Gość: lameria kłapoucha
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.03.05, 18:32
Hej,
kupiłam awaryjnego laptopa, żeby podczas buntów i zgonów właściwego peceta
pracować z dokumentami tekstowymi w Wordzie (tylko), takimi na przedwczoraj.
No i mam kłopot:
laptop to Panasonic cf 25, model wojskowy, opancerzony, podobno można jeździć
po nim samochodem, wylewać na niego herbatę (istotne, bo poprzedniego
ślicznego lapa właśnie w ten sposób sobie na amen załatwiłam) itp.
W środku ma Pentium chyba 133, HDD niecałe 1 GB (z kilkoma bad sectorami), 16
RAM, no i z napędów wyłącznie stację dyskietek. Aha, i nie ma USB.
Na razie jest w nim łysy Windows 98. Co dalej?
Tj. co będzie w miarę znośnie chodziło na tych 16 RAM?
Instalka Microsoft Office 2000, którego normalnie używam, zajmuje jakieś 200
MB, no i przy 16 RAM coś czuję, że lepiej o niej zapomnieć.
Microsoft Office 97?
No chyba tak, tylko teraz pytanie: jak to wgrać? Spakować WinRARem całą
instalkę (40 MB) na dyskietki, wgrać i odpalić? Potrzebuję tylko Worda, nie da
się go jakoś wykroić z instalki? - bo już czuję, jak mi łapy usychają przy
pakowaniu tych 40 MB na dwadzieścia parę dyskietek, brrrr.
Jakieś inne propozycje?
Myślałam też nad Linuxem zamist W. 98, ale Mandrake potrzebuje minimum 34 RAM,
a wcześniejsze są jak dla mnie za skomplikowane. Może jakiś linuxowaty office,
który pracuje z Windem 98 i bez kłopotów czyta dokumenty zapisane w Word 2000?
Albo jeszcze coś innego?
Co myślicie?