Dodaj do ulubionych

Weekend już za

02.02.07, 00:22
16-17 godzin, uwielbiam piątek po południu. Tylko zmienię grysik kotu, zrobię
zakupy / mam smaka na frytki i ketchup, co za prostactwo/ i zalegnę na kanapie
pachnąć, pijąc kawę i pogryzając ptasie mleczko trzymając w ręku książkę.
Uchylcie rąbka tajemnicy, jak spędzicie łykend? Błogie lenistwo czy arbajt?.
Obserwuj wątek
    • siostra_pelagia Re: Weekend już za 02.02.07, 09:32
      W sobotę od rana pędzę do pracy etatowej, potem na tzw. dorabianie i wrócę b.
      późno. W niedzielę wolne, ale siedzę i piszę pracę, bo mam ważny egzamin
      zawodowy w lipcu. Pewnie trochę znajdę czasu na lekturę i na spacer po lesie. I
      może jakiś zaległy film obejrzę. O żadnym ptasim mleczku mowy nie ma, płacę
      tyle za karnet na aerobic i tak się na nim męczę, że odpuściłam sobie słodycze
      już dawno temu.
      • opty2 Re: Weekend już za 02.02.07, 10:18
        u mnie wszystkie weekendy to raczej na sportowo a raczej telewizyjnie sportowosmile
        to mnie niestety (a może stety)odciąga od czytania
        wciąż mam mecze do oglądania (siatkówka), których nijak nie mogę opuścić
        teraz znowu piłka ręczna (w niedzielę grają nasi finał MŚ),
        więc nie za dużo czasu na czytanie sad(
        nie po to chodzę na aerobic, żeby ptasiego mleczka (tylko waniliowe) nie jeść,
        właśnie jak najbardziej mogę się nim delektować (chyba się oszukuję ale to
        jakieś miłe oszustwo)
        poza tym mam zawsze jakieś zaległości z tygodnia (domowe), które
        trzeba "odrobić" ale zawsze znajdę trochę czasu na ulubioną lekturęsmile
        a najbardziej to pies lubi gdy czytam, bo wreszcie się nie ruszam i może na
        dłużej "legnąć" obok lub na mnie i wciąż daje mi do zrozumienia,że właśnie tak
        powinnam najdłużej spędzać czas smile)

    • xxiii.viii.mcmlxxix Re: Weekend już za 02.02.07, 10:00
      do soboty wieczór mam deadline na napisanie... przyznam się bez bicia pierwszego
      rozdziału pracy licencjackiej dla kogoś kto nie ma czasu jej napisać samemu (ale
      nie zajmuję się taką działalnością "zawodowo", robię to dla bliskiej osoby).

      zatem piątkowa noc i pół soboty stukanie w klawiaturę pracowite. w niedzielę
      wizyta u przyjaciółki, która z Londynka Zdroju ściągnęła na kilkanaście godzin -
      zjeżdża też kolega "wyemigrowany" do Warszawy.

      w niedziene popołudnie - finał mś w piłce ręcznej.

      a w tzw. międzyczasie - Pepe Carvahlo! smile
    • maira Re: Weekend już za 02.02.07, 17:56
      Ostatnio miałam mało czasu na czytanie więc zamierzam nadrabiać zaległości. winkW
      łóżeczku z kubkiem kakao i ciniminis( to moja ulubiona przekąskawink. Zamierzam
      się ruszyć tylko do kina i aby odebrać książkę kupioną na allegro- Simisolę
      Ruth Rendell, którą też będę czytać. wink
      miłego weekendu !wink
    • siostra_pelagia Re: Weekend już za 02.03.07, 20:31
      No i kolejny weekend nadszedł. Wypada mi dyżur w sobotęsad. Ale niedziela za to
      wolnasmile. Paczka z kryminałami zamówiona, dostarczą mi w poniedziałek.
      • negev56 Re: Weekend już za 02.03.07, 21:31
        Przekroczyłam próg mieszkania z postanowieniem, co masz zrobić dziś, zrób jutro
        albo wcale, oddałam się błogiemu, niczym niezmąconemu lenistwu. Teraz pykam
        sobie w zumę, w której nigdy jeszcze nie doszłam do 13 poziomu, ale nie poddaję
        się tak łatwo i tak sobie pykam, pykam i pykamsmile), o, znowu sie zabiłam.
        • chiara76 Re: Weekend już za 02.03.07, 22:07
          zabrzmiało groźniewink
          a ja czytam coś niekryminalnego zupełnie...za to wesołegowink czeskiego autora
          Michala Viewegh "Cudowne Lata pod psem". Śmiech gwarantowany.
          • judytta Re: Weekend już za 02.03.07, 22:46

            Zaczęłam od krymnału klasycznego który jest bardzo wciągający i interesujący,
            znacznie lepszy niż myślałam ( obawiałam się że może nie podejdzie?) a jednak
            jest super i to:

            Erle Stanley Gardner "Sprawa wyjącego psa" już wiem że będę czytać Pana
            Gardnerasmile)
            Na półce stoi jego jeszcze: "Sprawa uciekających zwłok".




            judytta.blog.onet.pl/
            • nchyb Re: Weekend już za 03.03.07, 07:49
              a ja w weekend nic nie czytam, tylko najpierw pracuję, a potem
              sięprzeprowadzam, a potem imrezuję, a potem się leczę... smile
              • zorija Re: Weekend już za 03.03.07, 08:31
                A ja i dziś i jutro mam zajęcia na uczelnisad Ale na szczęście tylko 1,5 h więc
                czas na relaks mam.
              • chiara76 Re: Weekend już za 03.03.07, 09:56
                nchyb napisała:

                > a ja w weekend nic nie czytam, tylko najpierw pracuję, a potem
                > sięprzeprowadzam, a potem imrezuję, a potem się leczę... smile

                przeprowadzka brzmi miłosmile
                wirtualnie chlupnę więc dziś wieczorem za nowe mieszkanko, żeby mu się
                parkiecik nie rozsechłwink)
                • negev56 Re: Weekend już za 03.03.07, 10:10
                  W przeprowadzkach to tylko imprezy są fajne smile.
                  Latałam po Polsce z meblami 6 razy, uczestniczyłam 7 razy jako pomocnik przy
                  przeprowadzce w jednym tylko mieście, i jako weteran przeprowadzkowy twierdzę,
                  że wizja parapetówki mocno pomaga przetrwać ten kataklizm.
                  Powodzenia.
                  • chiara76 Re: Weekend już za 03.03.07, 10:31
                    negev56 napisała:

                    > W przeprowadzkach to tylko imprezy są fajne smile.
                    > Latałam po Polsce z meblami 6 razy, uczestniczyłam 7 razy jako pomocnik przy
                    > przeprowadzce w jednym tylko mieście, i jako weteran przeprowadzkowy twierdzę,
                    > że wizja parapetówki mocno pomaga przetrwać ten kataklizm.
                    > Powodzenia.

                    to prawda, ale...przeprowadzka kojarzy mi się z czymś nowym , jakimś nowym
                    rozdziałem w życiu. Może za mało ich do tej pory przeżyłam, bo raptem dwiewink
                    Za to wczoraj przy innej okazji zaczęłam dumać, co by było, jakbyśmy się mieli
                    wynieść na przykład za granicę. I moja pierwsza zaniepokojona myśl była, "a co
                    z książkami?"...
                    • siostra_pelagia Re: Weekend już za 03.03.07, 10:43
                      O książki się Chiaro nie martw, zaopiekujemy się nimi jak własnymi ( w
                      przypadku wyjazdu zagranicznego). Przede mną też przeprowadzka i nawet wizja
                      parapetówy nie łagodzi mego stresu przeprowadzkowego. A powinnam mieć wprawę,
                      bo to też 6 czy 7 przeprowadzka. A sąsiedzi zapowiadają mi się b.głośni i
                      dokuczliwi:sad. No cóż, zostanę seryjnym sąsiedzkim mordercą, solidne podstawy
                      teoretyczne już mam. Jeszcze tylko 8 godzin i będę wolnasmile.
                      • chiara76 Re: Weekend już za 03.03.07, 10:58
                        siostra_pelagia napisała:

                        > O książki się Chiaro nie martw, zaopiekujemy się nimi jak własnymi ( w
                        > przypadku wyjazdu zagranicznego). Przede mną też przeprowadzka i nawet wizja
                        > parapetówy nie łagodzi mego stresu przeprowadzkowego. A powinnam mieć wprawę,
                        > bo to też 6 czy 7 przeprowadzka. A sąsiedzi zapowiadają mi się b.głośni i
                        > dokuczliwi:sad. No cóż, zostanę seryjnym sąsiedzkim mordercą, solidne podstawy
                        > teoretyczne już mam. Jeszcze tylko 8 godzin i będę wolnasmile.


                        współczuję w takim razie...mamy nad sobą koszmar. Niestety, ludzie źle
                        wyciszyli podłogi, słyszymy każdy krok i nie tylko, bo nastolatki jakieś
                        pobudzone lubią się ścigać, grać w piłkę itd.Na szczęście odpuścili sobie
                        lekcje gry na trąbie (słusznie, bo postępów nie było:0).
                        Książek bym broniła własną wątłą piersią, i pewnie zabuliła za dodatkowy
                        kontener do przewozu hihi.
                        Pozdrawiam , widziałaś, że dopisałam się do wątku , w którym poszukiwałaś
                        kryminału czeskiego?
                        • siostra_pelagia Re: Weekend już za 03.03.07, 11:15
                          Tak zajrzałam i już sobie skopiowałam. Powinnam częściej zaglądać na to FK, bo
                          świat literatury to mi się do prozy kryminalnej zawęził. Będę mieszkać na
                          ostatnim piętrze, natomiast sąsiedzi z prawej to Bandarloog, ale boją się
                          mojego męża, bo jak on tam chodzi, to zapada cisza.
                          • negev56 Re: Weekend już za 03.03.07, 11:55
                            Najbardziej dołujące jest bycie ciągle tą "nową", wpasowanie się w nowe miejsce,
                            no ale trening czyni mistrzasmile.
                            • siostra_pelagia Re: Weekend już za 03.03.07, 13:30
                              Chodzę tam na zebrania rady mieszkańców, więc część osób znam, a części to nie
                              chciałabym znać wcale, o mieszkaniu w sąsiedztwie nie wspominając. Ale cóż
                              robić. Mąż obiecał, że się tam pierwszy sprowadzi i trochę sąsiedztwo uspokoismile.
                              A ja spakuję moje książeczki, ulubiony obrazek i buciki i dołączę do niego po
                              jakimś czasie.

                              PS. To moja metoda na stres przeprowadzkowy.


                              "Because murder is more fun away from home"
                              • ancza7 Re: Weekend już za 03.03.07, 14:23
                                No to bardzo Wam wszystkim współczuję!. Przeprowadzałam się trzy lata temu i do
                                dzisiaj jestem jakaś taka "nieurządzona". Szczególnie książek za dużo smile) (było
                                tego ponad 10 kontenerów, a nagabywani przeze mnie przewoźnicy pytali czy to
                                biblioteka). Ale ten weekend mam już wolny i może skończę starego-nowego(dla
                                mnie) Cobena "Najczarniejszy strach". Zaczynam powoli wierzyć w życie pozaAgatkowe!!
                                • siostra_pelagia Re: Weekend już za 14.04.07, 09:54
                                  A ja mam labę. Wybiegając wczoraj z pracy na wolność zostawiłam teczkę z
                                  dokumentami. I chociaż miałam ambitne plany co do weekendu, jestem zmuszona nie
                                  robić nic. A że tak nie umiem nic nie robić, to wyciągnęłam Anioła ciemnośći
                                  Caleba Carra. Do tego kawa i jestem zupełnie usatysfakcjonowana.
                                  • nzuri Re: Weekend już za 14.04.07, 10:12
                                    Ja podzielę swój czas pomiędzy książkę własną (fachową niestety) a Becketta,
                                    którego zaczęłam wczoraj i mnie wciągnął. Niestety część czasu spędzę też w
                                    piaskownicy, ale może uda się to połączyć z czytaniem. Weekend to czas radości.
    • siostra_pelagia Re: Weekend już za 04.10.07, 08:24
      Podciągnę wątek, bo tak się cieszę z nadchodzącego weekendu. Jadę w
      w góry. Już pakuję książki, impregnuję sobie buty i wytwarzam
      pasztety sojowesmile.
      • opty2 Re: Ach tak ? 04.10.07, 11:05
        siostra_pelagia napisała:

        > Jadę w góry. Już pakuję książki, impregnuję sobie buty i wytwarzam
        > pasztety sojowesmile.

        w góry? Jakie GÓRY ???? Bedziesz chodzić czy czytać? ja zawsze mam
        problem z wyborem smile
        a te pasztety .... o co chodzi?
        • siostra_pelagia Re: Ach tak ? 04.10.07, 12:26
          Będę próbować chodzić czytającsmile Też mam zawsze dylemat, ale jakiś
          kryminał na wszelki wypadek w plecaku być musi. A pasztety muszę
          wytwarzać, bo co ja tam bedę jeść, jak nie jadam mięsa? A znajomi
          tylko boczuszki, kiełbasy, pieczone kurczaki i inne takie biorą? A
          tak pasztecik + dobry kryminał i jest ok.smile.
          • chiara76 Re: Ach tak ? 04.10.07, 12:29
            siostra_pelagia napisała:

            > Będę próbować chodzić czytającsmile Też mam zawsze dylemat, ale jakiś
            > kryminał na wszelki wypadek w plecaku być musi. A pasztety muszę
            > wytwarzać, bo co ja tam bedę jeść, jak nie jadam mięsa? A znajomi
            > tylko boczuszki, kiełbasy, pieczone kurczaki i inne takie biorą? A
            > tak pasztecik + dobry kryminał i jest ok.smile.

            no, ja jak łazikowałam w górach w tym roku, to jednak czytałam głównie
            przewodniki oznaczające, jakie szczyty widzę przed sobąwink
            ale wiadomo, wieczorem coś zawsze się poczyta. U mnie w górach padło na "Śmierć
            w klasztorze"smile
        • siostra_pelagia Re: Ach tak ? 04.10.07, 12:31
          W Góry Świętokrzyskie jadę.Wiem, że to nie Alpy i nie ma co wpadać w
          ekstazę. Ale przez ostatnie lata to może parę tych weekendów wolnych
          miałam, więc taka jestem rozentuzjazmowana, że achsmile.
          • opty2 Re: No tak , 04.10.07, 13:01
            jak jedziesz w Świętokrzyskie to ok.
            bo już widziałam Cie na Zawracie z książką i zamarłam smile
            taki fajny weekend nie zawsze sie trafia, więc wcale sie nie dziwię
            twojemu entuzjazmowi,

            ja jadę na złote gody do rodzinki, będę opychać się smakołykami
            kulinarnymi, bo jeszcze kultywują tę sztukę smile
            a na wieczór wezme chyba Małyszewą, bo wciąż ją chwalicie smile
            • siostra_pelagia Re: No tak , 04.10.07, 14:04
              Bo Małyszewą warto chwalić. A ja na wyjazd biorę Leenę Lehtolainen i
              Michaela Dibdina.
              • negev56 Re: Góry?? 04.10.07, 17:29
                Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które nie przepadają za tą krainą. Gdzie
                nie spojrzysz góry, wszędzie trzeba się wdrapywać, wspinać, iść pod gorę,
                okropnie jest to męczące i upierdliwe. Nie ma to jak niziny, płaściutko, bez
                wysiłku, tylko morze toleruję ja i mój organizm. Góry bardzo źle wpływają na mój
                stan fizyczny i psychicznysmile

                Jednakowoż, życzę miłego weekendu i nie spadnij z tych skałsmile
                • siostra_pelagia Morze????? 04.10.07, 19:20
                  Koszmar. Nie ma nic gorszego niż platfusowaty krajobrazsmile. Ja lubię
                  włazić w górę, choćby to tylko drzewo było.
                  • nchyb Góry nad morzem! 05.10.07, 14:07
                    Dla mnie ideałem jest połączenie, czyli dwa w jednym, czyli takie
                    góry nad morzem...

                    a do weekend jeszcze tylko parę godzin!
    • minkipinki Re: Weekend już za 05.10.07, 18:00
      Uwielbiam piątek. Od 15 totalne nieróbstwo, w sobotę raniutko do lasu na grzybki
      po raz ostatni, potem przetwórstwo, sprzątanie i czytanie....
      • nchyb były grzyby? 08.10.07, 10:49
        i co, przy okazji jakieś czerwone na trucicielską sałatkę też
        zebrałaś?... wink

        Jak zazdraszczam tego grzybobrania. Mojeg męża na siłę się nie zmusi
        do wybrania do las po grzyby. A samej nie chce mi się, więc nie
        jeździmy. A czasem kilka biało-czerwonych by się przydało...
        • zorija Re: były grzyby? 08.10.07, 13:25
          A myśmy z tatą i mamM też kupę znależli. Teraz do occikubig_grin
    • minkipinki Re: Weekend już za 08.10.07, 14:45
      Sezon grzybowy zakończony sukcesem. Teraz część się suszy, a część konsumujemy w
      postaci przepysznych krokietów. Mój mąż na szczęście lubi zbierać grzyby, ale
      zawsze dodatkowo zabieramy te osoby, których mężowie nie lubią zbierać albo po
      prostu tych, którzy nie mają z kim jechać.
    • siostra_pelagia Re: Weekend już za 12.10.07, 15:39
      I znowu fajny weekend. Idę jutro na 30 kilometrowy rajd po Roztoczu.
      Po krzaczorach, błotach, wertepach. Ale się umęczę, ubłocę czyli po
      prostu się sponiewieram nieludzko. I to lubięsmile.
      • chiara76 Re: Weekend już za 12.10.07, 16:20
        siostra_pelagia napisała:

        > I znowu fajny weekend. Idę jutro na 30 kilometrowy rajd po Roztoczu.
        > Po krzaczorach, błotach, wertepach. Ale się umęczę, ubłocę czyli po
        > prostu się sponiewieram nieludzko. I to lubięsmile.

        i to wszystko, oczywiście, z kryminałem w łapiewink)
        milego wędrowania...
        Tylko weź coś ciepłego, bo pogoda nie rozpieszcza!
        • siostra_pelagia Re: Weekend już za 12.10.07, 17:00
          Wszystko co robię, robię z kryminałem w łapie. A na okoliczności
          rajdów mam gustowny habicik z gore-teksusmile.
          • negev56 Re: Weekend już za 12.10.07, 19:31
            To miłego aż do bólu uszargania się, skoro to taka frajdasmile.
            Ja swój limit wyczynowca wyczerpałam w dniu dzisiejszym, nakręciłam około 500km,
            zaniosło mnie prawie pod Rzeszów, w związku z tym jestem usprawiedliwiona i
            weekend spędzę w pozycji horyzontalnejsmile
    • siostra_pelagia Re: Weekend już za 20.10.07, 06:39
      Koniec weekendowych wyjazdów. Buciki na nóżki, berecik na główkę,
      kryminał do czytania w autobusie i pokornie udaję się do pracy. A
      wszyscy jeszcze śpią....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka