Gość: Niedzisiejsza
IP: *.chello.pl
25.04.04, 11:33
Mam pytanie do doświadczonych nauczycieli i wychowawców czy ostatnio coś się
zmieniło w relacjach uczeń nauczyciel? Czy nauczyciele mają jeszcze cokolwiek
w szkole do powiedzenia? Czy maja autorytet? Czy to normalne, że uczniowie (
podstawówka) zwracają się do nich w sposób pozbawiony jakiegokolwiek
szacunku, a oni udaja, że wszystko jest ok?
Obrazek 1
Lekcja niemieckiego. Uczeń ( z rodziny inteligenckiej, dbającej podobno o
dobre maniery i wykształcenie) jest zapytany przez nauczycielkę ( po
niemiecku) co robił wczoraj wieczorem w domu. Odpowiedź ( po polsku):"Srałem
na bambus". Nauczycielka nie reaguje, udaje, że nie słyszy i pyta kolejnego
ucznia.
Obrazek 2
Lekcja angielskiego. Nauczycielka nie panuje ad klasą, z sali dochodzą takie
wrzaski, że niewiadomo czy to lekcja czy przerwa.
Obrazek nr 3
Lekcja WF. Uczeń pokazuje nauczycielowi" gest Kozakiewicza" ( ten z olimpiady
w Moskwie w latach 80-tych). Nauczyciel udaje, że tego nie widzi.
Obrazek 4
Język polski. Nauczycielka pyta ucznia dlaczego po raz kolejny nie odrobił
lekcji. "Bo mi się nie chciało"- pada odpowiedź. Uczen otrzymuje minus. Za
chwilę rozpoczyna głosna rozmowę z kolegą uniemożliwiającą przeprowadzenie
zajęć. Nauczycielka milczy.
Obrazek 5
Wycieczka szkolna. Wychowawczyni zwraca uczniowi na coś uwagę. Ten patrzy na
nią z pogarda i oświadcza "Niech się pani nie wygłupia"...............
To nie są obrazki z nieistniejącej szkoły, są realne, i niestety nie jedyne.
Codziennie opowiada mi o takich i podobnych wydarzeniach moje dziecko.
P.S. Prawie wszyscy rodzice uczniów tej klasy mają wyższe wykształcenie, dość
grube portfele i podobno zależy im na przyszłości potomstwa.