Dodaj do ulubionych

Ach, te bułeczki... :/

07.01.08, 23:24
Właściwie to problemu bułeczek nigdy nie zauważałam - siedziały u mnie pod
pachami od zawsze i wydawało mi się że taka po prostu moja budowa. Po
przesiadce na nieco mniejszy obwód zauważyłam że prawie wszystko spod pach
samoistnie wróciło mi na miejsce, (właściwie zauważyłam to dopiero po
poczytaniu tego forum ;)). Odkryłam niestety jeszcze jedną przypadłość -
paskudne dołki w ramionach wyżłobione przez lata podciąganiem ramiączek do
oporu, a do tego spore buły w okolicach karku, które są dużo sztywniejsze niż
piersi, nie da ich się rozmasować, właściwie to... da się z nimi cokolwiek zrobić?

Pomocy, bo moje ramiona przypominają teraz bary jakiegoś domorosłego wcinacza
sterydów, z paskudnym szerokim karkiem i wielkim wgłębieniem między karkiem a
barkami :(
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Ach, te bułeczki... :/ 08.01.08, 00:01
      A ramiaczka nowych stanikow trafiaja Ci w to samo miejsce?

      Obawiam sie, ze jedyna metoda na zwalczenie tych bul jest staranne, codzienne
      rozmasowywanie i to najlepiej z czyjas pomoca. Poza tym mozliwe, ze dobry trener
      umialby Ci podpowiedziec odpowiedni zestaw cwiczen.
    • maheda spokojnie 08.01.08, 07:00
      Moje wcięcia, kiedy je "zobaczyłam" po ubraniu pierwszego dobrze dobranego
      stanika, były potwornie widoczne; pomyślałam, że trudno, tak już zostanie.
      Ramiączka w nowych stanikach lądują mi przeważnie zupełnie gdzie indziej, do
      widoku wcięć w ramionach się przyzwyczaiłam... :(
      Przed momentem poleciałam do łazienki, żeby sprawdzić, czy przez ten prawie rok
      noszenia dobrych staników jednak przynajmniej troszkę się nie spłyciły (nic z
      nimi nie robiłam) - i co? I CO?!
      NIE MA ICH!!!!!!!!!!!!!!!! :-)))))))))))))))))))))))))
      Więc się nie przejmuj - znikną.
      • yaga7 no ja nie wiem... 08.01.08, 07:10
        U mnie wcięcia na ramionach od ramiączek są od dawna.
        Nowe staniki trafiają dokładnie w to samo miejsce. Więc u mnie nic się pod tym
        względem nie zmieniło...
        • maheda Re: no ja nie wiem... 08.01.08, 08:29
          pewnie, gdyby moje też tam trafiały, to wcięcia miałabym nadal.
          Ale nie trafiają, a poza tym ja się jednak staram układać ramiączka różnie.
          • yaga7 Re: no ja nie wiem... 08.01.08, 08:46
            Próbowałam inaczej, ale mi jest niewygodnie.
            Ale z drugiej strony - może trzeba się poświęcić i jednak układać inaczej, a
            wtedy znikną? :)
            • maheda Ha! Oto jest pytanie :) 08.01.08, 08:48
              :) Zależy, czy większy priorytet ma wygoda, czy zniknięcie rowków :)
              • yaga7 Re: Ha! Oto jest pytanie :) 08.01.08, 08:58
                Generalnie u mnie zawsze większy priorytet ma wygoda nad czymkolwiek innym ;)
                • maheda ;) 08.01.08, 08:59
                  Czyli nastąpił EOD ;-)
      • the_mariska Re: spokojnie 08.01.08, 15:15
        Uff, co za ulga ;) Może i moje paskudne ramiona uda się odratować. Niestety
        ramiączka lądują mi tam gdzie nie powinny, ale wymyśliłam że będę je zapinać na
        krzyż. Dzięki temu, zamiast w tych wyżłobionych wcięciach lądują na moim
        paskudnym szerokim karku. I jestem dobrej myśli. Dzięki ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka