Dodaj do ulubionych

zlot w Warszawie - jak było?

    • zawsze_zielona Dziękuje Wam dziewczyny! 29.03.09, 18:18
      Było naprawdę cudownie. Nie co dzień się zdarza, że tyle wspaniałych kobiet w jednym miejscu. Bardzo się denerwowałam przed tym zlotem i mam nadzieję, że udało się nam wszystko bez większych wpadek. Za wszelkie niedociągnięcia przepraszam.
      Cieszę się, że wreszcie poznałam forumki, które znałam dotychczas tylko z nicków. Dziękuję przede wszystkim Kasi_j i Jolce-pol-ce za pomoc w organizacji, brafitterkom za ciężką pracę, dziewczynom ze sklepów, że przyjechały na zlot z taaaaką ilością towaru i wszystkim forumkom za świetną atmosferę.
      • mszn Re: Dziękuje Wam dziewczyny! 29.03.09, 18:52
        Czy mogłabym się spytać, gdzie urządzałyście zlot? We Wrocławiu zrodziła się
        myśl urządzenia czegoś dla nas i szukam pomysłów, jakiego rodzaju lokale mogą
        wchodzić w grę. Czy to była jakaś knajpa, czy hmmm, biuro? Nie mam wyobraźni...
    • idziejoannaoch Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 18:35
      było naprawdę super, byłam zachwycona taaaaką ilością różnych staników, chociaż
      miałam wrażenie, że obwodów 30/65 (czyli moich) było najmniej :p niestety, nie
      trafiłam na effuniaka w moim rozmiarze :( a szykowałam się na kupno jednego, no
      ale mówi się trudno. no i wyszłam z cenną wiedzą, że niestety curvy cate robi mi
      zmarchy a maskaradki są stanikami mojego życia :)tylko cenowo mało przystępne
      dla mnie, póki co :/
      • agafka88 Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 19:03
        idziejoannaoch napisała:

        > było naprawdę super, byłam zachwycona taaaaką ilością różnych staników, chociaż
        > miałam wrażenie, że obwodów 30/65 (czyli moich) było najmniej :p

        Jeżeli chodzi o staniki forumek to obwodów 65 było akurat najwięcej - 2 staniki.
        CO do sklepów, to w dopasowanej nie miałam problemu ze znalezieniem 65tek.

        No ale wiadomo, że chciałoby się jak najwięcej we własnym rozmiarze ;)
        • idziejoannaoch Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 20:41
          agafka88 napisała:

          > No ale wiadomo, że chciałoby się jak najwięcej we własnym rozmiarze ;)
          prawda, nie jestem może do końca obiektywna w tym momencie, ale to nie zmienia
          tego, że jestem absolutnie zadowolona ze spotkania :)
        • kasiamat00 Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 21:16
          > Jeżeli chodzi o staniki forumek to obwodów 65 było akurat najwięcej
          > - 2 staniki

          :)))) Fajne przejęzyczenie :) Oczywiście były dwa _stoliki_ obwodów 65. No chyba
          że mówimy o sklepach - tam faktycznie z 65 mogło być najgorzej, bo pewnie
          najszybciej schodziło. Ja się na różowe Miss Mandalay w moim rozmiarze (czyli
          65G) nie zdążyłam załapać (wiem, że było, miałam je w łapkach, ale stwierdziłam,
          że kupię później - a później znikło :/).
          • agafka88 Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 21:22
            kasiamat00 napisała:

            > > Jeżeli chodzi o staniki forumek to obwodów 65 było akurat najwięcej
            > > - 2 staniki
            >
            > :)))) Fajne przejęzyczenie :) Oczywiście były dwa _stoliki_ obwodów 65.

            taaak, 2 stoliki :) ja po prostu potrzebuje snu, a jakos sie nie mogę zebrać...
    • marioladabr Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 18:50
      To ja też się wypowiem - było świetnie. Jeśli któraś z Was twierdzi, że było ciasno, to nie była na zeszłorocznym zlocie. Teraz był pełen komfort, wiele sal, duża powierzchnia... dla mnie super. W miarę wcześnie zajrzałam do Effuniak i zakupiłam dwa. Po wyjściu od Ewy w euforii, że mam swoje effuniaki kupiłam sobie kolczyki i już nic nie oglądałam i nic nie mierzyłam (nawet nie wiedziałam, że Biu Biu jest). Resztę swojego czasu poświęciłam na makijaże. I mam ogromną prośbę do dziewczyny, którą malowałam jako ostatnią. Nie pamiętam ani imienia ani nicku. Ale kochana forumko, jak oderwiesz się od tłumaczeń to napisz do mnie maila, jestem ciekawa czy nic Cię nie uczuliło (rozmawiałyśmy o tym aloesie).
      • missmurder Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 21:00
        O ile dobrze pamiętam, to była tfu.tfu ;)
        • grecz Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 23:07
          a nie hanelore? blondynka z wlosami do łopatek?
          • missmurder Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 11:58
            Hanelore była malowana na korytarzu już :) Tfu.tfu siedząc na podłodze w pokoju
            z jedzeniem, tam gdzie Mariola "stacjonowała" ;) I o tłumaczeniach z Mariolą
            rozmawiały. Czekałam obok na swoją kolejkę, ale już się nie doczekałam ;) Za to
            Hanelore się poszczęściło ;)
            • marioladabr Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 16:04
              Missmurder, ja Hanelore nie malowałam... dopadła mnie na górze jak
              zabierałam Agatę i zapytała o techniczną rzecz i nie potrafiłam jej
              wytłumaczyć, więc tak tylko jej maznęłam cieniem powiekę, żeby
              wiedziała co jej mówiłam...
              A jak bardzo chcesz to zawsze indywidualnie możemy się umówić -
              wzięłaś moją wizytówkę ;)

              W ogóle dziewczynki musze powiedzieć, że jakbyście chciały mejkapik,
              henne, depilację, manicur, pedicur, jakieś malowanie paznokci ze
              zdobbieniem lub bez, to ja robię takie rzeczy i dojeżdżam na terenie
              W-wy (czasami nawet pod W-wę) i się polecam (nieskromnie). Dla
              Lobbystek rabat! A co! Tylko piszcie w tej sprawie na maila.
              • polta Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 16:42
                Dziękuję wszystkim dziewczynom, które organizowały zlot i pomagały dobierać
                staniki. Effuniak, nie powiem nic nowego, ale staniki, które szyjesz są genialne ;)
          • hanelore Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:09
            Ja byłam malowana pod koniec dnia (fioletowe cienie), ale to raczej
            nie o mnie chodzi. Nie pamiętam, żebyśmy rozmawiały na temat aloesu.
            Mariola, dziękuję bardzo za fachowe wytłumaczenie jak malować oczy!
    • kasienka.b Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 18:57
      atmosfera - super, jedzenie - przepyszne, no i te piekne staniki... Wyszłam
      bogatsza w 3 bluzki BiuBiu, są fenomenalne. Oby więcej takich zlotów, świetna
      sprawa :)
    • zazulla ciastka z masla orzechowego 29.03.09, 19:41
      Bardzo prosze o przepis na te slodziutkie ciasteczka - wg mnie z dodatkiem masla
      orzechowego albo samych orzeszkow ziemnych. Byly przepyszne!
      • ucayali Re: ciastka z masla orzechowego 29.03.09, 20:00
        przyłączam się do prośby, były pyszne.
        • kasia.winna Re: ciastka z masla orzechowego 30.03.09, 12:59
          No dobra, przyznam się do własnego lenistwa i podam przepis na
          ciastka orzechowe, mając nadzieję, ze żadna mnie nie zabije za bombę
          kaloryczną.
          Miesza się szklankę masła orzechowego, szklankę cukru i jedno jajko.
          Z otrzymanego obrzydlistwa lepi się małe kulki, które się lekko
          spłaszcza i piecze 15 minut w 180 stopniach.
          Można dodać trochę płatków owsianych, nie będą tak słodkie ale
          wyglądają gorzej, zwłaszcza w postaci surowej ;)

          Na zlocie dowiedziałam się, ze wyrosłam o 2 rozmiary nie o 1,
          pośliniłam się chwilę nad effuniakami, których nie było w moim
          rozmiarze. (Ewo, otwórz wreszcie swój sklep żeby skończyć z tą
          straszliwą niesprawiedliwością społeczną), i kupiłam eleanorkę,
          która jednak źle leży. I czy ktos może mi wyjaśnić czemu po zlocie
          tak strasznie bolały mnie nogi ;) ?
          • kasica_k Re: ciastka z masla orzechowego 30.03.09, 16:40
            Genialne w swej prostocie. Dzięki za przepis, też się nimi zajadałam i muszę
            takie zrobić :) (kalorie kaloriami, czasem trzeba zjeść coś pożywnego!).
          • zazulla nie wyszly :( 02.04.09, 20:39
            Dalam te 3 skladniki (maslo przechowe bylo takie o mniejszej zawartosci
            tluszczu). Kuleczki ladnie sie ulepily, upieklam - wszystkie sie zlaly w jednosc
            i spalily :(((( Piekarnik elektryczny ale zepsutymi drzwimi i nie domykaja sie
            (cieplo ucieka).
            • agafka88 Re: nie wyszly :( 02.04.09, 20:55
              zazu, przypomniałaś mi o ciasteczkach, moje właśnie siedzą w piekarniku,
              zobaczymy co z nich wyjdzie
              • zazulla i jak? n/t 03.04.09, 22:22

                • agafka88 Re: i jak? n/t 03.04.09, 22:32
                  wyszły świetne, koleżanki zjadły prawie cały talerz ciasteczek w godzinę, tylko
                  ja dałam pół szklanki cukru - tamte zlotowe były dla mnie za słodkie. Ja zjadłam
                  symbolicznie jedno, żeby posmakować, bo ja jestem raczej typem, który lubi
                  bardziej pikantne rzeczy.

                  Z blachy ściągnęłam je dopiero po jakichś 20 minutach, bo jak są gorące to się
                  rozwalają, jak przestygną, to spoko. Może zrobiłaś za małe odstępy między
                  ciasteczkami? one w trakcie pieczenia nieźle się rozpłaszczają, więc trzeba
                  zachować większe odstępy, piekłam na 2 blachach

                  Może tego jajka było za dużo i było zbyt wodniste? może trzeba było trochę mąki
                  dosypać
                  • zazulla tak wygladaly 03.04.09, 23:35
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1730273,2,1.html
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1730275,2,2.html
                    To najjasniejsze ciasto tez czuc bylo spalenizna. Moze to kwestia masla
                    orzechowego? Kupilam takie o mniejszej zawartosci tluszczu. Cukru mialam ciut
                    mniej niz masla, uzylam tego drobniutkiego. Nastepnym razem dam na 150 stopni.

                    Boze, zeby schrzanic trzyskladnikowe ciastka :(
                    • agafka88 Re: tak wygladaly 03.04.09, 23:45
                      zazulla napisała:

                      > To najjasniejsze ciasto tez czuc bylo spalenizna. Moze to kwestia masla
                      > orzechowego? Kupilam takie o mniejszej zawartosci tluszczu

                      Ja miałam takie zwykłe z kawałkami orzechów z angielskiej ASDY. Ale to ciekawe,
                      Twoje przed wstawieniem do piekarnika wyglądają bardziej jak krówki, a moje
                      wyglądały jak, hmmmm, domyśl się ;) w każdym razie inna konsystencja, bardziej
                      taka ciapowata.
                      Może nastepnym razem potrzymaj je trochę krócej? One chyba dość szybko się
                      przypalają.
          • ewik-mysza Re: ciastka z masla orzechowego 03.04.09, 23:54
            to ma być takie amerykańskie masło orzechowe? nie typu nutella?
    • mszn Re: Dziękuje Wam dziewczyny! 29.03.09, 19:46
      Wielkie dzięki za odpowiedź, będziemy kombinować. Skoro jest nas takie mnóstwo,
      na pewno się znajdzie ktoś z "dojściem".
    • kry0 Znaczki z logo LB 29.03.09, 21:07
      Wpinki znalazły swoje właścicielki. Zostały mi jeszcze znaczki z
      logo LB. Forumki, które wpisały się na listę chętnych i nadal chcą
      je dostać proszone są o maila do mnie.
    • lucypearl Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 21:16
      Byłam pierwszy raz na zlocie. Bardzo mi się podobało. Niestety nie pasowały na
      mnie żadne Effuniaki, ale przyznać muszę, że śliczne i schodziły jak świeże
      bułeczki :) Pozazdrościć forumkom, które miały to szczeście i wyszły ze zlotu
      bogate w piękne Effuniaki.

      Dziękuję Mahedzie, za pomoc przy dobieraniu niebieskiej Portii CK :) Biustonosze
      Comexim ładne ale niestety na moim biuście jakieś zmarszczki się robiły w
      modelach które mierzyłam (nie pamiętam, które to :))

      Ciuszków BiuBiu nie mierzyłam bo nie było miejsca w pokoju tyle chętnych :)
      Biżuterii też nie kupiłam a teraz żałuję bo niektóre kolczyki były śliczne.
      Czekam na następny zlot :)

      Ogólnie SUPER :) Dziękuję
    • aleksandralm Re: zlot w Warszawie - jak było? 29.03.09, 23:16
      Bylo oczywiscie super - chociaz to by moj pierwszy zlot i nie mam
      porownania. Fajnie bylo ze tyle kobiet lata z blyskiem w oku bez
      bluzek a czasami i bez stanika (to dlatego tych identyfikatorow nie
      bylo widac).
      Zarcie super - pyszne paczki, salatka grecka, ta pasta twarozkowa z
      cyzms, chlebus i jadlam jeszcze jakas szarlotke i sernik
      czekoladowy... mniam...:)
      Super ze sklepy byly, mozna bylo nabiustnie stwierdzic co jest
      kompatybilne z wlasnym biustem a co nie bez dodatkowych kosztow z
      wysylaniem i odsylaniem. I widze ze Curvy Kate - Criss cross, portia
      i princess nie dla mnie:( A przy nowej Eleanorce wreszcie zobaczylam
      co to jest ta frejowa zmarcha... Ale widze ze przynajmniej to 30GG
      da sie bez wiekszych problemow odpancernic, chociaz ramiaczka
      przypominaja uprzaz...:( Ciszki z BiuBiu super - kupilam czarna w
      groszki czerwona wstazeczka - no cycki wygladaja w tym super - moj
      maz padnie jak zobaczy;) jutro w niej jade do domu;)
      Na Effuniaka sie niestety nie zalapalam, mimo ze wkradlam sie do
      pokoju dosc wczesnie, wyliczonego dla mnei 70GG nie bylo, wiec tak
      bardzo niesmialo i bez przekonania mierzylam 75FF... no nic, czekam
      na swoje zamowienie...
      Dziekuje wszystkim dziewczynom za zrobione u mnie zakupy
      bizuteryjne, mam nadzieje ze blyskotki sie beda dobrze nosic.
    • maith Clarisse 30.03.09, 00:25
      Tak, mówiłam o Pollyannie, a oprócz tego o Arabelce, ale zaznaczając, że dobrze
      trzyma i się nie rozciąga moja nutmeg (brąz), więc nie wiem, czy to nie zależy
      też od koloru (w Arabelkach, Pollyanny wyglądają bardziej na pewniaki). Z tego
      co pamiętam, w obu należałoby sprawdzić 70J.

      Tak, ta Eleanorka leżała znacznie lepiej niż Twoje Tango pure, chociaż nadal
      niedoskonale.

      I przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl- ja potem jeszcze przymierzyłam 70L -
      stanik testowy z Gorsenii - ma go Zazulla i z tego co kojarzę, to go nie będzie
      zatrzymywać. Zatem może napisz do niej pilnie (zanim go nie odeśle), czy by tego
      70L nie mogła przesłać do Ciebie (akurat masz problem z za szerokimi fiszbinami
      i do tego biust chwilowo trudny) i być może dałoby się Ciebie włączyć do testów
      (testy prowadzi sklep Ebras.pl, czyli biuro@ebras.pl).
      Ten stanik całkiem nieźle trzymał kształt, przynajmniej na tych biustach
      (łatwych) na których go widziałyśmy, a był ścisłą 70-tką.
      Jednocześnie skontaktowałabyś się z właścicielką, czyli ze sklepem Ebras i albo
      go odesłała z pełnym komentarzem, albo załatwiła z nią możliwość zostawienia,
      oczywiście też z komentarzem.
      • clarisse Maith 30.03.09, 02:45
        Dzięki za sugestię! Napisałam do Zazulli, zobaczymy, czy zdążyłam :) Z tym włączaniem mnie do testów to nie wiem, moja ocena może nie być zbyt miarodajna.
      • maith Tekst Clarisse, na który odpowiadam [przeklejone] 30.03.09, 17:47
        Było fantastycznie, ale za krótko. Ale tak to jest, jak ktoś wparowuje pod
        koniec imprezy :( Widziałam tylko końcówkę wykładu Effuniaka, a potem szaleńczo
        próbowałam coś zmierzyć. Spędziłam tyle czasu u Effuniaka i BiuBiu, że na
        wszystko inne było już za późno - i na sam koniec wyszłam z wnioskiem, że stanik
        mam do d... a nie na biust, więc w zasadzie powinnam z miejsca iść na następny
        zlot i się ostanikować, zanim spróbuję sbie bluzkę kupić :)

        Podziękowania prywatne, w kolejności alfabetycznej, żeby było sprawiedliwie :)

        - Butters77 - za to forum i za oczy - poznałam Cię po oczach pod sam koniec, ale
        już się nie odważyłam zaczepiać. A miałam pozdrowić Twoje kotki od moich :)

        Effuniakowi - za to, że była, że usiłowała obskoszyć taki niesamowity tłum
        biustów, który ją oblegał, za podzielność uwagi, za możliwość przymierzenia oraz
        obejrzenia Cię w akcji ze szpilkami. Jak Margo13ak dostanie ten poszpilkowany
        staniczek, napadnę ją, przymierzę, i zgłoszę się po taki sam ;)

        Kalinejce i Majce - za towarzystwo dla Młodego, posiadówki i pogaduszki na dwóch
        chustach i wspólne zdalne sprawowanie kontroli nad miniżłobkiem ;) A w ogóle po
        namyśle, to chyba wcale nie kojarzę Cię z wątku o karmnikach tylko z forum
        chustowego :)

        La_parisiene - za wkładanie mnie w bluzeczki rozm. 38... Hospodi... ja bym nawet
        w podstawówce nie śmiała przymierzyć bluzki w tym rozmiarze; za cierpliwość w
        wyszukiwaniu ciuszków w różnych kolorach i rozmiarach. Żałuję straszliwie, że
        nic nie kupiłam, ale wychodzi że faktycznie najpierw muszę biustonosz... :/

        Mahedzie - za te boskie włosy - bo tylko tyle z Ciebie widziałam w przelocie. W
        tej hiszpance wyglądasz kapitalnie, zdjęcia tego nie oddają. :)

        Maith - za cierpliwe ocenianie jak wyglądam w bluzeczkach BiuBiu i za
        podpowiedź, jakie biustonosze powinnam wypróbować. Nic nie zapamiętałam w tym
        amoku... a, zdajesie że Polyanna. Nic tylko muszę do sklepu, i zrobię to jak mi
        biust miły! Dzięki :)

        Margo13ak - za możliwość przymierzenia Eleanorki, przecudnej, boskiej (Maith
        powiedziała, że źle leży... ale w porównaniu z moim Tango Pure leżała jak
        malowanie) - oraz za akcję z przerzucaniem się dwoma effuniakami w krateczkę,
        które nijak nie chciały się dopasować na nasze biusty, oraz za wspólne wpychanie
        się pod oczy Effuniakowi, żeby popatrzył :D

        Zawsze_zielonej - za to, że jak weszłam, rozpoznałam ją po zielonym ubraniu, co
        po półgodzinnym błąkaniu się bardzo dodatnio wpłynęło na moje morale :)

        Wszyskim Forumkom Które Hołubiły Najmłodszego Konesera Biustów - dziękuję za
        pomoc, bez Was zamiast na biust mogłabym co najwyżej na oko... :)
    • anulla1974 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 10:55
      Było super. Sklepy przywiozły mnóstwo staników, więc można było pomierzyć różne
      modele na miejscu. I skorzystać z pomocy brafitterek. Były ciuszki BiuBiu - dla
      mniej biuściastych będą szyte też modele w rozmiarze B, a nie jak dotąd B/BB.
      Piękna biżuteria i ogromne ilości jedzenia - można było zrobić kiermasz
      świąteczny :) I cudne effuniaki.
    • la_parisiene Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 11:43
      A jak miało być? Oczywiście, że super : )

      Tylko ja niewiele zobaczyłam... żadnych nagich piersi tym razem nie widziałam, a
      po to jeżdżę na zloty ;) no, nawet nie było mi dane napodziwiać się idealnych
      jabłuszek joankb :P
      Napaść oczy posągowymi biustami i pooddychać czystym estrogenem wiszącym w
      powietrzu... eh, bezcenne :)
      Dziękuję wszystkim organizatorkom i czoła chylę - ogarnąć to wszystko graniczyło
      z cudem!
      Ja nie ogarniałam mojego pokoiku, który podarowała mi zawsze_zielona - Sylwiu,
      dziękuję za pomoc :)
      A największe podziękowania dla mojej Pani Dyrektor - Ewika- Ewuniu, bez
      Ciebie bym utonęła!
      Niestety nie przymierzyłam żadnego Effuniaka :( Gdyby Ewa z Ulą nie przyszły się
      przywitać-pożegnać, to nawet bym ich nie zobaczyła. Dzięki dziewczyny, że
      wpadłyście!
      Nie zdążyłam kupić naszyjniczka, nie pomalowałam się, nie naplotkowałam się…

      Ale, poznałam prawie wszystkie gwiazdy i legendy Lobby :
      Butters, która rzeczywiście ma taką zjawiskową figurę i urodę jak na zdjęciach w
      blogu- to nie photoshop! Ewo, wyobrażałam sobie dojrzalej. Mauzonkę -którą
      widziałam w tefauenie - na żywo też wyglądała jak swoja młodsza siostra.
      Maith, którą wyobrażałam sobie jako wysoką i postawną kobietę, a to trzpiotka jest,
      Ania z Zielonego Wzgórza we własnej osobie.
      Stanikomaniaczkę Kasię poznałam - też na żywo wyglądała
      znacznie młodziej niż w tivi i nawet nie miałam czasu porozmawiać o stanikach!
      Annę-pia, która w galerii narzekała na jakieś fałdki- nie wiem o czyich fałdkach
      Wy wszystkie mówicie???
      Poznałam Miss_murder, którą sobie zupełnie inaczej wyobrażałam Sylwię_osamę,
      Anullę1974, Turzycę, Balbinę, Krystynę, Clarisse z syneczkiem, Wronki12 ze
      ślicznym brzusiem i wiele innych dziewczyn, których nicków nie zdążyłam
      przeczytać na plakietkach :(
      Maheda jak zwykle wyglądała ZJAWISKOWO!

      Wszystkim Wam dziękuję, za miłe słowa i atmosferę, szkoda, że nie miałyśmy
      więcej czasu, nawet na czytanie plakietek go brakło :(
      A tym których nie było radzę- organizujcie u siebie w miastach zloty i
      wspierajcie się nawzajem kobiety! Razem możecie wszystko!
      • missmurder Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 11:56
        Ja bardzo dziękuję za doradzenie ws rozmiaru kocio-kocio :) Oficjalny pierwszy
        dzień pracy w nim zaliczę :D

        I mam nadzieję, że po konfrontacji mnie z wyobrażeniem nie wyszłam na minus ;)
      • kasiadj07 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:13
        Oczywiście, że było super:) Dziewczyny, wszystkie jesteście świetne!

        Paryżanko, dzięki za cierpliwość, zmierzyłam chyba wszystkie sukienki i
        bluzeczki, i ostatecznie okazało się, że na moją figurę to tylko tunika (a jak
        leży:))), jestem w niej o dwa rozmiary szczuplejsza). Do tego zakupiłam
        hiszpankę, której nawet nie brałam pod uwagę, że może pasować, a jak mąż mnie w
        niej zobaczył (i w nowym Effuniaku) to padł z wrażenia:) Rewelacja, czekam teraz
        na jasne kolorki.
        Ewa za to porażała swoją energią, udało mi się upolować pasujący staniczek, o
        dziwo, dwie miseczki większy, niż mi się wydawało, że powinnam nosić (i znowu
        nie wiem, jaki mam rozmiar brytyjski). I nareszcie przekonałam się, jak
        biustonosz może kształtować biust w te słynne jabłuszka. Wszystkie dotychczasowe
        moje biustonosze, nawet te nowe, to nędzne namiastki. Ewo jesteś wielka!!!
        Dzięki cierpliwym brafitterkom, przymierzyłam wszystkie staniczki dziewczyn, z
        moich okolic rozmiarowych, pasujący był tylko jeden i udało mi się go kupić, ale
        teraz w porównaniu z Effuniakiem widzę, że jest na granicy bułkowania, więc
        długo go nie ponoszę. Za to mam nowy cel w życiu:), zaczynam zbierać kasę na
        gorset hestia, ten, w który Dziewczyny mnie ubrały był za mały o rozmiar, ale
        przekonałam się, że nawet ja mogę w czymś takim dobrze wyglądać:)
        Do jedzenia i biżuterii niestety już się nie dostałam, nie było czasu...
        Dziękuję Wam wszystkim Dziewczyny za ten zlot i proszę o jeszcze:)
      • butters77 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:16
        > Butters, która rzeczywiście ma taką zjawiskową figurę i urodę jak na zdjęciach
        > w
        > blogu- to nie photoshop!

        La_parisiene, nie zawstydzaj mnie - zmęczona byłaś, widziałaś jak przez mgłę!;)

        A serio, Kingo, to bardzo, bardzo się cieszę, że udało Ci się przyjechać i
        zaprezentować kolekcję - dla wielu dziewczyn to była największa atrakcja
        imprezy! Pozdrawiam i życzę ogromnych sukcesów w BIUznesie!!!:)
      • kasica_k Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 16:47
        la_parisiene napisała:
        > Stanikomaniaczkę Kasię poznałam - też na żywo wyglądała
        > znacznie młodziej niż w tivi
        HA HA ktoś mnie tu chce rozbawić :))

        > i nawet nie miałam czasu porozmawiać o stanikach!

        Ale za to powiedziałam Ci, że uszyłaś najgenialniejszy na świecie żakiet i ja
        poproszę taki we wszystkich kolorach tęczy oraz w kwiatki i panterkę ;) I mam
        nadzieję, że cała Twoja kolekcja zawiśnie w pewnym warszawskim sklepie, do
        którego mam rzut beretem z pracy...
    • missmurder Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:07
      To teraz moja laurka ;)

      Ja przede wszystkim dziękuję turzycy i kasimat za w sumie ochrzan odnośnie
      zakładania stanika :D Bo jednak okazuje się, że dużo za duży stanik jest prawie
      w sam raz. Wg dziewczyn ok, wg mnie prawie ;) Ale i tak go sprzedam ;) Bo
      kupiłam 3 effuniaki :D 2 z drugiego obiegu od mariski :D i jeden nowy,
      nowiusieńki :) Wczoraj był debiut nowego :D

      A tak ogólnie, super atmosfera, fajnie było poznać część lobbystek, zwłaszcza
      wszystkie "matki założycielki" ;) - za dużo osób i za mało czasu na poznanie
      większej ilości osób :)
      Super, że BiuBiu można było przymierzyć i przy okazji kupić :D Szkoda tylko, że
      kusicielki nie było w moim rozmiarze, ale pewnie i tak by był za szeroki dekolt ;)
      Ewa vel effuniak niesamowicie charyzmatyczna i JDWN nie oddaje jej temperamentu
      do końca ;)
      Żałuję tylko, że nie przymierzyłam staników sklepowych, bo na kilka miałabym
      ochotę. Ale i tak obecnie wyczerpałam finanse stanikowe ;)

      Ps. I cieszę się, że sałatka grecka smakowała, to mój standard na imprezy ;)
    • butters77 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:11
      > - Butters77 - za to forum i za oczy - poznałam Cię po oczach pod sam koniec, al
      > e już się nie odważyłam zaczepiać. A miałam pozdrowić Twoje kotki od moich :)

      Szkoda, że nie podeszłaś:) Może następnym razem się uda... Ale kotki czują się
      pozdrowione!;)
    • yaga7 a ja... 30.03.09, 12:15
      .. mogę tylko powiedzieć, że zazdroszczę!!!

      Bardzo miło się czyta takie pozytywne relacje :))
      • vikili Re: a ja... 30.03.09, 12:39
        Cieszę się, że "udał się" Wam zlot. Zazdroszczę Wam - tyle super
        rzeczy w jednym miejscu!!!!!!! BAAAARDZO ŻAŁUJĘ, że mnie tam nie
        było. Chcę poprzymierzać różne ubranka Biubiu, zamiast zamawiać w
        ciemno i ewentualnie odsyłać. A Effuniak jest moim marzeniem. Mam
        jeden nawrócony biustonosz Antoinette Freyi w rozmiarze 30GG. Jestem
        z niego zadowolona, ale podejrzewam, że nie sięga on do pięt
        Effuniakowi.
        Być może już jest pora, aby pomyśleć o następnym zlocie w Warszawie.
        Czy jest ktoś, kto myśli podobnie?
    • dwa_przecinki Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:57
      ja byłam z tych bardziej nieśmiałych, więc choć byłam jedną z pierwszych w
      pokoju Effuniak i pierwsza w kolejce, która ustawiła się przy Uli za jej radą,
      po prostu sobie postałam i popatrzyłam jak dziewczyny rzucają się na staniki,
      zakładają, podbiegają, płacą i po temacie.
      Mam problem z asymetrią, więc prosiłam później Ewę sama, żeby mnie zmierzyła, bo
      nie bardzo wiedziałam na co mogłabym się porywać w jej rozmiarówce i modelach,
      ale wtedy z kolei dziewczyny zajęte były zakładaniem za dużego gorsetu... no nie
      udało mi się i jest mi przykro, pewnie tak jak każdej, która wyszła bez
      effuniaka w torebce.

      Chcę jeszcze raz bardzo podziękować Wariamiktorii i Maith za brafitterską pomoc.
      Przesympatyczne jesteście :D Przy okazji Maria oświeciła mnie, że ciasno pod
      biustem mam 68cm, a nie 74, he, he.
      Równie gorące podziękowania dla niezastąpionej Mahedy, która męczyła się z moją
      koleżanką dobierając jej pierwszy właściwy rozmiar.

      Panie z BiuBiu wbiły mnie w bluzkę rozm 34, tłumacząc, że 38
      przylega marszcząc się, bo jest za duża... faktycznie 34 nie
      marszczyła się wcale, bo oblepiła mnie jak lateks. Oczywiście zostałam wyśmiana,
      gdy powiedziałam, że widać mi brzuch. Cholera, nie powiedziałam, że mam duży,
      gruby etc a tak to zostało zinterpretowane, tylko że widać mi dokładnie brzuch,
      pępek, że jest zbyt przylegająca. Przepraszam, ale ta głośna salwa śmiechu i
      tekst "niektórzy to mają problemy" po prostu mnie zabił. Rozumiem, że osoby
      bardziej puszyste mogą dobrze wyglądać w obcisłych ubraniach, ale jak się jest
      wysokim i chudym, to podkreślanie tego nie zawsze daje miły dla oka efekt.

      Szkoda, że Ladysplace i Peachfield pokazał się później, na dotatek tak jakoś
      niepozornie - spędziłam sporo czasu w Dopasowanej, gdzie nic dla mnie nie było,
      poza Maią, której kolor i odznaczające się pod ciuchami szwy i koronki nie
      bardzo mi pasowały. Przyjechałam przekonana, że zbankurutuję, a NIC nie mogłam
      sobie dobrać - to dopiero powód do konsternacji :D
      W Ladysplace za pierwszym podejściem wskoczyłam w białą Isis i kupiłam ją
      szczęśliwa :) Nie byłam pewna, czy maskaradki będą dla mnie odpowiednie pod
      względem zabudowania i szerokości fiszbin. Bardzo się cieszę, że miałam okazję
      to sprawdzić :)
      Wszystkie sprzedawczynie były bardzo cierpliwe i miłe, chętnie przejdę się do
      nich w wakacje, gdy będą miały nowe kolekcje.

      W sali ze stanikami forumek oświecono mnie, że moja Portia jest już rozciągnięta
      ponad przyzwoitość i że bez problemu mieszczę się w używane sześciesiątki :P

      Na pyszne jedzenie, ani na makijaż nie załapałam się. A głód z wrażenia poczułam
      dopiero przy wyjściu, więc chwyciłam kawałek nieziemnsko dobrego czekoladowego
      ciasta.
    • hanelore Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 12:58
      Ja dopiero dziś jestem w stanie usiąść do komputera. Po zlocie
      wróciłam do domu zmęczona ale szczęśliwa. A wczoraj jeszcze
      zafundowałam sobie całodzienne szkolenie na Progessteronie, ale to
      tak na marginesie.

      Byłam na zlocie po raz drugi. Pierwszy raz był rok temu, też w
      Warszawie. I prawdę mówiąc teraz trochę się obawiałam, czy i tym
      razem będzie taka fajna atmosfera jak wtedy.

      Nie rozczarowałam się! Było świetnie. Tu chylę czoła przed
      Organizatorkami i Matkami Założycielkami. Mimo konieczności
      utrzymania pewnej struktury i porządku, spotkanie było nadal
      spontaniczne i radosne. Osobne gratulacje składam Ewie za
      przygotowanie pięknych nowych Effuniaków. Ja wprawdzie nie
      upolowałam nic dla siebie, ale już wiem jak rozmiar mam zamówić.

      Wiecie co mnie najbardziej cieszy? To, że jest tak dużo kobiet,
      które nie boją się rozmawiać z innymi, pomagać im, a czasem po
      prostu powiedzieć, że też mają taki czy inny problem. Ostatnio
      zaczęłam trochę wątpić w kobiecą solidarność a takie spotkania ją
      przywracają!
    • nieco8 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 13:01
      Dziękuję dziewczyny, że mogłam być na zlocie. Było super, wesoła atmosfera,
      przemiłe dziewczyny. W tym szaleństwie przymierzania przegapiłam makijaże... buuu.
      Co najważniejsze zdobyłam Effuniaka plunge i bez przerwy zaglądam w dekolt
      podziwiając moją dolinkę w nim. Effuniak jesteś wielka, kroje twoich staników są
      cudne, a ty przesympatyczna, niech się twój interes kręci, bo nie zamierzam
      przestać na jednym twoim staniczku.
      Poprzymierzałam staniki mniej popularnych marek i wiem już co, i jak na mnie leży.
      Wbiłam się w gorset Antośkę (dziękuję za pomoc) i może się skuszę na zakup, choć
      wcześniej nie planowałam.
      Ja to w ogóle problemy miałam z podjęciem decyzji, za dużo było wszelkiego
      dobra. Byłam bliska zakupu dwóch bluzeczek Biubiu, ale mam nadzieję, że nic
      straconego, a przynajmniej wiem, że dobrze na mnie leżą.
      Zobaczyłam tez matki założycielki - potwierdzam piękne dziewczyny. Maheda w
      Antośce i żakiecie Biubiu to prawdziwa seksbomba.
      Czekam na kolejny zlot:)
    • mefistofelia Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 13:35
      To było moje pierwsze doświadczenie z lobbowymi zlotami i stało się dokładnie jak podejrzewałam, czyli totalnie się zagubiłam :)
      Na szczęście Anna-pia, Maheda, Maith, Turzyca i Agafka (być może o kimś zapomniała, ale mam nadzieje, że zostanie mi to przebaczone) za rączkę mnie poprowadziły, zły stanik wytknęły i dobry pokazały za co jestem im niezmiernie wdzięczna.
      Większość czasu spędziłam na dylematach stanikowych przy stanowisku dopasowanej- więc niestety ominęła mnie prelekcja. Na effuniaki też się z deczka niestety spóźniłam. Przymierzyć udało mi się jednego, ale niestety nie pasował (pomimo tego, że dłuuugo się starałam by się jakoś magicznie do niego dopasować ;))
      Z Biu Biu czekam na marynarki i koszule bo kusicielka, na którą ostrzyłam sobie ząbki niestety mi nie leży.
      Ze zlotu wyszłam z portfelem lżejszym o równowartość maskaradki, tą maskaradką,umocnionym postanowieniem wystawienia wszystkich dotychczasowych staników na allegro i pustym żołądkiem, bo jakoś z tego wszystkiego zapomniałam o jedzeniu.
      Szczególne pozdrowienia Lillyanne (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam ilość podwójnych literek ;)) i Rockiemar, z którymi wracałam do domu.

      Szkoda, że w całym moim zagubieniu nie rozmawiałam z wieloma osobami, no i że ominęły mnie effuniaki.
      Ale ogólnie zlot oceniam bardzo pozytywnie i mam nadzieję, że powyższe jeszcze uda mi się kiedyś nadrobić.
    • sylwia-osama missmurder :)) 30.03.09, 14:58
      Ja jeszcze chciałam urządzić prywatę i serdecznie podziękować missmurder za
      podwózkę w obie strony :D i oczywiście za miłe towarzystwo :)
      Sama pewnie miałabym problem z dotarciem, a Kasia ma mapę w głowie ;) i trafiła
      bez problemu, także o nic nie musiałam się martwić. :*
    • biedrona_a Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 15:12
      Dziękuję ja-magrat za transport w jedną stronę i nelyen i jej mamie za podwiezienie w drodze powrotnej :)
      Mahedzie za naukę porządnego wygarniania :)
      I dziękuję forumce o nieznanym mi nicku (pamiętam, że miała okulary i śliczny komplet biżuterii na sobie ;) "obsługującej" stolik ze stanikami 30FF/G... za wciśnięcie mnie w Saharę 30G (gdy ja naiwna przybyłam na zlot przeświadczona o właściwe dobranym 30F/FF ;)))
      I cieszę się, że poznałam Ulę :) wiesz, że masz zarażający uśmiech Kochany Sekretariacie? :)
      • mefistofelia Sahara 30.03.09, 15:30
        przy takim samym przeświadczeniu co do rozmiaru zostałam wciśnięta w tę samą Saharę i o dziwo nie leżała najgorzej :)
        potem wyszło, że jednak 30F-FF lepsze ale z początku przeżyłam szok
      • sekretariat_effuniak @ biedrona_a 30.03.09, 16:06
        Dziękuję :))))
      • jolka-pol-ka Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 17:48
        biedrona_a napisała:
        za wciśnięcie mnie w Saharę 30G (gdy ja naiwna przybyłam na zlot
        przeświadczona o właściwe dobranym 30F/FF ;)))
        uwaga!
        sahara chyba moja? ma przeszyte ramiączka!! Okropnie mnie
        spłaszczała i cofnęłam je ok. 2,5 cm. Piszę to, żebyś w razie czego
        nie zdziwiła się nową :))
        zapomniałam opisać to na metce :(
        • biedrona_a Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 18:05
          Tak, Twoja :) Dobrze wiedzieć, bo ja już zaczęłam zbierać fundusze na zakup własnej :)
        • terepak Metki-oznakowanie staników 31.03.09, 23:23
          Jak to technicznie robicie? Wybieram sie do Lublina:)
          • ucayali Re: Metki-oznakowanie staników 31.03.09, 23:28
            Ja - wycięłam z tektury (po starym kalendarzu, ale miałam ciąć pudełko),
            opisałam, nitką zamocowałam do ramiączka.
          • turzyca metki - uwagi z doswiadczenia 01.04.09, 00:47
            Koniecznie przymocowane za pomoca sznureczka/grubej nitki. Nie za dlugich, bo
            sie beda platac, 5 cm odstepu od stanika jest ok. W zadnym wypadku nie
            przyklejane i nie przymocowywane za pomoca spinacza - odpadaja w trakcie.
            Koniecznie z twardszego materialu, kartonik od rajstop wystarczy, ale zwykla
            kartka nie, bo moze sie przerwac.

            Wyraznie opisane, jesli ktos bazgrze jak kura pazurem, to niech skorzysta z
            drukarki. Warto podkreslic rozmiar i czy stanik jest do sprzedania. Mila jest
            dokladna nazwa modelu. Dzieki temu potem nie trzeba sie zastanawiac, jaki to byl
            ten czerwony stanik tylko sie ma zanotowane, ze to byla stara Sienna. :)

            Ja bardzo lubie jak przywieszki sa estetyczne i charakterystyczne, bo dzieki
            temu mozna latwo wyszukac staniki jednej osoby, a wiec na okreslony biust - jak
            sie komus doradza i widzi sie, ze stanik Malinowskiej dobrze lezy, to probuje
            reszte stanikow Malinowskiej. Swietne miala jolkapolka, ale nie kazdy musi bawic
            sie w laminowanie, mozna zrobic np. na owalnym kartoniku w rozowym kolorze albo
            cos w tym typie. Ale sama jestem zbyt leniwa na tworczosc i korzystam z zoltych,
            niemieckich, kartonikowatych fiszek formatu A6. :)


            PS Staniki dobrze jest przyniesc zapiete, luzne haftki lubia haczyc o hafty i
            koronki.
            • 987ania Re: metki - uwagi z doswiadczenia 01.04.09, 17:55
              mądre uwagi turzyco, wykorzystam w Łodzi.
      • kasiamat00 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 19:10
        > I dziękuję forumce o nieznanym mi nicku (pamiętam, że miała okulary
        > i śliczny komplet biżuterii na sobie ;) "obsługującej" stolik ze
        > stanikami 30FF/G...

        Czyli Turzycy :)
        • biedrona_a Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 19:49
          :)
          Dziękuję zatem Turzycy :) jakoś nie dojrzałam Twojej plakietki zaaferowana chyba
          tym GIE, które dostałam do włożenia ;)))
    • kamamil Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 18:59
      Było fajowo. Nie będę powtarzała wszystkiego, co zostało już napisane, ale najbardziej podobało mi się:
      - Organizacja. Rewelacyjna. I miejscówka świetna
      - Atmosfera pełnej akceptacji. Mam wrażenie, że każda dziewczyna mogła się tam poczuć piękna i wyjątkowa, bez względu na to, czy jest mało- czy biuściasta, niska czy wysoka, chuda czy pełniejsza, młodsza czy starsza. I to jest świetne. Mnie osobiście się oberwało, jak mierzyłam sukienkę BiuBiu:) Jak zaczęłam marudzić, że eee, biodraaaa takieee maaam, to mnie dziewczyny, z Paryżanką na czele, ochrzaniły, że jestem kobietą, więc mam biodra i cisza ma być :))
      - Paryżance poświęcam osobny podpunkt:) Wcześniej miałam z Nią przemiły kontakt emailowy, teraz na żywo, podpowiadała mi rozmiary i fasony, jest przemiła i przefachowa, jeśli tak można powiedzieć. Podziwiam tym bardziej, że sama mam dwie lewe ręce i w życiu bym takich cudeniek nie zrobiła
      - Z Effuniak nie miałam przyjemności poza wykładem. Rozmiaru na mnie nie było, a ja od dawna nie kupuję staników bo dość mam balkonetek i czekam na Effuniaki i śnią mi się po nocach

      Jedyne, co było, moim zdaniem, niedoskonałe, to kwestia integracji. Widziałam sporo dziewczyn snujących się samotnie, siedzących pod ścianami, trochę zagubionych. Ja sama miałam nadzieję, że po zlocie będę znała mnóstwo osób, które kojarzę po nickach i że sama przestanę być anonimowa. Niestety, nic z tego. Ale żeby nie było, że gadam po próżnicy, zgłaszam się na następny zlot na funkcję kaowca. Jeśli oczywiście chcecie, bo może tylko ja mam taką potrzebę?

      Ale ogólnie, bardzo fajnie było. Chcę jeszcze :)
      • aggunia1 kamamil, 30.03.09, 19:42
        wyrazilas dokladnie, czego ja chyba nie umialam :-)
        ja tez jako nowa i anonimowa snulam sie nieco po katach...
        niektore dziewczyny zagadywalam przy ciastku i kawie, ale to tyle.

        integracja potrzebna jak najbardziej :-)
      • jolunia01 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 20:59
        Kamamil, ja też czasem kogoś zagadnęłam, ale wcześniej nikogo nie
        znałam i trochę też mi jakoś anonimowo było. Kaowiec potrzebny.
        • kasica_k Kwestia integracji :) 30.03.09, 22:17
          To był pierwszy tak duży zlot i pierwszy, na którym pojawiło się tyle nowych,
          nie znających się osób - pod tym względem był to dość nietypowy zlot. Nic
          dziwnego, że wiele z nich czuło się zagubionych. Na przyszłość trzeba będzie
          aktywniej pomagać im się odnaleźć :) Myślę, że przy takiej liczbie pozytywnie
          nastawionych osób wszystko da się zrobić.
          • jolunia01 Re: Kwestia integracji :) 30.03.09, 22:46
            kasica_k napisała:

            > To był pierwszy tak duży zlot ...pod tym względem był to dość
            > nietypowy zlot. Nic dziwnego, że wiele z nich czuło się
            > zagubionych. Na przyszłość trzeba będzie aktywniej pomagać im się
            odnaleźć :) ...

            Kasiu, to o anonimowości nowych to tylko stwierdzenie faktu, a nie
            zarzut. Mam nadzieję, że następnym razem zapamiętam więcej osób, tym
            razem to na pewno z buzi odróżniam mahedę, effuniak, butters,
            warięmiktorię, jolkę-pol-kę, izas55; z ubrania zawsze_zieloną
            (śliczna tunika).
            • kasica_k Re: Kwestia integracji :) 30.03.09, 23:00
              Nie zrozumiałam tego jako zarzut bynajmniej :) Ot, uwaga, która pozwoli w
              przyszłości zrobić coś lepiej. Dobrze też, żeby nowe osoby wiedziały, że nie
              wszystkie zloty są tak liczne, jak ten. Sama byłam oszołomiona :) To było w
              sumie dość nowe doświadczenie dla nas.
          • turzyca Re: Kwestia integracji :) 30.03.09, 22:55
            Przyznajemy szczerze, ze kwestia koniecznosci integracji przy tak duzym zlocie
            nam umknela. Naprawimy na nastepnym, zgloszenie kaowca zostalo wziete pod uwage.
            :) A w ogole wydaje sie nam, ze trzeba zaczac jakies spotkania cykliczne. Ale
            zanim zaczniemy krecic kolejna impreze potrzebujemy chwili oddechu. Tym bardziej
            ze dzien pozniej byl Pregresterron, ktory tez nam troche czasu zjadl.
            Ale na pewno bedzie kolejna impreza. :)

            • kasica_k Re: Kwestia integracji :) 30.03.09, 23:05
              turzyca napisała:
              > Ale
              > zanim zaczniemy krecic kolejna impreze potrzebujemy chwili oddechu. Tym bardzie
              > j
              > ze dzien pozniej byl Pregresterron, ktory tez nam troche czasu zjadl.

              Oj tak, sama na pewno dużo bardziej bym się zaangażowała w sam zlot, gdyby nie
              to, że miałam w perspektywie kolejną imprezę następnego dnia,a przedtem
              przygotowania do niej. Do tej pory kręci mi się od tego wszystkiego w głowie :)
    • misi.a Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 21:18
      cieszę się babeczki, że się Wam zlot udał :) jesli się spełni ten we Wrocławiu
      to spróbuję się tam dostać w nadziei na kilka cudeniek :D
    • wolffie Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 22:34
      uff,
      dobrze, że już wszystko opisałyście bo nie wiedziałabym od czego zacząć.
      Zlot był wspaniały!!!! Dziękuję organizatorkom z całego serca.
      Znowu mam większy rozmiar biustu i mniejszy garderoby :)))))
      Jak ja się wam odwdzięczę?
      Butters dała niezły show. Po jej pokazie poszłam wszystko jeszcze raz przymierzyć :)
      A było dużo do mierzenia i najlepsze brafiterki do pomocy - głównie dlatego
      ucierpiała trochę integracja ale i tak udało mi się niektóre z was poznać.
      I zjawiskowe kobiety wywarłyście na mnie ogromne wrażenie.

      Za późno rzuciłam się na effuniaki i tylko cudem chyba udało mi się jednego
      nabyć (za to prawdziwe dzieło sztuki bieliźnianej). Ale odbiję sobie w ten
      weekend w Lublinie.

      Cieszę się , że mój chlebek wam smakował i podaję linkę dla zainteresowanych
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,81117451,81117451.html?v=2&wv.x=0
      • limonka_01 Re: zlot w Warszawie - jak było? 30.03.09, 23:22
        wolffie napisała:

        > nabyć (za to prawdziwe dzieło sztuki bieliźnianej). Ale odbiję sobie w ten
        > weekend w Lublinie.
        >
        > Cieszę się , że mój chlebek wam smakował i podaję linkę dla zainteresowanych
        > fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,81117451,81117451.html?v=2&wv.x=0


        O fajnie Wolffie, że bedziesz w Lublinie. Pisała Ci Agafka, że trzeba przynieść
        jedzenie? ;)
      • butters77 Re: zlot w Warszawie - jak było? 31.03.09, 09:15
        Wollfie, bardzo się cieszę, że moje wygibasy zainspirowały Cię do dalszych
        przymiarek;) I bardzo miło było zobaczyć Cię na żywo!:)

        A chlebek bomba!
    • maith A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:00
      Bo obie były przepyszne i ja bym bardzo chciała umieć też zrobić takie fajne
      pasty :) Szczególnie ta zielona mnie zafascynowała :)

      A jadłam też mniamuśne ciasta, np. okrągłą szarlotkę, ciasto kojarzące mi się z
      murzynkiem, muffiny i takie jasne, prostokątne :) I baardzo mi smakowały.
      • agafka88 Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:07
        maith napisała:

        > Bo obie były przepyszne i ja bym bardzo chciała umieć też zrobić takie fajne
        > pasty :) Szczególnie ta zielona mnie zafascynowała :)

        przepis na zieloną pastę jest w tym linku, co wolffie podała - to z miętą.
        • maith Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:15
          O faktycznie, wolffie właśnie podała przepis na zieloną pastę :)
          I nawet przepis na chlebek :)
          Ale skąd się bierze żytni zakwas, bo ja tego... niezorientowana jestem ;)
          • agafka88 Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:19
            Żytni zakwas? można sobie zrobić w domu, a potem go dokarmiasz i masz cały czas
            :) wiem, że wolffie sama zakwas hoduje.

            Tu parę linków:
            aleksandraw.blogspot.com/2007/02/jak-wyhodowa-wasny-zakwas.html
            piekarnia.wordpress.com/2008/07/04/jak-zrobic-zakwas-na-chleb/
            pracowniawypiekow.blogspot.com/2008/02/zakwas.html
            • turzyca Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:24
              A pierwsza porcje mozna tez dostac od kogos, kto juz piecze, wtedy odpada
              rozpoczynanie hodowli. W Warszawie to akurat nie problem. :)
              • agafka88 Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:27
                turzyca napisała:

                > A pierwsza porcje mozna tez dostac od kogos, kto juz piecze, wtedy odpada
                > rozpoczynanie hodowli. W Warszawie to akurat nie problem. :)

                No ja mam zamiar właśnie wollfie obrabować ;) biedaczka jeszcze nic o tym nie wie...
                • turzyca Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 30.03.09, 23:30
                  > No ja mam zamiar właśnie wollfie obrabować ;) biedaczka jeszcze nic o tym nie w
                  > ie...

                  Skad ja to znam? ;) Ja sie zastanawiam, czy zakwas przetrwa 12 godzin podrozy.
                  Bo bym siostre obrabowala. :)
                • wolffie Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 31.03.09, 14:41
                  agafka88 napisała:
                  > No ja mam zamiar właśnie wollfie obrabować ;) biedaczka jeszcze nic o
                  > tym nie wie...

                  :)))
                  załatwione, zakwas bardzo lubi się dzielić ;)

                  I zbiorowo odpowiem
                  @limonka - no jasne, że coś jadalnego przyniosę
                  @turzyca - zakwas spokojnie zniesie nawet 24h podróż (a możliwe, że i dłuższą)
                  @maith - nic się nie bój, szanse na wyprodukowanie czegoś trującego z mąki i
                  wody są minimalne ;))) - a gdyby, cudem chyba, taka sztuka ci się udała, to
                  trujące najpierw zakwas zabije i on już nie będzie rósł ani bąbelkować i od razu
                  by było widać
                  ale jeśli możesz to weź sobie od kogoś - im starszy zakwas tym silniejszy i lepszy
                  Ale ostrzegam pieczenie wciąga. (Zupełnie jak noszenie dobrze dobranego stanika
                  ;)) I ja teraz zupełnie na nic nie mam czasu, a chleb muszę!!!! piec, bo jedząc
                  kupowane czuję się nieszczęśliwa.
            • maith Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 31.03.09, 00:21
              Dzięki :) Chociaż nie ukrywam się, że boję się, że coś zawalę.
              Chyba spróbuję umówić się z jakąś lepiej zorientowaną forumką, co by się
              podzieliła pewnym zakwasem i wyjaśniła, jak toto dokarmiać :)
              • turzyca Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 31.03.09, 00:25
                maith napisała:

                > Chociaż nie ukrywam się, że boję się, że coś zawalę.

                No i co sie stanie? Koszty minimalne, jak sie nie uda, to wywalisz i sprobujesz
                jeszcze raz. Ktos mi cos mowil o wrzucaniu na luz. ;)
                Ale na pewno ktoras warszawianka Cie poratuje. :)
                • maith Re: A jest szansa na przepisy na pasty? 31.03.09, 12:37
                  Ja się nie boję, że to mi nie wyjdzie wcale, tylko boję się, że wyhoduję coś
                  trującego przypadkiem ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka