Dodaj do ulubionych

Stieg Larsson - trylogia Millennium

    • chiara76 prawie rok;) 10.11.09, 10:23
      a ja mimo, że zupełnie nie z frakcji miłośników, to składam gratulacjewink wątek
      jest chyba najstarszym i wciąż aktywnym na tym forum, jutro "stuknie" mu rok...
      wink
      • siostra_pelagia Re: prawie rok;) 10.11.09, 10:44
        Ja raczej też nie z tej frakcji, ale dołączam się do życzeń. Szkoda
        że sam Larsson tego nie dożył. Oniemiałby widząc, co się z jego
        trylogią dzieje. I zostałby bardzo zamożnym lewicowym diennikarzemsmile
        • judytta Re: prawie rok;) 10.11.09, 14:06

          U mnie jeszcze nie rok ale już od stycznia stoi pierwsza część na
          osobistej półce..
          Może nadejdzie taki czas że w końcu po nią sięgnę.
          • aka10 Re: prawie rok;) 10.11.09, 14:31
            27/11 wybieram sie do kina na ostatnia czesc trylogii.
            Na razie uwazam, ze pierwsza czesc byla lepiej zrobiona niz druga.
            Trzecia natomiast rezyserowal-podobnie jak druga-Daniel Alfredsson.
            Ciekawe, jak mu to zakonczenie wyszlo...
            • ewa9717 Re: prawie rok;) 10.11.09, 19:56
              Czytałam wątek prawie od początku, wytrwałam i poczekałam, aż będę
              mogła łyknąć od razu wszystkie tomy. Świetnie mi się czytało,
              chętnie obejrzę (mam nadzieję!) kiedyś film, ale ...u mnie Larsson o
              krótki pysk za Mankellem wink
              • negev56 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 11.11.09, 20:08
                I ja już jestem po seansie. Prawdę mówiąc, to uczucia mam mocno zmieszane smile.
                Biorąc pod uwagę mnogość książkowych wątków, to film bardzo przystępnie został
                zrealizowany smile. Salander rewelacyjna, tak właśnie sobie ją wyobrażałam,
                natomiast Blomkvist zdecydowanie nie, niby gwiazda dziennikarstwa śledczego a na
                filmie może nie pierdoła, ale facet, który tylko dzięki Salander był wstanie
                cokolwiek zrobić, i przeżyć. A poza tym drażniły mnie ciągłe zbliżenia jego
                twarzy,na cały wielki ekran, dramaturgii to nie przydawało, a dogłębnie poznałam
                stan jego cery. Czepiam się faceta, ale od pierwszego tomu naraził mi się.

                Przyzwyczajona do plastikowych (z wyglądu)aktorów, tutaj szok, najprawdziwsze
                prawdziwki. I język szwedzki, nie zdarzyło mi się przez 2,5 godziny cięgiem go
                słuchać, pomijam Gang Olsena, od razu miałam takie skojarzenie, więc trochę
                trwało nim przywykłam.
                A poza tym wszystko ok, książkę stawiam przed filmem smile.

                Czekam na Dziewczynę...

                • beatanu Re: Ekranizacja - książka ożyła! 11.11.09, 21:10
                  negev56 napisała:
                  > pomijam Gang Olsena, od razu miałam takie skojarzenie,

                  Gwoli ścisłości, Gang Olsena to film duński, więc tam charczą w
                  innym narzeczu, szwedzki jest zdecydowanie bardziej melodyjny i
                  śpiewny smile

                  A ja obejrzałam "Mężczyzn" po raz drugi w Krakowie, przed paroma
                  dniami, i podobał mi się bardziej niż za pierwszym razem i nawet
                  zatęskniłam za Sztokholmem, bo tak ładnie go tam przez moment
                  pokazano...
                  • negev56 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 11.11.09, 21:21
                    Oo, to sorry za ten Gang, duński czy szwedzki, myślę, że oba diabelnie trudne do
                    nauki smile.

                    A Szwecja piękna, i most prowadzący na wyspę, i Sztokholm, i zima i lato smile.
                    • opty2 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 12.11.09, 17:34
                      też obejrzałam (sala była pełna fakt,że nieduża),
                      ogólnie film mógł sie podobać,
                      Mikael taki sobie, Lisbeth: figura i zachowanie-bardzo dobre,
                      jedynie twarz trochę za dojrzała/ładna/umalowana,
                      pewne wydarzenia zmienione, część pominięta ale wiadomo, wszystko
                      się nie zmieści,

                      na korzyść:
                      - pominięcie wątku Mikael-Erika (ten trójkąt małżeński niczego nie
                      wnosi wg mnie)
                      - ładne zdjęcia Szwecji (ale domy na wyspie były bliżej siebie a
                      most był krótkim mostkiem smile
                      - naturalność aktorów (takie własnie jest życie a nie bajka
                      amerykańska),

                      na niekorzyść:
                      - za mało samego Millennium tak samo Hedeby,
                      - koniec zdecydowanie przyspieszony,
                      • taclem Re: Ekranizacja - książka ożyła! 12.11.09, 21:37
                        Ja bardzo żałuje braku "trójkąta". Trochę odbrązowiał Mikaela
                        • aka10 Re: Sztuka teatralna 23.11.09, 20:46
                          Tym razem w Danii. Nørrebro Teater w Kopenhadze bedzie wystawial
                          sztuke "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet". Premiere przewiduje
                          sie na grudzien 2010.
                          • taclem Re: Sztuka teatralna 23.11.09, 21:19
                            Dzieki za info
                            smile
                            • aka10 Re:" Luftslottet som sprängdes" 27.11.09, 15:46
                              www.youtube.com/watch?v=NKRp1dtMfHs&feature=related
                              Ostatnia czesc trylogii ma dzis premiere w kinach szwedzkich.
                    • anmanika Re: Ekranizacja - książka ożyła! 30.11.09, 12:19
                      ja tam nie miałam kłopotow z nauczeniem się szwedzkiegowink
                      podobno mówię jak tubylec.
                      • aka10 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 30.11.09, 19:54
                        anmanika napisała:

                        > ja tam nie miałam kłopotow z nauczeniem się szwedzkiegowink
                        > podobno mówię jak tubylec.

                        A kto powiedzial, ze szwedzki jest trudny? wink
                        • anmanika Re: Ekranizacja - książka ożyła! 01.12.09, 08:42
                          Negevwink
                          • negev56 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 01.12.09, 18:11
                            To ja, wywołana do tablicy, wydam oświadczenie smile :

                            Nie było i nie jest moim zamiarem rozgłaszać wszem i wobec, iż język szewedzki
                            trudny jest. Ja tylko stwierdziłam, a właściwie domniemywałam cytuję sama siebie
                            "myślę, że oba diabelnie trudne do
                            nauki smile" koniec cytatu. A ponieważ nie mam i nie będę miała zielonego pojęcia o
                            skali trudności lub łatwości nauki tego obcego narzecza, przepraszam język
                            szwedzki oraz osoby nim władające jak tubylcy, i obiecuję już tak nie myśleć smile.
                            • cynamoon6 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 01.12.09, 21:08
                              Ja zamierzam sie wkrótce zacząć uczyć (ot tak, w ramach czegoś w rodzaju hobby),
                              więc jak już zacznę, to mogę zdać relacje czy łatwo mi będzie szło smile
                            • anmanika Re: Ekranizacja - książka ożyła! 02.12.09, 09:03
                              Negev nie jest zakazane myśleć, powiedziałabym, że jest to wręcz wskazanewink
    • nzuri Dziś w Ale kino "Millenium - historia trylogii" 30.11.09, 10:28
      www.alekino.pl/program/?full/millennium-historia-trylogii_30873

      o 17.15
      • opty2 Re: Dziś w Ale kino "Millenium - historia Trylogii 30.11.09, 14:11
        nzuri napisała:
        > www.alekino.pl/program/?full/millennium-historia-trylogii_30873
        >
        > o 17.15

        taak, to powtórka smile
        niektórzy już widzieli ten film
        a tu podzieliliśmy się opiniami:
        forum.gazeta.pl/forum/w,33434,102455906,102455906,Stieg_Larsson_w_TV.html
        • joandm przeczytałam i obejrzałam 12.12.09, 22:32
          Przeczytałam Trylogię i obejrzałam filmy na podstawie trylogię.Moim zdaniem choć
          nie czytałam innych szwedzkich kryminałów,są to rewelacyjne książki.Co do filmów
          to również świetne,ale moim zdaniem powinien serial się pojawić,byłabym bardziej
          zadowolona...może kiedyś się pojawi.Wszystkim gorąco polecam książkę ,którą
          czytał Blomkvist -"Syreni śpiew",a jeśli ktoś może mi polecić dobre szwedzkie
          kryminały to będę wdzięczna
          • negev56 Re: przeczytałam i obejrzałam 12.12.09, 23:10
            Szwedzkie dobre kryminały... może na początek wszystko Henninga Mankella, potem
            Asa Larsson "Burza z krańców ziemi", Camilla Lackberg "Księżniczka z lodu" - tu
            zdania są mocno podzielone co do fajności książki, Jensa Lapidusa mamy dwie pozycje.
            A poza tym nie tylko przecież Szwecja, Norwegia z Jo Nesbo, Karin Fossum, Unni
            Lindell czy Anne Holt, Finlandia z Leeną Lehtolainen.
            Naprawdę jest w czym wybierać, i znajdziesz na forum sporo wątków poświęconych
            tym autorom.
            Pozdrawiam.
            • negev56 Re: przeczytałam i obejrzałam 12.12.09, 23:27
              jak mogłam zapomnieć, Johan Theorin "Zmierzch", w styczniu "Zamieć".
              Bez przesady można powiedzieć, że to lektura obowiązkowa.
              • aka10 Re: przeczytałam i obejrzałam 13.12.09, 22:40
                Dzis wreszcie znalazlam czas, zeby poogladac w kinie trzecia czesc
                trylogii Larssona. Zdecydowanie lepsza niz niz druga, choc rezyser
                ten sam. Salander rewelacyjna. Tym, ktorym brakowalo w pierwszej
                czesci Eryki, w trzeciej beda jej mieli duzo wiecej wink
                • beatanu Re: przeczytałam i obejrzałam 14.12.09, 11:56
                  aka10 napisała:

                  > Dzis wreszcie znalazlam czas, zeby poogladac w kinie trzecia czesc
                  > trylogii Larssona. Zdecydowanie lepsza niz niz druga, choc rezyser
                  > ten sam. Salander rewelacyjna. Tym, ktorym brakowalo w pierwszej
                  > czesci Eryki, w trzeciej beda jej mieli duzo wiecej wink
                  ¨
                  A mnie się bardziej podobała druga część (pierwsza jest poza
                  konkurencją, ale chyba też łatwiejsza była do sfilmowania).
                  Zastanawiałam się, czy ktoś, kto nie czytał "Zamku" jest w stanie
                  zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi? Film siłą rzeczy przegadany,
                  pojawiający się coraz to nowi panowie w podeszłym wieku, o których
                  nic nie wiemy... No i stanowczo za mało Sallander, a za dużo Eriki :-
                  ) chociaż, gdy pojawiała się ta pierwsza, była - jak piszesz -
                  rewelacyjna! A publiczność w kinie kibicowała jej żywiołowo, serce
                  rosło!!!
                  • beatanu errata 14.12.09, 11:58
                    jest: Sallander
                    powinno być: Salander

                    smile
                    • aka10 Re: errata 14.12.09, 20:50
                      Nie, Beata. Ten, kto nie czytal "Zamku" raczej sie nie polapie. W
                      gazetach tez o tym pisali, pewnie czytalas.
                      Mnie sie druga czesc wydawala nudna w stosunku do pierwszej. Byc
                      moze spodziewalam sie jeszcze czegos gorszego, jak chodzi o trzecia.
                      No, bo niestety, rezyser ten sam. Uwazam jednak, ze dosc dobrze
                      sobie z tym zakonczeniem poradzil. Dosc dobrze wink
                      • negev56 Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 19:05
                        "Sony Pictures kończy negocjacje i jest coraz bliżej podpisania umowy na
                        ekranizację powieści Stiega Larssona.

                        - Powieści Larssona napisane są w filmowy sposób. Larsson powołał do życia
                        wspaniałych bohaterów, opowiedział niezwykłą historię. Lisbeth Salander jest
                        jedną z najbardziej fascynujących postaci we współczesnej literaturze –
                        powiedział Doug Belgrad z Sony’s Columbia Pictures.

                        Scenariusz do pierwszej części napisze Steve Zaillian, który otrzymał Oscara za
                        scenariusz do „Listy Schindlera”.

                        Szwedzka filmowa adaptacja pierwszej części powieściowej serii Larssona trafiła
                        do kin w lutym 2009 roku; film obejrzało ponad 6 milionów widzów. W ciągu
                        sześciu miesięcy obraz zarobił 55 milionów euro.

                        Powieści Larssonazostały przetłumaczone na 30 języków i sprzedały się w ponad 10
                        milionach egzemplarzy na całym świecie."

                        To będzie ciekawe doświadczenie i niewątpliwa przyjemność, skonfrontowanie i
                        powybrzydzanie na wersję amerykańską czy też skandynawską. Bo która okaże się
                        lepsza, przekonamy się za jakiś czas dopiero.
                        Ja się cieszę.
                        • cynamoon6 Re: Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 22:04
                          O nie. Mnie się ten pomysl nie podoba ani trochę ;/ Kompletnie nie widzę
                          Millenium w Hollywood. To będzie zupełnie inny film i inni bohaterowie.
                          Nie wierzę, że uda się na hollywoodzkich zasadach przenieść klimat z ksiązki. I
                          to coś, co jest w książce i sprawia że wielbiciele drżą z emocji.
                          Estetyczna perfekcja Hollywood i wycyzelowana doskonałość to nie ta bajka.
                          Dopiero dyskutowaliśmy o naturaliźmie bohaterów. A teraz dostaniemy
                          wypudrowanego Blomkvista smile
                          Jestem z góry uprzedzona smile I będę radykalna: jest tylko jedna Lisbeth, o
                          twarzy i ciele Noomi Rapace.

                          Nie jestem wrogiem amerykańskich filmów. Czasem dobry hollywoodzki film nie jest
                          zły. I estetyka, perfekcja i wycyzelowanie moga pocieszyć oko (nawet przy
                          kiepskiej fabule).
                          Ale dla mnie zabieranie sie za Millenium przez Hollywood to zamach na duszę tej
                          historii smile

                          • negev56 Re: Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 22:49
                            A ja z okazji zbliżających się kilku dni wolnych, życzliwie przyjęłam do
                            wiadomości tego newsa smile.
                            Będzie albo gniot, i wtedy powiemy - "a nie mówiliśmy ?", albo superprodukcja,
                            że klękajcie narody. Martwić mnie będzie tylko wybór odpowiedniej Salander, no
                            ale chłopaki z hollywoodu nie będą cierpieli na bezsenność z powodu moich
                            rozterek i zmartwień, więc niech się stanie smile.
                        • taclem Re: Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 23:25
                          O amerykańskich zakusach na ekranizację "Millenium" mówi się od dawna. Moim
                          zdaniem lepiej dla kondycji psychicznej Amerykanów byłoby, gdyby nauczyli się
                          oglądać filmy z napisami, zamiast kręcić remake każdego tytułu, którego listy
                          dialogowej nie potrafią zrozumieć.
                          Pocieszające jest to, że Hollywood kupuje prawa do kręcenia wszystkiego (może
                          poza książką telefoniczną), a większości tych projektów nie realizuje. Mam
                          nadzieję, ze tym razem również skończy się na takim etapie.
                          • ewa9717 Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 08:57
                            Oj, jeszcze możemy doczekać Salander jako cycatej blond
                            plasticzanki wink
                            • joandm Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 18:53
                              Oczywiście,że nic ciekawego nie może wyniknąć z hollywoodzkiej adaptacji.Znając
                              ich wyobraźnię to będzie mnóstwo pościgów krwi itp.Blomkvista zagra pewnie
                              Clooney albo jakiś inny piękniś,co do roli Salander gdyby Angelina Jolie nie
                              miała już tych kilku lat to może i by się nadawała,pamiętam jej rolę hackerki w
                              jakimś filmie i dobrze tam wypadła.Ale Noomi Rapace moim zdaniem nikt nie
                              przebije,nie zapomnę wyrazu jej oczu gdy robiła tatuaż Bjurmanowi.Wiem ,że jest
                              nominowana do Europejskich nagród filmowych i mocno jej kibicuję.
                            • chiara76 Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 19:07
                              ewa9717 napisała:

                              > Oj, jeszcze możemy doczekać Salander jako cycatej blond
                              > plasticzanki wink

                              dobrze, że Andzia Jolie nie załapie się już wiekowowink
                              • easz Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 22:36
                                chiara76 napisała:

                                > dobrze, że Andzia Jolie nie załapie się już wiekowowink

                                Dlaczego? Z początków kariery nie byłaby taka zła, ostatecznie
                                oczywiście. A może ktoś wpadnie na pomysł obsadzenia ponownie Noomi?
                                • zorija Re: Hollywood bierze Trylogię 26.12.09, 10:30
                                  Niech się lepiej za swoje książki biorą. Takiego Bosha to mogliby nakręcić.
    • tfurczyni Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 25.12.09, 22:46
      Lisbeth rulez! Oby więcej takich "psychopatów"! Jesteśmy wszyscy spłaszczeni do
      wymiaru społecznie akceptowanego, a Lisbeth wydaje mi się normalniejsza od
      wiekszości otoczenia. Dlaczego? Bo postępuje kropka w kropkę według swoich
      uczuć, siebie samej, akceptuje się taka, jaka jest i mocno się tego trzyma. Mam
      niejasne wrażenie, że gdyby ludzie zaczęli się tak zachowywać, nagle
      przerzedziłyby się zastępy frustratów-złośliwców, sukinsynów bez powodu,
      depresantów smile) (oczywiście należałoby tu jeszcze spełnić warunek impossibile -
      że większość społeczeństwa byłaby tak wyluzowane i niesfrustrowane, że
      rzadkością byłoby zachowanie wywołujące u wszystkich lisbeth ataki agresji. Ale
      popieram je zdecydowanie. W sytuacjach podobnych, tj napadu, ostrego
      molestowania itp jestem za samosądem. W wielu z nas drzemie wiele takich
      możliwości, jakie ma Lisbeth, lub innych też nieużywanych, ale w przeciwieństwie
      do niej mamy opory, wąty i strachy z użyciem danych nam zasobów. Jestem chuda,
      patykowata, wysportowana w stopniu nisko-średnim. Gdyby rzucił się na mnie
      zarośnięty kolo z agresywanymi zamiarami (a pod te podchodzą rzecz jasna te
      seksualne) zamieniłabym się w pięcionożną, pazurzastą bestię z kłami i po amfie.
      Dochodzi u mnie do reakcji takiej, jak u Lisbeth - niezaczepiana jestem wzorem
      pacyfizmu, brzydzę się przemocą fizyczną i nigdy nikogo nie uderzyłam bez bardzo
      ważnego powodu, bo po prostu wtedy mam jakby blokadę na rękę, nie mogę i już.
      Ale coś ze mnie, jakaś archaiczna cząstka mózgu, odpowiada szałem na atak, i to
      zwłaszcza osoby, o której mam podejrzenie, że jest zwykła takich zachowań i
      przywykła do pokory napadanych, a już najlepiej osoby dużej i w coś tam
      uzbrojonej - bo wtedy mam pewność, że ona chciała zrobić mi kuku, a w takim
      razie mam pełne prawo do obrony. Kobieta (ale i mężczyzna też) mają do obrony
      niesłychaną ilość broni. Wszystko może być bronią. Nie trzeba gnoja pobić
      kułakami i skopać, żeby nas ciągali po sądach. Wystarczy po BARDZO dotkliwie
      podrapać, pokłuć, uniemożliwić widzenie na wiele sposobów, kopnąć w jaja, lub
      jak to zrobiła moja nieco może zbyt skrajna (lecz powiedzmy szczerze także
      bardzo przykro potraktowana) - złapać za ucho, szarpnąć i oderwać gostkowi pół
      policzka smile))) Nic jej nie zrobili, obrona konieczna była ewidentna. Trzeba
      tylko szybko myśleć i wierzyć we własne siły. Postawiona twarzą w twarz z
      zwalistym facetem mam sporą pewność, że jeśli tylko oczywiście udałoby mi się
      uniknąć ciosu, który by mnie znokautował smile))), go unieszkodliwić. Trzeba też
      pamiętać, że tacy napastnicy z reguły bardzo rzadko spodziewają się odzewu, a
      zaskoczenie to nasza siła. Lisbeth rulez!
      • onion68 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 28.12.09, 15:30
        > uczuć, siebie samej, akceptuje się taka, jaka jest i mocno się tego trzyma

        A operacja biustu? wink
        Mnie natomiast w drugim tomie zaczęła nasza heroina drażnić i męczyć. Moim
        zdaniem, ona mało prawdopodobna jest i za łatwo jej wszystko przychodzi. Sama
        powieść sprawiła, owszem, przyjemność, lecz lepiej mi się czytało fragmenty o
        ekipie prowadzącej śledztwo, o załodze Millenium. Scena pojedynku bokserskiego
        spowodowała u mnie wstrzymanie oddechu połączonego z palpitacjami, dawno nie
        czułam takiego napięcia podczas lektury smile
        • easz Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 29.12.09, 01:23
          onion68 napisała:

          > Mnie natomiast w drugim tomie zaczęła nasza heroina drażnić i
          męczyć. Moim zdaniem, ona mało prawdopodobna jest i za łatwo jej
          wszystko przychodzi.

          Mi się podobało to paradoksalne odczucie, że mimo całej niepewności,
          napięcia i tak było wiadomo, że wszystko się wreszcie dobrze
          skończy. Albo inaczej, to bajka nad bajki, i było wiadomo, że będzie
          ok, ale jednak napięcie trzymało, choć nie od początku i nierówno.

          Nie wiem, może spoilery będą, na temat tomu trzeciego -
          uderzyło mnie to, że już po wszystkim Lisbeth została całkowicie
          sama właściwie - ludzie, którzy jej pomagali przestali być
          potrzebni, no i właśnie? jak ona by z nimi dalej nawiązywała
          relacje? Została bez celu, może wreszcie też sama uświadomiła sobie
          w pełni swoją samotność, że nie ma nikogo, poza Mimi ewentualnie, że
          nawet nie ma do kogo buzi otworzyć, że nie ma/nie wie co robić.
          Smutne to było.

          Oczywiście Salander w 3 tomie jest za małosmile Ale wątek Eriki i
          Annika w sądzie - bardzo fajne, choć naiwne też trochę - pierwszy
          psychiatra kraju i tak łatwo poszłowink
    • taclem Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 12:41
      Podyplomowe Gender Studies im. Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki, Instytut
      Badań Literackich PAN oraz wydawnictwo Czarna Owca serdecznie zapraszają na
      spotkanie pt. "Kto się boi Lisbeth Salander? Wokół trylogii Millennium Stiega
      Larssona".
      Szczegóły: kryminal.ubf.pl/news.php?readmore=141
      • beatanu Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 13:20
        Oj, szkoda, że tam nie mogę być sad

        Może ktoś z frakcji warszawskiej wybierze się i zda relację?
      • easz Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 15:03
        taclem napisał:

        > Podyplomowe Gender Studies im. Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki, Instytut
        > Badań Literackich PAN oraz wydawnictwo Czarna Owca serdecznie zapraszają na
        > spotkanie pt. "Kto się boi Lisbeth Salander? Wokół trylogii Millennium Stiega Larssona".
        > Szczegóły: kryminal.ubf.pl/news.php?readmore=141

        Czy mogę pożyczyć ten post i zabrać na forum feminizm? Dzięklujęsmile
        • pieranka Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 17:06
          Tu tez informuja
          feminoteka.pl/news.php?readmore=5954
        • taclem Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 21:52
          To oficjalna notka organizatorów.
          • opty2 Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 05.01.10, 08:44
            taclem napisał:
            > To oficjalna notka organizatorów.

            właśnie, wysłana do wszystkich miłośników wydawnictwa smile
            szkoda, że tylko stolica skorzysta sad
            • taclem Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 05.01.10, 09:12
              A od czego są inicjatywy oddolne? W każdym większym mieście są jakieś
              feministyczne stowarzyszenia, które można zainteresować tematem wink
              • monikate Moje refleksje 06.01.10, 16:21
                Dopiero co skończyłam "Millenium". tom 1-szy jest zdecydowanie najlepszy.
                Najbardziej klimatyczny. I te realia życia w małym miasteczku na północy Szwecji
                podczas mroźnej zimy - miód. Chciałoby się tego dotknąć. Mimo, że na pomysł
                1-szy wpadł Goddard smile W powieści "Bez śladu".
                Następne czyta się dobrze, ale już nie powalają na kolana. Uważam, ti nie jestem
                w tym odosobniona - że nie napisał ich Larsson we własnej osobie. Co najwyżej
                miał pieczę nad całością. Poza tym, nie kupuję jakoś intrygi będącej tematem 2 i
                3 tomu. Sekcja wewnątrz szwedzkich służb specjalnych dopuściła się nadużyć i
                przestępstw, przede wszystkim wobec Lisbeth Salander, żeby chronić byłego
                radzieckiego szpiega Zalachenkę. OK, rozumiem, że chłopcy pragnęli władzy i
                pieniędzy, ale tacy niby mądrzy, a taki durny cel wybrali. Jakoś nigdzie nie
                doczytałam, co oni mieli z tego, że trzymali parasol ochronny nad Zalachenką,
                alkoholikiem i człowiekiem niezrównoważonym? Tylko kłopoty. Po co im to w ogóle
                było? Biznesu życia też nie zrobili na jego plecach. Rosyjskie prostytutki to
                nie był na tyle zyskowny interes, żeby porywać się na takie ryzyko. Nie brzmi to
                wiarygodnie. Chyba, że weźmiemy pod uwagę hipotezę, że spokojni Szwedzi z natury
                nie są specjalnie lotni smile
                Autor (-rzy) solidnie i konkretnie opisał realia, postaci jest mnóstwo, ale
                czytelnik się nie gubi w ich tłumie. Poza Lisbeth, wszyscy są bardzo "szwedzcy",
                spokojni (nawet bandyci są "zrobieni na Szwecję"), prawo jest dla nich
                świętością, itd. Ludzie w znacznym stopniu przezroczyści. Nie wiadomo, czym
                różni się taka choćby Erika od Malin, poza tym, że pierwsza jest red. naczelną,
                a druga sekretarzem redakcji. Bohaterowie "Millenium" różnią się od siebie
                dzięki sprawowanym funkcjom i pozycji w społeczności, a nie cechom charakteru.
                Lisbeth jest wyjątkiem, więc tym bardziej jej osoba staje się znacząca.
                Hm, chciałabym umieć włamywać się do komputerów smile
                • onion68 Re: Moje refleksje 06.01.10, 22:00
                  > Dopiero co skończyłam "Millenium". tom 1-szy jest zdecydowanie najlepszy.
                  > Najbardziej klimatyczny. I te realia życia w małym miasteczku na północy Szwecj
                  > i

                  Zgadzam się.
                  Drugi natomiast moim zdaniem najsłabszy, dobiła mnie "Dynasty" w ostatnim
                  rozdziale. Czy fabuła straciłaby coś na tym, gdyby Niedermann nie był bratem
                  Lisbeth? Wręcz przeciwnie.
                  Inne słabe punkty: jak i kiedy Lisbeth miała szansę nabyć swe hakerskie
                  umiejętności (chyba że było, a ja coś przeoczyłam - trochę połknęłam te trzy
                  tomy wink, także sprawa sądowa nagle nienaturalnie łatwo zakończyła się sukcesem,
                  aresztowanie zaś bydlaka na sali sądowej uważam za niepotrzebnie dramatyczne.

                  > Hm, chciałabym umieć włamywać się do komputerów smile

                  Ba! Nie mówiąc o fotograficznej pamięci wink
                • taclem Re: Moje refleksje 06.01.10, 22:03
                  Nie chciałbym Ciebie zbytnio urazić, ale w historii Szwecji zdarzały się już
                  takie afery, przy których sprawa Salander wydaje się mało znaczącym epizodem.
                  Wystarczy, że poszukasz informacji na temat afery, która sprawiła, że popularny
                  pisarz (kolega Mankella) Jan Guillou, trafił do więzienia. TO była afera.
                  Poza tym jeśli chodzi o wiarygodność, to Larsson był dziennikarzem śledczym,
                  właśnie takim, jak Mikael Blomkvist. Niejednokrotnie stykał się pewnie z
                  nadużyciami w służbach specjalnych, takich jak SAPO.
                  Argumenty dotyczące autorstwa pozostałych tomów "Millenium", to już wyssane z
                  palca bajki, bo niby kto, a przede wszystkim KIEDY miał pisać to za Larssona,
                  skoro zmarł on w trakcie pracy nad czwartym tomem, kiedy trzy pierwsze były
                  złożone u wydawcy, ale żaden nie został jeszcze wydany?
                  Wychodzi na to, że czytelnicy mają bujniejszą wyobraźnię, niż sam Larsson wink
                  • cynamoon6 Re: Moje refleksje 07.01.10, 10:17
                    Ale dlaczego Larsson nie miałby tego napisać sam?
                    Nie bardzo rozumiem. Jakie argumenty mają zwolennicy tej teorii?

                    Pytam z ciekawości, nie wierzę w to ani trochę smile
                    • anmanika Re: Moje refleksje 07.01.10, 10:24
                      Też tego nie rozumiem, jeżeli tak było, to teraz po śmierci Larssona ujawnili by
                      się by zgarnąć te miliony.
                  • aka10 Re: Moje refleksje 07.01.10, 13:59
                    taclem napisał:

                    > Nie chciałbym Ciebie zbytnio urazić, ale w historii Szwecji
                    zdarzały się już
                    > takie afery, przy których sprawa Salander wydaje się mało
                    znaczącym epizodem.
                    > Wystarczy, że poszukasz informacji na temat afery, która sprawiła,
                    że popularny
                    > pisarz (kolega Mankella) Jan Guillou, trafił do więzienia. TO była
                    afera.
                    > Poza tym jeśli chodzi o wiarygodność, to Larsson był dziennikarzem
                    śledczym,
                    > właśnie takim, jak Mikael Blomkvist. Niejednokrotnie stykał się
                    pewnie z
                    > nadużyciami w służbach specjalnych, takich jak SAPO.
                    > Argumenty dotyczące autorstwa pozostałych tomów "Millenium", to
                    już wyssane z
                    > palca bajki, bo niby kto, a przede wszystkim KIEDY miał pisać to
                    za Larssona,
                    > skoro zmarł on w trakcie pracy nad czwartym tomem, kiedy trzy
                    pierwsze były
                    > złożone u wydawcy, ale żaden nie został jeszcze wydany?
                    > Wychodzi na to, że czytelnicy mają bujniejszą wyobraźnię, niż sam
                    Larsson wink

                    Taclem, swieta racja.Trzeba choc troche realia znac.
                    • monikate Re: Moje refleksje 07.01.10, 17:22
                      Wydaje mi się, że Larsson nie mógł się wyrobić w tak krótkim czasie. To tylko
                      domysły smile
                      • taclem Re: Moje refleksje 08.01.10, 10:19
                        monikate napisała:

                        > Wydaje mi się, że Larsson nie mógł się wyrobić w tak krótkim czasie. To tylko
                        > domysły smile

                        Wymysły, nie domysły. Co rozumiesz przez "w krótkim czasie?". Pierwszy
                        maszynopis trafił do wydawnictwa Piratförlaget (wydawca m.in. Jana Guillou i
                        Lizy Marklund) w 2003 roku. Już wówczas była planowana długa seria, prace nad
                        kolejnymi tomami były zaawansowane.
                        Larson zmarł w listopadzie 2004 roku. U wydawcy były złożone trzy kompletne tomy
                        serii, a spora część tomu czwartego znajdowała się w laptopie Larssona. Pierwszy
                        tom ukazał się w Szwecji w 2005 roku, kolejne w rocznych odstępach.
                        To, że w Polsce jakiś cykl ukazuje się szybko nie znaczy przecież że autor go
                        szybko pisze. Nad polskim przekładem pracowała trójka tłumaczy, więc właściwie
                        całość mogłaby się nawet ukazać na raz. Z wiadomych przyczyn (głównie
                        ekonomicznych) podzielono wydanie na trzy terminy.
                    • negev56 Re: Moje refleksje 07.01.10, 17:27
                      Nie byłoby sprawy, gdyby Millennium przemknęło jak wspomnienie przez Europę,
                      swoją obecnością nikomu nie wyrządzając ały. Pech jednak chce, że trylogia
                      odnosi niewiarygodny sukces, więc zaczyna się punktowanie niemalże każdego
                      zdania powieści. Te wszystkie analizy, spekulacje, pogłoski i inne sensacyjne
                      doniesienia, to efekt uboczny popularności.
                      A jak trylogia ma się do faktów, no nie ma się, to fikcja, a prawdy należy
                      szukać sobie w dokumentach czy innych "na faktach".Tak samo jak z "Kodem"
                      Browna, KK niemal ekskomunikował autora i czytelników, zamiast zachęcać do
                      studiowania Biblii i poszukiwania tam prawd.
                      • opty2 Re: Moje refleksje 08.01.10, 09:54
                        negev56 napisała:
                        > Nie byłoby sprawy, gdyby Millennium przemknęło jak wspomnienie
                        przez Europę, swoją obecnością nikomu nie wyrządzając ały. Pech
                        jednak chce, że trylogia odnosi niewiarygodny sukces, więc zaczyna
                        się punktowanie niemalże każdego zdania powieści. Te wszystkie
                        analizy, spekulacje, pogłoski i inne sensacyjne doniesienia, to
                        efekt uboczny popularności.
                        > A jak trylogia ma się do faktów, no nie ma się, to fikcja, a
                        prawdy należy szukać sobie w dokumentach czy innych "na faktach".


                        prawie to samo chciałam napisać,
                        przecież do każdej książki mozna się przyczepić, że fabuła wydumana
                        albo nieprwdopodobna, naiwni bohaterowie, błędy logiczne itd.
                        tylko nie każda książka robi tak oszałamiajacą karierę, więc innych
                        się aż tak nie analizuje,

                • paszczakowna1 Re: Moje refleksje 08.01.10, 15:08
                  > Jakoś nigdzie nie
                  > doczytałam, co oni mieli z tego, że trzymali parasol ochronny nad Zalachenką,
                  > alkoholikiem i człowiekiem niezrównoważonym? Tylko kłopoty. Po co im to w ogóle
                  > było? Biznesu życia też nie zrobili na jego plecach. Rosyjskie prostytutki to
                  > nie był na tyle zyskowny interes, żeby porywać się na takie ryzyko. Nie brzmi t
                  > o
                  > wiarygodnie.

                  Intryga jest słaba, ale to akurat uważam za prawdopodobne - motywacja tego,
                  jakmutam, co zabił Zalaszenkę (coś mi się zdaje, że "Zalachenko" tak się
                  powinien po polsku transkrybować) jest nieźle wyjaśniona. Zalaszenko był ważny
                  (na to jest za mały nacisk położony, ale Larsson pisze wyraźnie, że wiedzial
                  bardzo dużo o radzieckiej agenturze), i dzięki niemu zyskiwali prestiż -
                  szefowie kontrwywiadu z USA czy Wielkiej Brytanii (wobec których szwedzkie
                  służby normalnie nie nie znaczyły) uznawali ich za równych sobie. To mogło
                  zawrócić w głowie. A na pieniądzach takim ludziom nieszczególnie zależy, chyba
                  że jako wyznaczniku prestiżu. Głupio działali, ale, według samego Zalaszenki, to
                  byli amatorzy i do sytuacji nie dorośli.

                  Z rosyjskimi prostytutkami to członkowie Sekcji nie mieli nic wspólnego, chyba
                  że jako klienci, a i to tylko jeden.
      • es_zet_pe "Rzeczpospolita" artykuł o Larssonie i Millennium 09.01.10, 12:51
        www.rp.pl/artykul/416926.html
        Interesujące, a przy tym nie na klęczkach napisane...
        • aka10 Re:Harald Vanger 14.01.10, 19:55
          Dzis zmarl nagle Gösta Bredefeldt grajacy Haralda Vangera w
          filmie "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet". Gösta Bredefeldt
          urodzil sie w Göteborgu w roku 1935.Swoja kariere filmowa zaczal w
          1969, grajac w filmie "Made in Sweden". Przede wszystkim jednak byl
          zwiazany z teatrem jako dramaturg i rezyser. Byl takze cenionym
          pedagogiem.
    • siostra_pelagia Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth Sala 15.01.10, 19:26
      genderstudies.pl/index.php/aktualnosci/feminaria/
      Chyba nikt nie był, a całkiem ciekawesmile
      • negev56 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 19:57
        powiedziałabym, że bardzo ciekawe. Nie godzę się tylko na stwierdzenie, które
        tam pada, że, tu cytat : "Dlaczego ludzie czytają „Millennium”? Moim zdaniem
        czytają dlatego, że w Polsce od kilku lat trwa reaktywowana moda na czytanie
        kryminałów. W tym spora jest zasługa tygodnika „Polityka”, który tę modę
        rozkręcił, promując również skandynawskich autorów, przede wszystkich Henninga
        Mankella, co spowodowało, że kryminały skandynawskie zyskały dużą popularność i
        wielu fanów. Jeśli chodzi o to, czy ich odbiorcy czytają politycznie, czy
        apolitycznie, to na pierwszy rzut oka, w takim podstawowym odbiorze, na pewno
        apolitycznie - mówił Bartosz Machalica." koniec cytatu.
        To teraz jest moda na kryminały ? przecież od zawsze czytało się ten gatunek
        literatury, hehe, to nie kwestia mody tylko świadomego wyboru smile, np mojego.
        • siostra_pelagia Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 20:33
          A tak w ogóle modę na czytanie kryminałów to nasze forum
          zapoczątkowało, nie żadna Politykawink.
          • emka_1 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 22:17
            Powiedzmy sobie szczerze, że choć kryminały czytało się od zawsze, to znaczy
            odkąd powstał gatunek, to jednak w naszym kraju były uznawane za gatunek nie
            dość intelektualny, zaspokajający niskie żądze, trzeba było mieć Ulissesa na
            widoku, Joe Alexa chowało się z tyłu, w drugim rzędzie. Ta niby moda się
            pojawiła, bo wreszcie ludzie i krytycy zaczęli przyznawać się głośno, że czytają
            i to nie jest wstyd, dowód degrengolady intelektualnej. w sumie to nie jest moda
            na czytanie, ale moda na coming out smile
            Ile razy w życiu słyszałam od różnych takich - jak to, masz kryminały tak na
            widoku? smile

            Btw. jakoś nie widzę, żeby rozwiązano problem jak wyglądała Salander smile
            • ewa9717 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 22:25
              A wiecie, że ponoć Józef Cyrankiewicz lubił kryminały i głośno to
              stwierdził? wink
              • opty2 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 16.01.10, 09:09
                ewa9717 napisała:
                > A wiecie, że ponoć Józef Cyrankiewicz lubił kryminały i głośno to
                > stwierdził? wink

                eee.. to chyba nie jest dobry przykład, Józia nie lubimy i się na
                nim nie wzorujemy, howgh

                co do spotkania, to myślałam, że więcej będzie wypowiedzi,
                a szczególnie nt społecznych problemów, bo mnie własnie one
                interesują (no tak, ja najczęściej mam inne zdanie niż większość,
                cóż poradzę),
                co do propagowania przez Politykę czytelnictwa krim.
                to trudno stwierdzić, ponieważ wypowiedź pana M była subiektywna,
                gdyż obraca on się w całkiem innych kręgach niż my, widocznie
                zauważył taką prawidłowość wśród swoich znajomych i znajomych królika

                jak dla mnie popularność L. i innych albo
                innych Skandynawów i pana L. bierze się stąd, że oprócz wątków
                typowo kryminalnych/sensacyjnych pojawia sie szerokie tło
                psychologiczno-społeczne które nie pozostawia czytelnika obojętnym,
                • ewa9717 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 16.01.10, 09:47
                  E, nie chodzi o sympatię do łysego Dżozefa, tylko o to, że dawno,
                  dawno temu jako osobnik ze swiecznika nie wstydził się przyznać do
                  lektur, które traktowano jako niższy sort.
                  • emka_1 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 16.01.10, 12:24
                    to był taki snobizm na czerwono - "dobry gliniarz" z duetu i wizerunek niby
                    ludzkiego pana, co i żonę nie robotnicę, ani działaczkę miał, lubił szybkie
                    samochody, kawę wypił i herbatę z cytryną zamiast kapusty kiszonej równie
                    bogatej w witaminę c, do kabaretu chodził, nawet pozwalał, żeby z niego
                    żartowano, przez co teraz kutz się wstydzi i udaje, że w ogóle "upału" nie nakręcił.
                    • es_zet_pe Kto wypromował kryminały w Polsce 16.01.10, 16:49
                      Ja bym nie odmawiał pewnych zasług "Polityce". Sam sięgnąłem po pierwszą książkę
                      Mankella po artykule z "Polityki", a Rankina zarekomendowała mi "Gazeta
                      Wyborcza". Zapewne prędzej czy później bym i tak trafił na tych autorów, bo dużo
                      czytam i zaglądam do księgarni, ale jakiś wkład te czasopisma mają.

                      Oczywiście kryminały w Polsce czytało się "od zawsze", pokolenia wychowane w PRL
                      miały dostęp przynajmniej po 1956 do dobrych kryminałów dzięki legendarnym
                      seriom "Z jamnikiem " i "Z kluczykiem". Ale po 1989 była czarna dziura - polski
                      czytelnik był zgłodniały thrillera a nie kryminału, wydawano masowo thrillery z
                      zimnowojennymi podtekstami (Ludlum, Forsyth, Maclean itd.), poza tym była moda
                      na USA, a kultura popularna made in Europe zeszła na dalszy plan (tak samo
                      przecież jest z filmem,, muzyką pop itd. - nieanglojęzyczne jakby wymiotło).
                      Przez całe lata 90te nie było otoczenia, "fandomu" wokół kryminału, tego co
                      istniało wokół fantastyki - konwenty, biuletyny,a przede wszystkim krytyki i
                      recenzji oraz promocji. Dziś na szczęście już jest, a to forum oczywiście jest
                      the bestsmile Ale im więcej będzie artykułów o kryminale a mediach i imprez takich
                      jak wspomniane seminarium , dla nas tym lepiej - bo wydawcy będą się liczyć z
                      nami jako segmentem rynku.
                      • emka_1 Re: Kto wypromował kryminały w Polsce 16.01.10, 20:03
                        oj, nie przesadzaj z tą czarną dziurą, właśnie zaraz po 89 otworzył się worek z
                        agatkami, wyszedł harris (thomas, ten od lectera, ale nie tylko), dorothy l.
                        sayers, w ogóle sporo tych starych, klasycznych, albo po raz pierwszy, albo
                        wznowienia tytułów, często wydawane bez zgody autora czy tłumacza, na dziko,
                        często tez w barbarzyńskich tłumaczeniach, kryminał wydawniczy można rzec, ale
                        wydawanych pozycji było ich nie mniej niż teraz.
                        • taclem Re: Kto wypromował kryminały w Polsce 18.01.10, 08:55
                          Ja mam wrażenie, że właśnie wtedy zawartość tego worka trochę Polaków
                          przysypała. Bo okazało się, że oprócz cenionych i wydawanych przez lata twórców
                          literatury sensacyjno-kryminalnej jest też cała masa niestrawnego badziewia.
                          Paradoksalnie sukces literatury popularnej odbił się właśnie na kryminale, jak
                          już wspomniano, przez wzgląd na brak krytyki.
                          Na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Kryminału było spotkanie o prozie
                          gatunków. Łukasz Orbitowski, zwyczajowo kojarzony z horrorem, zarzuciła na nim
                          Piotrowi Bratkowskiemu (m.in. Polityka), prowadzącemu spotkanie, że polska
                          krytyka literacka nie radzi sobie z prozą gatunków, bo nie ma odpowiednich
                          narzędzi badawczych. Sam fakt braku znajomości klasyki i braku rozeznania w
                          rynku takiej a nie innej literatury współczesnej, właściwie dyskwalifikuje
                          większość piszących o literaturze w mediach. Są wyjątki, ale wyjątki to jak
                          zwykle mniejszość.
                          • emka_1 co prawda ten temat 27.01.10, 20:50
                            całkiem bez sensu tonie w wątku millenijnym i wcześniej twojego posta nie
                            zauważyłam. Brak krytyki się odbił? Możesz wyjaśnić co masz na myśli? Krytyka ma
                            wskazywać wydawcom, redaktorom odpowiedzialnym za dobór tytułów? Czytelnik
                            potrzebuje Bladaczki, żeby wiedział co go ma wzruszać?
                            Analizy literackie to jedno, a ciągnąca się latami opinia o kryminale jako
                            gatunku literatury wstydliwej, także ze względów politycznych, to drugie.
                            Poza tym jakież to specyficzne narzędzia badawcze są wymagane?
                            • es_zet_pe Re: co prawda ten temat 29.01.10, 20:59
                              Ja się zgadzam z Taclemem.
                              Porównaj chociażby stan krytyki wokół fantastyki a ten wokół kryminałów. Takich
                              ksiązek jak "Krwawa setka" Burszty i Czubaja do niedawna praktycznie nie było.
                              Natomiast w dziedzinie SF&fantastyki nieprzerwanie ukazywało się conajmniej 2
                              albo 3 poważne miesięczniki z działem recenzyjno-krytycznym.
                              Ja też nie potrzebuję Bladaczki żeby wiedzieć co jest dobre a co złe. Krytyka
                              literacka to coś więcej. Chętnie bym poczytał dobry artykuł omawiający tło czy
                              różne aspekty twórczości Larssona, Rankina czy Mankella.
                              • emka_1 Re: co prawda ten temat 29.01.10, 21:52
                                A nie wydaje ci się, że mieszacie pojęcia? Czym innym jest analiza
                                literaturoznawcza, kulturoznawcza, socjologiczna i tu rzeczywiście nie ma wiele
                                pozycji, a czym innym recenzja w mniej lub bardziej branżowym medium. Poza tym
                                kryminał jest dość specyficznym gatunkiem - analiza może być interesująca, ale
                                jedynie dla tych, którzy już przeczytali analizowaną pozycję, dla reszty to
                                będzie spojler, niestety ciężko omówić czyjąś twórczość czy konkretne dzieło bez
                                wyjawienia zagadki, chwytów formalnych, rozwiązań konstrukcji itd. Pozostają
                                tylko noty biograficzne, wykazy tytułów i recenzje w rodzaju blurba
                                opowiedzianego własnymi słowami oraz informacje o nowościach, ale te pochodzą w
                                wyboru wydawców, a ci z kolei kupują licencje tego, co się szybko sprzedaje.
                                • taclem Re: co prawda ten temat 31.01.10, 12:02
                                  Recenzja i analiza to oczywiście co innego, masz rację. Tyle, że przez lata
                                  wydawania magazynów branżowych poświęconych fantastyce, pojawiło się w nich nie
                                  tylko kilkadziesiąt tysięcy recenzji, ale też cała masa analiz i artykułów
                                  pogłębiających znajomość tematu. Kto to czyta? Literaturoznawcy? Nie, fani.
                                  Z prozą gatunków jest ten problem, że aby ją badać, należy znać klasykę gatunku,
                                  nurty, wpływy, motywy. Żeby wiedzieć kto jest oryginalny, a kto wtórny. Kto kogo
                                  podrabia. Bez tego nie da się mówić o poważnej analizie. A bez sensownych
                                  tekstów krytycznych każda literatura pozostaje jedynie wakacyjną rozrywką.
        • taclem Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 18.01.10, 08:44
          Nie do końca z tą wieczną modą się zgodzę. Był taki okres, zwłaszcza po zalewie
          szmiry na początku lat 90., kiedy przyznanie się do tego, że czyta się kryminały
          mogło być towarzyskim strzałem w kolano. Obecnie kondycja tej literatury
          wyraźnie się poprawiła i nikt rozsądny nie wstydzi się przyznać do lektury.
          • aka10 Re: Guldbaggen 2010 26.01.10, 18:59
            Jak co roku, przyznano wczoraj nagrode Zlotego Zuka-Guldbaggen, za
            wybitne osiagniecia w zakresie filmu. Najlepszy film "Mezczyzni,
            ktorzy nienawidza kobiet", pierwszoplanowa rola kobieca Noomi
            Rapace, czyli filmowa Lisbeth Salander.
            Jesli ktos chce zobaczyc, jak Noomi wygladala podczas wreczania
            nagrody, to jest tutaj
            tinyurl.se/vfxcby
            Program dlugi, ale mozna przesunac do 1:32 i od razu ogladac.
            • taclem Re: Guldbaggen 2010 27.01.10, 08:56
              Dzięki za linkę! Moze to już czas na polską edycję DVD?
              • aka10 Re: Guldbaggen 2010-Taclem 27.01.10, 20:29
                Moze i to Cie zainteresuje:

                svt.se/2.101354/guldbaggen_2010
    • aka10 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 10.02.10, 16:00
      Noomi (Lisbeth Salander) dostala dzis kolejna nagrode, tym razem
      Kulturpriset 2010 od najwiekszej szwedzkiej porannej gazety, Dagens
      Nyheter.
      www.dn.se/kultur-noje/film-tv/och-vinnaren-ar-noomi-rapace-1.1042785
      Tak dzis wygladala, odbierajac nagrode.
    • ojuciasan Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 11.02.10, 01:17
      Mnie się trylogia dosyć podobała, ale bez szaleństwa - ma też sporo mankamentów:
      są tam dłużyzny, sporo naiwności, zbyt dużo egzaltacji. To jest bardziej
      społecznie zaangażowana publicystyka niż literatura. Ze szwedzkich kryminałów
      zdecydowanie wyżej cenię Mankella. No i póki co nadzieję budzi Theorin, ale to
      dopiero okaże się w praniu wink
      • aewoman3 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 22.02.10, 22:48
        Moi drodzy, przeczytałam pierwszą część Millennium a teraz biorę się
        za trzecią. Czy dobrze robię, czy też muszę czytać po kolei bo coś
        stracę?


        Początkująca
        • matt.cobosco Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 23.02.10, 00:18
          Musisz czytać po kolei.
        • taclem Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 23.02.10, 09:56
          Koniecznie po kolei. Bez drugiej części z trzeciej niewiele zrozumiesz.
          • aewoman3 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 23.02.10, 12:17
            Przyjęłam do wiadomości, że trzeba po kolei. Jestem na ok. 50
            stronie trzeciej części, przerywam czytanie i mam nadzieję, że tymi
            50-cioma stronami nie popsułam sobie zabawy. Czekam na zamówioną w
            biblitece dwójkę. Pozdro. Agnieszka
            • ilika Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 20.04.10, 15:11
              smile koniecznie po kolei. Te książki są genialnie przemyślane. Od początku do
              końca. Nie wiem jak ona na to wszystko wpadła, miał facet talent.
    • taclem Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 30.04.10, 09:59
      Sprawy związane z Millenium chyba przerastają redaktorów niektórych gazet i
      serwisów. Całkiem niedawno niezbyt poważny i plotkarski tekst poszedł w
      internetowym wydaniu Guardiana, a teraz popisali się ludzie z Onetu, na co
      pozwoliłem sobie odpowiedzieć następującą notką:
      kryminal.ubf.pl/news.php?readmore=219
      • negev56 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 30.04.10, 18:49
        Miałam okazję przekonać się o ignorowaniu i wycinaniu niewygodnych komentarzy
        przez onet. Doświadczyłam tego, kiedy zwróciłam uwagę, że książkę, którą
        rekomendują, napisał zupełnie kto inny, niż osobnik figurujący w ich notce. Ja
        wyleciałam w niebyt, a błędne info.zostało.
        Ale za to już w czerwcu na dvd Mężczyźni, kto nie widział, warto się
        skusić smile, ja pewnie zrobię sobie powtórkę.
        • linka.raz Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 30.04.10, 22:57
          Czy ktoś wie, kiedy będą w naszych kinach następne dwie
          części "Trylogii"?
          • aka10 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 04.05.10, 19:25
            Noomi Rapace dostala glowna role w filmie ”The nazi officer's
            wife”, rezyserowanym przez Barthélémy Grossman. Bedzie tam grac
            Zydowke.
          • ilika Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 05.05.10, 11:02
            A podobała wam się pierwsza ekranizacja? mi średnio, bardzo średnio, bez
            porównania z książką
            • aka10 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium. Taclem? 05.05.10, 16:26
              www.dn.se/kultur-noje/film-tv/amerikanska-millennium-filmer-spelas-in-i-stockholm-1.1088656

              Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka