kubona
10.10.05, 22:39
już sama nie wiem co mu jest. Dzis od rana ma 38,6 stopni, śluzowata kupę -
normalnie ma zaparcia więc taka kupa to już jak biegunka, jest trochę
marudny, nie chce jeśc. poza tym w sobotę zamierzałam go ochrzcić. no i co?
jak pójde jutro do lekarza to albo da leki i pozwoli iśc do domu, albo nic
nie da bo może to ząbki. ale na pewno każe zrobić morfologie i mocz. jak
poczekam jeszcze jutro w domu to i pójdę w środę to pewnie lekarz wyśle nas
do szpitala tak na wszelki wypadek bo te jego częste chorobby to przyprawiają
go o siwiznę - wszystkie badania są w porządku a on choruje i choruje.....
iśc jutro czy nie iśc? przekładac chrzciny? - będzie kilkoro dzieci, lekko
osłabiony po chorbie moze od nich znów coś złapać... a w dodatku w szkole
okazało się że obowiązkowo muszę sie uczyc języka obcego, nie ma grupy z
francuskim który juz znam, więc zapisałam się na angielski i załamałam się na
pierwszych zajęciach, bo anglistka zaczęła od bardzo zaawansowanego poziomu
bez żądnej powtórki..... a ja uczyłam się tego języka 11 lat temu,
nie wiem czy cos z tego mozna pojąc , ale mi sie trochę lżej zrobiło....
dzięki Wam.