19.08.09, 06:47
Czy naprawdę większość kryminałów jest o , albo inaczej ma motyw na tle
seksualnym albo taki wątek się tam przewija? Bo czego ostatnio się tykam tak
właśnie ma, że już nie wspomnę o Krajewskim, to W bagnie, albo generalnie
fajne zdążyć przed zmrokiem ale też bach rydel i 12latka. Chyba mam na razie
dośc czy większość kryminałów tak ma? Co prawda przebrnęłam przez 1 część
Mankella, morderca bez twarzy ale dosłownie przebrnęłam, nie było to
wciągające, więc podpowiedzcie jakiś wciągający kryminał bez gwałtów itp.
Obserwuj wątek
    • zorija Re: Czy...? 19.08.09, 08:53
      Możesz poczytać Rankina, Connelly'ego, Bradby'ego "Bóg chaosu.
    • chiara76 Re: Czy...? 19.08.09, 08:55
      nie, są motywy zdrady, zazdrości albo ludzkiej zachłanności i chciwości
      chciwości...(ostatnio przeze mnie czytany Marthy Grimes chociażby)...
      • zorija Re: Czy...? 19.08.09, 09:40
        chiara76 napisała:

        > nie, są motywy zdrady, zazdrości albo ludzkiej zachłanności i chciwości
        > chciwości...(ostatnio przeze mnie czytany Marthy Grimes chociażby)...

        Racja, ale bez takich to trudno znalezć.
    • kkokos Re: Czy...? 19.08.09, 13:29
      a ja myślę, że rozumiem, o co chodzi zorzy - kiedyś np. odczułam
      przesyt krwi i miałam wrażenie, że nikt juz nie pisze o kradzieżach,
      jedynym przestępstwem wartym książki jest morderstwo połączone z
      gwałtem, porwaniem, odcinaniem kawałka ciała. a skomplikowane
      kradzieże to zostały już tylko w stareńkich kryminałach XIX-
      wiecznych...
      • chiara76 Re: Czy...? 19.08.09, 13:45
        kkokos napisała:

        > a ja myślę, że rozumiem, o co chodzi zorzy - kiedyś np. odczułam
        > przesyt krwi i miałam wrażenie, że nikt juz nie pisze o kradzieżach,
        > jedynym przestępstwem wartym książki jest morderstwo połączone z
        > gwałtem, porwaniem, odcinaniem kawałka ciała. a skomplikowane
        > kradzieże to zostały już tylko w stareńkich kryminałach XIX-
        > wiecznych...

        ale kiedy ja to też rozumiem i się zgadzam, ale co ja poradzę na to, że wciąż
        czasem trafiam na taki, w którym tego motywu nie ma?
        A już na pewno u Agathy Christie, gdzie do dzieła dochodzą zwykłe ludzkie
        namiętności a nie zboczenia czy przemoc najbardziej wyrafinowana...
    • zettrzy Re: Czy...? 19.08.09, 14:48
      we wspolczesnej literaturze watek, a przynajmniej paragraf
      seksualny, jest obowiazkowy, najwyrazniej wydawcom sie wydaje ze bez
      seksu ksiazka nie pojdzie - to zjawisko dotyczy nie tylko kryminalow

      tak naprawde jednak w kryminalach najczestszym motywem jest chciwosc
      lub zemsta, oczywscie zemsta moze byc na tle seksualnym wink
      • noida Re: Czy...? 19.08.09, 19:05
        Hm, a ja co wezmę do ręki, to bez morderstw na tle seksualnym się odbywa. Co
        prawda przeważnie jakiś seks tam jest, ale raczej w formie namiętności pomiędzy
        bohaterami, a nie tortur i przemocy.
    • ava40 Re: Czy...? 19.08.09, 22:19
      Poczytaj Alexandra McCall Smitha, Marthę Grimes, cykl o detektywie Monku, cykl o
      Hermuksie Tantamoq (jeśli lubisz zwierzęce kryminały), "Zatrute ciasteczko"
      Alana Bradley'a.
      • poranna_zorza Re: Czy...? 20.08.09, 08:46
        No właśnie seks jest ok ale w sensie namiętności, kradzież, zachłanność itp. też
        ok o czymś ten kryminał musi być morderstwo -jasne prawie zawsze się przewija.
        ale czego nie tknę to albo gwałty naprawdę przesadzone, albo zboczenia itp. mam
        przesyt tego, czasami myślę że wydawcy myslą że tylko to się dobrze sprzedaje.
        no w każdym bądź razie dzięki za podpowiedzi popróbuję tego co podrzuciliście.
        • negev56 Re: Czy...? 20.08.09, 20:08
          To może zacznę od końca. Omijać powinnaś książki napisane przez wszystkich
          Skandynawów, z amerykańskiej listy wyrzuć : Johna Connolly'ego, Roberta Craisa,
          Jamesa Lee Burke'a, Dennisa Lehane'a, Karin Slaughter
          oraz tych, którzy piszą thrillery medyczne np.Palmer czy Gerritsen.
          Mark Billigham, Sophie Hannah, Denise Mina czy Christopher Fowler też szerokim
          łukiem.
          Tyle mi się przypomniało, w razie czego mogę dopisać jeszcze kilka nazwisk smile.

          Pozostaje całkiem spora gromadka miłych, spokojnych a czasem dowcipnych autorów jak
          Donna Leon, Sue Grafton, Janet Evanovich czy Peter Lovesey.

          Jeśli chodzi o mój gust czytelniczy w tej kwestii, to wszystko zależy od mojego
          nastroju... pod warunkiem, że znajdę w czytanej powieści porządnego trupa, lub
          dwa trupy, ostatecznie trzeciego też zniosę, jeśli wymaga tego dramaturgia smile.
          • opty2 Re: Czy...? 21.08.09, 08:51
            negev56 napisała:
            ... pod warunkiem, że znajdę w czytanej powieści porządnego trupa,

            no nie Negev, rozbawiłaś mnie dokumentnie smile
            a który trup był najporządniejszy ?
            albo taki porządny z najporządniejszych ? smile smile smile

            bez przesady, są normalne kryminały też
            np. P.D.James; A.Christie; Rankin ma różne trupy, Marinina
            nie jest brutalna, a czy Trylogia z Oslo Nesbo była tak tragiczna?
            nie wszędzie epatuje się seksualną brutalnością
            ale najczęściej w tego typu lekturach nie da się uniknąć pewnej
            brutalności ale faktem jest, że autorzy coraz częściej sięgają
            po dokładne opisy samej zbrodni, dlatego omijam szerokim łukiem
            wszelkich patologów sądowych smile
            • poranna_zorza Re: Czy...? 21.08.09, 12:06
              pod tym względem z mojego punktu widzenia króluje Krajewski skutecznie mnie do
              siebie zraził, a naprawdę nie należę do jakiś wrazliwych, ja rozumiem morderstwa
              no ale zeby zaraz opisywać co po niektóre sceny z dokładnością prawie co do
              sekundy, sorry mam dość przynajmniej na jakiś czassmile
            • negev56 Re: Czy...? 21.08.09, 18:35
              opty2 napisała:

              > a który trup był najporządniejszy ?
              > albo taki porządny z najporządniejszych ? smile smile smile

              smile), porządny trup charakteryzuje się tym, że jest porządnie zamordowany. Znaczy
              się, że jako narzędzia zbrodni wobec przyszłego trupa użyto : pistoletu kaliber
              ileś tam, ale nie takiego, co głowę urywa, narzędzia kłującego (nóż, albo inny
              kolec), narzędzia tępokrawędziastego (młotek, kamień albo coś).
              Porządny trup nie będzie posiekany kulami z uzi, nie będzie topielcem, bo to
              widok bardzo nieestetyczny. I taki trup pozwoli znaleźć swoje truchło możliwie
              szybko, i w całości. Niedopuszczalny jest rozczłonkowany trup i gra w chowanego.
              Tak wygląda porządny trup, według mnie oczywiście smile.
              • opty2 Re: Czy...? 22.08.09, 07:30
                bardzo zgrabny opis smile
                taaak, to rzeczywiście od samego początku wprowadza porządek z
                każdym morderstwem smile
                potem możemy już tylko śledzić dzielnego/ną ulubionego/ą komisarza w
                starciu z rzeczywistością smile
                • negev56 Re: Czy...? 22.08.09, 09:06
                  Bo czysta gra morderca-trup-śledczy, to sama przyjemność smile.
                  Trupa w ilościach hurtowych bez zmrużenia oka, przyswajam tylko od Jacka
                  Reachera Lee Childa, ostatecznie musi być ktoś, kto od czasu do czasu posprząta
                  kawałek świata smile.
                  • zorija Re: Czy...? 24.08.09, 08:27
                    Polecam Darię Doncową oraz kryminały historyczne: Stevena Saylora, Linsday
                    Davies oraz Ellis Peters.
    • es_zet_pe Re: Czy...? 28.08.09, 13:35
      Rzeczywiście we współczesnych kryminałach temat morderstw, gwałtów i przemocy na
      tle seksualnym występuje stosunkowo często. Osobiście również nie przepadam za
      Krajewskim, w ogóle ten cykl nie trafił mi do przekonania.
      Tym niemniej można znaleźć sporo autorów którzy nie epatują połączeniem krwi i
      spermy.
      Polecam np.:
      - Ian Rankin - jakkolwiek występują u niego watki seksualne np. seryjni mordercy
      seksualni czy pedofile, to nie jest to tematyka nr 1 i zawsze jest równoważona
      innymi motywami zbrodni (chciwość, korupcja, żądza władzy, zorganizowana
      przestępczość, handel narkotykami i bronią, rasizm itd.)
      - z polskich autorów Tomasz Konatkowski, Ryszard Ćwirlej, Marcin Wroński
      (wprawdzie tematem "Kino Venus" tego ostatniego jest międzywojenny gang
      handlarzy kobietami, ale to jednak co innego niż opis serii gwałtów ze
      szczególnym okrucieństwem).
      - z klasyki - Georges Simenon, cykl o komisarzu Maigreicie, ostatnio ukazuje sie
      trochę wznowień oraz pozycjio dotąd nie wydanych po polsku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka