30.12.19, 11:39
Prawda z konfesjonału: < wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/w-imie-ojca/fxmt7g7 >
Obserwuj wątek
    • a.sdf.gh.kl Re: Tato... 30.12.19, 15:37
      Niemiecki ONET i wszystko jasne. Historia wyssana z palce. . Folksdojcze jak Fra j cuzi marnie skończą w islamie bo likwidują chrześcijaństwo. Allah akbar!
      • wislocki12 Re: Tato... 30.12.19, 20:47
        Czy to historia wyssana z palca trzeba byłoby jeszcze udowodnić... Pomawianie Onetu o niemieckość to Jeszcze mało! No pasaran!
    • a.sdf.gh.kl Re: Tato... 30.12.19, 16:03
      www.youtube.com/watch?v=sMkV1dpf49Q
      • wislocki12 Re: Tato... 30.12.19, 20:41
        Ciekawe, czy Michalkiewicz Stare Kiejkuty zebrał już szmal na wykupienie domu, który właśnie prezentuje przy okazji podlizywania się do Kościoła... Pewnie występy w radiu Maryja już nie wystarczają... :-(
        • smieszekleszek Re: Tato... 30.12.19, 20:49
          Mój pies mądrzejszy, hi, hi...
        • wislocki12 Re: Tato... 30.12.19, 20:53
          Podlizywania się Kościołowi...
      • wislocki12 Re: Tato... 30.12.19, 21:16
        "Pani tata był księdzem, ale gdy poznał pani mamę postanowił zrzucić sutannę i założyć rodzinę. Ale od pani urodzin musiało minąć 32 lata, zanim rodzice dostali zgodę na ślub kościelny. Mieliście problemy z powodu przeszłości taty?
        Agata Steczkowska:
        Państwo i kościół byli przeciwko mojej rodzinie na każdym kroku. Ponieważ tata był księdzem, który założył rodzinę, to nie uznano nigdy jego studiów teologicznych. Nie miał więc wyższego wykształcenia, to zamykało mu wiele drzwi. Miał tylko średnie ze szkoły muzycznej, którą skończył na organach w Rzeszowie. Nie miał możliwości awansu. Mimo że pracownicy w domach kultury, w których pracował, chcieli, by był dyrektorem, nigdy nie dostał tego stanowiska. No bo to ksiądz...

        www.fakt.pl/kobieta/plotki/agata-steczkowska-nasz-tata-byl-ksiedzem/lr6s931
        • smieszekleszek Re: Tato... 30.12.19, 21:31
          W takim razie ja przechodzę na islam, będę mógł mieć harem, hi, hi...
    • wislocki12 Re: Tato... 30.12.19, 20:51
      "Ojciec nie mógł zrozumieć, dlaczego zerwałam z nim kontakt, ale najbardziej zabolało go, że nie zadzwoniłam w Wigilię. - Nie tak cię wychowałem - stwierdził oburzony. Ja na to: ale przecież mnie nie wychowywałeś. No bo jak ksiądz mógłby wychowywać dziecko?"
      No tak, już słyszę święte nauki owego tatusia głoszone sprzed ołtarza... :-(
    • genia50 Re: Tato... 30.12.19, 23:46
      Całe szczęście, że nigdy nie widziałam w księdzu kochanka, ta profesja była dla mnie odpychająca w tej kwestii, no i los oszczędził mi spotkania takiego, który by ukrywał przede mną, że jest księdzem i mnie np. oszukał i uwiódł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka