angella456
24.10.07, 11:44
Ponarzekam sobie tutaj, mogę? Bo tu mogę liczyć na zrozumienie.
Super, uświadomiłam się, metodą prób, błędów i godzin spędzonych w sieci... no
i... no i czekam. Od początku października. Złożyłam zamówienie w Bellissimie,
byłam pod wrażeniem profesjonalizmu obsługi, ale to czekanie mnie dobija (nie
dość, że długie, to ja się zaliczam do osób, które potrafią przejść jeden
przystanek piechotą, byle nie stać i nie czekać na autobus...).
Wiem, że mam w szafie same złe staniki. I kurczę, muszę je nosić... 1. w
okolicy nie mam gdzie kupić stanika w odpowiedniejszym dla mnie rozmiarze 2.
Nie mogę ruszyć kasy, którą odłożyłam na zakupy w Bellissimie (zaszalałam i
zamówiłam od razu 3 staniki w 2 różnych rozmiarach) 3. W internecie są takie
śliiiiiczne. Wątpię, żebym w sklepie znalazła coś ślicznego i w moim nowym
rozmiarze, jeśli w ogóle .
I jest mi źle, niewygodnie (prawidłowość - im więcej wiem, tym bardziej
uwierają mnie/podjeżdżają/zjeżdżają źle dobrane staniki). Jak sobie pomyślę,
że może się okazać - odpukać - że żaden z tych trzech nie będzie dobrze
dobrany, i musiałabym znowu czekać... BRRRR. Jak nic pojadę wtedy do Warszawy,
do Advocato, bo kolejny miesiąc czekania wpędzi mnie w dziką furię.
Wybaczcie, ale musiałam wylać frustrację. Robiłam porządki, segregując staniki
na te, co się nadają do noszenia "podczas oczekiwania", i te, co nigdy
przenigdy. I jakoś pusto mi się w szafie zrobiło... Przy okazji, z ciekawości,
zmierzyłam na ile się Triumph maksymalnie rozciąga. Szok (dla mnie
przynajmniej): o 30 cm więcej niż "w stanie spoczynku". I ja to nosiłam...