wislocki12
17.02.20, 20:25
Pierwsze wystąpienie Andrzeja Dudy jako kandydata na prezydenta sprawiało zawód. Owszem, było bardzo sprawnie wygłoszone, pełne autentycznego zaangażowania, ale niemal całkowicie wyprane z treści. Znalazły się w nim tylko trzy zarysowane schematycznie wątki – pisze Łukasz Warzecha, publicysta "Do Rzeczy".
Pierwszy wątek: jako prezydent spotykam się z ludźmi i chcę to robić dalej (to faktycznie mocna strona tej prezydentury i samego kandydata). Drugi: rządy PiS są znakomite, ale żeby parę drobiazgów dokończyć, muszę być prezydentem przez kolejne pięć lat. Trzeci: PiS i ja sam stoimy murem za „zwykłymi Polakami” i to oni nadal będą w centrum naszej uwagi.
Prezydent nie zaprezentował żadnego nowego, świeżego pomysłu na swoją prezydenturę. Nie było ani żadnej nowej obietnicy socjalnej (to akurat dobrze), ale też żadnego projektu politycznego, który miałby zdefiniować drugą kadencję. Na pytanie: „dlaczego mielibyśmy głosować na Andrzeja Dudę?” dostaliśmy tylko odpowiedź: „Żeby PiS dalej mogło robić swoje”. To mało."
www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/lukasz-warzecha-o-andrzeju-dudzie/9kwt5dk