cadillac8 18.01.06, 18:42 Zakład Firanka to niechciana córka Wisanu.To dopiero jest nędza.Za Pelczara to się jakoś biedę klepało a teraz to zgroza.Prezesowanie w wykonaniu Paruzela zaczyna wychodzić bokiem.Jak sadzicie poprawi się coś ? Izaura Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: analityk rolnik Re: Córka WISANU IP: 217.96.82.* 18.01.06, 20:00 To prezesowanie chyba na dobre tej firmie nie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: analityk rolnik Re: Córka WISANU IP: 217.96.82.* 18.01.06, 20:00 To prezesowanie chyba na dobre tej firmie nie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: analityk rolnik Re: Córka WISANU IP: 217.96.82.* 18.01.06, 20:00 To prezesowanie chyba na dobre tej firmie nie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wis13 Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 18.01.06, 21:41 ZK Firanka to nie córka ale bękart. Jest owocem krótkiej miłości Kudły i Gacka. Miłość była burzliwa, pełna rozstań i powrotów, mordobić i pocałunków. Zakończyła się wurzuceniem Kudły. A dzieci się cieszyły, że nie ma już niedobrego tatusia. Niektóre jak Marian W. pomagały w jego odejściu. Ale gacek przygruchał sobie nowego tate - Paruzela. A ten nawet Mariana bije. Oby nie trzeba było oddać dzieci do domu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wisan14 Re: Córka WISANU 19.01.06, 19:05 Sądzę,że się wiele nie pomyliłeś.Karty już są rozdane.Będą sie starać by "wydoić" pracowników do cna a potem jak piszesz oddać do "domu dziecka".Ciekawe czy pracownicy to tak lekko puszczą? Życzę im jak najlepiej, ale to będzie trudny bój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motylek Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 19.01.06, 20:20 A pewnie że "wydoją",wzsystkich pracowników.Jak były akcje firmy Wisan to wszyscy pracownicy posprzedawali obecnemu właścicielowi!!! Co teraz zmieni obecny Prezes? Ludzie sami sobie zgotowali ten los... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisanowski emeryt Re: Córka WISANU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 22:34 Zakład ten powstał po ty by w"legalny" sposób zwolnić 150 osób z "mamuśki"Firma która nie miała własnego kapitału -lokal i maszyny wynajęte czyli opłaty dzierżawy.Jak mogła istnieć ale na przekór wszystkim a zwłaszcza Gackowi coraz lepiej sobie poczynała.Związane to było z samozaparciem pracowników i kadry kierowniczej ich współpracy.Przyczynili się do tego prezes Jan P.kierownicy Grażyna N,Janusz K i projektanci a zwłaszcza Zofia I.Jednak to nie mogło trwać wiecznie zaczęły się podwyżki towarów od mamuśki i narzucone dzierżawy maszyn które nie były potrzebne.A sławetne KWIV Częstochowa co to za wydział?Z czasem firma zaczęła przynosić straty trzeba było znaleźć winnego więc znaleźli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec chrzesny Re: Córka WISANU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:17 Oj emerycie tobie to się lekko poprzestawiało w głowie za te hymny pochwalne wobec tych osób trochę więcej pokory no może jeszcze powinieneś zmoczyć głowę pod zimnym prysznicem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisanowski emeryt Re: Córka WISANU IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.06, 20:54 Ojcze chrzestny to co napisałem było moim spostrzeżeniem i wnioskami.A twoje spostrzeżenia mogą wyglądać całkiem odwrotnie.Każdy z nas ma swój punkt widzenia zgodny z punktem siedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 20.01.06, 09:21 Nie ulega wątpliwości, że ZK Firanka jest w Polsce liderem w produkcji konfekcji do okna. Produkuje ciekawe, nowatorskie wzory. A zarazem jest to jej kamień u szyi. Nikt nie kupi gotowej firanki za 400 zł. Jest to bardzo ryzykowne bo wysokość mieszkań jest różna 250cm,253cm,255cm karnisze są też różne itp. Obecnie ktoś kto się decyduje na kupno "bogatej" firanki zleca jej uszycie na wymiar często z montażem w domu. Jest sens produkcji tanich, prostych firanek odpasowanych. Ceny takich wyrobów to 20-50zł. I tu już klient może zaryzykować. Dlatego nie wróżę świetlanej przyszłości Firance, jeśli nie zmieni filozofii marketingowej i nie poskromi "artystycznych" zapędów projektantów. Zróbcie państwo proste badania marketingowe a przekonacie się, że mam racje. Mam doświadczenie bo sprzedaję firanki od 8 lat. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
wisan14 Re: Córka WISANU 20.01.06, 19:16 Polemizował bym z tym poglądem,ale najlepsze będzie jeżeli sami wyciągną wnioski.Dobra kadra przygotowana na różne trudności. Sądzę,że jeżeli przetrzymali tyle problemów i jeżeli nikt im nie będzie przeszkadzał to poradzą sobie.Mają dobre związki i jakoś się trzymają.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 20.01.06, 20:33 odp.wis14. człowieku tu nie chodzi o to czy mają "dobre" związki zawodowe, ale o to że produkują wyrób który nie ma masowego klienta. jeśli firma produkcyjno- handlowa nie ma klienta to jej nie ma. I tyle. W firmie mądrze zarządzanej, z zyskiem, inwestycjami zwiazki zawodowe są tylko kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motylek Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 20.01.06, 20:57 Oczywiście że, dla prywaciarza nie mają znaczenia Związki Zawodowe!Tylko patrzysz na swój zysk i wyzysk pracowników.Ile im płacisz??? Ile godzin pracują??? Związki zawodowe mają prawo bytu w takiej firmie jak Wisan.To nie jest firma 15-osobowa!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motylek Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 20.01.06, 21:03 Po drugie po jaką cholerę trzeba było, rozdzielać Wisan i Firanka.Przecież to była jedna firma!!!Kto się na to zgodził???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 21.01.06, 08:33 odp.motylkowi. Po co ta agresja.ja mam firmę która zatrudnia 5 pracowników. Płacę im godziwie, wszyscy pracują u mnie od conajmniej 6 lat.Wzajemnie sobie ufamy i to jest podstawa naszej współpracy. Co do Wisanu i Firanki. Miałem na myśli, że jeśli firma jest dobrze zarządzana czyli są wyniki, jest sprzedaż, są płacone podatki, zus itp, są godziwe płace sprawiedliwie dzielone, są zabezpieczenia socjalne to zw.zawodowe nie mają nic do roboty. Jeśli w Wisanie i Firance jest wszystko postawione na głowie i jest walka o byt to zw.zawodowe są niezbędne ale zw zawod. profesjonalne, wyszkolone a przynajmniej mające jakieś pojęcie o ekonomi. Co do diagnozy sytauacji w Wisanie najbliżej prawdy jest chyba Wis13 Odpowiedz Link Zgłoś
wisan14 Re: Córka WISANU 21.01.06, 10:05 Klient, widzę, że jesteś trochę zorientowany.Pragnę przypomnieć, że pieniądze w "Firance" to w zasadzie były na wszelkie fanaberie takie jak dzierżawy budynków,hafciarek,dyktowanie cen za towar itp. Cały czas brakuje tylko dla pracowników. Sprawa druga: Weź pod uwagę,że Oni tworzą, opracowują wzory, technologie a wszyscy w koło na tym żerują. I trochę historii.5 lat temu zlikwidowali Tarnobrzeg,zwalniali ludzi a zwalnianych przyjmowali na działalność.To samo miało być w Skopanu z kofekcją i malarnią,i wtedy "resztki Tarnobrzega" się postawiły.Do dzisiejszego dnia to w Wisanie i Firanae było by z 50 pracowników a reszta to działalność.Ale Cię pocieszę bo niebawem chyba tak będzie.Pozdrawam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 21.01.06, 15:21 odp. Wis14. Żeby było więcej dla pracowników są dwa wyjścia. Więcej sprzedawać czyli robić produkt dla klienta a nie dla satysfakcji projektanta. Drugie rżnąć koszty np dzierżawy.Wywalczyć sobie autentyczną samodzielność /jeśli się da/np znależć nowego właściciela. Dla tak wyspecjalizowanej firmy jak Firanka, która może szyć nie tylko konfekcję do okna ale praktycznie wszystko jest to całkiem możliwe. Bo Gacek kocha mieszać pieniądze pomiędzy swoimi firmami. Dlaczego? Można się tylko domyślać.Stan obecny to taki, że sklepy wykonujące usługi bardzo lubią katalogi Wisanu i Firanki. Są tam gotowe wzory, tylko pokazać klientowi i szyć pod wymiar. Pozdrowienia i życzenia wszystkiego najlepszego, większego optymizmu i mądrzejszych właścicieli. Może się zastanowicie nad tym aby pracownicy byli właścicielami. Ale do tego trzeba mieć profesjinalne związki zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
wis13 Re: Córka WISANU 21.01.06, 15:58 Klient ma w 100% racje. ZK Firanka jest idealną firmą do przejęcia przez madrego inwestora. Jesli pracownicy przejęliby tę firmę i byli na tyle rozsądni i świadomi że pracują u siebie i przez kilka lat nie konsumowali zysków ale przeznaczali na rozwój, inwestycje, marketing to kto wie. faktem jest że w niewielu firmach sie to udało.Macie szansę. Sam proces przejęcia to nic innego jak odkupienie od gacków. Potrzeba kredytu, gwarancji, umów przywłaszczenia, zastawów rejestrowych itp. Jest to mozolna robota ale możliwa do realizacji. ktoś to musi poprowadzić.Przeważnie robią to związki zawodowe. Nie wiem czy wasze związki mają blade pojęcie jak się do tego zabrać. I tu jest problem. Ale kto wie. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motylek Re: Córka WISANU IP: 80.48.69.* 21.01.06, 17:44 Pozazdrościć takiego pracodawcy.O ile to wszystko wygląda naprawdę tak różowo i o ile pracownicy mają takie same zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarma Re: Córka WISANU IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.06, 00:37 Waść pewnie jesteś właścicielem"MAGDALENY"?w Sielcu??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziadek Re: Córka WISANU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:56 Nieżle opisane i pod rozwagę ,tylko czyją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec chrzesny Re: Córka WISANU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 18:51 Pozdrawiam małego emeryta, który przyczynił się do tego aby Gacki kupili Wisan a teraz udaje niewiniątko no i zapomniało o Marzence Odpowiedz Link Zgłoś