79er jak mawiala znana w warszawskich gimnazjach 06.01.06, 00:43 jak mawiala znana w warszawskich gimnazjach anglistka, zwana rowniez "anglizdka" - "....thank you from the mountain..." - autentyczne Odpowiedz Link Zgłoś
gregmi A ja 06.01.06, 01:02 wlasnie jestem nauczycielem. Matematyki. Po angielsku. Powiem wam od razu, zebyscie "se" nie mysleli, ze mowie po angielsku tak, ze rodowity Anglik/Amerykanin (itd) moze mi tylko zazdroscic (bo mam podklad z laciny, francuskiego, a nawet rosyjskiego, i bardzo bogate slownictwo). Wiedze mam, jaka mam, jak to czlowiek wyksztalcony, a poza tym ogolnie ciekawy swiata, bywalec, turysta, oczytana malpa, znawca literatury, historii, geografii, astronomii.... itd/itd. I jako czlowiek wyksztalcony pozwalam sobie czesto na takie dowcipy, powiedzonka, zarty, ze uczniowie nie wiedza, co z tym zrobic. Jak to sie mowi, jesli jeszcze tak sie mowi, smiac sie, czy plakac. I takie tam "jak mawial panta rei", to dla mnie zaden dowod na nieuctwo nauczycieli. W Polsce pracowalem w kilku szkolach, w dwoch wielkich miastach, bylem tez dyrektorem duzej szkoly i - tak uczciwie - spotkalem tylko dwoch lekko niedouczonych nauczycieli. Jednego paskudnego historyka naslanego z KW (dla niedouczonych - komitet wojewodzki, wiadomo czego?) i inzyniera, ktorego musialem przyjac jako nauczyciel matematyki majac do wyboru, ze bedzie uczyl on, albo nikt (zreszta po kilkakrotnym opierdzieleniu wyszedl na ludzi i choc nie byl orlem, robil swoje). Ogolnie - oczepata sie, lobuzy, od nauczcyieli, ok? Bo co innego poczytac zyczliwe posty z anegdotkami, a co innego zlosliwosci i "dowody nieuctwa", jasne? Choc "ta od Kolumba" to zaiste ciekawy przypadek. I mam nadzieje, ze juz nie bedzie uczyla... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
eofek Re: A ja 06.01.06, 09:08 owszem, czytając przytoczone teksty miałem wrażenie, że czasami po prostu uczniowie "nie łapią", a następnie próbują z nauczyciela robić durnia. muszę jednak przyznać, że zdarzyło mi się parę razy - dawno już temu (bo w liceum) natknąć się na niekompetentnych nauczycieli. niekompetentnych w zakresie nauczanego przedmiotu, bo darować można językowe figle - skutki braku należytego oczytania w niewykładanym akurat ojczystym. mnie to osobiście razi, ale problem polskawego ma spora część naszych krajan - nie tylko nauczycieli... Odpowiedz Link Zgłoś
glupijas4 Re: A ja 06.01.06, 11:30 Po pierwsze - zgadzam sie z toba calkowicie. Po drugie - nauczyciel tez czlowiek - sprawdzil jakis palant dziennikarski czy opisywane fakty to nie przypadek choroby psychicznej? - wszak na ilestam nauczycieli ma prawo zdarzyc sie i schizofrenia, i udar mozgu, i nowotwor - a szydzenie z osoby chorej jest chyba poza kanonem etycznym GW? Po trzecie - forum GW - jako wyjatkowo bledne (i dowcipne!) przytacza sie zdanie "dwa plus dwa to w przyblizeniu rowna sie cztery". Ani nie potrafiac dokladnie zacytowac (powinno byc "dwa razy dwa to w przyblizeniu rowna sie cztery"), ani nie znajac kontekstu (obliczenia wykonywane na suwaku logarytmicznym), ani nie zastanawiajac sie nad dosc oczywistym faktem iz jezeli rownosc zachodzi bez przyblizenia to rowniez przyblizenie jest poprawne (jezeli 2+2 = 4 to tym bardziej 2+2 ~ 4). Po czwarte - zbliza sie koniec semestru - kazda forma upodlenia nauczycieli jest dobra jezeli prowadzi do podporzadkowania ich presji nowopowstalych elit - nie po to tatus glosowal w wyborach, aby curus miala zle stopnie. Dzieciaki ucza sie od Pana Michnika ze magnetofon jest podstawa relacji miedzyludzkich - kto kogo nagra ten ma wladze. No i po co sie uczyc? Zamiast wsadzac kubel na glowe - najprosciej nauczycieli osmieszyc. Po piate - od oceny nauczycieli sa ich przelozeni. Jezeli rodzice maja jakies watpliwosci zawsze moga zwrocic sie do kuratorium. Jednakowoz kuratorium nie miesci sie w siedzibie Gazety Wyborczej. Jasiu Glupi Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Re: A ja 07.01.06, 10:38 Też kiedyś byłem nauczycielem. Matematyki. Zawsze mówiłem swoim uczniom, że matematyka jest przepiękną nauką. Straszni mogą być tylko nauczyciele matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
mjvg Re: jak mawiala znana w warszawskich gimnazjach 06.01.06, 11:42 Co do oddychania nie tylko plucami ale i poprzez skore o nauczyciel mial racje. Dlaczego ludzie umieraja po poparzeniach? Zastanowmy sie zanim kogos skrytykujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
luki_1978 Re: jak mawiala znana w warszawskich gimnazjach 07.01.06, 08:48 Z ran oparzeniowych wydostaje się płyn surowiczy - tracisz wodę i duuużo białka. Giniesz we wstrząsie hipowolemicznym, a nie dlatego, że nie możesz oddychać, głąbie! Odpowiedz Link Zgłoś
polska444 Kto z was nie przejęzyczył się ani razu w życiu? 06.01.06, 17:49 Łatwo naśmiewać się z belfrów... Proponuję zebrać teraz "najlepsze kawałki" (potknięcia językowe) dziennikarzy GW i Naszego Dnia. Zapewniam, że będzie z czego się pośmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
srull Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 01:18 ReNce i nogi opadają. Przypominam sobie mojego "pana psora" od P.O., z ogólniaka, który miał zwyczaj mawiać (bez względu na okazję) - "i sruuuu, i pociąg się spalił". Widać traumatyczne przeżycia. "No, robaczku..." - to chyba każdy z nas pamięta:) Brrr.... Odpowiedz Link Zgłoś
oldboy10 Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 03:06 Słowo "półka" piszemy przez "ó", bo wymienia się na "o" w rosyjskim "połka". I TO JEST PRAWDA. Bardzo wiele polskich słów z "ó" ma swoje rosyjskie odpowiedniki z "o". Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 09:13 "Człowiek oddycha nie tylko płucami, ale i całym ciałem. Wiem to, bo w Paryżu zmarły dzieci, które do udziału w przedstawieniu pomalowane zostały nieprzepuszczalną złotą farbą." To też jest prawda! Wymiana gazowa następuje u kręgówców (z wyjątkiem ryb) zarówno poprzez płuca, jak i poprzez skórę. U różnych organizmów proporcje wyglądają różnie i człowiek przez skórę pobiera niewielki procent tlenu potrzebnego do funkcjonowania organizmu (a np. żaba prawie 50%), ale jednak. Nawet ten przykład z farbą jest prawdziwy, tylko nie chodziło o dzieci, a o modelki biorące udział w promocji filmu (chyba "Goldfinger") - po pomalowaniu ich ciał na złoto miały problemy z oddychaniem (no i skutek nie był śmiertelny). Poza tym wiele z przytoczonych "przykładów głupoty", to po prostu przejęzyczenia, które mogą zdarzyć się każdemu. Nie zmienia to oczywiście faktu, ze wśród nauczycieli zdarzają się nieuki i debile, ale na pewno są to wyjątki, a nie standard. Odpowiedz Link Zgłoś
praptak Z tym złotem to mit miejski 06.01.06, 09:23 > "Człowiek oddycha nie tylko płucami, ale i całym ciałem. Wiem to, bo w Paryżu > zmarły dzieci, które do udziału w przedstawieniu pomalowane zostały > nieprzepuszczalną złotą farbą." > > To też jest prawda! Wymiana gazowa następuje u kręgówców (z wyjątkiem ryb) > zarówno poprzez płuca, jak i poprzez skórę. U różnych organizmów proporcje > wyglądają różnie i człowiek przez skórę pobiera niewielki procent tlenu > potrzebnego do funkcjonowania organizmu (a np. żaba prawie 50%), ale jednak. > Nawet ten przykład z farbą jest prawdziwy, tylko nie chodziło o dzieci, a o > modelki biorące udział w promocji filmu (chyba "Goldfinger") - po pomalowaniu > ich ciał na złoto miały problemy z oddychaniem (no i skutek nie był śmiertelny) > . www.snopes.com/movies/films/goldfing.htm Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: Z tym złotem to mit miejski 06.01.06, 09:39 Przeciez napisałam, że skutek nie był śmiertelny. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
praptak Re: Z tym złotem to mit miejski 06.01.06, 09:54 > Przeciez napisałam, że skutek nie był śmiertelny. > > Pozdrawiam Nie był śmiertelny i nie był związany z oddychaniem (u człowieka wymiana gazowa przez skórę to poniżej 1 procenta całej wymiany gazowej) tylko z brakiem chłodzenia przez parowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: złote dzieci 06.01.06, 09:59 A gu-gu prawda ;)- człowiek nie wymaga oddychania przez skórę. Problemem są tylko możliwe zmiany skóry wskutek długotrwałego kontaktu z farbą (ewentualnie problemy z poceniem) Trzeba czasem sobie pooglądać "Pogromców mitów". W jednym odcinku wysmarowali gościa złotą farbką - lateksową , nieprzepuszczającą powietrza. I co? I NIC. Gdyby było tak jak sugerujesz, to każdy nurek ubrany w piankę też by doświadczył tych problemów. Natomiast u płazów - taki eksperyment może skończył by się śmiercią. Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 09:08 Phiiiii! Iksy i Igreki nie znaja koncowkow bo byli kolysani w dziecinstwie w betoniarce na lewych obrotach, nie lapia zartow w lot bo do tego trzeba miec lotny umusl ("i inteligencje;-)"). na przerwach tarmosza sie za "chabety" a rodzice sie dziwuja za nauczyciele "nie reaguja"... ehhh... mam wrzeszczec jak ten babsztyl z reklamy? podchodze i mowie delikwentom:" Panowie, wiem ze sie kochacie...ale NIE PRZY LUDZIACH...nie przy ludziach..." i jest spokoj. myslenie nie boli ale jeden z drugim woli lisciki posylac, esemesiki na lekcji...jak skupic ich uwage na waznym zagadnieniu? mozna kogos nazwac GENIUSZEM, ROMEO albo "wyjechac z innym tekstem"...dobry zart-tynfa wart (M. Twain). mnie tam moga nagrywac, spisywac i publikowac...sama, bedac licealistka, zalozylam fan-club mojej geograficy, ktora z kamienna twarza serwowala teksty typu: "ciebie to tylko w armate i wystrzelic...a byloby czym strzelac, byloby...", "(oceny: 5,2,5,2...) idziesz przez zycie krokiem fokstrota: dwa do przodu, trzy do tylu...", "(uczennica przy mapie bredzi od rzeczy) u ciebie jest poziom piwnicy, a my tu mamy drugie pietro...". / puszczalysmy jej powiedzonka przez radiowezel. mialysmy sprzymierzenca w postaci historycy-ona spisywala "gadki" babki w pokoju nauczycielskim/. moja polonistka (baaaardzo grozna kobita) kiedys nie wytrzymala napiecia, gdy uczniowie zmusili ja do postawienia dwudziestu dwoj na lekcji (nikt nie przeczytal lektury) i wypalila: "jak cie strzele w czajnik to ci dekiel odskoczy" co uratowalo reszte lekcji! Inteligentni ludzie docenia gre slow...Moze prosciej: moja babcia powiada;"Glupi sie nie pozna, a madry powie ze tak ma byc". TO SIE NAZYWA PEDAGOGIKA ZARTOBLIWA, ignoranci! s. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 09:57 "JA SIE WAM PONAWYDURNIAM JEDEN Z DRUGIM" jakie miłe stado oburzonych belfrów... też chodziłem do szkoły i na 20 nauczycieli zawsze znajdzie się jakiś przeuczony BARAN z tytułem PROFESORA, który zdania nie potrafi sklecić. Trafił mi się taki jeden przypadek. Jeszcze gdzieś mam zeszyt z głupotami jakie wygadywała pewna nauczycielka historii w warszawskim liceum.... a wogóle... "wiecie co? wy piszecie jak dżungla" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tolkas Re: a moze jakis nauczyciel wpisalby tu tekst uc 06.01.06, 14:18 Pośmiejmy się także z uczniów. Oto pisemna wypowiedź jednego z nich: "Prowadził go członek Przechrzty... ( o Hrabi Henryku). Odpowiedz Link Zgłoś
gekon1979 jeszcze mam lzy w oczach, trzeslem sie przed 06.01.06, 11:24 monitorem ze smiechu, przez cala lekture :P Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 13:02 O, Prus też gupek? Bo to o czerwonych rękach i Syberii to w książce panna Florentyna mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Wokulski miał czerwone ręce... 06.01.06, 13:45 Wokulski MIAŁ czerwone ręce, bo rzeczywiście je odmroził, jak był na Syberii (zesłany za udział w Powstaniu Styczniowym, o którym przecież Prus nie mógł napisać otwarcie, bo pisał "Lalkę" tylko kilkanaście lat po tym powstaniu). Ręce opadają gdy niedouczeni próbują się wyżyć na nauczycielach... Odpowiedz Link Zgłoś
omfala Re: Wokulski miał czerwone ręce... 06.01.06, 20:12 No własnie, popieram zdanie o Wokulskim - w "Lalce" to o jego rękach stoi jak byk. Jak ktoś nie czytał albo czytał niedokładnie, to niech przynajmniej taktownie zamilknie, zamiast się ośmieszać :P Odpowiedz Link Zgłoś
tolkas Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 14:10 Cóż, zaczynam się zastanawiać, jaka następna grupa społeczna podpadnie GW lub ND. Rozumiem, że oburzenie opinii publicznej mogą i powinni budzić niedouczeni nauczyciele, ale nazywanie bzdurą stwierdzenia, że Wokulski miał ręce czerwone po powrocie z Syberii, w wydawałoby się gazetach na "poziomie", jest żenujące. Polecam DOKŁADNĄ lekturę LALKI. Poza tym sądzę, że dziennikarze GW i ND powinni więcej czasu poświęcić na doskonalenie własnych zasobów językowych, bo jak czytam artykuły pisane pokaleczoną polszczyzną, to zastanawiam się, gdzie Ci Pańswto kończyli studia dziennikarskie. Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 14:48 No dajcie spokój, prasa nam mówi, że pamiętanie "Lalki" kompromituje, a my nie wierzymy? Mój ulubiony tekst o wierze. Uczeń:"Jak Kain zabił Abla, to Bóg mu przymocował na czole piętę Kainową" Ja: "Ekhm? Piętę?" U: "Bóg wszystko może!" Odpowiedz Link Zgłoś
mega Sztywne belfry 06.01.06, 14:53 O rany, ale jesteście sztywniakami nauczyciele! Tyle lat szedł w Przekroju humor zeszytów szkolnych i jakoś się świat nie zawalił. A teraz nie wolno się ponabijać (zresztą z sympatią) z was? Ja uwielbiałam nauczycieli, którzy mieli absurdalne poczucie humoru. Ale, mimo to, śmieję się serdecznie z tego co zostało napisane w artykule. Bo to jest śmieszne. Halo! Śmieszne jest! Moja przyjaciółka - nauczycielka historii w liceum przynosi czasem różne kwiatki ze szkoły i polewamy też z jej uczniów. - Kto był ostatnim królem Polski? - Pan Wołodyjowski. - Ważna postać Rewolucji Francuskiej? - Robert Spier Mnie w pamięci tkwią natomiast nauczyciele nie panujący nad swoją fizjologią. Pani od matmy nieświadomie (chyba!?)masująca sobie piersi przy nas (6 klasa podstawowki) Pani o polaka (skądinąd świetny pedagog) zdrapująca strupki z rąk i je zjadająca (sic!) Pani od matmy (liceum) popuszczająca w majtki - uroczy zapach, zapewniam Pani od polaka (liceum) strzelająca dyskretnie kulkami z nosa między uczniów i smarkająca w bluzkę. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelgkar Rany boskie, groza do kwadratu, dopiero teraz .... 06.01.06, 14:48 przypominam sobie ilu takich nauczycieli-kretynow spotkalem w zyciu. Kiedys w podstawowce 320 w Warszawie uczyla niejaka Czajka, ktora bila platikowym kijem dzieciaki po rekach za najmniejsze przeklenstwo. Twierdzila, ze nawet myslenie brzydkim jezykiem powinno byc karane cielesnie. Teraz jej syn, marny aktorzyna Mariusz Czajka, grający miedzy innymi w kilku odcinkach ,,Swiata wedlug Kiepskich" sadzi takie joby w filmach, ze zawodowych meneli bola uszy. Nauczyciele powinni zamiast 2 miesiecy platnych wakacji miec miesiac egzaminow ze swoich wiadomosci przez caly lipiec. Niezdany egzamin oznaczalby kopa z roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
pinia1a Włos się jeży... 06.01.06, 14:49 ...na głowie od czytania tych "tekstów nauczycielskich". Brzmi to jak "Humor zeszytów szkolnych" z "Przekroju". Aż się nie chce wierzyć, że nauczyciel może gadać takie bzdury na lekcjach. Jeśli to prawda to czemu nikt tych niedouków ze szkół i z zawodu nie wyrzuca? Mimo wszystko mam jednak nadzieję, że większość wie czego uczy i zna się na tym co wykłada uczniom a szkoda, że tylko nieliczni potrafią się przyznć do swojej niewiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
langston A co tak zydorcza zaczela pluc na nauczycieli? 06.01.06, 14:52 Ostanio zydorcza nic tylko pluje na nauczycieli-co za geszefcik jest do wygrania? Odpowiedz Link Zgłoś
duchczasow Re: A co tak zydorcza zaczela pluc na nauczycieli 06.01.06, 15:03 langston napisał: >[...]-co za geszefcik jest do > wygrania? No, pokasandrzę sobie: zaraz się okaże, że nie ma egzaminatorów chętnych do poprawiania matur na warunkach CKE. Trzeba przygotować grunt do wprowadzenia go w spełniane z entuzjazmem, wbrew logice (a ze zdaniem kretynów liczyć się nie trzeba przecież)obowiązki. Bezpłatne, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
bloody_rabbit Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 15:38 "Wokulski miał czerwone ręce, bo je odmroził, jak był na Syberii." Debilem jest ten kto to podesłał Odpowiedz Link Zgłoś
ljab Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 18:44 Wczoraj przed osiemnastą był krótki reprtaż o tej nauczycielce. LUDZIE. Porażające są wypowiedzi rodziców: - moje dziecko się nie skarży, mam pełne zaufanie itp , a nauczycielka mówi: - już 26 lat uczę i nikt nie miał do mnie pretensji. Byłby kabaret gdyby nie tragizm. Od dwudziestu kilku laty nauczyła i wychowała sobie pokolenia które mają bohatera Polaka Krzysztofa Kolumba który "opłynął świat w rok i trochę miesięcy" i parę innych rewelacji więc jak siedmio, ośmioletnie dzieci mają się skarżyć. A karcenie typu ręce za oparcie też widocznie jest czymś oczywistym. ALE . Niedawno, przy okazji dyskusji o polskim szkolnictwie pewna pani magister ( całe życie prymuska ) mówi: "...uczyli nas takich głupot, np czy jest dalej do słonca czy do księżyca?", a pewien magister opowiada o podróżach: " ... w Norwegii byłem w takim muzeum ropy naftowej, i tam jest wspomnienie o jakimś Polaku ale nie pamiętam nazwiska . Ale mam tu na zdjęciu - patrzcie jakis - Ignacy Łukasiewicz . Odpowiedz Link Zgłoś
jasko_z_bogdanca Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 20:26 Czy pamięta ktoś historię pożaru hali fabrycznej FSO? Pożar nie był tragiczny zanim strażacy nie zaczęli akcji gaśniczej. Jak chlusnęli wodą na płonące aluminium to dopiero zrobiło się niewesoło. Nie pamiętam w tej chwili szczegółów, ale radziłbym przypomnieć sobie zanim wyśmiejemy nauczyciela, który mówił o tym, że nie gasi się wodą szczególnie gorących pożarów. P.S. Żeby napisać ten post musiałem się zarejestrować. Może mi ktoś wytłumaczyć jak mam wpisać w "kod pocztowy" (pole obowiązkowe) SW15 4DJ (mój aktualny kod)? Tam się mieści tylko pięć cyfr. Odpowiedz Link Zgłoś
roll uwaga wpisana do dziennika klasowego: 06.01.06, 20:47 "Klasa chodzi po klasie i nie zważa uwagi na moje uwagi." Odpowiedz Link Zgłoś
paesemio Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 21:31 U nas /woj.łódzkie/ wiceprezydent miasta ,który chciał błysnąć swoim oratorstwem i znajomością literatury kiedyś na rozpoczęciu roku szkolnego powiedział ......Henryk Sienkiewicz wielkim poetą był.... No ludzie , przecież on nie pisał wierszy , uznawany jest jako pisarz. pewnie miał dobrą polonistkę w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
nowa1981 Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 07.01.06, 05:20 Tak się składa, że Sienkiewicz w swoim zyciu kilka wierszy popełnił. NIe są to co prawda arcydzieła, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
aedo Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 23:25 Nie zgadzam się z tym, że tylko nauczyciel z dużym doświadczeniem potrafi się przyznać do niewiedzy, czy pomyłki. Ja uczę krótko i nie mam z tym problemów. Co do żartów słownych, to trzeba je najpierw rozumieć (już kilka razy tak miałam, że po mojej jakiejś żartobliwej wypowiedzi część klasy się śmieje, bo zrozumiała, a niektórzy nie wiedzą o co chodzi). Oczywiście jestem przeciwna nauczaniu bzdur jak to stwierdzenie o Krzysztofie Kolumbie. Odpowiedz Link Zgłoś
komnen3 Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 06.01.06, 23:49 "Człowiek oddycha nie tylko płucami, ale i całym ciałem. Wiem to, bo w Paryżu zmarły dzieci, które do udziału w przedstawieniu pomalowane zostały nieprzepuszczalną złotą farbą." Uczylem sie na biologii, ze to jest prawda. Czlowiek oddycha przez skore, w bardzo bardzo malym stopniu. W miesniach odbywa sie tez oddychanie beztlenowe. Albo to wiec jest prawda i kompromituje sie Gazeta, albo blad ten jest rozpowszechniony wsrod nauczycieli, albo... chodzi o moja nauczycielke! Odpowiedz Link Zgłoś
diddla_88 Radomskie pogaduszki nauczyciela ;) 07.01.06, 13:40 - "dobrze jak dziecko interesuje sie rodzicem" - "bo jak człowiek w średniowieczu wiedział, ze będzie zbawiony to zaraz leciał okraść bank" - "dzieci ma się z różnych źródeł" - " jak było dużo ludzi to zeby mieć więcej jedzenia nie mogli sobie powiedzieć <to my sobie wynajdziemy pług> i już mieli pług. Wynalezienie pługa to był cały proces" - " mężczyzna jest stworem słabym i wiadomo, ze kobieta nad nim zapanuje" - "koncówka Grzegorza VII byla smutna" - "domy były pokrywane słoma i innymi produktami leśnymi" - "jedz duzo ryby - to dobrze działa na głowę" - "kontwistadorzy chcieli pocałowac Indianina w czoło" - "rycerze nie mieli czasu ciągle się tam biczować, ascezować" - " ludzie pod koniec średniowiecza nie chceli już głodowac, upuszczać krwi czy sie podrzynać" - "pozostałej z pozostałej cześci klasy pozostało opuścić klasę" - "No bo mało z nas bedzie miało w życiu objawienie i utnie se gadke z Jezusem Chrystusem" - "Zydzi nadal czekają na Chrystusa, bo oni mają swój swiat" - "to jest nienormalne do nauczenia" - "ale to nie był taki zwykły archaniołek.." - "to co mówisz ma się nijak do tego co mówisz..." - "trzeba się zmieniać po całości: od stóp do nóg..." Odpowiedz Link Zgłoś
unicef123 Re: Co nauczyciel ma do powiedzenia? 07.01.06, 18:29 no chyba tyle ile wie ! Odpowiedz Link Zgłoś
minerva_mcgonagall Re: Co redakcja ma do powiedzenia? 08.01.06, 23:57 Zajrzałam do "powiedzonek" nauczycieli i znalazłam takie: "Człowiek oddycha nie tylko płucami, ale i całym ciałem. Wiem to, bo w Paryżu zmarły dzieci, które do udziału w przedstawieniu pomalowane zostały nieprzepuszczalną złotą farbą." Czyżby redakcja była przekonana, że człowiek oddycha płucami? Li i jedynie? Uczył Marcin Marcina? Odpowiedz Link Zgłoś