Dodaj do ulubionych

Mimo wszystko...

IP: *.ecatel.net 29.10.12, 20:57
Polska była Polską a ludzie żyli znośnie na miarę tamtych czasów. Teraz życie w tym kraju to koszmar
biznes.onet.pl/splacilismy-dlugi-gierka,18543,5290331,1,news-detal
Obserwuj wątek
    • lechowski51 Re: Mimo wszystko... 29.10.12, 21:01
      Tzn jak kiedys zyli?
      • Gość: Rubel transferowy Re: Mimo wszystko... IP: *.ecatel.net 29.10.12, 21:23
        Żyli znośnie. A teraz jest nieznośnie. Panimajesz?
        Przeczytaj posty internautów na dole artykułu. Tak było.
      • Gość: gość Re: Mimo wszystko... IP: *.ecatel.net 29.10.12, 22:04
        Podam jak teraz żyjemy:

        To tylko kwestia czasu, zanim masy wstrząśnięte zostaną nagłym przebudzeniem ze swych kokonów i zdadzą sobie sprawę, że świat, jaki na nich czeka, to świat pod absolutną dominacją zła. Nasz rząd jest kontrolowany przez kryminalną kabałę. Nasz kraj jest grupą czubków, w którym najbardziej szaleni są przy władzy. Nasze miasta to fabryki przestępstw. Naszymi bankami kierują bandyci, którzy okradają biednych. Nasze szkoły to linie produkcyjne do wytwarzania przygłupów. Nasze miejsca pracy to przedsionki zalegalizowanego wykorzystywania i niewolnictwa. Informacje w naszym kraju to horror fiction. Nasze sądy to maszyny do wrzucania monet, potem kręcisz za korbkę i z nich wyrzuca się niesprawiedliwość. Nasze prawa to parszywy żart. Nasi bohaterowie to czarne charaktery. Nasi celebryci wywołują odruchy wymiotne. Nasi politycy to w przeważającej większości psychopaci. Żyjemy w Polsce, gdzie tortury zostały uznane za zwyczajną praktykę, a morderstwo stało się legalne.
        • Gość: młokos Re: Mimo wszystko... IP: *.tktelekom.pl 29.10.12, 22:19
          Jak ten Lechoś51 przeżył tyle lat , obalił komunę sam bez pomocy Gorbiego i jak on żył i inni w latach takiego reżimu :
          "Dorastaliście w latach sześćdziesiątych,
          lub siedemdziesiątych ...???
          Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!!

          Samochody nie miały
          pasów bezpieczeństwa,
          ani zagłówków,
          no i żadnych airbagów!!!

          Na tylnym siedzeniu było wesoło,
          a nie niebezpiecznie

          Łóżeczka i zabawki były kolorowe
          i z pewnością polakierowane
          lakierami ołowiowymi
          lub innym śmiertelnie groźnym gównem

          Niebezpieczne były puszki,
          drzwi samochodów.

          Butelki od lekarstw i środków czyszczących
          nie były zabezpieczone.
          Można było jeździć na rowerze bez kasku.
          A ci, którzy mieszkali
          w pobliżu szosy na wzgórzu
          ustanawiali na rowerach rekordy prędkości,
          stwierdzając w połowie drogi,
          że rower jest bez hamulca
          był dla starych chyba za drogi...
          .... Ale po nabraniu pewnej wprawy
          i kilku wypadkach...
          panowaliśmy i nad tym (przeważnie)!

          Szkoła trwała do południa,
          a obiad jadło się w domu.

          Niektórzy nie byli dobrzy w budzie
          i czasami musieli powtarzać rok.

          Nikogo nie wysyłano do psychologa.
          Nikt nie był hiperaktywny
          ani dyslektykiem.

          Po prostu powtarzał rok
          i to była jego szansa.

          Wodę piło się z węża ogrodowego
          lub innych źródeł,
          a nie ze sterylnych butelek PET

          Wcinaliśmy słodycze i pączki,
          piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem
          i nie mieliśmy problemów z nadwagą,
          bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni

          Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli
          i nikt z tego powodu nie umarł.

          Nie mieliśmy Playstations,
          Nintendo 64, X-Boxes,
          gier wideo, 99 kanałów w TV,
          DVD i wideo, Dolby Surround,
          komórek, komputerów ani chatroom’ów w
          Internecie...
          ... lecz przyjaciół !

          Mogliśmy wpadać do kolegów
          pieszo lub na rowerze,

          zapukać i zabrać ich na podwórko
          lub bawić się u nich,
          nie zastanawiając się, czy to wypada.

          Można się było bawić do upojenia,
          pod warunkiem powrotu do domu przed nocą.

          Nie było komórek...

          I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co
          robimy!!!
          Nieprawdopodobne!!!

          Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!!
          Całkiem bez opieki!
          Jak to było możliwe?

          Graliśmy w piłę na jedną bramę,
          a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny,
          to się wypłakał i już.
          Nie był to koniec świata ani trauma.

          Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie,
          złamane kości, czasem wybite zęby,
          ale nigdy, NIGDY,
          nie podawano nikogo z tego powodu do sądu!
          NIKT nie był winien, tylko MY SAMI!

          Nie baliśmy się
          deszczu, śniegu ani mrozu.
          Nikt nie miał alergii
          na kurz, trawę ani na krowie mleko.
          Mieliśmy wolność i wolny czas,
          klęski, sukcesy i zadania.
          I uczyliśmy się dawać sobie radę!

          Pytanie za 100 punktów brzmi:
          Jak udało się nam przeżyć???
          A przede wszystkim:
          Jak mogliśmy rozwijać swoją osobowość???

          Też jesteś z tej generacji?

          Jeśli tak, wyślij tego maila
          do twoich rówieśników.
          (Ale nie musisz, nic się nie stanie jak go
          olejesz Smiling face (black and white))
          Niech sobie przypomną, jak było.
          A inni niech zobaczą jak było ??Ś

          Pewnie,
          można powiedzieć,
          że żyliśmy w nudzie, ale... ku...,
          przecież byliśmy szczęśliwi !!!"


          :
    • Gość: gość Re: Mimo wszystko... IP: *.ecatel.net 29.10.12, 22:36
      Powyżej Lechowski masz odpowiedź na swoje pytanie.
      Nie licz jednak na zmiany w tym chorym kraju. Wszystko odgórnie jest zaplanowane.
      Zmiana władzy o której myślisz to tylko pozory. Oni dążą do jednego celu - Wielkiego superpaństwa i całkowitej kontroli obywateli. Myślicie że w PL rządzi premier i prezydent? To Rostowski należy do grupy Bilderberg i oni są tylko pionkami. Oni muszą słuchać i wykonywać polecenia, bo skończą jak Kaczyński, który co jak co, ale chciał dobrze dla Polski i dla Polaków. Cała Unia jest częścią planu. Jest etapem przejściowym do przejęcia władzy przez rząd ogólnoświatowy. Ci ludzie mają ogromne możliwości poprzez posiadanie banków i mediów. My jesteśmy ich niewolnikami. Ci którzy wzięli kredyt we Frankach - nie czujecie się jak niewolnicy, że was oszukano? Myślicie że nie było wiadomo ze Frank podskoczy do ponad 3 zł? Teraz kolejny członek przyszłego rządu światowego może sobie kupić prywatny śmigłowiec. Głód na świecie, podatki klimatyczne, GMO, koncerny, transport. Wszędzie są ich macki. Wiedząc to wszystko mamy jedno pytanie? Jak żyć? Na kogo głosować? Ja tego nie wiem i mam wrażenie że cokolwiek robię, to tylko się dokładam do ich sukcesu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka