Dodaj do ulubionych

Krisline - srogi zawód:(

08.06.08, 21:43
Trafiłam na Pomorzu do sklepu z bielizną "we wszystkich rozmiarach".
Wszystkich może i tak, ale - jak się okazało - powyżej D mieli jedynie
Krisline. Mając przed oczyma duszy obraz cycatej modelki z e-sklepu tej firmy
rzuciłam się namiętnie do przymierzania.
Przymierzyłam 70E, 70F, 75E, 75F i 75G.
Wyszłam z niczym.
Pomna forumowych sugestii, że powinnam celować w 70, wycelowałam. Chybiłam
haniebnie.
Ktoś tu kiedyś pisał, że to rozciągliwce, prawda? Po dłuższym noszeniu być
może, ale... W 70-tkach dopięłam się chyba tylko siłą woli, na wydechu,
oddychać nie mogłam za cholerę, diabelstwo było kompletnie nierozciągliwe,
boleśnie wpijało mi się w żebra. Pod biustem nie mam tłuszczu, nie mogę mieć
za ciasnego biustonosza, bo mnie to po prostu boli! A przedłużki to ja chromolę.
Poprosiłam o 75-tki.
75 było ciasne, ale dało się przeżyć. Miseczka E ciut przymała, ale to pikuś,
najciekawsze działo się pod pachami, pod biustem i w ogóle wszędzie dookoła.
Robiły mi się jakieś dziwne wypiętrzenia, jakich w życiu nie widziałam. Próby
zagarnięcia owych wypiętrzeń i wpakowania ich do biustonosza nie dawały efektu.
Spróbowałam 75F. Wypiętrzenia zniknęły. Było super, dopóki nie podniosłam rąk.
Jassssna dupa, zostałam polatuchą!!! Próbowałam zgarnąć ten nadmiar, nic z
tego. Ogólnie błeeee i ohyda.
Sięgnęłam po G. Nie ma co się rozpisywać, miseczka była po prostu za duża i
tyle. Fałd skórny, który umożliwia polatuchom latanie, ale kobiecie raczej nie
jest do niczego potrzebny, nadal istniał. Jak pragnę zdrowia, nigdy -
przenigdy mi się coś takiego nie zrobiło, w żadnym staniku!

No to się wyżaliłam. Dziękuję za uwagę;)
Obserwuj wątek
    • kasica_k Re: Krisline - srogi zawód:( 08.06.08, 21:48
      A mogłabyś to przekopiować do wątku o Kris Line? Przyda się następnym pokoleniom :)
      • maith Nie, tylko nigdzie tego nie kopiuj! :) 08.06.08, 21:55
        Kasico, wygląda na to, że Kris Line to tylko przypadkowa ofiara.
    • maith Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 21:53
      Wszystko zrobiłaś na opak.
      Nikt Ci nie napisał "celuj w 70-tki, dowolne".
      Na Twój rozmiar 81/100 w polskiej rozmiarówce wychodzą Ci okolice 70H.
      A 70H jest o 3 miseczki większe o 70E i o 2 miseczki większe od 70F.
      Jak się w tym niby miałaś zapiąć?
      W staniku przewidzianym na 92 cm w biuście? Przy 100?

      W 75-tkach biust Ci wypływa (norma, przecież są za szerokie).
      A 75G musiało być za duże (to odpowiednik 70J, którego na pewno nikt Ci nie
      zalecał).
      • sineira Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:08
        > Jak się w tym niby miałaś zapiąć?
        > W staniku przewidzianym na 92 cm w biuście? Przy 100?
        Co ma piernik do wiatraka? Czy ja się zapinałam NA biuście, czy POD biustem?

        > W 75-tkach biust Ci wypływa (norma, przecież są za szerokie).
        Noszę 75 E i nic mi nie wypływa. Fiszbiny okalają piersi jak trzeba, nigdzie nie
        wyłażą ani się nie wbijają. Nie jestem "miękka" pod biustem, mam obrzydliwie
        szeroką klatkę z paskudnymi, rozłożystymi żebrami. Eksperyment z 70
        przeprowadziłam w celach poznawczych. Nawet gdybym przymierzyła 70Z (gdyby
        istniało), efekt byłby taki sam, bo te staniki były dla mnie zbyt obcisłe i tyle.

        Szanuję stanikową wiedzę Szanownych Koleżanek, ale nie każda kobieta daje się
        dopasować do schematu.
        • antyka Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:12
          Ano nie masz racji.
          Zanim zostalam uswiadomiona, nie moglam sie zapiac w 85D.
          A kilka dni pozniej swobodnie zapielam sie w 70H.
          A teraz nawet w 65J.

          I co Ty na to?
          :)))
          • sineira Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:23
            Zależy, jakiej firmy, jak elastyczny, jaki model itd. Właśnie zdjęłam moją
            ulubioną, dość starą Dalię 80E. Tak, osiemdziesiąt. Trochę się bidulka rozeszła,
            zapinam na środkową haftkę... Mój biust wygląda w niej naprawdę świetnie,
            zapięcie tkwi jak przymurowane tam, gdzie powinno i nigdzie nie jeździ,jedyny
            mankament - po paru godzinach mam czerwony pasek na żebrach. Miałam też
            nie-pamiętam-co 70E, który był za luźny - oddałam osobie bardziej "rozłożystej".
            Tak więc nie fetyszyzowałabym kwestii rozmiarówki;)
            BTW zanim się dowiedziałam o "Stanikomanii" i "Lobby", nosiłam 85D, więc
            rewolucję przeszłam sporą;)
        • aadrianka Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:13
          A te 70tki to mierzyłaś metodą miseczki nie nałożone na piersi lub
          na plecach, żeby sprawdzić sam obwód? Jeśli nakładałaś miseczki na
          piersi, to masz odpowiedź - pierś, która nie zmieściła się w za
          małej misce uciekła do obwodu, dlatego nie mogłaś się zapiąć. Gdybyś
          przymierzyła 70 z zalecaną miseczką, nie miałabyś problemu.
        • k_linka Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:17
          Nie jestem ekspertka a raczej nowicjuszka, ale wystarczy odrobina wyobrazni i
          zdrowego rozsadku:
          stanik ma 2 parametry: obwod i miseczke. Obwod jest elastyczny, miseczka mniej.
          Stanik nie dopnie jesli wezmiesz zbyt waski obwod, natomiast jesli wezmiesz zbyt
          mala miseczke - dasz rade sie zapiac ale biust rozejdzie Ci sie po klatce
          piersiowej i bedziesz czula ucisk.

          > Co ma piernik do wiatraka? Czy ja się zapinałam NA biuście, czy POD biustem?

          No w moich zyciowych doswiadczen wynika ze jedno i drugie: stanik obejmuje i
          kawalek ciala POD biustem i SAM biust... Zastanow sie co napisalas...
          • sineira Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:30
            Już tłumaczę - testowałam te 70 eksperymentalnie, zapinałam nie zakładając
            miseczek. Już biorąc stanik do ręki stwierdziłam, że "mało gumiasta ta guma",
            więc sprawdzałam sam obwód pod kątem oddychania w tymże.
            Patrząc na te komentarze zastanawiam się - czy oddychacie brzuchem, czy
            przeponą? Nie, nie pytam złośliwie, po prostu dość dużo kobiet chodzi nie
            wciągając brzucha i oddycha "po męsku". Dla nich nieelastyczny obwód może nie
            być problemem.
            • megiddo0 Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:37
              albo jestem neidouczona z biologii albo nie da sie oddychac 'po
              mesku'
              kobieta oddycha wylacznie torem piersiowym
              a co do stanikow to wez pod uwage, ze one sie rozciagaja podczas
              noszenia i mozesz wziac przedluzke
              jak na razie ostatnia rzecza na tym forum kwalifikowana jako wada
              jest scisly obwod...
              • nicol.lublin Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:49
                oczywiście, że kobiety mogą oddychać torem brzusznym, bardzo łatwo
                się tego nauczyć.
                • kokainistka Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 23:23
                  i zdecydowanie blizej temu oddechowi do przepony, niz "gornemu",
                  ktory unosi biusti okolice i moze byc odczuwalny przy ciasnym
                  obwodzie. dobry oddech przeponowy rozszerza zebra, ale nie na
                  poziomie obwodu stanika!

                  a ze to takie oddychanie "po mesku" - kazdy kto slyszal drace pyska
                  niemowle nie ma watpliwosci, ze niezaleznie od plci oddycha ono
                  przeponowo ;) to kultura uczy panie, zeby wciagnac brzuszek i
                  oddychac plycej :/
              • maja_sara Re: megidd0 08.06.08, 23:44
                Oddychanie "po męsku" czy "po kobiecu" to tylko takie eufemizmy.

                I kobieta nie oddycha wyłącznie torem pierisowym! A jeśli tak robi,
                to wybiera najgorszy z możliwch sposobów oddychania. Głównym
                mięśniem odechowym jest właśnie przepona - i to zarówno u panów,
                jak i pań. Tylko, że nas/kobiety/ od stuleci uczy się ściągać
                łopatki do tyłu i mocno wciągnąć brzuch i tak wytrzymywać cały
                dzień ;p Tylko po to, aby sylwetka nasza wydała sie wyższa i
                szczuplejsza, a przez to atrakcyjniejsza wizualnie. Od panów się
                tego nigdy nie wymagało, dlatego też ich brzuchy, czyli właśnie
                przepona, pięknie pracują i unoszą się swobodnie góra - dół.
                • megiddo0 Re: megidd0 08.06.08, 23:49
                  no coz moge miec tylko pretensje do mojej biologicy z podstawowki
                  ktora mnie kiedys opierdzielila dokumentnie jak strzelilam ze
                  kobieta oddycha torem brzusznym ("a tak sie przeciez nie da, bo jak
                  kobieta bedzie oddychac jak jest w ciazy?!");)
                  ale czuje sie rozgrzeszona bo z biologia od paru lat nie mam nic
                  wspolnego i raczej nie bede miec;)
                  • maja_sara Re: megidd0 08.06.08, 23:53
                    :-)) Właśnie na zajęciach w szkołach rodzenia uczą ciężarne jak
                    prawidłowo oddychać przeponą :-))To miesień i on nie zanika w
                    czasie ciąży, co najwyżej rosnąca macica naciska na niego i kobieta
                    oddycha płyciej...
                    Ja z kolei lubię biologię i anatomię, i fizjologię...troszkę to
                    takie moje "zboczenie hobbystyczne" :-)
                    • sylwiastka Re: megidd0 09.06.08, 00:03
                      o właśnie, właśnie, megidd0 dobrze wszystko wyjaśniła. Ja jeszcze tylko
                      podsumuję, że:
                      u kobiet w czasie oddychania pracuje przepona i mięśnie międzyżebrowe. To dzięki
                      ich pracy, klatka piersiowa unosi się i rozszerza podczas wdechu. Mięśnie
                      międzyżebrowe u kobiet są silniejsze niż u mężczyzn, przepona trochę słabsza,
                      dlatego większość z nas nie potrafi oddychać tylko przeponą (polecam sprawdzić
                      ile wytrzymacie, chyba że jesteście śpiewaczkami). Oddychanie przeponą objawia
                      się nieunoszeniem klatki piersiowej tylko "pompowaniem" powietrza przez
                      "wciąganie" brzucha. Polecam eksperyment:)
                      • jaga-a Re: megidd0 09.06.08, 00:06
                        ja normalnie oddycham tylko przeponą... no chyba, że na pranajamie - wtedy
                        faktycznie nie tylko :)
                        • maja_sara Re: megidd0 09.06.08, 00:15
                          I dobrze :-)Ja też prawie wyłącznie przeponą. I uczę też tego
                          innych.
                          Ale lubię sobie popatrzeć jak np na filmach kostiumowych wszystkim
                          aktorkom wciśniętym w gorestowe suknie, tak pięknie faluje biust...
                        • scarlet_agta Re: megidd0 09.06.08, 09:04
                          jaga-a napisała:

                          > ja normalnie oddycham tylko przeponą... no chyba, że na pranajamie - wtedy
                          > faktycznie nie tylko :)

                          Ja tak samo. Mięśniami międzyżebrowymi tylko gdy biorę głębszy wdech.
                          Ale to może dlatego, że jeszcze nie byłam w ciąży.
                      • beatrycze123 Re: megidd0 09.06.08, 00:26
                        Oddycham wyłącznie przepona od 11 roku życia (szkoła muzyczna- instrument dęty)
                      • ganbaja Re: megidd0 09.06.08, 09:08
                        Właśnie duży biust zmusił mnie w wieku 14 lat do zmiany sposobu oddychania. Aby
                        nie epatować wielkością klatki piersiowej zaczęłam oddychać przeponą. I tak mi
                        zostało.
                        Przeszłam 2 ciąże i właśnie spłycenie oddechu było uciążliwe a nie sama ciąża.
                        Mając robioną spirometrię pomimo alergii wziewnej mam rewelacyjne wyniki,
                        właśnie dzięki oddychaniu przeponą.
            • maith Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 23:16
              sineira napisała:

              > Już tłumaczę - testowałam te 70 eksperymentalnie, zapinałam nie
              > zakładając miseczek.

              I tylko tak dla kawału po problemach z 70E sprawdziłaś, czy sam obwód w 70F
              przypadkiem nie jest większy?
              • sineira Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 09.06.08, 08:47
                > I tylko tak dla kawału po problemach z 70E sprawdziłaś, czy sam
                > obwód w 70F przypadkiem nie jest większy?
                Uuu, aleś Ty złośliwa:((
                Nie dla kawału. Poczucie humoru mam może osobliwe, ale nie aż tak.
                Po prostu wzięłam inny model.
        • martvica Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:25
          sineira napisała:

          > Co ma piernik do wiatraka? Czy ja się zapinałam NA biuście, czy POD biustem?

          Nooo... w 70F zapinam się swobodnie, ba, nawet luzy mam, ale w 70C nie
          zapięłabym się za cholerę :)
          • sineira Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:34
            Zacytuję sama siebie: "75 było ciasne, ale dało się przeżyć."
            Było ciasne. Podkreślam. Przy głębokim wdechu robiło mi krzywdę.
            Niezależnie od wielkości miseczek coś, co ma o 5 cm mniej, byłoby dla mnie nie
            do przeżycia.
            • winter76 Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:44
              Jak parę miesięcy temu założyłam swój pierwszy dobrze dobrany stanik to myślałam,że mnie on udusi :)) Po paru godz. było lepiej,a po 2 dniach nie czułam,że mam go na sobie.
              Takie jest pierwsze wrażenie-jak założysz coś nowego to prawie zawsze na początku bardziej ciśnie niż po dłuższym noszeniu.
        • prazanka2 Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 22:31
          Jezeli jestes naprawde taka malo "scisliwa", to majac 100 w biuscie,
          to przy obwodzie 75 i tak dobrze by bylo przymierzyc wieksza
          miseczke /F-G/
        • roza_am Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 08.06.08, 23:10
          1. Właśnie zmierzyłam mojego krislajna 70GG. W stanie spoczynku ma 68 cm, rozciągnięty 78 cm. Jeśli przymierzałaś podobny model, nic dziwnego, że nie mogłaś się dopiąć/oddychać.

          2. Nie wszystkie krislajny tak mają. Np. Queen jest dużo szerszy i rozciągliwy. Mierzyłam 70-tkę, która była luźniejsza od niejednej 75-tki.

          3. Kris Line ma rozmiarówkę zbliżoną do brytyjskiej. Pomiędzy miską F i G jest jeszcze FF. Może takiej właśnie Tobie potrzeba.

          4. Mierzyłam kilka modeli Kris Line. Mają różne fasony i kształty fiszbin. Może potrzebujesz trafić na "swój" model. Mi pasuje Lizzi, ale kilka innych nie pasowało zupełnie.

          5. Co do "lobbowej wiedzy" - moim zdaniem każda z nas może z niej korzystać na swój własny sposób, wybierać to, co się na danym biuście sprawdza. To nie są niepodważalne aksjomaty wiary, tylko wskazówki, z których MOŻNA, ale nie TRZEBA korzystać. A najlepiej próbować i praktycznie sprawdzać, co w naszym przypadku działa, a co nie.
        • kruszyzna Re: Tak się kończy omijanie wątku rozmiarowego 09.06.08, 11:59
          > > Jak się w tym niby miałaś zapiąć?
          > > W staniku przewidzianym na 92 cm w biuście? Przy 100?
          > Co ma piernik do wiatraka? Czy ja się zapinałam NA biuście, czy POD biustem?

          Wbrew pozorom jednak ma. Spróbuj ten sam stanik zapiąć odwrotnie, czyli z miskami na plecach. Zobaczysz różnicę.
    • maith Rozwiązaniem byłoby 08.06.08, 23:27
      Rozwiązaniem byłoby założenie faktycznie pasującego rozzmiaru - 70-tki na Twoje
      100 cm w biuście, założenie prawidłowe, chroniące biust przed wypychaniem
      obwodu. Ale skoro Cię to nie interesuje...
      • ananke666 Re: Rozwiązaniem byłoby 09.06.08, 00:46
        Albo dziewczyna miała pecha i trafiła na wąskie i mało rozciągliwe egzemplarze. Takie też są przecież. Ja mam jedną Gaię - no, właściwie to miałam, bo od dawna o wiele za mała - która była naprawdę ciasna. Dobrana wbrew sztuce, 70 na 70 pod biustem. Gwarantuję, że było ciasno i nie bardzo się rozciągnęła. Gdyby ten model robili w 65, w nowy chyba bym się nie dopięła. Może ten Kris też ma takie wynalazki.

        Sineiro, jeśli pamiętasz modele tego Kris, które takie ciasne były, to podaj w wątku producenta. Po nazwie pewnie nie pamiętasz, ale zawsze można spróbować zajrzeć na stronę i sobie poprzypominać ze zdjęć :) Są przecież dziewczyny lubiące tę markę i informacja o modelach ze ścisłymi obwodami bardzo się przyda.
    • jaga-a Re: Krisline - srogi zawód:( 08.06.08, 23:52
      ha! na początku mojej przygody z forum, jakiś miesiąc temu ponad, twierdziłam to
      samo, co ty... że ani mowy o tym, że przy moich 73 pod biustem (o ile dobrze
      pamiętam, ile wtedy miałam) mogłabym się zapiąć w czymś ciaśniejszym, niż 70...
      W końcu tłuszczyku u mnie ilość minimalna, raczej same mięśnie... Po czym
      wymieniam zamówioną Pollyannę o obwodzie 70 na 65 (miseczki FF - wymiary w
      biuście wtedy chyba 93), a Rio nie pasowało inne, niż 28 FF. Obecnie wymiary mi
      się zmieniły na 70/95 i obydwa staniki są nieco mi już przymałe. Wywnioskowałam
      z tego, że jednak musiał mi w obwodzie siedzieć mój biedny biust, i to on tak
      protestował, gdy próbowałam zakładać przy za ciasnych miseczkach jakiekolwiek
      obwody. Bo w 75 B też protestował :)
    • pierwszalitera Re: Krisline - srogi zawód:( 09.06.08, 11:09
      Nie rozumiem dlaczego niektóre tak nalatują na sineira. Ja mając "tylko" 78cm pod biustem i próbując moją pierwszą 70-tkę polegałam tylko na doświadczeniu forumek i czekałam na litościwe rozciągnięcie stanika. Było mi strasznie ciasno, chociaż w miseczce miałam jeszcze luzy. Po pierwszym wyjściu gnałam do domu, by zdjąć to narzędzie tortur. Dlatego mogę wyobrazić sobie, że ktoś z 81cm i bez ocieplacza na plecach uważa 70-tki za ciasne. Moja pierwsza 70-tka nawet się do 80cm nie naciągała! Teraz schudłam trochę do 75-76cm i noszę 70-tki swobodnie, ale nadal nic nie podchodzi i wszystko trzyma. Więc jeżeli stanik spełnia zadanie, to po co takie zaniżanie obwodu? W końcu z 81cm na 70, to aż 11cm i na pierwszy stanik po możliwych luźnych sutkozakrywaczach to moim zdaniem przesada. Nie każda ma ochotę na obtartą skórę i ranki od fiszbin. Zdarzyło mi się bowiem czytać na forum takie sprawozdania i dziwię się bardzo, że komfort noszenia przestaje być ważny. Przecież w nowym staniku ma nam być wygodniej niż w starym. Jabłuszka dwa centymetry niżej czy wyżej nie grają moim zdaniem aż tak wielkiej roli. Oprócz biustu mamy też jeszcze inne "atrakcje" na ciele. ;-)
      • fiamma75 Re: Krisline - srogi zawód:( 09.06.08, 12:18
        Mam b. podobne rozmiary do sineira - bo 82/100 (101). Noszę
        angielskie 34E (powoli zmierzam ku F). Na początku było mi bardzo
        ciasno, ale się przyzwyczaiłam (już 1,5 mies.) Nie wejdę jednak w
        70. Akurat tłuszczyku na plecach mam jak na lekarstwo, gdzie indziej
        się osadził :-( Po 1,5 mies. noszenia efekt migracji jest +1 cm w
        biuście, ale nic nie spadło z obwodu. Aha, nic mi nie podjeżdza na
        plecach - to informacja dla tych, którzy uważają, że mam za luźny
        obwód. No i wreszcie przestał mnie boleć kręgosłup szyjny i ramiona -
        co za ulga!!!
        Może Sineria faktycznie trafiła na ściśliwce?
        • mroovkaa Re: Krisline - srogi zawód:( 09.06.08, 17:03
          Mogła trafić na ściśliwe, spokojnie.
          Ja od zawsze zapinam biustonosz najpierw z miskami na plecach, potem
          przekręcam (nie wiem, dlaczego, inaczej nie umiem, serio!). Mam pod
          biustem 76 cm., na żebrach trochę ciała, tłuszczu nie, noszę 70 i 65
          bez trudu. Mierzyłam niedawno w Satine kilka Kris Line i ledwo-ledwo
          zapinałam 70, tak jak opisałam, z miskami na plecach! Bałam się
          wręcz, że trzasną:)
          • agafka88 Re: Krisline - srogi zawód:( 09.06.08, 17:05
            ja zapinam tak samo! i tym mierzeniem budziłam powszechne zdziwienie na
            lubelskim zlocie podczas naszego fitting-party ;)
            • sineira Re: Krisline - srogi zawód:( 09.06.08, 20:24
              Dzięki za te kilka postów, dobre kobiety, bo już się czułam zmieszana z błotem i
              sprowadzona do parteru;) Nie jestem bynajmniej na etapie "pierwszego dobrego
              stanika" (a od pierwszego dobrego ubyło mi 7 cm pod biustem), więc niektóre
              komentarze były dla mnie wręcz przykre. Po wczorajszych opiniach zwątpiłam w
              swój zdrowy rozum na tyle, że obmierzyłam się jeszcze 3 razy (80/100, nie chce
              być inaczej) i zaraz po pracy wyfrunęłam na miasto. Obeszłam całe centrum,
              pytając o 70G i zbierając w bieliźniakach spojrzenia współczujące, pełne
              politowania, pogardliwe, zdziwione, zniesmaczone itp., przymierzyłam kilkanaście
              "cycków" i z całą stanowczością stwierdzam, że jestem mutantem. Większość 70-tek
              jest zdecydowanie za ciasnych, wszystkie G są dla mnie za duże. Nad każdą sztuką
              pastwiłam się po kilka minut, zgarniając, upychając, wygładzając, naciągając
              itd. Aż biust mnie od tego wszystkiego boli, a pod jedna piersią mam otarcie na
              żeberku:( Mam dosyć eksperymentów na jakiś czas.
              Nawiasem mówiąc dawno nie widziałam tylu paskudnych, obleśnych, aseksownych
              chomąt (bo to przecież nie staniki były), co dziś!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka