Dodaj do ulubionych

zachowania uczniow

16.04.12, 11:04
Jak się ma zachować nauczyciel ,jeśli na lekcji w klasie I szkoły podstawowej uczniowie odpowiadają wulgarnie na pytania,do nauczycielki mówią: "spadaj" itp.Nadmieniam,że pracuję już 30 lat i do tej pory nie miałam podobnych problemow. Informowałam o tym dyrekcję i pedagoga szkolnego ale nie przyjmują tego do wiadomości.
Obserwuj wątek
    • scher Re: zachowania uczniow 16.04.12, 18:17
      czantoria1 napisał(a):

      > Jak się ma zachować nauczyciel ,jeśli na lekcji w klasie I szkoły podstawowej
      > uczniowie odpowiadają wulgarnie na pytania,do nauczycielki mówią: "spadaj" itp.

      A co zrobiłabyś, gdyby to twoje dziecko tak się zachowało?

      > Informowałam o tym dyrekcję i pedagoga szkolnego ale nie przyjmują tego do wiadomości.

      Gdy twoje dziecko źle postąpi, to kogo informujesz?
    • angrusz1 Re: zachowania uczniow - dawniej 17.04.12, 09:41
      takiego ucznia brało się za łapę i taki gostek dostawał dwie , trzy łapu linijką i reszta już wiedziała jak należy w szkole się zachowywać .
      No ale od jakiegoś czasu - od ok 25 lat - oświatą rządzą tzw postępaki - mieszanina lewaka i liberała - i oni wprowadzili inne zasady dyscyplinowania ucznia - pogrożenie palcem .

      Za to postępaki promowali prawa ucznia i jest jak jest i widocznie tak ma być , skoro ludzie ciągle wybierają do władzy liberałów a oświatą rządzą hallówy .
      • ewa9717 Re: zachowania uczniow - dawniej 17.04.12, 16:44
        Jeżeli nauczycielka z takim stażem nie potrafi sobie poradzić z niegrzecznym siedmiolatkiem...
    • amancjuszka Re: zachowania uczniow 18.04.12, 10:26
      Nie potrafi poradzic, bo kiedys tego nie bylo :)
      Co masz zrobic? Przede wszystkim mowisz: jestem Twoim nauczycielem i nie zycze sobie takich zachowan, ja do Ciebie sie tak nie odzywam i prosze do mnie tez sie tak nie odzywac. Jak dalej "pyskuje itp" - bierzesz za reke i usadzasz pod sciana na krzesle, ma siedziec np 5 minut, a Ty w tym czasie np z innymi dziecmi sie bawisz oraz mowisz: jak przemyslisz swoje zachowanie i porozmawiasz ze mna to bedzie koniec kary. Za jakies 20 minut pytasz, a jak nadal swoje to siedzi do konca lekcji. Mozesz tez napisac na yablicy: NIe bede sie odzywal niegrzecznie i ma to przepisywac, sposobow jest wiele, kwestia tego jak to powiesz-ton....zeby dzieciak poczul ze nie on tu rzadzi, ale Ty :) pozdr
      • randybvain Re: zachowania uczniow 21.04.12, 01:57
        Tak, najważniejsze, aby pokazać, kto tu rządzi...
        • amancjuszka Re: zachowania uczniow 21.04.12, 13:07
          Oczywiscie ze rzadzi nauczyciel, dziecko to wylacznie dziecko Ty jestes doroslym i dziecko ma sie sluchac. Jak Ty pozwlasz swoim dzieciom wchodzic na glowe to pozwalaj, ja jestem za rozsadna dyscyplina, zeby pozniej nie miec kosza na glowie ;)
          • randybvain Re: zachowania uczniow 21.04.12, 23:44
            Akurat nie mam dzieci. Poza tym nigdy by mi nie spędzało snu z powiek to, że dzieci wejdą mi na głowę. Może ty się boisz swoich dzieci i musisz stosować tę dyscyplinę, ale to nie tak. Jeżeli kosz ląduje na twojej głowie, to nie dlatego, że dzieci się cię nie boją i nie chcą się słuchać, ale dlatego, że twoje postępowanie w stosunku do nich jest niewłaściwe. Wojnę z dziećmi zaczynają dorośli.
            • scher Re: zachowania uczniow 23.04.12, 08:53
              randybvain napisał:

              > Akurat nie mam dzieci.

              No widać. Nie dość, że nie masz, to jeszcze jesteś przesiąknięty antypedagogiczną utopią, np.:
              > Wojnę z dziećmi zaczynają dorośli.
              • randybvain Re: zachowania uczniow 24.04.12, 01:06
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11593169,Zbadaja__czy_w_szkolach_prawa_ucznia_sa_przestrzegane.html
                Zdecydowanie jestem antypedagogiczny wobec pedagogów, którzy zamiast stosować regulaminowe kary w stosunku do uczniów, którzy na to zasługują, nurzają się w sadystycznych zachowaniach.
                • scher Re: zachowania uczniow 24.04.12, 14:03
                  randybvain napisał:

                  > Zdecydowanie jestem antypedagogiczny wobec pedagogów, którzy[...]

                  Ty chyba nie zrozumiałeś pojęcia antypedagogika.
    • ill123 Re: zachowania uczniow 20.04.12, 21:27
      Młodzież i dzieci z roku na rok są coraz "gorsze". Wulgarnie się odnoszą i pyskują, bo robią to starsi. Nie może Pani dawać po sobie jeździć uczniom nawet maluchom w 1 klasie niestety taka jest prawda musi Pani pokazać kto jest wychowawcą w tej klasie. Nie mogą traktować nauczyciela jak kolegę a jeżeli stanowczość i surowość z Pani strony nie pomogą to proponuje skontaktować się z rodzicami dzieci i przedstawić im problem.
      • aduerin Re: zachowania uczniow 24.04.12, 15:23
        ill123 napisał(a):

        > Młodzież i dzieci z roku na rok są coraz "gorsze". Wulgarnie się odnoszą i pysk
        > ują, bo robią to starsi. Nie może Pani dawać po sobie jeździć uczniom nawet mal
        > uchom w 1 klasie niestety taka jest prawda musi Pani pokazać kto jest wychowawc
        > ą w tej klasie. Nie mogą traktować nauczyciela jak kolegę a jeżeli stanowczość
        > i surowość z Pani strony nie pomogą to proponuje skontaktować się z rodzicami d
        > zieci i przedstawić im problem.
        Ubawily mnie te rady.. przeciez dziecko 7letnie samo z siebie nie mowi: spadaj, nauczylo sie tego w swoim wlasnym domu. Nie wiesz, drogi ill, ze taki rodzic tez w najlepszym razie powie do pani: spadaj?
        I jeszcze poprzednia pyszna rada, jak to sadzamy dziecko osobno a nauczyciel sie bawi 20 min z reszta klasy. Po pierwsze skad zalozenie, ze dziecko ktore mowi do doroslego spadaj poslucha pani i bedzie siedzialo na tym miejscu? po drugie: nauczyciel ma do zrealizowania temat, choc to nauczanie poczatkowe niekoniecznei mozna sie bawic 20 min lekcji... wulgarne i aroganckie zachowania dzieci sa teraz nagminne a wiec polowy kazdej lekcji nie mozna spedzic na opanowywaniu malych 'patoli'...
        • iwoniec Re: zachowania uczniow 29.04.12, 22:30
          Przepraszam bardzo, ale dziecko niekoniecznie nauczyło sie w domu mówić "spadaj" do kogokolwiek, czasem tak się dzieje, jak dziecko trafia do grupy rówieśniczej i tam się dzieci czasem niestety między sobą nakręcają, próbują popisywać itp, a niekoniecznie robą to w cywilizowany sposób. Ja sama mam takie dziecko, grzeczne, nieśmiałe i może nawet lekko "wycofane", a zdarza się, że w grupie kolegów z klasy odbije mu- i czasem użyje wyrazu, którego z całą pewnością nie usłyszało w domu. Dzieci chłoną teraz nie tylko z domu, ale całymi garściami od kolegów, z mediów...A jak się młodzież na przestrzeni ostatnich lat zmieniła to nawet pisać mi się nie chce, od kilkunastu lat pracuję na uczelni.
          W opisanym przypadku myślę, że chodzi o to , co zazwyczaj-o brak szacunku do kogokolwiek. Nie mam zamiaru obarczać winą polityków jak przedmówca,dla mnie to jakaś plaga obyczajowa i myślę, że nie da się wiele zrobić, jeśli nie będzie tu współpracy z rodzicem. Niestety grożenie palcem niewiele daje, oczywiście nikt nie mówi tu o broń boże karach cielesnych, ale potrzebny jest tu dosadny komunikat-ja sobie takiego zachowania nie życzę. Tak jak ktoś już wyżej napisał. No i idealnie byłoby zgrać to z uwagą do rodzica i jego reakcją w domu- u nas w razie jakichś przewinień są kary typu odebranie na jakiś czas ulubionej zabawki, zakaz oglądania bajek(to w sumie robi u nas niewielkie wrażenie, bo chłopaki nie oglądają dużo, a cartoona itp w ogóle nie posiadamy), ale przede wszystkim od nas komunikat jest jasny-nie życzę sobie, żebys w taki sposób się zachowywał.
          Też mam pierwszaka, więc tu jakby dzielę się własnym doświadczeniem. I powiem, że teraz po roku naszej pracy widzę, jak bardzo młody człowiek się zmienił, wydoroślał i dużo zrozumiał. U nas w sumie jest jeszcze problem z niedojrzałością społeczną, mały sie czasem po dziecinnemu nakręca i sam jeszcze nie umie tego ocenić i powstrzymać. Ale jesteśmy w kontakcie z wychowawcą, pracujemy wspólnie i pomalutku, pomalutku sprawy się prostują. Natomiast nie może być tak, jak sie skończyło w poprzedniej klasie synka, gdzie pani w ogóle nie potrafiła zapanować nad klasą, mieliśmy wrażenie, że mówi do sufitu a nie do nas czy dzieci, krzyczała podobno tak, że mój synek do dziś wspomina, że "nikt tak nie potrafi",kontakt z nią był taki, że oświadczyła nam na dzień dobry, że "nie życzy sobie napadania na nią przed lekcjami", na dzień dobry czasem wcale nie odpowiadała(zręcznie wypatrując czegoś na suficie) a mojemu synkowi wypaliła, że jest nieznośny i ona bardzo by chciała, żeby on juz więcej do tej szkoły nie przyszedł. No to nie przyszedł.
          Niestety, jeśli rodzic nie zobaczy problemu, to sprawa na pewno jest trudniejsza:-(
          • angrusz1 Re: zachowania uczniow 30.04.12, 21:58
            Iwoniec pisze :"Niestety grożenie palcem niewiele daje, oczywiście nikt nie mówi tu o broń boże karach cielesnych..."

            A dlaczego tak się odżegnujesz od kar cielesnych .
            Przez lata takie kary funkcjonowały i były skuteczne .
            teraz jest sporo tak zdemoralizowanych uczniów, że " zdecydowany komunikat " nic nie skutkuje . Potrzeba czegoś mocniejszego , czegoś , co jest dotkliwe dla każdego : ból .

            Jeszcze nie dociera do wielu nauczycieli, że dali się zmanipulować tzw postępakom - czyli mieszaninie lewaka i liberała , którzy narzucili ten kanon : kary cielesne są be .

            A dlaczego be , kiedy był czas, że to było skuteczne, sprawiedliwe, proste narzędzie dyscyplinujące .

            Pora odsunąć tych postępaków od władzy nad oświatą , bo do reszty ją rozłożą .
            • czpw Re: zachowania uczniow 01.05.12, 00:19
              Człowieku (?), ty jesteś chory. Przypomnę ci, że już ci uczniowie "heilują". Może postaraj się o posadę w poprawczaku lub więzieniu a tu przestań nawoływać do nienawiści. Braku umiejętności w wychowywaniu nie zastąpi prymitywne bicie. Gdyby ci pozwolili bić uczniów, to długo byś ich nie bił. Już w latach 70-tych XX wieku w szkole, do której chodziłem uczniowie pokazali takiemu jednemu sadyście, że nie są bezsilni. Miesiąc chodził w dużych okularach zasłaniających potężne limo.
              Powodzenia w leczeniu.
    • marida77 Re: zachowania uczniow 29.04.12, 23:58
      Wydaje mi się ze najważ niejsza jest delikatna rozmowa z dziećmi, przy odpowiednim podejsciu do dziecka nauczyciel jest w stanie zrobić wszystko a jeśli osobista rozmowa nie pomaga, to dobrym sposobem jest metoda zdartej płyty i ciągłe powtarzanie nauczyciela że jest niezadowolony że dzieci się w ten sposób odzywają lub można z dziećmi napisać regulamin który układaja głównie dzieci ale takze nauczyciel może dołożyć punkty na których mu zależy, w tym wieku dzieci to jeszcze podpiszą i najczęściej nie lubią łamać regulaminów, choć będą się zdarzały wyjątki, ale muszą wiedzieć jakie będą konsekwencje przestrzegania lub nie tegoż regulaminu.

      bralloso.com/kosmos/index.php
      • angrusz1 Re: zachowania uczniow 30.04.12, 22:02
        Do marida 77

        Piszesz :"Wydaje mi się ze najważ niejsza jest delikatna rozmowa z dziećmi, przy odpowiednim podejsciu do dziecka nauczyciel jest w stanie zrobić wszystko "

        Dziecino , jak ty daleko jesteś od realiów szkolnych . Ty nie masz pojęcia o stopniu zdemoralizowania niektórych uczniów i to już szkoły podstawowej . Dla pieniędzy zrobią wszystko . A im ktoś może płacić , za rozbijanie lekcji .

        Dalej :

        "a jeśli osobista rozmowa nie pomaga, to dobrym sposobem jest metoda zdartej płyty i ciągłe powtarzanie nauczyciela że jest niezadowolony "

        To ty sobie zdzieraj płytę . Ja chcę mieć zdrowe gardło a nie jak Sztuhr . Ja chcę mieć zdrowe gardło , bo muszę pracować do 67 roku życia a i mieć siły pracować po godzinach .

        • marida77 Re: zachowania uczniow 01.05.12, 00:14
          Może jednak nie dziecino to po pierwsze mam 4 dzieci jestem pedagogiem i mam do czynienia z bardzo róznymi dziećmi a Pani jeśli wybrała taki zawód to przykro mi bardzo ale powinna Pani wiedzieć że z gardłem mogą bvyć problemy cóż chyba pomyliła Pani powołanie ja uwielbiam dzieciaki i owszem sa trudne przypadki ale wtedy to pozostaje rozmowa z rodzicami lub dyrektorem dla chcącego nic trudnego.
          Pozdrawiam i niewiem czy nauczycielka nie wiedząc z kim ma do czynienia powinna pisać w taki sposób to juz o czymś świadczy
          • angrusz1 Re: zachowania uczniow . Do Maridy 77 01.05.12, 09:04
            Piszesz :"wtedy to pozostaje rozmowa z rodzicami lub dyrektorem dla chcącego nic trudnego."

            Pani może pisać i jeszcze wiele innych rzeczy i twierdzić , że ma tyle i tyle i cały tabun dzieci i że jest świetnym pedagogiem ale na pewno pani się mija z realiami szkolnymi - prawie wszędzie .

            Porozmawiać z rodzicem !!! Ha, ha, ha, ale rewelacja . Z jakim rodzicem , gdzie i kiedy ?

            Z pijakiem , z k... , który przez przypadek zawita do szkoły .
            Kobieto ogarnij się i pierdół nie wypisuj !

            Z dyrektorem !! On powie, że płaci mi to i sprawa dyscypliny jest moją sprawą albo

            albo w ciszy gabinety nachylając się do mnie powie " taki jest status prawny ucznia " .
            To ten uczciwszy .

