sumienie.lk 17.05.08, 08:31 Skąd ten Legutko się wziął? Jak nie potrafi, to niech spada z afisza. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mdtzjd Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 09:08 Jak to skąd? Z PiS-u... Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 09:59 Gorzej. Ten Legutko jest z wykształcenia... matematykiem! 8-O 8-O 8-O Jak można zrobić magisterium z matematyki i tak bredzić, to ja nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
matt7893 Nie zalezy od masy 17.05.08, 09:13 Przyspieszenie kataowe niezalezy od masy: Rownanie na rownowage sil sie jest dane m*g* sin alfa = m * a + Fr gdzie a to przyspieszenie liniowe a Fr sila powodujaca obrot bez poslizgu. Ponadto Fr * r = M gdzie M to moment tej sily a r promine beczki Ponadto M dotomegar = M gdzie dotomegar to przyspieszenie katowe rowniez dotomegar*r = a stad mamy koncowe rownanie m*g*sin alfa = m dotomegar * r + I * dotomegar /r gdzie I = 1/2 m * r^2 tzn m*g* sin alfa = m dotomegar * r + 1/2*m* dotomegar * r czyli m*g* sin alfa = 3/2 dotomegar * r * m m wyraznie sie skraca dajac dotomegar= 2/3 g * sin alfa / r zgadzaja sie wtedy tez jednostki 1/s^2 Odpowiedz Link Zgłoś
matt7893 Re: Nie zalezy od masy 17.05.08, 09:17 Mam oczywiscie na mysli I dotomegar = M Odpowiedz Link Zgłoś
xyz160 Re: Nie zalezy od masy 17.05.08, 09:39 Co to za bezsensowne oznaczenie "dotomegar", nie latwiej bylo napisac E? Poza tym gazeta tez z bledem daje wzory, piszac wszedzie iloczyny wektorwe. Odpowiedz Link Zgłoś
matt7893 Re: Nie zalezy od masy 17.05.08, 09:46 Nie rozumiem metody CKE ale znaczy to ze mu=1/3 i nie jest to normalne tarcie kinetyczne ale jakies efektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: Nie zalezy od masy 18.05.08, 07:40 matt7893 napisał: > Nie rozumiem metody CKE ale znaczy to ze mu=1/3 > i nie jest to normalne tarcie kinetyczne ale jakies efektywne. To dobrze, że nie rozumiesz :-). Oni użyli momentu siły i przyrównali go do siły tarcia. Zapomniało im się tylko, że siła tarcia to nie jest siła zachowawcza (elementarz). No i tym sposobem dostali wynik w którym przyspieszenie kątowe zależy od współczynnika tarcia :-). Wyższy współczynnik tarcia = walec bardziej przyspiesza. Trochę pracy konstruktorskiej i mamy piękne perpetum mobile :-). Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Potwierdzam 17.05.08, 09:46 Dla niezorientowanych: kaliber tego błędu jest mniej więcje taki, jakby w kluczu z historii było napisane, że Mieszko I był Murzynem, a Legutko tłumaczył, że przecież i tak go nikt nie widział. Albo jakby w kluczu z polskiego było napisane, że "Odę do młodości" napisał Słowacki, a Legutko powiedział, że przecież i tak często pili z Mickiewiczem, to mogło im się pomieszać. Odpowiedz Link Zgłoś
xyz160 Re: Potwierdzam 17.05.08, 09:52 krociech napisał: > Dla niezorientowanych: kaliber tego błędu jest mniej więcje taki, jakby w klucz > u z historii było napisane, że Mieszko I był Murzynem, a Legutko tłumaczył, że > przecież i tak go nikt nie widział. > > Albo jakby w kluczu z polskiego było napisane, że "Odę do młodości" napisał Sło > wacki, a Legutko powiedział, że przecież i tak często pili z Mickiewiczem, to m > ogło im się pomieszać. Dokladnie, kolega idelanie to ujal. Ale z drugiej strony, ktos uklada te matury i ktos chyba robi te zadania przed oddaniem do druku. Watpie zeby robil to osobiscie szef CKE. Ladny obraz sie wylania, tych fizykow, ktorzy sa odpowiedzialni za przygotowanie zadan. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Potwierdzam 17.05.08, 10:14 > Dokladnie, kolega idelanie to ujal. Dołączam się do wyrazów uznania. Podobnego rodzaju brednię palnęła wczoraj Centralna Komisja Egzaminacyjna, komentując ewidentny błąd w zadaniu z matematyki: www.cke.edu.pl/index.php?option=content&task=view&id=589&Itemid=2 Odpowiedz Link Zgłoś
matt7893 Rownanie 3 go stopnia. Metoda ogolna: 17.05.08, 10:59 Rowanie trzeciego stopnia a x^3 + bx^2 + c x + d =0 rozwiazujemy podobnie do drugiego sciagajac z indukji matemtycznej. Najpierw zwijamy je do postaci uprosczonej bez czlonu z kwadratem uzywajac zwijarki (a+b)^3 = a^3 + 3 a^2 b + 3 b^2 c + c^3 =0 tzn. x^3 + b/a x^2 + c/a x + d /a = 0 x^3 + 3 b/ 3a x^2 + c/a x + d/a =0 x^3 +3 b/ 3a x^2 + c/a x + b^2/ 3a^2 x - b^2 / 3 a^2 x +c/a x + d/a + b^3/9 a^3 - b^3/9 a^3 =0 tzn. (x + b/ 3a)^3 + (c/a - b^2/3 a^2 ) x + d/a - b^3/9 a^3 = 0 Jest wiec w postaci uprosczonej y^3 + p y + q = 0 poorownujac (y-y1) (y-y2) (y-y3) = 0 dostajemy uklad rownan y1+y2+y3 =0 y3 y2 +y3y1 +y2 y1 =p y1 y2 y3 = -q ukald te latwo rozwiazac podstwaieniem y2 = r Exp [-f] x2^(1/3) + r Exp[-f] x3^(1/3) y3 = r Exp [-f] x2^(1/3) + r Exp[f] x3^(1/3) gdzie r Exp[-f] = (1+3 ^(1/3) i)/2 a x2/3 = -q/2 -/+ D^(1/2) D = q^2/4 - p^3/27 Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Potwierdzam 17.05.08, 12:10 > Dla niezorientowanych: kaliber tego błędu jest mniej więcje taki, jakby w klucz > u z historii było napisane, że Mieszko I był Murzynem, a Legutko tłumaczył, że > przecież i tak go nikt nie widział. To prawda. Dla niezorientowanych: 1. z rozwiązania "oficjalnego" wynika, że beczka ma największe przyspieszenie, gdy... stacza się z poziomej (sic!) pochylni (sic! sic! sic!). Im bardziej pochylamy pochylnię, tym przyspieszenie beczki mniejsze (!!!). Przecież to jawna kpina ze zdrowego rozsądku! Dodam jeszcze, że mimo iż w treści zadania mowa jest, ze beczka stacza się bez poślizgu, w rozwiązaniu ministerialnym przyjęto wzór na siłę tarcia dla beczki całkowicie ślizgającej się po pochylni (a więc nie wykonującej żadnego obrotu), po czym podstawiono to tarcie do wzoru łączącego przyspieszenie kątowe z momentem siły. Zgroza! Oczywiście tarcie jest największe dla pochylni poziomej, stąd ta ministerialna bzdura. 2. Dla nauczyciela podstawą oceny jest klucz ministerialny. Nauczyciel dobry sam sobie zinterpretuje ten klucz, w razie czego sam znajdzie poprawne rozwiązanie i nie ukarze ucznia za poprawne, acz niekonwencjonalne rozwiązanie. Sporo nauczycieli jednak pójdzie po linii najmniejszego oporu i każde rozwiązanie odbiegające od klucza oceni jako błędne i urwie co najmniej 1 punkt. 3. Skandaliczne rozwiązanie ministerialne (ku przestrodze przyszłych pokoleń): bi.gazeta.pl/im/0/5216/m5216320.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Potwierdzam 19.05.08, 10:55 krociech napisał: > Dla niezorientowanych: kaliber tego błędu jest mniej więcje taki, jakby w klucz > u z historii było napisane, że Mieszko I był Murzynem, a Legutko tłumaczył, że > przecież i tak go nikt nie widział. > > Albo jakby w kluczu z polskiego było napisane, że "Odę do młodości" napisał Sło > wacki, a Legutko powiedział, że przecież i tak często pili z Mickiewiczem, to m > ogło im się pomieszać. No to jeżli Legutko tak by twierdził, to gadałby jeszcze większe bzdury, bo Mickiewicz ze Słowackim się nie lubili i raczej nie pili razem. W liceum czytałem opis ich spotkania na jakimś przyjęciu w Paryżu, z którego wynika, że nie zapałali do siebie sympatią, a juz na pewno o współpracy nie mogło być mowy. Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Re: Potwierdzam 21.05.08, 08:18 Byli razem na przyjęciu, znaczy razem pili. Nie lubili się, znaczy jeden drugiemu mógł coś ukraść, korzystając z faktu, że drugi ze względu na stan upojenia i tak nic nie będzie pamiętać. A poza tym podoba mi się ta czyjaś uwaga o tym, że przyspieszenie walca będzie rosło w miarę spadku kąta nachylenia (patrz: wzory sinusa i cosinusa). W zasadzie jesteśmy już po drugiej stronie lustra, razem z Alicją i pałającymi niechęcią wieszczami. Odpowiedz Link Zgłoś
matt7893 Re: Nie zalezy od masy Rozwiazanie 17.05.08, 09:56 Przyspieszenie kataowe niezalezy od masy: Rownanie na rownowage sil sie jest dane m*g* sin alfa = m * a + Fr gdzie a to przyspieszenie liniowe a Fr sila powodujaca obrot bez poslizgu. Ponadto Fr * r = M gdzie M to moment tej sily a r promine beczki Ponadto I dotomegar = M gdzie dotomegar to przyspieszenie katowe rowniez dotomegar*r = a stad mamy koncowe rownanie m*g*sin alfa = m dotomegar * r + I * dotomegar /r gdzie I = 1/2 m * r^2 tzn m*g* sin alfa = m dotomegar * r + 1/2*m* dotomegar * r czyli m*g* sin alfa = 3/2 dotomegar * r * m m wyraznie sie skraca dajac dotomegar= 2/3 g * sin alfa / r zgadzaja sie wtedy tez jednostki 1/s^2 Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.mtb Re: Nie zalezy od masy 07.05.10, 18:54 "m*g*sin alfa = m dotomegar * r + I * dotomegar /r gdzie I = 1/2 m * r^2 tzn m*g* sin alfa = m dotomegar * r + 1/2*m* dotomegar * r " nie prawda bo: m*g* sin alfa = m dotomegar * r + 1/2*m* dotomegar * r^3 Odpowiedz Link Zgłoś
keramd MEN w tym stanie nadaje się do zaorania 17.05.08, 09:14 mego syna też uczył pseudo matematyk który tłumaczył dzieciom że dzielenie przez zero jest prawidłowym działaniem matematycznym - paranoja Odpowiedz Link Zgłoś
aga.tas Kto przyjdzie do pracy w oświacie? 17.05.08, 09:26 Ten matematyk bez problemu dogadałby się z Legutką i Marciniakiem (matematykami).Ale z drugiej strony ,kto przyjdzie do pracy za takie pieniądze ? 1800 zł na najwyższym stopniu awansu zawodowego po 30 latach pracy to kpina! A już Hall,Tusk i Fedak z troski o poziom oświaty szykują likwidację gwarantowanej pensji minimalnej i pracę za psie pieniądze do 60-65 lat.Tego nikt nie wytrzyma.Na nic ekspertyzy medyczne .Po co zresztą motłochowi wykształcenie? Odpowiedz Link Zgłoś
kotlet_sojowy Re: MEN w tym stanie nadaje się do zaorania 19.05.08, 08:15 mojej klasie matematyk wydrukował 30 zadań z geometrii wraz z rozwiązaniami i stwierdził ze jeżeli nauczymy się ich na pamieć to pewnie na maturze będą podobne .... to dopiero idiotyzm Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: MEN w tym stanie nadaje się do zaorania 19.05.08, 10:52 keramd napisał: > mego syna też uczył pseudo matematyk który tłumaczył dzieciom że > dzielenie przez zero jest prawidłowym działaniem matematycznym - > paranoja A nasz matematyk mówił: "Nie dziel, cholero, przez zero!" Ale to było "za komuny", a więc obecnie jest to niewazne. Odpowiedz Link Zgłoś
ajah Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 09:29 To skandal, żeby władza odpowiedzialna za ustanowienie kryteriów w systemie edukacyjnym Państwa robiła sobie z tego ważnego zadania zabawę!!!!!!!! Szkoda mi ludzi, którzy zdają maturę. Jak można w takim systemie normalnie funkcjonować? Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Inne rozwiązanie 17.05.08, 11:21 Witam, Zadanie jest typowe, wręcz schematyczne. Każdy średnio rozgarnięty maturzysta marzący o studiach ścisłych powinien je rozwiązać w 5-10 minut. Jednak ja szkolą fizykę skończyłem lata świetlne temu, zapomniałem schematów rozwiązywań zadań i musiałem wymyślić coś własnego. Podstawowe prawo fizyki - zasada zachowania energii. OK. Beczka spadając w kierunku pionowym odległość H pokonuje wzdłuż pochylni drogę S. (1) H = S sin (alfa) Zasada zachowania energii: (2) M g H = M v^2 / 2 + I omega^2 / 2 Ale w rzeczonym przypadku (walec, obrót wokół osi walca) (3) I = (1/2)M R^2 (skąd ja to pamiętam po tylu latach?) oraz (4a) v = omega r (4b) a = epsilon r Podstawiając to do (2) otrzymujemy (5) M g s sin(alfa) = M v^2 / 2 + M v^2 / 4 = (3/4)M v^2 Czyli (6) s = (3/2)(v^2)/(g sin(alfa)) Ale - zakładając że ruch jest jednostajnie przyspieszony (co pośrednio wynika z kwadratowej zaleznosci drogi od predkości) mamy (7) v = a t Po podstawieniu do (6): (8) s = (3/4)(a^2 t^2)/(g sin(alfa)) Ale w ruchu jednostajnie przyspieszonym (9) s = a t^2/2 Porównując (8) i (9) dostajemy a t^2/2 = (3/4)(a^2t^2)/(g sin(alfa)) czyli a = (2/3) g sin(alfa) Teraz korzystamy z (4b), tj a =epsilon r, i otrzymujemy poszukiwany wzór: epsilon = (2/3) g sin(alfa)/r Wnioski: 1) W komisji układającej zadania powinny polecieć głowy 2) Gdybym moje rozwiązanie przedstawił na egzaminie maturalnym, to ja straciłbym głowę (czyli dobrą ocenę). Na szczęście na maturze nie wybrałem fizyki... 3) W sumie jednak to "schematyczne" rozwiązanie zaprezentowane tu przez mat7893 jest lepsze, gdyż od razu widać w nim charakter ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
krociech Zawsze mi się podobało 21.05.08, 08:23 że zadanie rozwiązane z zasady zachowania energii daje dokładnie takie same wyniki, jak np. z równowagi sił. Albo w statystyce: odpowiedzi na najgłupsze pytanie na najgłupszy temat dają rozkład normalny, jeżeli nie są sfałszowane, a starając się je sfałszować (na przykład z powodu pogardy dla nauki i miłości do czasu wolnego niepoświęconego na zbieranie odpowiedzi respondentów), trzeba się mocno nabiedzić, żeby wyszło coś podobnego. Takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Pan prof. Turski też się pomylił. 17.05.08, 12:29 "Ten wzór to kompletna brednia, bo zakłada nieistniejącą w tym przypadku siłę tarcia kinetycznego - mówi prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN i Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego. - Widać, że autor zadania nie rozumie, jak działają siły tarcia w przyrodzie." Co najlepsze, pan prof. też chyba tego nie rozumie, bo tu nie chodzi o tarcie kinetyczne. :P Błąd polega na tym, że w rozwiązaniu CKE błędnie przyjęto wzór na siłę tarcia jako T=F*mi (siła nacisku * współczynnik tarcia statycznego). Ten wzór określa maksymalną siłę tarcia stat., przy której nie zacznie zachodzić poślizg. W sytuacji z zadania siła tarcia będzie mniejsza ( 1/3 mg sin(a) ). (oczywiście zakładając, jak w treści zadania, że nie ma poślizgu, czyli mi >= 1/3 tg(a) ) PS. Dziwi mnie, że kogoś kto układał rozwiązanie nie zdziwił wniosek, że przyspieszenie kątowe zależy od współczynnika tarcia... :P Tegoroczny maturzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 chyba jednak się nie pomlił 17.05.08, 12:55 andrzej.stasiak napisał: > "Ten wzór to kompletna brednia, bo zakłada nieistniejącą w tym przypadku siłę > tarcia kinetycznego - mówi prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki Teoretycznej PA > N > i Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego. - Widać, że autor zadania nie rozumie, > jak działają siły tarcia w przyrodzie." > > Co najlepsze, pan prof. też chyba tego nie rozumie, bo tu nie chodzi o tarcie > kinetyczne. :P > > Błąd polega na tym, że w rozwiązaniu CKE błędnie przyjęto wzór na siłę tarcia > jako T=F*mi (siła nacisku * współczynnik tarcia statycznego). > Ten wzór określa maksymalną siłę tarcia stat., przy której nie zacznie zachodzi > ć > poślizg. ALe dokładnie taki sam wzór obowiązuje przy tarciu w ruchu z poślizgiem (np. sanki na śniegu)! Wtedy współczynnik zwie sie współczynnikiem tarcia kinetycznego (dynamicznego). I tę sytuacje - czyli poślizg - miał na myśli prof. Turski. Chyba nikomu - nawet komisji - nie przyszłoby do głowy używać w tym zadaniu wzoru na *maksymalną* siłę tarcia statycznego (tj. tarcia w "bezruchu")! > PS. Dziwi mnie, że kogoś kto układał rozwiązanie nie zdziwił wniosek, że > przyspieszenie kątowe zależy od współczynnika tarcia... :P O! I już tylko za ten wniosek dałbym koledze 6 z fizyki! Bo fizyka nie polega na rozwiązywaniu zadań za pomocą podstawień do wzorów, tylko za pomocą głowy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Re: chyba jednak się nie pomlił 17.05.08, 18:24 > Chyba nikomu - nawet komisji - nie przyszłoby do głowy > używać w tym zadaniu wzoru na *maksymalną* siłę tarcia statycznego Mi przyszło do głowy :) Za to nie przyszłoby mi do głowy zakładanie istnienia tarcia kinetycznego w tym przypadku - to mi się wydaje dużo większym błędem, bo świadczy o kompletnym niezrozumieniu zjawiska (myleniu tarcia statycznego z kinetycznym). Ok, faktycznie nie sposób dojść, co mieli na myśli układający rozwiązanie. Pan prof. inaczej ode mnie zinterpretował to rozwiązanie, a nie pomylił się. Przepraszam za pochopną opinię. PS. Dziękuję za 6 :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: chyba jednak się nie pomylił 18.05.08, 08:03 trzy.14 napisał: > andrzej.stasiak napisał: > > > "Ten wzór to kompletna brednia, bo zakłada nieistniejącą w tym > > przypadku siłę > > tarcia kinetycznego - mówi prof. Łukasz Turski z Centrum Fizyki > > Teoretycznej PAN * * * > > Co najlepsze, pan prof. też chyba tego nie rozumie, bo tu nie > > chodzi o tarcie kinetyczne. :P > > > > Błąd polega na tym, że w rozwiązaniu CKE błędnie przyjęto wzór > > na siłę tarcia jako T=F*mi (siła nacisku * współczynnik tarcia > > statycznego). > > Ten wzór określa maksymalną siłę tarcia stat., przy której nie > > zacznie za chodzić poślizg. > > ALe dokładnie taki sam wzór obowiązuje przy tarciu w ruchu z > poślizgiem (np. sanki na śniegu)! OK, podobnie opisuje się zjawisko poślizgu. > Wtedy współczynnik zwie sie współczynnikiem tarcia kinetycznego > (dynamicznego). > I tę sytuacje - czyli poślizg - miał na myśli prof. Turski. Chyba > nikomu - nawe komisji - nie przyszłoby do głowy > używać w tym zadaniu wzoru na *maksymalną* siłę tarcia statycznego > (tj. tarcia w "bezruchu")! Wzory to każdy sobie może używać jakie chce - ważne żeby umiał je uzasadnić. Ale mam wobec tego drobne pytanie: Nie ma tarcia statycznego (tak rozumiem, że "nikomu - nawet komisji - nie przyszłoby ..."), nie ma tarcia kinetycznego - bo nie ma poślizgu, to czemu walec się obraca a nie ześlizguje z równi? :-) Chyba jednak jest tarcie statyczne (punkt styku walca z równią nie porusza się względem równi) tylko wartość siły tarcia działającej na walec zgodnie z III zasadą dynamiki, jest równa sile z jaką walec działa na równię, a jednocześnie siła ta jest mniejsza od granicznej siły tarcia statycznego (czyli tej wyliczanej ze współczynnika tarcia statycznego). Jaka to siła? No właśnie przyspieszenie kątowe pozwala ją obliczyć. Tak więc skojarzenia z tarciem statycznym są uprawnione, ale do niczego nie może posłużyć metoda wyliczania maksimum tej siły. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Re: chyba jednak się nie pomylił 18.05.08, 18:43 Tak, tak, zgadzam się oczywiście. Występuję tu siła tarcia statycznego. Tylko sposób jej wyliczenia jest błędny. Wyliczyć tę siłę można (chociaż to w zadaniu do niczego nie potrzebne), np wiążąc przyspieszenie kątowe z przyspieszeniem liniowym (za pomocą a = eps*r) m*g*sin(a) - T = m*a (2 zasada dynamiki Newtona) T*r = I*eps (2 zas. dyn. dla ruchu obrotowego (oś obrotu - oś beczki) a = eps*r (związek przyspieszenia kątowego z liniowym rozwiązując ten układ trzech równań dostajemy a=(2/3)*g*sin(a) eps=(2/3)*g*sin(a)/r i szukane tarcie: T=(m*g*sin(a))/3 oczywiście jeśli ta wartość jest większa od tej, którą wyliczyła CKE (T=mi*m*g*cos(a)), to zachodzi poślizg i jest trochę inaczej, bo zmienia się współczynnik tarcia (ale ruch obrotowy nadal zachodzi) Odpowiedz Link Zgłoś
wroob Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 13:51 A nie lepiej zrobić to przyspieszenie kątowe z twierdzenia Steinera - patrząc na chwilową oś obrotu : epsilon=(F*r)/(I+m*r*r)=(m*g*sin(a)*r)/(1.5m*r*r) epsilon = ((2/3)*sin(a))/r i już Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 18:30 No, w zasadzie nie trzeba wcale wyznaczać nowego momentu bezwładności. Wystarczy zauważyć, że musi być postaci k*m*r^2 - czyli proporcjonalne do masy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rakietkaa Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 21:11 Wyznaczać nie trzeba, ale ważne jest, że współczynnik przy momencie bezwładności jest taki sam dla obydwu beczek - inaczej mogłaby się zdarzyć sytuacja, w której istniałoby mi, dla którego pierwsza beczka toczy się z poślizgiem, a druga bez, i wtedy przyspieszenia kątowe beczek mogłyby być różne. Więc, proporcjonalność momentu do masy nie wystarcza. ;p Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 18.05.08, 18:51 Zgadzam się, oczywiście. Zbyt skrótowo się wyraziłem - trzeba zauważyć, że w obu przypadkach te współczynniki są równe (ale to chyba dość oczywiste, bo są równe dla tej pierwszej osi obrotu). Odpowiedz Link Zgłoś
rakietkaa Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 18.05.08, 21:17 Ok, tutaj to jest oczywiste, ale np dla pustej beczki (I=mr*r) i pełnej beczki - można znaleźć współczynnik tarcia przy którym pusta beczka ma poślizg, a pełna nie -(1/3)tg(alfa)<= mi <(1/2)tg(alfa). Przez przypadek CKE udało się ułożyć fajne zadanie ;p Odpowiedz Link Zgłoś
pkarlin Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 19.05.08, 14:12 super rozwiązanie!!! gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
rakietkaa Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 16:56 Wiem, że w tym momencie trochę szukam dziury w całym, ale, żeby rozwiązać zadanie prawidłowo (nie tak jak CKE), potrzebny jest dowód, że druga beczka także stacza się bez poślizgu (w zadaniu jest tylko założenie o pierwszej beczce). Krótko mówiąc trzeba udowodnić, że nie istnieje mi dla którego pierwsza beczka nie ma poślizgu, a druga ma . Dla beczki 1: a=r ε, mg*sinα-T=ma, Tr=I ε. Otrzymujemy T=mg*sinα/3. Warunek na tarcie statyczne : T≤mg*cosα*mi. Po podstawieniu, tgα/3≤mi (warunek na brak poślizgu nie zależy od masy, więc będzie taki sam dla drugiej beczki) Widać więc, że nie istnieje mi, dla którego pierwsza beczka stacza się z poślizgiem, a druga bez. No i dopiero teraz można rozwiązywać zadanie =P Trochę dużo, jak na 2 punkty, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
slaw.gaj Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 17:24 Witam "rakietkee"! Znamy sie z innego forum, tylko tam występowałem jako Gośc - fizyk, egzaminator. Twój ostatni na tym forum komentarz jest po prostu profesjonalnym uzupełnieniem, a nie "szukaniem dziury w całym". Ciekaw jestem Kim jesteś: uczeniem, studentem, a może nauczycielem? Może takie osoby zatrudni w przyszłości CKE? Odpowiedz Link Zgłoś
rakietkaa Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 17:48 Mam dziwne wrażenie, że raczej będę się trzymać z daleka od CKE... Kim jestem?? Hmmm, maturzystka i może przyszła studentka fizyki. ;P Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
slaw.gaj Re: Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 19:22 Dziękuję za odpowiedź i zazdroszczę Twoim nauczycielom, że mieli do czynienia z tak nieprzeciętnym uczniem. Pozdrawiam i życzę sukcesów w ewentualnym uprawianiu FIZYKI! SG <dawno temu student fizyki> Odpowiedz Link Zgłoś
bellicoso Matura z fizyki. I znowu błąd w zadaniu 17.05.08, 17:35 To jeszcze nic, jest błąd w maturze z historii. Ja nie wiem tak jak cytuje pytanie:"Kiedy powstał Uniwersytet Krakowski", z tego się co orientuje najpierw powstał utworzony przez Kazimierza Wielkiego w 1364r "Akademia Krakowska". Potem był "Uniwersytet Jagieloński", może się mylę ale czy był Uniwersytet Krakowski???. Drugi błąd to pytanie: Kto był władcą Polski w czasie Powstania Chmielnickiego(1648) w odpowiedzi figuruje Władysław IV(tylko). A powstanie zbiegło się z śmiercią Władysława IV i elekcją Jana Kazimierza ale o już szczegół, tego uniwersytetu Krakowskiego im nie wybaczę.!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 17.05.08, 18:37 Chyba "Gazeta" musi sobie staranniej dobierać ekspertów rozwiązania zadań maturalnych, bo owi eksperci powołując się na swój stopień wykształcenia, dość moco mogą nadwyrężyć swój autorytet, gdyby np nie udało się im rozwiązać zadania z zakresu szkoły średniej. Uważam, że jest to co najmniej niefortunne, że pracownik PAN wypowiadający się o zadaniach z fizyki nie rozróżnia przyspieszenia w ruchu obrotowym i przyspieszenia w ruchu postępowym. W zadaniu pierwszym podana jest TYLKO wysokość równi, która nie przesądza, że walec ZAWSZE będzie staczał się bez poślizgu, przecież może staczać się i w przypadku ogólnym jednocześnie ślizgać Panie Profesorze! a wtedy przyspieszenie w ruchu obrotowym na obwodzie koła nie jest równe przyspieszeniu środka masy! A swoją drogą zadanie stare jak Świat, jeszcze znane z egzaminów na MISMAP. To już druga wpadka polskich naukowców , najpierw Fizyk_Teoretyk NIE WIE komentując matematykę ,że złożenie symetri osiowych jest izometrią i wtedy tylko wielomiany tego samego stopnia mogą być równe i jeszcze się tym chwali że zadania nie potrafił rozwiązać, a teraz drugi nie zna dydaktycznych wariantów zadania i WYŁĄCZNIE autorytatywnie stwierdza " nie ma drugiego rozwiązania". Odpowiedz Link Zgłoś
slaw.gaj Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 17.05.08, 19:18 Trochę pokory panie Kazimierzu i proszę nie obrażać autorytetów. Oni w odróżnieniu od Pana umieją dobrze czytać. W tekście jest NIE "TYLKO wysokość równi, która nie przesądza, że walec ZAWSZE będzie staczał się bez poślizgu", ale czarno na białym jest napisane, że "Wysokość, z jakiej beczki staczały się swobodnie bez poślizgu (!!!) wynosiła 100 cm." Następnie z punktu Zadanie 1.3 (4 pkt): "Wykaż, że wartość prędkości liniowej beczki po stoczeniu się z pochylni jest równa 3,65 m/s" jednoznacznie wynika, że toczenie jest bez poślizgu. Kochani znawcy fizyki skończmy te dyskusję i nie brońmy CKE. Panowie z CKE powinni po męsku przyznać się do błędu i wreszcie opublikować poprawne rozwiązanie, bo to, że złe nadal istnieje na stronie CKE to HAŃBA dla polskiej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 13:57 Nie zgadzam się z Panem, nie zna Pan, sposobu rozumowania uczniów. Proszę o podanie czasu spadku ołowianej kulki z wysokości h=1m, najlepiej dla Warszawy, tylko proszę o dokładny wynik. Zpoważaniem, kiedy trzeba bardzo pokorny Kazimierz. Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 08:36 kazimierz1910 napisał: > Chyba "Gazeta" musi sobie staranniej dobierać ekspertów > rozwiązania Może akurat ta matura nie stanowi dowodu na potwierdzenie tej tezy. > zadań maturalnych, bo owi eksperci powołując się na swój stopień > wykształcenia, dość moco mogą nadwyrężyć swój autorytet, gdyby np Chyba raczej na swoje tytuły i stopnie naukowe - nawet w ramach strategi bolońskiej przyjmuje się zakończenie kształcenia na doktoracie. Potem to już człowiek uczy się sam, a kolejny stopień i tytuł przyznaje się na podstawie dorobku naukowego. > nie udało się im rozwiązać zadania z zakresu szkoły średniej. > Uważam, że jest to co najmniej niefortunne, że pracownik PAN > wypowiadający się o zadaniach z fizyki nie rozróżnia > przyspieszenia > w ruchu obrotowym i przyspieszenia w ruchu postępowym. W zadaniu A czy przypadkiem nie jest tak, że ośmiesza się ktoś kto próbuje profesora fizyki anonimowo dyskredytować na podstawie własnych przemyśleń dotyczących zadania maturalnego z tejże fizyki? Prof. Turski chyba jednak doskonale rozróznia przyspieszenie kątowe i liniowe. > pierwszym podana jest TYLKO wysokość równi, która nie przesądza, że > walec ZAWSZE będzie staczał się bez poślizgu, przecież może staczać > się i w przypadku ogólnym jednocześnie ślizgać Panie Profesorze! a > wtedy przyspieszenie w ruchu obrotowym na obwodzie koła nie jest > równe przyspieszeniu środka masy! A swoją drogą zadanie stare jak > Świat, jeszcze znane z egzaminów na MISMAP. Może i znane, ale umiejętność czytania ze zrozumieniem powinna zostać wykształcona już w szkole podstawowej. I profesorowi tej umiejętności nie brakuje (o czym już pisał jeden z forumowiczów). > To już druga wpadka > polskich naukowców , najpierw Fizyk_Teoretyk NIE WIE komentując > matematykę ,że złożenie symetri osiowych jest izometrią i wtedy > tylko wielomiany tego samego stopnia mogą być równe i jeszcze się > tym chwali że zadania nie potrafił rozwiązać, Ale znów potrafi czytać. A te izometrie są zawarte w TEZIE do udowodnienia, zaś w założeniach jest tylko rysunek funkcji o której wiadomo, że jest wielomianem i jej wartość w jednym punkcie. > a teraz drugi nie zna > dydaktycznych wariantów zadania i WYŁĄCZNIE autorytatywnie > stwierdza " nie ma drugiego rozwiązania". Jakoś dziwne mam wrażenie, że dyskutuję z "zafiksowanym" nauczycielem, który nie dostrzega logiki zadań maturalnych. Rozwiązanie podane przez CKE JEST BŁĘDNE i jeśli to go w Pańskich oczach nie dyskwalifikuje, to cóż, pozostaje mieć nadzieję, że Pan nie jest utytułowanym naukowcem. Pozdrawiam PS. Już jakiś czas temu badania międzynarodowe stwierdzały, kiepski poziom umiejętności czytania ze zrozumieniem w Polsce. Oto przypadek potwierdzający te wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 To po prostu funkcyjni z CKE/OKE bronią stolków! 18.05.08, 10:25 Idą za przykladem szefów(Legutki, Marciniaka i Hall), którzy mimo tytulów każdej bzdury będą bronić broniąc siebie;-)))))))) Nie warto z nimi dyskutować!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 13:49 Zgadzam się całkowicie, że stopień wykształcenia , to nie to samo co tytuł naukowy i dlatego o tytule nie pisałem, bo nie jest miernikiem potencjału intelektualnego posiadacza, a w dodatku przez pewien okres czasu można go było kupić lub nawet otrzymać za inne, nienaukowe zasługi np. za donoszenie na swoich kolegów, przez co mocno się zdewaluował.( oczywiście to stwierdzenie bardzo ogólne ) A propos rozwiązywania zadań z zakresu szkoły średniej przez naukowców, chyba nie powie mi Pan, że naukowiec potrafi rozwiązać banalne zadanie: jaki jest czas spadku ołowianej kulki z wysokości h=1m?, bo jeżeli potrafi Pan dać na to zadanie odpowiedź na kartce A4, to na pewno będzie się Pan musiał jeszcze dokształcić, lub powołać na cały szereg opracowń innych osób:):):). Kontynuując, z zasady informacje ogólne w zadaniu odnoszą się do każdego podpunktu, ale w ogólności wnioski i informacje zawarte w kolejnych podpunktach nie odnoszą się do innych podpunktów zadania. Proszę o zwięzłą odpowiedź: uczeń pomyślał pochylnia ma 101cm wysokości, jakim ruchem będzie poruszał się wtedy walec? ...A teraz z innej beczki:), a więc ostatecznie podał takie rozwiązanie jak przytoczyła CKE, i co wtedy jest rzeczywiście źle?, i będzie Pan tym nielicznym , którzy podejmą się rozwiązania zadania przekraślał je???, stawiając ich w tym samym rzędzie co i tych co o problemie żadnego pojęcia nie mają? A propos czasu spadku proszę podać dokłądną odpowiedź..., bardzo proszę, prawie błągam. Z poważaniem Kazimierz. PS:Rzeczywicie UBOLEWAM nad faktem, że paru naukowców dało się tak prosto wmanipulować w usunięcie p. Legutko ze stanowiska, być może jedynej kompetentnej osoby w POLSCE , jako człowieka nie z tego układu. Matury z fizyki i matematyki z czasu p. Legutki proszę z łaski swojej skonfrontować z maturą chociażby 2005 roku , gdzie trzeba było wywnioskować się ,że parafina jest ciałem krystalicznym, a na maturze z matematyki było za dużo chciejstwa, co spowodowało ostatetczy TOTALNY odwrót maturzystów od przedmiotów ścisłych . Zasługą p. Legutko jest uszczelnienie matury, z czego 99% zajmujących się problemem matury, nie ma zielonego pojęcia. Proszę pamiętać o czasie spadku ! i podać mi go - z góry dziękuję, może podpowiem niech to będzie w Toruniu...:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Marciniak&Legutko świetnie wiedzą,że bronią blędów 18.05.08, 14:10 I to jest najbardziej dla nich kompromitujące!Pan jest zapewne zatrudniony w CKE(to nie dziwi - parę lat w tej firmie za fizykę odpowiedzalny byl niejaki inż.(!)Dylakiewicz z technikum kolejowego, który nawet fizyki nie kończyl) i jest pan niekompetentny.Broni pan szefów bo broni pan siebie [a może to pańskie rozwiązanie;-)],ale jest pan przekonany o swojej "kompetencji".Marciniak i Legutko wiedzą (!),ze bronią zlej sprawy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Marciniak&Legutko świetnie wiedzą,że bronią b 18.05.08, 14:17 To miło, że pani zwróciłą uwagę na moje niekompetetne wypowiedzi, dlatego prosze o kompetentną odpowiedź: To rozwiązanie takie jak przedstawiła CKE nie może wyjść w tym zadaniu? Tak czy Nie? Z poważaniem Kazimierz. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Za późno na naukę-to poziom 3 klasy mat-fiz liceum 18.05.08, 14:26 A pan jest starszy -rocznik 1910 to poważny wiek.Polecam trochę letur o tarciu(kinetycznym i statycznym) i toczeniu sie bryly sztywnej bez poślizgu.Polecam np.Blinowski, Trylski "Fizyka dla kandydatów".A w rozwiązywaniu zadań z fizyki nie jest ważny wynik końcowy(może przypadkie być poprawny przy złym rozumieniu problemu), a tok rozumowania i zrozumienie zjawiska.Autor/rzy rozwiązania CKE pojęcia nie mają o tarciu statycznym(wiedzy nawet na poziomie podręcznika do gimnazjum).I tyle!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Za późno na naukę-to poziom 3 klasy mat-fiz l 18.05.08, 14:53 To może wyjść czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Re: 19.05.08, 20:44 No rozwiązanie przedstawione przez CKE jest błędne - do tego już chyba doszliśmy. Ja natomiast nie znam poczynań pana Legutko i nie uważam, żeby te błędy stwarzały konieczność jego rezygnacji (ale na pewno zwolnienia osób układających je), ale z pewnością w pewnym stopniu pan Legutko jest odpowiedzialny za jakość matury. Odpowiedz Link Zgłoś
jkpztorunia Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 20.05.08, 07:41 Szanowny Panie Kazimierzu! Z szacunku dla podeszłego wieku :-) i pozostałych czytelników forum powstrzymam się od szczegółowego komentowania całości Pańskiej wypowiedzi. Pozwolę sobie jedynie na parę uwag natury ogólnej i zwrócę uwagę na drobne merytoryczne niekonsekwencje. Pańska wypowiedź jest zawiła i niejasna. Zadanie które Pan mi postawił jest podobnie jak zadanie maturalne z matematyki sformułowane nieprecyzyjnie. Nie podał Pan prędkości początkowej kulki (a może zabrakło sformułowania "spadek swobodny"), nie podał Pan z jakiej wysokości odbywa się upadek (odległość od środka masy Ziemi, w zależności od tego fizycy używają modelu pola jednorodnego lub pola centralnego). Co gorsza nie potrafi pan zachować form grzecznościowych - czemu wydaje się Panu, że ma Pan prawo "wywoływać mnie do tablicy"? Czemu wreszcie sugeruje Pan, potrzebę użycia arkusza A4 do rozwiązania tego elementarnego, jak się panu oczywiście zdaje, zadania? Czy sam potrafiłby je Pan rozwiązać, gdybym zaproponował, że początkowa odległość kulki od środka masy Ziemi wynosi 13 000 km (dla ułatwienia dodam że to odległość zbliżona do średnicy Ziemi)? Czy byłby Pan w stanie powołać się na jakiekolwiek opracowanie poza podręcznikami szkolnymi? No i wreszcie gdy mówimy o Nauce a nie nauce w szkole, gdy prosi Pan o DOKŁADNE rozwiązanie to należy podać dokładność z jaką sobie Pan tego rozwiązania życzy (na DOKŁADNE mogłoby nie starczyć materii we Wszechświecie). No i gdy podaje Pan wysokość wypadałoby podać dokładność (pomiary fizyczne obarczone są "błędami") z jaką jest ona znana (zgodnie z zasadami fizyki wartość długości podana w postaci "1 m" oznacza 1 m +/- 1 m). Nie podam Panu rozwiązania (ryby) ale dam Panu wskazówkę (wędkę): proszę zajrzeć do pierwszego tomu nie tak dawno wydanej książki Hallidaya, Resnicka i Walkera. Co do pytania czy rozwiązanie podane przez CKE uznałbym za błędne - oczywiście, uznaję je za błędne. Takie rozwiązanie na moich "lekcjach" dyskwalifikuje zadanie. Gorzej, że takie rozwiązanie propaguje "światła" CKE. To wstyd. Jeśli Pańskim zdaniem celem szkoły jest nauczenie czegokolwiek to chyba nie rozumie Pan całej idei szkolnictwa i egzaminów zewnętrznych. Egzaminy mają maksymalnie obiektywnie ocenić stan wiedzy i umiejętności ucznia - a nie być zrelatywizowaną miarą jego zdolności uczenia się. Jeśli szkoła go czegoś nie nauczyła to trudno - nie można z tego powodu obniżać kryteriów czy uznawać błędnego rozwiązania problemu/zadania za dopuszczalne (a to Pan sugeruje). Z Pańskich wypowiedzi przebija idea która jest jednym z grzechów głównych polskiej szkoły - uczeń jest oceniany nie za wiedzę i umiejętności tylko za to jak bardzo się wysilał, uczył, przykładał w ocenie nauczyciela. Mam nadzieję, że takich nauczycieli będzie coraz mniej. Co zaś do Pana Legutki to uważam, że słusznie poniósł konsekwencje. Gdyby to była jedna wpadka, możnaby mówić o błędzie zespołu układającego. Ale wpadek było kilka z rozmaitych przedmiotów, a to oznacza, że szef CKE nie dopilnował odpowiedniej organizacji pracy. I zasługi nie mają nic do rzeczy bo konsekwencje tych zaniedbań ponoszą setki uczniów. Na koniec odpowiedź na tytułowe pytanie: błąd w zadaniu polega na podaniu błędnej zależności przyspieszenia kątowego od współczynnika tarcia. Czyj błąd to chyba oczywiste - CKE. Życzę szybkiego komputera i myśli szybszej od niego Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 20.05.08, 18:40 Sznowny Panie(i) Jkpztorunia! A więc sam Pan doszedł do tego, że rozwiązanie każdego zadania z fizyki jest konsekwencją pewnych początkowych założeń uogólniających przybliżenie rzeczywistości fizycznej, milczącego założenia braku czynników zakłócających przebieg modelowanego zjawiska, określonego poziomu umiejętności matematycznych, a wreszcie spodziewanego zakresu dokładności rozwiazania, i o to chodziło gratuluję. Mam nadzieję, że wybaczy mi Pan w tym miejscu wywołanie Pana do tablicy, choć naprawdę nie wiem w jaki sposób by to miało naruszać jakieś formy grzecznościowe,... chociaż nie , rzeczywiście zrobiłem to napastliwie, ale przecież Pan wcześniej, przeprowadzając "jednoznaczną analizę" też zrobił to napastliwie i wtedy Panu to nie przeszkadzało. A wiec w ogólności napastliwość przeszkadza? Chciałem tylko wykazać , że często przebija się przez dyskusje na forach filozofia Kalego. A tak w ogóle nie wiem w jaki sposób wywołanie do tablicy miało ujmować godności oponenta. Z przykrościa muszę przyjąć , że nie potrafi Pan otrzymać rozwiązania CKE i to tylko dlatego, że zakłada Pan coś co nie zostało powiedziane w zadaniu, że równia nie może mieć więcej niż 100cm. Oczywiście, że takie rozwiązanie może wyjść i to przy przyjęciu, że walec toczy się, a więc na razie niech się Pan wędki nie pozbywa:):) notabene znanej mi od już ponad 40-tu lat :):):), rzeczywiście nowość, bo dodano piaty tom:):) Naprawdę nie chcę wysilać się na jakieś złośliwości , ale zarzucając mi braku umiejętności czytania ze zrozmieniem , czy nie wygląda to zabawnie ,gdy pisze Pan, o mojej wypowiedzi "zawiła i niejasna", a naprawdę się starałem:):) To bardzo uproszczone podejście " jednym z grzechów głównych polskiej szkoły - uczeń jest oceniany nie za wiedzę i umiejętności tylko za to jak bardzo się wysilał, uczył, przykładał w ocenie nauczyciela" . Ale rzeczywiście możemy podyskutować. A wie Pan, że w Niemczech nie mając wystarczająco dużo punktów z egzaminu gimnazjalnego nie można pójść do liceum? , a że liceum trwa 6 lub 7 lat? - a więc nieraz dwa razy dłużej niż w Polsce? A nie wymaga się od uczniów niemieckich większej wiedzy niż od naszych. Od dawna doszliśmy do całkowitego dydaktycznego ugoru w dziedzinie fizyki, a nauczyciele fizyki na ogół jej nie uczą, a jedynie wymądrzają się na lekcjach w mniemaniu, że w ten sposób "zawyżają poziom" lub też realizują minimum polegające na tym , że uczniowie "czytają" książkę. Żaden aktualnie obowiązujący program nie jest skorelowany z treściami matematycznymi i fizycznymi, najpierw powstały niesprecyzowane Podstawy Programowe, potem Porgramy, a następnie WYMAGANIA EGZAMINACYJNE- czy nie normalniejsze byłoby sfomułowania wymagań, a potem powstanie programów? Godziny na realizacje zakładanych celów dydaktycznych wzięte są z powietrza i to pod zmniejszonym ciśnieniem. W jakim programie zastało napisane np: " program umożliwia osiągnięcie zakładanych celów dydaktycznych , przy załóżeniu średniego poziomu rozpoczynających naukę w Liceum od...". Do głowy piszącym programy nie przychodzi taki początek ich pracy. A Pan co chce oceniać, nie uwzględniając faktu, że ambitnym młodym ludziom funduje się piekło na ziemi stawiając ich przed alternatywą : nie idziesz na wybrane studia albo możesz na nie pójść , ale stań na uszach i puść bańki nosem. Zachęcam do postudiowania tego co napisałem, az do przeczytania ze zrozumieniem. Dzisiejsza sutuacja przypomina spartakiadę, na której każdy z losowo, hurtem zgromadzonych uczestników, nagle otrzymuje rów do przeskoczenia , bo widział taki w telewizji, rów jest na tyle głęboki,że można się w nim utopić - a teraz proszę skakać... Dla mnie jest wystarczająco jasne,że jeżeli oceniamy, to stopniujemy osiągnięcia , jak najdokładniej, bo tylko wtedy możemy ocenić rzetelnie. Nie chce przypominać już histori, co wyniknęło z ciągłego " zawyżania poziomu" w ubiegłych latach , (bo i tak kijem Wisły nie zawrócę) , najpierw z egzaminu z fizyki wycofały się słabsze politechniki, potem zniknęła na części z wydziałów poważniejszych uczelni, dziś znika z akademii medycznych. Już wkrótce rozwiążemy problem nauczania fizyki liceach , tak jak demokracje zachodnie w gimnazjach, a wie Pan jak? NIE MA TAM fizyki, nie uczą jako osobnego przedmiotu. Na 1 mln mieszkańców kończytam 10 do 20 studentów fizykę i po prostu nie ma komu uczyć. W dodatku należy poświęcać zbyt dużo godzin na skuteczne nauczenie tego przedmiotu. Proszę tylko pomyśleć, ilu uczniów z 30-to osobowej klasy, o średniej egzaminu kompetencyjnego , cz-MP 36%, rozwiąże zadanie : Winda wjeżdża z parteru na czwarte piętro w czasie 5 sekund, każde piętro ma 2,5 metra wysokości? - co dalej? wiekszość nauczycieli i z dużym prawdopodobieństwem Pan także, zacznie analizować , zadanie , zgadywać ilość uczniów, a przecież należy się zapytać, jakie zadania zostały zrobione wcześniej na lekcji, jakie zadane do domu, czy uczniowie na ogół odrabiają prace domowe, ile na to poświecono czasu, czy zadanie było na lekcji zrobione czy nie. Niestety z doświadczenia wiem , że bardzo często nie są to problemy dla nauczycieli ważne. Bardzo muszę pana zmartwić, takich nauczycieli jak ja będzie z biegiem czasu coraz więcej, ja sam usilnie nad tym pracuję,a mam i możliwości i środki, ale mam nadzieję, że tacy jak Pan też będą, proszę mi wybaczyć szczerość , ale bardzo dobrze wygladam na tle kilku moich kolegów, o pogladach zbliżonych do Pana, konkretnie : "Takie rozwiązanie na moich lekcjach dyskwalifikuje zadanie". Jaka kategoryczność w tonie :):), Pan wybaczy.:):), nie jestem pewien czy większosć Pańskich uczniów z tą "kategorycznością" się identyfikuje :):):). Dobra rada, niech Pan o tym wszystkim pomyśli globalnie. Ja jak Pan widzi poświęciłem dożo czasu by zasygnalizować Panu zaledwie zarys swoich rozterek, nie spoziewam się bym w tej chwili wywarł na Panu zbyt wielkie wrażenie , ale jestem przekonany, że choć fizycy są bardzo konserwatywną grupą nauczycieli , to czas zrobi swoje. Pozdrawiam Kazimierz. PS : I tak nie napisałem tego co chciałem, ale wie Pan komputer nie szybki, i myśli nie nadążają za klawiszami.... A panu profesorowi Turskiemu zadedykował bym: " Nie należy tak bardzo szukać głupszych od siebie, bo źle się człowiek poczuje wtedy gdy mimo wzmożonych wysiłków ich nie znajdzie". Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 14:05 ..a gdzie to niby prof. Turski pisze o tych przyspieszeniach, pewnie przeoczyłem, proszę mi podpowiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
niki2008 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 15:04 A gdzie np. w ogole rozwiazuje to zadanie? Jedyne, co jest w tym artykule to uwaga, ze rozwiazanie modelowe jest kompletną bzdurą (a jest) A co do czasu spadania kulki, to o jaką dokładność Panu chodzi? Tj. co życzy Pan sobie, żeby uwzglednic: - opór powietrza, ruch wirowy Ziemi? - dokladny wzor na przyciaganie grawitacyjne? - niejednorodnosc pola grawitacyjnego, ruch postepowy powietrza (gdzie znalezc takie dane?), temperature powietrza, ruch wirowy kulki w powietrzu, oddzialywania ołowiu z powietrzem? itd, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 15:09 a efekty relatywistyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 15:12 nawet siły wyporu nie uwzględniłeś.... Odpowiedz Link Zgłoś
niki2008 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 15:18 MK też nie. Ani grawitacji Księżyca. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 14:13 Dziękuję za rzetelną krytykę, cieszę się, że nawiązałem kontakt z osobą umiejacą czytać ze zrozumieniem, no cóż podobnież głupi tym różni sie od mądrego , że mądry to i od głupiego się coś nauczy , a głupi to i od mądrego nic a nic, dlatego korzystając z okazji proszę o wskazanie mi fragmentu tekstu, z którego wynika ,że równia ma wysokość 100cm, bo znalazłęm tylko, że gdy ma wysokość 100cm to beczki zsuwają się bez poślizgu, proszę o pomoc.. Odpowiedz Link Zgłoś
niki2008 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 18.05.08, 15:07 Aaaa, teraz rozumiem - sugeruje Pan, że samo zadanie jest źle sformułowane... Fakt. Jest. Tym bardziej rozwiazanie komisji jest błędne. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.stasiak Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 19.05.08, 21:10 "Wysokość z jakiej beczki staczały się bez poślizgu wynosiła 1m" - myślę, że każdy inteligentny człowiek wyczyta stąd, że beczki toczą się bez poślizgu a ponadto z wysokości 1m. Język ludzki jest tak stworzony, że nigdy się nie da osiągnąć pełnej ścisłości. Niewykluczone, że gdyby treść zadania rozpisać na 2 stronach A4, można by wyeliminować wszelkie nieścisłości. W swoim wypowiedziach, kazimierzu1910, próbujesz zrównać błąd w rozwiązaniu CKE do poziomu nieścisłości wynikającej z zaniedbania oporów powietrza, albo do sformułowania, które teoretycznie można niewłaściwie odczytać itp. - słowem - czepiasz się pierdół. Fizyka cała w swojej historii polega na tworzeniu uproszczonych modeli zjawisk, dlatego rozwiązanie zadania pomijając opór powietrza itp. - rzeczach, których nie wspomina się w treści zadania, a które wynikają z konwencji szkolnej mechaniki. Natomiast rozwiązanie CKE - mimo, że prowadzi do słusznego wniosku (w ramach konwencji i uproszczeń fizyki licealnej) - jest kompletnie błędne (i to już niezależnie od uproszczeń ani konwencji). To teraz kazimierzu1910 - proste pytanie do Ciebie - czy uważasz, że rozwiązanie przedstawione przez CKE jest poprawne? (mówimy o poprawności w granicach rozsądku - bez czepiania się pierdół) Odpowiedz Link Zgłoś
kazimierz1910 Re: Błąd w zadaniu z fizyki _JAKI i CZYJ? 20.05.08, 16:16 Niestety może tak wyjść, i Komisja rozpatrzy to i 20 innych, mniej lub bardziej dobrych typów rozwiazań zadania, a przedstawione zostało rozwiązanie zadania jakie z największym prawdopodobieństwem będą udzielali uczniowie. NIE MAM WĄTPIWOŚCI takie rozwiązanie pojawi się najczęściej+w dodatku może wyjść+idziemy na korzyść ucznia = należy zaliczyć. A propos zadania zadanego przeze mnie , nie da się go DOKŁADNIE rozwiązać i to z wielu powodów, co należy przeczytać w ten sposób , że rozwiązanie każdego zadania z fizyki jest konsekwencją pewnej przyjętej rzeczywistości przybliżonej , określonego poziomu umiejętności matematycznych i zadeklarowanej dokładności rozwiazania. Włąściwie to sam pan do tego doszedł, gratuluję. Kazimierz PS. Ad. pierwszych czterech Panskich linijek, a więc trzeba się domyśleć??? Tym się różnimy w podejściu do dydaktyki, że ja uważam, że do matury mogą przystąpić i mniej, i bardziej inteligentni, ale nie mniej zestresowani, w pierwszej chwili różnie sobie mogą pomyśleć, a reszta jest konsekwencją tej pierwszej chwili. Nie ma możliwości zwrócenia im uwagi w stylu : no zastanów się, czy na pewno tak będzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi ciągle mieszają a egzaminów nie potrafią przygotow 09.05.10, 22:14 jak można powierzać edukacje ludziom którzy nie potrafią prawidłowo przygotować testów/programów w podstawówce a co dopiero mówić o egzaminach maturalnych (np. dla których słońce jest najwyżej nad horyzontem latem) Odpowiedz Link Zgłoś