asiulka81
31.01.06, 20:06
Od jakiegos czasu (ok. pół roku) śni mi się, że leże na łózku w mojej
sypialnii i jakas ciemna postac (nie wiem jaka to płeć, bo to tylko zarys,
ale chyba raczej jest to mezczyna) trzyma mnie za nogi i rece tak abym nie
mogła sie ruszac. Strasznie sie boje i probuje sie wydostac z jej ucisków.
Udaje mi sie uwolnic prawa reke. W pewnym momencie zaczynam sobie zdawac
sprawe ze to jest tylko sen i wiem ze musze sie obudzic. Zaczynam wiec z
całych sił rzucac sie na łózku jakbym miała ataki konwulsyjne i wreszcie
budze sie naprawde. Zwykle budze sie przerazona i cała spocona.
Czy ktos wie co to moze znaczyc? Ten sen meczy mnie i meczy, a w zeszłym
tygodniu to snił mi sie prawie codziennie. Nawet jesli funduje sobie w dzien
mała drzemke to to dziadostwo potrafi mnie dopasc. I tak juz od pół roku...