wislocki12
25.07.18, 20:15
"Jan Pietrzak: Patrzę na „Gazetę Wyborczą” z politowaniem, do czego ludzi może doprowadzić nienawiść, do utraty rozumu. Oni nienawidzą Polski, Polaków i tego, że zmieniamy nasz kraj na lepsze, nienawidzą też wybranego przez Polaków rządu. Dodają do tego emocjonalną wściekłość i to ich nakręca."
Chciałbym tylko przypomnieć, że Jan Pietrzak:
(...) urodził się na warszawskim Targówku, jako syn Wacława i Władysławy z Majewskich. W bardzo młodym wieku został posłany przez matkę do wojska. W latach 1948–1957 był kolejno słuchaczem Korpusu Kadetów im. gen. Karola Świerczewskiego oraz Oficerskiej Szkoły Radiotechnicznej w Jeleniej Górze. Po odejściu z wojska pracował w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych przy produkcji telewizorów. Studiował również na kursie wieczorowo-zaocznym na Wydziale Socjologii Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, którą ukończył w roku 1968. Był członkiem Związku Młodzieży Polskiej, a także Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Po latach przyznał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” (1994): Nie miałem nic przeciwko zastanej rzeczywistości. Nie walczyłem z nią, ja z niej wyrastałem – byłem w ZMP, w partii. Socjalizm brałem wprost (...). Dlatego w radzie robotniczej uchodziłem za krzykacza..." (Wiikipedia)
I tak już zostało... :-(
wpolityce.pl/polityka/405288-nasz-wywiad-pietrzak-niech-sroda-schodzi-do-podziemia