legion10
20.06.14, 01:43
Przy okazji lektury „Wołania kukułki” Galbraitha/Rowling nawiedzała nas refleksja, że Londyn jako sceneria powieści kryminalnej występuje współcześnie jakoś dziwnie rzadko. To wrażenie jest pewnie sprawą zwykłej ignorancji, ale ostatnio natknęliśmy się na słowa Jamesa Craiga, który tak motywował wybór miejsca akcji dla swego cyklu o inspektorze Carlyle:
London is a fairly underrepresented city when it comes to crime fiction. . . London locations, London detectives, they’re relatively thin on the ground.
Where better to set such a series than London? While there are many great crime series set around the continent – Venice, Florence, Ystad, Hamburg, Edinburgh and Oxford to name but a few - London, it seems to me, has not been used as a backdrop too often.
Nas z kolei uderza dysproporcja na korzyść angielskiej prowincji.
Możecie polecić jakieś ciekawe kryminały, thrillery z akcją osadzoną w Londynie? (Wyjąwszy serie Billinghama i SJ Bolton)?