13.03.09, 09:56
Miłe Panie :)
Jak wiecie z uwaga wsłuchuję sie w oczekiwania jakie macie
A chcecie:
1) half cupy
2)niezabudowane
3)delikatne
4)z niskim mostkiem
5)waskimi ramiączkami
6)najlepiej z waskim zapięciem
7)ślicznie zebrane
8)podniesione
9)do głębokich dekoltów
10)nie schowane pod pachy
11)nie rozsmarowane na żebrach

i najważniejsze
12) WĄSKIE FISZBINY

oraz żeby :
nie rakietowały
nie robiły "podstawek pod piwo"
nie były wysunięte za bardzo do przodu
nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia
nie "galaretowały"
no i oczywiście nie miały buł
Obserwuj wątek
    • effuniak Ad half cup 13.03.09, 09:58

      half cup jest modelem stanika z założenia modelowanego odkrywajacy górną część
      biustu więc idealny do głębokich dekoltów
      Niby eksta, nie?
      hmmm...
      nie do końca
      Dzięki temu ten stanik NIE MA SZANS by spełnić większość z Waszych pozostałych
      oczekiwań
      Przede wszystkim odkryta góra biustu , nawet w mniejszych rozmiarach ZAWSZE
      będzie falowała bo jest ODKRYTA - cudów nie ma !

      Delikatne , cienkie materiały poddają się siłom z jakimi ciężki biust napiera na
      stanik i w pewnym momencie (czyt. rozmiarze) stanik poddaje sie ich działaniu i
      ulega deformacjom

      Wąskie fiszbiny powodują dyscyplinowanie biustu z przodu ale wtedy bezwzględnie
      musi być WIEKSZA głębokość misek czyli biust wysuwa się w przód i jeśli nie
      będzie wtedy "wywindowany" konstrukcją go góry to zwyczajnie przełamie stanik i
      klapnie - i to bez względu na ciasność obwodu
      Czyli taki stanik MUSI zebrać piersi, odsunąć je od klatki piersiowej bo inaczej
      zrobi mega buły (wąskie fiszbiny nie pozwolą na ucieczkę pod pachy)i wywindować
      w górę
      Taka mała uwaga - oceńcie kobietki same jaką powierzchnia przyrośnięte są Wasze
      piersi a jaka ich część jest luźno
      Czy przy takich proporcjach jest możliwe , aby zastostowawszy wąska fiszbinę ,
      zbliżoną do realnego kształtu miejsca łączenia piersi z reszta ciała nie wysuwać
      biustu w przód i do góry ?
      NIE
      Prawa fizyki temu przeczą !
      A jeśli już podniesiemy biust w górę to nie ma siły , by ta góra nie falowała
      A w kwestii ramiączek - niestety , moje drogie, mimo iż kiedyś wydawało mi się,
      że mogą być wąskie dziś wiem , że MUSZĄ być szersze i nie elastyczne !
      To samo sie tyczy zapięcia - szersze powoduje lepsze podtrzymanie obwodu

      W galerii sa zdjęcia Zazzuli w moim (niestety jednak za małym)staniku i w Arizie
      W moim ma biust bardzo zebrany , podniesiony, do głębokich/szerokich dekoltów ,
      odsunięty od klatki piersiowej ale zaokraglony i falujący :(
      W Arizie - biust jest(złożony) przyciśnięty do klatki piersiowej, przez co nie
      wysuwa się tak w przód, fiszbiny dzięki swej szerokości pozwalaja biustowi na
      ucieczkę ale jednocześnie unieruchamiają biust bo miska jest dużo płytsza czyli
      automatycznie zwiększa się jakby podstawa , czyli miejsce łączenia piersi z
      ciałem
      A ponieważ to nie jest half cup więc i góra tej dociśniętej piersi jest
      unieruchomiona

      Reasumując
      Może i Ariza nie nadaje się do takich dekoltów jak mój stanik , niemniej jednak
      z pewnością spełnia przynajmniej część z Waszych oczekiwań
      Ja nie zamierzam konkurowac z firmami Panach czy Freya
      Po prostu nie chcę !
      Moje staniki to half cupy i oczywiscie bedzie je można zamówić w naprawde dużych
      rozmiarach ale nie oczekujcie cudów
      • margo13ak Dla każdego coś miłego 13.03.09, 10:15
        Stanik idealny jest jak każdy ideał - można i trzeba do niego dążyć, ale możliwe jest się do niego tylko zbliżać, a nie osiągnąć ;-)

        Dlatego właśnie istnieją różne modele, kroje, cięcia - staniki codzienne, do zadań specjalnych itp...

        Effuniu, ja osobiście nie oczekuję cudów...

        Chciałabym stanik, którego nie muszę przerabiać, który: będzie ładnie leżał (bez zakładek pod biustem, zmarch), da się nosić z opuszczonymi rękami, nie zrobi mi krzywdy (nie obciera do krwi, nie obcina rąk, nie łamie żeber), będzie w moim rozmiarze - obecnie okolice brytyjskiego 30KK/L... a ja naprawdę nie mam przy mojej posturze wielkiego biustu - ot, proporcjonalny... tylko najwęższe miejsce na tułowiu wypada mi pod biustem akurat.

        Chociaż jeden... więc na razie moje wymagania nie są wieeelkie...
        Ale wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia ;-)

        Z całego serca trzymam za Ciebie kciuki... i niech żyje różnorodność - bo to że każda z nas jest inna, to jest właśnie fajne!
        • margo13ak cd. <zapomniałam dodać> oczywiście... 13.03.09, 10:22
          ...taki stanik powinien również biust podtrzymywać, coby mój kręgosłup nie
          ogłosił strajku... ale to wydaje mi się już oczywista oczywistość i dlatego nie
          to pierwsze przychodzi mi do głowy przy wymienianiu cech stanika...
          ;-)
        • sylwia-osama Re: Dla każdego coś miłego 13.03.09, 10:29
          Podpinam się pod mądroą wypowiedź margo13ak :)

          Od Effuniaków nie oczekuję cudwó, oczekuję wygody :)
          Bo na dzień dzisiejszy staniki robią mi krzywdę :(
          Ja będę zadowolona jak dostanę jakąś balkonetkę, tylko wymagam, żeby mi fiszbiny
          nie próbowały przebić ręki pod pachą (ehhh...) albo ramiczka nie cięły tak
          boleśnie okolic pach.

          Wiem, że tylko Ewa podjęła się tej ciężkiej próby skonstruowania staników na
          duże i problematyczne biusty i mooocno trzymam kciuki za powodzenie.

          A, że apetyt rośnie w miarę jedzienia (margo13ak świetnie to ujęłaś) to mam
          niesamowita chrapkę na mojego wymarzonego śliwkowego effuniaka ;)

          Ale póki co: nie potrzebuję hal-cupów, przezroczystości, mega plungów itd. Morze
          zaczne o tym marzyc jak będę miała pierwszy naprawdę wygodny i dopasowany
          biustonosz :D

          Ewo, wspieram mocno!!!!
          • sylwia-osama Re: Dla każdego coś miłego 13.03.09, 10:32
            ups, przepraszam za literowki i błędy, śpieszylam się, moja wina :)
          • sylwia-osama cud ;) 13.03.09, 10:37
            Chciałam jeszcze dopisac, że jednak oczekuje cudu, bo jeżeli stanik nie będzie
            mnie tak koszmarnie uwierał i nie będzie chciała mnie przedziurawic, to chyba
            jednak wypadałoby to nazwać CUDEM ;))))
            • yo_anka Re: cud ;) 13.03.09, 22:57
              Idealnie to ujęłaś Sylwio! :)
              Stanik który nie jest za mały (tj, nie robi buł), ma odpowiednio ścisły obwód, nie przewierca mostka, nie dziurawi pach, nie podwija i nie wrzyna się taśmą podbiustną, nie obcina pach - w takich rozmiarach to CUD! Bo takiego jeszcze nie ma. Ty go tworzysz.
              Z pasją!

              Z szerszymi ramiączkami i zapięciami z tyłu (wolę szersze), bo cienkie w moim przypadku zupełnie nie zdają egzaminu, czytaj nie podtrzymują dobrze.

              Wydaje mi się Ewo, że jesteś tu jednak postrzegana jako cudotwórczyni, bo pokazałaś cuda na mniejszych biustach.
              A że apetyt rośnie w miarę jedzenia to te naprawdę duże też chcą mieć takie cuda jak mniej biuściste. A nie zawsze się da!
              I stąd ta presja.
              Świetne jest już to ze tłumaczysz nas co robisz , co z czego wynika i jaki efekt będzie osiągnięty, lub z czego trzeba zrezygnować aby zyskać w innym aspekcie.
              Wierzymy ze robisz co w Twojej mocy , harujesz i udoskonalasz!
              I masz swój styl!
              Żadna z nas chyba nie oczekuje od ciebie kalek Frey czy Panach
              Wszystkie czekamy na twoja autorską konstrukcję!
              Trzymam kciuki!
      • effuniak I jeszcze.... 13.03.09, 10:22
        Pierwowzorem dla madziorka jest dziewczyna - o wymiarach realnych czyli przez całkowitą wielkość piersi 72/124 więc różnica obwodów =52cm !!!!!
        Ona też miała stanik niestety za mały
        Wczoraj siedziałyśmy ponad 4 godziny przeszywając różne kombinacje misek tak, by biust był :
        mniej podniesiony - dyndał
        przesunięty bliżej pach - niewykonalne przy wąskich fiszbinach a przy szerszych - efektem były rozpłaszczone piersi a w bluzce - monolit

        Jej uwagi odnośnie pierwszego dnia noszenia (za małego w miskach) mojego stanika były takie , że pierwszy raz w życiu gdy usiadła , to jej sylwetka nadal miała wcięcie w talii, bo biust był wysoko i nie rozmaślony
        Góra biustu falowała ,ale to ja jej o tym powiedziałam bo ona sama tego nie odczuła
        Wszak to nie stanik do uprawiania sportów a przeciez i tak raczej nie goniła autobusu w samym staniku tylko w bluzce na nim , która przytrzymała lekko góre biustu

        niemniej jednak za mała miska spowodowała, że ciężar biustu przełamał stanik i dolna krawędź boleśnie ją uwierała

        Wczoraj przygotowałam dla niej stanik z większą miską ale i tak jeszcze za małą i może gdybym zamiast eksperymentować i próbować wcielić w życie Wasze sugestie zrobiła po prostu jeszcze jeden rozmiar w górę , to dzis byłabym już "w domu "

        Obie doszłyśmy do wniosku po tych kilku godzinach nierównej walki, że to co było na poczatku jest najlepsze tylko z wiekszym rozmiarem miski

        Aha ... bzdurą jest twierdzenie, ze tak duży biust nie wymaga ramiaczek czy wystarczą waskie

        Jeśli nawet tylko 10% jest podtrzymywane przez ramiączka to i tak jest to 10% z dużej wagi
        • yo_anka Re: I jeszcze.... o ramiączkach 13.03.09, 23:19
          Ewo w 100% zgadzam się co do szerszych ramiączek!!!

          Pisałam już w galerii kilka razy między innymi przy swoim harmony full cup n/t
          ramiączek swoje odczucia z noszenia, ale powtórzę się jeszcze tu, na większym forum.
          Bo co do moich doświadczeń to właściwe wszystkie się w mniejszym lub większym
          stopniu wpijają mi się w ramiona...... chlip, chlip....
          Nawet w elizie, scarlet czy T2 w rozmiarach 65K które noszę, ramiączka odciskają
          mi się znacznie.
          Niestety lejący się biust nie jest w stanie się utrzymać na samym obwodzie :(
          Taka uroda biustu mojego, który musi być duuuużo uniesiony od stanu zwisu
          swobodnego w okolicach pępka na normalną wysokość.
          Ale to wielka zasługa staników które jakoś to unoszą i utrzymują. :)
          Dlatego w moim rozmiarze nie wchodzą w grę cieniutkie ramiączka.
          U mierzonym pięknym Effunikau 75HH Agafka, cieniutkie ramiączka przekrawały mi
          ramiona, a dwurzędowe zapięcie nie dało rady utrzymać obwodu, ale poza tym i tak
          sam stanik za mały mimo ze piękny.
          (Ewo fotami dysponuję, porobiłam w celach dokumentacyjnych jak przyjdzie co to
          czego to w każdej chwili modę ci je podesłać!)

          Oj, ciężar robi swoje, nawet jeśli to jest przepisowe 10%!
          Ale kondycja biustu też.

          Patrzę sobie np na jędrne 30H /HH i widzę jak koronkowy materiał stanika tylko
          "ubiera", elegancko ozdabia biust.
          Biust jędrny pełny trzyma się sam, grawitacja mu nie straszna.
          I starzej, po przejściach tym gorzej, na mnie takie 30JJ/K czyli niewiele więcej
          , już wrzyna się, wisi na szelkach.
          Całe szczęście, że nie tylko na szelkach, bo ramię by mi przekroiło. Przy
          ciasnych obwodach czuję jak dużo trzyma obwód, i to jest super!
          Ale jak zsunę ramiączka to klops! leci w dół, od zera do setki w 5 sekund! HeHe! ;0
          Kondycja miękkiego biustu pozwala na jego prawie dowolne kształtowanie. To
          stanik nadaje mu kształt: mój biust nie walczy z materią stanika o miejsce jak
          na jędrnych czasem to widać, tylko przytula się do niego i pozwala się dowolnie
          rozsmarowywać, kompresować, dziobować, rozstawiać lub unosić lub jabłuszkować (w
          zależności jako model założę. he! he! he!)
          Na swoim przykładzie widzę jak wielka jest rola dobrze uszytego stanika: jak
          można całkowicie zmieniać kształt miękkiego obwisłego biustu: Od definitywnego
          spłaszczenia (Melissa) do przedziwnego dziobowania (Cally).

          To stanik kształtuje moje piersi!
      • nie-realna Re: Ad half cup 13.03.09, 11:09
        Ewuniu.
        Nie wiem która z dziewczyn J+ oczekuje dobrze leżących half-cupów. Ja też
        powzdycham nad tymi maskaradkowymi, ale - mam świadomość, że mój biust nie ma
        szans się w tym utrzymać należycie. Więc to wzdychanie jest spowodowane
        'cholera, dlaczego on taki ogromny?!'
        Migracyjnie wyrosłam właśnie z Harmony 75J, (te 75 wzięte tylko dlatego, że
        obwód się strasznie rozciąga, bo pod biustem 89). Bardzo wyrosłam... I
        zastanawiam się, co jeśli migracja się szybko nie skończy? Przecież braknie dla
        mnie staników!

        I może ja w ogóle jestem dziwna - ale choć szaleństwo kolorowe mile widziane,
        wystarczą mi staniki czarne i beżowe, byle trzymały mnie w ryzach. Wystarczą
        balkonetki (no dobra - jeden plandż by się przydał, ;)), których fiszbiny nie
        kończą się na plecach a ich końce boleśnie nie wrzynają się pod pachami.

        Tak jak dziewczyny - chcę by mój kręgosłup był mi wdzięczny za odciążenie - bo
        mnie jednak boli już teraz. Co za 20 lat?

        I tak - cudem będzie świetnie dopasowany stanik, w którym będąc przez 12h, nic
        nie będzie drapało, uwierało, podjeżdżało, wypływało :) Ja sobie życzę tylko
        takich staników :)

        Ewuniu. Trzeba czasem realnie spojrzeć - i myślę, że dziewczyny to wiedzą. A
        wzdychania - wiesz, marzenia warto mieć :) Nie wszystkie uda się spełnić :)
        A half-cupy w większych miskach, o ile w ogóle, to widzę tylko na małe tet-a-te.
        Założyć i pozwolić sobie ściągnąć :)

        Pozdrawiam ciepło i życzę sukcesów :)
        A posiadaczkom J+ wyrozumiałości :)
        • semele2 Re: Ad half cup 13.03.09, 11:13
          nie-realna napisała:

          > I może ja w ogóle jestem dziwna - ale choć szaleństwo kolorowe mile widziane,
          > wystarczą mi staniki czarne i beżowe, byle trzymały mnie w ryzach.

          Myślę, że przy problemach konstrukcyjnych J+ akurat kolor stanika ma najmniejsze
          znaczenie i kolorystycznie możemy sobie poszaleć do woli :P.
          • nie-realna Re: Ad half cup 13.03.09, 11:36
            Semele - pewnie, że możemy - ale najczęściej akurat ciemne rzeczy noszę ;) A do
            jasnych beżowo-cieliste pasują jak ulał ;)
        • effuniak nie-realna 13.03.09, 11:13
          z Twoim realnym obwodem pod biustem to masz u mnie tzw święty spokój
          Ujmę to inaczej - nie ma problemu
          • nie-realna Re: nie-realna 13.03.09, 11:43
            Chwała Ci za to Ewo :) Naprawdę się cieszę. Bo z Panaszakami to musiałabym już w
            K zajrzeć, o ile miska nie byłaby za mała... A później to już problem.

            Swoją drogą muszę się dziś zmierzyć - sama jestem ciekawa jak to wygląda teraz,
            pomigracyjnie :)
      • turzyca Waskie ramiaczka 13.03.09, 13:27
        Ewo!

        Od dawna krzyczymy o szycie po krzywej. I te waskie ramiaczka sa realizowalne
        tylko w ramach tego postulatu.
        Mam jedna z Twoich pierwszych konstrukcji, ta w ktorej konieczna byla wymiana
        fiszbin, bo probowaly mi zrobic kuku.I to byla konstrukcja testowa, nieco
        niedopracowana, nieidealna. Sama mowilas, ze od tamtego czasu wiele sie
        nauczylas. Ale w tej konstrukcji testowej mam sliczne turkusowe ramiaczka o
        szerokosci 9 mm, ktore pieknie podkreslaja filigranowosc cuda z turkusowej
        koronki. Kolejny stanik o podobno lepszej konstrukcji ma czarne ramiaczka
        szerokosci 1,5 cm (jesli nie wiecej, bo teraz nie mam jak zmierzyc) - kontrast z
        cieniutka siateczka w barwach ulanki
        jest straszny. Jak to jest, ze na dalszym etapie nie udalo sie utrzymac tamtego
        pierwszego efektu?

        Dlatego apel o ramiaczka ma dwa aspekty.
        Z jednej rezygnacja z czarnej gumy w takim slicznym ulankowym staniku.
        Dopasowanie ramiaczek do charakteru stanika. Wiem, to trudne zadanie, ale to
        przeciez TY projektujesz najsliczniejsze staniki Europy, kto ma zwracac uwage na
        taki detal, jak nie taka estetka?
        Z drugiej dostosowywanie szerokosci ramiaczek do miseczki. 70D wystaczy 0,5 cm,
        70FF - 1 cm, 70JJ potrzebuje i 2 cm. Jesli wszystkim trzem grupom dasz takie
        same ramiaczka, to dwie beda niezadowolone. Bo te biusty maja inny ciezar i
        odmienne wymagania. Wiecej, prawdopodobnie 85FF bedzie potrzebowalo takich
        samych ramiaczek jak 70JJ, bo sam biust jest ciezszy. Prawdopodobnie, ale gdzie
        dokladnie przebiega granica, to juz musisz ustalic Ty i Twoje testerki. Nie
        oczekujemy cieniusich ramiaczek zawsze, ale ramiaczek mozliwie cienkich w danej
        sytuacji.

        Nie popelniaj prosze bledu freyi i panache.
        • effuniak Re: Waskie ramiaczka 13.03.09, 13:52
          Turzyczku kochany !

          Piszę w tym wątku tylko i wyłącznie o grupie J++ której przedstawicielką jest
          choćby Daslicht

          Wszystkie moje uwagi dotycza TYLKO tej grupy rozmiarowej
          :)
          • effuniak nie-realna 13.03.09, 13:59
            Daslicht jest z grupy J+ tylko ostatnio odkryła, że pasuje Jej miska z 70GG
            (odpowiagajaca obwodowi w biuście 104) mimo, że wszędzie pisze, że ma wymiary
            70/110
            Dla mnie zagadka ?
            • effuniak Jeszcze tylko jedno 13.03.09, 14:05
              Ja cały czas piszę o MOICH rozmiarach J++
              A to zupełnie inne (dużo wieksze) rozmiary niż Panach czy Freya

              U mnie trzeba sie rzeczywiscie "postarać" by sie znaleźć w tej grupie poniewaz
              moje staniki mają RZECZYWISTE obwody i nie trzeba zaniżać
              :)
              • daslicht Re: Jeszcze tylko jedno 13.03.09, 14:16
                Ewo, ale przy Twoich ciasnych obwodach nie jestem już J++ :)

                A MISKI ze stanika 70GG faktycznie objętościowo pasują - nawet dałam
                fotę w tym staniku. Nie pasuje za luźny obwód, który trzeba
                jakoś "od-luźnić". Gdyby był stanik o takich miskach zamontowanych
                na mniejszej podstawie, byłoby znakomicie. Póki co "każdy orze jak
                może" - tak jak dziewczyny zwężające fiszbiny, wymieniające
                ramiączka, robiące plungi z fullmich itp - wszystkie robią to
                amatorsko i różnie wychodzi :)
                • effuniak Daslicht 13.03.09, 14:23
                  nie złość się
                  Bardzo fajnie Ci wyszedł ten stanik i mówię tu serio
                  I jak sama słusznie zauważyłaś - Ciebie ten problem nie dotyczy
            • nie-realna Re: nie-realna 13.03.09, 14:06
              To i dla mnie :)
              Najbardziej ten obwód 70 na 70 pod? ;) czy dobrze zrozumiałam?
              Gdybym ja nosiła 90 na moje 89 obwód miałabym na uszach :)
              • the_mariska Re: nie-realna 13.03.09, 14:11
                Ale Effuniak szyje takie staniki, że 70 naprawdę pasuje na 70cm pod. Ba, jak się
                zmierzę naprawdę-super-ciasno-i-na-maksymalnym-wydechu to mam pod biustem 66cm,
                a i tak pasują mi Effuniakowe siedemdziesiątki :) I dlatego u niej trzeba się
                mocno postarać, żeby trafić do kategorii J+ :)
                • nie-realna Re: nie-realna 13.03.09, 14:12
                  Właśnie chciałam napisać, że chyba, że ta 70tka to Effuniak :)
              • effuniak Re: nie-realna 13.03.09, 14:14
                tak !
                70 na 70 , 90 na 90 i nie ma prawa być inaczej
                Prawda jakie to proste ?
                a i do newralgicznej grupy daleeeeeko
                :D

                Ale jednak są takie dziewczyny , które nawet u mnie noszą J,K ,L itd

                I to głównie o problemach z konstrukcją tych staników piszę
                • magdalaena1977 Re: nie-realna 13.03.09, 23:34
                  effuniak napisała:
                  > 70 na 70 , 90 na 90 i nie ma prawa być inaczej (...)
                  > Ale jednak są takie dziewczyny , które nawet u mnie noszą J,K ,L itd
                  A jak liczysz miseczki: co 2 cm czy co 2,5 cm ?
                  i jakie masz oznaczenia literkowe - A, B, C, D, E, F ... czy A, B, C, D, DD, E,
                  F, FF ...

                  Bo takie klasyczne brytyjskie 32J pasuje najczęściej na dziewczynę o zaniżonym
                  obwodzie pod powiedzmy 78 cm 111,5 cm w biuście. To odpowiada hipotetycznemu
                  polskiemu rozmiarowi 70O ("o" jak Olga) na 111 cm.
                  Rozumiem, że u Ciebie taka dziewczyna weźmie idealny obwód 80. A jak z miską ?
                  jak w polskich firmach J (80J) czy jak w brytyjczykach G (80G)
                  • agafka88 Re: nie-realna 13.03.09, 23:41
                    u Effuniaka miseczki są jak brytyjskie, czyli D, DD, E, F, FF, G, GG, H, HH, J,
                    JJ, K itd
    • semele2 Re: J ++ 13.03.09, 10:15
      Wiesz, właśnie sobie dla ciekawości biust obmierzyłam (będę musiała sygnaturkę zaktualizować...). 73 pod, w biuście 111 bez stanika, 122 przy pochyleniu, 113 w dopasowanym staniku, pasują na mnie staniki na 115 - 116 w biuście. Pierś ma kształt walca, do ciała przylega fragment o obwodzie 41cm.

      Wierzę, że z Twoich testów na żywych organizmach wyjdzie coś optymalnego. Wierzę w to nie dlatego, że jesteś Stanikowym Guru Lobby, tylko dlatego, że widzę na zdjęciach, że faktycznie testujesz na żywych organizmach i jesteś rzetelna. Nie interesują mnie hiperwąskie fiszbiny, interesują mnie nieuwierające fiszbiny. Nie interesuje mnie trzymanie biustu w żelaznych kleszczach, interesuje mnie, żeby mi, z przeproszeniem, piersi nie wypadły z tego głębokiego dekoltu, jak się schylę zawiązać but (i to jest szalenie istotna sprawa, albowiem moje ulubione buty wiosenne są sznurowane! ;) ). Interesuje mnie, żeby kształt biustu nie zbliżał się niebezpiecznie do komedii (chcesz się pośmiać, to otwórz galerię i zobacz moje zdjęcie w Jessice Simply Me, to mój faworyt w kategorii "bielizna komediowa"). A najbardziej to mnie interesuje, żeby mój kręgosłup za 20 lat nie posłał mnie do wszystkich diabłów.

      Nie ma cudów, jakoś ten piersiowalec trzeba skompresować, żeby wyglądał. I zapewne można to osiągnąć tylko metodą zgniłych kompromisów :). Wbrew pozorom zdaję sobie sprawę, że w starciu cycki vs fizyka cycki nie mają specjalnych forów.

      Życzę powodzenia w dalszym opracowywaniu zgniłego kompromisu :).

      P.S. <presja> A tak na marginesie to Ci powiem, że patrząc na zapowiedzi na 2009 rok, to jesteś moją jedyną szansą na pozyskanie stanika w kolorze ciemnej zieleni :D. Jak się nie uda, to w akcie rozpaczy nabędę drogą kupna zieloną sukienkę, a wiedz, że przy mojej karnacji jest to decyzja katastrofalna i zbliżająca moją nadobną osobę w stronę barw ochronnych kilkudniowego topielca :P. </presja>
      • effuniak Semele2 13.03.09, 10:26
        z odpowiednio dużej miski biust nie będzie wypadał
        • semele2 Re: Semele2 13.03.09, 10:28
          effuniak napisała:

          > z odpowiednio dużej miski biust nie będzie wypadał

          Czyli wszystko odbywa się zgodnie z planem :D.
          • effuniak Re: Semele2 13.03.09, 10:32
            widziałam w galerii ten stanik o którym napisałaś

            Mój na szczęście nic takiego nie robi
            ufff...
    • semele2 OT 13.03.09, 10:39
      A tak w ogóle to J++ brzmi jak C++ i czuję się programowana :P

      Bardzo przepraszam, pozostaję w głupawce...
      • butters77 Re: OT 16.03.09, 10:45
        :)))))
    • shkrab Re: J ++ 13.03.09, 10:48
      na początek: to super, że przyszła kolej na duże biusty u
      Effuniak :)
      od początku, gdy patrzyłam na galerię Twoich staniczków, to miałam
      mieszane uczucia co do half-cupów, bo przeczuwałam, że duży biust
      będzie galaretował.
      Zgadzam się w 100% i ja wcale nie chcę super przezroczystości, do
      wielkich dekoldów itd, podpisuję się pod dziewczynami: chcę wygodny
      stanik, z dopasowanymi fiszbinami, który będę nosiła z radością,
      anie cierpieniem.
      3mam kciuki, że się uda i nie zrezygnujesz :)
      • 987ania OT Effuniak 13.03.09, 11:22
        Ewa bardzo proszę o kontakt:)
    • szarsz Effuniu, zawsze możesz uszyć dwa :) 13.03.09, 10:56
      Jeden do dekoltów, jeden pancerny.

      Jeden do leżenia i pachnienia, jeden do ganiania za uciekającym
      autobusem.

      Ja się może nie powinnam wtrącać, bo jestem 30HH/J, ostatnio
      bardziej J :(, ale:

      > 1) half cupy

      3/4 też jest super, bo to wciąż spory kawałek piersi na wierzchu :)

      > 2)niezabudowane

      Zależy z której strony :) miseczka 3/4 jest ok

      > 3)delikatne

      To nie zależy od Ciebie, a od inżynierów i technologów. Jak
      wyprodukują superhipermocne materiały, wyglądające jak zwiewna
      koronka, to Ty z tego będziesz szyć.

      > 4)z niskim mostkiem

      No. Na tyle, na ile się da. Mam staniki z mostkiem 12 cm i z
      mostkiem 5 cm. Z żadnego pierś nie ucieka przodem. Więc się da. Nie
      chodzi tu wszak o plandże wiązane na zwiewną koronkę

      > 5)waskimi ramiączkami

      Ramiączka, jak wiemy, muszą zależeć od wielkości piersi i tego nikt
      nie neguje. Dyskutować mogą dziewczyny noszące 30G, 30H, czy nawet
      30J, bo to jeszcze nie jest bardzo duży biust, ale już 32K
      potrzebują mocniejszego wsparcia. To oczywiste.

      > 6)najlepiej z waskim zapięciem

      A w życiu. Wąskie zapięcie włazi w fałdy plecne, szerokie je
      rozpłaszacza. Nie kupię żadnego stanika z zapięciem na dwie haftki.
      Już raz zrobiłam taki błąd.

      > 7)ślicznie zebrane

      Niekoniecznie. Ja bardzo polubiłam piersi wychodzące poza obrys
      ciała, bo "robią" mi dodatkową talię i przy podkreśleniu tej wygląda
      to naprawdę dobrze. Ale wiem oczywiście, że nie u wszystkich to tak
      działa. Poza tym, piersi wychodzące trochę poza obrys ciała to
      ZUPEŁNIE coś innego od piersi pod pachami. I temu ostatniemu: NIE!

      > 8)podniesione

      Tu już bezwzględnie i bezwarunkowo - TAK :)

      > 9)do głębokich dekoltów

      Niekoniecznie i nie na codzień.

      > 10)nie schowane pod pachy

      jak punkt 7.

      > 11)nie rozsmarowane na żebrach

      A tego to przyznaję, nie rozumiem. Czy to skrót myślowy do jakiegoś
      specyficznego problemu J++?

      > 12) WĄSKIE FISZBINY

      Ewuniu, dobrze wiesz, że wąskie oznacza po prostu węższe od
      wszystkich sprzedawanych staników. Chodzi o to, o czym pisała
      Marisella.

      > nie rakietowały
      > nie robiły "podstawek pod piwo"

      Też bezwględnie: TAK!

      > nie były wysunięte za bardzo do przodu

      To problem J++, nie będę się wypowiadać

      > nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia
      > nie "galaretowały"

      Się wyklucza. Osłonięta pierś zawsze będzie jak muffin :)

      > no i oczywiście nie miały buł

      Też bezwględnie: TAK!


      Ewuniu, ja rozumiem frustrację, bo tworzysz HISTORIĘ, a to żmudna i
      trudna praca :) Zobacz lepiej, ile zachwytów wywołała Madzioreck w
      Twoim staniku. I na takie coś czekamy :)
      • semele2 Re: Effuniu, zawsze możesz uszyć dwa :) 13.03.09, 11:07
        szarsz napisała:


        > > 12) WĄSKIE FISZBINY
        >
        > Ewuniu, dobrze wiesz, że wąskie oznacza po prostu węższe od
        > wszystkich sprzedawanych staników. Chodzi o to, o czym pisała
        > Marisella.

        Bo głównym problemem w J+ nie są za szerokie fiszbiny, tylko za długie. Mogę
        jutro przy okazji spotkania z Mahedą w Milli zademonstrować na własnym biuście -
        chodzi o to, że obwód "osadza się" w najwęższym miejscu i od tego miejsca do
        pachy ciało jest krótsze niż fiszbina. Efekt jest krwawy i bolesny. A już
        siniakowy co najmniej.
        • effuniak Semele 13.03.09, 11:10
          zależy to od wielu czynników osobniczych i jest względne
          • semele2 Re: Semele 13.03.09, 11:20
            No ba :). Świeżo pojawiło się w galerii zdjęcie Zazulli w malinowej Arizie w
            moim rozmiarze. I Zazulli jest wygodnie, a mnie ten stanik bolał już w
            przymierzalni. Po prostu w nowych Panache między bodaże J i JJ (acz głowy nie
            dam, czy nie między HH a J) jest odczuwalny nabiustnie "przeskok" w długości
            fiszbiny i jeśli tylko dziewczyna jest niższa / ma wysoko osadzony biust,
            przegrywa z taką konstrukcją na starcie. Patrząc po wypowiedziach osób noszących
            J+, problem zbyt długich fiszbin pojawia się u sporej części z nich, choć
            oczywiście nie u wszystkich.
            • effuniak Re: Semele 13.03.09, 11:24
              Długość swoją drogą a szerokość - swoją
              Pelno jest utyskiwań na szerokie fiszbiny a tylko takie są w stanie na tyle
              wypłaszczyć biust by nie był za bardzo wysunięty w przód
              • semele2 Re: Semele 13.03.09, 11:31
                Czytam Twoje posty z uwagą, siedząc w swoim najwygodniejszym obecnie staniku, o
                którym można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że mu fiszbiny celują w środek
                pachy :D.
      • effuniak szarsz 13.03.09, 11:09
        ale madziorek na Madziorku to zupełnie ten sam madziorek co na Zazzuli i Slimku
        tylko w innych rozmiarach

        i jak już wspomniałam nie zamierzam konkurować z Panachami i Freyą

        A jeśli konstruktorzy Panach mają choć odrobinę zdrowego rozsądku to NIE zmienią
        nic w swoich obecnych stanikach bo im się sypnie cała konstrukcja
        • szarsz Re: szarsz 13.03.09, 16:23
          effuniak napisała:
          > i jak już wspomniałam nie zamierzam konkurować z Panachami i Freyą

          ale konkurujesz i to z ogromnym powodzeniem. Ja nie znam stanika w
          podobnym rozmiarze, który leżałby tak, jak ten Twój.

          Tak jak już napisałam w Galerii - estetyka kompletnie nie moja, ale
          kupiłabym go! dla kształtu, bez zastanowienia. Mimo, że Freya i
          Panache szyją jeszcze dla mnie (przynajmniej teoretycznie, bo pewnie
          powinnam nosić najczęściej 28JJ/K)
    • marisa80 Re: J ++ 13.03.09, 11:06
      Effuniaku, naprawdę miło słyszeć, że pracujesz właśnie nad J+.
      Ja w porównaniu do dziewczyny opisywanej tu przez Ciebie mam
      niewielki biuścik (78/110), ale wygodny stanik by mi się przydał,
      to fakt.
      Narazie kupiłam sobie za małą Arizę 70HH, która bułkuje na większej
      piersi, dlatego że 70J okropnie mi rozstawiała piersi na boki i
      wbijała się w pachę, a 70JJ co prawda nie rozstawiała na boki,
      ale wogóle nie mogłam opuścić rąk przez wbijające się fiszbiny.
      Jak porównałam sobie przeskok długości fiszbin w 70HH i 70J, to
      baardzo się zdziwilam, że to aż jakieś 2,5cm - i po co aż tyle?
      Dlatego bardzo Ci Ewo kibicuję i cieszę się, że znalazł się ktoś
      komu zależy na J++.
    • marisella Re: J ++ 13.03.09, 11:34
      Przepraszam, ja tu tylko na momencik i już sobie idę. Chciałam tylko zalobbować
      w sprawie trzyhaftkowego zapięcia dla grubasków, przy dużych obwodach, bo inne
      będą nam bułkować plecy (ja to mogę mieć nawet na 4 albo 5 haftek :-) im więcej
      tym lepiej :-D) i jeszcze w sprawie przejrzystości i ramiączek.
      Nie wierzę w stanik z przejrzystych tiulów i koroneczek, który utrzyma mój
      biust, więc jestem za sztywniaczkami (padded), byle w dobrym rozmiarze.

      I też błagam - niech ramiączka będą jednak odpowiednio szerokie (ale ładne, na
      ten przykład) i lekko rozciągliwe jednak. Noszę czasem, w ramach umartwiania
      się, Antośkę 38G - ona ma ramiączka na 1,5 cm, zrobione w tej części, która
      spiera się na ramieniu z nierozciągliwej aksamitki. Ta aksamitka mi się zwija i
      jest szerokości pojedynczego makaronu spaghetti, a przez to, że jest
      nierozciągliwa, totalnie wbija mi się w ramie, bardzo boleśnie. Nie dam rady
      nosić tego stanika, jeśli nie podłożę pod ramiączka dwóch złożonych na cztery
      chusteczek higienicznych.
      Dlatego błagam, niech ramiączka dla kombinacji duża miska + duży obwód będą
      odpowiednio szerokie i jednak nieco elastyczne.

      I dla mnie osobiście wielkie wysunięcie do przodu to plus, bo przecież gdzieś
      się te piersi muszą mieścić, a lepiej z przodu, niż pod pachami. W tej chwili w
      Panachach, z moim dużym brzuchem, wyglądam jakbym w ogóle piersi nie miała, jak
      kołek taki :-) Jak piersi wysuną się do przodu, to przynajmniej będę wyglądać
      jak grubasek z biustem...
      A z podbiegania do autobusu ewentualnie mogę zrezygnować :-D

      Buziaki,
      m.
      • charm Re: J ++ 13.03.09, 12:10
        marisella napisała:

        > Przepraszam, ja tu tylko na momencik i już sobie idę. Chciałam
        > tylko zalobbować w sprawie trzyhaftkowego zapięcia dla grubasków,
        > przy dużych obwodach, bo inne będą nam bułkować plecy (ja to mogę
        > mieć nawet na 4 albo 5 haftek :-) im więcej tym lepiej :-D)

        A ja nie tylko przy większych obwodach - nawet przy 60-kach 3 haftki to nie jest
        dużo (więcej to by była przesada, przynajmniej przy 60-65).
        Przy wąskich obwodach zwykle jest mało "tłuszczyku", ale obwód czuje się na
        żebrach - jeśli jest szerszy, to jest wygodniej, i trzyma stabilnie.

        A ramiączka - przy wąskich obwodach nie muszą być szerokie, 1cm wystarczy, ale
        przy 70-kach te 1.5cm wydaje się bardzo rozsądne.
        Ale jedna ważna prośba - aby nie miały mocnej faktury w części opierającej się o
        skórę - potem ma się piękny wzorek na skórze, nawet jak ktoś nie ma wybitnych
        tendencji do odciskania się..

        Co do koronkowych tkanin - są śliczne, ale imho spokojnie można z nich
        zrezygnować na rzecz większej stabilności. Ciut grubszy materiał również może
        być bardzo ładny, a będzie stabilniejszy.

        OT: biust mi urósł ;-(
        • joannea Re: J ++ 13.03.09, 13:56
          charm napisał:
          > A ja nie tylko przy większych obwodach - nawet przy 60-kach 3 haftki to nie jes
          > t
          > dużo (więcej to by była przesada, przynajmniej przy 60-65).

          popieram w całej rozciągłości Charm i Marisellę. Ja co prawda nie jestem w
          kategorii J nawet (30GG), ale zdecydowanie wolę zapięcia na 3 haftki od tych na
          2, czy nie daj Boże na 1. Nawet przy średnim biuście, jak mój, odczuwam znaczną
          różnicę na korzyść 3-jek czy nawet 4rek.
          • smallfemme Re: J ++ 13.03.09, 14:08
            Ja bym chiciała nawet 5 czy 6 albo od razu cały gorset, bo uwielbiam
            haftki :) Wąskie zapięcia... Nic ciekawego, naprawdę :) Obecne 3 to
            dla mnie mało i mam wrażenie, że to za wąska powierzchnia do
            potrzymania mojego biustu.
            • nie-realna Re: J ++ 13.03.09, 14:22
              Czy gorsety czasem haftek to z przodu nie mają? ;)

              Ale też marzy mi się gorset :)



        • koza-1985 Re: J ++ 13.03.09, 16:26
          co prawda w Effuniakach nie jestem w strefie J+ ( z 47/106 stanik od Ewy
          mam 75hh podczas gdy brytyjczyki 30J lub 30JJ)
          ale zgadzam się z charm i marisellą, 3 haftkowe zapięcie uważam za wygodne i
          w sam raz, ramiączka wolę nieco rozciągliwe, o szerokości optymalnej,
          gładkie;)przezyłam fiszbinowy szok mierząc siennę 30j i 30jj-jak dwa inne
          staniki:( JJ dopiero po przeszczepie fiszbin nadaje się do noszenia.

          wątek powstał pod wpływem komentarzy w galerii jak przypuszczam, chyba za
          bardzo przyzwyczaiłyśmy się do brytyjczyków i effuniaki trochę zaskakują, bo
          mnie mój tez zaskoczył tym jak wyglądają w nim moje piersi. mnie osobiście
          to wysunięcie do przodu nie przeszkadza, bo bardzo nie lubię jak piersi
          poza obrys ciała wystają, galaretowanie/budyniowanie czy jak to tam
          nazywacie to chyba normalne jest, taka uroda tkanki, i np confetti tez
          ma do tego tendencje.

          ja osobiście nie oczekuję mega stabilnego stanika, którego prawie nie ma bo
          jest tak przezroczysty, cienki i w ogóle sam sex, chcę wygodnego stanika, tak
          żebym nie musiała się zastanawiać skąd wziąć lepsze fiszbiny zanim stanik
          utnie mi ręce.

          a co do kolorów to fakt mam stanikowe marzenie kolorystyczne(może się ziści;)
          ale jeśli będą wygodne i dobrze leżące to mogą być białe, czarne i czerwone
          (notabene żadnego z tych kolorów nie mam)
      • kasica_k Rozciągliwe ramiączka 13.03.09, 16:21
        marisella napisała:
        > I też błagam - niech ramiączka będą jednak odpowiednio szerokie (ale ładne, na
        > ten przykład) i lekko rozciągliwe jednak. Noszę czasem, w ramach umartwiania
        > się, Antośkę 38G - ona ma ramiączka na 1,5 cm, zrobione w tej części, która
        > spiera się na ramieniu z nierozciągliwej aksamitki. Ta aksamitka mi się zwija i
        > jest szerokości pojedynczego makaronu spaghetti, a przez to, że jest
        > nierozciągliwa, totalnie wbija mi się w ramie, bardzo boleśnie.

        Popieram z całej siły, nie jestem jotplusem ani nawet haplusem, a w
        nieelastycznych ramiączkach dostaję kociokwiku. Nie we wszystkich jest równie
        źle, ale np. Antośka i Emerald doprowadzają mnie do rozpaczy wpijającym się
        ramiąchem (w Emeraldzie chyba je czymś podszyję). Do podobnego stanu
        doprowadzało mnie kiedyś naprawdę szerokie, ale całkowicie nieelastyczne
        ramiączko Avocado, mimo iż z racji swojej szerokości nie miało prawa się
        szczególnie wpijać. Po prostu gniotło jak diabli! Druga sprawa: ramiączka
        robione nie z gumy często mają szwy, które DRAPIĄ, jeśli się je ma na szczycie
        ramienia.

        Dlatego jestem zwolenniczką mocnej, ale gumy.

        Szerokie tyły - bardzo lubię i popieram, ale ja nie jestem "drobnicą" :)
    • clarisse Oj przecież nie ma staników idealnych :) 13.03.09, 11:40
      ... zależy, na czym komu bardziej zależy. Ja się za mało znam, żeby wiedzieć, na czym mi zależy :D
      Do galerii nie mam dostępu, ale mierzyłam Arizę 32JJ. Porażka - fiszbiny właziły mi w pachy. Za długie po prostu. Gdyby nie to, byłby okej - bo nie były te fiszbiny jakieś dramatycznie za szerokie. Szerokość fiszbin w modelach Panache przecież nie jest jednakowa w danym rozmiarze. Np. na mnie Arizy były ok, a Tango Pure ma ewidentnie za szerokie. Ale Ariza się wpija mi się w pachy, a Tango Pure nie.

      No więc ja bym napisała tak:
      1. wygodne
      2. dobrze podtrzymujące biust
      3. delikatne
      4. niezabudowane = do głębokich dekoltów
      5. żebym ładnie wyglądała :D

      Punkt 5 zawiera na pewno "bez buł". Ale co jeszcze? Nie mam pojęcia... to bardzo bardzo bardzo zależy od stanika. No ładnie ma być, z każdej strony - jeśli np. fiszbiny są szerokie bo muszą - to niech mi się z ich powod nie marszczy obwód z tyłu jak w Tango Pure, bo to paskudnie wygląda pod czymś obcisłym. I takie tam...
      • charm Re: Oj przecież nie ma staników idealnych :) 13.03.09, 13:45
        > No więc ja bym napisała tak:
        > 1. wygodne
        > 2. dobrze podtrzymujące biust
        > 3. delikatne
        > 4. niezabudowane = do głębokich dekoltów
        > 5. żebym ładnie wyglądała :D


        No tak.

        I jeszcze fakt, że nie można wszystkich nawet J+) wsadzić do tej samej beczki.
        Wystarczy porównać 28J i 34J...

        Na pewno przy małych obwodach są inne problemy konstrukcyjne, ale np falowanie,
        itp jest dużo poważniejszym problemem przy 34J niż przy 28JJ...

        IMHO granice "możliwości" danego modelu nie powinny być liniowe, a "po krzywej" ;-)
        • the_mariska Jeszcze jedno... 13.03.09, 13:50
          Jest spora różnica pomiędzy biustem takim jak Zazulki czy Slim-Fast, których
          realna różnica obwodów wynosi sporo ponad 40cm, a osobą która nosi staniki ze
          strefy J+ dlatego, że w brytyjskich markach musi bardzo mocno zaniżać obwód. U
          Effuniak takie osoby będą nosić miseczkę mniejszą niż J, czasem nawet mniejszą
          niż G ;) I te rozmiary Ewa ma dopracowane. Problem pojawia się dopiero przy
          naprawdę sporych rzeczywistych różnicach obwodów.
          • charm Re: Jeszcze jedno... 13.03.09, 14:20
            > Jest spora różnica pomiędzy biustem takim jak Zazulki czy
            > Slim-Fast, których realna różnica obwodów wynosi sporo ponad 40cm,
            > a osobą która nosi staniki ze strefy J+ dlatego, że w brytyjskich
            > markach musi bardzo mocno zaniżać obwód. U Effuniak takie osoby
            > będą nosić miseczkę mniejszą niż J, czasem nawet mniejszą
            > niż G ;) I te rozmiary Ewa ma dopracowane. Problem pojawia się
            > dopiero przy naprawdę sporych rzeczywistych różnicach obwodów.

            Nawet przy sporych rzeczywistych różnicach wiele zależy od obwodu pod, kształtu,
            i nie tylko.
            Poza tym, co innego to ponad 40cm różnicy przy wymiarach 64/108, a innego 80/120.
            • effuniak Charm 13.03.09, 14:27
              Świeta racja

              A wiesz, że 64/108 i 80/120 to realnie różnica jednej miski ?
              • maith Nawet jeśli jest ta sama miska 13.03.09, 19:39
                Nawet jeśli jest ta sama miska, to jednak 60J po prostu nie będzie tak ciężkie,
                jak 80J.
                Dlatego tak ważne jest realne szycie po krzywej. Tak myślę...
                • myszonor Co to jest to szycie po krzywej? 13.03.09, 23:55
                  maith napisała:

                  > Nawet jeśli jest ta sama miska, to jednak 60J po prostu nie będzie tak ciężkie
                  > ,
                  > jak 80J.
                  > Dlatego tak ważne jest realne szycie po krzywej. Tak myślę...


                  O co chodzi?
                  Co to jest to szycie po krzywej?
                  Wyjaśnijcie takiemu laikowi jak ja?
                  • szarsz Re: Co to jest to szycie po krzywej? 14.03.09, 13:12
                    myszonor napisała:
                    > O co chodzi?
                    > Co to jest to szycie po krzywej?

                    Chodzi o to, że miseczka w 65J jest tego samego rozmiaru co 70HH
                    (lub wg naszej praktyki 70H), 75H (75G), 80GG (80F) i tym podobnie.
                    To znaczy, że biust w tych rozmiarach będzie ważył tyle samo, więc,
                    przynajmniej teoretycznie staniki mogłyby być szyte podobnie
                    (podobny stopień wzmocnienie, podobne ramiączka i tysiąc innych
                    rzeczy). Natomiast o ile kupisz setkę staników w 75G, we wszystkich
                    stylach, kolorach i możliwych wycięciach (halfcup, plunge, nisko
                    zabudowane balkonetki), z wąskimi ramiączkami, to 65J, które nosi
                    kobieta o podonym biuście ma ramiączka 3cm, 15-cm mostek, "bo się
                    nie da". Producenci traktują wszystkie miski J jednako. I w 80J masz
                    taką samą (lub bardzo podobną) konstrukcję jak w 65J. To kretynizm
                    jest w czystej postaci.

                    Ja rozumiem, że pojawiają się inne problemy konstrukcyjne, związane
                    z tym, że taka sama pierś przyczepiona jest do dużo mniejszej
                    podstawy, ale na Boga!!! pierś w 65J jest wielokrotnie mniejsza od
                    tej w 80J, więc nie potrzebuje AŻ takiego wsparcia.
          • semele2 I się wyjaśnił tytuł wątku ;) 13.03.09, 14:35
            Po prostu J++ to te biusty, które nawet przy effuniakach nie dają rady
            wyślizgnąć się z J+ :D.
    • paskudek1 cud 13.03.09, 12:28
      Ewa, mnie co rpawda do J brakuje wiele i specjalistka nie jestem ,ale cudem będzie już to, ze dziewczyny w tym rpzediale rozmiarowym będa mogły wejśc do sklepu i wybrać staniki nie tylko "bo jest rozmiar" ale tez np. kolor:)) I to TY ten cud sprawisz, w co gorąco wierze i na co czekam
    • daslicht A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 12:51
      ..."Drogie Jot-plusy, pocałujcie się w nos"? ^^
      • effuniak Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 12:59
        Taaaa...wiedziałam, że moge na Ciebie liczyć ... no cóz , ale z pewnoscią Ty
        opatentujesz swoja metodę blokowania fiszbin i wypełnisz lukę
        • daslicht Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 13:02
          Nie bardzo, szyć nie umiem ^^
          • effuniak Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 13:13
            nauczę Cię, bez problemu
            • nie-realna Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 13:42
              Deslicht - mnie naprawdę zastanawia Twoje negatywne podejście do życia...

              Przecież Ewa nie napisała, że nie będzie konstruować staników na J+, tylko, że
              half-cupy nie są w stanie konstrukcyjnie unieść takiego biustu. Że ramiączka nie
              mogą być ultra cienkie, bo jednak jakaś część ciężaru na nich się opiera, że
              obwód nie może być na dwie haftki, bo za słabe potrzymanie. Z czym, jako
              posiadaczka takowego, zgadzam się zupełnie. I jak widać, oprócz mnie kilka
              innych J plusów.

              W czym więc leży problem? Posiadając taki biust powinnaś się z tym zgodzić, tak
              jak inne J+, a nie negować. Przecież znasz rozmiar i ciężar swojego biustu...
              To kolejny Twój post bardzo negatywny w odbiorze. Zastanawiam się, czy
              ktokolwiek jest w stanie Cię zadowolić. I - jeśli to wszystko tak bardzo Cię
              denerwuje/przeszkadza, po co przychodzisz na Lobby?
              • the_mariska Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 13:46
                Ale z Daslicht przecież żadne J+, tylko 70GG, w dodatku młode i jędrne ;) Więc
                problemy tej okolicy rozmiarowej jej raczej nie dotyczą... ;)
                • nie-realna Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 13:51
                  Zatem przepraszam.
                  Ja ją z tymi negatywami kojarzę właśnie z rozmów o J+ :)

                  A jeśli Deslicht ma mniejszy biust - po co udziela się w rozmowach, których nie
                  może poprzeć własnymi odczuciami?

                  __________
                  PS. Jako moderatorka jednego z czatów - uwielbiam marudy, które stale marudzą
                  dla samego faktu marudzenia :)
                  • szarsz Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 16:26

                    nie-realna napisała:
                    > A jeśli Deslicht ma mniejszy biust - po co udziela się w
                    > rozmowach, których nie może poprzeć własnymi odczuciami?

                    I to jest dobre pytanie
                    • ederlezi1981 Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:00
                      >
                      > nie-realna napisała:
                      > > A jeśli Deslicht ma mniejszy biust - po co udziela się w
                      > > rozmowach, których nie może poprzeć własnymi odczuciami?
                      >
                      > I to jest dobre pytanie
                      Ze zwykłej ludzkiej ciekawości, pomijając fakt, że nie ma mniejszego. Ja sama, mimo, że należę do innej strefy rozmiarowej z 30GG, czytam cały czas wątek, bo też mnie to ciekawi od strony konstrukcyjnej
                      • scarlet_agta Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:15
                        ederlezi1981 napisała:

                        > >
                        > > nie-realna napisała:
                        > > > A jeśli Deslicht ma mniejszy biust - po co udziela się w
                        > > > rozmowach, których nie może poprzeć własnymi odczuciami?
                        > >
                        > > I to jest dobre pytanie
                        > Ze zwykłej ludzkiej ciekawości, pomijając fakt, że nie ma mniejszego. Ja sama,
                        > mimo, że należę do innej strefy rozmiarowej z 30GG, czytam cały czas wątek, bo
                        > też mnie to ciekawi od strony konstrukcyjnej

                        Ale Ty nie wypowiadasz się o tym jakie powinny być staniki w J+ ;)
                        Sama czytam z ciekawości, bo do strefy J+ brakuje mi co najmniej 20cm ;)
                        • chocochoco Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:42
                          Ja też czytam z ciekawości, kto wiem, może zajdę kiedyś w ciąże i biust mi
                          urośnie :-)
                      • nie-realna Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:27
                        Widzisz, czytać, a udzielać się zawsze w wersji 'mam muchy w nosie' jest
                        różnica? Jest :)
                        Nie chodzi o to by nie dać głosom E, F, G czy H. Tylko o rozsądek w tych
                        wypowiedziach. I to nie miał być atak na deslicht - jeśli jako taki to
                        odebrałaś. Mnie zastanowiło dlaczego po raz któryś widzę 'nie podoba mi się, bo
                        nie!' właśnie w jej wykonaniu?

                        Myślę, że potrzeba nam większobiuściastym cierpliwości. I wiary, że kiedyś
                        wreszcie będziemy mogły ubrać taką bieliznę na jaką będziemy miały ochotę w
                        danym dniu :)
                        Przecież jeszcze całkiem niedawno nie było ładnych D+ :)
                        • nie-realna Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:29
                          nie-realna napisała:

                          > Nie chodzi o to by nie dać głosom E, F, G czy H. Tylko o rozsądek w tych
                          > wypowiedziach.

                          Głosów miało być :)
                        • daslicht Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:59
                          Nie podoba się podejście "J to duży biust, któremu nic już nie
                          pomoże". Z małym obwodem D nie znaczy Duży, a JJ (o),Ja Je...! ;)

                          J+ nie znaczy automatycznie, że biust jest obwisły/podzieciowy.
                          Jeśli uważasz, że masz zbyt luźny biust do plunga, to noś fullmichy,
                          ale nie nawołuj do tego, żeby wszyscy nosili fullmichy.

                          A zresztą J++ czyli Effuniakowym J+ nie jestem, a gdyby staniki
                          szyto jak należy, to i w brytolach bym J-plusem nie była.

                          I jeszcze jedno: DASLICHT, przez A! Istnieje forma "des Licht", ale
                          dopelniacz jako nick? Bez sensu. Wpisałabyś sobie nicka "nie-
                          realnej"?
                          tinyurl.com/awchcv
                          A jak chcesz całośc nicka, to jest u mnie w profilu :P
                          • nie-realna Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 20:48
                            Hmm. Może mi przypomnisz w którym miejscu napisałam, że cytując: "J to duży
                            biust, któremu nic już nie pomoże"?
                            Tak samo nie pamiętam momentu skarżenia się na biust obwisły nie pamiętam. Jak
                            również nawoływania do noszenia 'fullmichy' też nie było.

                            Nie jestem posiadaczką full cupa. Ale plunga (w zawyżonym obwodzie niestety)
                            owszem. Uważam, że powinnyśmy mieć wybór. Natomiast nawet dla mnie - nie
                            krawcowej, konstruktorki, projektanki - dobrze trzymające hulf-cupy są mało realne.

                            Literówka w nicku nie była czynem zamierzonym, więc to tzw 'czepialstwo'. Nie
                            douczaj mnie gramatyki języka, którego nie znam i co więcej - znać nie muszę.
                            Wykaż się zrozumieniem - bo błędy takie jak literówki zdarzają się wszystkim.
                            Takie 'wycieczki' oznaczają brak argumentów do konstruktywnej rozmowy. A szkoda.

                            Pokój temu domowi.
                          • turzyca OT 14.03.09, 14:04
                            >Istnieje forma "des Licht",

                            Nie istnieje. Jak des to Lichts. Jak ktos sie czepia literowek/nieznajomosci
                            niemieckiego, to niech sam tak nie grzeszy


                            ale
                            > dopelniacz jako nick?

                            A czemu nie?
                      • szarsz Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 18:48
                        ederlezi1981 napisała:
                        > Ja sama, mimo, że należę do innej strefy rozmiarowej z 30GG,
                        > czytam cały czas wątek, bo też mnie to ciekawi od strony
                        > konstrukcyjnej

                        A jak zaczniesz w takim wątku dementorzyć i narzekać, to też Cię
                        skrytykujemy :)
                  • kizombalover Re: A nie lepiej było napisać... 13.03.09, 22:05
                    Ja też sobie czytam dla ciekawości, bo mądre argumenty Effuniak podała. Tym
                    bardziej, że wiele elementów jest prawdziwych także w moim "maleńkim" rozmiarze
                    - najbardziej drażnią mnie liny okrętowe zamiast ramiączek w takich np. Fantasie.
            • kotwtrampkach Re: A nie lepiej było napisać... 17.03.09, 11:30
              effuniak napisała:

              > nauczę Cię, bez problemu [szyć]

              mnie naucz, mnie!!!
              :):):):):)
              • wera9954 Re: A nie lepiej było napisać... 17.03.09, 20:16
                Mnie też :):):)
      • madzioreck Daslicht... 14.03.09, 22:03
        Wiesz co... Zaczyna mnie nudzić Twoje czepianie się wszystkiego. Na prawa fizyki
        nie ma wpływu nawet Effuniak i nic Ci nikt nie poradzi, że jak stanik odkrywa
        pół biustu, to nie unieruchamia jak full-cup. I wiem, o czym mówię, bo jestem
        tym właśnie lejącym J+ i jestem zadowolona ze stanika effuniaka.
    • smallfemme Re: J ++ 13.03.09, 13:54
      Ja jestem na granicy J, ale pozwolę sobie pomarudzić. Nie marzę o
      half cupach, plungach, przezroczystościach. Wbrew pozorom nie
      zabudowanie z przodu czy dość szerokie ramiączka najbardziej
      doskwierają mi w dwóch stanikach które mam - Freyowej Antośce i
      Tangu Pure. Najgorsze jest to, jak te staniki są zabudowane pod
      pachami! Nie dość, że wychodzą spod każdego ubrania z krótkim
      rękawkiem, to robią mi na przedniej części pach koszmarne
      odgniecenia. Mój idealny stanik może sięgać i po szyję byle był ciut
      bardziej wycięty pod pachami w stronę przodu...
      • ewka36jj Re: J ++ 13.03.09, 20:24
        Smalfemme, masz rację. Ubolewam nad tym, że przy moich wymiarach i
        fasonach staników, nie mogę założyć bluzeczek bez rękawków, ponieważ
        wszystkie staniki są bardzo zabudowane z boków. Być może tak musi
        być, ale gdyby tak choć troszkę wyciąć boczki, tak tyciu, tyciu...
        • winter76 Re: J ++ 13.03.09, 20:28
          Ja też mam z tym często problem,ale wtedy się wkurzam czemu ta bluzka jest tak źle uszyta przy rękawach ;)
          • kotwtrampkach Re: J ++ 17.03.09, 11:32
            a a kupiłam hiszpankę od paryżanki i wreszcie nie wyłazi!!! :-D
    • adamantia Re: J ++ 13.03.09, 13:55
      Jako Jotplusek chciałam dodać od siebie kilka uwag choć moja wiedza stanikowa jest nikła - dotąd miałam dopiero 2 dobrze dopasowane (TangoII 34jj i Eliza 34J) oraz jeden jako tako dopasowany stanik (Freya Antroinette 34J, po schudnięciu)


      > 1) half cupy
      > 2)niezabudowane

      Niekoniecznie - dla mnie istotne jest to:
      > 4)z niskim mostkiem
      czyli byle w miarę niskie fiszbiny na mostku umożliwiały głębokie dekolty w V (choćby typy nisko rozpięta koszula). Ogólne zabudowanie nie gra dla mniej większej roli.


      > 3)delikatne

      Zależy co przez to rozumiemy - zależy mi na miękkich, w miarę elastycznych materiałach (bardziej takim jak w Freya Antoinette, nie tylko takich pancerzach jak Eliza czy TangoII), ale już tiule czy przezroczystości mogą dla mnie nie istnieć.


      > 5)waskimi ramiączkami

      Wcale nie. Dla mnie istotne jest tylko, aby ramiączka nie drapały i wbijały się.


      > 6)najlepiej z waskim zapięciem

      Zupełnie niekonieczne.


      > 7)ślicznie zebrane

      No :-) Ale nie muszą być to aż przytulające się półkule.


      > 8)podniesione

      Oj, tak, tak.


      > 9)do głębokich dekoltów

      J.w. Interesuje mnie w zasadzie tylko przód stanika w dekolcie typu V.


      > 10)nie schowane pod pachy
      > 11)nie rozsmarowane na żebrach

      Za bardzo nie, ale trochę mogą być.


      > 12) WĄSKIE FISZBINY

      Chyba jakaś niekumata jestem, bo cały czas niezbyt rozumiem, o co chodzi z tymi fiszbinami. Może po prostu mama za małe doświadczenie w realnym testowaniu modeli staników.


      > nie rakietowały

      Owszem, bardzo ważne!


      > nie robiły "podstawek pod piwo"
      > nie były wysunięte za bardzo do przodu

      Dla mnie lepsze to niż rakietowanie :-) Czasami to nawet fajnie wygląda.


      > nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia

      Zależy od modelu - nie wszystkie muszą być spełniać ten warunek.


      > nie "galaretowały"

      No.


      > no i oczywiście nie miały buł

      Bardzo ważne.
    • daslicht Re: J ++ 13.03.09, 14:05
      1) half cupy
      plungi

      2)niezabudowane
      pewnie :)

      3)delikatne
      pewnie :)

      4)z niskim mostkiem
      A po co wielki? I byle nie szeroki!

      5)waskimi ramiączkami
      pewnie :)

      6)najlepiej z waskim zapięciem
      Nie więcej niż 3

      7)ślicznie zebrane
      No chyba nie brzydko rozwalone?

      8)podniesione
      no ba

      9)do głębokich dekoltów
      A czemu nie? W końcu jest co pokazać :P

      10)nie schowane pod pachy
      Tam piersi nie rosną

      11)nie rozsmarowane na żebrach
      To też nie

      i najważniejsze
      12) WĄSKIE FISZBINY
      No dla obwodu 65 20cm fiszbiny to przesada


      > oraz żeby :
      > nie rakietowały
      dla mnie mogą

      > nie robiły "podstawek pod piwo"
      nie powinny

      >nie były wysunięte za bardzo do przodu
      Czemu nie? Rosną z przodu i niech tam pozostaną

      > nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia
      Wiadomo, ze będą się ruszac, ale nie tak, by miały przeszkadzać

      > nie "galaretowały"
      > no i oczywiście nie miały buł
      To chyba oczywiste
    • ladybird_91 Re: J ++ 13.03.09, 15:48
      Niestety mnie ostatnio urosl biust do 115-116cm bez stanika i 116-117 w pozycji pochylonej wiec kwalifikuje sie do 75J...Czy w tym rozmiarze tez sa takie problemy??
      Jak dla mnie :
      > 1) half cupy
      niekoniecznie, lepsze plungi, w ostatecznosci moga tez byc balkonetki
      > 2)niezabudowane
      no tak
      > 3)delikatne
      niekoniecznie, moga tez byc usztywniane
      > 4)z niskim mostkiem
      oj tak
      > 5)waskimi ramiączkami
      jak dla mnie 1,5 cm moga byc (po przezyciach z Sienna ;) i przede wszystkim ladne ramiaczka
      > 6)najlepiej z waskim zapięciem
      przy stabilnym obwodzie 3 haftki wystarcza
      > 7)ślicznie zebrane
      > 8)podniesione
      ojj tak :)
      > 9)do głębokich dekoltów
      dla mnie dekolt w ksztalcie V :) - czyli niski mostek
      > 10)nie schowane pod pachy
      > 11)nie rozsmarowane na żebrach
      nom
      > i najważniejsze
      > 12) WĄSKIE FISZBINY
      jak dla mnie WYGODNE FISZBINY, ktore nie piluja pachy ani nie zostawiaja ran.
      > oraz żeby :
      > nie rakietowały
      > nie robiły "podstawek pod piwo"
      oczywiscie
      > nie były wysunięte za bardzo do przodu
      jak dla mnie moga byc wysuniete do przodu, czemu nie? :)
      > nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia
      to chyba nie ma szansy sie ziscic
      > nie "galaretowały"
      odrobine moga
      > no i oczywiście nie miały buł
      oczywiscie!

      Najwazniejsze jest jednak to, by stanik byl wygodny i robil fajny ksztalt :)
      Zycze powodzenia i czekam z utesknieniem na mego effuniaka.
    • slotna Re: J ++ 13.03.09, 18:40
      Pozwole sobie sie dopisac, bo czuje, ze ponizej J juz nie zejde, skoro raz tam sie dostalam, a chrapke na effuniaka mam od zawsze.

      > A chcecie:
      > 1) half cupy

      Niekoniecznie, z "zadaniowych" potrzebuje plunge raczej

      > 2)niezabudowane
      tak, niezabudowane pod pachami i z niskim mostkiem

      > 3)delikatne

      Tez - ale np. do mojej pracy wolalabym nie chodzic codziennie w koronkach, cos takiego jak freya antoinette (mowie o materiale) tez sie przydaje

      > 4)z niskim mostkiem

      Tak! Niekoniecznie plunge. Po prostu balkonetka z niskim mostkiem.

      > 5)waskimi ramiączkami

      w miare mozliwosci (1 cm to juz sa dla mnie b.waskie ramiaczka, 1.5 jest calkiem ok) i niech beda choc troche elastyczne i przede wszystkim _ladne_!

      > 6)najlepiej z waskim zapięciem

      niekoniecznie - tak jak dziewczyny wyzej, przekonalam sie do 3 haftek

      > 7)ślicznie zebrane
      > 8)podniesione

      oczywista

      > 9)do głębokich dekoltów

      Niektore, bo przeciez nie wszystkie.

      > 10)nie schowane pod pachy
      > 11)nie rozsmarowane na żebrach
      >
      Oczywista

      > i najważniejsze
      > 12) WĄSKIE FISZBINY
      >
      _wygodne_ fiszbiny - czyli ani za szerokie, ani za waskie, ani za dlugie (!!!) ani zbyt rozciagliwe

      > oraz żeby :
      > nie rakietowały
      > nie robiły "podstawek pod piwo"
      > nie były wysunięte za bardzo do przodu
      > nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia
      > nie "galaretowały"
      > no i oczywiście nie miały buł

      Sexy buly moge miec, czemu nie :) No dobrze, poruszac sie moga podczas biegania, galaretowac gora moga, natomiast chcialabym zeby stanik po takim bieganiu pozostal na swoim miejscu. Zebym nie musiala po podbiegnieciu do autobusu cierpiec katuszy, bo cos tam mi sie przesunelo bylo i uwiera.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
    • marciasek Re: J ++ 13.03.09, 19:41
      jak dla mnie falowanie górą w halfcupie to rzecz normalna, naturalna i bezdyskusyjna. No i niech sobie faluje, byle by pierś była na miejscu i ładnie uformowana.

      A jeśli zaś chodzi o urodę samego stanika, to jest to dla mnie rzecz drugorzędna: najważniejsze są dla mnie a. komfort noszenia oraz b. efekt pod ubraniem. Nie krzyczcie, proszę, takie jest moje zdanie :) Owszem, miło jest mieć ładną bieliznę, ale najważniejsze jest to, co ona robi z moim biustem, tzn. ma go trzymać i formować w perfekcyjny sposób. Kwestie koronki, usztywnienia, przezroczystości i szerokości ramiączek są dla mnie mniej ważne niż spełnianie przez biustonosz swojej podstawowej funkcji. Większość czasu nosze go wszak pod ubraniem. Kiedy zaś dochodzi do sytuacji buduarowej, zazwyczaj w mgnieniu oka biustonosz znika. No i do takich zastosowań, ze względu na krótki czas pomiędzy założeniem a zdjęciem, można mieć osobne staniczki, nazwijmy je "do zadań specjalnych". Więc... nie przeceniałabym roli urody biustonosza w przypadku wystąpienia konfliktu z funkcjonalnością. Tym bardziej, że staniki autorstwa Ewy dowodzą ponad wszelką wątpliwość że da się wykonać świetny, funkcjonalny biustonosz, niekoniecznie przezroczysty i niekoniecznie na cieniutkich ramiączkach, w taki sposób, że "cenka opada" :)
    • winter76 Re: J ++ 13.03.09, 19:56
      Po tym jak schudłam to opuściłam strefę J+ i mam tylko HH :) Ale dłuższy czas nosiłam JJ w brytyjczykach,więc dorzucę coś od siebie.

      1)wolę half cupy,plunge mogą też być,ale niekoniecznie
      2)byleby nie były zabudowane aż po obojczyki
      3)niekoniecznie
      4)też niekoniecznie
      5)szerokość ramiączek nie jest dla mnie aż tak istotna
      6)chcę 3 haftki,bo takie są dla mnie najlepsze
      7)owszem
      8)troszkę mogą :)
      9)nie noszę aż tak głębokich,żeby tego wymagać
      10 i 11)takiego problemu nie miałam
      12)fiszbiny we Freyach mi np odpowiadają,więc też problemu nie ma
    • slim.fast Re: J ++ 13.03.09, 22:23
      Jako, że jestem raczej sporo powyżej JJ u Ewy, nie pozostaje mi nic innego jak
      tylko postulować wyłącznie o wygodę. ;) A tak na poważnie - to naprawdę tylko
      tego mi trzeba.

      I Charm, wąski obwód wcale nie oznacza, że ramiączka powinny być wąskie, przecz
      z wąskimi ramiączkami powyżej JJ w obwodzie 60 dla takich przypadków jak mój! ;)
      Dla mnie najlepsze ramiączka są takie jak w Fantasie Lilly, mogą być też jak
      przy Freyi Eleanor, wcale nie za bardzo elastyczne, ale też nie sztywne jak
      tasiemki przy Antośce.

      Obwód - najlepszy szeroki, zapięcie na co najmniej trzy haftki, a jak dla mnie
      może być i na pięć dla idealnego podtrzymania (no ale rozumiem, że ja jestem tu
      pewnie najcięższym przypadkiem, w każdym znaczeniu tego słowa) ;)

      Ponadto wcale nie przeszkadza mi wysoki mostek ani zabudowanie, ani kolor (pod
      warunkiem, że jest czerwony - żartuję!), ani wysunięcie do przodu, natomiast na
      pewno nie chcę mieć piersi pod pachami, ani rozsmarowanych po całej klatce
      piersiowej, ani wybułkowach gdziekolwiek, ale i tak w tym wszystkim
      najważniejsze jest, aby po prostu biustonosz zwyczajnie dobrze TRZYMAŁ w ryzach
      ciężki biust. Dla mojego przypadku najlepszym słowem będzie tu chyba: stanik z
      misją specjalną: ortopedyczną. ;)



      • agacia2025 Re: J ++ 13.03.09, 22:49
        ja tu kompletnie nie z tej strony tabelki, ale znam Twoj problem i wiem, ze
        oprocz tego, ze nie miescisz sie w zadnej dostepnej rozmiarowce to jeszcze jak
        nie bedziesz miec dobrego stanika to pojdziesz pod noz:( odstapilabym Ci nawet
        10 moich kolejek, aby tylko Ewa mogla dopracowac dla Ciebie ze 3 staniki, ktore
        uratuja Twoj duzy, ale sliczny biust:)
    • ederlezi1981 Re: J ++ 14.03.09, 00:12
      a jednak się pomądrzę ;-) W zasadzie jednego jota na sobie miałam, co prawda mały jot to był, bo POrtia 28J, ale zawsze jot.
      Piszecie, że raczej nie halfcupy i plunge. A Sienna przeciez takim zwykłym balkonik chyba, przy normalnych obwodach- ale zawszeekiem chyba nie jest - na siostrze własnej widziałam Siennę miętową 30J i była cholernie wycięta.
      I druga rzecz, która mnie nurtuje- w różnych sklepach (chińczyki głównie i inna taniocha) są duże staniki- 110D, 115D- czyli miskowo byłyby to jot plusy (nie chce mi się przeliczać)- i z a w s z e, ale to zawsze są to właśnie namioty (i rzeczywiście, w brudnym beżu najczęściej) bez fiszbin. Jak u diabła, abstrahując już od obwodu, takie coś miałoby utrzymać duży biust?
      Tak, ten post niczego nie wnosi, wiem.
    • iq133 Re: J ++ 14.03.09, 00:23
      Moje problemy są mniejsze, dosłownie, bo ja ze strefy 30HH/J - 32H, ale też mogę coś powiedzieć na podstawie własnych doświadczeń:
      > 1) half cupy
      po co, wystarczą plunge
      > 2)niezabudowane
      oczywiście, ale bez przesady, coś jednak ten biust musi "zbierać" i trzymać w ryzach(także pod pachami, żeby nie uciekał)
      > 3)delikatne
      fajnie, ale też bez przesady, materiały nie muszą być przezroczyste
      > 4)z niskim mostkiem
      zdecydowanie tak, bo jest to potrzebne do dekoltów V, które moim zdaniem są najładniejsze
      > 5)waskimi ramiączkami
      wystarczą średnie, ważne, żeby się nie wrzynały i jak dla mnie miały dużą możliwość regulacji (jestem niewysoka i mam wysoko osadzony biust), jak skracam, a często muszę, to kółko wychodzi mi na ramieniu i tam się czasem wbija
      > 6)najlepiej z waskim zapięciem
      zdecydowanie nie, mam biustonosze z 2 i 3 haftkami i zdecydowanie lepsze są te drugie, obwód trzyma lepiej, a plecy też wyglądają lepiej (no chyba, że ktoś wcale, podkreślam wcale nie ma tkanki tłuszczowej; przy okazji - bardzo wygodne i praktyczne jest zapięcie z przodu, mogłoby być ?
      > 7)ślicznie zebrane
      to oczywiste, ale musi mieć co je zbierać
      > 8)podniesione
      to bardzo ważne ale musi mieć je co podnosić
      > 9)do głębokich dekoltów
      tak - plunge do V i będzie super
      > 10)nie schowane pod pachy
      oczywiście, bo tam biust nie rośnie
      > 11)nie rozsmarowane na żebrach
      oczywiście też
      >
      > i najważniejsze
      > 12) WĄSKIE FISZBINY
      to jasne, żeby nie kończyły się na plecach, ale równie ważne, żeby nie były za długie i nie wbijały się w pachę albo w mostek albo w jedno i drugie
      > oraz żeby :
      > nie rakietowały
      to oczywiste
      > nie robiły "podstawek pod piwo"
      to też oczywiste
      > nie były wysunięte za bardzo do przodu
      to również, bo leciutkie (ale tylko leciutkie) wystawanie biustu poza obrys tułowia w widoku z przodu ładnie podkreśla wcięcie w talię i optycznie ją zwęża
      > nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia
      pożądane, ale całkiem unieruchomić się jednak nie dadzą
      > nie "galaretowały"
      jak wyżej (ale w half cupie będą, tylko po co im half cup, naprawdę dobry plunge będzie OK)
      > no i oczywiście nie miały buł
      to absolutnie konieczne
      a przede wszystkim żeby były wygodne !
      Nie mam i nie testowałam żadnego effuniaka, ale chcę tego doczekać. Życzę powodzenia ich autorce.
      • felisdomestica Re: J ++ 14.03.09, 00:32
        iq133 napisała:

        > Moje problemy są mniejsze, dosłownie, bo ja ze strefy 30HH/J -
        > 32H, ale też mogę coś powiedzieć na podstawie własnych doświadczeń:
        > 1) half cupy
        > po co, wystarczą plunge

        Dziewczyny, wy chyba wcale Ewy nie czytacie....plandże i plandże...Kiedyś już Effuniak pisała, że plandże w wysokich rozmiarach są nierealne. Biust będzie wylatał przodem i już. Ja sobie myślę, że plandż jest trudniejszy konstrukcyjnie niż half cup.




        > > 2)niezabudowane
        > oczywiście, ale bez przesady, coś jednak ten biust musi "zbierać"
        > i trzymać w ryzach (także pod pachami, żeby nie uciekał)

        No i z przodu też coś musi go trzymać - a więc raczej nie plandż :-).
    • myszonor Re: J ++ 14.03.09, 00:31
      1) half cupy tak jak najbardzoej ale też plunge - ważne i full cupy też czyli
      codzienne, seksowne i do zadań specjalnych :)
      To chyba wymaga 3 rożnych typów w tych rejonach

      2)niezabudowane
      No jasna,
      Precz ze stanikami gdzie micha kończy się za obojczykiem i w pól pachy
      wystającymi spod każdej bluzki letniej
      Przecież nie da sie całe lato chodzić z rękawkami i małymi dekoltami bo stanik
      wyłazi!

      3)delikatne.
      Owszem.
      ja to rozumiem jako np delikatne koronki na grubszych materiałach. lub zwykłe
      gładkie jak antosia np (szkoda ze w32j nie weszłam - idealny stanik codzienny)

      4)z niskim mostkiem w wersji plunge tak w codziennych mogą być wyższe

      5)wąskimi ramiączkami
      Nie szersze są lepsze, jak w Eleanore np bo nie piją

      6)najlepiej z wąskim zapięciem
      NIE szersze lepiej trzymają.

      7)ślicznie zebrane
      Byłoby miło, ale gdzieś te piersi muszą sie rozłożyć przy klatce

      8)podniesione
      9)do głębokich dekoltów
      10)nie schowane pod pachy
      11)nie rozsmarowane na żebrach

      wszytko tak

      i najważniejsze
      12) WĄSKIE FISZBINY. o tak podstawa mych piersi jest wąska potem się rozszerza -
      taka spadająca kropla

      oraz żeby :
      nie rakietowały - Ewo ty takich nie szyjesz, tylko jabłuszkujące!

      nie robiły "podstawek pod piwo" - NIE! Po prostu kule, jabłuszka nie plaskacz do
      odłożenia kanapki

      nie były wysunięte za bardzo do przodu - NIE bo z moimi piersiami zrobi sie
      wtedy takie coś tylko jeszcze dwa razy dłuższe:
      Tu balkonetka przentuje zły efekt:
      balkonetka.pl/static/uploads/2008/09/kacze_dzioby_mimi_holliday.png
      nie poruszały sie podczas chodzenia/biegania/schodzenia - nie da się nawet w
      Tango falują ale nie wypadają

      nie "galaretowały" - mogą byle nie wypadły ;)

      no i oczywiście nie miały buł

      Ewo: cudotwórczyni!
      • felisdomestica Re: J ++ 14.03.09, 00:37
        myszonor napisała:

        > 2)niezabudowane
        > No jasna,
        > Precz ze stanikami gdzie micha kończy się za obojczykiem i w pól pachy
        > wystającymi spod każdej bluzki letniej

        No tak...tyle że w J-plusach biust zaczyna się prawie za obojczykiem...szczególnie kiedy sie go zgodnie z żądaniem podniesie na niebotyczną wysokośc :-)
        znaczy się tak: biust wysoko, stanik nisko...hmmmm.


        >
        • effuniak Re: J ++ 14.03.09, 04:38
          W pierwszym poście napisałam z jakimi oczekiwaniami spotkałam się podczas rozmów
          z Wami od czasów pierwszego warszawskiego zlotu na którym byłam obecna czyli na
          przestrzeni prawie roku
          Więc half cup to była podstawa !
          Wszystkie , bez wyjątku mówiły o half cupie - bo nikt takich nie produkuje i
          nikt nawet nie próbuje przekroczyć w tym modelu magicznej granicy G
          Nawet Masqueradki tak pożądane nie są produkowane w większych rozmiarach .
          W dużych obwodach-owszem ale te jeśli kupicie i przerobicie to tylko na własną
          odpowiedzialność. Firma umywa od tego ręce . Wtedy to już nie jej problem tylko
          "Adamki Słodowej"
          Ale wracając do meritum
          Ja wiem , że da się zrobić ten model na duży i nawet bardzo duży biust niemniej
          jednak pewne cechy tego modelu WYKLUCZAJĄ inne oczekiwania co do stanika
          Teraz , dla odmiany , bardzo często przewija się motyw PLUNGA
          Ale ten stanik już zupełnie nie nadaje się do dużych biustów , bo pierś albo
          wypłynie przodem , albo całkiem ucieknie na boki
          Nie ?????
          Ależ tak !
          jak na zamówienie jest teraz w galerii dziewczyna w Tango plung w rozmiarach
          chyba 32FF i 30G - dla porównania w którym jej lepiej
          I rzeczywiście biust jest złapany i nie wypadnie ale nie jest zebrany tylko
          lewituje na boki tworząc prawie płaską klatkę piersiową na linii dekoltu
          W rzeczywiście dużym rozmiarze biust by wystawał poza obrys ciała (dla
          niektórych-fajnie) ale .... brodawkami !
          ...bo niby co miałoby go utrzymać z przodu ? Pobożne życzenia ?
          Ktoś powie - a Inferno ?
          Ano Inferno ma michy jak talerze nie dlatego, że to wybryk szalonego
          konstruktora,tylko dlatego,że tylko płaszcząc i dociskając piersi na większej
          powierzchni można je przepchnąć w kierunku środka dekoltu - to dotyczy tylko
          modelu plunge
          Któraś z dziewczyn napisała pod zdjeciem Slimka, że w moim staniku jej się biust
          zagina w okolicy pachy !
          A jak ma się nie zagnać skoro nie wyrasta łagodną linią z ramion, tylko
          podstępnie z klatki piersiowej (przebiegły taki) :)
          Reasumując
          W moich stanikach typu half cup piersi będą (właściwie - są):
          1) lekko wystawały poza obrys ciała(z dużym naciskiem na lekko!)
          2)zebrane do przodu
          3) podniesione tak by kobieta miała talię nie tylko stojąc , ale i siedząc
          4) zaokrąglone z profilu
          Ale też z pewnością nie bedą unieruchomione górą bo w takim modelu się nie da

          Powiem więcej
          Ten model będzie równiez produkowany z pianki - jak słynna Antośka, ale będzie
          się cechował takimi samymi własciwosciami

          Jeszcze tylko słówko o ramiaczkach - będą takie, żeby były wygodne
          • effuniak Re: J ++ 14.03.09, 04:58
            zapomniałam o najważniejszym
            piersi NIE WYPADNĄ podczas chodzenia/biegania/schylania czy tańca !
          • winter76 Re: J ++ 14.03.09, 08:11
            Czyli Ewo zgodnie z tym o czym ja nieśmiało marzę...:)
          • szarsz Re: J ++ 14.03.09, 13:00
            effuniak napisała:
            > W moich stanikach typu half cup piersi będą (właściwie - są):
            > 1) lekko wystawały poza obrys ciała(z dużym naciskiem na lekko!)

            bardzo ładnie :)

            > 2)zebrane do przodu

            super :)

            > 3) podniesione tak by kobieta miała talię nie tylko stojąc , ale i
            > siedząc

            rewelacja :)

            > 4) zaokrąglone z profilu

            dla mnie bomba

            > Ale też z pewnością nie bedą unieruchomione górą bo w takim modelu
            > się nie da

            No. W antośce też mi biust muffinkuje :)

            > Powiem więcej
            > Ten model będzie równiez produkowany z pianki - jak słynna
            > Antośka, ale będzie się cechował takimi samymi własciwosciami

            To będziesz mieć we mnie stałą klientkę :)

            > Teraz , dla odmiany , bardzo często przewija się motyw PLUNGA

            Ewa, ale "plunge" dla jednej to będzie mostek jak w infreno, a dla
            drugiej, jak w Emily CK. Tak jak Emily się da (choć ten stanik ma
            mnóóóóóstwo błędów) i jak sądzę, przynajmniej części z nas, niższy
            nie jest potrzebny. Zważ, że my startujemy od mostków, które mają
            ponad 10cm!!!

            I zupełnie inna odpowiedź będzie dla Slimka, zupełnie inna dla mnie
            (bo owszem, uczciwe J, ale brytyjskie, nie Twoje :), a zupełnie inna
            dla kogoś, kto mieści się w


            A poza wszystkim, ja się cieszę, że tak z nami rozmawiasz, bo naszym
            jest marzyć, a Twoim, powiedzieć, co z tego jest realne.

            I zupełnie inna odpowiedź będzie dla Slimka, inna dla mnie (uczciwe
            brytyjskie J, choć małoobwodowe, a zupełnie inna dla kogoś, kto
            mieści się w 30G.
            Nie rób kochana błędu wrzucania nas do jednego wora. I my (mam
            nadzieję, że wszystkie) nie oczekujemy cudów od razu. Najpierw jeden
            model (np. taki jak madziorek), potem inne :)
            • koza-1985 święte słowa szarsz ;) 14.03.09, 13:39
              musimy oceniać realnie, nie każda z nas będzie mogła nosić przezroczyste cuda
              czy straplesy. dla mnie osobiście mega plunge jest mój Effuniak, ba!! jak
              dla mnie sienna jest już idealna( prócz fiszbin!!!!)jeśli chodzi o
              zabudowanie.
              osobiście wątpię żeby się w ogóle dało zrobic stanik w okolicach J
              Effuniakowego, który nie byłby zabudowany pod pachami. coś za coś i jak już
              mądrze napisała któraś z prawami fizyki się nie wygra.
              biust się trzęsie czy galaretuje bo po prostu jest, jakby go nie było to
              by się nie galaretował.

              przez chwilę jak oglądałam duże effunaki to zrobiło mi się smutno, że
              małe są takie kolorwe , w kwiatki, motylki, przezroczyste cuda i ach och,
              a potem przypomniałam sobie jak na zlocie mierzyłam te przezroczystości, i
              zdecydowanie lepiej leżał madzioreck.
              dla mnie maximum szczęścia to będą ze dwa modele Effuniaka i majtki do nich:)
              • magdalaena1977 Re: święte słowa szarsz ;) 14.03.09, 15:00
                koza-1985 napisała:

                > Jak oglądałam duże effunaki to zrobiło mi się smutno, że
                > małe są takie kolorwe , w kwiatki, motylki, przezroczyste cuda i ach och,
                Rozumiem, że z przeźroczystościami może być problem, ale kolory, kwiatki i
                motylki ? najwyżej na J+ trzeba będzie naszyć więcej aplikacji ;-)
                • szarsz Re: święte słowa szarsz ;) 14.03.09, 15:48
                  magdalaena1977 napisała:
                  > Rozumiem, że z przeźroczystościami może być problem,

                  Z przezroczystościami częściowo tak, to znaczy na 34J/JJ tak, ale na
                  moje 30J nie powinno być - są materiały, z jakich uszyta jest
                  arabella czy Zeta - one dźwigają znacznie cięższe biusty. To kwestia
                  wyłącznie dostępności materiałów, o której oczywiście nie mam pojęcia
          • kasica_k Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 00:47
            effuniak napisała:

            > Więc half cup to była podstawa !
            > Wszystkie , bez wyjątku mówiły o half cupie - bo nikt takich nie produkuje i
            > nikt nawet nie próbuje przekroczyć w tym modelu magicznej granicy G

            O nie, protestuję - ja wcale nie mówiłam o half-cupie. Nie wyobrażam sobie
            swojego biustu w staniku ledwie zakrywającym brodawkę, zwłaszcza jeśli miałby
            być do tego miękki i przezroczysty!

            Z rozkoszą natomiast kupię od Ciebie śliczną balkonetkę, plandża i straplessa i
            w życiu Ci nie uwierzę, że jest jakiś fundamentalny problem z uszyciem takich
            staników, ładnie leżących, na moje wymiary, a już na pewno nie dla Ciebie.

            Natomiast jak patrzę na biusty noszące obecnie brytyjskie 65FF, to nie rozumiem,
            dlaczego praktycznie nie szyje się na nie half-cupów. To są przecież małe i
            lekkie biusty. I o tym cały czas była mowa - dziewczyny o małych obwodach,
            noszące "wysokie" miski, muszą się męczyć z niepotrzebnie upancernionymi
            modelami. A Ty możesz im uszyć staniki dobrze dopasowane i odpancernione, choćby
            i half-cupy.

            O to właśnie chodzi z "szyciem po krzywej" - różnicowanie kroju stanika w
            zależności od OBWODU, nie tylko od miseczki.

            Nie wiem, czy ktokolwiek oczekiwał od Ciebie half-cupa na np. 75J? Jeśli tak, to
            IMHO żądał czegoś nierealnego.

            My nie jesteśmy monolitem, Ewo, każda ma inny biust i jeśli osoba nosząca 60F
            chce od Ciebie half-cupa, to nie znaczy, że chcą go wszyscy, zresztą widzisz to
            po tym wątku.
            • semele2 Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 01:33
              Ja wiem, czy halfcup nie utrzyma? Miałam dzisiaj okazję przymierzyć effuniaka
              (tutaj ukłon w stronę slim.fast, która przyniosła na zlot swój egzemplarz :) ) w
              rozmiarze 65L i akurat do podtrzymania nie mam żadnych zarzutów. Już bardziej do
              kształtu, bo ten faktycznie wyszedł trochę dziwny. Nie potrafię tego opisać,
              zdjęcia będą po weekendzie.

              Nie mówię, że koniecznie marzę o halfcupach, wcale nie odbieram niechętnie
              balkonetek i plunge'ów :). Ale te halfcupy, z tego, co dzisiaj widziałam, wcale
              nie są aż tak nierealne. Sięgają sporo wyżej, niż tuż nad brodawkę. Gdybym nie
              wiedziała, że to halfcup, pomyślałabym, że mam na sobie balkonetkę z mocno
              obniżonym mostkiem - chociaż to zapewne wynika z tego, że ja niewiele halfcupów
              miałam okazję przetestować i nie potrafię sobie zwizualizować, jak ten krój
              powinien wyglądać.

              P.S. Poza tym nauczyłam się dzisiaj nowej rzeczy o stanikach! Otóż przy 72-73 cm
              pod biustem da się zapiąć effuniaka w obwodzie 65 i nawet przejść w nim parę
              kroków. Aczkolwiek jest to przeżycie jedyne w swoim rodzaju XD. Nie polecam
              nikomu na dłużej niż trzy minuty.
            • effuniak Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 09:37
              Balkonetki szyje Panach , Freya , Comexim , Gaja , Kris Line i jeszcze kilka
              innych zachodnich firm
              Plungi - Panach , Freya
              Straplessa - też sie gdzieś tam znajdzie - i akurat na Ciebie one pasują

              Ja pozostanę przy swojej koncepcji
              Miałam dziś okazję nie tylko zobaczyć ale i uczestniczyć w bra-fittingu staników
              ww firm , konkretnie Panach, Freya i Curvy Kate(chyba tak to się pisze?) i
              wiecie co?
              Prawie wszystkie źle leżały a było w czym wybierać
              I obecne na spotkaniu kobietki tłumnie zwracały sie do mnie i to nie dla mojego
              "uroku osobistego" tylko po moje staniki

              Tak więc moim flagowym modelem będzie half-cup , dostępny w max możliwej
              rozmiarówce

              Przypomnę Ci jeszcze tylko, że sama mówiłaś o tym , ze balkonetki i fullcupy już
              sa produkowane przez inne firmy , cieszą się dobra opinią i w zwiazku z tym nikt
              nie oczekuje kolejnych takich samych

              • felisdomestica Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 09:50
                effuniak napisała:

                Miałam dziś okazję nie tylko zobaczyć ale i uczestniczyć w bra-
                > fittingu staników ww firm , konkretnie Panach, Freya i Curvy
                > Kate(chyba tak to się pisze?) i wiecie co?
                > Prawie wszystkie źle leżały a było w czym wybierać.

                Wg mnie balkonetka to nie jest najszczęśliwszy model. Szczególnie dla wysokoosadzonych, pełnych górą piersi. Nie ma siły, górna krawędź wrzyna się w pierś. Myslę, że half cup w takiej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem.
              • besame.mucho Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 09:54
                > Plungi - Panach , Freya

                Tu się nie do końca zgodzę - porządnych miękkich plunge'ów nie szyje
                nikt (No, Panache chyba raz chciało i zrobiło Lily). Sztywniaczki
                owszem, są, ale zaledwie do G, a raczej do FF, bo wszystkie
                usztywniane plunge jakie mierzyłam były bardzo małomiseczkowe. A
                jestem pewna, że przynajmniej przy niewielkich biustach (czyli przy
                małych obwodach zapewne dalej w alfabet, niż do FF) akurat Ty
                spokojnie dałabyś radę skonstruować dobrego miękkiego plunge'a.
                • butters77 Re: Half-cupy? Eeee tam! 16.03.09, 10:56
                  besame.mucho napisała:

                  > Tu się nie do końca zgodzę - porządnych miękkich plunge'ów nie szyje (...).
                  akurat Ty spokojnie dałabyś radę skonstruować dobrego miękkiego plunge'a.

                  Otóż to! I ja też marzyłabym bardziej o balkoniku albo plandżu dla mojego 65H -
                  a nie "cudzie-halfcupie" - skoro alternatywą dla mnie są tylko Freye czy Panache
                  w wersji megapancernej. Ewko, kiedy pierwszy raz przymierzyłam Twój biustonosz,
                  urzekła mnie nie halfcupowośc (bo to był push-up:), ale fakt, że model świetnie
                  zbierał piersi, a był znacznie mniej zabudowany niż biustonosze, które produkuje
                  Freya dla mojego obecnego rozmiaru.
              • besame.mucho Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 09:57
                > Miałam dziś okazję nie tylko zobaczyć ale i uczestniczyć w
                > bra-fittingu staników ww firm , konkretnie Panach, Freya i
                > Curvy Kate(chyba tak to się pisze?) i wiecie co?
                > Prawie wszystkie źle leżały a było w czym wybierać

                Ewo, ale właśnie o to chodzi, że one prawie wszystkie źle leżą.
                Owszem, te firmy szyją balkonetki, fullcupy czy straplessy, ale jak
                sama zauważasz - leżą one źle. Dlatego właśnie dziewczyny zwracają
                się do Ciebie z prośbą, żebyś jako świetna konstruktorka spróbowała
                stworzyć też na przykład dobrze leżącą balkonetkę - bo jak sama
                zauważasz half-cup nie ma szans przy naprawdę dużym biuście, a
                biustonosze innych firm leżą źle.
                • effuniak żle szyją 15.03.09, 10:03
                  ale i tak są polecane i sprzedaja tony swoich wyrobów i nie przejmują sie tym co
                  klientki maja do powiedzenia
                  A Wy mimo, że doskonale wiecie , że szyją źle - nadal nakrecacie im koniunkturę
                  i polecacie jako panaceum na całe stanikowe zło tego świata
                  :D
                  • effuniak plungi 15.03.09, 10:07
                    Też beda tylko usztywniane i tylko do takiego rozmiaru miski który zagwarantuje
                    , że biust nie wypłynie przodem

                    Nawet najbardziej dziewiczy biust od pewnych rozmiarów opada siłą ciężkości w
                    dół - grawitacja

                    a w plungu nie ma co go przytrzymać
                    • winter76 Re: plungi 15.03.09, 10:13
                      Ja tam mało wymagająca jestem i chcę jakiegokolwiek effuniaka :)
                  • besame.mucho Re: żle szyją 15.03.09, 10:15
                    Owszem, polecamy. Nie jako panaceum na całe stanikowe zło, ale jako
                    mniejsze zło. Mimo wszystko lepsze i bardziej bezpieczne dla
                    kręgosłupa jest kiepsko leżące 75J, niż zupełnie nic nie
                    podtrzymujące 100C.
                    Oczywiście, możemy wypiąć się na wszystkie te firmy, żeby okazać im
                    naszą pogardę i próbować zmusić do zmian. Tylko że nic to nie da. Te
                    firmy sprzedają tyle staników we własnym kraju, że nie zauważą, że
                    grupa konsumentek z Polski przestała je popierać, to raz. A dwa, że
                    za to wypięcie się będziemy płaciły własnym zdrowiem - inne firmy po
                    prostu nie istnieją.
                    A ja jednak wolę kupić średnio dopasowanego brytyjczyka niż chodzić
                    bez stanika niszcząc sobie biust i kręgosłup w imię wyższej idei.
                    • besame.mucho I jeszcze 15.03.09, 10:27
                      Oczywiście wolałabym nosić idealnie dobranego Effuniaka, niż średnio
                      dobranego brytyjczyka. I pewnie mam na to szansę, bo nie jestem
                      jotplusem. Niestety Effuniak którego mam jest na mnie za mały, więc
                      na razie zostaję przy brytyjczykach.

                      I myślę, że jotplusy też wolałyby Effuniaki (niekoniecznie zwiewne,
                      przezroczyste i na ramiączkach jak spaghetti - po prostu dobrze
                      podtrzymujące biust i nie kończące się na plecach, jak brytyjczyki w
                      tych rozmiarach) niż Freye czy Panache. Ale nie mają jeszcze takiego
                      wyboru.
                    • effuniak Besamku 15.03.09, 10:31
                      Ja to wszystko wiem i rozumiem
                      Ale zrozum i mnie
                      A tak na marginesie - dlaczego nie promuje się polskiego Comeximu , mimo że
                      szyje lepiej niż Panach ?
                      Czemu dużo łatwiej przychodzi krytyka rodzimej produkcji
                      Czemu nie próbujecie lobbować własnie w Comeximie za jakimiś zmianami w
                      konstrukcji tylko robicie szum wokół Panach jak to strasznie pragniecie wpłynąć
                      na ich konstrukcje
                      Nie prosciej byłoby wystosować petycję do Comeximu, którego wyroby są lepszej
                      jakości a firma otwarta i chętna do współpracy?
                      A może w myśl zasady - nie ważne jak mówią byle mówili
                      • besame.mucho Re: Besamku 15.03.09, 10:40
                        Ewo, rozumiem :). Wiem, że opracowywanie trudnych konstrukcji i
                        próba zagospodarowania strefy, której jeszcze nikt nie
                        zagospodarował, to trudne i wykańczające zajęcie, zwłaszcza kiedy ma
                        się wrażenie, że potencjalne klientki wymagają niemożliwego
                        pokonania praw fizyki. Co nie zmienia tego, że ja uparcie wierzę, że
                        Twoje staniki niezależnie od tego czy będą zwiewnymi half-cupami,
                        czy mocniejszymi balkonetkami i tak przebiją wszystkie inne dostępne
                        na rynku :).

                        Jeśli chodzi o Comexim i inne polskie firmy, to ja się przyznaję, że
                        po kilku bardzo nieudanych próbach dawno już nie śledziłam ich
                        działalności. Pewnie masz dużo racji w tym, że dobrze by to było
                        zmienić i dokładniej przyjrzeć się zmianom na polskim rynku i
                        próbować polobbować na nim.
                        • effuniak Re: Besamku 15.03.09, 11:12
                          Już nie >
                          Już zakończyłam ten etap pracy
                          I wiem jedno - jeszcze się taki nie urodził , co by wszystkim dogodził
                          :DD
                      • agafka88 Re: Besamku 15.03.09, 11:53

                        > A tak na marginesie - dlaczego nie promuje się polskiego Comeximu , mimo że
                        > szyje lepiej niż Panach ?

                        Comeximu widziałam z 4-5 modeli i niestety nie mogę się zgodzić, że ma lepszą konstrukcję niż panache. Na 30 kobiet, któe go przymierzały, ładnie leżał na dwóćh. Z panache/masquerade znalazłyśmy więcej pasujących staników.

                        Mają jeszcze duuuuuużo do poprawki.
                        Niestety, dla mnie jak na razie COmexim nie dorównuje Panache nawet w połowie, ale:
                        - są skłonni do współpracy
                        - mogą wiele zmienić na życzenie klientek

                        Wzięli sobie np. nasze uwagi o ścisłym obwodzie, ale przedobrzyli w drugą stronę, czyli dziewczyna mająca 67cm pod biustem nie może się zapiąć w staniku 70tce z przedłużką, obwody są nieelastyczne i nie można w nich oddychać, rozmiarówkę mają od D, a przez to że mają mega ścisłe obwody wypada z nich wiele małobiuściastych, dla brdziej biuściastych ta firma też niestety nie jest, przy ramiączku robi się zmarcha, która leci przez pół miseczki, niektóre modele mają miseczki podrszywane silikonem, który wbija się w pierś, do kształtu też jest sporo zastrzeżeń, a po boku miseczki robią się takie fałdy materiału z pustym miejscem.



                        > Nie prosciej byłoby wystosować petycję do Comeximu, którego wyroby są lepszej
                        > jakości a firma otwarta i chętna do współpracy?

                        A widzisz Ewa, próbujemy, nie takie Lobby zuuue na jakie wygląda:) Po brafittingu w Lublinie Marysia zebrała masę uwag na temat Comeximu, wymyśliłyśmy nowy termin "zmarcha Comeximowa", zebrana jest dokumentacja fotograficzna. Co więcej, na zlocie warszawskim też odbędzie się wielkie mierzenie, pozbieramy jeszcze więcej materiałów i Marysia wyśle je do przedstawiciela comeximu, żeby wiedzieli co i jak mają poprawić.

                        • effuniak Agafko 15.03.09, 12:00
                          a Comexim z obwodami nie pomylił Ci się z Mileną ?
                          • effuniak Re: Agafko 15.03.09, 12:02
                            wczoraj na 20 kobietkach mierzących Panach , Freye i Curvy Kate dorze leżał
                            tylko na jednej i to też nie do końca
                            Wiec chyba podobne proporcje
                            • szarsz Re: Agafko 15.03.09, 12:12
                              Comexim nie szyje staników do brytsjskiego J/K. Jak będzie szył, to
                              pogadamy.
                          • agafka88 Re: Agafko 15.03.09, 12:05
                            effuniak napisała:

                            > a Comexim z obwodami nie pomylił Ci się z Mileną ?

                            NIe, właśnie COmexim wprowadził nowe udoskonalone obwody, które jak się okazuje trzeba zmienić, bo przeholowali w drugą stronę.
                      • turzyca aha, o promowaniu 15.03.09, 22:44
                        A i jeszcze jedno mi sie przypomnialo.

                        > A tak na marginesie - dlaczego nie promuje się polskiego Comeximu

                        Akurat Comeximu nie promuje, bo nikt, kogo opinie cenie, nie pochwalil tych
                        stanikow.
                        Ale promuje Melisse, bo maja moim zdaniem najlepsze obecnie karmniki w Europie,
                        polecam ja na niemieckim forum, sprawdzilam (tak, wlozylam wysilek dodatkowy i
                        sprawdzilam), jak sie ma sprawa wysylki do Niemiec, przeliczania cen itd (przy
                        okazji wylapujac literowki na stronie) i wsrod karmiacych pierwsze osoby sie do
                        Melissy zglaszaja. Promuje karmniki Melissy, bo na to zasluguja.
                        Z Toba osobiscie rozmawialam, ze koniecznie musisz miec strone chociaz po
                        angielsku, bo jak sie tylko otworzysz, to oczywiscie bedziemy Cie Niemkom
                        polecac - w tym wypadku jakosc Twoich wyrobow znam sama, wiem ze na male i
                        srednie biusty szyjesz bardzo dobrze. Naprawde chetnie Cie popromuje, bo Twoje
                        produkty sa tego warte.
                        I jak dostane od wiarygodnych osob recenzje - ta Milena jest swietna, a ten
                        Comexim super, to tez bede polecac je dalej. Nawet jesli to bedzie rozmiarowka
                        na zupelnie nie moje rejony tylko np. na bardzo malobiusciaste (mam na mysli
                        okolice 60-65 B-C), bo i takie osoby szukaja dobrze dobranego stanika. Jesli cos
                        bedzie dobre, to beda to promowac.
                        Ale nie bede polecac czegos, jesli nie jestem pewna, ze to jest dobre, bo nie
                        chce tracic twarzy. Ale jesli sie w Polsce w koncu pojawi cos dobrego, to
                        gwarantuje Ci, ze druga pod wzgledem liczebnosci grupa klientek beda Niemki.
                        Ja chce promowac polskie produkty, tylko chwilowo mam maly wybor.
                      • butters77 Ejże, Ewa 16.03.09, 11:11
                        Ejże, Ewa - teraz trochę upraszczasz:)Może dla Ciebie jest oczywiste, że
                        "Comexim szyje lepiej niż Panache" - ale ja jako konsumentka nie widzę jakiejś
                        kosmicznej różnicy jakości między nimi. Wiem, że ma mnie modele obu firm leżą
                        NIEIDEALNIE i zawsze opisywałam (i będę opisywać:), co dokładnie mi się podoba,
                        a co nie podoba. Zawsze też polecam początkującym lobbystkom wszystkie firmy,
                        jakie znam - z sugestią, żeby wątpiąca SAMA przetestowała i SAMA oceniła. Taka
                        jest chyba funkcja forum internetowego, prawda? I tak ja widzę swoją rolę jako
                        osoby, która wirtualnie pomaga odnaleźć się w gąszczu marek i rozmiarów:)

                        Natomiast co do samego lobbowania u producentów - a Avocado i ich akcja z
                        węższymi ramiączkami? Długo staralyśmy się ich do tego zachęcić! A czym jest ta
                        notka Mauzonki:
                        balkonetka.pl/2008/12/13/fioletowa-lily-w-konkursie-balkonetki
                        jeśli nie promowaniem polskiej marki?:)

                        Naprawdę, Ewka, nie uogólniaj wszystkiego - bo generalizowanie zawsze prowadzi
                        do nieprawdy. Nie jest tak, że "wszystkie polecamy Panache" ani tak, że
                        "wszystkie chcemy half-cupów". Równie dobrze ja moglabym powiedzieć, że
                        "wszystkie jesteśmy wąskofiszbinowe", bo akurat ja jestem;) Jesteśmy RÓŻNE, mamy
                        różne rozmiary i różne ulubione firmy - taka jest prawda. I żadna "ogólna
                        teoria" nie obejmie nas wszystkich.

                        ---
                        "Ja i mój mąż zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Należało
                        spojrzeć po raz drugi."
                      • kotwtrampkach Re: Besamku 17.03.09, 11:41
                        effuniak napisała:

                        > A tak na marginesie - dlaczego nie promuje się polskiego Comeximu

                        dlatego że panache ma olbrzymi rynek wtórny i wtedy więcej osób może sobie
                        pozwolić na taki biustonosz?
                  • szarsz Re: żle szyją 15.03.09, 12:05
                    effuniak napisała:
                    > A Wy mimo, że doskonale wiecie , że szyją źle - nadal nakrecacie
                    > im koniunkturę i polecacie jako panaceum na całe stanikowe zło
                    > tego świata

                    eeeeej!!!! A pokaż coś lepszego?
                    • effuniak Re: żle szyją 15.03.09, 12:09
                      nie mam
                      I nie próbuję miec , bo jak już pisałam wczesniej nie zamierzam z nimi
                      konkurowac i nie wejde w te modele staników
                      Ale inne polksie firmy maja juz taki krój i zamiast uderzyć do tych , które chcą
                      współpracowac (bo przecież wiadomo, że nie wszystkie chcą)
                      to próbujecie wpłynąć na zachodnią firmę
                      • szarsz Re: żle szyją 15.03.09, 12:14
                        effuniak napisała:
                        > Ale inne polksie firmy maja juz taki krój i zamiast uderzyć do
                        > tych , które chcą współpracowac (bo przecież wiadomo, że nie
                        > wszystkie chcą)

                        powtórzę jeszcze raz: polskie firmy NIE szyją na brytyjskie J/K, a
                        przynajmniej nie w standardzie. Jak zaczną, porozmawiamy. Na razie
                        nie ma alternatywy.

                        > to próbujecie wpłynąć na zachodnią firmę
                        • effuniak Re: żle szyją 15.03.09, 12:16
                          No cóż
                          To rzeczywiście problem
                        • wera9954 Re: żle szyją 15.03.09, 12:17
                          Nie szyją, ale czy nie można by ich nakłonić do szycia większych miseczek? A
                          które staniki mają te udoskonalone obwody?
                          • effuniak Re: żle szyją 15.03.09, 12:22
                            Myślę, że można
                            tylko trzeba chcieć
                            a wiem , że Comexim jest NAPRAWDĘ otwarty i chętny do współpracy
                            • agafka88 Re: żle szyją 15.03.09, 12:30
                              effuniak napisała:

                              > Myślę, że można
                              > tylko trzeba chcieć

                              Ewa i my właśnie chcemy z COmeximem współpracować, tyle że najpierw powinni poprawić to, co już mają, nie ma sensu w tym momencie cisnąć na większe miseczki.

                              W każdym razie po warszawskim zlocie dostaną pełny raport z błędami, koniecznościami popawek itp.
                              • effuniak Re: żle szyją 15.03.09, 12:36
                                :DDD
                                ....ale listę realnych poprawek czy marzeń ?
                                :DDDD
                                • agafka88 Re: żle szyją 15.03.09, 13:34
                                  effuniak napisała:

                                  > :DDD
                                  > ....ale listę realnych poprawek czy marzeń ?

                                  Nie, realnych poprawek. Ja np. nie oczekuję od Comeximu szycia zwiewnych plunge, ale chciałabym żeby szyli coś, co mogłabym z czystym sumieniem polecić innym dziewczynom jako wygodny, codzienny stanik. A w tej chwili nikomu nie polecę, za dużo się napatrzyłam.
                          • agafka88 ot - comexim 15.03.09, 12:26
                            wera9954 napisała:

                            > Nie szyją, ale czy nie można by ich nakłonić do szycia większych miseczek?

                            Nie ma sensu na tą chwilę namawiać ich do szycia większych miseczek, ponieważ mają duuuuuużo do dopracowania w miseczkach, które już produkują, czyli do polskiego K. Jeżeli poprawią te miseczki, dopiero można lobbować o większe, bo jaki jest sens, żeby uszyli masę bubli których nikt nie kupi? Strzeliłybyśmy sobie tyllko samobója, bo skazałybyśmy firmę z góry na porażkę.
                            A
                            > które staniki mają te udoskonalone obwody?

                            te ściśliwe to Agnes, Harriet, Sophia, Fresia, Mariposa, nie pamiętam które z nich były najbardziej ścisłe, trzeba pytać wariimiktorii.
                      • kasica_k Re: żle szyją 15.03.09, 13:26
                        Znaczy, skąd wiesz, Ewo, że nie uderzamy? :) Skupmy się na Comeximie, bo
                        rozumiem, że o tę firmę głównie chodzi, nie o Samantę czy innego Kostara. Czekam
                        właśnie z utęsknieniem na Comeximy w 75J albo 80H celem zrecenzowania i
                        popromowania. Przypominam, że te rozmiary pojawiły się dopiero w najnowszej
                        kolekcji, wcześniej nikt nie słyszał o Comeximach w J (POLSKIM J, dodam, czyli
                        moim G mniej więcej). Patrząc na kłopoty polskich sklepów z brytyjskimi markami
                        (warunki, terminy, ceny) uważam, że w tej chwili najbardziej obiecującym
                        kierunkiem jest dla nas właśnie wpływanie na rozwój marek polskich.

                        Tym niemniej, nie jestem w stanie promować czegoś, co nie istnieje.
                        • effuniak Re: żle szyją 15.03.09, 13:30
                          Dlatego skupiam się na Comeximie bo wydaje mi się, że im najblizej do ideału w
                          kwestii balkonetek
                          A nie wiem czy uderzacie, bo o tym nikt nie pisze natomiast o petycjach do
                          Panacha jest głośno
                          • kasica_k Re: żle szyją 15.03.09, 13:41
                            effuniak napisała:

                            > Dlatego skupiam się na Comeximie bo wydaje mi się, że im najblizej do ideału w
                            > kwestii balkonetek
                            > A nie wiem czy uderzacie, bo o tym nikt nie pisze natomiast o petycjach do
                            > Panacha jest głośno

                            Bo Panasza WSZYSCY znają, a Comexima na razie miał na sobie ułamek z nas. My
                            dopiero poznajemy tę markę, przez dwa poprzednie lata ich rozmiarówka była dwa
                            razy mniejsza niż teraz.
                            • effuniak Re: żle szyją 15.03.09, 13:45
                              Rozumiem
                            • effuniak Kasico 15.03.09, 13:53
                              Ja się na Was nie złoszczę ani tez nie próbuję wciskać Wam kitu
                              Wiadomo, jak komus podpasuje mój stanik to go kupi , jak nie , to nie.
                              Normalne prawa rynku i co tu więcej wymagać

                              I dlaczego myślisz, że się złoszczę ?
                              Bo napisałam troszke "ciepłych" słów na temat innych firm ?

                              Sama popełniłam wiele błędów bezkrytycznie podchodząc do wszystkich wiadomości
                              jakie tu znalazłam

                              Ot choćby "zakrzywienie tabelki"

                              nie ma nic takiego , są tylko źle pobrane wymiary lub nazwane rozmiary
                              • effuniak Re: Kasico 15.03.09, 13:54
                                A takie refleksje mnie naszły bo miałam okazje po raz pierwszy widzieć jak leżą
                                tamte staniki i tyle
                              • pierwszalitera Re: Kasico 15.03.09, 14:11
                                effuniak napisała:

                                > Sama popełniłam wiele błędów bezkrytycznie podchodząc do wszystkich wiadomości
                                > jakie tu znalazłam
                                >
                                > Ot choćby "zakrzywienie tabelki"
                                >
                                > nie ma nic takiego , są tylko źle pobrane wymiary lub nazwane rozmiary
                                >

                                O, to bardzo interesujące. Gdybyś miała kiedyś duuużo czasu i nic do roboty, to mogłabyś założyć nowy wątek z powalaniem lobbowych teorii. ;-) Bo wydaje mi się, że wiele z nich upada przy fachowym spojrzeniu. Nie wiem czy się nie mylę, ale gdzieś tam nawet doczytałam u Ciebie, że jak najbardziej bierzesz pod uwagę rzeczywistą różnicę między wymiarami pod i w biuście, chociaż na Lobby uporczywie oblicza się wielkość miseczki na podstawie obwodu stanika. Wąsko i szerokofiszbinowość też inaczej definiujesz. To wszystko bardzo ciekawe. Pewno tylko dla wtajemniczonych. ;-)))
                                • effuniak Pierwszalitero 15.03.09, 14:13
                                  Toż to by był strzał w kolano :DDD
                                • kuraiko Re: Kasico 15.03.09, 17:51
                                  Nie wiem czy się nie mylę, a
                                  > le gdzieś tam nawet doczytałam u Ciebie, że jak najbardziej
                                  bierzesz pod uwagę
                                  > rzeczywistą różnicę między wymiarami pod i w biuście, chociaż na
                                  Lobby uporczy
                                  > wie oblicza się wielkość miseczki na podstawie obwodu stanika.


                                  biorąc pod uwagę to, że Ewa szyje ścisłe obwody, to wcale nie jest
                                  dziwne ;)
                                  a na Lobby się oblicza wielkość miski głównie dla obwodów
                                  rozciągliwych. przecież w innym wypadku wychodziły by bzdury ;) np
                                  na moim przykładzie, zakładając że chcę kupić Pollyannę, która
                                  powinna być na mnie dobra w obwodzie 65, bo nowa się rozciąga do ok
                                  74-78cm. gdybym brała pod uwagę realną różnicę w obwodach, to
                                  wybrałabym brytyjską miskę DD lub E bo jestem na granicy rozmiarów,
                                  a chyba większości wiadomo, że 65DD/E nijak nie może być dobre na
                                  tabelkowe 65FF ;) czyli przy zaniżeniu obwodu to jest totalna bzdura
                                  i wcale się nie kłóci z wyliczaniem dla "effuniaków", których się
                                  nie zaniża.
                              • kasica_k Re: Kasico 15.03.09, 15:39
                                effuniak napisała:
                                >
                                > I dlaczego myślisz, że się złoszczę ?
                                > Bo napisałam troszke "ciepłych" słów na temat innych firm ?

                                Nie, nie dlatego. Przecież widzisz doskonale, że my mamy mnóstwo takich
                                "ciepłych słów" do powiedzenia na ich temat, a nawet znacznie więcej i bardziej
                                malowniczych :) Czy my na pewno czytamy to samo forum? :)

                                Ewo, popieramy Cię tak samo jak rok temu a nawet bardziej, bo wiemy, co
                                potrafisz, i wierzymy w to, że robisz to, co jest możliwe do zrobienia. Tyle
                                chciałam Ci przekazać :)
                        • joannea Re: żle szyją 15.03.09, 15:21
                          kasica_k napisała:
                          > Tym niemniej, nie jestem w stanie promować czegoś, co nie istnieje.
                          >

                          W kwestii Comeximu głównym problemem, poza ograniczoną rozmiarówką i
                          dostępnością, jest moim zdaniem cena. 20-26 funtów za stanik to są ceny
                          brytyjskie, nie polskie (a tak wg dzisiejszego kursu przeliczane są ceny
                          Comeximu). A jak mam do wydania 20 funtów, idę na Brastop, i zamawiam coś, o
                          czym wiem dzięki forum, jak będzie się układać, jaki ma rozmiar, przewidywany
                          czas noszenia, a dzięki galerii - dokładnie jak wygląda. Albo tańszego Panache z
                          tej samej kategorii cenowej.
                          Co jest dla mnie niejasne, to dlaczego producenci nie starają się do nas dotrzeć
                          sami. Jeżeli Comexim przekona Lobby, na przykład wysyłając jakiejś grupie
                          staniki do testowania, jak to zrobiła Ewa Bień (no, może nieco inaczej w kwestii
                          organizacji całego przedsięwzięcia), i jeżeli te staniki się "obronią", firma
                          może zyskać w Forum wiernego poplecznika. I wtedy ta stówka za stanik stanie się
                          mniejszym problemem. Na dzień dzisiejszy to są mimo wszystko za drogie
                          eksperymenty, biorąc pod uwagę, że nikt niczego o Comeximie nie wie.
                          • velika Re: żle szyją 15.03.09, 16:03
                            Ja bym sobie chętnie wypróbowała, ale u Yoshi są tylko 2 modele, a przez neta
                            nie będę kupować, skoro mam sklep stacjonarny pod nosem. W dodatku rozmiarówka
                            jest dziwna i w zasadzie nie mam pojęcia czy ichnie 65HH byłoby dobre. Jak dotrą
                            w większej ilości do Yoshi- na pewno zapoznam się z ofertą, bo kilka modeli mi
                            się podoba, a cena nie jest najgorsza- przyzwyczaiłam się już do cen brytyjczyków.
                          • effuniak joanea 15.03.09, 16:07
                            a dlaczego stanik brytyjski może tyle kosztować a polski nie ????

                            Szyje sie je z zachodnich surowców a koszty pracy są u nas wyższe więc nie
                            rozumiem dlaczego nie mogą miec podobnych cen ?
                            • turzyca Re: joanea 15.03.09, 16:47
                              Odpowiem za joanee. Dlaczego brytyjski stanik moze byc drozszy niz polski? Bo budzet ciuchowy przecietnej Polki jest duzo mniejszy niz przecietnej Brytyjki. I oczywiscie mozna sie szarpnac na cos, ale jednak produkowanie przedmiotu codziennego uzytku z zalozeniem, ze ktos sie na to szarpnie, jest bez sensu.

                              No i jakos nie jestem pewna, czy koszty pracy sa takie same. Oczywiscie moge porownywac tylko zarobki, ale pracujaca w Niemczech na czarno sprzataczka dostaje 12-15 euro. W Warszawie stawka dla takiej samej osoby jest 10-15 zl. Odnosze sie do zarobkow sprzataczek, bo to taki ladny barometr nieregulowany przez panstwo.
                              Ta roznica zreszta wyjasnia dlaczego tanie zachodnie marki u nas uchodza za sredniopolkowe lub wrecz ekskluzywne.
                              • effuniak Re: joanea 15.03.09, 16:51
                                czemu piszesz o zarobkach na czarno ?
                                I jaki wpływ na cene surowca mają dochody klientów ?
                                Myślisz , że włochów czy francuzów interesuje ile zarabiają Polki ?
                                Myślisz , ze mamy upust z tego powodu ?
                                A jeśli Polki nie steć by zapłacić za rodzimy produkt tyle co brytyjski to
                                dlaczego kupuje brytyjczyka ?
                                Wiesz ile z zarobków idzie na podatki i zus ?
                                • winter76 Re: joanea 15.03.09, 17:04
                                  Ja kupuję brytyjczyki,bo polskie firmy jak na razie nie szyją w moim rozmiarze.I płacę może i duże pieniądze jak na mój bużdżet,ale wolę mieć 2 pasujące Freje niż 5 niedobranych polskich staników.
                                • turzyca Re: joanea 15.03.09, 17:10
                                  Bo uwazam, ze zarobki na czarno jako nieregulowane przez prawo pracy sa
                                  odzwierciedleniem realnych stosunkow. Agafka podaje Ci dane oficjalne, pokazuja
                                  mniej wiecej podobne zjawisko.

                                  Polki kupuja brytyjczyki dlatego, ze nie ma polskich produktow o podobnych
                                  parametrach. Zwracam Ci uwage, ze na LMB Comexim czy Milena sa popularniejsze.
                                  Tu sie o nich nie mowi, bo prawie cale forum jest nieobjete ich rozmiarowka.

                                  A te ktore nie maja wyjscia (ja np. nie mam wyjscia, pomijajac Melisse, 65L nie
                                  jest produkowane) kupuja brytyjczyki. Li tylko i wylacznie dlatego, ze nic
                                  innego kupic nie moga. Zadnych francuzow, zadnych polakow, zadnych niemcow,
                                  zadnych wlochow. Nic nie ma, sa tylko brytyjczyki. A i te osoby tez nie sa
                                  sklonne przeplacac, tylko poluja w kazdy mozliwy sposob, zeby kupic stanik jak
                                  najtaniej. Patrz watek o stanikach za 200 zl.
                                  Btw. moj najdrozszy stanik byl polskiej produkcji. I po 3 tygodniach nie nadawal
                                  sie do noszenia.

                                  I wiem ile z zarobkow idzie na podatki i zus. Ale w innych krajach podatki i
                                  skladki emerytalne tez istnieja. I kasa chorych tez.
                                  • winter76 Re: joanea 15.03.09, 17:15
                                    I rzeczywiście wiekszość z nas poluje na okazje-ostatnio kupiłam Antoinette Floral razem ze stringami za 140 zł(w tym przesyłka z Brastopu plus w Polsce) Teraz czekam na Eleanor Raisin plus figi,powinnam się zmieścić w ok 120 zł.Myślę,że to nie są aż takie duże pieniądze,tym bardziej,że staniki ponoszę dłużej niż 1 sezon.
                                  • akj77 Re: joanea 16.03.09, 18:58
                                    > Btw. moj najdrozszy stanik byl polskiej produkcji. I po 3 tygodniach > nie
                                    nadawal sie do noszenia.

                                    To brzmi jak moje Avocado Paradiso. Najdroższy, najładniejszy (na początku), po
                                    kilku tygodniach szmata. :-(
                                • joannea Re: joanea 15.03.09, 18:51
                                  effuniak napisała:

                                  > A jeśli Polki nie steć by zapłacić za rodzimy produkt tyle co brytyjski to
                                  > dlaczego kupuje brytyjczyka ?

                                  Dlatego, że brytyjczyk ma opinię stanika "nie do zdarcia", a polski wręcz
                                  przeciwnie. Jest takie stare przysłowie: biednych ludzi nie stać na kupowanie
                                  tanich rzeczy.
                                • kotwtrampkach Re: zarobki 17.03.09, 11:51
                                  yyy
                                  chwila, biustonosz z comeximu w moim tabelkowym rozmiarze 75HH kosztuje 90-120
                                  zł. Brytyjczyka NOWEGO 32H upoluję przy dobrych wiatrach od 8 funtów. To nie są
                                  podobne ceny..
                              • agafka88 Re: joanea 15.03.09, 16:55
                                turzyca napisała:

                                >
                                > No i jakos nie jestem pewna, czy koszty pracy sa takie same. Oczywiscie moge po
                                > rownywac tylko zarobki, ale pracujaca w Niemczech na czarno sprzataczka dostaje
                                > 12-15 euro.

                                Zresztą ładnie też można porównać minimalnymi stawkami za godzinę. W Polsce minimalna stawka na godzinę to niespełna 6zł na godzinę na rękę, w Anglii natomiast jest to niecałe 6funtów.

                                Czyli Angielka która zarabia minimum angielskie, żeby kupić stanik za 24funty, pracuje 4 godziny. Natomiast Polka na ten sam stanik pracuje jakieś 20 godzin. Więc różnica jest.

                                NIe apeluję tu o staniki za 20zł, ale miłoby było kupić absolutnie bazowy, polski, gładki stanik, bez wymyślnych koronek za 50zł.
                              • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 17:53
                                turzyca napisała:

                                > Odpowiem za joanee. Dlaczego brytyjski stanik moze byc drozszy niz polski? Bo b
                                > udzet ciuchowy przecietnej Polki jest duzo mniejszy niz przecietnej Brytyjki.

                                Przede wszystkim staniki brytyjskie są w produkcji tańsze, bo szyte są w krajach trzeciego świata, gdzie koszty są o wiele niższe niż w Europie. Polska do takich tanich produkcyjnie krajów już nie należy. Przypuszczam jednak, że polskie firmy szyją ciągle w Polsce, gdzie szwaczką trzeba więcej zapłacić niż tym w Tajlandii, albo w Maroku. Całkiem możliwe więc, że ceny polskich firm są nawet realniejsze od tych brytyjskich, gdzie producent profituje podwójnie, bo ich ceny są dopasowane naturalnie do możliwości zachodnio-europejskiej kieszeni. No coż, zawsze można się domagać, by polski producent też się przeniósł za granicę, ale nie wiem, czy byłoby to tak fajne dla polskiego rynku pracy. Ciekawe, że wszyscy chcemy mieć pracę, dobrze zarabiać i kupować za bezcen. Tylko jak to ze sobą pogodzić? Na Zachodzie też się już powoli dzięki takiemu podejściu wszystko zaczyna sypać.
                                • turzyca Re: joanea 15.03.09, 18:06
                                  Troche nie rozumiem sensu Twojego postu. Sensem mojej wypowiedzi byla
                                  informacja, dlaczego stanik dla Brytyjki moze byc drozszy niz dla Polki. Bo
                                  niezaleznie od tego, gdzie stanik bedzie uszyty, stanik przeznaczony na rynek
                                  brytyjski moze byc drozszy niz na rynek polski, co wynika z roznicy srodkow,
                                  ktore przeznaczone sa na wydatki ubraniowe.

                                  A swoja droga nie wszystkie staniki brytyjskie szyte sa poza granicami WB. Gdzie
                                  T&S przeprowadzaly swoje badania stanikowe? Wlasnie w miasteczku gdzie jest
                                  fabryka Freyi.
                                  • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 19:13
                                    turzyca napisała:

                                    > Troche nie rozumiem sensu Twojego postu.

                                    Trochę się dziwię, że nie rozumiesz. Przecież ceny produktu nie zaniża się tylko dlatego, by dopasować się do mniejszych możliwości klienta. Nie słyszałam o takiej praktyce. Z reguły wiadomo też, że im produkt droższy, tym staje się bardziej pożądany dla klienta. To całkiem normalna psychologiczna zasada i dąsanie się na snobizm oraz logiczne wytłumaczenia nic tu nie pomagają. ;-) A jeżeli ktokolwiek sprzedaje swoje produkty bardzo tanio, taniej od innych, a może nawet poniżej cen produkcyjnych, to robi to tylko i wyłącznie w celach konkurencyjnych. Jeżeli ma rezerwy finansowe i może sobie przez pewien czas na to pozwolić. Najpierw zastawiasz sidła niskimi cenami na klienta, wypierasz z rynku konkurentów ze swojego segmentu, którzy nie wytrzymują parcia i znikają, a potem jesteś monopolistą i możesz dyktować ceny jakie chcesz.
                                    Ja z kolei zupełnie nie rozumiem, dlaczego stanik wyprodukowany na rynek polski ma być tańszy niż na brytyjski? Tylko dlatego, że Polki mniej zarabiają? No i co z tego? Czy sprzęt elektroniczny międzynarodowych firm jest w Polsce tańszy?
                                    • besame.mucho Re: joanea 15.03.09, 19:17
                                      >Czy sprzęt elektroniczny międzynarodowych firm jest w Polsce tańszy?

                                      Nietrafione porównanie. Mowa o polskich stanikach, a nie o
                                      międzynarodowych firmach sprzedających swoje produkty w Polsce.
                                      • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 19:35
                                        besame.mucho napisała:

                                        > Nietrafione porównanie. Mowa o polskich stanikach, a nie o
                                        > międzynarodowych firmach sprzedających swoje produkty w Polsce.

                                        Ale słowo globalizacja jest nieznane? Wszystko się wyrównuje. I Polska przestaje też być zamkniętym podwórkiem, na którym ustala się osobne, lokalne ceny. A że te wyprzedzają wzrost zarobków, to chyba też normalne.
                                        • besame.mucho Re: joanea 15.03.09, 19:47
                                          Oczywiście, że słowo globalizacja jest mi znane, ale najwyraźniej
                                          Polska jest tak maluczkim i zacofanym kraikiem, że to straszne słowo
                                          jeszcze do nas nie dotarło, bo jednak wciąż większość produktów
                                          polskich kosztuje u nas mniej, niż ich zagraniczne odpowiedniki.
                                          • besame.mucho Re: joanea 15.03.09, 19:48
                                            (pomijając chińskie)
                                        • joannea Re: joanea 15.03.09, 20:05
                                          pierwszalitera napisała:

                                          > besame.mucho napisała:
                                          >
                                          > > Nietrafione porównanie. Mowa o polskich stanikach, a nie o
                                          > > międzynarodowych firmach sprzedających swoje produkty w Polsce.
                                          >
                                          > Ale słowo globalizacja jest nieznane? Wszystko się wyrównuje. I Polska przestaj
                                          > e też być zamkniętym podwórkiem, na którym ustala się osobne, lokalne ceny.

                                          hmm, trochę się gubię w Twojej argumentacji. Besame napisała, że porównanie
                                          nietrafione, bo przecież nie dysuktujemy tutaj cen brytyjczyków (sprzętu, czyu
                                          czegokolwiek innego "obcej" produkcji) na polskim rynku, ale polskie produkty w
                                          polskiej sieci sprzedaży. Dlaczego polski producent nie miałby sobie ustalić
                                          własnych cen? A przepraszam, kto mu zabroni?

                                          A ż
                                          > e te wyprzedzają wzrost zarobków, to chyba też normalne.

                                          to byłby prawdziwy samobój, polskie firmy, w dobie kryzysu, kiedy podaż pada na
                                          łeb na szyję, windujące ceny do poziomu EU i czekający na wzrost zasobności
                                          klienta. Już widzę te tłumy Polek, kupujących staniki po 200 pln'ów, bo firma
                                          zdecydowała się dorównać cenom w standartowym niemieckim czy polskim bieliźniaku.
                                          I co mają robić w tym czasie, zanim ludzie nie zaczną zarabiać masowo więcej,
                                          produkować i magazynować?
                                          • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 20:15
                                            joannea napisała:

                                            Dlaczego polski producent nie miałby sobie ustalić
                                            > własnych cen? A przepraszam, kto mu zabroni?

                                            Jak to kto? Ceny materiałów, ceny maszyn produkcyjnych, ceny energii, koszty siły roboczej (w Polsce drożej niż w Azji), no i przeróżne podatki i opłaty, które na pewno nie są wiele niższe od tych w innych krajach Europy. Do tego może i reklama, bo jakoś trzeba się na rynku zaprezentować, tylko przez niską cenę z worka na targu sprzedawać się dzisiaj już nie da. Konkurencji z tanim chińskim badziewiem nikt nie wytrzyma. I nikt nie mówi tu o windowaniu, tylko o dopasowaniu się do rzeczywistości.
                                    • turzyca Re: joanea 15.03.09, 19:30
                                      A porownaj ceny na stronie ikei. Najprostsze umeblowanie mieszkania w Polsce
                                      jest tansze - rok temu przymierzalam sie do kupna kanapy, mialam 1600 zl. W
                                      Polsce na te wymarzona spokojnie wystarczylo, w Niemczech kosztowala 450 euro.
                                      Patelnia zeliwna w Polsce kosztuje 29 zlotych, w Niemczech 12 euro. Za to
                                      najdrozsze rzeczy ikeowskie w Polsce sa drozsze.

                                      Tak cene produktu dopasowuje sie do mozliwosci nabywczych klienta (oczywiscie
                                      nie schodzac ponizej kosztow). Szczegolnie jesli produkt nie jest latwy do
                                      sprzedazy na odleglosc.
                                      • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 19:44
                                        turzyca napisała:

                                        > A porownaj ceny na stronie ikei.

                                        Sama piszesz, że pewne rzeczy ikei są w Polsce droższe, a pewne tańsze, w sumie wyrównuje się może do zera. Ja kiedyś chciałam w wrocławskiej ikei kupić koc wełniany, bo kolor był u mnie już niedostępny, był nawet droższy niż w Niemczech. To tak jak w niemieckich supermarketach, reklamują się na tanie, robią promocje, a przy dokładnych przyjrzeniu się cen na regałach dostrzegasz obok tych tanich zachęt mnóstwo rzeczy, które są droższe niż gdzie indziej. To normalna polityka cenowa i handel już wie doskonle, jak nie dopłacać do interesu. To nie są organizacje dobroczynne.
                                        • turzyca Re: joanea 15.03.09, 19:52
                                          Ale jednak, zeby wyposazyc jakkolwiek mieszkanie - w Ikei w Niemczech musisz
                                          wydac zdecydowanie wiecej kasy niz w Polsce. Podstawowe rzeczy sa dopasowane do
                                          kieszeni klienta, luksus za to faktycznie kosztuje wiecej.
                                          I jak podkreslalam, roznice cenowe dotycza szczegolnie:
                                          -rzeczy podstawowych
                                          -rzeczy trudno transportowalnych
                                          -uslug.
                                          • panistrusia Re: joanea 16.03.09, 10:23
                                            Co do Ikei: w Polsce musiałam, jako biedna studentka, targać wiele
                                            rzeczy potrzebnych do życia (poduszki;)) z domu. Najtańsze łóżko z
                                            Ikei przeprowadzało się razem ze mną.

                                            Teraz mieszkam we Włoszech i za stypendium będącą równowartością może
                                            nie najniższej pensji, ale powiedzmy pensji świeżo upieczonego
                                            nauczyciela, mogę nie kombinować, czy zabrać ze sobą przy zmianie
                                            mieszkania kołdrę i talerze - jakieś takie rzeczy są w moim budżecie
                                            niemal niezauważalne. Na kanapę (z tych tańszych) też bym mogła sobie
                                            pozwolić za każdą przeprowadzką.

                                            Tutaj po prostu to jest sklep 'na tymczasem', dla studentów, dla
                                            ludzi na krótkich kontraktach.
                                    • joannea Re: joanea 15.03.09, 19:37
                                      pierwszalitera napisała:

                                      >Przecież ceny produktu nie zaniża się tyl
                                      > ko dlatego, by dopasować się do mniejszych możliwości klienta.

                                      Hmmm, nie? Dziwne, w PL całkiem sporo rzeczy jest tańszych, niż na tzw
                                      Zachodzie, Turzyca podała Ci już zresztą przykłady.
                                      Nie wiem, ile aktualnie kosztują u nas na przykład te wszystkie l'oreale i
                                      Elseve, ale przypuszczam, że nadal są tańsze. Czy Wrigley spearminty i inne masówki.
                                      • turzyca Re: joanea 15.03.09, 19:55
                                        Kupilam w grudniu w Warszawie w rossmanie szminke l'oreala za 37 zlotych. U mnie
                                        najtaniej kosztowala 13 euro - sprawdzilam wszystkie sklepy w okolicy, w
                                        Rossmanie kosztowala 15 euro.
                                      • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 19:57
                                        joannea napisała:

                                        Nie wiem, ile aktualnie kosztują u nas na przykład te wszystkie l'oreale i
                                        > Elseve, ale przypuszczam, że nadal są tańsze. Czy Wrigley spearminty i inne mas
                                        > ówki.

                                        Czyżby? To ja ulegam złudzeniom optycznym wchodząc do polskiego sklepu, bo ja szamponu l'oreale w życiu w Polsce bym nie kupiła. U mnie w schleckerze (istnieje w każdym niemieckim mieście) co trzy tygodnie promocja za 1,99 euro za butelkę, normalna cena to chyba 2,65. Przy obecnym kursie złotówki to jakieś 8,90zł albo 11,90 za jedną. Te które widziałam w polskich drogeriach kosztowały ponad 12zł.
                                        • joannea Re: joanea 15.03.09, 20:13
                                          cóż, nie dysponuję tak szczegółowymi cenami odżywek do włosów, nie mam też czasu
                                          (ani głowy) do śledzenia, w jakim sklepie w którym tygodniu pojawi się
                                          interesująca mnie odżywka. Utknęło mi w pamięci, że najnowszy L'oreal z royal
                                          jelly kosztował u mnie ponad 10 euro. A w Pl jakoś nie rzuciła mi się w oczy
                                          odżywka typu "masówka" za 50 zeta. Nie porównuję obsesyjnie cen, raczej zwracam
                                          uwagę na ogólne różnice.
                                          Jedyne ceny, jakie sobie przypominam, to porównanie cen tic-taków, bo u mnie
                                          kosztują euro z hakiem (jakies 1,20). W Polsce ostatnio płaciłam 2 zeta.
                                          • pierwszalitera Re: joanea 15.03.09, 20:27

                                            joannea napisała:

                                            > Jedyne ceny, jakie sobie przypominam, to porównanie cen tic-taków, bo u mnie
                                            > kosztują euro z hakiem (jakies 1,20).

                                            Na lotnisku chyba. ;-) U mnie kosztują jakieś 65centów. To może ciągle więcej niż w Polsce, ale w takim razie nie rozumiem dlaczego moi znajomi wracjąc z Niemiec do Polski zaopatrują się w przeróżną "chemię", bo w Polsce drożej. Ja może też nie porównuję obsesyjnie cen, ale korzystam często z promocji i na Zachodzie masz do tego więcej możliwości, w sumie na tych samych produktach można sporo zaoszczędzić.

                                            >A w Pl jakoś nie rzuciła mi się w oczy
                                            > odżywka typu "masówka" za 50 zeta.

                                            Loreal, albo odżywki powyżej 10 euro, to nie jest masówka. Masówka kosztuje na Zachodzie też tylko 2-3 euro, a to nie jest 50zł.
                                            • sylwiastka wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz.. 15.03.09, 21:06
                                              Ja w tej chwili jestem na etapie porównania kosztów życia pomiędzy 2
                                              europejskimi stolicami. A wiadomo stolice są zawsze drogie. Z pochodzenia jestem
                                              warszawianką i gdy jadę do innego polskiego miasta, to odczuwam miłe
                                              zaskoczenie, że może być taniej. Przede wszystkim gastronomia ale też sklepowe
                                              ceny (nie mówię o sieciówkach, wiadomo, ceny są narzucane z góry).
                                              Teraz mieszkam w Paryżu i tu za te same towary płacę dużo więcej niż w
                                              Warszawie. Przede wszystkim kolorówka l'oreale czy bourjois, które powinny być
                                              tańsze, bo tutejsze i mniej luksusowe niż w PL tusz, który tu kosztuje 10-12
                                              euro kupię w Wawie za 20-30 zł. Droższe są też ubrania w sieciówkach o żywności
                                              nie wspomnę. Może tańsze lub porównywalne są ceny towarów luksusowych jak
                                              perfumy. Generalnie jest drożej i to nie tylko jeśli chodzi o kurs euro.
                                              natomiast takie porównania mają sens między miastami o podobnym profilu.
                                              • effuniak Re: wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz.. 15.03.09, 21:19
                                                A to ciekawe ...
                                                W Paryżu płaciłam za mineralny puder L'oreal jakieś 12zł mniej niz w Polsce ,
                                                tyle, że w zwykłym markecie a nie w galerii Lafajet (mniejsza o pisownię) w
                                                okolicach placu Cambron czyli raczej w centrum
                                                • effuniak a wracając do cen staników 15.03.09, 21:27

                                                  Kupując minimalną ilość haftu płacę ok 30% drożej niż kupując takie ilości jak
                                                  np Panach
                                                  Poza pewnymi dodatkami wszystko jest sprowadzane z zachodu ni trzeba za to
                                                  płacić w euro czyli tak jak w Anglii płaci poroducent
                                                  Czyli ja , zarabiając w złotówkach muszę zapłacić taka samą cenę mimo, że
                                                  zarabiam duzo mniej - ale to wg Was jest OK
                                                  nie Ok jest gdy skalkuluje cenę stanika tak jak to zrobi Brytyjczyk
                                                  Bo jak to? Jakim prawem ? Przecież Polki zarabiają mniej , więc powinny mniej
                                                  płacić
                                                  I gdyby dało sie nie kupowac surowców na zachodzie to byłoby to logiczne , ale
                                                  się nie da !

                                                  A tak na marginesie , to chyba tak nie do końca jest super z ta trwałością
                                                  brytoli skoro sie rozciągaja w cały świat ...
                                                  • szarsz Re: a wracając do cen staników 15.03.09, 21:48
                                                    effuniak napisała:
                                                    > Kupując minimalną ilość haftu płacę ok 30% drożej niż kupując
                                                    > takie ilości jak np Panach

                                                    Ergo trzeba dążyć do tego, by maksymalizować produkcję i kupować
                                                    ilości hurtowe...

                                                    > Czyli ja , zarabiając w złotówkach muszę zapłacić taka samą cenę
                                                    > mimo, że zarabiam duzo mniej - ale to wg Was jest OK
                                                    > nie Ok jest gdy skalkuluje cenę stanika tak jak to zrobi Brytyjczyk

                                                    Nie mogę mówić za wszystkich, ale JA ZAPŁACĘ tyle samo co za
                                                    brytyjczyka (czyli między 100 a 150, a przypływie fantazji i 200
                                                    złotych), jeśli stanik będzie na mnie leżał tak samo jak brytyjczyk,
                                                    będzie porównywalnej jakości (a nie jak avocado, które obrzydliwie
                                                    żółknie) i jeśli będę obsługiwana jak w Bravissimo czy w Milli.
                                                    Więcej nie zapłacę, bo żaden stanik świata nie jest dla mnie tyle
                                                    WARTY.

                                                    > A tak na marginesie , to chyba tak nie do końca jest super z ta
                                                    > trwałością brytoli skoro sie rozciągaja w cały świat ...

                                                    Ewa, powtarzasz stereotypy, co dla Ciebie, jako (przyszłego)
                                                    producenta jest bardzo niebezpieczne, nie doceniasz konkurencji.
                                                    Niektóre się rozciągają, niektóre nie.
                                                    Ja mam półtoraroczne panaszowe tangoII, które rozciągnęło się o 1
                                                    (JEDEN) cm w trakcie noszenia. Wyrosłam z niego, zanim zdołałam
                                                    znosić. Mam freyowe Rio, które było potwornie ciasne i które
                                                    pozostało bardzo ciasne, rozciągnęło się o trzy centymetry. Też z
                                                    niego wyrosłam, a śladów użytkowania nie dopatrzyłabyś się, mimo
                                                    regularnego prania w pralce.
                                                  • effuniak Świetnie Szarsz! 15.03.09, 21:57
                                                    Masz rację z maxymalizacja produkcji
                                                    Min ilość haftu to np.400mb na ok 600 staników
                                                    Moich staników nie sprzedam w normalnym bieliźniaku , bo są realnie ciasne
                                                    Panach, Freya itp przy swojej ciągliwości, gdzie trzeba obwód często zaniżać
                                                    nawet o 10cm sprzedadza sie wszędzie , nawet w nieuswiadomionych bieliźniakach i
                                                    dlatego mając ogromne rynki zbytu a tylko w Polsce klientki zaniżajace obwody
                                                    spokojnie mogą produkować w tysiacach a nie setkach szt w jakimś modelu
                                                    Ja nie moge i pisze tu o realiach a nie o mrzonkach
                                                  • szarsz Re: Świetnie Szarsz! 15.03.09, 22:08
                                                    effuniak napisała:
                                                    > Masz rację z maxymalizacja produkcji
                                                    > Min ilość haftu to np.400mb na ok 600 staników

                                                    No i co? Będziesz mieć dobry produkt, to go sprzedasz. W naszych
                                                    sklepach stacjonarnych na przykład. I internetowych. To raz.

                                                    Krisline weszło do Brastop, Ty też możesz. To dwa.

                                                    Założę się, że dziewczyny ze sklepów stacjonarnych chętnie z Tobą
                                                    porozmawiają, podzielą się, na jakie rozmiary jest największe
                                                    zapotrzebowanie i jakie powinnaś szyć, żeby szybko odbić się od
                                                    finansowego dna.
                                                  • slim.fast Re: Świetnie Szarsz! 15.03.09, 22:13
                                                    szarsz napisała:
                                                    >
                                                    > Założę się, że dziewczyny ze sklepów stacjonarnych chętnie z Tobą
                                                    > porozmawiają, podzielą się, na jakie rozmiary jest największe
                                                    > zapotrzebowanie i jakie powinnaś szyć, żeby szybko odbić się od
                                                    > finansowego dna.
                                                    >

                                                    Odniosę się do tego, bo z tego co wiem to dziewczyny mające sklepy stacjonarne
                                                    są BARDZO chętne na sprzedaż Effuniaków w swoich stacjonarnych sklepach, choćby
                                                    na razie tylko takich rozmiarów, jakie udało się dopracować. A one przecież już
                                                    potrafiłyby dopasować konkretny stanik na konkretny biust, także nikt nie byłby
                                                    "przerażony" ich "za-ciasnością". Może, Ewo, w tym kierunku, chciałabyś pomyśleć? :)



                                                  • szarsz Re: Świetnie Szarsz! 15.03.09, 22:19
                                                    slim.fast napisała:
                                                    > dziewczyny mające sklepy stacjonarne są BARDZO chętne na sprzedaż
                                                    > Effuniaków w swoich stacjonarnych sklepach, choćby na razie tylko
                                                    > takich rozmiarów, jakie udało się dopracować.

                                                    No właśnie, a rozmiary małobiuściaste są przecież bardzo chwalone, w
                                                    przeciwieństwie do brytyjczyków, które małym biustom sprawiają
                                                    problemu. I one mogłyby się spokojnie sprzedawać i finansować dalszy
                                                    rozwój firmy.
                                                  • agafka88 Re: Świetnie Szarsz! 15.03.09, 22:27
                                                    szarsz napisała:

                                                    > slim.fast napisała:
                                                    > > dziewczyny mające sklepy stacjonarne są BARDZO chętne na sprzedaż
                                                    > > Effuniaków w swoich stacjonarnych sklepach, choćby na razie tylko
                                                    > > takich rozmiarów, jakie udało się dopracować.
                                                    >
                                                    > No właśnie, a rozmiary małobiuściaste są przecież bardzo chwalone, w
                                                    > przeciwieństwie do brytyjczyków, które małym biustom sprawiają
                                                    > problemu. I one mogłyby się spokojnie sprzedawać i finansować dalszy
                                                    > rozwój firmy.

                                                    Ja również wiem, że "nasze" sklepy stacjonarne mają chrapkę na effuniaki i tylko czekają aż ruszysz z produkcją i zechcesz im sprzedać staniki.
                                                  • zawsze_zielona Effuniakowy sklep 16.03.09, 00:10
                                                    Też myślę, że nikt by się nie obraził, gdybyś otworzyła sklep z rozmiarówką tych
                                                    dopracowanych staników. Zarobiłabyś trochę grosza, miałabyś masę zadowolonych
                                                    kilentek i w spokoju mogłabyś pracować nad dużymi miskami. Nawet jeśli
                                                    uszczęśliwisz 80% forum, to jest już coś.
                                                    Ewo, potrzebujesz motywacji do pracy. Pochwała i dobre słowo to jedno, ale
                                                    realna korzyść w postaci sprzedanych staników to drugie.
                                                  • turzyca z_z madrze mowi 16.03.09, 00:28
                                                    A juz lmb uszczesliwilabys pewnie w 100%. :)
                                                    Ty mialabys kase i mniej problemow z jej braku wynikajacych, a wiec moglabys
                                                    spokojniej walczyc z duzymi miskami, mnostwo kobiet byloby szczesliwych, bo
                                                    mialoby dobre staniki, a reszta bylaby szczesliwsza majac swiadomosc, ze Tobie
                                                    latwiej pracowac i szybciej dojdziesz do potrzebnych im rozwiazan.
                                                    Oczywiscie nie my powinnysmy projektowac Ci biznes, ale jesli puscisz teraz do
                                                    produkcji to, co juz masz, a reszte dopracujesz na spokojnie w dalszej
                                                    kolejnosci, to nikt normalny Ci nie bedzie mial tego za zle.
                                                  • wielebnna Re: z_z madrze mowi 16.03.09, 01:19
                                                    moment na ruszenie ze sprzedażą jest dobry bo jesteś na wizji - trzeba kuć
                                                    fiszbiny póki gorące!
                                                    a duże biusty zaczekają bo wiedzą, że się doczekają
                                                  • kasica_k Re: z_z madrze mowi 16.03.09, 02:00
                                                    Popieram tę panią :)
                                                  • butters77 Re: z_z madrze mowi 16.03.09, 11:28
                                                    Otóż to!:)
                                                  • yo_anka A sklepy stacjonarne ? 15.03.09, 22:39
                                                    Tak , potwierdzam!
                                                    Sama byłam na spotkaniu gdzie właściciela sklepu była bardzo zainteresowana zbytem twoich staników.

                                                    Ewo, to chyba dobrze, jesteś znana, rynki zbytu biją się o ciebie! :)
                                                    Dzięki stacjonarnym sklepom wzrośnie jeszcze rozpoznawalność twojej marki.
                                                    A po "jak dobrze wyglądać nago" dziewczyny będą wchodziły do sklepów i pytały o staniki TEJ Ewy Michalak z TVN-u :)
                                                  • kuraiko Re: a wracając do cen staników 15.03.09, 22:15
                                                    a ja mam wrednego ściślaka masówkowego M&Sa, który od sierpnia
                                                    rozciągnął się może 3 cm (noszony na zmianę z innymi, nadal czasem z
                                                    przedłużką) i kupiony był niby używany (osobiście uważam, że nie
                                                    był). więc zdarzają się wyjątki jeśli chodzi o rozciągliwość ;)
                                                  • winter76 Re: a wracając do cen staników 15.03.09, 21:57
                                                    Nie wszystkie się tak tragicznie rozciągają.
                                                    Jeśli chodzi o mnie to jestem w stanie dać za Twój stanik do 150 zł,bo po pierwsze uważam,że jest tyle wart,a po drugie nie muszę ich mieć od razu pięciu,wystarczy mi jeden czy dwa.
                                                  • effuniak winter76 15.03.09, 22:00
                                                    akurat moje staniki kosztują 100zł , ale dziękuję Ci bardzo
                                                    Dyskusja o cenach właściwie nie dotyczy mnie tylko firmy Comexim i oburzenia
                                                    którejś z forumek na ceny ich staników , porównywalne z cenami brytyjczyków
                                                  • winter76 Re: winter76 15.03.09, 22:08
                                                    No popatrz,tak się cieszę,że może niebawem doczekam na swojego effuniaka,że nawet nie myślałam o tym ile może kosztować ;)
                                                    Co do Comeximu-nie wiem ile kosztują ich staniki,bo ja patrzę najpierw na rozmiarówkę danej firmy,a potem dopiero na ceny.Więc b.często do cen nawet nie dochodzę ;( Więcej niż za brytyjczyki bym nie dała,ale gdybym wiedziała,że są tak dobre jak te które noszę to też byłabym skłonna zapłacić do 150 zł.
                                                  • sylwiastka Re: winter76 15.03.09, 22:11
                                                    effuniak napisała:

                                                    > Dyskusja o cenach właściwie nie dotyczy mnie tylko firmy Comexim i oburzenia
                                                    > którejś z forumek na ceny ich staników , porównywalne z cenami brytyjczyków

                                                    jak widać w odczuciu tej forumki cena staników jest nieadekwatna do ich jakości
                                                    czy innych parametrów. To była subiektywna opinia, do której każdy może mieć
                                                    prawo i ją wygłosić. Wg niej brytyjczyki są lepsze, a ceny Comeximu zbyt wysokie
                                                    i tyle.
                                                  • agafka88 Re: winter76 15.03.09, 22:19
                                                    effuniak napisała:

                                                    > akurat moje staniki kosztują 100zł , ale dziękuję Ci bardzo
                                                    > Dyskusja o cenach właściwie nie dotyczy mnie tylko firmy Comexim i oburzenia
                                                    > którejś z forumek na ceny ich staników , porównywalne z cenami brytyjczyków

                                                    I ja się oburzeniu nie dziwię, na chwilę obecną za comexim zapłaciłabym max. 1/3 lub 1/4 ceny brytyjczyka. Ewa, ja widziałam te staniki na ok. 30 żywych biustach, one się do brytoli nie umywają - ale trzymam kciuki za to, żeby przynajmniej brytyjczykom dorównywały i wtedy będę je polecać na prawo i lewo.

                                                    W Galerii był wrzucony ostatnio stanik Comeximu ze spotkania Lubelskiego i to była jedyna osoba, która w COmeximie tak ładnie wyglądała - chociaż niepotrzebna jest w tym staniku silikonowa taśma, która wbija się w pierś.
                                                  • joannea Re: winter76 15.03.09, 22:43
                                                    effuniak napisała:

                                                    > akurat moje staniki kosztują 100zł , ale dziękuję Ci bardzo
                                                    > Dyskusja o cenach właściwie nie dotyczy mnie tylko firmy Comexim i oburzenia
                                                    > którejś z forumek na ceny ich staników , porównywalne z cenami brytyjczyków

                                                    ekhm ekhm, forumka nie była oburzona cenami staników Comeximu. Forumka próbowała
                                                    wyłożyć, dlaczego Comexim nie ma takiej grupy wsparcia na Lobby, jak brytyjczyki.
                                                    I forumka, podobnie jak inne forumki, zauważyła jedynie, że problemem jest CENA
                                                    w odniesieniu do tego, że nikt o tych Comeximach NICZEGO NIE WIE. Cena TAKA
                                                    SAMA, jak brytyjczyków, które są ZNANE i PRZETESTOWANE.
                                                    Nie używam capslocka jako krzyku, chcę tylko wyłuszczyć swoje racje, i ułatwić
                                                    ich odczytanie.
                                                    Ewo, Twoje staniki mogą kosztować i 200 pln. Dlaczego? Bo były przetetestowane i
                                                    opisane, i stały się swoistą urban legends. I naprawde mnie nie interesuje koszt
                                                    koronek i ZUS'ów, bo, jako końcowy element łańcucha, chcę wiedziec tylko tyle,
                                                    czy stanik jest dobre skonstruowany, ładny, wygodny i trwały. I dlatego
                                                    effuniaka zamówię w ciemno, bo już wszystiego tego a nawet więcej mogę się po
                                                    nim spodziewać.
                                                    Natomiast ten nieszczęsny COmexim, cóż, tu nie wiadomo niczego.
                                                  • ewka36jj Re: a wracając do cen staników 15.03.09, 22:08
                                                    Jeżeli staniki, jakiejkolwiek firmy, będą dobre i przyjazne mojemu
                                                    ciału, to jestem gotowa zapłacić za nie odpowiednio dużo. Same
                                                    widzicie, że wyprodukowanie odpowiedniego fasonu stanowi nie lada
                                                    problem. Teraz , z braku laku, płacę za Panache od 150 - 200 zł. I
                                                    choć przyznaję, że nie są dobre, to nie mam innej możliwości ,
                                                    przecież nie będę chodzić bez stanika.
                                                  • slim.fast Re: a wracając do cen staników 15.03.09, 22:16
                                                    ewka36jj napisała:

                                                    > Jeżeli staniki, jakiejkolwiek firmy, będą dobre i przyjazne mojemu
                                                    > ciału, to jestem gotowa zapłacić za nie odpowiednio dużo. Same
                                                    > widzicie, że wyprodukowanie odpowiedniego fasonu stanowi nie lada
                                                    > problem. Teraz , z braku laku, płacę za Panache od 150 - 200 zł. I
                                                    > choć przyznaję, że nie są dobre, to nie mam innej możliwości ,
                                                    > przecież nie będę chodzić bez stanika.


                                                    Zgadzam się w całej rozciągłości. Ja również jestem skłonna dać KAŻDE pieniądze
                                                    na dobrze dopasowany stanik, moje zdrowie nie ma dla mnie ceny. Ale niech ten
                                                    stanik b.ę.d.z.i.e. Bo do Comeximu i wszystkich innych polskich firm, jak na
                                                    razie, nie mam nawet po co zaglądać.


                                                  • wielebnna Re: a wracając do cen staników 16.03.09, 01:22
                                                    o to to
                                                    skoro latami płaciłam za T-wynalajzki, sporo ponad 100 zł to za E-dzieła dam tym
                                                    chętniej :)
                                                • kuraiko Re: wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz.. 15.03.09, 22:10
                                                  nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu w La Defense w Sephorze można
                                                  było kupić kosmetyki np Clinique o wiele taniej niż w Polsce,
                                                  powiedzmy 30%.
                                                  wystarczy wejść na Damską Torebkę na Kafeterii i poczytać ceny
                                                  kosmetyków kupowanych we Francji lub UK, o ile są niższe od tych w
                                                  Polsce.
                                                  • a_gneskka Re: wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz.. 16.03.09, 02:50
                                                    kuraiko napisała:

                                                    > nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu w La Defense w Sephorze można
                                                    > było kupić kosmetyki np Clinique o wiele taniej niż w Polsce,
                                                    > powiedzmy 30%.
                                                    > wystarczy wejść na Damską Torebkę na Kafeterii i poczytać ceny
                                                    > kosmetyków kupowanych we Francji lub UK, o ile są niższe od tych w
                                                    > Polsce.

                                                    Przebitka na perfumach J'adore Diora (50 ml) byla w grudniu-styczniu o ok. 12 euro - porównanie między Sephorą w Strasburgu a Sephorą w Lublinie, na korzyść Strasburga rzecz jasna. To daje prawie jedną piątą ceny. Możliwe, że w Niemczech byłoby jeszcze taniej.
                                            • turzyca Re: joanea 15.03.09, 22:28
                                              To może ciągle więcej n
                                              > iż w Polsce, ale w takim razie nie rozumiem dlaczego moi znajomi wracjąc z Niem
                                              > iec do Polski zaopatrują się w przeróżną "chemię", bo w Polsce drożej.

                                              A to moze miec zupelnie inne zrodlo - powszechna jest opinia, ze chemia
                                              produkowana na niemiecki rynek jest lepsza niz na polski. Do tego stopnia ze sa
                                              ludzie, ktorzy na tym wlasnie zarabiaja - kupuja towar hurtowo w Niemczech,
                                              sprzedaja w detalu w Polsce, schodzi im jak cieple buleczki. Cale biuro mojej
                                              Mamy kupuje proszki na pobliskim bazarze u takiego faceta, a ceny sa na poziomie
                                              bazaru czyli zdecydowanie drozej niz w supermarkecie. Ale babeczki twierdza, ze
                                              niemieckie proszki lepiej piora i placa bez mrugniecia okiem.
                                              • marciasek bo to prawda jest:) 16.03.09, 19:07
                                                ja osobiście doświadczenia z niemieckimi proszkami nie mam ale czytałam już ze
                                                dwa wywiady z paniami z unilevera i czegoś tam jeszcze, gdzie otwarcie
                                                przyznawały, że w polskie proszki sypia dużo więcej wypełniacza, ponieważ
                                                "badania wykazały że polskie gospodynie mają inne przyzwyczajenia niż Niemki i
                                                lubią sobie do pralki wsypać więcej proszku".
                                                Mniejsza zresztą o argumentację, ale fakt jest faktem: niemieckie proszki mają
                                                więcej detergentu i już.
                            • magdalaena1977 Re: joanea 15.03.09, 16:55
                              effuniak napisała:

                              > a dlaczego stanik brytyjski może tyle kosztować a polski nie ????
                              Bo brytyjski jest sprawdzony, a polski to nowość.
                              • joannea Re: joanea 15.03.09, 18:53
                                magdalaena1977 napisała:

                                > effuniak napisała:
                                >
                                > > a dlaczego stanik brytyjski może tyle kosztować a polski nie ????
                                > Bo brytyjski jest sprawdzony, a polski to nowość.
                                >

                                właśnie taki był sens mojej wypowiedzi - nic dodać, nic ująć.
                            • martvica Re: joanea 15.03.09, 18:00
                              effuniak napisała:

                              > a dlaczego stanik brytyjski może tyle kosztować a polski nie ????

                              Comexim to dla mnie za wysoka półka cenowa, zresztą Freya i Panache tak samo.
                              Kupowałam Damę Kier, potem Gaię, za 70-80 zł max. Potem przerzuciłam się na
                              brytyjczyki, ale te brytyjczyki to La Senza z outletów którą czasem upoluje mi
                              siostra i M&S, z e-bay albo przecen, po kilka funtów (góra 10). Na szczęście
                              Freya i Panache mi nie leżą, więc mi nie szkoda.
                              Brakuje mi w Polsce staników ładnych, w dobrym rozmiarze, a niekoniecznie
                              drogich. Avę kupowałam za 50 zł, teraz może by się dało kupić 70F z Alles czy
                              innej Gorsenii, ale to brzydactwa straszne :/
                            • joannea Re: joanea 15.03.09, 18:46
                              effuniak napisała:

                              > a dlaczego stanik brytyjski może tyle kosztować a polski nie ????
                              >
                              > Szyje sie je z zachodnich surowców a koszty pracy są u nas wyższe więc nie
                              > rozumiem dlaczego nie mogą miec podobnych cen ?

                              Czy ja piszę, że polski stanik nie może mieć takich cen? Czy że za niesprawdzoną
                              nowość mało która z nas zapłaci takie same pieniadze, jak za przetestowanego
                              przez kilkadziesiąt/kilkaset osób brytyjczyka?
                              Polskie staniki mają powszechną opinię jako wykonane z gorszych gatunkowo
                              materiałów i niedostosowanych do większych biustów, a co najważniejsze, bardzo
                              nietrwałe. Firmy ciężko na nią pracowały przez całe lata. Stojąc przed wyborem:
                              Panache czy Freya a Comexim, przy tych samych cenach tychże, u mnie proces
                              podjęcia decyzji wygląda następująco:

                              BRYTYJCZYK:
                              - widzę stanik w sklepie internetowym;
                              - idę do Galerii, i sprawdzam na moich "siostrzanych" biustach, jak dany model
                              wygląda "na";
                              - sprawdzam na Lobby informacje o rozciągliwości, rozmiarze i trwałości stanika.

                              COMEXIM:
                              - widzę stanik w sklepie internetowym;
                              - nigdzie nie mogę o nim znaleźć żadnej informacji

                              Jak myślisz, który z nich zamówię, biorąc pod uwagę, że za polskim nie przemawia
                              cena? I że zanim trafiłam na Lobby klełam na hiper-rozciągliwe staniki, które po
                              pół roku regularnego prania traciły ajkiekolwiek z pierwotnych właściwości?
                          • joankb Re: żle szyją 15.03.09, 19:19
                            Ja akurat należę do "ciekawskich", w działalności zawodowej przyniosło mi to
                            parę wartościowych kontaktów i produktów jakościowo duużo lepszych od
                            zachodnich, których używam do dziś
                            Ta ciekawość skłania mnie i do przymierzania polskich staników.
                            Przymierzałam staniki Mileny, przymierzałam i Comeximu.
                            Mogę i umiem się wypowiedzieć jeśli stanik ma niewielkie wady, niedociągnięcia,
                            jeśli widzę jak wada kroju powoduje, że stanik źle leży.
                            NIE UMIEM się wypowiedzieć o modelu, który leży tak źle, że nie widać z której
                            strony by go poprawiać. Mogę tylko napisać, że jest zły i koniec.
                            W związku z tym opisałam swoje eksperymenta z Mileną i ostatnio z Comeximem.
                            Opisałam, ale niczego nie podpowiadam - według mnie są może nie "nie do
                            uratowania", ale prawie.
                            Co ciekawe - kiedyś z jednego z modeli Comeximu byłam zadowolona, Black Rose,
                            którą przymierzałam ostatnio to o wiele gorszy krój.
                            Na razie eksperymenta mi przeszły.
                            Co do cen - dużo już tu powiedziano. Do dopowiedzenia jest jeszcze jedno. Stanik
                            w cenie nominalnej to ja kupuję raz na ruski rok. Korzystam z wyprzedaży, z
                            ebaya, kupuję starsze modele.
                            Gdzie w polskich firmach są wyprzedaż, takie z prawdziwego zdarzenia, z przeceną
                            o 60-70%? Gdzie kupię starsze modele polskich firm za równowartość 10 funtów? A
                            to działa i tak - jeśli kupię starszy model, jest dobry, dobrze i długo się nosi
                            - to pewnie kupię i nowszy. Jeśli nie poznam firmy z dobrej strony nosząc coś
                            upolowanego na wyprzedaży - nowego nie zaryzykuję.
                            Przesyłka w dwie strony też kosztuje - same koszty przesyłki wystarczą mi na
                            połowę SPRAWDZONEGO modelu.
                            • a_girl Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 19:09
                              Ja jestem chyba dziwna jakaś, ale dla mnie Comexim jest JEDYNĄ firmą, która mi
                              pasuje - kupiłam już ich trzeci stanik, bo nic innego nie mogę dobrać. Panasze
                              robią mi z biustu naleśniki, Freye zmarchują, mają liny okrętowe zamiast
                              ramiączek i rozciągliwe fiszbiny oraz są zabudowane po szyję, Fantasie są drogie
                              i szerokofiszbinowe, Maskaradki (Polka, Hestia i coś jeszcze) - dramat, Miss
                              Mandalay też mi nie pasowało, Kalyani ma za szerokie fiszbiny, które ranią mi
                              ciało. Comeximy za to mają superwąskie fiszbiny, są umiarkowanie zabudowane
                              (wyjątkiem jest wyjątkowo toporna i badziewna Julia), ścisłe, mają śliczne,
                              cienkie ramiączka i niezłe wzornictwo. Mam obecnie Fresię 65H, w której śpię i
                              Black Rose 65G, która służy za kusidło i podtrzymadło w jednym. Oba leżą nieźle.
                              Jestem gotowa władować w te staniki dowolną ilość kasy. Wiem, że zawsze pod
                              tematem Comeximu pisze bałwochwalcze posty i zaczyna się to robić podejrzane,
                              ale mnie dopada frustracja gigant, jak przymierzam pół Yoshi i żaden z
                              osławionych brytyjczyków nie wygląda na mnie chociażby PRZYZWOICIE i w takich
                              momentach Comexim jest moim zbawieniem :/.
                              • agafka88 Re: Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 19:17
                                No wariamiktoria te wygląda ładnie w comeximie i ta dziewczyna ze zlotu
                                lubelskiego też.

                                Możesz wstawić zdjęcie do galerii?
                                • a_girl Re: Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 19:26
                                  Właśnie się przymierzam do tego. Ale po weekendzie niestety będę miała dopiero
                                  dobry aparat :/. Ewentualnie mogę przesłać fotki z komórki. Na razie mogę dać
                                  zdjęcie Agnes 65F, z której już wyrosłam, a która jest w małej galerii :)
                              • akna Re: Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 19:22
                                Gratulacje.
                                Ja jestem dla nich błędnym zakresem
                                • a_girl Re: Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 19:50
                                  Ekhm. Nie ma co gratulować. Dla innych firm moja wąskofiszbinowość jest błędnym
                                  zakresem. Dyskusja, zdaje się, dotyczyła właśnie negocjowania z Comeximem w
                                  kwestii poszerzenia rozmiarówki, zamiast słania petycji do Panasze. Na co
                                  odezwały się głosy, że nie warto poszerzać ich rozmiarówki, bo mają skopaną
                                  konstrukcję. Podałam swój przypadek jako kontrprzykład, zaznaczając, że nic
                                  innego mi nie pasuje (implikacja: Comexim z poszerzoną rozmiarówką mógłby
                                  zaspokoić potrzeby osób, które wymagają takiego właśnie kroju i takich fiszbin,
                                  bo wszystko inne leżałoby na nich źle (implikacja implikacji: lobbowanie o
                                  większe rozmiary w Comeximie ma sens))
                                  • agafka88 Re: Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 20:49
                                    a_girl napisała:

                                    > Ekhm. Nie ma co gratulować. Dla innych firm moja wąskofiszbinowość jest błędnym
                                    > zakresem. Dyskusja, zdaje się, dotyczyła właśnie negocjowania z Comeximem w
                                    > kwestii poszerzenia rozmiarówki, zamiast słania petycji do Panasze. Na co
                                    > odezwały się głosy, że nie warto poszerzać ich rozmiarówki, bo mają skopaną
                                    > konstrukcję.

                                    nie, nie chodziło mi o poprawienie obecnej konstrukcji, a potem poszerzenie
                                    rozmiarówki. Dlatego też będziemy zbierać materiał na dwóch najbliższych zlotach
                                    na grupie ok 150 kobiet, wyciągniemy wnioski, a potem skontaktujemy się z
                                    producentem.

                                    O ile comexim na biustech w okolicach brytyjskiego 65F radził sobie w miarę
                                    dobrze, to im wyżej, tym gorzej.

                                    Podałam swój przypadek jako kontrprzykład, zaznaczając, że nic
                                    > innego mi nie pasuje (implikacja: Comexim z poszerzoną rozmiarówką mógłby
                                    > zaspokoić potrzeby osób, które wymagają takiego właśnie kroju i takich fiszbin,
                                    > bo wszystko inne leżałoby na nich źle (implikacja implikacji: lobbowanie o
                                    > większe rozmiary w Comeximie ma sens))

                                    tak, ma sens i nikt nie mówił, że nie ma. Ale Comexim ma też ewidentne wady,
                                    które należy poprawić. Chyba, że uważasz, że to normalne, że dziewczyna z ok. 67
                                    pod biustem zapina się z przedłużką w Comeximową 70tkę i skarży się, że nie może
                                    oddychać, bo obwody nie pracują? Ciasne obwody są fajne, ale muszą być na tyle
                                    elastyczne, żeby dało sie w nich oddychać.

                                    Poza tym muszą dopracować kostrukcję fiszbin, które na większości osób nie
                                    dostają do mostka.

                                    Ja to mówiłam _w trosce_ o producenta, bo jeżeli wypuści poszerzoną rozmiarówkę
                                    z bublami, których nikt nie kupi, to się zrazi i więcej już tej poszerzonej
                                    rozmiarówki nie kupi.
                                    • agafka88 Re: Comexim - jedyna firma, która mi pasuje 16.03.09, 20:51
                                      agafka88 napisała:
                                      >
                                      > nie, nie chodziło mi o poprawienie obecnej konstrukcji, a potem poszerzenie
                                      > rozmiarówki.

                                      Powinno być "chodziło mi o poprawienie", te nie były zbędne ;)
                              • maith Ale Comexim nie szyje na J++ wcale n/t 18.03.09, 00:29

                      • butters77 Re: żle szyją 16.03.09, 11:25
                        > Ale inne polksie firmy maja juz taki krój i zamiast uderzyć do tych , które chc
                        > ą
                        > współpracowac

                        Chyba zapominasz, do jak wielu uderzałyśmy. I jak wiele mogłoby UDERZYĆ DO NAS -
                        ale nie ma najmniejszej ochoty z nami rozmawiać.
                  • butters77 Re: żle szyją 16.03.09, 11:21
                    > A Wy mimo, że doskonale wiecie , że szyją źle - nadal nakrecacie im koniunkturę
                    > i polecacie jako panaceum na całe stanikowe zło tego świata
                    > :D

                    Naprawdę, nie widzę w tym zdaniu nic zabawnego. Tak, Ewo, ja zamówiłam np.
                    Siennę Panache, bo jest to JEDYNY biustonosz, jaki udało mi się znaleźć W
                    JAKIMKOLWIEK SKLEPIE (polskim czy zagranicznym), który na moim obecnym 65H leży
                    dobrze. Nawet Freye, w których mając 65GG, czułam się doskonale, rozczarowały
                    mnie w wyższym rozmiarze. Pytam Cię więc, co mam robić? Nie nosić nic?? Nosić
                    cokolwiek polskiej marki, byle utrzeć nosa zagranicznym producentom??

                    W obecnej sytuacji noszę tę nieszczęsną Siennę, czekam na możliwość zdobycia
                    Effuniaka i śledzę nowe kolekcje. Co jeszcze mogę zrobić??

                    Myślę, że trochę dałaś się ponieść emocjom w swoich wypowiedziach, bo wiele osób
                    na forum jest w podobnej sytuacji, jak ja. Jeżeli NIE MA na rynku niczego
                    dobrego w naszym rozmiarze, mamy nosić ZŁE STANIKI byle nie "nakręcać
                    koniunktury" brytyjskim markom?? Takie jest Twoje zdanie?

                    Dodam też, Ewo, że do tej pory - od początku istnienia forum - jedyną marką,
                    która w moim odczuciu była polecana jako "panaceum na całe stanikowe zło tego
                    świata" była Effuniak. Myślę, że kiedy trochę ochłoniesz, przypomnisz sobie o
                    tym - i zauważysz, jak wiele osób pisało, że W KAŻDEJ CHWILI porzuciłoby Panache
                    czy Freyę, gdyby tylko "Ewa otworzyła sklep".
              • kasica_k Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 13:37
                effuniak napisała:
                > Ja pozostanę przy swojej koncepcji
                > Miałam dziś okazję nie tylko zobaczyć ale i uczestniczyć w bra-fittingu stanikó
                > w
                > ww firm , konkretnie Panach, Freya i Curvy Kate(chyba tak to się pisze?) i
                > wiecie co?
                > Prawie wszystkie źle leżały a było w czym wybierać

                Ewo, sama sobie przeczysz. Jak myślisz, dlaczego chcemy, żebyś dla nas szyła?
                Gdyby brytyjczyki były dla wszystkich idealne, nie byłoby tej rozmowy.

                Zrozumiałam z początku tego wątku, że masz problem z uszyciem half-cupa na
                jotplusy i uważasz, że oczekujemy za wiele. Wyjaśniłam Ci więc, że wcale nie
                wszystkie jotplusy, a nawet gieplusy, oczekują od Ciebie zwiewnych half-cupów
                (mnie na przykład zupełnie wystarczy sztywniak w stylu Maskaradek). My po prostu
                oczekujemy dobrych, wygodnych, ładnych staników - _nie kopii brytyjskich ze
                wszystkimi ich wadami, bo to już znamy i z tym mamy masę problemów_.

                A tu: chcemy halfcupów - jesteśmy zue, nie chcemy halfcupów - też jesteśmy zue
                :) To co my mamy robić, żebyś się już nie złościła na nas? :)
              • tfu.tfu jakie plandże? 15.03.09, 14:55
                pancerne inferno i ciut mniej pancerna zara? frejowe retro, które robi giga
                dzioby? :( Effuniaku Kochana! no wiesz co? :P nie rób mi tego! *arabelka wyłazi
                ze wszystkiego jak nie przymierzając full cup :P poza tym wszystkie przez Ciebie
                wymienione brytyjczyki są BRZYDKIE :P (a madison będzie jesienią i pewnie będzie
                źle leżeć, jak znam swoje szczęście ;)) Błagam, no jeden model plandżyka chociaż? ;)
              • kuraiko Re: Half-cupy? Eeee tam! 15.03.09, 17:37
                nie będzie balkonetek effuniaków :( buuu
                czyli trzeba nadal liczyć na zagraniczne firmy, zamawiać z zagranicy
                itd :/
                no ja nie wiem, czy są aż tak chwalone. Freya szyje rozciągliwce,
                Panache mają szerokie fiszbiny. nie wspominając o piłowaniu pach,
                dziurowaniu mostka, szerokich ramiąchach, frejowych zmarchach.
                ja liczyłam na balkonetki effuniakowe ;)
    • akna Nie skupiajmy się na jednym modelu stanika :( 14.03.09, 18:03
      Moim zdaniem nie można się skupiać nad stworzeniem jednego
      uniwersalnego kroju dla J++ w formie halfcup. Ja się cieszę, gdy
      kupię stanik, z którego piersi mi nie uciekają górą. O likwidacji
      bułek - nie dużych ale zawsze mogę w chwili obecnej tylko pomarzyć.
      Nawet boję się wygarniania, bo co będzie jak ich jeszcze przybędzie?
      Ten stanik ma też zadbać o mój nadwyręzony kręgosłup.

      Chciałabym mieć codzienny biustonosz, który pomieści mój biust, a
      przy okazji nie porani pach z fiszbinami nie na plecach.
      Co do czegoś bardziej lżejszego - taki stanik na wieczorne wyjścia,
      większe delolty, swobodniejszy strój. Do pracy wolałabym iść bez
      trzęsącej się góry. Zresztą kocham duże dekolty i lubię ich używać ;-
      )

      Myślę, że takie rozwiązanie sprawi, że wilk będzie syty i owca cała.

      Ewo cały czas trzymam kciuki za duże rozmiary i ich poskramianie-
      nie poddawaj się :)
      • cynamonek77 Re: Nie skupiajmy się na jednym modelu stanika :( 15.03.09, 11:50
        No właśnie. Ja już powoli wyrastam z tango II 34K i z przerażeniem zastanawiam
        się co będzie dalej. Bo większy obwód jak na razie nie sprawdza się bo nie wiem
        o co chodzi, ale mimo że większa miska to takie 36K bułkuje mi. Czekam z
        niecierpliwością na jakiś dopasowany stanik i nie mam już żadnych wymagań tylko
        tak jak akna chcę biustonosz który pomieści mój biust i nie będę już miała
        śladów po fiszbinach. Bo teraz to wylewam się dołem i mam odciski pod spodem.
        Nie wiem jak to wytłumaczyć.

        Także Ewo trzymam kciuki i kibicuję bardzo.
    • sylwiastka Ewo, nie ma kroju uniwersalnego 15.03.09, 14:00
      I nikt go nie wymyśli. Niestety biusty są tak różne, że im większy wybór na
      rynku, tym większe prawdopodobieństwo, że dana kobieta znajdzie dla siebie
      odpowiedni biustonosz (rozmiar, fason, design). Nie zgodzę się, że wszystkie
      brytyjczyki leżą źle. Na niektórych leżą dobrze, na innych fatalnie. Jednak
      wśród nich nadal jest większy wybór, niż wśród staników polskich. To jest szycie
      masowe, a każda z nas jest różna i nie zawsze pasuje do szablonu ( a w zasadzie
      prawie nigdy). Dlatego oczekujemy różnorodności. Przecież inne potrzeby mają
      małe biusty, inne średnie inne J+, inne jędrne a jeszcze inne lejące się, nie
      mówię o okrągłych piersiach i tych kroplowatych. Jednym fasonem stanika nie
      dogodzisz wszystkim i też tak będzie, że Effuniak pasuje na 80%
      małobiuściastych, 50% średniobiuściastych i 1/20 J+. Moim zdaniem jeśli
      ograniczysz się tylko do jednego fasonu, zamiast podzielić swoje kroje wg
      różnych typów biustów to będziesz miała taki sam odsetek dopasowania jak Panache
      czy Freya czy inne Kalyani ale większy niż Comexim, Milena, Kostar. Najpierw
      pomyśl dokładnie co tak naprawdę chcesz osiągnąć, do kogo chcesz dotrzeć.
      • effuniak Re: Ewo, nie ma kroju uniwersalnego 15.03.09, 14:07
        no cóż... nie będę zachłanna...wystarczy mi pozycja Panach :DD
        • cynamonek77 Re: Ewo, nie ma kroju uniwersalnego 15.03.09, 14:56
          o tak, tak albo i wyżej:)
        • panistrusia Re: Ewo, nie ma kroju uniwersalnego 16.03.09, 10:38
          Trochę mnie zastanawia to, co piszesz - z jednej strony krytykujesz
          firmę, nie rozumiesz, dlaczego ją sobie polecamy a potem się okazuje,
          że nawet jej nazwy nie znasz, a z produktami tej firmy zetknęłaś się
          tydzień temu.

          Mam Twój stanik, kupiony w cenie 'brytyjczyka', i uwierz, że bardzo
          daleko mu do ideału. To już nawet nie chodzi o krój, o
          'nieoddychający' obwód, ale o wykonanie - niewykończone szwy,
          podziurawiony igłą tiul.
          Mimo wszystko stanik zdecydowałam się kupić, bo dla mnie te pieniądze
          nie były jakimś wielkim wyrzeczeniem, a chciałam wesprzeć rozwój
          polskiej, dobrze rokującej firmy.
      • kasica_k Podpisuję się pod wszystkim n/t 15.03.09, 15:42

    • mariareis Re: J ++ 15.03.09, 16:16
      Nie za bardzo rozumiem, o co chodzi. Z całej dyskusji wysnuwa mi się taki
      wniosek, że effuniak będzie szyła tylko half cupy, i tylko do pewnego rozmiaru
      (niezbyt dużego - mówię o miseczkach). Nie wiem, do jakiej literki. Dziwi mnie
      trochę napastliwy ton, ale on może wynikać z realiów, których nie znam, tzn.
      faktycznych wydumanych żądań wobec effuniak. Zastanawiam się, czy właśnie to
      chciała effuniak przekazać,tzn. jak będzie wyglądał asortyment sklepu.

      Odezwało się sporo dziewczyn, które były zdziwione listą żądań z pierwszego
      postu i wyjaśniły, że wcale nie domagają się spaghetti- ramiączek czy
      jednostopnoiwego zapięcia.

      Szarsz już pisała, że freya i panache są na lobby promowane cały czas, bo są to
      jedyne firmy, które mają na tyle szeroką rozmiarówkę, że większość dziewczyn się
      w nią zmieści. A wady mają i połowa postów na lobby jest temu poświęcona. Ja
      osobiście też nie mam innego wyboru, więc o czym tu pisać. Ja, tak samo jak i
      pozostałe J i J+, czekam na stanik ładnie kształtujący biust, wygodny i ładny.
      Spokojnie przyjmuję do wiadomości, że half cupy czy plunge nie dla mnie,
      zresztą, patrząc na te fasony, od razu to wiedziałam, tak samo, jak nie dla mnie
      super miniówa, takie, a nie inne warunki i już. Jednak nadal uważam, że da się
      uszyć dobry stanik na TAKI biust, są modele w panache i frei prawie dobre, w
      których wystarczą niewielkie poprawki, aby były ok (u mnie to akurat sienna i
      eleanor).

      I teraz nie wiem: czekać na sklep effuniak, czy nie? Co to za model "madziorek"
      (przepraszam, jeśli przekręciłam nazwę), mam wrażenie, że to jakiś model na duży
      biust (ale na jak duży?), half cup?
      • effuniak Re: J ++ 15.03.09, 16:45
        Madziorek to half-cup w realnym rozmiarze 80HH czyli na rzeczywiste wymiary
        80/119 leży bdb.
        • mariareis Re: J ++ 15.03.09, 17:18
          Dziękuję za odpowiedź:) No, to jednak na duży biust...Rozumiem, że te 119 w
          biuście to mierzone w pochyleniu, tak jak pisałaś w innym wątku? A do jakiej
          literki udało się zrobić dobry stanik (tzn. do jakiej różnicy między obwodami)?
          Cały czas mam mieszane uczucia co do half cupa jako modelu na mnie, boję sie
          "galarety", nie przepadam za tym efektem. Jeżeli jednak będzie coś w moim
          rozmiarze na pewno się skuszę, ze stanikami tak już jest, że wszystko okazuje
          się dopiero po przymierzeniu.
          • madzioreck Re: J ++ 16.03.09, 21:25
            Niw w pochyleniu, ale mam w pochyleniu tyle samo mniej więcej. Te wymiary to
            moje, normalnie z brytyjczyków nosić powinnam 32JJ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka