Pismo dla młodzieży (Victor junior)

09.01.09, 20:16
Przeklejam z LB, bo sprawa chyba warta interwencji.

Moja mama, nauczycielka w szkole podstawowej i gimnazjum, kupuje
regularnie pisma skierowane do młodzieży, uczącej się w tych
szkołach: "Victor gimnazjalista" i "Victor junior".
Przeglądałam ostatnio owego Juniora i oto co znalazlam w
dziale "listy do redakcji"

"Mam 12 lat i w mojej klasie tylko ja jeszcze nie mam piersi. To
jest okropne. Chodzę w grubych swetrach, na wf zawsze ćwiczę w
bluzie (...) Ludzie są tay okrutni! Tak bym chciała być jak
wszystkie normalne dziewczyny."

Odpowiedź redakcji:
"Koniecznie kup sobie staniczek push-up (to taki, który troszkę
powiększa biust) i pierwszego dnia po feriach zacznij go nosić. Gdy
koleżanki będą się pytać, dziwić, komentować - spokojnie odpowiadaj,
że to chyba normalne. Niczym się nie przejmuj. Bardzo dużo dziewczyn
nosi takie staniki i dzięki temu dużo lepiej się czuje psychicznie.
Ty też tego potrzebujesz. Nie martw się i nie daj sobie wmówić, że
od noszenia stanika piersi przestają rosnąć. To bzdura!"
    • thorrey Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 20:47
      aadrianka napisała:

      >spokojnie odpowiadaj, że to chyba normalne.

      Eee? Że co? Nie bardzo rozumiem z tego tekstu, co ma być normalne:
      1. To, że piersi w pewnym okresie zaczynają rosnąć
      2. To, że nosi się stanik push-up
      3. To, że dziweczynki komentują biust koleżanek???

      Rany boskie, całe szczęście że ja wychowałam się na "Płomyku"
      i "Świecie młodych" Aha, i była wtedy jeszcze "FIlipinka". Ale
      takich bzdur nie wypisywały. Może dlatego, że nie było wtedy
      staników push up.

      Dlatego też ja nie bardzo wiem, jak tu interweniować, bo nie wiem o
      co chodzi...
    • aadrianka Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 20:53
      a bo mi sie nie przekleiła całość, jeszcze komentarz dodałam:
      Zastanawiam się, czy napisanie do redakcji tegoż pisemka i solidne
      obsobaczenie ich za robienie dzieciom wody z mózgu, utrwalanie
      kompleksów (masz mały biust, to sobie koniecznie powiększ, bez tego
      źle się będziesz czuć), a także podsuwanie szkodliwych rozwiązań
      będzie dobrym pomysłem... Co sądzicie?
      • maja_sara Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 21:02
        Może być to dobry pomysł. Można napisać list do redakcji z prośbą o
        jego wydrukowanie. Taki list-odpowiedź na list tej konkretnej
        nastolatki. W liście przemycić podstawowe minimum z Lobby i podać
        www -LB i LMB. Bo list do redakcji, który z założenia miałby
        obsobaczyć szanowne grono redakcyjne, a w największym stopniu
        osobę, która porady nastolatce udzielała, może przejść bez echa.
        • beniutka_bo Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 21:06
          Może nie będzie to pocieszające,ale to jest jedna z nieco mniej g...
          gazetek,jakie młodzież kupuje.
          Ja przechodziłam przez takie akcje- w 4 klasie,tez się śmiały,ale z powodu
          "większego niż normalnie" biustu. Tylko,że wtedy było strzelanie ze stanika,co
          prowadziło do urywania haftek.
          Dobrze,że nie pisałam do żadnych gazet,pewnie doradziliby mi noszenie końskiego
          chomąta na szyi zamiast koralików dla kamuflażu,albo ścisłe obandażowanie się.
          • amilos Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 22:46
            ha ha, ja to się bandażowałam bez porad żadnej gazety, sama byłam taka mądra, a
            co :-)
      • czikita1515 Napisz koniecznie! 10.01.09, 10:11
        Super jest wmawianie dzieciakowi, ze bez biustu jest fe.Normalnie
        krew mnie tak zalewa, ze chyba sama do nich napisze.:[
    • drzazga1 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 23:40
      Jak bym dorwala tego odpowiadacza, te "Droga Redakcje"...

      Dwunastoletnie dziecko juz indoktrynuja:/ i glupoty mu wmawiaja.
      Bosz, ja do 14 roku zycia na klatce piersiowej mialam NIC, nul, zero.
      Ale na szczescie nikt mi takich durnych rad nie dawal, inna rzecz,
      ze dawna Filipinka to bylo pismo z klasa i madrzy ludzie w nim
      pisywali.

      A wyzsza instancja jakowas najwyrazniej moich modlow wysluchala i
      cholera, jak w pietnastej wiosnie zycia rosnac zaczelo to dobilo juz
      do 32HH:D
      • ida14 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 23:47
        ta sama sytuacja. do pojscia do gimnazjum nie miałam nic. stałam
        przed lustrem i gniotłam klatke, zeby zobaczyc jak to jest
        miec "przedziałek". w 2gimnazjum nagle mialam C (nieuswiadomione)
      • daslicht Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 23:55
        Całkowicie się zgadzam. Jak przeczytałam, to od razu pomyślałam "nie
        wywołuj wilka z lasu, dziecko drogie, bo ja też kiedyś jęczałam, że
        będę mieć całe życie małe cycki i mam za swoje!".

        W jej wieku nie nosiłam nic, ale potem pusiapki 90% gąbki, bo mnie
        od obojnaków wyzywali ;) Ale jak miałam 12 lat, to bardziej mnie
        kreciły książki przygodowe o młodych detektywach i porucznik
        Colombo, stanik był tylko niepotrzebnym przeszkadzającym
        badziewiem... no ale teraz gimnazjalistki się tapetują jak tirówki,
        też prawda :/

        Jestem za napisaniem do Drogiej Redakcji, bo z takich rzeczy właśnie
        robią się potem ogromniaste kompleksy i przy okazji Jeden Słuszny
        Wzorzec. Powinni raczej napisać, że ma dopiero 12 lat i ma mnóstwo
        czasu na wyrośniecie biustu, bo każdy się rozwija w swoim tempie i
        takie tam - i byłoby to bardziej prawidłowe i zgodne z
        rzeczywistością niż wciskanie 12-latki w pusiapki z bazaru 70A (bo
        raczej takie ma fundusze).

        A noszenie stanika faktycznie hamuje rozwój piersi. Konkretnie to
        wpycha je od poczatku pod pachy :/

        Brawa dla Drogiej Redakcji! Wielkie brawa!
    • terepak Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 09.01.09, 23:59
      .... nie daj sobie wmówić, że
      > od noszenia stanika piersi przestają rosnąć. To bzdura!"
      >

      To jest najpiekniejsze;)
      • beniutka_bo Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 10:26
        gdyby panie "higienistki" w szkołach mogły rozdawać dziewczętom "piersiówki"
        Gdyby ginekolodzy dorzucali je gratis do recept....
        Takie moje skromne życzenie.... Ehh
        • rudaa26 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 10:40
          Rany co to się porobiłona tym świecie. Mnie piersi zaczeły rosnąc ok
          15 roku zycia i nie robiłam z tego tragedii. A tu dziewczyna w wieku
          lat 12 ma już kompleksy. I do tego wymuszają w nią push-up. Biedna
          ta młodziez dzisiajsza. Dziękuję za Świat Młodych :-)
          • masza.s Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 14:34
            Z drugiej strony ja w wieku 12 lat miałam pokaźny ( jak na 12 latkę) biust. Od
            tamtego czasu niewiele mi urósł, teraz schudłam, więc 65G/GG miałam już w
            podstawówce.

            I TEŻ miałam z tego powodu ogromne kompleksy, pamiętam.

    • nancy_callahan napisać koniecznie 10.01.09, 15:22
      jesli nie ma chętnych na uprzejme odsądzenie Szanownej redakcji od
      czci i wiary mogę to zrobić ja:)
      Toż to zaraza siana na najbardziej podatny grut, młode umysły,
      owładnięte myślą tego aby jak najbardziej utożsamiać (czytaj:
      zlewać) się ze szkolnym otoczeniem i do tego taka "instrukcja" -
      gotowa droga do powiększenia kompleksów.
      A tak OT w kwestii ujednolicania się mlodzieży w tym wieku to powiem
      Wam, że doznałam zupełnego szoku kiedy na Święto Zmarłych spotkałam
      na raz moją siostrzenicę (ktorą widuję często) i córkę kuzyki (którą
      widują rzadziej) - dziewczyny 13-15 lat. Otóż wyglądały one niemal
      identyczne. Założyły po prostu ciuchy które noszą na co dzień i
      miały bardzo podobne buty, identyczne w fasonie i kolorze dżinsy,
      bardzo podobne (krojem i materialem) kurtki i nawet kolczyki miały w
      jednym stylu. Jak klony...
    • wera9954 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 17:13
      Aż napisałam notkę na blogu
      stanikologia.blox.pl/html
    • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 17:26
      czy ta dziewczyna napisała, że się z niej śmieją?
      • aadrianka Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 17:38
        "NIkt mi nie mówi tego w oczy, ale wiem, że prawie cała klasa śmieje
        się ze mnie za plecami i mnie obmawia".
    • lily.inez Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 17:45
      najbardziej wkurzyło mnie zdanie "ty też tego potrzebujesz". i teraz dziewczyna pomyśli "no przecież napisali mi tak w GAZECIE więc to musi być prawda". i przez całe jej dalsze życie, choćby nie wiem co, myśleć będzie, że ona NA SERIO potrzebuje staników powiększających. bo coś jest z nią nie tak i musi to ukrywać przed otoczeniem..
      efekt? wkręcili dziewczynie że jest mutantem i musi się z tym kryć żeby się z niej przypadkiem ktoś nie śmiał. i żeby dorównać innym dziewczynom (później pewnie kobietom) jest skazana na gąbki. albo to albo śmiech innych.
      straszne.....
      • wera9954 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 17:57
        Taaaa, akurat się będą z niej śmiać :/ W tym wieku może jeszcze nic jej nie
        wyrastać na klatce piersiowej i nie ma w tym nic niewłaściwego. A tak w ogóle,
        to mam ochotę pouświadamiać wszystkie nieuświadomione małobiuściaste, że
        pusiapki są be.
        • dwa_przecinki Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 18:26
          zależy od szkoły, czyli tego jak uczniowie mają poukładane w głowach przez
          swoich rodziców i nauczycieli. Szczerze wierzę, że mogą się z niej nabijać i że
          czuje się przez to okropnie.

          Dziwię się, że "młodszy brat Cogito" zajmuje się takim doradzaniem..
          O wiele lepiej by było, gdyby zrobili cykl nt samoakceptacji, asertywności...
          bo dzieciaki pewnie nie wiedzą jak mądrze odpowiedzieć na głupie zaczepki, żeby
          je ukrócić, a presja grupy jest ogormna
          • lily.inez Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 18:43
            to straszne jak można wpędzać w kompleksy tak młodą dziewczyne.. "na Twoje smuteczki tylko gąbeczki!" że tak powiem ;/
            dlaczego wszędzie mówią i piszą że puszapy to najlepsze staniki?? jeżeli Twoje piersi nie mieszczą się/są za małe żebyś mogła nosić pusiapka 75b to jesteś dziwna??? masakra.
            • wera9954 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 18:52
              Im dłużej to czytam, tym bardziej mnie te puszapy wkurzają :/ Spalić je!!! I
              niech już nikt nie zakompleksia nastolatek :(
            • dwa_przecinki Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 19:04
              piszą tak, bo innych do niedawna nie było - miseczki A były albo płaskimi
              trójkącikami, albo z wkładkami push-up.
              • wera9954 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 19:14
                No i nadal trudno jest taki znaleźć, zwłaszcza przy obwodzie 28 :( Przymierzam
                się do uświadomienia kilku małobiuściastych koleżanek i przeglądam staniki na
                mały biust. I same sztywne lub trójkąty, albo sztywne trójkąty :( Chyba że Elle
                MacPherson, ale obwody dopiero od 30.
      • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 19:29
        "Ty też tego potrzebujesz." - moim zdaniem to raczej miało
        znaczyć "potrzebujesz się lepiej poczuć psychicznie" (bo laska ma
        doła), a nie że potrzebuje stanika z gąbką.


        no i nie sądzę, że gdyby jej napisali, że koleżanki i koledzy są
        głupi, że to normalne że jej biust jeszcze nie rośnie, to by
        wyluzowała :/ bo nie tak łatwo tak zacząć myśleć "oni są głupi, mam
        ich gdzieś" jeśli nadal nas spotyka wyśmiewanie w dodatku jeśli
        jesteśmy sami przeciwko całej grupie.
        a noszenie stanika przynajmniej zamknie im japy :/
        • pierwszalitera Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 21:06
          kuraiko napisała:

          > no i nie sądzę, że gdyby jej napisali, że koleżanki i koledzy są
          > głupi, że to normalne że jej biust jeszcze nie rośnie, to by
          > wyluzowała :/ bo nie tak łatwo tak zacząć myśleć "oni są głupi, mam
          > ich gdzieś" jeśli nadal nas spotyka wyśmiewanie w dodatku jeśli
          > jesteśmy sami przeciwko całej grupie.
          > a noszenie stanika przynajmniej zamknie im japy :/

          Kto wie? Gdyby ostrożnie wytłumaczyli, że pewno urośnie i że od wielkości biustu ani teraz, ani później aż tak wiele nie zależy, to może i młodziutka dziewczyna, by się wyluzowła, albo przynajmniej zastanowiła nad sprawą. Tak całkiem bez szans ten pomysł moim zdaniem nie jest. A takie zamykanie jap, to pierwszy krok do uzależnienia od reakcji innych i uleganiu presji otoczenia. O push upie mogli też wspomieć, czemu nie, chodzi o informację i możliwości, ale dopiero na końcu, jako całkowitej ostateczności. Zaznaczając, że to tylko atrapa i w zasadzie zbędna.
          • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 21:48
            pierwszalitero -----> po pierwsze, to jakim prawem ludzie się z
            kogokolwiek naśmiewają. nie reagując dajemy im niejako przyzwolenie.
            to, że ktoś nie reaguje, nie zmienia faktu, że jest niesprawiedliwie
            traktowany przez rówieśników.

            po drugie - w takiej sytuacji przydałoby się zainteresowanie matki
            albo chociażby starszej krewnej. rada z gazety nie jest aż tak
            skuteczna. w wielu gazetach są hasła "zaakceptuj siebie", "rozmiar
            nie jest ważny", a do tego sprzeczny komunikat czyli reklama środka
            na odchudzanie i modelki w rozmiarze XS ;)
            załóżmy, że w gazecie napiszą "rozmiar nie jest ważny", a dziewczyna
            pomyśli "ok, może mają rację", a reakcja otoczenia się nie zmieni. i
            ona pomyśli, że takie rady są na diabła warte. 12 lat to mało. moim
            zdaniem za mało, aby zmienić sposób myślenia o swoim wyglądzie i
            reakcjach otoczenia jedynie na podstawie jakiegoś artykułu w gazecie.
            i za mało aby odpornie reagować w przypadku wystawienia na
            pośmiewisko.

            nie popieram tego co napisali, ale moim zdaniem po prostu poszli na
            skróty. taki tok myślenia. "śmieją się bo jeszcze nie zaczęły ci
            rosnąć piersi? ----> załóż stanik który będzie wyglądał jak mały
            biust -----> koleżanki zobaczą, że zaczęły ci rosnąć piersi ----->
            przestaną się śmiać"
            moim zdaniem dla tej dziewczyny to, że jeszcze jej piersi nie
            zaczęły rosnąć nie byłoby problemem, gdyby nie chamskie reakcje
            otoczenia.

            wiesz, można olać to, że ktoś się z ciebie śmieje (z wyglądu), bo
            oni są głupi, nie mają racji, etc, ale zawsze pozostaje to
            pytanie "a w zasadzie dlaczego oni się śmieją i jakim prawem"
            • beniutka_bo Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 21:54
              rzeczywiście,trzeba na serio pewnej postawy i przekonania o własnej
              wartości,żeby na takie zaczepki reagować z podniesioną głową.
            • joankb Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 22:08
              A moim zdaniem 12 lat to akurat dobry okres żeby się zacząć uczyć, że czyjeś
              chamstwo to nie jest moja wina :)).
              Dzieciaki nie są uczone o własnym rozwoju, o okresie dojrzewania, bo nauczanie w
              szkole zostało zideologizowane - i takie są skutki. Przepraszam bardzo, ale w
              wielu 12 lat to, w zależności od indywidualnych predyspozycji ma się biust już w
              prawie dorosłym rozmiarze, albo nie ma się go jeszcze wcale.
              I w takim kierunku powinna iść porada. Uczenie schematu śmieją się to udaj, że
              jesteś identyczna jak oni jest bez sensu. Nawet jak sobie zaszkodzisz, udawaj,
              udawaj, dostosuj się.
              Jakaś "psychiczna atrapa" może mogłaby pomoc, ale doradzenie czegokolwiek,
              jakiegokolwiek stanika jest naprawdę trudne.
              Przymierzenie najmniejszego i stwierdzenie, że jednak za duży - to dopiero byłby
              dramat...
              • 2pani_bovary Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 22:21
                joankb napisała:

                > Dzieciaki nie są uczone o własnym rozwoju, o okresie dojrzewania, bo nauczanie
                > w
                > szkole zostało zideologizowane - i takie są skutki.


                Tu dużą rolę odgrywa tez postawa rodziców. Kiedy 2 lata temu mialam praktyki w
                jednej z podstawówek, chciano wprowadzic dla uczniów starszych klas ( 4-6 ) cos
                na kształt PDŻ-tu. oczywiscie tematy bylyby nieco inne niż te na pdŻ w
                gimnazjum czy liceum. Chodziło właśnie o rozmowy z uczniami na temat
                dojrzewania, higieny itd. niestety na spotkaniu informacyjnym, rodzice
                kategorycznie sprzeciwili się wprowadzeniu zajęc o takiej tematyce. :(
            • turzyca Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 22:23
              A ja wlasnie majac 11 lat nauczylam sie, ze opinie srodowiska nalezy olewac i
              uniformizacja sie nie oplaca. Po zmianie szkoly kupilam ciuchy takie, jakie
              obowiazywaly w srodowisku - legginsy i tuniki z postaciami z kreskowek. Gorszy
              zestaw dla mojej figury trudno sobie wyobrazic. I niewygodnie mi bylo. Po pol
              roku wrocilam do dzinsow i swetrow, ktore byly wowczas niezle wysmiewane.
              Zrobilam eksperyment i na jego podstawie uznalam, ze klase bede olewac, bo nie
              ma sensu zabieganie o popularnosc wlasnym kosztem. Wyszlo mi na zdrowie,
              nauczylam sie, ze ludzie moga byc niesprawiedliwi, bo zycie ogolnie nie jest
              sprawiedliwe, ze nie z kazdym musze sie dogadywac, ze moge sobie poszukac innego
              towarzystwa (i z tym innym towarzystwem kontakty mam do tej pory i wysilek
              zwiazany z utrzymywaniem takich kontaktow byl lepszym pomyslem niz podlizywanie
              sie klasie), ze bycie outsiderem ma swoja cene, ale ma tez zalety.


              A tak na marginesie - jest taki typ ludzi, ktorzy sciagaja na siebie w
              okreslonych srodowiskach negatywne reakcje. I jesli ta dziewczyna jest taka, to
              push-up nie pomoze, zaczna sie smieszki albo z pusiapka albo z innego powodu,
              np. z tego co powiedziala. Jakby jej nagle urosly piersi, to tez by slyszala
              glupie uwagi. Nauczenie sie olewania otoczenia zrobiloby jej duzo lepiej.
            • pierwszalitera Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 12:53
              Jakim prawem ludzie się z kogoś naśmiewają? Nie bądź naiwna kuraiko i zejdź na ziemię. Śmieją się z ciebie, bo ich niziutką samooceną i brakiem pewności zachęcasz. I przestańmy robić ciągle z siebie ofiarne baranki. Trudno jest zmienić swój sposób myślenia o własnym wyglądzie? To co? Najlepiej wcale nie próbować, czy jak? A w ogóle, to skąd wiesz, że tak trudno, skoro nigdy nie próbowałaś? Mam dość płakania o chamstwie innych i przerażnych okrzyków na temat moich szokowych terapii. Jeżeli komuś się podoba, że się z niego naśmiewają, to proszę bardzo. Trafnie zauważyła to turzyca, są ludzie, z których się zawsze będą naśmiewać, bo swoim zachowaniem właśnie to prowokują. A w wieku 12 lat, to nie mamy jeszcze trwałych sposobów myślenia na temat naszego (zmieniającego się jeszcze) się wyglądu, więc to najlepszy czas, by ten sposób, jak zauważyła joankb, rozwinął się w odpowiednim kierunku. To pewnie zadanie wszystkich, by nasze nastolatki nie wpadały w kompleksy i nie uzależniały się od społecznej grupy, ale każdy jest w końcu kowalem własnego losu i przede wszystkim tu trzeba najpierw zacząć, droga kuraiko. Wszędzie się tylko za przeproszeniem fandzoli, jak mówiło się u mnie na Śląsku, o samoocenie, asertywności, pozytwnej osobowości, pozbywaniu się kompleksów, a jak przychodzi do konkretów, to zaczyna się biadolenie, że trudno, ciężko i bla bla. No to krzycz sobie na niesprawiedliwy los ile wlezie kuraiko, tylko najlepiej w samotności, bo nie robisz innym kobietom przysługi przenosząc na nie swoje strachy, kompleksy i psychiczne lenistwo. Wszystkie inne przepraszam tu za agresywny ton, ale niekiedy to można się czytając takie banialuki porządnie wkurzyć. ;-)
              • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 17:42
                "Śmieją się z ciebie, bo ich niziutką samooceną i brakiem pewności
                zachęcasz"
                Więc Twoim zdaniem to daje im prawo? o nie - to jest tylko
                wytłumaczenie zjawiska, a nie usprawiedliwienie czy przyznanie
                wyśmiewającym się prawa do tego.
                dla mnie takie osoby to po prostu gnoje i nie mają żadnego prawa aby
                to robić. i wiesz, to nie zawsze chodzi o niską samoocenę, bo znam
                osoby bardzo pewne siebie, które były wyśmiewane np na ulicy albo
                nawet na imprezie przez osoby, których nie znały. to oczywiście inna
                sytuacja niż część grupy znęcająca się nad kimś, ale pokazuje, że
                wyśmiewanie wcale nie dotyczy tylko jednostek "słabych".

                poza tym wkurza mnie przenoszenie "winy" z osób wyśmiewających się i
                dokuczających na "ofiarę". to zazwyczaj "ofiara" słyszy "zmień
                się", "zachowuj się inaczej", "unikaj ich", "jesteś słaby, więc się
                nad tobą pastwią", a żadne konsekwencje i uwagi nie dotyczą osób,
                które są winne. to one powinny ponosić odpowiedzialność, to je
                należy piętnować.
                zwłaszcza, że mówimy tu o dzieciach, a nie o "dorosłych" osobnikach.
                porządny nauczyciel, wychowawca powinien zareagować w jednoznaczny
                sposób, a często jest tak, że "przymyka oko" albo zrzuca
                odpowiedzialność na sytuację na dręczonego ucznia. (nie piszę o
                sobie, bo mnie w szkole nikt nie dręczył, mam na myśli całą grupę w
                klasie)

                powiedzmy, że "ofiara" nauczy się pewności siebie i będzie git. a co
                z pozostałą grupą? oni się nie zmienią, bo nikt im nie zwróci uwagi
                że to co robią jest złe. tylko wytłumaczenie "ona się 'dawała', nie
                broniła się, to nie dziwne że jej dokuczają". co wyrośnie z takich
                dzieci? tacy sami dorośli. moim zdaniem należy hamować i temperować
                takie zachowania, a nie tylko uczyć asertywności jednostki "słabsze".
                • wera9954 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 18:03
                  Sama kiedyś byłam taką ofiarą. Po prostu klasa się na mnie uwzięła :( Uważam, że
                  w takim przypadku potrzebna jest pomoc rodziny i nauczycieli (ew. pedagoga). W 5
                  klasie miałam dobrą panią pedagog, która mi pomagała, ale ona była tylko na
                  zastępstwo :( W 6 klasie wróciła ta, która jest w szkole zazwyczaj, a ona jest
                  zła i podła :( Została mi tylko pomoc ze strony rodziny. Jakoś sobie poradziłam,
                  ale w 5 klasie było mi dużo łatwiej.
                • pierwszalitera Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 20:07
                  kuraiko napisała:

                  > "Śmieją się z ciebie, bo ich niziutką samooceną i brakiem pewności
                  > zachęcasz"
                  > Więc Twoim zdaniem to daje im prawo? o nie - to jest tylko
                  > wytłumaczenie zjawiska, a nie usprawiedliwienie czy przyznanie
                  > wyśmiewającym się prawa do tego.
                  > dla mnie takie osoby to po prostu gnoje i nie mają żadnego prawa aby
                  > to robić.

                  Stara psychologiczna prawda mówi, że gdy nie możesz zmienić świata, musisz zmienić swoje nastawienie do niego. To nie jest przyzwolenie na chamstwo i zamykanie oczu na brutalność, tylko pragmatyzm. Naturalnie można powiedzieć: "Masz mnie panie Boże, jakim mnie stworzyłeś, fajnie by było wprawdzie czuć się dobrze, być respektowanym, szanowanym, akceptowanym, odnosić sukcesy itp., ale ci inni nie dostrzegają mojego geniuszu i są taaaacy wredni, idę się położyć i czekać, aż ten brutalny świat się zmieni, chlip, chlip." :-/ Widzisz, ja wolę wyjść z podniesioną twarzą do wyśmiewających, zwykle im szybciutko wtedy przechodziło, bo kogoś kogo wyśmiewanie nie rusza, nie opłaca się wyśmiewać. I już świat był odrobinę lepszy. ;-) A jak pokażę jeszcze koleżance, jak coś takiego sią robi, to będziemy już we dwie, dla których świat jest lepszy. A koleżanka nauczy może swoją córkę, a to znowu koleżankę i będzie coraz więcej pewnych siebie kobiet, a coraz mniej w naszym otoczeniu wyśmiewających, bo nie będą mieli kogo wyśmiewać. Całego świata może nie zbawimy, ale dziecinną reakcją "jakim prawem", na pewno nic nie wskóramy.

                  > poza tym wkurza mnie przenoszenie "winy" z osób wyśmiewających się i
                  > dokuczających na "ofiarę". to zazwyczaj "ofiara" słyszy "zmień
                  > się", "zachowuj się inaczej", "unikaj ich", "jesteś słaby, więc się
                  > nad tobą pastwią", a żadne konsekwencje i uwagi nie dotyczą osób,
                  > które są winne. to one powinny ponosić odpowiedzialność, to je
                  > należy piętnować.

                  I tym różnimy się od siebie, bo ja nie szukam u nikogo winy, szczególnie w takich skomplikowanych sytuacjach i nigdy nie stawiam siebie i "pokrzywdzonych" w roli ofiary. Ustalenie winnego i tak zresztą nic nie daje. Staram się raczej każdego zachęcać do znalezienia i zmobilizowania psychicznej siły. Do zastanowienia się, jak znaleść praktycznie pozytywne wyjście z sytuacji. Prawie zawsze jakieś istnieje. Ty dla odmiany zrzucasz odpowiedzialność i konieczność działania zawsze na innych. Ciekawe, kto na tym lepiej wychodzi? ;-)
                  • lily.inez Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 21:47
                    pierwszalitera napisała:
                    "(...)bo kogoś kogo wyśmiewanie nie rusza, nie opłaca się wyśmiewać."
                    i to jest najprawdziwsza z prawd, moge to poprzeć na własnym niewinnym przykładzie ;)
                    jak byłam może w 3 klasie podstawówki, chłopcy często zabierali dziewczynom piórniki a nieszczęsne musiały ich gonić i próbowac owy piórnik przechwycić podczas gdy oni rzucali go między siebie. no, to jest bardzo normalne zachowanie, takie niewinne żarty ;)) ja również na początku biegałam za piórnikiem, co im się oczywiście niezmiernie podobało. więc postanowiłam nic nie robić, nawet na nich nie patrzeć gdy będą mi zabierać piórnik (wiedziałam ze mi go nie zniszczą bo to już by było za wiele, im po prostu chodziło o radoche jaką sprawia biegnąca za nimi dziewczyna. po komplentym lekceważeniu jeszcze 3 razy zabrali mi piórnik a potem już ani razu ;D nauczyłam tego również moje koleżanki, na początku było to dla nich niezmiernie trudne olać sprawe ale w końcu się nauczyły i wszystkie nasze piórniki były nietknięte ;D
                    to dowodzi tylko temu co napisała pierwszalitera. śmiejącym się z Ciebie chodzi wyłącznie o to by upewnić się ze ich wyzwiska Cię zabolą. więc jeżeli im tego nie pokażesz to nie bedzie radochy bo skoro Ciebie to nie rusza tzn że "nie masz kompleksów" (tak naprawde każdy je ma :)) i jesteś silna. kit jeśli w rzeczywistości przejmujesz się każdą błahostką ale po co rzucać to wszystkim w oczy? ;)
                    • wera9954 Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 21:52
                      Tak, ja próbowałam (z różnym skutkiem) olewać zaczepki. Teraz trafiłam do
                      lepszej szkoły, gdzie durne zaczepki są rzadkie i tak oklepane, że można je
                      tylko ignorować.
                    • pierwszalitera Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 22:47
                      To bardzo ładny i obrazowy przykład. :-) Zaczepki można olewać jak piórnik, albo znaleść, coś, czym odwraca się uwagę od małego biustu, albo innych rzeczy, którymi różnimy się od standardu i które nie podobają się jakimś idiotom. U mnie w liceum był na przykład taki klasyczny klasowy kujon. Tłuste, przylizane włosy, beznadziejne, powyciągane swetry i w ogóle dziwny, trochę nieświeży wygląd. No i co z tego? Chłopak miał takie gadanie, że na potyczki słowne nikt z nim nie wygrał. Nikt nie nawet nie myślał, by go zaczepiać, albo się z niego śmiać. Inny kolega, był szurniętym grubaskiem, ale miał tak odlotowe, zabawne pomysły, że zamiast z niego, śmialiśmy się razem z nim. Koleżanka z mocnym trądzikiem na twarzy była zaanagżowana społecznie i udzielała się w samorządzie, wszyscy liczyli się z jej zdaniem, nikt nie zwracał uwagę na jej twarz. A największa brzydula miała egzotyczne hobby, o którym potrafiła godzinami interesująco opowiadać i nieraz jej zazdrościliśmy pasji. Zawsze mamy więcej do pokazania światu i akceptację nie musimy czerpać, tylko z dostosowania się do masy.
        • luincir Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 23:21
          Nie zamknie - tylko jeszcze, jeśli dotąd się nie śmiali, a jedynie dziewczyna zbudowała sobie taką wizję na swoich kompleksach, teraz mogą zacząć, "patrzcie XYZ nosi puszapy (żeby udawać, że coś tam ma)!". Przecież biust przez tydzień nie urośnie o dwa numery.
          Miałam w gimnazjum dziewczynę, która w pewnym momencie zaczęła nosić wygąbkowane pusiapki, za duże o rozmiar, tak, że między gąbką a biustem miała jeszcze mnóstwo miejsca - z daleka wyglądało, jakby miała pusiapkowy biust tylko o rozmiar powiększony gąbką, ale kiedyś dostała łokciem w jedną z gąbkowych piersi a ta się wklęsła do środka i wszystko się wydało. Trochę czasu minęło, zanim dano jej spokój... Co ciekawe, widuję ją jeszcze teraz czasami, już jako dorosłą kobietę i ten incydent wcale nie odwiódł jej od noszenia za dużych puszapów. No cóż.
          • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 01:28
            "Przecież biust przez tydzień nie urośnie o dwa numery."

            niekoniecznie ;) czytałam na lobby czy offtopach wypowiedź
            dziewczyny, której biust urósł nagle! i to nagle to było mniej niż
            tydzień...
            • pierwszalitera Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 12:55
              kuraiko napisała:

              > "Przecież biust przez tydzień nie urośnie o dwa numery."
              >
              > niekoniecznie ;) czytałam na lobby czy offtopach wypowiedź
              > dziewczyny, której biust urósł nagle! i to nagle to było mniej niż
              > tydzień...

              Tak, ja też wierzę w każdą bajkę przeczytaną w necie. ;-) I w ogóle, co to ma do rzeczy?
              • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 16:46
                ekhm, to pisała któraś z lobbystek w jakimś temacie o pierwszych
                stanikach czy coś w tym rodzaju, że biust jej nagle się powiększył.
                ja tam nie neguję cudzych doświadczeń. przecież nie chodzi o
                powiększenie z rozmiaru zerowego (klatka piersiowa dziecka) do 65D ;)

                a do rzeczy ma to, że skoro to jest możliwe, że biust u dziewczynki
                może rosnąć nagle, to nie musi być aż takie dziwne, że wróci po
                feriach w staniku w rozmiarze np 65A
              • masza.s Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 12.01.09, 09:22
                Dwa miesiące wakacji. Stare staniki 75B ( miseczki pasowały! ;) ) w ciągu tych
                dwóch miesięcy, a w zasadzie krócej, przeszły na D czy nawet DD ( potem za małe
                oczywiście). Ja pamiętam ten skok rozmiarowy... był błyskawiczny.
    • lawendowata Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 10.01.09, 23:01
      Swoją drogą ciekawe, czy drukują prawdziwe listy do redakcji, czy sami sobie
      piszą pytania i odpowiedzi... ;)
      • daslicht Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 00:11
        A co to za różnica? Z pewnością znajdą się takie, co to przeczytają
        i wezmą do siebie. Bo w tym wieku jak się ma to źle, a jak się nie
        ma też niedobrze.
        A jeśli to prawda, to raczej całość problemu tkwi w głowie tej
        dziewczyny, bo akurat wszyscy się na to patrzą i obgadują...
        jassssne. W rzeczywistości pewnie mało kogo to obchodzi :/
        • lawendowata Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 00:26
          Patrząc na idiotyzm porady, to żadna.
        • kuraiko Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 11.01.09, 01:42
          wiesz, może nie wszyscy (zawsze to się wyolbrzymia), ale ja nie
          wykluczałabym sporej grupy.
          dzieciaki potrafią być wredne, dziewczynki też. załóżmy że jakaś
          grupka pannic się na nią uwzięła. to nie "wszyscy", ale pewnie jakaś
          dominująca w klasie grupa
          • nathd Re: Pismo dla młodzieży (Victor junior) 12.01.09, 13:41
            Ja byłam w podstawówce tą brzydką, nudną dziewczyną z wielkimi cyckami... Już w
            4 klasie posmakowałam bycia "odrzutkiem" i tak zostało do 8 klasy, ale to inna
            bajka.
            Gdybym wtedy miała tą wiedzę (i staniki) co teraz to myślę, że głupie dziewuchy
            by mi tych staników zazdrościły a nie szczyciły się, że mają mniej ode mnie :)
Pełna wersja