Dodaj do ulubionych

Nauczyciele wymuszają korepetycje

IP: *.netglob.com.pl 05.03.04, 00:13
uważam, że jeżeli pytanie było sformułowane dokładnie w taki sposób: "Czy
Twoim zdaniem w szkole występuje zjawisko wymuszania korepetycji?" odpowiedzi
nie mają prawa być wiarygodne, bo gdyby nawet jeden z uczniów zmuszony został
do korzystania z korepetycji, a cała szkoła o tym wiedziała to doszlibyśmy do
100% zmuszonych przy jedny, który w ogóle zaznał korepetycji
Obserwuj wątek
    • Gość: aa Polak Polaka IP: *.acn.waw.pl 05.03.04, 00:14
      • Gość: Kazik NIE MA TO JAK ZROBIC AFERĘ ... IP: 212.33.88.* 05.03.04, 13:00
        ... nawet tak gdzie jej nie ma.
        Gazeta napisała, że połowa chodzi na korki, z czego 1/7 uważa (jest to 7% ogółu
        uczniów), że w szkole wymusza się korki (!!!NIE ZNACZT TO, ŻE ONI ZOSTALI
        ZMUSZENI!!!). Do tego komentarz Gazety i dowiadujemy się, że wymuszanie
        korepetycji jest powszechne. Przykład: szkoła liczy sobie 1000 uczniów, z czego
        mniej więcej 10% sobie nie radzi (to optymistyczny wynik), a nauczyciel
        zasugeruje im, że muszą nadrobić zaległości i pracować więcej to część z nich
        może poczuć się zmuszana do korepetycji. Nie znaczy to, że nauczyciel sam ich
        udziela. Ale wyniki aniety można tak przedstawić, żeby zapełnić sansacją łamy
        gazety.
        • Gość: MR Kaziku, wez korepetycje IP: *.impan.gov.pl 05.03.04, 13:17
          bo masz klopoty z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Przejrzyj artykul, tam
          wszystkie procenty sa jasno wypisane, i znajdz te 7% o jakich piszesz...
          • gandalv O powody zapytajcie najpierw!!! Gdyby płacono tym 05.03.04, 13:59
            ludziom godne pieniądze to na pewno nie powstawalby takie sytuacje, a tak Pan
            POSEŁ zarabia w przeliczeniu więcej niż senator USA, mamy armie urzędników
            większą niż w USA, a ludziom płaci się tak jak w Kostaryce. Szkoda tylko, że
            politycy nie objawią kolejnej prawdy JAK ZA TYLE WYŻYć.
            Pozdrawiam
            Gandalv
            www.twojamagia.republika.pl
            • Gość: gosia Re: O powody zapytajcie najpierw!!! Gdyby płacono IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.04, 14:50
              To jednak nie usprawiedliwia takiego postępowania. To jest normalne wymuszenie
              rozbójnicze na młodych, choś juz pełnoletnicvh osobach. Chyba jest na to
              paragraf w KK.
              • Gość: Nauczyciel Re: O powody zapytajcie najpierw!!! Gdyby płacono IP: 62.141.241.* 05.03.04, 21:32
                przecież płacą za to rodzice :-) więc, skoro dorosła osoba zgadza sie na to, to
                znaczy, że nie ma wymuszenia :-), ba, nawet mozna powiedzieć, że to rodzice-
                dorośli prokurują takie sytuacje; zapraszam do szkoły tuż przed końcem roku
                szkolnego :-) nasłuchasz się wtedy takiego skamlenia i biadolenia w obronie
                czyjeś pociechy, ze nie będziesz musiał proponowac korepetycji, rodzice sami
                podsuną ci ten pomysł :-) i takie gadanie rodziców powinno być zgłaszane
                prokuraturze - to jest korupcjogenne, zupełnie jak w naszym rządzie; zacznij
                pracować w zawodzie nauczyciela, a sam zobaczysz jaki to niebezpieczny zawód,
                zdrówka życzę :-0
        • Gość: gosc portalu To nie afera, tylko prawda. Nauczyciele maja uczyc IP: *.zanet.pl 05.03.04, 18:02
          Gość portalu: Kazik napisał(a):

          > ... nawet tak gdzie jej nie ma.
          > Gazeta napisała, że połowa chodzi na korki, z czego 1/7 uważa (jest to 7% ogółu
          >
          > uczniów), że w szkole wymusza się korki (!!!NIE ZNACZT TO, ŻE ONI ZOSTALI
          > ZMUSZENI!!!). Do tego komentarz Gazety i dowiadujemy się, że wymuszanie
          > korepetycji jest powszechne. Przykład: szkoła liczy sobie 1000 uczniów, z czego
          >
          > mniej więcej 10% sobie nie radzi (to optymistyczny wynik), a nauczyciel
          > zasugeruje im, że muszą nadrobić zaległości i pracować więcej to część z nich
          > może poczuć się zmuszana do korepetycji. Nie znaczy to, że nauczyciel sam ich
          > udziela. Ale wyniki aniety można tak przedstawić, żeby zapełnić sansacją łamy
          > gazety.


          Czyzby panowie tak zaciekle bronili sie? Moze pracuja jako nauczyciele? Prawda
          jest taka, ze nauczyciele napedzaja wlasny rynek. Jeden posyla na korepetycje do
          drugiego. Dobrze wiedza, ze nie musza sie przejmowac jakoscia wlasnej pracy,
          kiedy juz osiagneli wysoki awans. Jak nie naucza, to kolega/kolezanka nauczyciel
          podziekuje, ze ma dodatkową kase. Szanowi Nauczyciele - trzeba uczyc, a nie
          pisac, ze Gazeta robi afere. Bo ta Gazeta czesto dba lepiej o rozwoj edukacji
          niz szanowni mgr... mozna g.. robic... za przeproszeniem.
    • Gość: KapitanVon Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.acn.waw.pl 05.03.04, 00:14
      nie dziwares. Jakby mieli po 400 PLN miesięcznie to nikogo by nie uczyli i nie
      wymuszali korepetycji. A jak mają ponad 1000 to szaleją. Tylko tak dalej, za 5
      lat wystrczy się podpisać pod PITem. Nie mówię o liście płac, bo bez pracy
      będzie 75% ludzi.
      miłego ranka!
      • Gość: Sikorski Zamurowac mu po nocy drzwi u nas tak bylo 69" L22 IP: *.bb.online.no 05.03.04, 06:42
        Piszesz jak ja Wielka mysl czuc jakiegos sporego reformatore
        i co to PIT
      • Gość: nicelus Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 13:18
        KapitanVon napisał:

        > Jakby mieli po 400 PLN miesięcznie to nikogo by nie uczyli i nie
        > wymuszali korepetycji. A jak mają ponad 1000 to szaleją.

        Chyba Lenin, lub Marks napisał, że państwo policyjne to takie w którym
        policjant zarabia więcej niż nauczyciel. Państwa Europy Zachodniej widocznie
        uznały tą definicję za słuszną, gdyż dbają o to, aby zarobki te były średnio na
        jednakowym poziomie.

    • Gość: Grzegorz Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.caset.buffalo.edu 05.03.04, 00:14
      Cytat z artykulu: "Czy Twoim zdaniem w szkole występuje zjawisko wymuszania
      korepetycji?", tak odpowiedziało 12,4 proc. uczniów klas drugich i 15,1 proc.
      uczniów klas czwartych.
      Wniosek autora: "To by znaczyło, że co siódmy maturzysta chodzi na
      korepetycje, gdyż uległ presji nauczyciela. W Busku tak deklarowało 40 proc.,
      w Ostrowcu Świętokrzyskim - 36,8 proc. Najmniej w Kielcach - "tylko" 10 proc.
      licealistów."
      Wniosek jak najbardziej bledny. Wiedza, ze wystepuje zjawisko wymuszania nie
      jest rownoznaczne z uleganiem tej presji.
      Dobrze, ze ankieterzy nie spytali, czy w szkole brana jest trawka albo czy
      chlopaki pala w kiblu. Ale bysmy mieli wyniki!....
      • Gość: sss Glupie pytania w sondazach IP: *.camk.edu.pl 05.03.04, 00:50
        nie pierwswzy to raz kiedy stykam sie z sondazami, ktore tak naprawde nic
        konkretnego nie mierza.
      • Gość: Siwy Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 05.03.04, 07:28
        Dla średnio inteligentnego człowieka jasne powinno być, ze praca w klasach tak
        orzepełnionych jest wyjątkowo trudna. Brak podziału na grupy, masowe
        przepadanie lekcji (z powodu ustawicznego dokształcania się nauczycieli,
        zmuszanych do tego aby komuś nabijać kabzę) prowadzi do tego, że uczniowie
        chcąc coś osiągnąć muszą pobierać korepetycje. W klasie mojego syna
        (profilowanej) jest 36 osób. Podział dotyczy tylko jęz. angielskiego 23 osoby.
        Żeby się nie uwstecznił, muszę ze swojej małej emerytury fundować mu lekcje.
        A miało być tak fajnie. I jwsze coraz częściej media trąbią o tym, że trzeba
        likwidować szkoły bo jest niż demograficzny. Pomyślcie troczę nad tym zanim
        będziecie pisaś te bzdury. Ja się zgadzam, że jak w każdym innym zawodzie nie
        brak jest podłych nauczycieli.
        Emerytowany nauczyciel.
    • Gość: desperada Niewiarygodne!!! IP: *.net1.nerim.net 05.03.04, 00:50
      W naszym kraju dzieja sie takie rzeczy? Nieprawdopodobne! Moja siostra zdaje w
      tym roku na aplikacje radcowska, powiedziano jaj jasno - 20 tys zlotych, albo
      nie zobaczy tej aplikacji, jej kolezanka z roku, corka adwokata, ktory broni
      mafiozow, skonczyla studia bez udzialu w jednym egzaminie przez piec lat, nie
      macie zadnego pojecia o tym, co sie naprawde dzieje w tym kraju albo
      dziennikarze maja stracha i szukaja tematow zastepczych. Nauczyciele pracuja
      teraz na zasadzie "Silaczki", i korki byly zawsze i prawie kazdy je bral, tak
      jest tez na zachodzie. Natomiast korupcja, smarowanie lap i prawdziwe
      wymuszanie kasy, jakie istnieje w Polsce przywodzi mi na mysl powiedzenie,z"sa
      natym swiecie rzeczy o ktorych nie snilo sie filozofom". Aby dostac sie na
      studia takie jak prawo, medycyna czy architektura dobrze jest wykupic co
      najmniej polroczne korepetycje u jednego z profesorow, po blizszym zapoznaniu
      sie padaja sumy. Nie ma zludzen od poczatku, albo sie nauczysz grac w ta gre,
      albo wysiadasz. Mysle o nowych pokoleniach prawnikow, ktorzy od 19 roku zycia
      ucza sie juz , jak funkcjonowac w prawdziwym swiecie, nie ma juz przedwojennego
      poczucia honoru, komuna nas wyuczyla na dlugie jeszcze lata i jak na wrotach do
      piekla Dantego, na wejsciach na uczelnie do urzedow, do ministerstw i do sejmu,
      powinno sie napisac "porzuccie wszelkie nadzieje, ktorzy tu wchodzicie".
      • Gość: mirek Re: Niewiarygodne!!! IP: *.dyn.optonline.net 05.03.04, 03:47
        MASZ duzo racji w twoich wywodach. jestes w bledzie z zachodem . tu gdzie ja
        mieszkam od urodzenia jeszcze nie slyszalem aby ktos bral ( mam na mysli
        edukacje). pozdrawiam wszystkich
      • Gość: x Re: Niewiarygodne!!! IP: *.mim.pcz.czest.pl 05.03.04, 07:07
        zgoda w 100%
      • kociamama Re: Niewiarygodne!!! 05.03.04, 11:14
        faktycznie w POlsce lapowkarstwo jest problemem, ale nie wszyscy jednak zdaja
        egzaminy dzieki lapowkom. Na pewno sa tacy, co placa, (zazwyczaj nie tak pilni,
        a tez ci, ktorzy poniesli porazke z wlasnej winy, bo im sie nie chcialo
        zakuwac, rozglaszaja plotki o lapowkarstwie na szeroka skale)

        NIe bede sie wypowiadac o aplikacji radcowskiej, bo nie wiem. Wiem, ze trudno
        sie na cos takiego dostac, bo miejsc malo, a klika prawnikow razem trzyma, tym
        nie mniej, moja znajoma bez "pleców" i łapowek dostala sie na aplikacje
        sedziowska, jedynie dzieki swojej wytezonej pracy. (za pierwszym razem,
        wszystko terminowo)

        Piszesz, ze korki zawsze byly i wszyscy je biora. NIeprawda, tylko lenie, albo
        osoby, ktore nie nadazaja za programem (bo nauczyciel kiepski, albo bo te osoby
        malo lotne). a co do korkow przed studiami (szczegolnie jezeli chodzi o
        kierunki wymienione prze Ciebie) to nie sa konieczne, ale rodzice w panice
        dzieki wlasnie takim pogloskom jak twoje uwazaja, ze ich latorosl inaczej na
        studia sie nie dostanie, wiec robia co moga, zeby sobie nie moc nic zarzucic, a
        wystarczy tak naprawde, ze delikwent sam przysiadzie i opanuje zakres materialu
        wymagany na egzaminie i musza go przyjac.

        Zdaje sobie sprawe, ze lapowkarstwo istnieje, i uwazam, ze nauczyciel/profesor.
        ktory udziela platnych korepetycji wlasnym studentom/uczniom czy przyszlym
        studentom/uczniom powinien byc automatycznie usuniety z pracy, ale taki
        fatalizm jak twoj dziala mi na nerwy.

        Kociamama.

        Pozdrawiam,
        KOciamama.
        • Gość: desperada Ani lenie ani glupki IP: *.net1.nerim.net 05.03.04, 11:52
          Nie odnioslam porazki ani z wlasnej ani z niczyjej winy. Wrecz przeciwnie
          powodzi mi sie dobrze, skonczylam studia w Polsce, pozniej na Sorbonie, a moja
          siostra doktoryzuje sie teraz w Londynie, wiec bylysmy bardzo pilne, a korki to
          nie tylko lenie, bo sa wyobraz sobie ludzie, ktorzy ucza sie jezykow, zdaja na
          medycyne, czy architekture i w szkole przy 34 osobach w klasie nie zawsze jest
          mozliwe osiagnac wymagany przez siebie samego poziom. Na studia nie jest tak
          latwo sie dostac, bo u nas zdany egzamin nie zapewnia wstepu, tak jak np. we
          Francji. Tutaj jesli masz wymagana ilosc punktow, musza cie przyjac.
          Ewentualnie nie dostaniesz sie na wymarzony uniwersytet, ale zaoferuja ci inny
          wydzial lub uczelnie. Nie pisalabym tego, co napisalam, gdyby nie bylo to
          czysta prawda. Niczego nie uogolniam, ale nie mozna zamykac oczu przed
          prawdziwymi problemami. Korepetycje, jesli chodzi o mnie, pozwolily mi nauczyc
          sie francuskiego na bardzo dobrym poziomie, co owocuje do dzisiaj. Nikt mnie
          nie zmuszal, sama chcialam byc lepsza niz inni. A w malym miasteczku takim jak
          moje, byla to jedyna droga, by osiagnac wymarzony cel. Nie jestem fatalistka,
          ale realistka, a ze to dziala ci na nerwy, coz nic na to nie poradze, ja nie
          zyje w kocim swiecie, tylko w Polsce.
          • kociamama a wlasnie ze lenie biora korki 05.03.04, 16:58
            Tym nie mniej, rozmawiamy tutaj o korepetycjach (glownie tych wymuszanych przez
            nieuczciwego nauczyciela)

            Nauka jezyka na lekcjach prywatnych, to nie sa korki. Korepetycje sa wlasnie
            dla tych, ktorzy maja problemy z opanowaniem materialu potrzebnego do szkoly, w
            przeciwienstwie do nauki na lekcjach indywidualnych, ktora ma na celu
            poglebianie znajomosci tematu (glownie chodzi o jezyki) Bo wiekszosci rzeczy
            mozna sie nauczyc samodzielnie, o ile ma sie dostep do materialow, czyli
            biblioteka, ksiazki, internet - dla chcacego nic trudnego, nawet z malego
            miasteczka. Z jezykami sprawa ma sie inaczej, bo o ile mozna sie samodzielnie
            nauczyc gramatyki i wkuc slowka, to potrzeba osoby prowadzacej, ktora umie
            poslugiwac sie jezykiem biegle, mozna z nia porozmawiac itd.

            Jednakze organizowanie sobie korepetycji z historii jest smieszne. Tego sie
            trzeba po prostu nauczyc, a jezeli ktos uczeszcza na lekcje do wykladowcy przed
            egzaminem na studia, tlumaczac sie tym, ze wszyscy tak robia, jest po prostu
            niemoralne i nieuczciwe. Ja tez sie dostalam na studia w naszej kochanej
            POlsce, a nie mialam ani godziny korkow przez cale liceum, a tez do tych
            pilnych wcale nie naleze. Po prostu umiem wzaic odpowiedzialnosc za wlasna
            nauke lub jej brak, i nie obwiniam systemu, zlych nauczycieli, rodzicow ze nie
            zasponsorowali korkow, jak mi cos nie wyjdzie, tylko siebie. Bo jak nie chce
            mi sie nauczyc to tylko moja wina.

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
        • Gość: Jaś Re: Niewiarygodne!!! IP: *.inter.tuniv.szczecin.pl 05.03.04, 12:27
          Droga kociamoamo, tzw. korków nigdy nie brałem, bo byłem leń i uczyłem się
          tylko tego, co mnie interesowało a na resztę szkoda mi było czasu. Z
          perspektywy? Nieźle wyszło. Korki biorą: a. dzieci z nadopiekuńczymi
          rodzicami; b. uczniaki z ciągiem zero-jedynkowym (zero wiadomości i jedynki
          jako oceny); c. prymusi. Ta właśnie trzecia kategoria jest troche trudna do
          zrozumienia - ale jak najbardziej istnieje! Ty sama, kociamamo, weźmiesz korki
          gdy np. okaże się że aby awansować musisz nauczyć się podstawowych zwrotów w
          języku tajskim i do tego w 48 godzin. Owszem, możemy się oszukiwać... że to
          nie będą korki - ale "intensywny kurs językowy". Fakt jest faktem: nauczanie
          indywidualne, odpłatne, w trakcie którego wymagane będzie bardzo wiele nie
          tylko od ucznia - lecz także i od uczącego. A do tego sytuacja "przymusowa" -
          albo ten kurs - albo nici z awansu.
          • kociamama Re: Niewiarygodne!!! 05.03.04, 17:00
            Tutaj przedmiotem dyskusji sa korki wymuszane przez nieuczciwych nauczycieli.

            W 48 godzin jezyka sie zadnego nie nauczy nikt, chocby nie wiadomo jak pilny i
            bez wzgledu na to jak intensywny kurs by nie byl. (No i upieram sie, ze to kurs
            wlasnie, lekcje dodatkowe, a nie zadne korepetycje)

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
        • Gość: nicelus Re: Niewiarygodne!!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 13:52
          Ha,ha,ha. Dawno się tak nie uśmiałem. Kocia mama siedzi sobie wśród swoich
          kotków i opowiada, że jej znajoma tylko dzięki swojej wytężonej pracy dostała
          się na aplikację, że egzamin z rysuneku na architekturę można zdać bez
          korepetycji jeśli się w szkole ładnie rysowało, że Kulczyk został milionerem bo
          zrobił doktorat i wreszcie, że urzędnik dorabia kilkadziesiąt tysięcy do pensji
          całkiem nieumyślnie bo się często myli. A kotki wierzą we wszystko, mruczą i
          jest dobrze bez denerwującego fatalizmu.

          • kociamama Re: Niewiarygodne!!! 05.03.04, 17:07
            Fakt, jezeli sie zdaje na architekture kurs rysunku sie przydaje. Ale nie musza
            to byc koniecznie korepetycje indywidualne u profesora wykladajacego a tym
            wydziale, a moze nawet prowadzacego egzamin wstepny?

            I po co ten sarkazm? Nie jestem az tak naiwna, zeby wierzyc, ze wszyscy
            postepuja uczciwie. Ale postepowanie uczciwe JEST mozliwe. To, ze niektorzy
            wybieraja jakas droge na skroty tlumaczac to, ze wszyscy tak robia i ze tak po
            prostu jest sa po prostu oszustami. Ja nie mialabym zadnej satysfakcji z
            osiagniecia, gdyby ono nie bylo moje, tak naprawde, ale uzaleznione od
            pieniazkow i koneksji moich rodzicow. Faktycznie wole m,ruczec z moim kotkiem z
            dala od takiego swiata niz brac w nim udzial.

            POzdrawiam,
            KOciamama.
      • Gość: nicelus Re: Niewiarygodne!!! IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 13:02
        Dokładnie tak właśnie jest jak napisała desperada. Mnie też razi propaganda
        sukcesu stosowana przez dziennikarzy. Robią wielką aferę jeżeli nauczyciel do
        marnej pensji dorobi ciężką pracą i jakiś głąb co nie uważał na lekcji się
        przynajmniej czegoś nauczy. Cała ta afera jest po to, by czytelnicy myśleli, że
        to są jedyne w Polsce nieprawidłowości. A przykładowo PINB zarabia 3 - 4 tyś.
        złotych miesięcznie. Do tego może dodatkowo dorobić przez nieumyślne podawanie
        fałszywych danych w protokole z wizji w celu zalegalizowania samowoli
        budowlanej. Nikt tego nie sprawdza i jest to legalne, gdyż prokuratura uznaje
        to jako normę zwyczajową i nie interweniuje. Napisanie tylko jednej cyferki
        kosztuje 1000 euro lub 1300 dolarów. Normy zwyczajowe są takie: Urzędnik poleca
        znajomego na kierownika budowy, a kierownik budowy pobiera opłatę dla
        urzędnika, aby odbiór przeszedł bez problemów. Identycznie w Energetyce. Zakład
        poleca wykonawcę, a wykonawca mówi co trzeba zrobić, żeby odbór techniczny
        przeszedł. Jeżeli wykonawca nie stosuje się do reguł to musi województwo
        zmienić bo mu żaden odbiór nie przejdzie. Marny jest też los tych co nie dadzą
        łapówki. Mają przechlapane do końca życia i już nic nigdzie nie załatwią. Mogą
        się też spodziewać szykanów i olbrzymich strat finansowych. Polskie prawo
        chroni bowiem szczególnie tych co dali łapówkę, ale nie tych co łapówki nie
        dali. Po co ja to piszę, przecież wszyscy wszystko wiedzą jak, a dzinnikarze
        znaleźli sobie bezpieczny temat.

        • Gość: hub Re: Niewiarygodne!!! IP: *.nas30.thornton1.co.us.da.qwest.net 05.03.04, 20:30
          Bo ty chyba jestes jednym z tych "nauczycieli" co chca sobie dorobic "ciezka
          praca" Nicelus.
          Dlatego w Polsce jest tak jak jest, bo wszystko sie zaczyna od tych "biednych"
          nauczycieli ktorzy chca sobie dorobic. Oni wlasnie daja przyklad ucznia ze w
          Polsce jak nie posmarujesz to nie pojedziesz i tak wyrastaja nastepne pokolenia
          lapowkarzy. Nauczyciele powinni swiecic przykaldem a nie kreowac ta
          patologie. Kocimama ma calkowita racje, jak sie tylko chce to mozna osiagnac
          wszystko bez korkow ale trzeba miec charakter i silne nerwy bo jak jestes
          mieczkiem to cie zgnebia.
          A co do dziennikarzy, to powinni pisac o wszystkich aferach lapowkarskich, a
          szczegolnie o tych z nauczycielami w roli glownej i za to im dziekuje.

          hub
    • Gość: jarex W radomskim "kochanowszczaku" 90% dzieci ...... IP: *.internet.radom.pl 05.03.04, 01:18
      W radomskim "kochanowszczaku" 90% dzieci chodzi na korki, ale nikt prawdy nie
      powie, bo się boją! Połowa tych dzieci chodzi bo rodzice chcą tego, a druga
      połowa to wymuszenia nauczycieli-albo przyjdą do nich za 40-80 zł za 45 minut
      albo zadają takie rzeczy pozamateriałowe, że dziecku i tak ktoś to musi
      napisać, najczęściej w obcym języku, więc uczeń płaci i......Ech, do dupy z tą
      Polską!
      • Gość: A Re: W radomskim "kochanowszczaku" 90% dzieci .... IP: 217.153.117.* 05.03.04, 13:04
        Dziwne, ja jakoś skonczylam "Kochanowskiego" bez problemów i przez całe 4 lata
        obchodzilam sie bez korepetycji... . Oczywiscie, przyznaje, ze wiekszosc
        chodzila na korepetyche, ale moim zdaniem byla to presja wspoluczniow, a nie
        nauczycieli.
      • Gość: Lila w mlawskim I liceum jest podobnie IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 13:29
        w mlawski
      • Gość: kk Re: W radomskim "kochanowszczaku" 90% dzieci .... IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 21:07
        wiesz co ? bredzisz ... :) chodziłem do kochanowskiego i wiem jak jest. żaden nauczyciel nie daje korków swoim własnym uczniom, ani nikogo im nie poleca. przynajmniej nie spotkałem się z niczym takim.
        w trzeciej klasie miałem problem z angielskim (fakt, faktem że z programem to tam się zapiernicza i to ostro). starsza rozmawiała z nauczycielką o możliwych korepetycjach, a dokladniej prosila o "radę" (tak, tak aż mi wstyd) do kogo powinienem iść na korki. anglistka odpowiedziała po prostu, że ona takich informacji nie udziela, bo po pierwsze i najważniejsze, nie wypada jej tego robić.
    • Gość: janusz Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.bredband.skanova.com 05.03.04, 02:52
      Takie praktyki byly znane juz wczesnie tzn za czasow PRL i mnie to nie dziwi.
      • Gość: Sikorski Re: a Konstytucja Naszego Kraju to pies???? IP: *.bb.online.no 05.03.04, 06:47
        • Gość: jazg Konstytucja Naszego Kraju zawiera pobożne życzenia IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 05.03.04, 06:51
          Za darmo to możesz dostać po gębie. A za naukę trzeba płacić. Nie po to MENiS
          rozszerza programy, żeby ucznniowie dawali sobie radę, ale po to, żeby wymusić
          korki.
          • Gość: Sikorski Re: Konstytucja Naszego Kraju zawiera pobożne życ IP: *.bb.online.no 05.03.04, 07:44
            Za darmo sie dostaje z niefartu
            Czy zycie musi byc zawsze szczesliwe jak tak Konstytucja danego kraju
            Jak mozna kojarzyc Konstytujce z dawaniem za darmo po twarzy.
            Jakie szkoly taki kraj
            Jacy rodzce takie dzieci otoz nie WSZYSTKO ZLE!
            jaki pracodawca taki taki kraj!
            Pracodawca panstowy czy prywatny maja nadrzedne deparementy w Ministerstwach.
            A Ministerstwa maja U l i c e.
            Wystarczy usiesc szczegolnie dzis pod ambasada USA z banderola i bedzie spokuj.

            Kiedys napisalem cos o tym...w 1975
          • kociamama Re: Konstytucja Naszego Kraju zawiera pobożne życ 05.03.04, 11:19
            Gość portalu: jazg napisał(a):

            > Za darmo to możesz dostać po gębie. A za naukę trzeba płacić. Nie po to MENiS
            > rozszerza programy, żeby ucznniowie dawali sobie radę, ale po to, żeby
            wymusić
            > korki.

            MENIS nie rozszerza programow. W porownaniu do tego, czego musieli sie uczyc
            ludzie chocby 20 lat temu te programy sa smieznie proste.

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
          • Gość: Ewa MENiS nie rozszerza programów. Wręcz przeciwnie. IP: *.ist.utl.pt / *.ist.utl.pt 05.03.04, 14:56
            Sam fakt, że dzieci będą przechodzić z klasy do klasy z ocena niedostateczną
            świadczy o tym, jak spadnie poziom wykształcenia. Chcemy przecież dorównać
            zachodowi. Licencjatura też przyszła z zachodu. 2-letnie studia magisterskie
            również. Na zachodzie są nawet roczne lub krótsze (mój mąż zrobił w ciągu 7
            miesięcy w Szkocji). Tam licencjatura może być z innej dziedziny niż
            magisterium. To dopiero master of science!
      • kociamama Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje 05.03.04, 11:17
        Gość portalu: janusz napisał(a):

        > Takie praktyki byly znane juz wczesnie tzn za czasow PRL i mnie to nie dziwi.


        Akurat!!! MOi rodzice (pokolenie PRL) i generalnie pokolenie moich rodzicow
        dziwia sie zjawiskiem korepetycji i mowia, ze w ich czasach chodzenie na korki
        to byl ewenement i dotyczylo to co najwyzej przedmiotow scislych.

        Pozdrawiam,
        KOciamama.
        • Gość: Iwona Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.swic.dialup.inetia.pl 05.03.04, 23:06
          kociamama napisała:

          > Akurat!!! MOi rodzice (pokolenie PRL) i generalnie pokolenie moich rodzicow
          > dziwia sie zjawiskiem korepetycji i mowia, ze w ich czasach chodzenie na
          korki
          > to byl ewenement i dotyczylo to co najwyzej przedmiotow scislych.
          >
          > Pozdrawiam,
          > KOciamama.

          Co ty za bzdury wypisujesz - ciekawa jestem w którym PRL-u żyli twoi rodzice???
          Ja też żyłam w PRL-u, mature zdawałam w 1981 roku i mogę stwierdzić, że
          korepetycje były!!!
          Myslę, że obecnie nastała moda na korki. Młodzież sama się nakręca a pomagają
          jej rodzice. Poza tym rodzice (w większości) w ogóle nie mają czasu dla swoich
          dzieci i w ten sposób rekompensują pociechom ten brak czasu (i uspokajają swoje
          rodzicielskie sumienia).
          Ale oczywiście winni są nauczyciele. Za gradobicie i burzę z piorunami też??
          • kociamama Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje 06.03.04, 08:19
            MOi rodzice mature zdawali we wczesnym PRL oczywiscie i korkow nie bylo w tym
            czasie.

            Generalnie nie rozumiem o co Ci chodzi w tym poscie. Dlaczego insynuujesz, ze
            ja uwazam, ze nauczyciele sa winni.
            Zgadzam sie z Toba w 100% ze jest moda na korki, i ze rodzice i uczniowie sami
            sie nakrecaja, myslac, ze bez korkow sie niczego nie zda.

            Czesc winy jednak ponosza nauczyciele (niektorzy, ci niekompetentni), ktorzy
            nie wykonuja swojego zawodu nalezycie - szczegolnie chodzi o jezyki obce i
            przedmioty scisle, gdzie nauczyciel odgrywa istotna role w procesie nauczania.

            POzdrawiam,
            Kociamama.
    • Gość: Kim Kum Kin Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.04, 06:40
      To o tym dopiero dzisiaj wiecie? Ten proceder trwa od dziesiątków lat.
      Nauczyciel musi dorobić, więc dorabia czym się da. W Stanach Zjednoczonych,
      które ogólnie rzecz biorąc wszyscy krytykują szkoła jest miejscem pracy ucznia.
      Tam mają go czegoś tam nauczyć i rzeczywiście uczą. Przychodzi do domu i nic go
      więcej nie interesuje poza zabawą i rozmową z rodzicami. To nauczyciel ma tak
      się starać, żeby zaciekawić i nauczyć. W końcu bierze za to pieniądze. Jeśi
      tego nie robi to fora ze dwora. Znajdzie się inny.
      • Gość: SIKORSKI TRU Re: Nauczyciele wymuszają a strusiach IP: *.bb.online.no 05.03.04, 06:50
        Doskonale fora ze dwora
        i co na to rektor...
      • kociamama Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje 05.03.04, 11:23
        Gość portalu: Kim Kum Kin napisał(a):

        > To o tym dopiero dzisiaj wiecie? Ten proceder trwa od dziesiątków lat.
        > Nauczyciel musi dorobić, więc dorabia czym się da. W Stanach Zjednoczonych,
        > które ogólnie rzecz biorąc wszyscy krytykują szkoła jest miejscem pracy
        ucznia.
        >
        > Tam mają go czegoś tam nauczyć i rzeczywiście uczą. Przychodzi do domu i nic
        go
        >
        > więcej nie interesuje poza zabawą i rozmową z rodzicami. To nauczyciel ma tak
        > się starać, żeby zaciekawić i nauczyć. W końcu bierze za to pieniądze. Jeśi
        > tego nie robi to fora ze dwora. Znajdzie się inny.


        W USA bardzo duzy odsetek populacji to ANALFABECI. Ich system tez nie jest
        idealny i zastanawiaja sie nad jego reforma.

        O dobrego nauczyciela wcale nie tak latwo, wiec co za roznica czy jeden kiepski
        czy drugi? Nawet gorzej, bo jak sie nauczycieli zmienia za czesto prowadzi to
        jedynie do metliku w glowach uczniow.

        Pozdrawiam,
        Kociamama.
    • Gość: jazg Korepetycje wymusza MENiS IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 05.03.04, 06:47
      Skrócono liceum o rok, a program nie został zmieniony. W dodatku, aby dostać
      się na uczelnię, należy zdawać rozszerzoną maturę z kilku przedmiotów. W
      efekcie program jest przeładowany i tylko geniusz opanuje go podczas lekcji.
      Stąd potrzeba korepetycji. Niech MENiS przejrzy program pod kątem realnej
      potrzeby jego zawartości. Po co licealistom znajomość tożsamości i równań
      trygonometrycznych? To jest potrzebne tylko na uczelniach inżynierskich i niech
      one tego uczą. Podobnie geometria analityczna, indukcja matematyczna itp.
      Przeładowana jest fizyka, geografia, biologia z nazbyt szczegółową nauką budowy
      komórek i brakiem wiedzy, jak odróżnić klon od buka... itp
      • Gość: SIKORSKI Re: Ty tepy chyba oszalales... kazdy moze!! IP: *.bb.online.no 05.03.04, 07:06
        Patrzac na pewne posuniecia w szwecji
        uwazam ze POWER jest w pewnych okresach wtbitnie zaiteresowan aby ogolocic z
        mozliwosci ksztalcenia.
        Polacy dali ogromne szanse w nowym programie naucznia dla roczika 1952.

        Nic mi tak nie pomoglo jak spora i szeroka wiedza.Ale to nalezy traktowc
        indywidualnie.

        Oczywiscie specjalizacja w nowoczesnym miescie i uczelni to faza nr II
        ale w przypadku kraju potencjal jest duzy tego ogolu mlodego mlodego
        spoleczenstwa wyglada na fantastyczny.
        (troche dziwna ta konkurencja przypomina zly film)
        Wyglada to na demonizacje z PRL tyle ze szkola moze stracic uczniow na rzecz
        innej szkoly.
      • michalfront jazg ma rację - korepetycje wymusza MENiS 05.03.04, 08:35
        Program nauczania przeładowany jest wiedzą specjalistyczną, która osobie nie
        kształcącej się dalej w danym kierunku nigdy się nie przyda, co więcej, szybko
        zostanie zapomniana...
        Widzę to po moim przykładzie - skończyłem studia (przedmiot wybitnie
        humanistyczny) tymczasem w liceum faszerowano mnie całkami, mitochondriami,
        tlenkami cynku itp. W tej chwili nic już z tego nie pamiętam, a korepetycje
        musiałem brać bo poświęcałem na w/w głupoty sporo czasu, który mógłbym
        poświęcić na przedmioty mnie interesujące, zgodne z przyszłym kierunkem studiów
        i wtedy korki nie byłyby potrzebne...W wieky 14-15 lat doskonale widać że z
        kogos już Einstein czy Sienkiewicz nie wyrosnie i mozna mu darować odpowiednie
        przedmioty (albo uczyć w ich ramach rzeczy praktycznych - na matematyce uczyli
        mnie jakichś algorytmów ale jak wypełnić PIT-a to musiałem nauczyć się sam....
      • Gość: baby Ty matole jeden. Trygonometria, indukcja IP: 194.146.248.* 05.03.04, 09:13
        matematyczna itp., to wszystko było w programach nauczania w szkołach średnich
        od zawsze. Jak takich prostych zagadnień się nie jesteś w stanie nauczyć, to
        się nie nadajesz do szkoły średniej. Na studiach uczy się więcej matematyki w
        ciągu jednego roku, niż przez całe gimnazjum i liceum łącznie i dlatego
        przerzucanie elementarnych rzeczy ze szkoły średniej na studia nie ma sensu.
      • randybvain To prawda 05.03.04, 11:48
        Jestem korepetytorem matematyki i co rusz to dzieciaki mnie się pytają: a do
        czego mi to będzie potrzebne? Męczą się, wkuwają, a potem zapominają, bo
        wiedzą, że nawet jak kiedyś będą korzystać z pochodnych albo równań
        trygonometrycznych, to mają od tego komputer.
      • Gość: delawega Dlaczego atakujesz nauki ścisłe? IP: *.imp.gda.pl 13.04.04, 12:19
      • Gość: delawega dlaczego atakujesz nauki ścisłe (pełna wersja) IP: *.imp.gda.pl 13.04.04, 12:30
        Czepiasz się trygonometrii indukcji ( a to jest część logiki przydatna bardzo
        prawnikom i nie tylko) i innym klasycznym tematom , które nie były obce
        maturzystom w dziewiętnastym wieku.
        Nie masz racji ,że nie zmieniono programu. Np z Fizyki program w liceum w
        zakresie podstawowym jest prawie dosłownym powtórzeniem giomnazjum tyle ,że w
        gimnazjum łącznie było 4 godziny fizyki , a liceum jest 3.
        Problem jest taki ,że jak się ma za mało gopdzin i za duzo materiału to nauka
        traci sens.
        Niestety program jest przeładowany to fakt. Został zmieniony , na gorsze.
        Np w fizysce podział na gimnazjum i liceum jest fatalny , dwa razy to samo się
        przerabia ( mowię o programie nierozszerzonym) tylko ,że zamiast spokojnie to w
        galopie. Co komu po nauce w galopie. Potem taki jazg ma tylko zamet w głowie i
        krzyczy ,zeby wogóle to wywalić bo on nic nie rozumie-co za tempak.
    • Gość: jazg MENiS wymusza korepetycje IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 05.03.04, 06:55
      Wystarczy urealnić program liceów, rozdęty ponad granice realnych możliwości
      uczni i nauczycieli, a problem sam zniknie. Naukę skrócono o rok, a program
      został bez zmian, szczególnie do rozszerzonej matury z danego przedmiotu.
    • Gość: ksaks patologia ogólnopolska IP: *.mim.pcz.czest.pl 05.03.04, 07:06
      mam paru nauczycieli w rodzinie. uczniowe męza chodzą na korki do żony itp.
      spore źródełko dochodów i nawet nitk tego nie weryfikuje. dochód wolny,
      opodatkowany... i fiskus tego nie widzi i nie chce widziec. a uczniowie coraz
      biedniejsi....
      • Gość: kovalusie Re: patologia ogólnopolska IP: 213.199.214.* 05.03.04, 07:27
        Patologią jest to, że w renomowanym LO na lekcjach uczeń woli SIEDZIEC i
        udawac,że coś robi, wyczekując przerwy, a po południu iść do korepetytora,
        ponarzekać mu na głupią "facetkę" od matmy, która nic nie nauczy i zapłacić
        komuś innemu (kto dla innych też jest "głupią facetką") za taką samą wiedzę,
        którą mógł uzyskać za darmo- bo drogo kupione jest więcej warte. Tak myśli też
        sporo rodziców. Gdyby na lekcjach uczeń rzeczywiście wykorzystywał czas jak
        należy, 2/3 korepetycji nie miałoby sensu. A po drugie - to rodzice często
        wymuszają korepetycje na nauczycielach, wydzwaniając w niedzielne wieczory,
        wyciągając człowieka spod prysznica i szantażując: "no nie pomoże pani dziecku?
        mnie tak zależy... dzwonie z polecenia tego i tamtego..." - naprawdę, trzeba
        nieraz dużej asertywności, by odmówić.
        • Gość: nauczycielka Re: patologia ogólnopolska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.03.04, 08:20
          RACJA!!!!!!!!!
          Gdyby uczniowie byli zinteresowani lekcją nie musieliby biegać na korki po
          lekcjach.Przy tak licznych klasach nie jest możliwe nauczenie wszystkich
          wszystkiego,ala kto CHCE to się nauczy. Problem w tym,że co nie kosztuje tego
          się nie szanuje. Negatywna selekcja do zawodu nauczyciela ciągle trwa i co
          gorsza pogłębia się.Nauczyciele gonią za zdobywaniem "papierków" do awansu
          zawodowego bo za tym stoi wyższ pensja. Prawdziwa wiedza i umiejętności
          dydaktyczne doceniane są dopiero na "wolnym rynku korepetycji".
          Jestem na emeryturze nauczycielskiej i dopiero teraz wiem,że zarabiam.
          Moi byli uczniowie / ci szkolni , nie korepetycyjni/ podają numer mojego
          telefonu swoim kolegom jak coś cennego. Miałam ucznia który przyjechał do mnie
          na kilka lekcji /z dużego/ miasta odległego o ok 400 km. Ale patologię
          korepetycyjną znam i potwierdzam że istnieje.
          Życzę wszystkim aby spotykali tylko nauczycieli którzy CHCĄ a nie MUSZĄ
          • Gość: ksaks Re: patologia ogólnopolska IP: *.mim.pcz.czest.pl 05.03.04, 12:27
            jak zwykle winny jest uczeń. nie za duzo tego. chyba to szkoła jest dla ucznia.
            nie pomerdało się wam? tylu winnych uczniów to chyba w polsce sie nie znajdzie
    • Gość: roni I BARDZO DOBRZE ! JAK UCZNIA RODZICE ( URZEDNICY, IP: *.chello.pl 05.03.04, 08:11
      lekarze, bezrobotni, rencisci ,elektorat samoobrony , prawnicy etc etc
      wymuszaja lapowki oplaty za zus krus lub kase chorych na nauczycielu to nie
      widze problemu !!!! CU
    • Gość: matura na 5 Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 08:34
      Korepetycje z polskiego? Z czego? Gramatyki, ortografii, stylu pisania??? Z
      matematyki rozumiem, ale nie mogę dojść, czego na takich lekcjach ( polskiego )
      się uczy
    • Gość: AdamP To samo w mlawskim liceum i wielu innych IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 08:38
      wymuszaja, wymuszaja i to od wielu lat.
    • Gość: Miś Re: BEZ WYMUSZEŃ IP: 213.76.152.* 05.03.04, 08:53
      Proponuję aby pismaki GW dobrowolnie i bez wymuszenia udali się na korepetycje
      z zakresu poprawności pisania i formułowania zdań. Kłania się nieumiejętność
      posługiwania się logiką (jest taka dyscyplina nauki wykładana na większości
      kierunków studiów humanistycznych) i wyciągania wniosków.
      Założenie, że każdy uczeń musi zdać maturę stawia jednakowe wymagania dla
      wszystkich –także dla tych inteligentnych, pracowitych i zdolnych – inaczej.
      Pytanie jaki jest odsetek (procent) tych zdolnych inaczej? Brak odpowiedzi. Jak
      mają dosięgnąć określonego poziomu ? Brak odpowiedzi .
      Teza –zbyt wysoki poziom ? Jeżeli tak to artykuły w GW w 2012r. (jeżeli
      jeszcze GW będzie istniała) bydzie ....jkeś takie niee jakke (trochę podobne do
      komentarzy na ŁOnecie)
      Teza nauczyciele źle uczą – teza nie do obrony- proponuję nauczyć uczennicę 5
      klasy LZ np. w....( bez wskazywania palcem bo się obrażą ) podstaw zasad
      termodynamiki (taka dziedzina w zakresie fizyki w szkołach średnich) – dobrze
      jeśli będzie jej się to kojarzyło z termo-lokówką.

      Deklaracje
      1.Nie jestem nauczycielem
      2.Nie mam dziecka w szkole średniej
      3.Nie udzielam korepetycji
      4 Nie akceptuję kretyńskich artykułów.
      5 Rozumiem, że GW nie jest wszystko jedno tylko nie wiem co ?

      Konkluzja dla GW - zbliżają się jak co roku matury może by rozpropagować akcję
      pt. tylko co 3 uczeń zda maturę - reszta przeznaczona jest na bezrobotnych
      i „roboli” zgodnie z tezą LPR (młode matki do produkcji dzieci) i
      nieodżałowanego ministra z laską grożącego nauczycielom.
    • Gość: on Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.crowley.pl 05.03.04, 08:59
      W gimnazjum w Podkowie Leśnej k/Warszawy jest tak samo.
      Zapytajcie uczniów jak jest na lekcjach matematyki, fizyki i chemii.
      Nauczyciele podsyłają uczniów innym nauczycielom na 'korki'.
      SZKOŁA Z KLASĄ - nie ma co...
    • Gość: Soniaczek Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.localdomain / *.zapis.net.pl 05.03.04, 09:11
      U nas chemiczka wymuszla, placilo jej sie 50 zl niby za 45 min, a wychodzilo
      sie po 10 min z zaliczeniem w rece.
      Sprawiedliwosc .... :((
      • Gość: SAS Co na to US? IP: *.impex / 157.25.88.* 05.03.04, 09:24
        A moze nauczycielami powinien zainteresowac sie lokalny
        urzad skarbowy?
        • Gość: Francik Re: Co na to US? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 10:25
          I tu jest sedno!! Jeśli nauczycielka z pensją 1200 zł kupuje średniej klasy
          samochód, remontuje co 2 lata mieszkanie, stać ją na elektroniczne gadżety to
          znaczy, że ukrywa część dochodów. Rzeczywiście warto by przeglądać w US PIT-y
          niektórych nauczycieli.
          • Gość: tomek Re: Co na to US? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:28
            To prawda, że urzędy skarbowe powinny dokładniej analizować zeznania podatkowe
            obywateli. Ale tak się składa, że największe kanty (podatkowe) robią wcale nie
            ludzie najbiedniejsi, tylko najbogatsi.
    • Gość: aj Bzdura jakas IP: *.hrz.uni-kassel.de 05.03.04, 09:22
      tak sie sklada ze moja mama jest emerytowana nauczycielka i tez udziela
      korepetycji, tyle ze zadnemu ze swoich uczniow bo ci juz sa przewaznie po
      zakonczeniu edukacji,kiedy byla jeszcze w zawodzie, nie udzielala zadnych
      korkow; takze sama nie ma wplywu na to kto do niej przychodzi ! a przychodzi
      ogrom ludzi, tak ze musi im czesto (z braku miejsc) odmawiac, i gdzie to
      wymuszanie??? chyba ze przez rodzicow, ale to juz inna kwestia, jak barany same
      sie uczyc nie chca, to tylko takie srodki im pomoga! chyba ...
    • Gość: Valhala Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.net 05.03.04, 09:29
      Panie Piotrze miło jest dobrze zarabiać, planować zagraniczne wakacje,
      weekendowe wycieczki do hipermarketów, świeże bułeczki rano w jednym sklepie,
      wek w drugim, francuskie wino w trzecim, a to wszytko służbowym samochodem
      (albo prywatnym na ryczałcie). Wtedy gość który zarabia 700-800 zł który nie je
      roszpunki w sosie beszamelowym do trzoda, która nie potrafi korzystać z życia.
      Człowieku zostań nauczycielem w gimnazjum - skoczysz z 11 pietra po miesiącu.
      Napisz jeszcze coś miłego aby dostać premie lub podwyżkę. Liczy się szmal cała
      reszta świata to frajerzy - mój kumpel w takim przypadku mówił " w du..e byłeś
      i gó..o widziałeś.
      • Gość: uczeń Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.04, 12:33
        Tak się składa, że pan Piotr jest także nauczycielem (mam przyjemność być jego
        uczniem)i z pewnością Wie doskonale ile zarabiają nauczyciele. Zastanów się,
        przecież nie mozna pozwalać na wymuszanie korepetycji, które są podstawą do
        lepszej oceny na lekcji. I myślę, że prawdziwy nauczyciel z powołania wie
        doskonale co to znaczy sprawiedliwość, i wie co to znaczy godność, honor
        nauczyciela - chociaż nauczyciele swoim powołaniem płacą kosztem mniejszego
        wynagrodzenia. Znam tymbardziej tą sytuację, gdyż mam dużo nauczycieli w
        rodzinie.
        • Gość: Valhala Do Ucznia IP: *.net 05.03.04, 17:18
          Wyjaśniam - wymuszanie korepetycji uważam za wysoce naganne. Tylko życie jest
          bardziej skomplikowane niż to się wydaje za szkolnej ławy - bez urazy.
          Powołanie ? może w zakonie. Nauczyciel uczy w szkole aby zapłacić za czynsz i
          kupić coś do zjedzenia.
          • Gość: Uczeń Re: Do Ucznia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 16:13
            > Powołanie ? może w zakonie. Nauczyciel uczy w szkole aby zapłacić za czynsz i
            > kupić coś do zjedzenia.

            Niezgadzam się. Choć sytuacja nauczycieli jest cięzka w Polsce to istnieje coś
            takiego jak powołanie. nauczyciel taki ma świadomośc jaką wielką pełni rolę, że
            dzięki jego pracy uczeń buduje POLSKĘ i to od nauczyciela zależy czy zbuduje
            kraj w którym mozna godnie zyć, w którym nie tylko nauczyciele mogą się
            rozwijać bez barier.
    • Gość: dziadek Też mi nowina. Od 20 lat ten proceder kwitnie... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 05.03.04, 10:14
      ..i nagle ktoś się obudził. To już chyba trzecie pokolenie nauczycieli żyje z
      korepetycji w myśl zasady: im gorzej uczę w szkole, tym więcej zarobię na
      korepetycjach. Przeczytajcie ogłoszenia "nauka" w GW. To cały przemysł
      korepetycji, szkoleń, kursów, dokształcania.
    • ruscy KOREPETYCJE? - a co to? 05.03.04, 10:25
      W 88 roku, kiedy na półkach sklepowych był już tylko ocet, moi rodzice zabrali
      się z tego kraju i uciekliśmy na tak zwany ZACHÓD. Mit o rzekach złota i
      ogólnym dobrobycie i szczęściu pozostawię na inną historię, teraz opowiem wam o
      mojej szkole podstawowej w Brukseli: 3 miesiące po przyjeździe do Belgii
      wysłano mnie do szkoły podstawowej i nie powiem było ciężko, przede wszystkim
      przez nie znajomość języka. Z przedmiotami humanistycznymi jako tako, ale matma
      od początku była przekleństwem. Poprosiłam któregoś dnia panią od matematyki
      czy mogłaby udzielić mi kilka korepetycji po szkole i w ogóle ile to będzie
      kosztowało. Pani zdębiała (myślałam że mnie nie rozumie, to były początki mojej
      francuzczyzny), a potem powiedziala że o niczym takim nie słyszała, że jeżeli
      czegoś nie rozumiem to ona chętnie zostanie ze mną po lekcjach i mi to
      wytłumaczy, bo tak naprawdę głupio się kobicie zrobiło że może nie potrafi
      przekazać wiedzy...Takich nauczycieli życzę wszystkim, ponieważ nadal nie wiem
      co to korepetycje:-)
    • Gość: xyz Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: 217.153.35.* 05.03.04, 10:38
      moja córka była zamykana sam na sam w klasie z nauczycielką, która chciała
      zmusić ją do korepetycji, bo nauczycielka myślała, że ja mam dużo pieniędzy.
      Nie miałam wcale, ale ona nie wierzyła w to i chciała wymusić lekcje dręcząc
      córkę np. przy całej klasie mówiąc że jest durniem, że nie puści jej do
      następnej klasy itd. Za karę,że nie miałam pieniędzy córka dostała 11(!)
      niedostatecznych na świadectwie, bo proceder popierała dyrekcja.Wychowawczyni
      nie miała odwagi przyjąć ode mnie jednego kwiatka kiedy odbierałam dokumenty
      córki i przenosiłam ją do innej szkoły, bo ze strachu milaczała cały czas i
      było jej wstyd. Byłyśmy z córeka obie tak zdruzgotane, że nawet do głowy nam
      nie przyszło zgłosić to w kuratorium. Drugi rok leczymy córki nerwicę.To było
      renomowane państwowe liceum w Warszawie.
      Bezsilna matka
      • Gość: AP Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 11:51
        bardzo Pani wspolczuje. przez cztery lata bylem w szkole sredniej przez
        nauczycielke mieszany z blotem na lekcjach, obrzucany przezwiskami przy
        kolegach (duren, idiota, itd). bylem mlody, zbyt niesmialy i o zbyt malym
        rozumku by z tym sobie poradzic. ale przynajmniej to przezylem. moj brat
        niestety sobie z tym nie poradzil: zachorowal w liceum na nerwice a nastepnie
        popelnil samobojstwo. to bylo liceum na prowincji
        • Gość: Sikorski Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: *.bb.online.no 08.03.04, 08:50
          W normalnym kraju mozesz wystapic i odszkodowanie do wladz za taki final..
      • Gość: ph z dystansu IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 05.03.04, 12:23
        Ukonczyłem dobre technikum, potem studia. Nigdy nie brałem korepetycji (zresztą
        rodziców nie było stac na korki). Z dystansu jednak widzę, że część nauczycieli
        prowadzi zajęcia tak, by włożyć jak najmniej wysiłku (raczej z powodu niskiej
        motywacji). Miałem to szczęście, że nie sugerowano mi taki lekcji (chociaż znam
        i takie przypadki). Obecnie sam udzielam korepetycji, chociaż nie jestem
        nauczycielem. Uczniami głównie są pracujące osoby, które nie mają czasu na
        naukę (zresztą wymagania są na tych uczelniach bardzo niskie). Uczniowie z
        gimnazjum czy szkoły średniej często nie są zainteresowane nauką w szkole.
        Część z nich z kolei ma kłopoty z koncentracją, skojarzeniem po co wykonuje
        dane czynności, interpretacją wyniku. Nikt ich tego nie uczy i tu jest problem.
        A w obecnych czasach nie ma chyba takiej osoby, która by nie chciała dorobić do
        niskiej pensji. Ważne by nie było zmuszania do korzystania z korepetycji. A
        wyniki, jak każde, można prezentować w różny sposób
        • Gość: akjsh Re: z dystansu IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 13:24
          Szanowny Kolego, ty tutaj czegos nie zrozumiales. Slowo wymuszanie moze nie
          jest zbyt odpowiednie, niemniej chodzi o nastepujaca sytuacje: jestew w liceum
          w klasie z 30 kolegami z ktorych polowa chodzi na korepetycje do twojej
          polonistki. mimo ze sie starasz to pani polonistka regularnie ruguje ciebie i
          twoje prace, rowniez przy calej klasie nie przebierajac w obrazliwych slowach.
          potem moze dojsc do spotkania twoich rodzicow z nauczycielka sugerujaca ze
          jestes tak glupi ze potrzebujesz od niej korepetycji. swoje zdolnosci
          pedagogiczne udowodni pani nauczycielka gdy poczuje przeplyw gotowki od twoich
          rodzicow - zaczynasz dostawac wtedy lepsze oceny i masz spokoj na lekcjach.
          czy to lopatologiczne wytlumaczenie pomaga ci zrozumiec co miano na mysli
          mowiac o wymuszeniu korepetycji?
      • Gość: Miś Re: Nauczyciele wymuszają korepetycje IP: 213.76.152.* 05.03.04, 13:22
        Znam przypadek
        nie trzeba było wysyłać "synka" do "renomowanego" liceum tylko do szkoły
        integracyjnej.
        Na marginesie od kiedy to odwyk nazywa się nerwicą
    • Gość: JAn za kase oceny i matura dla swoich uczniow IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 11:42
      mechanizm jest nastepujacy: nauczyciel olewa lekcje w szkole, stresuje zlymi
      ocenami uczniow i ich rodzicow, nastepnie przyjmuje na korepetycje. w szkole
      wiekszosc nauczycieli przyjmuje uczniow ze swoich klas do siebie na korki. gdy
      uczen ma klopoty z nauka lub z nauczyccielem (zalezy od strony interpretujacej
      sprawe) zarowno on jak i jego rodzice wiedza juz od znajomych co nalezy zrobic.
      sa przypadki ze uczen przychodzi na korki, placi 30-60 zl za godzine lekcyjna a
      nauczyciel daje mu do reki podrecznik, kaze czytac zadany temat i zostawia
      samego w pokoju. nastepnie w klasie uczen zostaje "niespodziewanie" z tego
      tematu wywolany do odpowiedzi i niezaleznie od tego co powie, nauczyciel jest
      zadowolony.
      w Polsce za pieniadze kupuje sie nie tylko pojedyncze oceny uczniow ale tez
      spokoj dla nich na lekcjach, dobre kontakty z nauczycielem, "bezstresowe
      nauczanie"
      inna sprawa jest ze za kase mozna kupic ocene z matury we wlasnej szkole u
      oceniajacego prace maturalna nauczyciela. mam kontakt ze szkola srednia od 1993
      roku i od tego czasu jest coraz gorzej
    • Gość: wic różne metody wymuszania IP: *.core.lanet.net.pl 05.03.04, 11:46
      kiepsko zrobione badanie, ale nie zmienia to faktu że rzeczone zjawisko
      występuje w całej polsce i to w masowej skali, inną jego odmiana polega na tym,
      że tylko uczeń- idiota nie dostrzega związku pomiędzy braniem korepetycji o
      osiąganymi ocenami i bynajmniej nie tylko o efekt osiągnięty dzięki zdobytej
      wiedzy tu chodzi; jest także zjawisko które okreslić można "krzyżowym"
      korepetytowaniem- nauczyciel X ze szkoły X udziela korków uczniom nauczyciela Y
      ze szkoły Y (nauczyciel Y sugeruje wybór tego korepetytora), a naczyciel Y ze
      szkoły Y uczy za kasę dzieciaki nauczyciela X ze szkoły X (i tu nauczyciel X
      poleca swoim uczniom wybór nauczyciela Y) nauczyciela wiedza którzy z uczniów
      idą na taką "współpracę" i odpowiednio premiują takich uczniów ocenami.
    • Gość: Licealista wierzolek gory IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.04, 12:03
      to badanie i ten artykul odkrywaja jedynie wierzcholek ogromnej gory. patologia
      obecna jest w calej polsce i na niewiarygodnie duza skale. zaangazowani
      uczniowie i ich rodzice przewaznie milcza: nie chca umniejszac wynikow ich
      dzieci w szkole.
      polska to jednak wyjatkowy kraj. w niemczech zaden nauczyciel nie odwazylby sie
      przyjac jakiejkolwiek korzysci od uczniow. takze prezenty dla nauczycieli na
      koniec roku nie wchodza w gre, nie mowiac o prezentych na imieniny, z okazji
      dnia nauczyciela, dnia kobiet, odejscia klasy maturaniej itp. ukonczylem liceum
      w polsce. dopiero w klasie maturalnej staly sie dla mnie jasne wszystkie
      uklady. teraz gdy na to spogladam z perspektywy to wydaje mi sie ze moje byle
      liceum to jedno wielkie szambo pelne gowna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka