ptysiowa_7
23.04.09, 12:58
Tradycyjnie w majowej "Claudii" artykuł o stanikach. Niby nie jest
źle, tzn. większość informacji ok, ale... najśmieszniejsze jest to,
że całej akcji, w tym artykułowi, patronuje Chantelle.
Niemożliwością jest więc, w przypadku większości kobiet, dobrać
sobie stanik w Chantelle zgodnie z tymi zasadami. Poza tym cały czas
patronują temu Rogalska i Wellman, która nic dla siebie w tej firmie
nie znajduje i tego nie dało się ukryć nawet na zdjęciach, poza tym
sama mówiła, że kupuje staniki w Avocado.
Poza tym piszą, że stanik ma się nie odznaczać (a co, jak ma
hafty?), ma nie zostawiać śladów po zdjęciu, fiszbin nie może sięgać
do pachy. Poza tym zła instrukcja wygarniania, nie ma nic o tym,
żeby sięgać za pachę, tylko o tym, żeby wygarniać z góry na dół.
W ogóle wydaje mi się, że pisał to ktoś, kto z zagadnieniem
stanikowym miał niewiele do czynienia. Świadczą o tym niezręczności
językowe - "balconetka", "plecki" zamiast obwodu, "modele kryjące"
zamiast zabudowanych. Do tego promocja firmy Chantelle - chwalą się,
że mają staniki "aż do H" i usprawiedliwiają wysokie ceny.
Chociaż generalnie myślę, że artykuł będzie miał raczej dobre skutki
niż złe - kobiety przyjrzą się swoim stanikom i może zechcą zgłębić
temat.