No kryminały odkurzamy

. Dziś przypadł ten dzień, kiedy patrzeć na ten kurz
już się nie dało i trzeba było kurz zlikwidować. Machałam miotełką z piórkami,
dmuchałam, otrzepywałam i będzie spokój. Na jakiś tydzień.
Już nawet oglądałam w sklepie taki fajny odkurzacz do książek, a może ktoś zna
jakiś spray cudowny, co to raz psiknąć i wystarczy. Kurz już nie osiądzie. A
może tylko u mnie tak osiada?
A co Wy robicie? Zamykacie za szkłem czy też okurzacie?