            Na drzewo !! na drzewo z takimi twoimi radami , kobicino .
            • marida77 Re: zachowania uczniow . Do Maridy 77 01.05.12, 22:15
              No cóż to chyba powinna Pani pomyśleć o zmianie pracy a nie wszystkich oceniać wcale się nie dziwię że dziaciaki tak Panią traktują skoro i dzieci i rodzice i dyrekcja jest zła to niestety ale czas spojrzeć na siebie i naprawdę zmienić fach bo szkoda dzieciaków
              • kornelia111 Re: zachowania uczniow . Do Maridy 77 02.05.12, 19:14
                Szanowna Pani Pedagog, matko 4 dzieci. Ile lat, ba, ile lekcji przepracowała Pani jako nauczyciel w 35 - osobowej klasie w rejonowym gimnazjum w nieciekawej dzielnicy? Nie w zaciszu gabinetu w Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej, nie wśród idealistycznie nastawionych studentów pedagogiki dowolnej uczelni. Ale na tzw. "froncie", wśród żywych uczniów. Po udzieleniu uczciwej odpowiedzi na to pytanie proszę pouczać innych. Ale tylko wtedy.
                • marida77 Re: zachowania uczniow . Do Maridy 77 03.05.12, 19:38
                  Po pierwsze nie pouczam tylko odpowiedziałam na pytanie które zostało zadane na forum, po drugie mowa o uczniach klasy 1 a nie gimnazjum a to już jest duża różnica, po trzecie skąd przypuszczenia że pracuję w ciszy gabinetu Poradni w szkole też jest pedagog, no chyba ze pani nic o tym nie wiadomo
                  • kornelia111 Re: zachowania uczniow . Do Maridy 77 04.05.12, 22:14
                    Po pierwsze, proszę sobie wyobrazić, że wiem o tzw. pracy pedagoga w szkole. Czasem wchodzi do klasy, aby przeprowadzić jakąś ankietę, porozmawiać z uczniem który sprawia tzw. kłopoty wychowawcze (chociaż z tych rozmów niewiele wynika, bo problemy jak były tak są), czasem pilnuje uczniów podczas zastępstw. Nie prowadzi jednak systematycznych lekcji, nie jest rozliczany z realizacji materiału i z wyników egzaminów. Dlatego twierdzę, że pedagog, nawet jeżeli pracuje w szkole, nie ma szczególnie dużego pojęcia o pracy nauczyciela, dlatego nie powinien wypowiadać się w tonie potępiającym.
                    Po drugie, jeżeli uczeń klasy pierwszej w szkole podstawowej ma czelność zwrócić się do nauczycielki "spadaj", okraszając to w dodatku wulgaryzmami, to nawet nie chcę wyobrażać sobie, co będzie, gdy ten uczeń dotrze do gimnazjum. I od was, wszechwiedzących fachowców pedagogów, zwykli, nastawieni na realizację materiału (z czego są rozliczani) nauczyciele oczekują wsparcia, a nie idiotycznych rad, w stylu: "zwolnij się, jeżeli samo Twoje pojawienie się w klasie nie powoduje zmiany patologicznego elementu w aniołki". Pokażcie nam, jak to zrobić, przy braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony dyrekcji, wrogości ze strony rodziców, o tzw. władzach oświatowych nie wspominając.
              • angrusz1 Re: zachowania uczniow . Do Maridy 77 04.05.12, 07:12
                Marida 77 pisze :

                "No cóż to chyba powinna Pani pomyśleć o zmianie pracy a nie wszystkich oceniać wcale się nie dziwię że dziaciaki tak Panią traktują skoro i dzieci i rodzice i dyrekcja jest zła to niestety ale czas spojrzeć na siebie i naprawdę zmienić fach bo szkoda dzieciaków "

                Żadnej merytorycznej odpowiedzi tylko insynuacje .
                TY chyba nie pracowałaś w szkole , w zwykłej szkole np w gimnazjum albo w technikum .
                Dlatego nie masz pojęcia jakie są stosunki w szkole . Stosunki : dyrektor - nauczyciel , nauczyciel - wychowawca , nauczyciel - inny nauczyciel .
                No i głupoty wypisujesz .
                Pracowałem w wielu szkołach i w wielu , ba !!! w większości było podobnie .
                Podobnie do tej sytuacji jaką ja przedstawiam .
    • angrusz1 Polecam nie tylko dla Maridy 04.05.12, 08:36
      ale i innym , którzy mają poglądy dość odległe od rzeczywistości na to co dzieje się w szkole

      polskalokalna.pl/wiadomosci/mazowieckie/news/szkola-wymuszen-i-rozbojow,1792306
      Skąd się ci ludzie biorą ?
      • marida77 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 06.05.12, 14:33
        wiem co sie dzieje w szkołach bo sama mam 4 dzieci i widocznie mam to szczęście że i dyrekcja i nauczyciele sa wyrozumiali, ale owszem znajdują sie też wyjątki ale podkreślam rozmowa zaczęła się na temat kl 1 a nie gimnazjum a skoro ktoś już w tylu szkołach pracował to znaczy że nigdzie nie umie zagrzać miejsca i jeszcze jedno moje dzieci chodzą do innej szkoły nie do tej w której ja pracuję, jest i podtawówka i gimnazjum i liceum, a to ze zdarzają się trudne wyjątki to zgadzam się ale to bierze się też właśniie stąd żew nauczyciel w 1 klasie nie radzi sobie z dziećmi. Pracuję w szkole gdzie też jest sporo dzieci z patologicznych rodzin i jeśli się odpowiednio z nimi pracuje od początku to często są to bardzo fajne dzieci tylko nie maja innego wzorca i trzba je tego nauczyc.
        A nauczyciele z reguły zajmują sie głównie przekazaniem wiedzy jaką posiadają i zgoda wiem że sa rozliczani, ale wystarczy trochę wiedzy psychologicznej i checi i można zrobić bardzo dużo.
        • kornelia111 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 06.05.12, 19:42

          > A nauczyciele z reguły zajmują sie głównie przekazaniem wiedzy jaką posiadają i
          > zgoda wiem że sa rozliczani, ale wystarczy trochę wiedzy psychologicznej i che
          > ci i można zrobić bardzo dużo.

          Dobrze, wobec tego konkretnie. Klasa I SP, powiedzmy 12 pździernika. Nauczycielka wydaje polecenie uczniom, aby otwarli ćwiczenia na stronie, powiedzmy, 38. Klasa mała, ok. 24 osoby. Większość osób bez problemu bardziej lub mniej sprawnie otwiera ćwiczenia na wspomnianej stronie. W drugiej ławce z lewej strony siedzi Jasio razem z jego najbliższym przyjacielem Zdzisiem. Jasio i Zdzisio mają w nosie polecenie nauczycielki. Nauczycieka pyta: Jasiu, dlaczego nie otwarłeś ćwiczeń? (leżą na ławce, żeby nie było, że rodzina jest zbyt biedna i Jasia na ćwiczenia nie stać). Odpowiedź Jasia, Spadaj, k...wo. Zdzisio radośnie się śmieje, za nimi jeszcze kilka osób. Nauczycielka: nie życzę sobie, aby się tak do mnie zwracać, a teraz otwórz ćwiczenia. Jaś: Powiedziałem, ci stara k...o, abyś sp...ała.
          Pytanie: co powinna zrobić nauczycielka.?Nie może wyrzucić Jasia z klasy, nie może na niego nawrzeszczeć, kontaktu z rodzicami brak (lub gorzej, widać wyraźnie, że Jasio pełnymi garściami czerpie z wzorów zachowań preferowanych w domu). W jaki sposób nauczycielka ma skłonić Jasia do otwarcia tej przeklętej książki i zaprzestania zwracania się do niej w ten sposób? Przypominam, że w klasie jest w sumie 24 dzieci, nie tylko Jaś i Zdziś.
          • angrusz1 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 06.05.12, 22:38
            Widzisz kornelio 111 , do władzy nad oświatą od ok 23 lat dorwali się tzw postępaki .
            To oni wprowadzili " nowoczesne " metody nauczania i m.in. zakazali tzw łap .
            Za moich uczniowskich czasów nauczycielka wzięłaby takiego Jasia na środek klasy , złapała za łapę i wlała linijką albo specjalnym do tego przygotowanym narzędziem kilka łap . Jasio by się popłakał i na drugi raz siedział cicho . Rodzice by o tym nic nie wiedzieli albo nie smieli nic zrobić , bo i tak by mieli więcej kłopotów za zachowanie ich dzieci niż po " głębokim oburzeniu i stanowczym proteście wobec agresji nauczyciela "

            Teraz jest inaczej .
            No ale oświatą nadal rządzą postępaki - mieszanina lewaka i liberała - takie dzieżgowskie, hantkie , radziwiłły , hallówy .
            • kornelia111 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 08.05.12, 19:56
              No i popatrz Angrusz, Merida nie ma propozycji, jak rozwiązać moją hipotetyczną (aczkolwiek nie pozbawianą oparcia w szkolnej rzeczywistości) sytuację. Przypadek???
              • czpw Re: Polecam nie tylko dla Maridy 08.05.12, 22:35
                Jesteś bardzo biednym człowiekiem, angrusz. W szkole wychowywano cię bijąc po łapie, w domu pewnie było jeszcze gorzej. Naprawdę smutne jest to, że cię twoje dzieciństwo niczego nie nauczyło. Że tobie ten system się naprawdę podoba. Żałosne jest jednak życie sadysty. Teraz gdy chcesz, żeby cię ktoś poparł, zakładasz drugie konto (kornelia111) i kadzisz sam sobie.
                A co do tej hipotetycznej sytuacji z 12 września w 1 klasie, to może na pozór jest ona możliwa ale tylko w wyglądzie dla niekompetentnego nauczyciela. Bo każdy, kto uczył się trochę psychologii rozwoju człowieka, to wie, że takie ewentualne odzywki 7-latka, to nie byłby objaw zepsucia moralnego tego nieukształtowanego człowieka ale zwykłe naśladownictwo dorosłych lub kolegów, które wykształconemu nauczycielowi powinno skojarzyć się z tzw. "papugowaniem" - bardzo adekwatne tu słowo, bo zachowanie miałoby coś z bezmyślności papugi. Wykształcony nauczyciel wiedziałby, jak się zachować.
                • kornelia111 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 09.05.12, 16:48
                  OMG! Oświadczam uroczyście,że nie jestem tą samą osobą, co Angrusz. Po drugie, sytuacja z 12 PAŹDZIERNIKA (ale to najmniej ważne), po trzecie, nie rozważam stopnia demoralizacji przykładowego Jasia. I po czwarte!!!!! wśród licznych wpisów twierdzących, że prawdziwy nauczyciel by sobie poradził brakuje chociaż jednego ze wskazówką JAK!!!!! Więc dopóki nie przeczytam,że trzeba zrobić [coś, coś i następnie coś], a potem Jasio otworzy książkę i powie przepraszam, to proszę sobie darować połajanki i bełkot o psychologii rozwoju człowieka.

                  Z punktu wiedzenia dyrektora, organu prowadzącego, kuratorium i cke, nie jest istotne czy Jaś nie opanuje materiału, bo jest zdemoralizowany lub "papuguje", czy pechowo trafił na rodzinnej loterii i ma dennych rodziców. Mało, Jas przeszkadza w opanowaniu materiału całej klasie. Nauczyciel nie ma czasu ani możliwości, by na lekcji dociekać przyczyn zachowania Jasia. Dodam, że moim zdaniem dociekanie tego w obecności innych uczniów byłoby co najmniej nietaktem. Ale nauczycielka nie ma możliwości nawet porozmawiania z Jasiem i jego rodzicami, jeżeli odmówią oni ewentualnej współpracy. Bo jeżeli Jaś na propozycję porozmawiania w cztery oczy na przerwie lub w obecości psychologa, dalej będzie mówił "s...laj", to co? Przecież nikt go nie zwiąże i nie zaprowadzi siłą, bo to już byłoby wielkie halo o przemocy i sadyzmie. Więc proszę nie chrzanić o kompetencji nauczyciela lub jej braku, tylko wskazać konkretne!!!! i realne!!! narzędzia, którymi można coś osiągnąć! Bo na razie żaden przemądrzały pedagog i psycholog nie napisał nic konkretnego, tylko aby ukryć chyba własna niekompetencję i niemoc, obraża ludzi, którzy codziennie pracują między innymi z takim Jasiami.
                  • czpw Re: Polecam nie tylko dla Maridy 09.05.12, 21:45
                    Nie wiem, kim jesteś (z zawodu) więc nie wiem, czy wiesz, że początkujący nauczyciel pisze (przynajmniej kiedyś pisał przez 2 lata) tzw. konspekty lekcji. Polegało to m.in. na zaplanowaniu, co do uczniów będzie mówił, zgadywaniu, co uczniowie odpowiedzą, planowaniu odpowiedzi na te uwagi itd. Nie wiem, czy widzisz bezsens czegoś takiego, bo to przecież może się sypnąć już na pierwszej kwestii uczniowskiej, więc 95% konspektu może nie mieć sensu. Dlatego dawno, dawno temu nie cierpiałem pisać konspektów, bo to mniej bardzo ograniczało w trakcie prowadzenia lekcji. Próbowałem lekcję dopasować do mojego "scenariusza" podczas, gdy oczekiwania uczniów i napotykane trudności były zupełnie inne.
                    Po co ten przydługi wstęp? Żeby odpowiedzieć na twoje pytanie, na które odpowiedzieć się nie da. Bo co z tego, że ja coś zaproponuję, jeśli ty będziesz za każdym razem odpowiadać, że Jasiu mówi :"sp...". To mi przypomina wyłącznie grę w pomidora. Jeśli w nią grałaś, to wiesz, że (prawie) zawsze udało się tak zagadać, że przeciwnik nie powiedział "pomidor". Dlaczego więc mały 7-letni Jasiu miałby nie dać się "zbajerować" i przy którejś probie nie powiedzieć czego innego. Zrozumiałaś, co zaproponował w tym wątku zaz22? To właśnie (podejrzewam) o to mu chodziło.
                    No i wreszcie postaraj się jednak poduczyć psychologii rozwojowej człowieka (i zrozumieć z niej co nieco) a przekonasz się, że wymyślona prze ciebie sytuacja i Jasiu (zatwardziały psychopata w wieku 7 lat????????) są nierealne więc próby rozwiązywania postawionego prze ciebie zadania byłby tylko "biciem piany".
                    • kornelia111 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 09.05.12, 22:30
                      Widzisz, problem polega na tym, że ani Ty, ani nikt inny do tej pory nic nie zaproponował, więc nie wiem skąd przypuszczenie, że za każdym razem odpowiedź będzie brzmiała s..aj. Po prostu chcę przeczytać, co w takiej sytuacji zrobiłbyś Ty , Merida, czy ktoś jeszcze inny. Jak zbajerowaćJasia, żeby był łaskaw zrobić to czego wymaga nauczycielka? A sytuacja nie jest całkiem wydumana. Podobna miała miejsce w klasie mojej córki.
                  • czpw Re: Polecam nie tylko dla Maridy 09.05.12, 22:51
                    Ale ponieważ być może oczekujesz odpowiedzi i myślisz, że jednak skuteczną reakcję na zachowanie takiego niemożliwego Jasia da się zaplanować, to opowiem ci historię autentyczną, z autopsji że tak powiem. Dawno, dano tego, gdy perspektywa bycia nauczycielem nie pojawiała się nawet w moich najczarniejszych snach :), znalazłem się w domu pewnej nieznanej mi rodziny. Najciekawszą postacią była tak 2-letni chłopczyk. Natychmiast, gdy wszedłem do izby, chwycił mnie dwoma rączynami za nogawkę i zaczął regularnie, bez wytchnienia obkopywać moją nogę. Zareagowałem, jak angrusz przykazał. Dałem malcowi klapsa. Ten zaczął mnie kopać mocniej i częściej (agresja rodzi agresję). Matka postraszyła go, że jak nie przestanie, to mu przyłoży. Więc złapał ją za spódnicę i zaczął obkopywać jej nogę. Oderwała się od pracy przy kuchni, dała mu klapsa więc ... Coś mnie tknęło. Wziąłem brzdąca pod pachę, wyniosłem na zewnątrz, postawiłem i pytam: a dlaczego ty się ładnie nie bawisz? PRZESTAŁ KOPAĆ! Zatkało go. Ktoś mu zadał pytanie zamiast strofować i dawać klapsy. Zaskoczone dziecko zaczęło się zastanawiać. I odpowiedziało: bo nie mam ziabawków. No to ja do niego: a umiesz bawić się w ...? Nie pamiętam szczegółów, bo to naprawdę dawno było. Po prostu zająłem się dzieckiem, rozmawiałem z nim, dziecko nikogo już nie kopało, bawiło się ze mną. Nie chciało mnie puścić do domu.
                    Może recepta na niemożliwego Jasia jest taka: zagadać do niego ale bez agresji. Zapytać, skąd zna takie słowa. Zapytać, czy wie co znaczą? MOŻE. Jeśli nie, to reagować stosownie do sytuacji ale pamiętając, kto jest dzieckiem a kto nauczycielem. Nie walczyć z dzieckiem, bo może prowokowanie złości, to jego ulubiona zabawa.
                    • kornelia111 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 09.05.12, 22:56
                      No, wreszcie coś konkretnego, co może zadziałać...
                    • angrusz1 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 10.05.12, 14:13
                      Do czpw :

                      Hmm, tak można postępować z osobą niezdemoralizowaną a tylko mającą swój problem .
                      W szkole są - już i w początkowych klasach - tacy uczniowie ( nastawieni przez starszych lub rodziców ) ,którzy mają rozmyślnie przeszkadzać , bo wtedy nauczyciel niewiele zrobi i niewiele będzie wymagać .

                      To jest zaplanowane i świadome .
                      Niech do ciebie , do was to dotrze .
                      Taak , wystarczy jeden lub dwóch takich w klasie i po lekcji .
                  • angrusz1 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 10.05.12, 13:57
                    Oświadczam uroczyście , że nie jestem tą sama osobą co kornelia111 ale ja też chciałbym mieć takie skuteczne narzędzie albo osobę , która spacyfikuje chuliganów i uczniów kompletnie zdemoralizowanych .
                    Może to być usunięcie z klasy lub szkoły .
                    Mnie to mało obchodzi . ja chcę pracować w normalnych warunkach .
                    W fabryce nazywają - zgodnie z BHP .

                    I mam dość tych nadętych dyrektorów i speców od psychologii i wychowania , którzy tylko na szeregowego nauczyciela zrzucają obowiązek pacyfikowania chuliganów lub uczniów z poważnymi zaburzeniami osobowościowymi .
                    Tak samo chcę jak kornelia111 .
                    A może nas jest więcej ?
                • angrusz1 Re: Polecam nie tylko dla CZPW 10.05.12, 14:22
                  Biedny ?

                  Taaak, z reguły w każdej szkole - oprócz może z dwóch wyjątków ( a czasem pracowałem jednocześnie w pięciu szkołach ) zostawałem prawie sam z problemem chamstwa podczas lekcji .
                  Baa !! w jednej szkole dyrektorka publicznie mówiła, że kiedy drzwi klasy się zamykają ,to problem z dyscypliną jest problemem nauczyciela !!

                  Miałem i mam inne zdanie .

                  Ale teraz co do osobistego przytyku .
                  Piszesz :"Jesteś bardzo biednym człowiekiem, angrusz. W szkole wychowywano cię bijąc po łapie, w domu pewnie było jeszcze gorzej "

                  I w szkole i w domu zdarzało mi się dostać lanie ale ja nie byłem patologicznym charakterem . Dlatego wszystko było w normie .
                  Ale byli w klasie - szkoły podstawowej - tacy , którzy dostawali bardzo często , bo zasługiwali na to . Wykroczenie nie uchodziło bezkarnie , jak teraz .
                • angrusz1 Re: Polecam nie tylko dla CZPW 10.05.12, 14:26
                  Czpw napisał :" Żałosne jest jednak życie sadysty."

                  Na tym poziomie to dyskutuj z równymi sobie durniami .

                  Kara za złe zachowanie nie jest sadystycznym zachowaniem , tylko sprawiedliwością .

                  No , ale durnie tego nie potrafią odróżnić a ludzie bardzo wredni dobrze wiedzą o chodzi ale manipulują - tak jak dziennikarze Głosu Cadyka .
        • angrusz1 Re: Polecam nie tylko dla Maridy 06.05.12, 22:32
          Marida 77 pisze :"a skoro ktoś już w tylu szkołach pracował to znaczy że nigdzie nie umie zagrzać miejsca "

          A nie przyszło ci do głowy - może to dlatego że tak zagrzałaś się w jednym miejscu i nie masz pojęcia co się dzieje w innych szkołach - że często nauczyciel teraz ma pracę tylko na zastępstwo , na jeden rok, ba na kilka miesięcy tylko . Mija czas umowy i ... do widzenia . I taki nauczyciel musi szukać kolejnej okazji i łapać cokolwiek .
          A czasem jak już ma pracę i stara się to ... dyrektor mu mówi " Muszę poszukać lepszego nauczyciela " . " Lepszego " to takiego , który na prawo i lewo stawia dobre stopnie a żadnych jedynek . Nie ma egzaminów poprawkowych itp .
          No ale po kilku latach takiej pracy na egzaminie widać wyniki - bardzo niskie wyniki .

          Albo - to z mojej praktyki - tylu uczniów pierwszej klasy technikum nie zdaje egzaminów poprawkowych ( z różnych przedmiotów ) , że liczebność klas pierwszych spada poniżej 25 uczniów i ... wtedy nie ma podziału na grupy i... językowcy , komputerowcy itp idą na trawkę , bo władze samorządowe nie chcą dopłacać z własnych pieniędzy do podziału na grupy .
          I tak ogólnie : mało masz doświadczenia Marido 77 . Mało doświadczyłaś patologii oświatowej na sobie .
    • zaz22 Zapytać? 07.05.12, 23:26
      Zapytać delikwenta, czy zna chociaż odpowiedź na pytanie: „Brunner, ty świnio”. Kim jest Brunner?
    • wiadomo12 Re: zachowania uczniow 08.05.12, 23:49
      Na twoje pytanie: Jak ma się zachować nauczyciel w takiej sytuacji nie ma dobrej odpowiedzi, nikt jej nie zna. Niektórzy pedagodzy i psycholodzy udają że wiedzą. Nic nie wiedzą, oni pracują z pojedynczym dzieckiem, nie - grupą, oni nie muszą niczego nauczyć ! A pytanie jak się zachować wobec chamstwa i zbydlęcenia wcale nie dotyczy tylko zawodu nauczyciela. Dotyczy bardzo wielu zawodów, tych z masowym kontaktem z ludźmi. Spytaj dowolnej ekspedientki, rejestratorki w poradni, urzędniczki itp. - ilu ludzi dziś odezwało się do niej chamsko, okazało pogardę , miało pretensje? Popatrz na reklamy w telewizji , tam fajnie jest ukraść komuś chipsa, celem i największą formą życia siedzieć przed telewizorem i pochłaniać kolejnego batona (są jeszcze durniejsze, ale cytaty byłyby zbyt długie) A filmy, programy rozrywkowe ? po prostu podlizują się (włażą w d...) dziadostwu. Promują agresywne oddaj, zemścij się, wrednie dogadaj, dowal mu, dołóż mu. Np programy, które miały niby dać szansę młodym zdolnym, czym sie stały? Programami gnojącymi niemiłosiernie naiwniaków, przy czym oni z tego gnojenia uczynili kult. Chłopcy chcą zostać piłkarzami, dziewczynki - Dodą. Rządzą i indoktrynują ludzie, którzy nic nie umieją ale wszystko wiedzą lepiej, takie jest młode pokolenie. Cywilizacja zdycha, a zdycha dlatego że nikt praktycznie jej nie broni. Popatrz co sie dzieje z programami nauczania, jak władza ma bezczelność ubolewać na stanem nauk ścisłych w Polsce, skoro kolejne reformy wyrzucają lekcje tych przedmiotów z siatki godzin. A ta obecna reforma praktycznie likwiduje licea ogólnokształcące. Jak absolwent gimnazjum musi się decydować co do profilu - to gdzie tu ogólnokształcenie? Jak ci ktokolwiek powie, że nie radzisz sobie z 7 latkiem to mu każ pokazać sobie, jak on poradzi, ale w klasie i jednocześnie realizując zaplanowany materiał i wszystkie inne zagadnienia lekcji. Twoi zwierzchnicy nie widzą problemu, bo już dawno uznali taką rzeczywistość za fakt dokonany.
      • kornelia111 Re: zachowania uczniow 09.05.12, 16:58
        Dokładnie tak. Popieram.
        • bea369 nauczyciele niezadowoleni z pracy? 10.05.12, 14:37
          Właśnie przeczytałam notkę o planowanych zwolnienia nauczycieli poznańskich szkół. „Główną przyczyną zwolnień nauczycieli jest reforma programowa. Od nowego roku szkolnego uczniowie pierwszych klas szkół ponadgimnazjalnych będą mieć mniej zajęć z przedmiotów ścisłych. Stąd zwolnienia wśród biologów czy fizyków. Przez niż demograficzny będzie też mniej uczniów. W Poznaniu dodatkowo likwidowane będą jeszcze niektóre szkoły”.

          Informacja ta wywołała u mnie skrajnie sprzeczne uczucie. Z jednej strony pojawiło się zrozumienie dla konieczności przeprowadzania takich reform. Skoro nie ma potrzeby zatrudniania większej liczby nauczycieli aniżeli wymaga tego program i liczba uczniów – to szkoda naszych (publicznych) pieniędzy na sztuczne utrzymywanie niepotrzebnej grupy zawodowej. Z drugiej zaś strony – odezwał się gdzieś czynnik ludzki i zwyczajny żal człowieka. Jak znajdzie się na rynku pracy nauczyciel, który nie posiada zbyt wielu cenionych obecnie przez pracodawców umiejętności? Chociaż paradoksalnie, właśnie nauczyciele uczą nasze pociechy przedsiębiorczości i umiejętności radzenia sobie w życiu, więc powinni te cechy mieć opanowane do perfekcji. No ale…

          Wpisy na forum pod cytowanym artykułem zawierały skrajnie różne opinie o zawodzie nauczyciela, które wywołały u mnie szereg przemyśleń. Oczywiście na pierwszy plan wysuwają się „kłujące w oczy” przywileje grupy nauczycieli, czyli mała liczba godzin pracy i duża liczba dni urlopu. W obronie nauczycieli znalazły się też posty kontra, przywołujące konieczność pracy w hałasie, pracy z trudną młodzieżą i relacji z jeszcze trudniejszymi rodzicami.

          I tu pojawiły się dwa (w zasadzie retoryczne) pytania:

          Jeśli praca nauczyciela jest taka idealna, to dlaczego ci, którzy tak uważają, nie zostali nauczycielami? Przecież każdy z nas chodził do szkoły i wie, na czym polega wykonywanie tego zawodu i jakie przywileje przysługują nauczycielom.

          Jeśli nauczyciele uważają, że ich praca jest tak bardzo męcząca, stresująca i wyczerpująca, to dlaczego się nie przekwalifikują. Może setki rozkrzyczanych dzieci warto zamienić na setki trudnych klientów? Może warto zamienić uprzywilejowaną pozycję nauczyciela względem ucznia na podporządkowaną pozycję pracownika względem szefa? Może zamiast wydawać polecenia, lepiej będzie je wykonywać i zamiast sprawdzać czyjąś wiedzę, samemu być poddanym procesowi permanentnej oceny?

          Odpowiedź jest tylko jedna: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

          A tak naprawdę, „kowalem swego losu każdy bywa sam”. Wszyscy urodziliśmy się tacy sami: nadzy i bosi. Sikaliśmy w te same pieluchy, bawiliśmy się takimi samymi klockami, dostaliśmy taki sam elementarz i zeszyt w wąskie linie. Nawet plastelina była taka sama, i kredki, i piłka na „wuefie”. O co więc dzisiejsze pretensje, że Ktoś szczęście ma lepsze życie niż my, że Ktoś ma lepszą pracę, lepszą żonę, lepszy samochód?

          W tej sytuacji zamiast narzekać, warto zastanowić się, CO ten Ktoś zrobił innego niż my, że ma COŚ, o czym my marzymy.

          Powszechnie mówi się, że najgorszy czas, to przeszły – niedokonany. Nie oznacza to jednak, że coś minęło bezpowrotnie i nie jesteśmy w stanie zmienić swojego życia. Wprawdzie czasu nie cofniemy i co było – minęło, ale …. „ważne są dni, których jeszcze nie znamy”. Nawet, jeśli dziś nie mamy jeszcze pomysłu na zmianę życia, to lepiej zacząć coś robić, niż trwać w beznadziei. Lepiej iść bez celu, niż stać w miejscu bez celu.

          Nigdy nie jest za późno na zmianę pracy, zmianę miejsca zamieszkania, dokształcanie a nawet zmianę partnera. Paradoksalne, czasami kłody, które los rzuca nam pod nogi, mogą stać się materiałem do zbudowania mostu, który doprowadzi nas do lepszego życia. Trzeba TYLKO wziąć te kłody w ręce i zbudować dobry most.

          nowabea.wordpress.com/2012/05/10/kowale-losu/
    • angrusz1 Re: zachowania uczniow - Oto komentarz 10.05.12, 21:44
      brytyjskiego kuratora oświatowego - wg BBC :

      "And Ofsted is part of the problem with its continual changing of the inspections goal posts, and ridiculous demands for lessons to be exciting at all times."

      Powtórzę " śmieszne wymagania , żeby lekcje były ekscytujące zawsze " .

      www.bbc.co.uk/news/education-18025202
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka