29.01.07, 18:32
Witam.
ostatnio miałam 2 sny. w sumie w obydwu przeplatał sie taki sam motyw-
samochód
zaczne od ostatniego

1. snilo mi sie, ze jade na tylnym siedzeniu samochodu. nikogo ze mna nie ma,
jestem sama. wlasciwie to leze na tylnym siedzeniu, tak aby mnie nie bylo
widac. wiem, ze jade jakas autostrada, czy inna dorga ekspresowa(chyba nawet
przez jakis czas pojawiaja sie góry i mgła). mam wrazenie,ze na tej drodze
jestem sama. czasem jakbym zbaczała z kursu(raz chyba sie zatrzymałam i
jakbym kierowała auto na odpowiedni kurs, a drugim razem w trakcie jazdy. z
tymze nie manewruje przy kierownicy, a tak jakby przy radiu- wciskam tak
jakby przyciski) i wtedy wstaje by to9 zrobic, ale i tak to sie odbywa z
tylniego siedzenia.potem jestem jakby w restauracji z jakims chłopakiem.
wlasciwie to reszty nie pamietam. kojarze tylko jeszcze fakt, ze widze siebie
tak jaklby z samolotu, tzn. moj poruszajacy sie samochód jakby na jakiejs
elektronicznej mapie(jak na starych grach atari). cos w tym stylu.

2. jade pod góre samochodem terenowym. 2 osoby siedza na przednim siedzeniu.
ja z tyłu z kolega z podst. bardzo sie boje gdy podjezdzamy. łapię go pod
ramie i sie przytulam. on mnie obejmuje i wlasciwie juz nie odczuwam leku.
dziwne jest to, ze mam wrazenie, iz potem wracam, ale juz bez niego. chyba
bez nikogo. nie wiem kto prowadzil. nie mam pewnosci, czy przypadkiem nie ja.
mam przejechac przez most. jest noc i rzeka jest wzburzona. to byl dosyc
dziwny most. gdy juz bylam na nim zostal zamkniety(jakby dzielil sie na
czesci i zsuwał sie na brzeg(??)-trudno opisac. z powodu wzburzonej wody
musialam zostac na "wyspie", ktora byla na srodku. byli sami mezczyzni. byl
jakis bar i caly czas rozmawialam z barmanem. bylam ciekawa kiedy rusze
dalej. ale nie bylo mozna. co jakis czas ogladalam sie za siebie i widzalam
jak ktos jednak pokonuje ta rzeke. bylo niebezpiecznie, to widzialam. tez
chcialam, ale zostalam. nie pamietam, czy doczekalam rana(bo rano juz mialo
byc spokojnie).

takie oto dziwne sny. jesli jest tu jakas dobra osoba, ktor a pomoze mi w
interpretacji bede wdzieczna. pozdrawiam.
ps. co oznaczaja srodki transportu, ktos wie?
Obserwuj wątek
    • dynamitee Re: samochód 30.01.07, 20:52
      środki transportu pokazują sposób przechodzenia przez ciebie twojej drogi
      życiowej.
      środki transportu masowego typu autobus, pociąg pokazują, że jak na razie w
      swojej drodze życiowej człowiek jest zależny od innych ludzi, bardziej idzie
      pod prąd, niż bierze życie w swoje ręce, unika odpowiedzialności za swój los.
      z samochodem czy samolotem, którym kierujesz sama jest na odwrót- bierzesz
      życie (kierownicę, ster) w swoje ręce. dosłownie nim kierujesz, nie poddajesz
      się "jakoś to będzie", jest w tobie inicjatywa i chęć bycia kowalem własnego
      losu.

      w twoim śnie nie kierujesz kierownicą, w ogóle mało co kierujesz tym
      samochodem. jesteś schowana na tylnym siedzeniu, czyli tak jakbyś się bała.
      wziąć ster w swoje ręce, pokierować swoim życiem. chociaż coś tam próbujesz
      jakimiś guzikami przy radio :), ale to nie kierownica. w tym drugim śnie też
      nie kierujesz samochodem, siedzisz z tyłu, a kieruje ktoś inny.

      ciekawa jest ta wyspa, z samymi facetami :) wg mojego sennika wyspa to azyl,
      zamknięte środowisko branżowe (?), mniejszość społeczna.
      • uhu_an Re: samochód 31.01.07, 00:00
        generalnie to tez moze oznaczac jakies zmiany?bo biorąc pod uwagę ewolucje
        moich snów- od pociagu, przez autokar do samochodu. to jakas zmiana, prawda?i
        chyba in plus?
        .....tak mi sie zdaje :/
        • dynamitee Re: samochód 31.01.07, 14:42
          jasne, że in plus :)
          jest w tobie chęć do bardziej zdecydowanego pokierowania swoim życiem, tylko
          może się trochę tego boisz (siedzisz schowana na tylnym siedzeniu, od czasu do
          czasu wychylając się i próbujesz trochę pokierować tym samochodem albo
          samochodem kieruje ktoś inny, a ty jesteś wkulona w mężczyznę, bo się boisz
          drogi pod górkę). ale sen chyba daje ci do zrozumienia, że ty swoją drogę
          musisz przejść sama (później już jedziesz sama w samochodzie, twoi towarzysze
          gdzieś znikają), bez wspierania się na męskim ramieniu. nie mam tu na myśli
          sama przez życie, ale raczej drogę rozwoju wewnętrznego, docierania do siebie,
          poznawania siebie.
          rozpisałam się znowu, ale lubię się bawić skojarzeniami :) pozdr
          • uhu_an Re: samochód 31.01.07, 18:07
            >rozpisałam się znowu, ale lubię się bawić skojarzeniami :) pozdr
            alez prosze.:)
            Tak wogóle to dzieki za interpretacje. szczerze tez napisze, ze sny te mnie
            mecza- jakby nie mozna bylo miec takiego raz na jakis czas a nie prawie kazda
            noc pod rzad.;). no coz, najwidoczniej jakis wazne rzeczy sie dzieja.

            Pzdr i dzieki.
            • chmurka.bez.ogorka Re: samochód 02.02.07, 10:13
              Kiedyś miałam taki sen, że jechałam samochodem ze znajomym i on prowadził
              (byłam zła, ja wolałam!) a potem wysiedliśmy i zeszliśmy w jakieś podziemia i
              tam chodziliśmy, było ciężko, ale udało nam się wyjść.
              Obudziłam się i miałam wrażenie, że ta osoba będzie mieć wpływ na moje życie i
              chyba niezupełnie w taki sposób jakbym chciała i w ogóle mi się nie podoba, że
              mogę stracić kontrolę. Zazwyczaj to ja prowadziłam w swoich snach, a tu taki
              intruz!!! ;)
              • dynamitee Re: samochód 02.02.07, 20:12
                chmurka.bez.ogorka napisała:

                Obudziłam się i miałam wrażenie, że ta osoba będzie mieć wpływ na moje życie i
                > chyba niezupełnie w taki sposób jakbym chciała i w ogóle mi się nie podoba,
                że
                > mogę stracić kontrolę

                i co? miała rzeczywiście jakiś wpływ na twoje życie czy to był tylko taki sen?
                a podziemie w snach to ponoć ważny symbol, odnosi się do najgłębszych obszarów
                psychiki i źródła naszej energii. zejście do podziemia w śnie może oznaczać
                początek przemiany w życiu inspirowany wewnętrzną energią.
                • uhu_an Re: samochód 02.02.07, 23:36
                  a jaskinia? co moze jaskinia oznaczac? bo rowniez snilo mi sie , ze jadac tym
                  samochodem dojechalam do jakiejs jaskini- i wtedy wreszcie sie zatrzymalam-
                  jakby slepa uliczka? wogole ten sen byl taki poprzerywany.
                  Dzieki dynamitee
                  • dynamitee Re: samochód 03.02.07, 15:27
                    jaskinia to też symbol związany z nieświadomością, najgłębszą sferą w psychice,
                    która jest źrodłem twojej wewnętrznej mądrości. spotykasz się tu z samą sobą,
                    dokonujesz wglądu w siebie, przyglądasz sie sobie, swojemu życiu,
                    uwarunkowaniom, blokadom. jaskinia to takie miejsce duchowej izolacji,
                    osamotnienia i wyciszenia, wycofania się wgłąb siebie, żeby się lepiej poznać,
                    a dzięki temu podjąć nowe decyzje i być może obrać nowy kierunek w życiu, inny
                    od dotychczasowego. jaskonia- łono matki, miejsce poczęcia i odrodzenia- nowy
                    kierunek w życiu.
                • chmurka.bez.ogorka Re: samochód 03.02.07, 08:18
                  Miała wpływ na moje życie, ale to dlatego że sama chciała je mieć. Faktycznie
                  chciała nim pokierować. Znałam tę symbolikę, zrozumiałam sen od razu po tym jak
                  mi się przyśnił, ale i tak czułam się nieswojo :/, chyba dlatego, że nie
                  wiedziałam w co się pakuję. Faktycznie, pod każdym względem NIE WIEDZIAŁAM.
                  No i faktycznie straciłam kontrolę :( i zaczęły się sny o pociągach np. :( a na
                  jawie to już zupełnie jeden wielki dryf...Eh
                  Kurczę, bijcie się w tych snach o kierownicę, bo inaczej to na jakieś manowce
                  Was wywiozą ;)
    • uhu_an Re: samochód 25.02.07, 14:21
      no to dzis prowadzilam samochód. nieudolnie, ale jednak. niby ktos zewnatrz mi
      mowil gdzie jechac itd., ale ta osoba byla poza samochodem. ja natomiast
      trzymalam za kierownice. czulam jakbym byla dzieckiem stawiajacym pierwsze
      kroki. niep[ewnosc i chec nauki. swoja droga jestemzaskoczona, jak sny moga
      odzwierciedlac nasz ezycie. szkoda tylko, ze wszystko dzxieje sie w
      podswiadomosci. chcialabym to wszystko jednak na jawie dopuscic do emocji, a
      nie we snie. chcialabym miec z tym kontakt troche blizszy.
      • dynamitee Re: samochód 25.02.07, 18:18
        brawo! z tym prowadzeniem samochodu :)

        a co do reszty: pewne rzeczy lądują w podświadomości, bo na poziomie świadomym
        są dla nas zbyt "mocne", zbyt bolesne, nie do przyjęcia. to takie
        nasze "cienie", których nie dopuszczamy do siebie, spychamy do podświadomości,
        chronimy siebie w ten sposób. a w śnie to wszystko jest pokazane w sposób dla
        nas bezpieczniejszy, nie zagrażający, w postaci symboli sennych. wszystko to
        jakoś natura mądrze wymyśliła :)

        mnie też zadziwiają moje sny. czasami w sposób niezwykle precyzyjny potrafią
        mnie obnażyć przed samą sobą, uświadamiają mi rzeczy, na które być może na
        jawie nigdy bym nie wpadła. właśnie wczoraj doszłam, o co może chodzić w pewnym
        śnie, który śnił mi się dobrych kilka lat temu. potrzebowałam zrozumieć pewien
        symbol i chyba go wreszcie zrozumiałam :)
    • uhu_an i znów autobus 03.03.07, 09:49
      zaciekawil mnie w sumie ten sen. co prawda, znow autobus mi sie snil, ale byl
      inny od pozostalych. snilo mi sie, ze biegne(tj. okrazajac jakis plac) na -
      przystanek autobusowy(konkretnej linii). spiesze sie, ide podziemiami wychodze
      w okolicach przystanku. chwile czekam i wsiadam. odjezdzam.
      w tym samym snie znow biegne na przystanek. ktos mnie zaczepia(w sumei
      ppoprzedniej gonitwie tez ktos mnie zaczewpial, ale zdarzylam), ignoruje te
      osoby(jakies bezdomne dzieci itd). gubie sie przy wyjsciach z podziemi.wychodze
      w nie tych miejscach co powinnam. w koncu trafiam na odpowiednie. ide na
      przystanek, ale autobusu juz nie ma. prawdopodobnie odjechal.pierwszy raz cos
      takiego mi sie zdarzylo. na ogół zdarzalam.
      • dynamitee Re: i znów autobus 05.03.07, 13:10
        o autobusach była już tu mowa :)
        jedziesz nimi, albo chcesz jechać i nie możesz z różnych przyczyn: gubisz się
        przy wyjściach z podziemi, ktoś cię zaczepia i w rezultacie nie zdążasz.
        autobus to życie z prądem, czyli takie bardziej biernie wyczekujące, zależne od
        innych ludzi (środek komunikacji masowej) i do tego nie masz na nie większego
        wpływu (nie masz wpływu na rozkład jazdy autobusów ani na kierunek jazdy).
        no więc biegniesz do autobusu, ale gubisz się przy wyjściach z podziemi. o
        podziemiach też była już tu mowa. ważny symbol obrazujący najgłębsze warstwy
        naszej duszy, które są źródłem naszej wewnętrznej mądrości i wiedzy, i w
        których są pokłady energii do zmiany. ty się tam gubisz i przez to nie zdążasz
        na autobus. może podziemia specjalnie ci "pomieszały" wyjścia, żebyś nie
        zdążyła na ten autobus? może podświadomość chce ci powiedzieć, że trzeba coś
        zmienić w życiu, przestać zależeć od innych ludzi i zacząć aktywnie kreować
        swój los?
        mało tego, w twojej drodze do autobusu zatrzymują cię inni ludzie. to też nie
        przypadek. zatrzymują cię, bo chcą, żebyś zwróciła na nich uwagę. dobrze by
        było, gdybyś sobie przypomniała, co to za ludzie i co dla ciebie mogą
        symbolizować. zatrzymują cię bezdomne dzieci. dziecko to może być wewnętrzny
        aspekt ciebie (potencjał, siły twórcze), zaniedbany przez ciebie, opuszczony i
        zignorowany. bezdomny czyli bez opieki i uwagi. no i zostawiasz te biedne
        dzieci i biegniesz do tego autobusu.
        dziecko może też oznaczać nasze zamierzenia, cele (w tym przypadku porzucone,
        zaniedbane), a także odrodzenie, początek, zaczynanie od nowa (tu- też
        zaniedbana sprawa). no, musisz się zająć trochę tymi dziećmi, zaopiekować się,
        dopieścić, pielęgnować, niezależnie od tego, co mogą symbolizować (ciebie samą
        i twoje wnętrze, twoje cele czy też początek czegoś nowego w życiu- wszystko to
        zignorowane, porzucone i wymaga uwagi).
        ten sen kojarzy mi się trochę z krokiem w tył, powrotem do autobusu. ja też
        ostatnio wyśniłam, dla mnie osobiście, krok w tył- pociąg. dawno już mi się nie
        śnił, a teraz znowu się przyśnił. ale myślę, że to przejściowo :) pozdrawiam
        • uhu_an Re: i znów autobus 06.03.07, 12:14
          dzieki. naprawde baaaardzo ci dziekuje. daje mi to duzo do myslenia, zwlaszcza,
          ze naprawde siedze na emocjonalnej bombie. oczywiscie im dluzej mysle tym
          wiekszy mam metlik. gdfyby tylko tak sie skupic na emocjach.;). ciekawe jest
          to, ze obecnie zmieniam prace i gdy sobie postanowilam rzucic miejsce w ktorym
          obecnie jestem, to przysnil mi sie samochód. pozniej to silne postanowienie
          zaczelo blaknac. zaczely sie pojawiac pewne watpliwosci itd. moze brak poczucia
          bezpieczenstwa tez wkradl sie w ten obecny sen.
          po prostu zaczelam sie bac.
          aczkolwiek jestem w momencie, gdy zmiany same sie dzieja, no moze nie same,ja
          musialam je w koncu zainicjowac. do tej pory nie wiem, czy dobrze juz robie,
          czy nie. moze wlasnie jakies leki teraz do mnie dochodza.
          zastanawiam sie nad symbolika tych dzieci.pamietam, ze one sprzedawaly jakies
          jedzenie, bulki, czy cos podobnego. zreszta i ja w podziemaich bulki kupowalam-
          czyms sie karmilam.
          jest jeszcze jedna sprawa, o kt. nie wspomnialam- bo chyba tak bylo. po tym jak
          znalazlam sie na przystanku i wokol nikogo nie bylo, to mialam wrazenie, ze na
          autobus wbrew pozorom jakos przyszlam wczesniej. robilam miedzy czasie wsyztsko
          by zdarzyc-omijalam te dzieci, nie dalam sie wciagnac w rozmowe z nimi. ale jak
          bylam na przyst. sprawdzalam godzine przyjazdu busu. to go nie bylo. i chyba
          chcialam zaczekac. ale bylam niecierpliwa i postanowilam jednak poszukac innego
          rozwiazania. niestety nie pamietam, czy w koncu ruszylam sie stamtad, czy tez
          nie.
          Sen niezle zmacil mi glowe. bo rozpatrywalam to takze w tym kontekscie, ze cos
          mnie ominie, ze moze powinnam sie wstrzymac z decyzja.i tak jak jakis czas temu
          snilo mi sie, ze mialam wysiasc na przystanku, ale go przegapilam, to tak
          wyszlo, ze na pewna sprawe nie zwracalam uwagi. omijalam ja po prostu. i to ie
          byle co.
          • dynamitee Re: i znów autobus 06.03.07, 17:21
            przede wszystkim słuchaj siebie, intuicji, jak ty byś zinterpretowała ten sen.
            jak miałaś już podobny i coś cię wtedy ominęło, to być może teraz chcesz
            zdążyć, żeby cię nie minęło. ale jak piszesz, zmieniasz pracę- tutaj raczej nie
            ma cię co ominąć, tutaj możesz tylko zyskać (nową pracę). no chyba, że z
            rzuceniem obecnej łączą się jakieś straty dla ciebie. ale jeżeli to tylko lęk
            przed nową sytuacją i nie wiąże się to z żadną stratą dla ciebie, to chyba nie
            ma się nad czym zastanawiać. lęk zawsze jest, ale nową robotę trzeba brać. jak
            nie spróbujesz, to cię dopiero może coś ominąć. powodzenia :)
            • uhu_an Re: i znów autobus 06.03.07, 18:28
              dzieki. sa straty i oto biega. ale naprawde dzieki. pozdrawiam.
            • uhu_an Re: i znów autobus 06.03.07, 18:38
              sporo ryzykuje.owszem sa i zyski. poprzednia praca wg mnie mijala sie z celem-
              nie dosc, ze nie satysfakcjonujaca mnie, baaardzo nisko platna, to marnowalam
              swoj czas(czesto z braków obowiazków)a siadziec 8 godz. musialam. a wiem, ze
              stac mnie na wiecej i wlasciwie nikle szanse rozwoju. teraz ide na gleboka
              wode. moge miec prace, ale nie musze-musze wpierw przejsc...szkolenie. ale jak
              dobrze pojdzie to wtedy praca jest dobrze platna. naprawde dobrze. ponadto
              zajecia zwiazane z kierunkiem. i to takie ryzyko.
              no dobrze dosyc tego. dzieki reaz jeszczxe pozdrawiam.
              • dynamitee Re: i znów autobus 06.03.07, 19:19
                spróbowałabym, biorąc pod uwagę to, co napisałaś o poprzedniej. no i jeżeli te
                straty nie są takie wielkie. w nowej cię przeszkolą, wiesz jak to dobrze? :)
                tu, gdzie ja mieszkam nie chcą szkolić, chcą już gotowych, biegłych we
                wszystkim pracowników. ja sama obecnie jestem bez pracy, z ostatniej odeszłam
                głównie dlatego, że przestałam się tam widzieć. z drugiej strony była to praca
                czasowa, nie na stałe, więc tak czy siak, musiałabym w koncu odejść, a praca
                była w zawodzie. teraz szukam i jestem w stanie zawieszenia :( dlatego śnił mi
                się pociąg. kiedy pracowałam, kierowałam we śnie samochodem :)

                w jednym z moich ulubionych seriali ("Chirurdzy") główna bohaterka wypowiada
                słowa: "kto się waha, ten przegrywa". zgadzam się z tym, mnie też kilka rzeczy
                przeszło koło nosa właśnie dlatego, że się wahałam. powodzenia :)
                • uhu_an Re: i znów autobus 06.03.07, 22:06
                  raz jeszcze dziekuje i tobie rowniez zycze powodzenia.:)aby te sny byly jedynie
                  przejsciowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka