Szkoła z klasą?

IP: *.chello.pl 07.06.02, 10:33
Dziś szkoła z klasą to utopia! Jestem matką bardzo dobrze uczącego się
piątoklasisty. Szkoła prywatna, rozszerzone języki (teoretycznie), przyjazna
atmosfera (podobno).
W szkole króluje chamstwo, prostactwo - język jakim posługują się uczniowie
jest tak wulgarny, że nie powstydziłby się go "Felek spod budki z piwem".
Nauczyciele udają, że nie słyszą wulgaryzmów. Lekcje , o ile się odbywają,
zaczynają się od uspakajania rozkrzyczanej bandy. Nauczyciele "odwalają" swoje
i do domu. Nie szanują uczniów, ani uczniowie ich. Szoła rządzi grubośc
portfela rodziców.
Dopóki nauczyciele nie będą solidnie i uczciwie wynagradzani dopóty nie ma
mowy o szkole z klasą!
    • Gość: m-p Re: Szkoła z klasą? IP: *.netzsch.com 11.06.02, 23:38
      Ten opis pasuje do wszystkich, poza dwoma, prywatnych szkoł w moim mieście...
      Takie one po prostu zwykle są :))
    • Gość: DaDa Re: Szkoła z klasą? IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 16.06.02, 12:02
      Przenies dziecko do zwyklej szkoly, bedzie taniej. A chamstwo i wulgarnosc, to
      dzisiaj norma. Wystarczy wyjsc z domu. To niestety wina telewizji, wideo itd...
      DaDa
      • Gość: mycha Re: Szkoła z klasą? IP: *.acn.waw.pl 17.06.02, 17:42
        Zapominacie, ze z wulgaryzmami dzieci i mlodziez gdzies sie spotyka wczesniej.
        Pewne standarty zachowan i nawykow wynosimy z domu .... Owszem srodowisko
        rowiesnicze "robi swoje", ale jesli rodzice nie panuja nad tym (gdyz nie maja
        czasu dla swoich dzieci,zajeci sa praca)- czy nauczyciele powinni od podstaw
        uczyc slow: prosze,dziekuje, przepraszam ?
        Niestety tak teraz jest .... dzieci nie maja takich nawykow. Nie zalezy to
        od szkoly prywatnej czy panstwowej.
        Pozdrawiam
      • caerme Re: Szkoła z klasą? 25.06.02, 22:13
        Gość portalu: DaDa napisał(a):

        > Przenies dziecko do zwyklej szkoly, bedzie taniej. A chamstwo i wulgarnosc, to
        > dzisiaj norma. Wystarczy wyjsc z domu. To niestety wina telewizji, wideo itd...
        >
        > DaDa

        blad 1. dziecko uczy sie swietnie w domu, ile razy wymsklo ci sie mile slowko na
        k.. lub inna cholera? ile razy mowilas jakby co to nie ma mnie w domu? ile razy
        dla dobra dziecka mowials mu nie mam na to czy tamto kiedy chwile potem cos
        kupowalas? a ile razy wysluchalas dzieciatko po meczacym dniu w robocie kiedy
        szef mial akutat zlu dzien a ty jedna jedyna [bo akurat wpadlas na niego
        pierwsza] bywal winna calemu zlu? wiele jak znam zycie. potem na dziecko nie mam
        czasu mam ma zly dzien. a dzieciatko widzi tez ze krzyczac robiac cos na zlosc
        bedzie zauwazone i uczy sie tego bezbolesnie i szybko dla niego a dla rodzicow
        nieco bardziej boilesnie. dochodzi do tego tzw edukacja trzepakowa i wszystko

        a szkola cuz... kiepsko platny nauczyciel, durne programy i klasy liczace po
        dwadziescia kilka uczniow to nie jest marzenie.
    • Gość: Kazek Re: Szkoła z klasą? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 24.06.02, 10:44
      W oełni się z Panią zgadzam.
      polskiej szkole potrzebne są nie "akcje", ale kadra na wysokim poziomie i nowe
      dobre programy, których akurat pseudoreforma Mirosława H. nie dała.
      • Gość: ik Re: Szkoła z klasą? IP: 158.75.3.* 25.06.02, 14:12
        Pytanie, co po programach, gdy większość nauczycieli nie radzi sobie z
        pyskującymi i bezczelnymi ("no i co mi zrobisz?") uczniami w klasie i
        niereagującym na to dyrektorem? Zresztą nic dziwnego, że sobie nie radzą - są
        zwykłymi ludźmi z ulicy, a często w szkole przydałaby sie psychologia
        kryminalna (jesli cos takiego jest).
    • Gość: JK Re: Szkoła z klasą? IP: *.pl 25.06.02, 17:06
      Ucze angielskiego w szkole niepublicznej. Mam wyksztalcenie takie, jakie jest
      potrzebne do tej pracy, czyli studia pedagogiczne, egzaminy Cambridge,
      przygotowanie metodyczne do nauczania jezyka itp. Szkole sie regularnie na
      warsztatach wszelkiej masci, a co roku za wlasne pieniadze jezdze co najmniej
      na dwa tygodnie na jakis kurs do Londynu. Mam wiele ciekawych pomocy. Dobrze
      sie przygotowuje do pracy. Lekcje sa bardzo urozmaicone i wiem, ze dzieci i
      lekcje i mnie uwielbiaja. Daje z siebie naprawde duzo. Wiem jednak, ze wielu
      rodzicow moich uczniow mimo to sadzi, ze ich dzieci za malo potrafia (choc sa
      tez tacy, ktorych zdaniem poziom jest z kolei za wysoki i co mam wtedy zrobic -
      obnizyc czy podwyzszyc poziom ?) Niestety, chocby nauczyciel dwoil sie i troil,
      to i tak niektorych rzeczy sie nie przeskoczy. Dzieci do pewnego wieku szybko
      sie ucza, ale tez szybko zapominaja. Nie maja takiej zdolnosci logicznego
      myslenia jak dorosli. Nie potrafia utworzyc wlasnej wypowiedzi na podstawie
      przykladu. Poza tym nie mozna kazac im wykuc na pamiec, bo to nic nie da. Nie
      maja nawyku samodzielnego powtarzania czy uczenia sie. Niektorzy zamiast
      skorzystac ze slowniczka czy podrecznika przy odrabianiu prac domowych, leca do
      rodzica. A madry rodzic zamiast pokazac dziecku jak i gdzie znalezc potrzebna
      informacje, robi prace za dziecko. Tak wiec zamiast narzekac na nauczyciela,
      poczytaj troche o dzieciach, o tym jakie sa w roznych okresach swojego zycia,
      jak funkcjonuja itp i sama sprobuj z synem popracowac.
      A co do kultury w szkole, to niestety wydaje mi sie, ze kultura dziecka zalezy
      glownie od rodzicow. Nauczyciel moze zrobic bardzo niewiele, jesli nie
      wspolpracuja z nim rodzice. A oni faktycznie nie zajmuja sie dziecmi. Czesto na
      lekcjach (po angielsku) dzieci opowiadaja mi jak spedzily weekend czy poprzedni
      dzien. I co ? Ciagle slysze to samo: supermarket, centrum handlowe, telewizor,
      komputer. Wiekszosc dzieci na wycieczki chodzi tylko ze szkola. Niektorzy nie
      byli nawet na Starowce (jestem z Warszawy), w muzeum, teatrze, w ogrodzie
      botanicznym czy w ZOO. A wydaje sie, ze w Warszawie jest wiele mozliwosci.
      Gdyby nie ta szkola, na ktora tak narzekasz, te dzieci po prostu nie widzialyby
      nic. A z innej beczki: my, nauczyciele, uczymy dzieci tego, czego powinni
      nauczyc ich rodzice, czyli na przyklad poslugiwania sie sztuccami,
      samodzielnego mycia sie (dla niektorych to wielki problem np. na "zielonej
      szkole"), zachowania w roznych miejscach, zdrowego stylu zycia (w wielu domach
      standardem jest, ze po przyjsciu ze szkoly dziecko w ramach obiadu je
      codziennie pizze, hamburgery itp).
      Wiem, ze i szkoly sa rozne, i nauczyciele, i rodzice, ale przestanmy moze
      wreszcie zwalac wszystko na szkoly. Zajmijmy sie moze wychowaniem RODZICOW.
    • Gość: kaja Re: Szkoła z klasą? IP: *.chello.pl 25.06.02, 18:45
      Mam pytanie: TO PO CO POSYŁASZ DZIECKO DO TAKIEJ SZKOŁY? Jeśli ci się nie
      podoba to możesz zmienić szkołę. Chyba, że jesteś takim snobem, że dziecko musi
      chodzić do szkoły prywatnej.
      • Gość: JK Re: Szkoła z klasą? IP: *.pl 25.06.02, 20:31
        Gość portalu: kaja napisał(a):

        > Mam pytanie: TO PO CO POSYŁASZ DZIECKO DO TAKIEJ SZKOŁY? Jeśli ci się nie
        > podoba to możesz zmienić szkołę. Chyba, że jesteś takim snobem, że dziecko musi
        >
        > chodzić do szkoły prywatnej.

        No wlasnie. Moze jest wlasnie taka mamusia, ktora chce sie pozbyc dziecka z domu
        od 7.30 do 18 (w tych godzinach pracuje i przechowuje dzieci szkola, w ktorej
        ucze) 5 dni w tygodniu, a sama zdobywa pieniazki, ktore potem zreszta pewnie
        wydaje na kolejnego game boya dla kochanego synka. Panstwowa szkola tak dlugiej
        przechowalni chyba nie zapewni.
Pełna wersja