proces7
31.10.05, 00:14
Wiem, że temat już był wielokrotnie poruszany. Ale jakoś nie mogę sobie
odmówić, by tu też go jeszcze raz wcisnąć i analizować.
Gdzie leży granica, której nie wolno nam przekraczać, gdy chcemy być lojalni
wobec swego partnera? Może łatwiej byłoby zobaczyć problem, gdybyśmy sami
pomyśleli, do jakiego stopnia akceptowalibyśmy i tolerowalibyśmy my sami
poczynania wirtualne naszego partnera? Czy nam samym nie przeszkadzałyby
nocne rozmowy, wymiana fotografii, tajemnicze sms-y, czy zahasłowane wejście
do komunikatora i jego archiwów, przez bliską nam osobę? Być może byłoby to
całkiem niewinne, ale zastanówmy się, jak byśmy to sami postrzegali, gdyby
nasz partner robił coś takiego.
proces