chiara76 prawie rok;) 10.11.09, 10:23 a ja mimo, że zupełnie nie z frakcji miłośników, to składam gratulacje wątek jest chyba najstarszym i wciąż aktywnym na tym forum, jutro "stuknie" mu rok... Odpowiedz Link
siostra_pelagia Re: prawie rok;) 10.11.09, 10:44 Ja raczej też nie z tej frakcji, ale dołączam się do życzeń. Szkoda że sam Larsson tego nie dożył. Oniemiałby widząc, co się z jego trylogią dzieje. I zostałby bardzo zamożnym lewicowym diennikarzem Odpowiedz Link
judytta Re: prawie rok;) 10.11.09, 14:06 U mnie jeszcze nie rok ale już od stycznia stoi pierwsza część na osobistej półce.. Może nadejdzie taki czas że w końcu po nią sięgnę. Odpowiedz Link
aka10 Re: prawie rok;) 10.11.09, 14:31 27/11 wybieram sie do kina na ostatnia czesc trylogii. Na razie uwazam, ze pierwsza czesc byla lepiej zrobiona niz druga. Trzecia natomiast rezyserowal-podobnie jak druga-Daniel Alfredsson. Ciekawe, jak mu to zakonczenie wyszlo... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: prawie rok;) 10.11.09, 19:56 Czytałam wątek prawie od początku, wytrwałam i poczekałam, aż będę mogła łyknąć od razu wszystkie tomy. Świetnie mi się czytało, chętnie obejrzę (mam nadzieję!) kiedyś film, ale ...u mnie Larsson o krótki pysk za Mankellem Odpowiedz Link
negev56 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 11.11.09, 20:08 I ja już jestem po seansie. Prawdę mówiąc, to uczucia mam mocno zmieszane . Biorąc pod uwagę mnogość książkowych wątków, to film bardzo przystępnie został zrealizowany . Salander rewelacyjna, tak właśnie sobie ją wyobrażałam, natomiast Blomkvist zdecydowanie nie, niby gwiazda dziennikarstwa śledczego a na filmie może nie pierdoła, ale facet, który tylko dzięki Salander był wstanie cokolwiek zrobić, i przeżyć. A poza tym drażniły mnie ciągłe zbliżenia jego twarzy,na cały wielki ekran, dramaturgii to nie przydawało, a dogłębnie poznałam stan jego cery. Czepiam się faceta, ale od pierwszego tomu naraził mi się. Przyzwyczajona do plastikowych (z wyglądu)aktorów, tutaj szok, najprawdziwsze prawdziwki. I język szwedzki, nie zdarzyło mi się przez 2,5 godziny cięgiem go słuchać, pomijam Gang Olsena, od razu miałam takie skojarzenie, więc trochę trwało nim przywykłam. A poza tym wszystko ok, książkę stawiam przed filmem . Czekam na Dziewczynę... Odpowiedz Link
beatanu Re: Ekranizacja - książka ożyła! 11.11.09, 21:10 negev56 napisała: > pomijam Gang Olsena, od razu miałam takie skojarzenie, Gwoli ścisłości, Gang Olsena to film duński, więc tam charczą w innym narzeczu, szwedzki jest zdecydowanie bardziej melodyjny i śpiewny A ja obejrzałam "Mężczyzn" po raz drugi w Krakowie, przed paroma dniami, i podobał mi się bardziej niż za pierwszym razem i nawet zatęskniłam za Sztokholmem, bo tak ładnie go tam przez moment pokazano... Odpowiedz Link
negev56 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 11.11.09, 21:21 Oo, to sorry za ten Gang, duński czy szwedzki, myślę, że oba diabelnie trudne do nauki . A Szwecja piękna, i most prowadzący na wyspę, i Sztokholm, i zima i lato . Odpowiedz Link
opty2 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 12.11.09, 17:34 też obejrzałam (sala była pełna fakt,że nieduża), ogólnie film mógł sie podobać, Mikael taki sobie, Lisbeth: figura i zachowanie-bardzo dobre, jedynie twarz trochę za dojrzała/ładna/umalowana, pewne wydarzenia zmienione, część pominięta ale wiadomo, wszystko się nie zmieści, na korzyść: - pominięcie wątku Mikael-Erika (ten trójkąt małżeński niczego nie wnosi wg mnie) - ładne zdjęcia Szwecji (ale domy na wyspie były bliżej siebie a most był krótkim mostkiem - naturalność aktorów (takie własnie jest życie a nie bajka amerykańska), na niekorzyść: - za mało samego Millennium tak samo Hedeby, - koniec zdecydowanie przyspieszony, Odpowiedz Link
taclem Re: Ekranizacja - książka ożyła! 12.11.09, 21:37 Ja bardzo żałuje braku "trójkąta". Trochę odbrązowiał Mikaela Odpowiedz Link
aka10 Re: Sztuka teatralna 23.11.09, 20:46 Tym razem w Danii. Nørrebro Teater w Kopenhadze bedzie wystawial sztuke "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet". Premiere przewiduje sie na grudzien 2010. Odpowiedz Link
aka10 Re:" Luftslottet som sprängdes" 27.11.09, 15:46 www.youtube.com/watch?v=NKRp1dtMfHs&feature=related Ostatnia czesc trylogii ma dzis premiere w kinach szwedzkich. Odpowiedz Link
anmanika Re: Ekranizacja - książka ożyła! 30.11.09, 12:19 ja tam nie miałam kłopotow z nauczeniem się szwedzkiego podobno mówię jak tubylec. Odpowiedz Link
aka10 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 30.11.09, 19:54 anmanika napisała: > ja tam nie miałam kłopotow z nauczeniem się szwedzkiego > podobno mówię jak tubylec. A kto powiedzial, ze szwedzki jest trudny? Odpowiedz Link
negev56 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 01.12.09, 18:11 To ja, wywołana do tablicy, wydam oświadczenie : Nie było i nie jest moim zamiarem rozgłaszać wszem i wobec, iż język szewedzki trudny jest. Ja tylko stwierdziłam, a właściwie domniemywałam cytuję sama siebie "myślę, że oba diabelnie trudne do nauki " koniec cytatu. A ponieważ nie mam i nie będę miała zielonego pojęcia o skali trudności lub łatwości nauki tego obcego narzecza, przepraszam język szwedzki oraz osoby nim władające jak tubylcy, i obiecuję już tak nie myśleć . Odpowiedz Link
cynamoon6 Re: Ekranizacja - książka ożyła! 01.12.09, 21:08 Ja zamierzam sie wkrótce zacząć uczyć (ot tak, w ramach czegoś w rodzaju hobby), więc jak już zacznę, to mogę zdać relacje czy łatwo mi będzie szło Odpowiedz Link
anmanika Re: Ekranizacja - książka ożyła! 02.12.09, 09:03 Negev nie jest zakazane myśleć, powiedziałabym, że jest to wręcz wskazane Odpowiedz Link
nzuri Dziś w Ale kino "Millenium - historia trylogii" 30.11.09, 10:28 www.alekino.pl/program/?full/millennium-historia-trylogii_30873 o 17.15 Odpowiedz Link
opty2 Re: Dziś w Ale kino "Millenium - historia Trylogii 30.11.09, 14:11 nzuri napisała: > www.alekino.pl/program/?full/millennium-historia-trylogii_30873 > > o 17.15 taak, to powtórka niektórzy już widzieli ten film a tu podzieliliśmy się opiniami: forum.gazeta.pl/forum/w,33434,102455906,102455906,Stieg_Larsson_w_TV.html Odpowiedz Link
joandm przeczytałam i obejrzałam 12.12.09, 22:32 Przeczytałam Trylogię i obejrzałam filmy na podstawie trylogię.Moim zdaniem choć nie czytałam innych szwedzkich kryminałów,są to rewelacyjne książki.Co do filmów to również świetne,ale moim zdaniem powinien serial się pojawić,byłabym bardziej zadowolona...może kiedyś się pojawi.Wszystkim gorąco polecam książkę ,którą czytał Blomkvist -"Syreni śpiew",a jeśli ktoś może mi polecić dobre szwedzkie kryminały to będę wdzięczna Odpowiedz Link
negev56 Re: przeczytałam i obejrzałam 12.12.09, 23:10 Szwedzkie dobre kryminały... może na początek wszystko Henninga Mankella, potem Asa Larsson "Burza z krańców ziemi", Camilla Lackberg "Księżniczka z lodu" - tu zdania są mocno podzielone co do fajności książki, Jensa Lapidusa mamy dwie pozycje. A poza tym nie tylko przecież Szwecja, Norwegia z Jo Nesbo, Karin Fossum, Unni Lindell czy Anne Holt, Finlandia z Leeną Lehtolainen. Naprawdę jest w czym wybierać, i znajdziesz na forum sporo wątków poświęconych tym autorom. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
negev56 Re: przeczytałam i obejrzałam 12.12.09, 23:27 jak mogłam zapomnieć, Johan Theorin "Zmierzch", w styczniu "Zamieć". Bez przesady można powiedzieć, że to lektura obowiązkowa. Odpowiedz Link
aka10 Re: przeczytałam i obejrzałam 13.12.09, 22:40 Dzis wreszcie znalazlam czas, zeby poogladac w kinie trzecia czesc trylogii Larssona. Zdecydowanie lepsza niz niz druga, choc rezyser ten sam. Salander rewelacyjna. Tym, ktorym brakowalo w pierwszej czesci Eryki, w trzeciej beda jej mieli duzo wiecej Odpowiedz Link
beatanu Re: przeczytałam i obejrzałam 14.12.09, 11:56 aka10 napisała: > Dzis wreszcie znalazlam czas, zeby poogladac w kinie trzecia czesc > trylogii Larssona. Zdecydowanie lepsza niz niz druga, choc rezyser > ten sam. Salander rewelacyjna. Tym, ktorym brakowalo w pierwszej > czesci Eryki, w trzeciej beda jej mieli duzo wiecej ¨ A mnie się bardziej podobała druga część (pierwsza jest poza konkurencją, ale chyba też łatwiejsza była do sfilmowania). Zastanawiałam się, czy ktoś, kto nie czytał "Zamku" jest w stanie zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi? Film siłą rzeczy przegadany, pojawiający się coraz to nowi panowie w podeszłym wieku, o których nic nie wiemy... No i stanowczo za mało Sallander, a za dużo Eriki :- ) chociaż, gdy pojawiała się ta pierwsza, była - jak piszesz - rewelacyjna! A publiczność w kinie kibicowała jej żywiołowo, serce rosło!!! Odpowiedz Link
aka10 Re: errata 14.12.09, 20:50 Nie, Beata. Ten, kto nie czytal "Zamku" raczej sie nie polapie. W gazetach tez o tym pisali, pewnie czytalas. Mnie sie druga czesc wydawala nudna w stosunku do pierwszej. Byc moze spodziewalam sie jeszcze czegos gorszego, jak chodzi o trzecia. No, bo niestety, rezyser ten sam. Uwazam jednak, ze dosc dobrze sobie z tym zakonczeniem poradzil. Dosc dobrze Odpowiedz Link
negev56 Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 19:05 "Sony Pictures kończy negocjacje i jest coraz bliżej podpisania umowy na ekranizację powieści Stiega Larssona. - Powieści Larssona napisane są w filmowy sposób. Larsson powołał do życia wspaniałych bohaterów, opowiedział niezwykłą historię. Lisbeth Salander jest jedną z najbardziej fascynujących postaci we współczesnej literaturze – powiedział Doug Belgrad z Sony’s Columbia Pictures. Scenariusz do pierwszej części napisze Steve Zaillian, który otrzymał Oscara za scenariusz do „Listy Schindlera”. Szwedzka filmowa adaptacja pierwszej części powieściowej serii Larssona trafiła do kin w lutym 2009 roku; film obejrzało ponad 6 milionów widzów. W ciągu sześciu miesięcy obraz zarobił 55 milionów euro. Powieści Larssonazostały przetłumaczone na 30 języków i sprzedały się w ponad 10 milionach egzemplarzy na całym świecie." To będzie ciekawe doświadczenie i niewątpliwa przyjemność, skonfrontowanie i powybrzydzanie na wersję amerykańską czy też skandynawską. Bo która okaże się lepsza, przekonamy się za jakiś czas dopiero. Ja się cieszę. Odpowiedz Link
cynamoon6 Re: Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 22:04 O nie. Mnie się ten pomysl nie podoba ani trochę ;/ Kompletnie nie widzę Millenium w Hollywood. To będzie zupełnie inny film i inni bohaterowie. Nie wierzę, że uda się na hollywoodzkich zasadach przenieść klimat z ksiązki. I to coś, co jest w książce i sprawia że wielbiciele drżą z emocji. Estetyczna perfekcja Hollywood i wycyzelowana doskonałość to nie ta bajka. Dopiero dyskutowaliśmy o naturaliźmie bohaterów. A teraz dostaniemy wypudrowanego Blomkvista Jestem z góry uprzedzona I będę radykalna: jest tylko jedna Lisbeth, o twarzy i ciele Noomi Rapace. Nie jestem wrogiem amerykańskich filmów. Czasem dobry hollywoodzki film nie jest zły. I estetyka, perfekcja i wycyzelowanie moga pocieszyć oko (nawet przy kiepskiej fabule). Ale dla mnie zabieranie sie za Millenium przez Hollywood to zamach na duszę tej historii Odpowiedz Link
