sloggi
12.06.05, 01:43
Głupota jednego z pasażerów doprowadziła do zderzenia nowych tramwajów.
Ucierpiało w nim 21 osób.
W środę, niedaleko Muzeum Narodowego na wóz nr 44 wpadł wóz linii 8. „44”
gwałtownie zahamowała. Jadący za nią wóz nie zdążył. – Tramwaj nr 44 stanął,
bo ktoś z pasażerów pociągnął za hamulec bezpieczeństwa – tłumaczy Wojciech
Szydłowski, rzecznik Tramwajów. – Motorniczy nie może takiego hamowania
powstrzymać.
Kim był pasażer, który pociągnął za dźwignię i dlaczego to zrobił? Nie udało
się ustalić. Tymczasem komisja badająca przyczyny wypadku, nie ma wątpliwości.
– Pojazdy były sprawne – dodaje Szydłowski. – Nie jest prawdą, co napisał
Super Express, że w warszawskich wagonach zawodzą hamulce. Poza tym, nawet
gdyby zawiódł jeden, zostaje jeszcze kilka innych.
Na wszelki wypadek miejska firma przeprowadziła kontrole hamulców we
wszystkich tramwajach, zarówno tych starych jak i nowych. Nigdzie nie
dopatrzono się usterek.
/żw/