zuta
10.10.04, 21:03
Taaak... siedzę już chyba trzecie albo czwarte popołudnie nad pracami
klasowymi. Sprawdziłam jedną klasę w całości. Teraz druga. Nieeeeeee...... nie
narzekam, że masa czytania - tylko jakość tych wypowiedzi mnie przeraża.
Żeby było śmieszniej - niektóre są dość zgrabne. Tyle, że żywcem
poprzepisywane ze ściągi/opracowania. W co drugiej (albo i częściej) pracy -
te same wnioski, te same określenia, te same zdania - TO SAMO.:(((((
Już kiedyś kupowałam ściągi, żeby udowodnić uczniom niesamodzielność. Teraz
jednak nie chcę, szkoda pieniędzy - nie będę wydawać ich na badziewie.
Jak mogę zaliczyć takie coś? Żadnej samodzielności...
Kretyństwo.
Jeśli ci, którzy pisali samodzielnie dostaną za słabe prace ndst., a ci którzy
coś przepisali, zaliczą, to będzie dowód, że lepiej jest ściągnąć.
Mimo pilnowania uczniów ściąganie kwitnie. Mam zaglądać im w spodnie?
Coś tu trzeba zmienić...
Tylko jak nauczyć analizy tekstu?