negev56 Re: Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 22:49 A ja z okazji zbliżających się kilku dni wolnych, życzliwie przyjęłam do wiadomości tego newsa . Będzie albo gniot, i wtedy powiemy - "a nie mówiliśmy ?", albo superprodukcja, że klękajcie narody. Martwić mnie będzie tylko wybór odpowiedniej Salander, no ale chłopaki z hollywoodu nie będą cierpieli na bezsenność z powodu moich rozterek i zmartwień, więc niech się stanie . Odpowiedz Link
taclem Re: Hollywood bierze Trylogię 17.12.09, 23:25 O amerykańskich zakusach na ekranizację "Millenium" mówi się od dawna. Moim zdaniem lepiej dla kondycji psychicznej Amerykanów byłoby, gdyby nauczyli się oglądać filmy z napisami, zamiast kręcić remake każdego tytułu, którego listy dialogowej nie potrafią zrozumieć. Pocieszające jest to, że Hollywood kupuje prawa do kręcenia wszystkiego (może poza książką telefoniczną), a większości tych projektów nie realizuje. Mam nadzieję, ze tym razem również skończy się na takim etapie. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 08:57 Oj, jeszcze możemy doczekać Salander jako cycatej blond plasticzanki Odpowiedz Link
joandm Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 18:53 Oczywiście,że nic ciekawego nie może wyniknąć z hollywoodzkiej adaptacji.Znając ich wyobraźnię to będzie mnóstwo pościgów krwi itp.Blomkvista zagra pewnie Clooney albo jakiś inny piękniś,co do roli Salander gdyby Angelina Jolie nie miała już tych kilku lat to może i by się nadawała,pamiętam jej rolę hackerki w jakimś filmie i dobrze tam wypadła.Ale Noomi Rapace moim zdaniem nikt nie przebije,nie zapomnę wyrazu jej oczu gdy robiła tatuaż Bjurmanowi.Wiem ,że jest nominowana do Europejskich nagród filmowych i mocno jej kibicuję. Odpowiedz Link
chiara76 Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 19:07 ewa9717 napisała: > Oj, jeszcze możemy doczekać Salander jako cycatej blond > plasticzanki dobrze, że Andzia Jolie nie załapie się już wiekowo Odpowiedz Link
easz Re: Hollywood bierze Trylogię 18.12.09, 22:36 chiara76 napisała: > dobrze, że Andzia Jolie nie załapie się już wiekowo Dlaczego? Z początków kariery nie byłaby taka zła, ostatecznie oczywiście. A może ktoś wpadnie na pomysł obsadzenia ponownie Noomi? Odpowiedz Link
zorija Re: Hollywood bierze Trylogię 26.12.09, 10:30 Niech się lepiej za swoje książki biorą. Takiego Bosha to mogliby nakręcić. Odpowiedz Link
tfurczyni Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 25.12.09, 22:46 Lisbeth rulez! Oby więcej takich "psychopatów"! Jesteśmy wszyscy spłaszczeni do wymiaru społecznie akceptowanego, a Lisbeth wydaje mi się normalniejsza od wiekszości otoczenia. Dlaczego? Bo postępuje kropka w kropkę według swoich uczuć, siebie samej, akceptuje się taka, jaka jest i mocno się tego trzyma. Mam niejasne wrażenie, że gdyby ludzie zaczęli się tak zachowywać, nagle przerzedziłyby się zastępy frustratów-złośliwców, sukinsynów bez powodu, depresantów ) (oczywiście należałoby tu jeszcze spełnić warunek impossibile - że większość społeczeństwa byłaby tak wyluzowane i niesfrustrowane, że rzadkością byłoby zachowanie wywołujące u wszystkich lisbeth ataki agresji. Ale popieram je zdecydowanie. W sytuacjach podobnych, tj napadu, ostrego molestowania itp jestem za samosądem. W wielu z nas drzemie wiele takich możliwości, jakie ma Lisbeth, lub innych też nieużywanych, ale w przeciwieństwie do niej mamy opory, wąty i strachy z użyciem danych nam zasobów. Jestem chuda, patykowata, wysportowana w stopniu nisko-średnim. Gdyby rzucił się na mnie zarośnięty kolo z agresywanymi zamiarami (a pod te podchodzą rzecz jasna te seksualne) zamieniłabym się w pięcionożną, pazurzastą bestię z kłami i po amfie. Dochodzi u mnie do reakcji takiej, jak u Lisbeth - niezaczepiana jestem wzorem pacyfizmu, brzydzę się przemocą fizyczną i nigdy nikogo nie uderzyłam bez bardzo ważnego powodu, bo po prostu wtedy mam jakby blokadę na rękę, nie mogę i już. Ale coś ze mnie, jakaś archaiczna cząstka mózgu, odpowiada szałem na atak, i to zwłaszcza osoby, o której mam podejrzenie, że jest zwykła takich zachowań i przywykła do pokory napadanych, a już najlepiej osoby dużej i w coś tam uzbrojonej - bo wtedy mam pewność, że ona chciała zrobić mi kuku, a w takim razie mam pełne prawo do obrony. Kobieta (ale i mężczyzna też) mają do obrony niesłychaną ilość broni. Wszystko może być bronią. Nie trzeba gnoja pobić kułakami i skopać, żeby nas ciągali po sądach. Wystarczy po BARDZO dotkliwie podrapać, pokłuć, uniemożliwić widzenie na wiele sposobów, kopnąć w jaja, lub jak to zrobiła moja nieco może zbyt skrajna (lecz powiedzmy szczerze także bardzo przykro potraktowana) - złapać za ucho, szarpnąć i oderwać gostkowi pół policzka ))) Nic jej nie zrobili, obrona konieczna była ewidentna. Trzeba tylko szybko myśleć i wierzyć we własne siły. Postawiona twarzą w twarz z zwalistym facetem mam sporą pewność, że jeśli tylko oczywiście udałoby mi się uniknąć ciosu, który by mnie znokautował ))), go unieszkodliwić. Trzeba też pamiętać, że tacy napastnicy z reguły bardzo rzadko spodziewają się odzewu, a zaskoczenie to nasza siła. Lisbeth rulez! Odpowiedz Link
onion68 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 28.12.09, 15:30 > uczuć, siebie samej, akceptuje się taka, jaka jest i mocno się tego trzyma A operacja biustu? Mnie natomiast w drugim tomie zaczęła nasza heroina drażnić i męczyć. Moim zdaniem, ona mało prawdopodobna jest i za łatwo jej wszystko przychodzi. Sama powieść sprawiła, owszem, przyjemność, lecz lepiej mi się czytało fragmenty o ekipie prowadzącej śledztwo, o załodze Millenium. Scena pojedynku bokserskiego spowodowała u mnie wstrzymanie oddechu połączonego z palpitacjami, dawno nie czułam takiego napięcia podczas lektury Odpowiedz Link
easz Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 29.12.09, 01:23 onion68 napisała: > Mnie natomiast w drugim tomie zaczęła nasza heroina drażnić i męczyć. Moim zdaniem, ona mało prawdopodobna jest i za łatwo jej wszystko przychodzi. Mi się podobało to paradoksalne odczucie, że mimo całej niepewności, napięcia i tak było wiadomo, że wszystko się wreszcie dobrze skończy. Albo inaczej, to bajka nad bajki, i było wiadomo, że będzie ok, ale jednak napięcie trzymało, choć nie od początku i nierówno. Nie wiem, może spoilery będą, na temat tomu trzeciego - uderzyło mnie to, że już po wszystkim Lisbeth została całkowicie sama właściwie - ludzie, którzy jej pomagali przestali być potrzebni, no i właśnie? jak ona by z nimi dalej nawiązywała relacje? Została bez celu, może wreszcie też sama uświadomiła sobie w pełni swoją samotność, że nie ma nikogo, poza Mimi ewentualnie, że nawet nie ma do kogo buzi otworzyć, że nie ma/nie wie co robić. Smutne to było. Oczywiście Salander w 3 tomie jest za mało Ale wątek Eriki i Annika w sądzie - bardzo fajne, choć naiwne też trochę - pierwszy psychiatra kraju i tak łatwo poszło Odpowiedz Link
taclem Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 12:41 Podyplomowe Gender Studies im. Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki, Instytut Badań Literackich PAN oraz wydawnictwo Czarna Owca serdecznie zapraszają na spotkanie pt. "Kto się boi Lisbeth Salander? Wokół trylogii Millennium Stiega Larssona". Szczegóły: kryminal.ubf.pl/news.php?readmore=141 Odpowiedz Link
beatanu Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 13:20 Oj, szkoda, że tam nie mogę być Może ktoś z frakcji warszawskiej wybierze się i zda relację? Odpowiedz Link
easz Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 15:03 taclem napisał: > Podyplomowe Gender Studies im. Marii Konopnickiej i Marii Dulębianki, Instytut > Badań Literackich PAN oraz wydawnictwo Czarna Owca serdecznie zapraszają na > spotkanie pt. "Kto się boi Lisbeth Salander? Wokół trylogii Millennium Stiega Larssona". > Szczegóły: kryminal.ubf.pl/news.php?readmore=141 Czy mogę pożyczyć ten post i zabrać na forum feminizm? Dziękluję Odpowiedz Link
pieranka Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 17:06 Tu tez informuja feminoteka.pl/news.php?readmore=5954 Odpowiedz Link
taclem Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 04.01.10, 21:52 To oficjalna notka organizatorów. Odpowiedz Link
opty2 Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 05.01.10, 08:44 taclem napisał: > To oficjalna notka organizatorów. właśnie, wysłana do wszystkich miłośników wydawnictwa szkoda, że tylko stolica skorzysta Odpowiedz Link
taclem Re: Kto się boi Lisbeth Salander? 05.01.10, 09:12 A od czego są inicjatywy oddolne? W każdym większym mieście są jakieś feministyczne stowarzyszenia, które można zainteresować tematem Odpowiedz Link
monikate Moje refleksje 06.01.10, 16:21 Dopiero co skończyłam "Millenium". tom 1-szy jest zdecydowanie najlepszy. Najbardziej klimatyczny. I te realia życia w małym miasteczku na północy Szwecji podczas mroźnej zimy - miód. Chciałoby się tego dotknąć. Mimo, że na pomysł 1-szy wpadł Goddard W powieści "Bez śladu". Następne czyta się dobrze, ale już nie powalają na kolana. Uważam, ti nie jestem w tym odosobniona - że nie napisał ich Larsson we własnej osobie. Co najwyżej miał pieczę nad całością. Poza tym, nie kupuję jakoś intrygi będącej tematem 2 i 3 tomu. Sekcja wewnątrz szwedzkich służb specjalnych dopuściła się nadużyć i przestępstw, przede wszystkim wobec Lisbeth Salander, żeby chronić byłego radzieckiego szpiega Zalachenkę. OK, rozumiem, że chłopcy pragnęli władzy i pieniędzy, ale tacy niby mądrzy, a taki durny cel wybrali. Jakoś nigdzie nie doczytałam, co oni mieli z tego, że trzymali parasol ochronny nad Zalachenką, alkoholikiem i człowiekiem niezrównoważonym? Tylko kłopoty. Po co im to w ogóle było? Biznesu życia też nie zrobili na jego plecach. Rosyjskie prostytutki to nie był na tyle zyskowny interes, żeby porywać się na takie ryzyko. Nie brzmi to wiarygodnie. Chyba, że weźmiemy pod uwagę hipotezę, że spokojni Szwedzi z natury nie są specjalnie lotni Autor (-rzy) solidnie i konkretnie opisał realia, postaci jest mnóstwo, ale czytelnik się nie gubi w ich tłumie. Poza Lisbeth, wszyscy są bardzo "szwedzcy", spokojni (nawet bandyci są "zrobieni na Szwecję"), prawo jest dla nich świętością, itd. Ludzie w znacznym stopniu przezroczyści. Nie wiadomo, czym różni się taka choćby Erika od Malin, poza tym, że pierwsza jest red. naczelną, a druga sekretarzem redakcji. Bohaterowie "Millenium" różnią się od siebie dzięki sprawowanym funkcjom i pozycji w społeczności, a nie cechom charakteru. Lisbeth jest wyjątkiem, więc tym bardziej jej osoba staje się znacząca. Hm, chciałabym umieć włamywać się do komputerów Odpowiedz Link
onion68 Re: Moje refleksje 06.01.10, 22:00 > Dopiero co skończyłam "Millenium". tom 1-szy jest zdecydowanie najlepszy. > Najbardziej klimatyczny. I te realia życia w małym miasteczku na północy Szwecj > i Zgadzam się. Drugi natomiast moim zdaniem najsłabszy, dobiła mnie "Dynasty" w ostatnim rozdziale. Czy fabuła straciłaby coś na tym, gdyby Niedermann nie był bratem Lisbeth? Wręcz przeciwnie. Inne słabe punkty: jak i kiedy Lisbeth miała szansę nabyć swe hakerskie umiejętności (chyba że było, a ja coś przeoczyłam - trochę połknęłam te trzy tomy , także sprawa sądowa nagle nienaturalnie łatwo zakończyła się sukcesem, aresztowanie zaś bydlaka na sali sądowej uważam za niepotrzebnie dramatyczne. > Hm, chciałabym umieć włamywać się do komputerów Ba! Nie mówiąc o fotograficznej pamięci Odpowiedz Link
taclem Re: Moje refleksje 06.01.10, 22:03 Nie chciałbym Ciebie zbytnio urazić, ale w historii Szwecji zdarzały się już takie afery, przy których sprawa Salander wydaje się mało znaczącym epizodem. Wystarczy, że poszukasz informacji na temat afery, która sprawiła, że popularny pisarz (kolega Mankella) Jan Guillou, trafił do więzienia. TO była afera. Poza tym jeśli chodzi o wiarygodność, to Larsson był dziennikarzem śledczym, właśnie takim, jak Mikael Blomkvist. Niejednokrotnie stykał się pewnie z nadużyciami w służbach specjalnych, takich jak SAPO. Argumenty dotyczące autorstwa pozostałych tomów "Millenium", to już wyssane z palca bajki, bo niby kto, a przede wszystkim KIEDY miał pisać to za Larssona, skoro zmarł on w trakcie pracy nad czwartym tomem, kiedy trzy pierwsze były złożone u wydawcy, ale żaden nie został jeszcze wydany? Wychodzi na to, że czytelnicy mają bujniejszą wyobraźnię, niż sam Larsson Odpowiedz Link
cynamoon6 Re: Moje refleksje 07.01.10, 10:17 Ale dlaczego Larsson nie miałby tego napisać sam? Nie bardzo rozumiem. Jakie argumenty mają zwolennicy tej teorii? Pytam z ciekawości, nie wierzę w to ani trochę Odpowiedz Link
anmanika Re: Moje refleksje 07.01.10, 10:24 Też tego nie rozumiem, jeżeli tak było, to teraz po śmierci Larssona ujawnili by się by zgarnąć te miliony. Odpowiedz Link
aka10 Re: Moje refleksje 07.01.10, 13:59 taclem napisał: > Nie chciałbym Ciebie zbytnio urazić, ale w historii Szwecji zdarzały się już > takie afery, przy których sprawa Salander wydaje się mało znaczącym epizodem. > Wystarczy, że poszukasz informacji na temat afery, która sprawiła, że popularny > pisarz (kolega Mankella) Jan Guillou, trafił do więzienia. TO była afera. > Poza tym jeśli chodzi o wiarygodność, to Larsson był dziennikarzem śledczym, > właśnie takim, jak Mikael Blomkvist. Niejednokrotnie stykał się pewnie z > nadużyciami w służbach specjalnych, takich jak SAPO. > Argumenty dotyczące autorstwa pozostałych tomów "Millenium", to już wyssane z > palca bajki, bo niby kto, a przede wszystkim KIEDY miał pisać to za Larssona, > skoro zmarł on w trakcie pracy nad czwartym tomem, kiedy trzy pierwsze były > złożone u wydawcy, ale żaden nie został jeszcze wydany? > Wychodzi na to, że czytelnicy mają bujniejszą wyobraźnię, niż sam Larsson Taclem, swieta racja.Trzeba choc troche realia znac. Odpowiedz Link
monikate Re: Moje refleksje 07.01.10, 17:22 Wydaje mi się, że Larsson nie mógł się wyrobić w tak krótkim czasie. To tylko domysły Odpowiedz Link
taclem Re: Moje refleksje 08.01.10, 10:19 monikate napisała: > Wydaje mi się, że Larsson nie mógł się wyrobić w tak krótkim czasie. To tylko > domysły Wymysły, nie domysły. Co rozumiesz przez "w krótkim czasie?". Pierwszy maszynopis trafił do wydawnictwa Piratförlaget (wydawca m.in. Jana Guillou i Lizy Marklund) w 2003 roku. Już wówczas była planowana długa seria, prace nad kolejnymi tomami były zaawansowane. Larson zmarł w listopadzie 2004 roku. U wydawcy były złożone trzy kompletne tomy serii, a spora część tomu czwartego znajdowała się w laptopie Larssona. Pierwszy tom ukazał się w Szwecji w 2005 roku, kolejne w rocznych odstępach. To, że w Polsce jakiś cykl ukazuje się szybko nie znaczy przecież że autor go szybko pisze. Nad polskim przekładem pracowała trójka tłumaczy, więc właściwie całość mogłaby się nawet ukazać na raz. Z wiadomych przyczyn (głównie ekonomicznych) podzielono wydanie na trzy terminy. Odpowiedz Link
negev56 Re: Moje refleksje 07.01.10, 17:27 Nie byłoby sprawy, gdyby Millennium przemknęło jak wspomnienie przez Europę, swoją obecnością nikomu nie wyrządzając ały. Pech jednak chce, że trylogia odnosi niewiarygodny sukces, więc zaczyna się punktowanie niemalże każdego zdania powieści. Te wszystkie analizy, spekulacje, pogłoski i inne sensacyjne doniesienia, to efekt uboczny popularności. A jak trylogia ma się do faktów, no nie ma się, to fikcja, a prawdy należy szukać sobie w dokumentach czy innych "na faktach".Tak samo jak z "Kodem" Browna, KK niemal ekskomunikował autora i czytelników, zamiast zachęcać do studiowania Biblii i poszukiwania tam prawd. Odpowiedz Link
opty2 Re: Moje refleksje 08.01.10, 09:54 negev56 napisała: > Nie byłoby sprawy, gdyby Millennium przemknęło jak wspomnienie przez Europę, swoją obecnością nikomu nie wyrządzając ały. Pech jednak chce, że trylogia odnosi niewiarygodny sukces, więc zaczyna się punktowanie niemalże każdego zdania powieści. Te wszystkie analizy, spekulacje, pogłoski i inne sensacyjne doniesienia, to efekt uboczny popularności. > A jak trylogia ma się do faktów, no nie ma się, to fikcja, a prawdy należy szukać sobie w dokumentach czy innych "na faktach". prawie to samo chciałam napisać, przecież do każdej książki mozna się przyczepić, że fabuła wydumana albo nieprwdopodobna, naiwni bohaterowie, błędy logiczne itd. tylko nie każda książka robi tak oszałamiajacą karierę, więc innych się aż tak nie analizuje, Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Moje refleksje 08.01.10, 15:08 > Jakoś nigdzie nie > doczytałam, co oni mieli z tego, że trzymali parasol ochronny nad Zalachenką, > alkoholikiem i człowiekiem niezrównoważonym? Tylko kłopoty. Po co im to w ogóle > było? Biznesu życia też nie zrobili na jego plecach. Rosyjskie prostytutki to > nie był na tyle zyskowny interes, żeby porywać się na takie ryzyko. Nie brzmi t > o > wiarygodnie. Intryga jest słaba, ale to akurat uważam za prawdopodobne - motywacja tego, jakmutam, co zabił Zalaszenkę (coś mi się zdaje, że "Zalachenko" tak się powinien po polsku transkrybować) jest nieźle wyjaśniona. Zalaszenko był ważny (na to jest za mały nacisk położony, ale Larsson pisze wyraźnie, że wiedzial bardzo dużo o radzieckiej agenturze), i dzięki niemu zyskiwali prestiż - szefowie kontrwywiadu z USA czy Wielkiej Brytanii (wobec których szwedzkie służby normalnie nie nie znaczyły) uznawali ich za równych sobie. To mogło zawrócić w głowie. A na pieniądzach takim ludziom nieszczególnie zależy, chyba że jako wyznaczniku prestiżu. Głupio działali, ale, według samego Zalaszenki, to byli amatorzy i do sytuacji nie dorośli. Z rosyjskimi prostytutkami to członkowie Sekcji nie mieli nic wspólnego, chyba że jako klienci, a i to tylko jeden. Odpowiedz Link
es_zet_pe "Rzeczpospolita" artykuł o Larssonie i Millennium 09.01.10, 12:51 www.rp.pl/artykul/416926.html Interesujące, a przy tym nie na klęczkach napisane... Odpowiedz Link
aka10 Re:Harald Vanger 14.01.10, 19:55 Dzis zmarl nagle Gösta Bredefeldt grajacy Haralda Vangera w filmie "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet". Gösta Bredefeldt urodzil sie w Göteborgu w roku 1935.Swoja kariere filmowa zaczal w 1969, grajac w filmie "Made in Sweden". Przede wszystkim jednak byl zwiazany z teatrem jako dramaturg i rezyser. Byl takze cenionym pedagogiem. Odpowiedz Link
siostra_pelagia Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth Sala 15.01.10, 19:26 genderstudies.pl/index.php/aktualnosci/feminaria/ Chyba nikt nie był, a całkiem ciekawe Odpowiedz Link
negev56 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 19:57 powiedziałabym, że bardzo ciekawe. Nie godzę się tylko na stwierdzenie, które tam pada, że, tu cytat : "Dlaczego ludzie czytają „Millennium”? Moim zdaniem czytają dlatego, że w Polsce od kilku lat trwa reaktywowana moda na czytanie kryminałów. W tym spora jest zasługa tygodnika „Polityka”, który tę modę rozkręcił, promując również skandynawskich autorów, przede wszystkich Henninga Mankella, co spowodowało, że kryminały skandynawskie zyskały dużą popularność i wielu fanów. Jeśli chodzi o to, czy ich odbiorcy czytają politycznie, czy apolitycznie, to na pierwszy rzut oka, w takim podstawowym odbiorze, na pewno apolitycznie - mówił Bartosz Machalica." koniec cytatu. To teraz jest moda na kryminały ? przecież od zawsze czytało się ten gatunek literatury, hehe, to nie kwestia mody tylko świadomego wyboru , np mojego. Odpowiedz Link
siostra_pelagia Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 20:33 A tak w ogóle modę na czytanie kryminałów to nasze forum zapoczątkowało, nie żadna Polityka. Odpowiedz Link
emka_1 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 22:17 Powiedzmy sobie szczerze, że choć kryminały czytało się od zawsze, to znaczy odkąd powstał gatunek, to jednak w naszym kraju były uznawane za gatunek nie dość intelektualny, zaspokajający niskie żądze, trzeba było mieć Ulissesa na widoku, Joe Alexa chowało się z tyłu, w drugim rzędzie. Ta niby moda się pojawiła, bo wreszcie ludzie i krytycy zaczęli przyznawać się głośno, że czytają i to nie jest wstyd, dowód degrengolady intelektualnej. w sumie to nie jest moda na czytanie, ale moda na coming out Ile razy w życiu słyszałam od różnych takich - jak to, masz kryminały tak na widoku? Btw. jakoś nie widzę, żeby rozwiązano problem jak wyglądała Salander Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 15.01.10, 22:25 A wiecie, że ponoć Józef Cyrankiewicz lubił kryminały i głośno to stwierdził? Odpowiedz Link
opty2 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 16.01.10, 09:09 ewa9717 napisała: > A wiecie, że ponoć Józef Cyrankiewicz lubił kryminały i głośno to > stwierdził? eee.. to chyba nie jest dobry przykład, Józia nie lubimy i się na nim nie wzorujemy, howgh co do spotkania, to myślałam, że więcej będzie wypowiedzi, a szczególnie nt społecznych problemów, bo mnie własnie one interesują (no tak, ja najczęściej mam inne zdanie niż większość, cóż poradzę), co do propagowania przez Politykę czytelnictwa krim. to trudno stwierdzić, ponieważ wypowiedź pana M była subiektywna, gdyż obraca on się w całkiem innych kręgach niż my, widocznie zauważył taką prawidłowość wśród swoich znajomych i znajomych królika jak dla mnie popularność L. i innych albo innych Skandynawów i pana L. bierze się stąd, że oprócz wątków typowo kryminalnych/sensacyjnych pojawia sie szerokie tło psychologiczno-społeczne które nie pozostawia czytelnika obojętnym, Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 16.01.10, 09:47 E, nie chodzi o sympatię do łysego Dżozefa, tylko o to, że dawno, dawno temu jako osobnik ze swiecznika nie wstydził się przyznać do lektur, które traktowano jako niższy sort. Odpowiedz Link
emka_1 Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 16.01.10, 12:24 to był taki snobizm na czerwono - "dobry gliniarz" z duetu i wizerunek niby ludzkiego pana, co i żonę nie robotnicę, ani działaczkę miał, lubił szybkie samochody, kawę wypił i herbatę z cytryną zamiast kapusty kiszonej równie bogatej w witaminę c, do kabaretu chodził, nawet pozwalał, żeby z niego żartowano, przez co teraz kutz się wstydzi i udaje, że w ogóle "upału" nie nakręcił. Odpowiedz Link
es_zet_pe Kto wypromował kryminały w Polsce 16.01.10, 16:49 Ja bym nie odmawiał pewnych zasług "Polityce". Sam sięgnąłem po pierwszą książkę Mankella po artykule z "Polityki", a Rankina zarekomendowała mi "Gazeta Wyborcza". Zapewne prędzej czy później bym i tak trafił na tych autorów, bo dużo czytam i zaglądam do księgarni, ale jakiś wkład te czasopisma mają. Oczywiście kryminały w Polsce czytało się "od zawsze", pokolenia wychowane w PRL miały dostęp przynajmniej po 1956 do dobrych kryminałów dzięki legendarnym seriom "Z jamnikiem " i "Z kluczykiem". Ale po 1989 była czarna dziura - polski czytelnik był zgłodniały thrillera a nie kryminału, wydawano masowo thrillery z zimnowojennymi podtekstami (Ludlum, Forsyth, Maclean itd.), poza tym była moda na USA, a kultura popularna made in Europe zeszła na dalszy plan (tak samo przecież jest z filmem,, muzyką pop itd. - nieanglojęzyczne jakby wymiotło). Przez całe lata 90te nie było otoczenia, "fandomu" wokół kryminału, tego co istniało wokół fantastyki - konwenty, biuletyny,a przede wszystkim krytyki i recenzji oraz promocji. Dziś na szczęście już jest, a to forum oczywiście jest the best Ale im więcej będzie artykułów o kryminale a mediach i imprez takich jak wspomniane seminarium , dla nas tym lepiej - bo wydawcy będą się liczyć z nami jako segmentem rynku. Odpowiedz Link
emka_1 Re: Kto wypromował kryminały w Polsce 16.01.10, 20:03 oj, nie przesadzaj z tą czarną dziurą, właśnie zaraz po 89 otworzył się worek z agatkami, wyszedł harris (thomas, ten od lectera, ale nie tylko), dorothy l. sayers, w ogóle sporo tych starych, klasycznych, albo po raz pierwszy, albo wznowienia tytułów, często wydawane bez zgody autora czy tłumacza, na dziko, często tez w barbarzyńskich tłumaczeniach, kryminał wydawniczy można rzec, ale wydawanych pozycji było ich nie mniej niż teraz. Odpowiedz Link
taclem Re: Kto wypromował kryminały w Polsce 18.01.10, 08:55 Ja mam wrażenie, że właśnie wtedy zawartość tego worka trochę Polaków przysypała. Bo okazało się, że oprócz cenionych i wydawanych przez lata twórców literatury sensacyjno-kryminalnej jest też cała masa niestrawnego badziewia. Paradoksalnie sukces literatury popularnej odbił się właśnie na kryminale, jak już wspomniano, przez wzgląd na brak krytyki. Na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Kryminału było spotkanie o prozie gatunków. Łukasz Orbitowski, zwyczajowo kojarzony z horrorem, zarzuciła na nim Piotrowi Bratkowskiemu (m.in. Polityka), prowadzącemu spotkanie, że polska krytyka literacka nie radzi sobie z prozą gatunków, bo nie ma odpowiednich narzędzi badawczych. Sam fakt braku znajomości klasyki i braku rozeznania w rynku takiej a nie innej literatury współczesnej, właściwie dyskwalifikuje większość piszących o literaturze w mediach. Są wyjątki, ale wyjątki to jak zwykle mniejszość. Odpowiedz Link
emka_1 co prawda ten temat 27.01.10, 20:50 całkiem bez sensu tonie w wątku millenijnym i wcześniej twojego posta nie zauważyłam. Brak krytyki się odbił? Możesz wyjaśnić co masz na myśli? Krytyka ma wskazywać wydawcom, redaktorom odpowiedzialnym za dobór tytułów? Czytelnik potrzebuje Bladaczki, żeby wiedział co go ma wzruszać? Analizy literackie to jedno, a ciągnąca się latami opinia o kryminale jako gatunku literatury wstydliwej, także ze względów politycznych, to drugie. Poza tym jakież to specyficzne narzędzia badawcze są wymagane? Odpowiedz Link
es_zet_pe Re: co prawda ten temat 29.01.10, 20:59 Ja się zgadzam z Taclemem. Porównaj chociażby stan krytyki wokół fantastyki a ten wokół kryminałów. Takich ksiązek jak "Krwawa setka" Burszty i Czubaja do niedawna praktycznie nie było. Natomiast w dziedzinie SF&fantastyki nieprzerwanie ukazywało się conajmniej 2 albo 3 poważne miesięczniki z działem recenzyjno-krytycznym. Ja też nie potrzebuję Bladaczki żeby wiedzieć co jest dobre a co złe. Krytyka literacka to coś więcej. Chętnie bym poczytał dobry artykuł omawiający tło czy różne aspekty twórczości Larssona, Rankina czy Mankella. Odpowiedz Link
emka_1 Re: co prawda ten temat 29.01.10, 21:52 A nie wydaje ci się, że mieszacie pojęcia? Czym innym jest analiza literaturoznawcza, kulturoznawcza, socjologiczna i tu rzeczywiście nie ma wiele pozycji, a czym innym recenzja w mniej lub bardziej branżowym medium. Poza tym kryminał jest dość specyficznym gatunkiem - analiza może być interesująca, ale jedynie dla tych, którzy już przeczytali analizowaną pozycję, dla reszty to będzie spojler, niestety ciężko omówić czyjąś twórczość czy konkretne dzieło bez wyjawienia zagadki, chwytów formalnych, rozwiązań konstrukcji itd. Pozostają tylko noty biograficzne, wykazy tytułów i recenzje w rodzaju blurba opowiedzianego własnymi słowami oraz informacje o nowościach, ale te pochodzą w wyboru wydawców, a ci z kolei kupują licencje tego, co się szybko sprzedaje. Odpowiedz Link
taclem Re: co prawda ten temat 31.01.10, 12:02 Recenzja i analiza to oczywiście co innego, masz rację. Tyle, że przez lata wydawania magazynów branżowych poświęconych fantastyce, pojawiło się w nich nie tylko kilkadziesiąt tysięcy recenzji, ale też cała masa analiz i artykułów pogłębiających znajomość tematu. Kto to czyta? Literaturoznawcy? Nie, fani. Z prozą gatunków jest ten problem, że aby ją badać, należy znać klasykę gatunku, nurty, wpływy, motywy. Żeby wiedzieć kto jest oryginalny, a kto wtórny. Kto kogo podrabia. Bez tego nie da się mówić o poważnej analizie. A bez sensownych tekstów krytycznych każda literatura pozostaje jedynie wakacyjną rozrywką. Odpowiedz Link
taclem Re: Sprawozdanie z feminarium Kto się boi Lisbeth 18.01.10, 08:44 Nie do końca z tą wieczną modą się zgodzę. Był taki okres, zwłaszcza po zalewie szmiry na początku lat 90., kiedy przyznanie się do tego, że czyta się kryminały mogło być towarzyskim strzałem w kolano. Obecnie kondycja tej literatury wyraźnie się poprawiła i nikt rozsądny nie wstydzi się przyznać do lektury. Odpowiedz Link
aka10 Re: Guldbaggen 2010 26.01.10, 18:59 Jak co roku, przyznano wczoraj nagrode Zlotego Zuka-Guldbaggen, za wybitne osiagniecia w zakresie filmu. Najlepszy film "Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet", pierwszoplanowa rola kobieca Noomi Rapace, czyli filmowa Lisbeth Salander. Jesli ktos chce zobaczyc, jak Noomi wygladala podczas wreczania nagrody, to jest tutaj tinyurl.se/vfxcby Program dlugi, ale mozna przesunac do 1:32 i od razu ogladac. Odpowiedz Link
taclem Re: Guldbaggen 2010 27.01.10, 08:56 Dzięki za linkę! Moze to już czas na polską edycję DVD? Odpowiedz Link
aka10 Re: Guldbaggen 2010-Taclem 27.01.10, 20:29 Moze i to Cie zainteresuje: svt.se/2.101354/guldbaggen_2010 Odpowiedz Link
aka10 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 10.02.10, 16:00 Noomi (Lisbeth Salander) dostala dzis kolejna nagrode, tym razem Kulturpriset 2010 od najwiekszej szwedzkiej porannej gazety, Dagens Nyheter. www.dn.se/kultur-noje/film-tv/och-vinnaren-ar-noomi-rapace-1.1042785 Tak dzis wygladala, odbierajac nagrode. Odpowiedz Link
ojuciasan Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 11.02.10, 01:17 Mnie się trylogia dosyć podobała, ale bez szaleństwa - ma też sporo mankamentów: są tam dłużyzny, sporo naiwności, zbyt dużo egzaltacji. To jest bardziej społecznie zaangażowana publicystyka niż literatura. Ze szwedzkich kryminałów zdecydowanie wyżej cenię Mankella. No i póki co nadzieję budzi Theorin, ale to dopiero okaże się w praniu Odpowiedz Link
aewoman3 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 22.02.10, 22:48 Moi drodzy, przeczytałam pierwszą część Millennium a teraz biorę się za trzecią. Czy dobrze robię, czy też muszę czytać po kolei bo coś stracę? Początkująca Odpowiedz Link
matt.cobosco Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 23.02.10, 00:18 Musisz czytać po kolei. Odpowiedz Link
taclem Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 23.02.10, 09:56 Koniecznie po kolei. Bez drugiej części z trzeciej niewiele zrozumiesz. Odpowiedz Link
aewoman3 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 23.02.10, 12:17 Przyjęłam do wiadomości, że trzeba po kolei. Jestem na ok. 50 stronie trzeciej części, przerywam czytanie i mam nadzieję, że tymi 50-cioma stronami nie popsułam sobie zabawy. Czekam na zamówioną w biblitece dwójkę. Pozdro. Agnieszka Odpowiedz Link
ilika Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 20.04.10, 15:11 koniecznie po kolei. Te książki są genialnie przemyślane. Od początku do końca. Nie wiem jak ona na to wszystko wpadła, miał facet talent. Odpowiedz Link
taclem Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 30.04.10, 09:59 Sprawy związane z Millenium chyba przerastają redaktorów niektórych gazet i serwisów. Całkiem niedawno niezbyt poważny i plotkarski tekst poszedł w internetowym wydaniu Guardiana, a teraz popisali się ludzie z Onetu, na co pozwoliłem sobie odpowiedzieć następującą notką: kryminal.ubf.pl/news.php?readmore=219 Odpowiedz Link
negev56 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 30.04.10, 18:49 Miałam okazję przekonać się o ignorowaniu i wycinaniu niewygodnych komentarzy przez onet. Doświadczyłam tego, kiedy zwróciłam uwagę, że książkę, którą rekomendują, napisał zupełnie kto inny, niż osobnik figurujący w ich notce. Ja wyleciałam w niebyt, a błędne info.zostało. Ale za to już w czerwcu na dvd Mężczyźni, kto nie widział, warto się skusić , ja pewnie zrobię sobie powtórkę. Odpowiedz Link
linka.raz Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 30.04.10, 22:57 Czy ktoś wie, kiedy będą w naszych kinach następne dwie części "Trylogii"? Odpowiedz Link
aka10 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 04.05.10, 19:25 Noomi Rapace dostala glowna role w filmie ”The nazi officer's wife”, rezyserowanym przez Barthélémy Grossman. Bedzie tam grac Zydowke. Odpowiedz Link
ilika Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium 05.05.10, 11:02 A podobała wam się pierwsza ekranizacja? mi średnio, bardzo średnio, bez porównania z książką Odpowiedz Link
aka10 Re: Stieg Larsson - trylogia Millennium. Taclem? 05.05.10, 16:26 www.dn.se/kultur-noje/film-tv/amerikanska-millennium-filmer-spelas-in-i-stockholm-1.1088656 Pozdrawiam. Odpowiedz Link