Dodaj do ulubionych

studio for rent? :O)

10.08.05, 16:00
ciekawi mnie ile kosztuje wynajecie mieszkania w NY - o ile jest to drozsze w
porownaniu np. z Chicago? ja wynajmuje tutaj(tzn. w Chicago) studio za $400.
gdybym chciala sobie cos takiego wynajac w NY to ile by mnie ta przyjemnosc
kosztowala???
pozdroofka!
:O)
Obserwuj wątek
    • mika_1 Re: studio for rent? :O) 10.08.05, 20:16
      Na Manhattanie ceny są kosmiczne - powyżej 1000 za nic ciekawego. Studio na
      Queensie znajdziesz i za $700 - 800. Wiadomo bardziej sie opłaca wynając
      większe mieszkanie i dzielic je z innymi.
      Ogólnie zycie jest zdecydowanie droższe niż w Chicago, która przecież i tak do
      najtańszych nie należy.
      Ale coś za coś. Za przyjemność mieszkania w NYC trzeba płacić więcej...
      • plfb Re: studio for rent? :O) 30.08.05, 02:56
        A jakie sa ceny w Brooklynie? I czy Brooklyn rozni sie duzo do Queensu? (Bylem
        jedynie na Manhattanie wiec nie wiem)
        Pozdrawiam wszystkich z Detriot!
        • ninel_marx Re: studio for rent? :O) 30.08.05, 04:22
          srednio brooklyn - queens studio 800-1000
          williamsburg - 1bdr najtaniej 1300
          forest hills na queens drozej niz inne dzielnice queensu
          manhattan - studio 1500 i up - 1bdr 1700 up
          to njnizsze ceny........
          im bielej i czysciej tym drozej ( jak wszendzie w USA)
        • zettrzy Re: studio for rent? :O) 30.08.05, 05:20
          plfb napisał:

          > A jakie sa ceny w Brooklynie? I czy Brooklyn rozni sie duzo do Queensu?

          w Queens strzelaja sie i zabijaja kogos przy okazji duzo rzadziej - w Brooklynie
          praktycznie nie ma tygodnia zeby zabraklo wzmianki w prasie o smiertelnych ofiarach
          no i odleglosci w Brooklynie sa jezusmaria - raz jedyny w zyciu jechalam
          subwayem z Coney Island to trwalo chyba z poltorej godziny zanim dojechalam do
          Manhattanu; w Queens najdluzsza trasa trwa niecala godzine, moze nawet krocej
          Brooklyn jest jednak bardziej malowniczy - Brooklyn Heights przesliczny, domki
          jak z bajki, widok z promenady na Wall Street z gatunku zapierajacy dech, stare
          fabryki w Dumbo poprzerabiane na artists' lofts tez cos czego nie sposob sobie
          wyobrazic, Queens nie ma takiej historii
          gdybym jednak miala wybrac miejsce na mieszkanie, to bylabym praktyczna i
          wybrala Queens, np. LIC, bo to 5 minut od Manhattanu i chociaz brzydko to
          przynajmniej bezpiecznie
          • ninel_marx Re: studio for rent? :O) 31.08.05, 02:39
            musze sie niezgodzc :))) - jak bym miala sie wyprowadzic z manhattanu to tylko
            Williamsburg - nadal jest toche zycia i bialo (tzn. bezpiecznie - wszyscy wiemy
            ze biali do siebie Z REGULY nie strzelaja...)
            Queens to tylko Forest Hills - jest ladnie jesli chodzi o domy ( rent taki jak
            na manhattanie niekiedy ) a jest tez ulica czy tam ulice ze wszystkimi
            sklepami, cafejkami, kinami i slyszalam ze ciekawymi butikami- bylam raz i bylo
            przyjemnie i wygladalo to jak cywilizowany swiat.
            Moze jescze Astoria bo blisko manhattanu - troch mlodych ludzi.
            napewno odradzam dolny brooklyn lub dalej niz 4 przystanki na L w glab
            brooklynu. Jackson Hights to tez dramat - pakistan i sout ameryka +
            tranzwestyci i burdele a do tego strzelaja - istny Sajgon :P

            • zettrzy Re: studio for rent? :O) 31.08.05, 03:41
              Williamsburg to getto, jak napisalam wyzej przy tej slynnej Bedford Avenue jest
              tylko jakis sklep z miechem i mila kwiaciarnia, ale na kwiaciarnie byl napad -
              jakies murzynice z pobliskiego bushwick probowaly ukrasc pracownicy portfel,
              wybily okno i narobily innych szkod
              w Brooklynie tylko Brooklyn Heights nadaje sie do mieszkania, no i te dzielnice
              nad morzem - Bay Ridge, Gravesend, Sheepsheed Bay - ale te nad morzem sa
              naprawde na koncu swiata i nie wiem, jak ci wszyscy Rosjanie moga dojezdzac
              codziennie godzine do pracy w miescie - ja z Westchester mam blizej
              butiki w Forest Hills owszem maja fajne - wiele sklepow z butami z Village ma
              tam oddzialy, co prawda za te same ceny, ale te same buty tez
              • bigapple1 Re: studio for rent? :O) 31.08.05, 18:56
                > Williamsburg to getto, jak napisalam wyzej przy tej slynnej Bedford Avenue
                jest
                > tylko jakis sklep z miechem i mila kwiaciarnia, ale na kwiaciarnie byl napad
                -
                > jakies murzynice z pobliskiego bushwick probowaly ukrasc pracownicy portfel,
                > wybily okno i narobily innych szkod


                GETTO? cieakwostka. jeden sklep? chyba nei widzialas co sie tam ostatnio
                porobilo. getto? z luksusowymi loftami, gdzie czynsz wynosi tyle, co za podobny
                lokal w Tribeca? z restauracjami, do ktorych fatyguja sie juz nawet niektore
                manhattanskie celebrities? z klubami, o ktorych czytaja ludzie w pismach
                muzycznych na calym swiecie? z galeriami, do korych nawet szanowna MOMA
                urzadza wycieczki z przewodnikeim? chyba dawno nie bylas na williamsburgu, wiec
                moze czas zrewidowac nieco poglady.

                oczywiscie, ta dzielnica nie jest jednorodna: jest hipsterski northside
                williamsburg - do ktorego odnosi sie powyzsza uwaga; jest zydowski na poludnie
                od broadwayu, gdzie mieszkaja chasydzi i wszystko wyglada troce jak w XIX
                wieku, wyjawszy samochody i telefgony komorkowe. jest wloski williamsburg w
                okolicach stacji lorimer st. jest porotrykanski poludniowy, po obydwyu stronach
                postu, gdzie rzeczywiscie bywa nwemilo i niebezpiecznie. ale zeby od razu
                wrzucac cala dzielnice do jedego wora? przesada. chyba,ze kazda dzielnice,
                gdzie neima butiku manolo blahnika, od razu uwazasz za getoo :P

                poza tym zanim oswiadczysz, ze brooklyn nie nadaje sie do mieszkania,moze
                pofatyguj sie jeszcze np. do park slope albo fort greene. zapewniam cie, bywa
                tam milejniz na przeludnionym i przegrzanym manhattanie - zlwaszczaq wlecie,
                keidy wszedzie pelno tych cholernych turystow :))

                pozdrowienia,
                BA
                • zettrzy Re: studio for rent? :O) 31.08.05, 21:09
                  jedyna czesc Williamsburga jaka znam to kawalek Bedford miedzy stacja L i
                  parkiem - zdarza mi sie tam byc tylko kiedy mam interes na Greenpoincie, wiec
                  jade L do pierwszego przystanku i potem spacerkiem do Nassau
                  luksusowe lofty kosztuja $1,800, jak sie kamienicznikowi uda $2,500 miesiecznie
                  za floor-thru - w Tribece podobna przestrzen dzisiaj idzie za $10,000 do
                  $15,000 za miesiac, wiec jednak jakas roznica jest...
                  nie, nie uwazam Brooklynu za atrakcyjne miejsce zamieszkania, i kazda wizyta
                  upewnia mnie w tym przekonaniu
                  co innego Queens, w Queens moglabym mieszkac, choc oczywiscie wole tu gdzie
                  jestem, bo inaczej bym sie przeprowadzila
                  pozdrawiam nawzajem
                  • bigapple1 Re: studio for rent? :O) 31.08.05, 21:47
                    > jedyna czesc Williamsburga jaka znam to kawalek Bedford miedzy stacja L i
                    > parkiem

                    to moze pisz,jak jest naprawde: ze praktycznie nie znasz wprawdzie ani
                    williamsburga,ani brooklynu, ale nadal uwazasz,ze to nie sa miejsca do
                    mieszkania?

                    oczywiscie mas zrawo meic swoje zdanie i mnei nic do tego, ale to forum czytaja
                    tez ludzie, ktorzy nigdy w Miescie nie byli: jeszcze ktos uwierzy, ze jes
                    tak,jak mowisz.

                    tak sie sklada, ze meiszkalam na williamsburgu dwa lata i uwazam, ze to fajne
                    miejsce, choc w tej chwili neic zbyt skomercjalizowane jak dla mnie.

                    nie mowilam o floor-thru, bo takich loftow na w-burgu raczej nie ma. ceny,
                    jakie podajesz, w tej chwili dotycza zwyklych 2BR w tej okolicy.

                    • zettrzy Re: studio for rent? :O) 31.08.05, 22:47
                      znam Brooklyn z wizyt, to z reguly wystarczy - do Westchester przeprowadzilam
                      sie skutkiem wizyty: ktos mnie zaprosil do Chappaqua, pojechalam, zobaczylam
                      jak tam ludzie mieszkaja, potem przejechalismy sie po okolicy... i doszlam do
                      wniosku ze to miejsce dla mnie
                      w Brooklynie przez 9 miesiecy mialam kontrakt, konkretnie bylo to Brooklyn
                      Heights czyli lepiej geograficznie nie mozna - na lancze chodzilismy na
                      Montague potem na Promenade, fakt ze jest to przesliczny zakatek, ale jednak -
                      nie: nie jest to miejsce ktore bym polecala do mieszkania
                      • bigapple1 Re: studio for rent? :O) 01.09.05, 00:48
                        > znam Brooklyn z wizyt, to z reguly wystarczy -

                        komu wystarczy, temu wystarczy. ja uwazam,ze zeby naprawde wiedziec cos o
                        jakiejs okolicy, trzeba tam albo mieszkac, albo pracowac, albo bywac o roznych
                        porach dnia i roku przez dluzszy czas. nowojorskie neighborhoods sie zmieniaja,
                        i to bardzo szybko - szczegolnie szyko w ostatnich latach. a brooklyn to MZ
                        miejsce magiczne, przesiakniete historia, ktora malo gdzie czuje sie na na
                        manhattanie - i coraz bardziej przechowujace te nowojorskosc, ktora wszyscy tak
                        strasznie chca na wlasne oczy zobaczyc - a ktora na zamieniajacym sie w skansen
                        dla milionerow manhattanie po prostu znika z kazdym tygodniem.

                        >do Westchester przeprowadzilam
                        > sie skutkiem wizyty: ktos mnie zaprosil do Chappaqua, pojechalam, zobaczylam
                        > jak tam ludzie mieszkaja, potem przejechalismy sie po okolicy... i doszlam do
                        > wniosku ze to miejsce dla mnie

                        to jest kwestia oczekiwan. jesli masz dzieci i oczekujesz dobrej panstwowej
                        szkoly i duzo zieleni - to faktycznie, najpredzej NJ albo upstate, albo QNS, bo
                        to tez w wiekszej czesci wiocha. ja tam rzygam na sama mysl o mieszkaniu w
                        okolicy, gdzie jedyna rozrywka kulturalna nie wymagajaca godzinnej jazdy
                        samochodem jest koszenie trawnika przed domem. dzieci nie mam (bogu dzieki!) i
                        szczerze nie lubie, nienawidze shopping malls i country clubs, nie mam prawa
                        jazdy, uwielbiam kino, galerie, restauracje i wszystkie typowo wielkomiejskie
                        rozrywki - slowem, urodzilam sie, zeby byc new yorkerem! a cala ta tzw. przyroda
                        to jest MZ przereklamowana - mnie w ramach kontaktu z natura wystarczy
                        obserwowanie wiewiorek na union square, thank you very much.
                        • ninel_marx Re: studio for rent? :O) 02.09.05, 04:00
                          Bigapple1 pieknie napisane :))))))))
                          nie mozemy porownywac suburbs do miasta ! to dwa rozne swiaty.
                    • ninel_marx Re: studio for rent? :O) 01.09.05, 00:27
                      bigapple1 zgadzam sie z tym co napislas/es o williamsbugru i to co mi sie w
                      williamsburgu podoba to to ze nie jest "jeszce" komercijalny. Mam 20 pare lat i
                      lubie taki klimat - jak urodze sobie dziecko to wtedy przeniose sie do suburbs
                      i nie bedzie to nigdzie na East Coast ze wzgledu na beznadzejna pogode przez
                      caly rok. Ma sie prawo innym nie podobac ale nie zgodze sie z tym ze jest tam
                      AZ TAK nie bezpiecznie - wydaje mi sie ze tak samo jak wszendzie - mieszkam na
                      mahnattanie i tez tzeba uwarzac gdzie sie chodzi w nocy (np nie radzila bym
                      komus krecici sie w okolicach ulicy 30 i 7 avenue w nocy bo nie jest zbyt
                      ciekawie).
                      Sama dorastalam w Orange County w Calforni - jednym z najbogatrzch powiatow i
                      miast mias w USA ( moze ktos oglada OC???? na Fox ? - you get the idea ) - wiec
                      troche brudu i avantgardy jeszcze nikomu nie zaszkodzilo :)))))wrecz wzkazane -
                      po to jestem w NYC - a ten caly fabulous manhattan to mi i mojemu mezowi sie po
                      2 latach znodzil :P... Denerwuje mnie to ze wychodzac rano do pracy ztykam sie
                      ze sciana ludzi przed domem !
                      Ah jeszcze dodam ze Bedford to idealana lokalizacjia.
                      • bigapple1 Re: studio for rent? :O) 01.09.05, 01:08
                        coz, sprowadzilam sie na billburg w rokupanskim 1998 - dokladnie w momencie,
                        keidy z sennej polsko-latyosnko-zydowskiej enklawy rzut beretem od Miasta
                        zrobila sie najmodniejsza lokalizacja w calych stanach. ta tarnsformacja
                        dokonala sie praktycznie na moich oczach - ogromny skok czynszow, nowe sklepy i
                        kluby, przerabianie starych magazynow na lofty... moze zabrzmi to kombatancko,
                        ale w moim odczuciu teraz na te dzielnice stac tylko yuppies z awangardowym
                        zacieciem. artysci, ktorzy jeszcze pare lat temu mieszkali i mieli pracownie w
                        okolicy, rpznosza is epowoli na wschod i poludnie - do red hook, na bushwick,
                        nawet do bed-stuy (to ostatnei jeszcze rok-dwa temu bylo calkiem nei
                        dopomyslenia!). padlo mase kafejek, do ktorych mialam sentyment, zamknieto kilka
                        galeryjek-pracowni, w ktorytch bywalam na imprezach. ciagle jest interesujaco,
                        ale to juz nei to, co kiedys, kiedy spolecznosc byla swieza, zyla blizej siebie,
                        wszyscy sie znali.

                        a co do bezpieczenstwa - kilku moich znajomych w ostatnich czterech latach
                        zostalo napadneitych w okolicach willamsburg bridge: zaden tam cieniasy,
                        chlopaki jak deby - wiec przypuszczam,ze byle zdesperowany junkie by sie na nich
                        nie rzucal. ci, co sie rzucili, nie zartowali. wiec w sprawie bezpieczenstwa
                        pozostaje sceptyczna.

                        a co do mieskzania na bedford - szczerze mowiac juz sie nie pisze: jedna rzecz
                        wpadac na toczaca sie przez cala dobe non stop impreze - a co innego mieszkac w
                        jej srodku. poza tym odkad dzielnica zrezygonowala z wywozenia smieci
                        codziennie, po weekendzie - kiedy przewala sie wprze zokolice olbrzymi tabun
                        przyjezdnych imprezowiczow - bedford wyglada jak zsyp. nie to, ze ludzie brudza,
                        tylko za malo sie sprzata. przypuszczam,ze wobec galopujacej gentryfikacji tej
                        okolicy zarzad dzielnicy wezmie sie ostro za to predzej czy pozniej - ale na
                        razie infrastuktura tamtejsza nei nadaza za potrzebami mieszkancow.

                        (manhattan ci sie znudzil? wolne zarty. moze pora zejsc z ubitych szlakow i
                        troche poeksplorowac? :))
                        • zettrzy Re: studio for rent? :O) 01.09.05, 04:33
                          fajnie to ujelas - ogolnie dzielnica artystow, drogich mieszkan, pelen komfort i
                          bezpieczenstwo, luksus nawet, a w szczegolach artysci sie powyprowadzali,
                          bandyci napadaja jak chca i kogo chca, wrzaski przez cala dobe i rzygowiny na
                          ulicy (=impreza non stop), gory nie usuwanych smieci jednym slowem bida z nedza
                          i getto...
                          nie dziekuje, chce miec pewnosc ze kiedy zasuwam o polnocy z ostatniego pociagu
                          do domu nikt mnie nie bedzie zaczepial, a po drodze mam opcje zatrzymac sie w
                          jakiejs przyjemnej restauracyjce na male conieco
                          ale oczywiscie sa ludzie ktorzy wola przede wszystkim element przygody wiec
                          wybiora Brooklyn
                          pozdrawiam
                          • bigapple1 Re: studio for rent? :O) 01.09.05, 05:34
                            zettrzy napisała:

                            > bandyci napadaja jak chca i kogo chca, wrzaski przez cala dobe i rzygowiny na
                            > ulicy (=impreza non stop), gory nie usuwanych smieci jednym slowem bida z
                            >nedza i getto...

                            zaznaczylam,ze lubie williamsburg. wyliczylam pare jego niewatpliwych zalet
                            (moge wiecej. moge dlugo, bo taks ie sklada, ze dosc duzo o tej dzielnicy wiem,
                            o jej historii i terazniejszosci, o jej zabytkach i jej mieszkancach) a ty na to
                            znowu - ze to getto, rzygi i bandyci. oczywiscie opinie kazdy moze miec swoja,
                            nawet jednostronna, nadeto-snobistyczna czy po prostu niemadra, bo pozbawiona
                            podstaw - ale czy przypadkiem nie sugerujesz, ze podobaly mi sie rzygi i
                            awantury? chyba powinnam sie obrazic.
                        • ninel_marx Re: studio for rent? :O) 02.09.05, 04:12
                          no tak - nawet ten "wspanialy" manhattan moze sie znudzic :))) szukam miejsca
                          spokojniejszego ale nie chce byc na koncu swiata. Jesli myslisz ze na
                          wiliamsburgu jest glosno to proponuje Midtown na east side...
                          Na williamsburg troche jezdzilam i wieczorem i w dzien w weekend - nie jest to
                          nie wiadomo co, nie chce tam spedzic reszty mojego zycia ale wydaje mi sie ok
                          JAK NA NYC. Moze znasz inne ciekawe miejsca do mieszkania, jestem ciekawa bo
                          zadko kiedy sie gdzies ruszam z manhattanu :)
                          Co do explorowania manhattanu - hm.... been there, done that , malo rzeczy mie
                          zakakuje, manhattan nie bawi mnie juz tak jak kiedys -nie ma mitu
                          mahattanu ;P - chyba niestety naleze do tych co nigdzie dlugo nie wytrzymaja :))
                    • ninel_marx Re: studio for rent? :O) Do bigapple1 01.09.05, 00:30
                      piszez ze mieszkasz na williamsburgu - mozesz polecic jakies agencjie jesli
                      chodzi o szukanie mieszkania ? Zastanawiam sie nad wyprowadzka tam :P
                      • bigapple1 Re: studio for rent? :O) Do bigapple1 01.09.05, 00:49
                        > piszez ze mieszkasz na williamsburgu - mozesz polecic jakies agencjie jesli
                        > chodzi o szukanie mieszkania ? Zastanawiam sie nad wyprowadzka tam :P

                        od dobrych czterech lat JUZ na billburgu nie mieszkam. agencje? hmm, trudno mi
                        cos polecac, wszystkie sie tak przez ostatni czas pozmienialy... a nie lepiej
                        zajrzec na craigslist? tam masz codziennie mase ofert, agencyjnych i nie, na
                        pewno cs znajdziesz. powodzenia!
                      • ru4d2 Re: studio for rent? :O) Do bigapple1 01.09.05, 07:15
                        moze odrobine obok tematu, ale jesli jeszcze tego nie zrobla(?)s to trzeba
                        zastanowic sie nad oczekiwaniami stanymi przyszlemu miejscu. jesli interesuje
                        cie spokoj i cisza, nie masz ochoty na wlasny samochod albo nie masz ochoty
                        ruszac sie z domu to queens, roosevel island, bliskie upstate lub NJ blisko
                        linii autobusowych lub linii prywatnych przewoznikow. jesli masz samochod to
                        okreg sie oczywiscie powieksza. do miejsc spokojnych w samym NYC mozna zaliczyc
                        mala enklawe w zachodnim sheepshead bay (poludniowy brooklyn) tak na poziomie
                        alej S, T i polnocny Riverdale (zachodni-polnocny bronx), ale to raczej miejsca
                        tylko do zwiedzania, tak jak sie zwiedza domy magnatow w Newport, bo takie tez
                        domy tam stoja, choc riverdale bije klasa i elegancja sheepshead bay na glowe.
                        jest milo, zielono, bezpiecznie (choc to nie gated community, ale dwie lub trzy
                        niezalezne sluzby patrolujace teren), czysciusienko i przerazliwie nudno, tak
                        pod wzgledem urbanistycznym, bo domy nastawione glownie na zademonstrowanie
                        sasiadom i przejezdnym statusu wlascicieli, a i sami wlasciciele tez, w
                        wiekszosci nie specjalnie bo ilez mozna sluchac od pan o tym jaki chirutg
                        plastyczny jest obecnie modny, albo co panowie jedli na lunch poprzedniego dnia,
                        jak sie ma ich druzyna baseballowa i kto ostatnio kogo zaliczyl i tak dzien w
                        dzien.

                        jesli interesuje cie zycie towarzyskie, kawiarniane, galeryjne, nocne to
                        zdecydowanie poludniowy manhattan, tribeca, chelsea (nie mowie o cenach
                        mieszkan, to beda twoje pieniadze) nawet east village. ale i polnocny
                        williamsburg tzw. northside i przylegly do niego brooklyn w tej czesci nadrzecznej.

                        jesli ineteresuje cie duza przestrzen w pomieszczeniu, jasne naturalne swiatlo,
                        potrzebne do uprawiania jakiejs sztuki, to obstawialbym dalszy queens kew
                        gardens i rejony na polnoc od nich. jednak jesli ciagnie cie sztuka i kontakt z
                        artystami to nie ma jak polnocny williamsburg, dumbo, polnocny greenpoint i
                        zawszem mozna do soho i chelsea wyskoczyc.

                        wiekszosc domow w NY nawet tych solidnie wykonanych w latach 30-60 ma jednak
                        "papierowe" sciany podlogi, wiec jesli lubisz robic imprezy, lub nie lubisz
                        sasiadow, ktorzy lubia takow i robia je czesto, warto zwrocic na to uwage i
                        rozgladac sie za budynkiem z najpozniej wczesnych lat XIXw. wiem cos o tym, bo
                        mieszkam w budynku z 1882ego i przyjemnie jest puscic w nocy agresywna muzyke i
                        miec swiadomosc, ze nikomu sie tym nie przeszkadza.

                        to na razie wszystko co mi sie z moich miejsc zamieszkiwania w tym miescie
                        przypomnialo, choc pewnie jak tylko nacisne [wyslij] przypomni mi sie mase
                        innych rzeczy. o! np. polnocny manhattan, ale to innym razem.

                        a brooklyn i tak rulez. <rs>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka