sangria21
02.03.09, 22:10
Ech... myślałam, że mam w końcu dobrze dobrany stanik, a tu dzisiaj patrzę i
to, co wzięłam za mały siniaczek w okolicy wyrostka mieczykowatego mostka
okazało się odleżynką wielkości dwudziestogroszówki :/. Jestem podłamana.
Któraś z was też tak miała, jeśli tak, to czym to smarowałyście, jak długo i
czy nosiłyście wtedy stanik (ja nie wyobrażam sobie noszenia teraz mojego
Effuniaka)?
Najgorsze, że nie mam już żadnych starych staników... nie wiem, w czym teraz
będę chodzić.