Dodaj do ulubionych

rekolekcje w szkołach

05.03.07, 15:57
za porażkę Kościoła uważam rekolekcje w szkołach!! dzieci i młodzież trakują
je jak wakacje, takie legalne wagary.. Nauczyciele stawiani się w roli
katechetów i rzecz pierwsza dlaczego, rzecz druga: nie sprawdzają się.. rzecz
wtóra: dlaczego mają w takiej roli występować...
jestem nauczycielem (laikiem) i źle się czuję, gdy z przydziału dostaję od
katechetów wypiskę, że mam przez dwa dni po dwie godziny z dziećmi (11-12 lat)
wykonywać ilustracje do drogi krzyżowej a następnie zaprowadzić dzieci do
kościoła i zadbać i ich godną w nim postawę..
co sądzicie o rekolekcjach w szkole?
Obserwuj wątek
    • maranka Re: rekolekcje w szkołach 05.03.07, 16:34
      zgadzam się , że to dodatkowe dni wolne od nauki . tylko dlaczego ? dzieci mają
      mszę przez godzinę a potem wolne i to przez trzy dni !!
    • mefs Re: rekolekcje w szkołach 05.03.07, 18:59
      Prawde powiedziawszy nadal tego nie moge za bardzo zrozumiec. Jak sam
      uczeszczalem do szkoly i do LO, to religia byla w salkach katechetycznych (w
      podstawowce, gdyz w LO juz byla oficjalnie przedmiotem) i jakos wszyscy
      (dwadziescia piec osob, poza jedna, ktora nie byla ochrzczona) do tychze salek
      chodzili bez wiekszego problemu. Rekolekcje byly poznym popoludniem i jakos
      rowniez wiekszosc sie na nich pojawiala. Nikt nie wpadal pod samochod, nikogo
      nie porywano, etc. W LO co prawda juz byla religia jako przedmiot i chodzila na
      nia mniej wiecej polowa klasy (ktora uwazala, ze z pewnych wzgledow powinna),
      ale rekolekcje nadal byly poznym popoludniem we wlasnej parafii. I nadal nie
      bylo problemu.

      Dzis ustalam date sprawdzianu (LO) i okazalo sie, ze za 2 tyg sa rekolekcje. W
      sumie mnie jest wszystko jedno, sprawdzian jest za 3 tygodnie, ale... cos mi sie
      wydaje, ze w tym samym tygodniu wypadnie nastepny - jak to napisza - sam jestem
      ciekaw. Na ich miejscu przyszedlbym na godzine napisac ten sprawdzian, ale
      przeciez 'wszyscy' stawia sie na rekolekcjach.
    • anmarew10 Re: rekolekcje w szkołach 05.03.07, 21:56
      tak, "obowiązkowe" rekolekcje to porażka Kościoła. Religia to osobista sprawa
      rodziców i ich dzieci. Polska jest państwem świeckim, a więc religia do
      kościoła. Uczestnictwo w nabożeństwach i obrządkach religilnych to sprawa
      rodzin. Rekolekcje po zajęciach szkolnych.
      Trzy dni wolne od zajęć szkolnych, programy nauczania i tak okrojone
      maksymalnie z wiedzy, jak będzie wykształcona nasza młodzież?
      A teraz, jeśli Państwo pozwolą, osobista uwaga na temat rekolekcji. Moje
      dziecko, które nie uczęszcza na religię, w szkole podstawowej wybrało się z
      kolegami i koleżankami z klasy na rekolekcje do kościoła parafialnego. Po
      krotkiej mszy, podczas której były wrzaski, wychodzenie, trzaskanie drzwiami,
      ksiądz próbował nawiązać kontakt z dziećmi zadając im różne pytania dot. wiary,
      chrześcijaństwa i zasad religii. W kościele ucichło, tylko moje dziecko
      odpowiadało na pytania księdza. Po powrocie z rekolekcji uśmiałyśmy się do bólu
      z polskiego katolicyzmu. A te dzieciaki z katolickich domów wracając z
      rekolekcji potłukły lampy uliczne, podpaliły kilka koszy na śmieci i tak dalej.
      Interweniowała Policja. Ot i obrazek z katolickiego prowincjonalnego miasteczka
      w centrum Polski. Może my, rodzice wystąpimy do odpowiednich władz o zmianę
      przepisów prawnych regulujących sprawe rekolekcji i zaproponujemy, aby
      rekolekcje odbywały się tak jak dawniej, po zajęciach szkolnych w kościołach, w
      zakonach(przypominam sobie wspaniałe rekolekcje studenckie u Poznańskich
      Dominikanów) ? Warto walczyć o zdrowe moralnie młode pokolenie.
      ?
      • michael112 Re: rekolekcje w szkołach 08.03.07, 08:24
        > tak, "obowiązkowe" rekolekcje to porażka Kościoła.
        Ale przecież rekolekcje nie są obowiązkowe! JEśli nie chodzi się na religię,
        można załatwić jakieś usprawiedliwienie i nie iść!
        A tak ogóle, w mojej szkole jest fajnie pod tym względem. W dnich rekolekcji
        NIE MA ŻADNYCH lekcji i każą sobie na własną rękę iść do parfii na rekolekcje.
        Nauczyciele w tym czasie mają lekcje z mieszczącym sie w tym samym budynku
        liceum. Te liceum to już ma gorzej, bo maja dwie lekcje i potem idą do JEDNEGO
        kościoła na rekolekcje z naszym szkolnym księdzem. A nauczyciele mają tym razem
        lekcje w gimnazjum.
        Aha, i przepraszam za tamten spam w poprzednim moim poście. Niechcący mi się
        wysłało.
    • marta.uparta Re: rekolekcje w szkołach 06.03.07, 23:05
      dlatego w mojej szkole dyrektor wprowadził zasadę, że rekolekcje rano, a potem
      uczniowie wracają normalnie na zajęcia. Przepadają w tym układzie trzy pierwsze
      godziny, od 4 w góre zajecia odbywają się wg planu. Przynajmniej uczniowie nie
      włóczą sie po mieście i nie maja poczucia, że legalnie wagarują.
      Jest to rozwiązanie proste jak rano siku, ale stosuje się je wyłącznie chyba
      tylko w mojej szkole w całym mieście. Dodam, że uczę w liceum.
    • fakara Re: rekolekcje w szkołach 07.03.07, 15:44
      Chodzę do liceum, i muszę przyznać, że lubię rekolekcje, właśnie dlatego, że to
      legalne wagary:P. Jeśli ktoś chce się przygotować do Wielkanocy i jakośtam
      przeżyć wielki post, to w każdej parafii są rekolekcje dla młodzieży, można
      pójść, a tych obowiązkowych i tak nie da się właściwie traktować na serio. A
      lekcje faktycznie przepadają...:D
      • agulka04 Re: rekolekcje w szkołach 09.03.07, 08:39
        a u nas dzieci mają ok. 2 godziny rekolekcja a nauczyciele wracają do szkoły i
        muszą tam być tyle czasu ile mieliby lekcji w tym dniu !!!
        w zeszłym roku, żeby się nam nie nudziło każdy robił inwentaryzację w swojej
        sali lekcyjnej...

        w liceum zawsze mieliśmy rekolekcje pon-śr przed samymi świętami więc mieliśmy
        ponad tydzień wolnego !!
    • innypol Możemy mówić NIE ! 09.03.07, 21:14
      Nauczyciel czuje się nieswojo wobec rekolekcji, wielu z nas posyła dzieci
      na lekcje religii tylko wobec strachu przed ostracyzmem i agresją grupy...
      Dlaczego? Wychowani zostaliśmy w tej polskiej religijności i myślimy,że
      najmniejsze ,,nie'' wypowiedziane jest przeciw Bogu. Bóg jest poza Kościołem.
      Za Heglem, za ks.Tischnerem, za innymi, powtórzę: ,,Lud,który ma fałszywe
      pojęcie Boga, ma złe państwo, złe rządy, złe prawo''. W tym wszystkim my
      jesteśmy chorzy, a i nasza edukacja...i wtedy już nie ma nadziei.
      • anmarew10 Re: Możemy mówić NIE ! 09.03.07, 21:21
        Możemy, mamo prawo mówić NIE religii w szkole. Jest na wielu, miejmy odwage
        powiedzieć głosno NIE!!
        • fakara Re: Możemy mówić NIE ! 10.03.07, 14:11
          W mojej klasie w tym roku (kiedy wszyscy już mają 18 lat) znaczna większość osób
          odmówiła chodzenia na religie do szkoły. Ja również, chociaż jestem praktykującą
          katoliczką, bo lekcje te nie miały najmniejszego sensu. Katechetka klepała swoje
          formułki, a jakiekolwiek pytania wykraczające poza temat lekcji ignorowała.
          Kiedy na lekcji o małżeństwie spytałam, dlaczego właściwie Kościół zakazuje
          używania antykoncepcji, usłyszałam, że moja nauczycielka religii nie żyje w
          małżeństwie, więc nie zna odpowiedzi na moje pytania, i w ogóle skąd ja znam
          takie słowa jak 'prezerwatywa' i jak mogę o 'takich' rzeczach mówić bez rumieńca.
    • bezecnymen Re: rekolekcje w szkołach 12.03.07, 13:14
      religia w szkołach, rekolekcje itp. pomysły wdrożone niestety w ramach
      kolejnych reform, to przykłady myślenia życzeniowego naszych byłych MEN, a
      obecny jest tego niekiepskim przykładem:) pomyślano sobie zapewne, że jak
      religia w szkole to dzieci będą systematycznie uczestniczyć.... no i wiadomo
      jak to wygląda. Z mundurkami będzie tak samo...
    • hipolit73 Re: rekolekcje w szkołach 14.03.07, 11:27
      ...także zgadzam się z tezą, że rekolekcje szkolne są "wielkimi wagarami".
      Chciałbym jednak podnieść inny problem, otóż ksiądz zaczynający pracę w szkole
      zostaje od razu nauczycielem mianowanym wraz z uposażeniem! Znam, pracowałem z
      nimi w LO, solidnych merytorycznie księży, ale też znam takich, którzy
      dosłownie nie robią NIC. Rozmawiają lużno z dwoma, trzema osobami, natomiast
      reszta uczniów odrabia zaległe lekcje, czyta gazety, nudzi się... Dyrektor
      szkoły nie ma żadnego wpływu na ten stan rzeczy. Nadzorem merytorycznym nad
      katechetami zajmują się instytucje kościelne. Jestem katolikiem, byłem
      nauczycielem geografii w LO z coroczną dużą grupą maturzystów i...gotowało sie
      w mnie niezadowolenie, bo po pierwsze: mam mniej godzin w siatce niż religia,
      po drugie: pracuję o wiele więcej niż ksiądz katecheta (vide:matura na
      karku),po trzecie: goni mnie dyrektor, bo rodzice wymagają szybszego tempa
      pracy, po czwarte: mniej zarabiam niż ksiądz, po piąte: co roku w czerwcu
      nerwowo zastanawiam się jak moim uczniom (i mnie) poszła matura, katecheci nie
      mają takich zmartwień, po szóste: obowiążkowo muszę uczestniczyć we wszystkich
      konferencjach, co jest tylko wyrazem chęci u księdza (najczęściej ich nie ma),
      po siódme: odprowadzam 18 latków!!! na rekolekcje...
    • hipolit73 Re: rekolekcje w szkołach 14.03.07, 11:42
      ...dodam jeszcze, że ucieszyłem się, gdy Roman G. powiedział,że będzie optował
      za tym, aby ocenę z religii włączać do średniej oraz o propozycji religii na
      maturze. Moim zdaniem to chybione koncepcje, ale WTEDY KSIĘŻA BĘDĘ MUSIELI
      WZIĄĆ SIĘ DO PRACY, SOLIDNEJ PRACY!...i to jest jedyna, dobra strona tych
      projektów.
      • marta.uparta Re: rekolekcje w szkołach 14.03.07, 17:51
        zgadzam się we wszystkich punktach, tylko z tym mianowaniem to chyba pomyłka
        jakaś, bo z tego co wiem procedura awansu zawodowego dotyczy wszystkich
        nauczycieli, także katechetów (księzy i świeckich). W każdym razie na pewno w
        mojej szkole ksiądz robił mianowanie.
        • hipolit73 Re: rekolekcje w szkołach 14.03.07, 19:21
          Zgodnie z art.10 ustęp 5 Ustawy z dnia 18 lutego 2000 r. (Dz. U. Nr 19, poz.
          239) Księża i diakoni zatrudnieni w dniu wejścia w życie ustawy na stanowiskach
          nauczycieli religii, posiadający wymagane kwalifikacje oraz co najmniej 3-letni
          nieprzerwany okres pracy pedagogicznej w pelnym wymiarze zajęć zgodnie z
          wymaganymi kwalifikacjami odpowiednio w przedszkolu, szkole, z tym dniem
          uzyskują z mocy prawa stopień nauczyciela mianowanego. Do 3-letniego
          nieprzerwanego okresu pracy pedagogicznej zalicza się okres prowadzenia przez
          księży i diakonów, nieodpłatnie, nauki religii w szkołach przed dniem 1
          września 1997 r.
          ...praktycznie mianowanie robią tylko księża świeżo po seminarium. Stara
          gwardia nic nie musi robić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka