yhwh
11.09.02, 16:39
11 września - dla Ameryki to data, ktora zapamieta na wieki.
Roweniez dla nas, dla calego swiata.
Ale, zwazmy, ze my mamy 1 wrzesnbia - date byc moze o podobnej wymowie.
Zastanowmy sie - czy gdyby wtedy, w 1039 roku, swiat zareagowal tak ja
zareagowal rok temu? Gdyby nie skonczylio sie na biernym wypowidzeniu wojny
Niemcom - czy doszloby do takiej katastrofy do jakiej wtedy doszlo????
Ameryka nie czekala, i swiat nie czekal - wet za wet. Moze to co stalo sie w
Afganistanie nie skonczylo kwestii - zagrozenie nadal istnieje - ale
przynajmniej zostalo zastopowane.
Kto zastopowal Niemcow w 1939 roku???
Oba wydarzenia sa podobnie wazne - agresja Niemiec nie skonczyla sie na
Polsce - zalala caly swiat - poniewaz ten swiat byl birny - przypatrywal sie
tamu co dzieje sie z sasiadami Rzeszy.
Tym razem postapiono inaczej -nikt nie mial zamiaru czakac na kolejny atak.
To oczywiscie swiadczy tylko i wylacznie o znaczeniu USA na arenie swiatowej.
Ale...
Warto polaczyc sie w cierpieniu i zadumie z Amerykanami...
Z derugiej strony nie rozczulajnmy sie nad Ameryka - zastanowmy sie ilu
Polakow zginelo 1 wrzesnia, ilu pozniej - w samym Powstaniu Watrszawskim
zginelo 300 000 ludzi - i to byla smietanka owczesnego pokolenia...
Ameryka ma swoje 11 wrzesnia - data bardzo wazna - dla nas jednak wazniejsza
zawsze powina byc data - 1 wrzesnia... nie zapominajmy o tym...