the_mariska
05.09.08, 12:14
Natchnienie do założenia tego wątku znalazłam robiąc porządki w mojej
przepastnej szafie z ubraniami. Z ogromnym zdumieniem zauważyłam, że sporo
ubrań, w których chodziłam na codzień 10 kilo temu jest na chwilę obecną na
mnie... za duże! Strach mnie obleciał gdy spróbowałam sobie wyobrazić jak
wyglądałam w tym jako drobna nastolatka. (Nie wiem gdzie ja wtedy miałam oczy
i czy choć na chwilę zerkałam do lustra przed wyjściem z domu, może moja wada
wzroku to trochę tłumaczy).
Należę do osób o dość dużym wcięciu w talii (na chwilę obecną prawie 30
centymetrów różnicy względem biustu i bioder), myślę że na forum jest sporo
osób o takiej budowie. Przy odpowiednim podkreśleniu tej różnicy (bluzka
dopasowana, zwłaszcza w pasie i zakrywająca biodra leży na mnie dużo lepiej
niż luźna i sięgająca pępka) wyglądam optycznie na dobrych parę kilo mniej.
Zastanawiałam się, czy dorzucić jeszcze porównanie w dobrym i złym staniku,
ale takich metamorfoz jest mnóstwo na Stanikomanii (a tak naprawdę nie mogłam
nigdzie znaleźć naprawdę złego stanika, nawet w puszapie 75D wyglądałam
całkiem znośnie ;)).
Więc, jak schudnąć 5 kilo w 5 minut?
Po pierwsze: wyprostuj się!
atlastravel.nazwa.pl/mariska/images/ubrania/wyprostuj-sie.jpg
Przy zgarbionej sylwetce biust (nawet w dopasowanym staniku) opada na brzuch
zasłaniając talię, brzuch wypływa znad krawędzi spodni i sterczy do przodu,
cała sylwetka wydaje się dużo cięższa (a do tego przyjmując zgarbioną postawę
zrobiłam zupełnie nieświadomie naprawdę idiotyczną minę ;))
Po drugie: Włóż dopasowaną bluzkę.
atlastravel.nazwa.pl/mariska/images/ubrania/bluzka.jpg
To granatowe 'coś' to Tiszert z moich nastoletnich czasów, który nosiłam ważąc
10 kilo mniej niż obecnie. Doskonale maskuje wszystkie atuty figury, widać to
zwłaszcza z profilu (a w dodatku jest pomięty ;)). Bluzka brązowo-kremowa jest
z Orsaya i pomimo tego że jest mocno dopasowana doskonale mieści mój biust
(Orsay w ogóle szyje całkiem sensownie biuściaste ciuchy).
Po trzecie: Sweter też nie musi pogrubiać.
atlastravel.nazwa.pl/mariska/images/ubrania/sweter.jpg
Komentarz jest zbędny, obrazki mówią same za siebie. Nigdy nie lubiłam chodzić
w swetrach z golfem bo czułam się w nich jak nieforemny klocek. W tym
purpurowym sweterku zakochałam się od pierwszego wejrzenia, jest obecnie do
kupienia w H&M za 79,90zł.
Zachęcam do dzielenia się swoimi ubraniowymi odkryciami ;)