Dodaj do ulubionych

o obwodach po raz n-ty

15.07.08, 17:03
To temat, który wraca jak bumerang i zawsze wywołuje podniesienie ciśnienia;)
Dawno temu, kiedy jeszcze byłam niemą czytelniczką forum, zastanawiał mnie
fenomen mocno zaniżonych obwodów. Osobiście przyjęłam do wiadomości zaniżenie
o 5cm i dobrze mi z tym, choć część z Was jest gorącymi orędowniczkami
redukcji o 10 czy 15 cm. Jasne, wiele zależy od firmy i rozciągliwości obwodu,
ale czy wszystko?
Dopiero kiedy na stronie jakiegoś zagranicznego producenta kalkulator zażądał
podania obwodu nad biustem, coś mi zaczęło świtać. Po przymierzeniu mnóstwa
biustonoszy, ostanikowaniu kilku koleżanek i porównaniu efektów doznałam
oświecenia. Pewnie uznacie, że Ameryki nie odkryłam, jednakowoż w dyskusjach o
obwodach padają zazwyczaj dwa wymiary - pod i w biuście. Nikt nie mówi o
wymiarze nad.
A on jednak ma znaczenie!
Zauważcie, że w dyskusjach konfekcyjnych mówi się o gruszkach, jabłkach,
wiolonczelach, rożkach itd., a w tych stanikowych - nie. Umyka parametr dość
istotny.
Przy tym samym obwodzie pod biustem jednej kobiecie obwód podjeżdża, drugiej
nie. Dlaczego? Ano dlatego, że ta pierwsza ma wąskie ramiona, a ta druga
wręcz przeciwnie. Logiczne, prawda? Jak weźmiemy walec i założymy na niego
opaskę, to ta opaska, pociągnięta do góry, podjedzie. Jak założymy ją na
stożek, to podjedzie nawet bez ciągnięcia. Ale jak założymy ją na odwrócony
stożek, sytuacja się diametralnie zmieni.
A teraz proponuję zmierzyć się pod i nad biustem, bo chcę sprawdzić tę
genialną teorię!;)
U mnie 78-86 (ściśnięte aż do bólu) - czyli 8 cm różnicy.
Koleżanka (narzekała, że 75 jej podjeżdża) - 79-81 - 2 cm różnicy.
Obserwuj wątek
    • inez69 Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 17:12
      Myślisz o obwodzie pod biustem i tuż nad, w miejscu pod pachami?
      Jesli tak, to ja mam 70/80.
    • wkroplideszczu Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 17:51
      to brzmi logicznie:) bardzo logicznie:)
      Mam 68/70-93-74 (5cm różnicy +/-1 cm), 65-tki są za luźne(były nawet jak miałam
      pod 72cm)
      Z kolei moja kumpela ma równo 70 pod, ale jest bardziej "barczysta" ode mnie i
      postawna i moje 65tki ją baardzo uwierały. W tym karmelowa polly którą ja
      nosiłam na najciaśniejszej haftce, a ona ledwo zapieła na najluźniejszej. Swoją
      droga ta polly zaczeła mi bułkować(93cm W) a na wspomnianą kumpelę pasowała z
      odrobiną zapasu na migrację nawet (95cm W)
    • szelmiasta Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 17:51
      Próbowałam się zmieszyć nad biustem tak pod samymi pachami, ale z przodu to ja
      mam w tym miejscu dalej miękkie biustowie ;-). W każdym razie bardzo na ścisku
      (wbijając się w to miękkie) wyszło mi 78cm. Pod mam 73.
      • wkroplideszczu Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 17:52
        może jeszcze powinnyśmy napisac jak ciasne obwody nosimy przy takich wymiarach a
        jakie sa już za luźne?:) wtedy byłoby to bardziej miarodajne tak mi się wydaje:)
        • szelmiasta Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 17:58
          Racja. Większość 30FF/G (i Arabelka 28G).
    • maith NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody różnic 15.07.08, 18:16
      CZEMU SIĘ NIE ZGADZAM

      Bo to nie ze spadzistych ramion spada obwód.
      One nie mają tu znaczenia.
      Do miejsca nad biustem dobrze dobrany stanik też nie ma prawa dojechać. To
      wjeżdżanie na łopatki, podjeżdżanie pod kark, to objawy, które trzeba zwalczać,
      a nie mierzyć się w tamtych miejscach.

      Mierzenie nad biustem (proponowane w niektórych sklepach zamiast mierzenia pod)
      uważam wręcz za szkodliwe, bo nad biustem, to część dziewczyn ma wypchnięte
      bułki, może jest z natury szersza, ale to z obwodem pod biustem nie ma nic
      wspólnego, bo to nie to miejsce. Równie dobrze mogłybyśmy się różnicować wg
      koloru oczu.

      POWODY RÓŻNIC
      Natomiast to dość proste, czemu jedne dziewczyny schodzą o 5 cm a inne o 15.
      Po pierwsze różnica jest w długości obwodu.
      Obwód stanika się rozciąga. Czyli na linii 65 cm naciągnie się o mniej
      centymetrów niż na linii 90 cm.
      Identycznie rozciągliwy materiał na dłuższym odcinku wytworzy więcej dodatkowych
      centymetrów, zatem im dziewczyna ma szerszy obwód, tym większą poprawkę musi do
      niego doliczyć. I to jest podstawowa przyczyna różnic.

      Po drugie pojawia się tu kwestia psychicznej reakcji na zmianę - obawy przed
      dużymi zmianami mają niektóre osoby początkujące, którym potem się zmienia.
      Osobom nieco dojrzalszym też nie należy proponować szokujących zmian, bo źle je
      znoszą.

      A po trzecie stanik trzyma się na twardych żebrach albo mięśniach, a nie na
      miękkim tłuszczu. Dlatego różnice są też między osobami, które mają w tym
      miejscu tylko skórę i kości, albo twarde mięśnie, a osobami, które mają tam
      jeszcze warstwę tłuszczu.
      • pierwszalitera Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 15.07.08, 18:47
        Wszystko prawie logiczne. Prawie, bo istnieje jednak różnica w budowie klatki piersiowej, którą teoretycznie zmierzyć można właśnie nad biustem. Niestety dziewczynom, które w tym miejscu mają jeszcze biust, takie pomiary wiele nie dają, bo będą zafałszowane. Jednak niektóre z nas mają klatki piersiowe bardziej w formie prostokąta, u innych rozszerzają się one w kszatłcie litery V. U tych bardziej zawężonych do dołu, obwód pod biustem może być mniejszy niż trochę wyżej na wysokości biustu. A guma obwodu nie jest cieniutkim sznureczkiem siedzącym TYLKO pod biustem. W niektórych stanikach podchodzi prawie pod pachę. Dlatego czasem różne odczuwanie ściśliwości tego samego stanika u osób z tą samą ilością centymetrów pod. Oczywiście dodatkowo do tłuszczyku i kwesti psychicznej. Chociaż z tymi dojrzałymi osobami, to przesada. To nie kwestia wieku, a psychicznej elastyczności. ;-) Ta różnica tłumaczy też trochę wielkość miseczek. Niektóre przy tych samych wymiarach są tabelkowe, niektóre "gubią" 1-2 centymetry w szerszym obwodzie na wysokości piersi i miseczki potrzebują mniejsze.
        • maith Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 15.07.08, 19:49
          Na wysokości pachy wiele osób ma górną część biustu. To rzadko jest miejsce,
          które da się całkowicie wydzielić. Znacznie częściej wynik będzie zafałszowany.
          Owszem, mamy różne kształty i dlatego ew. można dorzucić element, czy nad
          miejscem pomiaru plecy się wyraźnie rozszerzają, czy raczej przypomina się
          prostokąt. Ale to jest coś, co widać z tyłu.
          Mierzenie miejsca pod pachą moim zdaniem sensu nie ma za grosz, bo i często na
          tej wysokości jest jeszcze biust i często są tam (pod pachy) wypchnięte zapasy
          biustowe, zatem tu sam wynik byłby niewiarygodny.
          • maith Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 15.07.08, 19:55
            A co do różnic w wielkości miseczek - tu problemem jest to, że mierząc się w
            biuście mierzymy i plecy i piersi. Czyli w całej linii pomiaru różny procent
            stanowią piersi, a różny reszta. I w zależności od tego jedna osoba potrzebuje
            większej a druga mniejszej miseczki. Effuniak nazywa to różnicą "w kulce". Jedna
            dziewczyna ma przy tym samym wymiarze większą, a druga mniejszą kulkę.
            I tu wpływa wiele czynników. Biust może być całościowo dłuższy albo krótszy w
            pionie. Mierzysz tylko szerokość, ale osoba z krótszym biustem w pionie zmieści
            się w mniejsze miseczki niż osoba o tym samym wyniku pomiaru i biustem dłuższym
            w pionie. Bo w efekcie wyjdzie jej mniejsza kulka. Na różnice wpływają też
            wąskie i szerokie fiszbiny. Nie da się całego zestawu różnic zastąpić jednym
            pomiarem w miejscu, w którym w większości wypadków nie da się w ogóle wykonać
            wiarygodnego pomiaru, bo nie da się oddzielić biustu od reszty.
            • kuraiko Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 16.07.08, 01:15
              aha to już wiem, czemu to 70F jest zawsze na mnie za duże :( hehhh
              • maith Kuraiko 16.07.08, 01:47
                Po pierwsze najpierw musiałabyś sprawdzić, czy je dobrze zakładasz:
                O tu sobie poczytaj o głównych błędach:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50580&w=79886017&a=79886017
                A po drugie mamy tu prostą zasadę - jak ktoś zaczyna tu mieć kompleks małego
                biustu (a to już kolejny Twój post na to wskazujący), to taki ktoś nie marudzi,
                tylko szybko odwiedza nasze siostrzane lobby małobiuściastych, które momentalnie
                z tego kompleksu leczy :)
                Tu masz link
                www.malobiusciaste.prv.pl
                • kuraiko Re: Kuraiko 16.07.08, 02:03
                  zakładam dobrze ;) wygarniam co się da...
                  to nawet nie chodzi o kompleks, ale ogólną frustrację, kiedy nie
                  mogę znaleźć rozmiaru (tak jak dzisiaj). muszę to opisać.
                  a na małobiuściaste nie pójdę, bo dopiero się zdołuję ;) nigdy nie
                  nosiłam A więc to nie dla mnie ;)
                  • maith Re: Kuraiko 16.07.08, 02:19
                    Kuraiko, nasze małobiuściaste noszą D-plusy :)
                    My tu generalnie skaczemy z jednego forum na drugie, nie ma się czego bać :)
                    • kuraiko Re: Kuraiko 16.07.08, 02:40
                      o nieee nie wbiję sobie noża w plecy ;)
                      przynajmniej czasem sobie mogę pomyśleć, że mam duży biust i mi to
                      poprawia humor :P jak człowiek ma same wady, to szuka na siłę jakiś
                      plusów i bardzo nie lubi jak mu się odbiera złudzenia ;)
                      a na małobiuściastych też sobie czytałam różne wątki...
                      i szczerze powiem, że mój kompleks się pojawił, kiedy po odchudzaniu
                      opadł mi biust, czyli w zeszłym roku.
                      co innego jak dziewczyna "całe życie" nosi push-upy bo się jej
                      wydaje że ma mały biust. btw, to ja znam dziewczynę, która ma jakieś
                      75A i zawsze nosiła miękkie staniki na fiszbinach ;)

                      haha to wychodzi na to, że tak naprawdę żadna kobieta nie ma małego
                      biustu, chyba że taka 11-letnia ;))))
                      • pierwszalitera Re: Kuraiko 16.07.08, 12:34
                        kuraiko napisała:

                        > o nieee nie wbiję sobie noża w plecy ;)
                        > przynajmniej czasem sobie mogę pomyśleć, że mam duży biust i mi to
                        > poprawia humor :P jak człowiek ma same wady, to szuka na siłę jakiś
                        > plusów i bardzo nie lubi jak mu się odbiera złudzenia ;)
                        > a na małobiuściastych też sobie czytałam różne wątki...
                        > i szczerze powiem, że mój kompleks się pojawił, kiedy po odchudzaniu
                        > opadł mi biust, czyli w zeszłym roku.
                        > co innego jak dziewczyna "całe życie" nosi push-upy bo się jej
                        > wydaje że ma mały biust. btw, to ja znam dziewczynę, która ma jakieś
                        > 75A i zawsze nosiła miękkie staniki na fiszbinach ;)
                        >

                        Kuraiko, sorry, ale pierniczysz. ;-))) Nie ma nic tragicznego w byciu małobiuściastą. Wierz mi, są o wiele gorsze rzeczy na świecie. A rozmiar, który nosiło się wcześniej nie odgrywa absolutnie żadnej roli. Ja niedawno jeszcze, bo rok temu, zakupiłam sobie stanik w rozmiarze 80A. Nie pytaj na co to pasowało. Ale jednak miseczka A, czyli według ciebie maleńki biust. Osobiście nie uważam mojego biustu z mały i od razu zdecydowanie waliłam na forum LB. Biuściastość, to nie rozmiar, tylko stan umysłu!
                        • kuraiko Re: Kuraiko 17.07.08, 01:40
                          no w sumie tak :)
                          ale ja mam problem z postrzeganiem własnego ciała (oj mocny problem)
                          i już jestem "szerokodupna" ;)
                          a małobiuściasta? nie, nigdy nie uważałam, że mam mały biust, więc
                          chyba nie ;) oczywiście w porównaniu z rozmiarem polskim np 75H to
                          będzie wyglądał na mały xD
            • s4r4hk4ne Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 16.07.08, 09:41
              Ja jestem np. potwierdzeniem "kulkowej teorii Effuniak", bo przy
              moich wymiarach powinnam nosić 36G, a większość dobrych biustonoszy
              mam 36F/FF, 34G - czyli mam szeroko na linii obwodu biustonosza i
              nie jest to tłuszczyk a szerokie żebra, ale mniejszą kulkę.
          • pierwszalitera Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 15.07.08, 19:59
            Zgodzę się. Mierzenie w tej okolicy raczej nic nie daje. W ogóle to jest sprawa bardzo teoretyczna i raczej ciekawostka, bo ostatecznego obwodu w ten sposób i tak się nie wyliczy. Różnice u producentów, modeli staników i użytych materiałów są zbyt duże, by trzymać się jakiejś tam formuły. Ciągle wychodzi na to, że stanik trzeba indywidualnie mierzyć. :-)
      • sineira Re: NIE mogę się zgodzić z tą teorią - powody róż 15.07.08, 21:37
        Maith, spokojnie, nie denerwuj się, to tylko taka sobie swobodna teoryjka... I
        skąd Ci się wzięło dojeżdżanie do miejsca nad biustem? Czy ja proponuję takie
        herezje??? Przecież ja nie mówię o mierzeniu ZAMIAST, tylko OPRÓCZ. Tak mi się w
        mojej inżynierskiej głowie zamajaczyło stworzenie wzoru na idealny biustonosz;)
        Cholernie dużo zmiennych, ja się nie podejmuję, ale może trafi się jakiś
        matematyczny geniusz, który zbierze to wszystko do kupy i coś skleci?
    • jolka-pol-ka Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 19:26
      mam wrażenie, że coś jest na rzeczy.
      Noszę 65FF przy wymiarach: 73/95/82
    • yaga7 coś w tym jest... 15.07.08, 19:31
      Moim zdaniem jest coś na rzeczy.

      Ja przy 79 pod biustem noszę 75-tki (Fayreform) i 70-tki (Fantasie czy Panache),
      ale mierzyłam X 70-tek, który były za ciasne.

      Mam szeroką klatę, szerokie żebra, szerokie plecy. Nie mam jakoś dużo mięśni, bo
      nie ćwiczę, a na pewno mam tłuszcz. Ale nie jestem w stanie się bardziej
      ścisnąć, bo tam mam żebra, a nie tłuszcz.

      A nad biustem chwilowo się nie zmierzę, bo nie mam jak.
    • heliamphora Re: o obwodach po raz n-ty 15.07.08, 20:05
      Hm, to bardzo ciekawe.

      "Nad biustem" mam w maksymalnym ścisku 94 cm. Z tym, ze u mnie jest tam właśnie
      górna część biustu - nawet dziwnie się czułam mierząc biust "w ścisku".

      Pod biustem mam maksymalnie ściśnięta 89 cm, więc 5 cm różnicy na korzyść
      "góry". Ale czy to by znaczylo, że obwód (taki np 85?) nie podjeżdżałby mi?
      Sądzę że by podjeżdżał, rozciągając się maksymalnie pod wpływem ciężaru biustu i
      ciągnąc za sobą w górę tkankę tłuszczową z pleców.

      Zgadzam się z Maith że kwestia ścisłości/luźności obwodu to raczej sprawa
      tłuszczu, mięśni i szerokości żeber. Jedyny ruch obwodu, jaki jestem w stanie
      sobie wyobrazić, a który miałby być skutkiem kształtu figury, to zjeżdżanie w
      dół bardzo ciasnego (za ciasnego) obwodu u kobiet mających wyraźnie zaznaczoną
      talię, czyli np. u klepsydr.
    • aadrianka Ale GDZIE nad biustem? 15.07.08, 20:34
      Podsuwając miarkę pod same pachy? W tym miejscu nawet bez stanika
      mam jeszcze biust, a nie nadbiuście. Z kolei pomiar wyżej byłby
      zafałszowany, albo szerokością ramion, albo miarkę trzymać trzeba
      ukośnie.
    • doris.bytom Re: o obwodach po raz n-ty 16.07.08, 09:23
      Sineiro, dziękuję Ci za ten post i wątek. W końcu zrozumiałam dlaczego tak
      często stanik świetnie leży mi w dolnej części (pierś całkowicie wypełnia dół
      miseczki), świetnie leży w środkowej, a w górnej nagle jakby nieco brakuje
      (sprzedawczynie często mówią mi wtedy "o, ciut za duży" lub zastanawiają "niby
      dobry, a tu coś pani odstaje"). W domu obmierzę się i pod i nad.
      • kasiakaz1 Re: o obwodach po raz n-ty 16.07.08, 10:23
        Ja jako stuprocentowy niefachowiec się wtrącę. A może nie mierzyć obwodu nad biustem tylko po prostu szerokość pleców? Zniknie wtedy problem domierzania górnej części biustu. To tylko moja mało fachowa sugestia, napiszcie co myślicie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka