Gość: greg
IP: *.elblag.dialog.net.pl
24.10.01, 11:14
Wyjazd do Australii odradzam szczerze. Tamtejsza sytuacja gospodarcza do
zludzenia przypomina Polske. Pracy jest malo, najczesciej tylko dla
miejscowych, a bezrobocie rosnie w niezlym tempie (w kwietniu 2001 bylo juz
7%), a place oferowane studentom sa niewysokie. Najczesciej Polacy laduja
jako: zmywacze garow w kuchni, sprzataczki itp. Nie licz na oplacenie sobie
szkoly i odlozenie jakiejs kwoty na przyjemne zycie i podroze - z marnymi,
miejscowymi zarobkami trzeba sie mocno sprezac! Zainteresowanym chetnie przesle
artykul o studiowaniu w Sydney, ktory zamiescilem juz w Ekspresie
Wieczornym - najwiekszej polonijnej gazecie w Australii. Tamtejsi Polonusi
juz wiedza, ze polscy posrednicy z reguly mocno mijaja sie z prawda o tym
kraju.
Poziom szkol (poza niektorymi uniwersytetami) oferowanych przez polskich
posrednikow jest fatalny!!! Nie spotkasz tam ani jednego Australijczyka - do
szkoly uczeszczaja glownie azjaci (chca w ten sposob zalegalizowac swoj
pobyt), ktorzy z powodu specyficznych uwarunkowan kulturowych nie sa
zainteresowani nauka w ogole (90% z nich). Radze zmiane kierunku lub
rezygnacje z wyjazdu. Ze wydane pieniadze mozna uczyc sie w najlepszych
szkolach w Polsce i jeszcze pojechac do Australii na swietne wakacje. Jesli
chcesz uczyc sie jezyka - lepiej zrobic to w renomowanej szkole w kraju lub
pojechac do Anglii (latwiej z praca, wyzsze zarobki, tanszy dojazd).
Australia jest interesujacym kierunkiem tylko jesli stac Cie na niezly
uniwerek i gdy nie musisz starac sie o zarobienie na oplaty czesnego +
utrzymanie i podroze. Po prostu - bez dobrego sponsora ani rusz...
Najbardziej polecam USA - mnostwo pracy, bardzo tolerancyjni ludzie
(Australijczycy, tak samo jak Angole - nie lubia obcych i daja im to
odczuc!).
Greg: onfoto@poczta.onet.pl