Dodaj do ulubionych

Gotowanie ziemniakow

02.11.09, 18:30
Teraz mi nie uwierzycie a znalazlem ten przepis w ksiazce Kuchnia
Polska z roku 1956.Jest tam tez,ladne zdjecie nowoczesnej kuchni,ale
nie chce mi sie skanowac.Jezeli chodzi o ziemniaki,to nie nalezy ich
zalewac do calej gory woda.Gorna ich warstwa powinna byc
odkryta.Garnek do ktorego je wpieprzamy powinien miec 1/3 luzu od
gory,aby cisnienie i para wodna mogla zadzialac bez wywalania
przykrywki.Ziemniaki tak ugotowane nie sa wodniste.Po odsaczeniu
minimalnej wody zostajacej,doslownie 50mg.dodajemy 50 mg.smietanki
oraz lyzke stolowa maselka.Tluczemy jak zwariowani i potem bronimy
garnka przed reszta rodziny,takie smaczne.

Lubie ludziom pomagac.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Gotowanie ziemniakow 02.11.09, 21:29
      Bardzo dobry przepis na warzenie kartofli i to ekstra tłuczenie ze śmietaną i
      masłem to już wyższy odlot kartoflowy. I wszystko jest piękne i smaczne, do
      chwili kiedy ziemniaczki nie ostygną.
      I co wtenczas, radujcie ? Jak podać ostygnięte już zbite ziemniaczki by były
      nazad gorące ?
      • bratjakuba Re: Gotowanie ziemniakow 02.11.09, 22:16

        rita100 napisała:

        > Bardzo dobry przepis na warzenie kartofli i to ekstra tłuczenie ze śmietaną i
        > masłem to już wyższy odlot kartoflowy. I wszystko jest piękne i smaczne, do
        > chwili kiedy ziemniaczki nie ostygną.
        > I co wtenczas, radujcie ? Jak podać ostygnięte już zbite ziemniaczki by były
        > nazad gorące ?
        ==================================================================
        Trzeba je odgrzać w garnku do gotowania na parze albo podpiec.
        Ja wolę podpiekane na odrobinie masła.
        Na palniku gazowym trzeba położyć stalową płytkę a przypiekać na patelni pod przykryciem.
        A pro po tej płytki.Sprzedają od niedawna doskonałe płytki
        warstwowe niby z przeznaczeniem do kuchenek indukcyjnych
        ale doskonale się spisują przy palniku gazowym.Kosztuje 30zł.
        Taka płytka spisuje się też rewelacyjnie przy smażeniu kotletów
        i ryb.
        • rita100 Re: Gotowanie ziemniakow 02.11.09, 22:31
          Mam elektryczną kuchenkę, to nie wiem czy ta płytka będzie pasować. Ale oprócz
          odsmażania ziemniaków na patelni, zaczęłam podgrzewać je w piekarniku - jednak
          tracą smak.

          Pamiętam, że dawniej to się odsmażało ziemniaki ale pokrojone w krążki i
          doprawiane róznymi przyprawami np. papryką czerwoną i pieprzem.
          • alladyn15 Re: Gotowanie ziemniakow 04.11.09, 03:57
            Ludzie! Czytajcie co napisze o najlepszym odsmazaniu ziemniakow.Robi
            sie to oczywiscie na patelni,gdzie juz cebulka odpowiednio
            przysmazona czeka.Dodaje sie utluczone zimne ziemniaki,troche sie
            pomiesza i sie obserwuje.Wiecej juz nie mieszamy tylko przykrywamy
            pokrywka,aby woda nie odparowywala zbyt szybko.Koniecznie trzeba
            dodac pieprz.Moze byc dodany do miesznia lub tez na gore posypany.No
            i tego,wszystko pare minut sie odgzewa,para zaczyna z ziemniakow
            buchac i wtedy ciach,patelnie odstawiamy.Stworzyla sie tak z lekka
            przypalona warstwa na dole i o to nam chodzilo.Teraz wystarczy
            gwizdnac na dzieci i one od razu beda chcialy tylko to.Jezeli ktos
            nie ma dzieci,to moze wyjac sobie pare zdjec z szuflady,poogladac i
            bedzie mial super jedzonko.
              • rita100 Re: Gotowanie ziemniakow 04.11.09, 21:12
                No tak, o kartoflach Bokert to rzecz. O tych samych kartoflach co to Slonzacy
                dawniej nie chcieli jeść. Jadł król, jadł Landrant i jadły świnie. Tak mawiali
                slonscy chłopi. I nie machluje jeno prowde godam, co to za sprawą Starego Fryca
                Slonzacy uwierzyli , że kartofle ni ino dla świń ale i dla ludzi są.

                Zaraz ciekawostkę znajdę na dowód całej prawdy o Slonzakach ;)))))
              • bratjakuba Re: Gotowanie ziemniakow 04.11.09, 21:13
                bokertov1947 napisał:

                > Piernika - tak smakowicie piszecie uo tych ..ziemniakach.
                > Mocie na mysli kartofle, abo inkszo gymiza??
                > Pyrsk!
                ==========================================================
                Oni tak śmiysznie godajom na kobzole i brambory.
                  • rita100 Re: Gotowanie ziemniakow 04.11.09, 21:23
                    "Śląsk był zacofaną prowincją. Dopiero za rządów Starego Frytza rozpoczął się
                    jego rozkwit. Frytz osobiście doglądał spraw związanych ze Śląskiem. Wprowadził
                    tu między innymi hodowlę hiszpańskich owiec, polecał używać nawozów, rozszerzyć
                    uprawę tabaki, lucerny, łubinu, koniczyny i chmielu. Szczególnym oczkiem w
                    głowie były kartofle, które powoli wprowadzano na pola całej zachodniej Europy.
                    Prawie przymusem kazał hodować jedwabniki i potrzebne do tego krzewy morwowe. W
                    Źyrowej Gaschinowie obsadzili morwą pola powyżej kościoła, a także część parku.

                    Stary Frytz chciał za wszelką cenę wprowadzić kartofle na pola śląskich
                    rolników, ale napotkał na ich opór. W czasie jednej z wizyt na Śląsku zobaczył
                    przy drodze pole z ziemniakami i starego rolnika.

                    - Należą te kartofle do niego? - zapytał król.

                    - No, nie całkiem, panie oficerze - rolnik nie poznał króla. - To jest taka
                    sprawa, one należą do Landrata, a my mamy z nimi pracę, a jedzą je świnie i nasz
                    król.

                    - No, no. A gospodarze ich nie jedzą? - zapytał Frytz.

                    - Broń Boże, panie oficerze, te kartofle, albo jak się one tam zwą, są trujące.
                    Ludzie mówią, że po ich zjedzeniu zachoruje się na pokrzywkę lub jeszcze gorzej.

                    Król pociągnął tabaki do nosa i uprzejmie zapytał o miejscowość, z której chłop
                    pochodził. Kiedy doszło do zbiorów ziemniaków, we wsi zjawił się oficer z
                    kilkunastoma huzarami. Zebrali wszystkich gospodarzy do ogólnej sali, gdzie
                    musieli usiąść przy długim stole. Po kilkunastu minutach wniesiono ogromny
                    kocioł z ugotowanymi ziemniakami, które wysypano na stół.

                    Oficer powiedział: "Jego Królewska Mość życzy sobie, aby prócz niego i świń
                    również gospodarze je jedli. Moi żołnierze będą dokładnie wam się przyglądać.
                    Musicie wszystkie zjeść".

                    Gospodarze ze strachu zjedli kartofle, niektórzy nawet z łupinami. Od tego też
                    czasu coraz więcej śląskich rolników sadziło ziemniaki, bo przekonali się, że
                    nie są trujące a w dodatku jeszcze smakują."

                    Ewald Pollok
                    www.slonsk.de/Slonsk/Aepo/GSA/StaryFryc.htm
            • rita100 Re: Gotowanie ziemniakow 04.11.09, 21:18
              Alladyn, fest kuchorz jesteś. Też czasami z tą cebulką usmażoną robię. Pyszne
              jedzonko, pyszne te smażone ziemniaczki z przepisu Alladyna.
              Trzeba jego słuchać, bo to bardzo uzdolniony człowiek i wszechstronny.

              Ale czasami wsadzam kartofelki do mikrofalówki , ale wychodzą takie zdechłe i
              całkiem bez smaku. Stare metody są najlepsze.

              Dzięki Alladynie. W nagrodę masz Alladynki ;)
              www.allegro.pl/item792779518_alladynki_tniemy_ceny_na_maxa_tylko_od_kreator.html
      • bratjakuba Re: kartofli... 05.11.09, 16:42
        oppelner_os napisał:

        > Gorolu
        ================================================================
        Ni ma sie zaś tak bardzo o co ciepać bo do kartofla je tako samo
        długo droga jak do zimioka.
        Zimiok,zimioki to som nejczynstsze nazwy w okolicach kaj jeszcze
        godo sie dzisiej po ślonsku.
        Nazwa je wcześniejszo niż te bojki o starym Fritzu.
        Prziszła ponoć ze Sobieskim powrocajoncym z pod Wiydnia i jak sie wteda noleżało w uczonych kryngach dostały miano Terra tuber - ziymno gołka(kulka,guz) a u pospólstwa zwyczajnie ziymniok abo zimiok.
        Po tym dziepro nastały kartofle,erdeple, bambury,brambory,krumpiry,perki abo pyrki.

        A skond sie wziyny te nazwy?

        Nejwcześniejszo je nazwa włosko tartufolo - stosowano do trufli
        a po tym do kartofli.
        Piyrwotno nimiecko nazwa była z włoska Tartuffel abo Tartueffel
        zniekształcono po tym na Kartoffel.
        A na Ślonsku:
        Na austriackim - terra tuber czyli zimiok.
        Pod panowaniym pruskim nastały:
        Brambury abo brambory -od Brandenburg.
        Po tym Bambury -od Bamberg.
        Perki pyrki -od Peru.
        Krumpier - krum(m)e Birne.Pier-Gruszka.
        Erdeple -Erdapfel,ziemne jabłko.
        Pochodzenio używanych na Ślonsku do dzisiej nazw,Grule i Kobzole
        nie udało mi sie ustalić.
        • rita100 Re: kartofli...zimiok ? 05.11.09, 17:48
          Fajnieś to napisał Braciejakubie

          Czasami to chyba zimioka można spotkać w przezwiskach.

          Nie wiem czy na Slonsku, ale tak:
          Mówi Hanys do Gorala - Ty zimioku !
          Ale nie spotyka sie by Goral powiedział Slonzakowi - Ty kartoflu !
          Chyba na odwrót
          To na Slonzaka mówimy - Ty kartoflu !
          A na Gorala - Ty zimnioku !

          ;))))))))))hehehe
        • bokertov1947 Re: kartofli... 05.11.09, 18:49
          Synek - jo by na tfojym miejscu sie tak njy blamowou!
          Moznochces bez to cojsik pokozac (co ejs je taki mondry), ale tukej ejs sie naznou.
          Bo jak te twoje Italioki zaczli przekryncac ta nazwa - to boua jusz - jako
          Kartoffel na njymieckich terynach.
          A wyngry do dzisiej godajom - i godali jusz wszesni, na kartofle Krumpli - co
          przejyni Galicjoki, kere teroski budujom polskosc na ziymiach zabranych. A
          Aardeapple, to godajom Niderlynry, na kartofle - tysz jusz uot poraset lot.
          Tosz ucz sie synek dali!
          Pyrsk!
          • bratjakuba Re: kartofli... 05.11.09, 19:44
            bokertov1947 napisał:

            > Synek - jo by na tfojym miejscu sie tak njy blamowou!
            > Moznochces bez to cojsik pokozac (co ejs je taki mondry), ale tukej ejs sie naz
            > nou.
            > Bo jak te twoje Italioki zaczli przekryncac ta nazwa - to boua jusz - jako
            > Kartoffel na njymieckich terynach.
            > A wyngry do dzisiej godajom - i godali jusz wszesni, na kartofle Krumpli - co
            > przejyni Galicjoki, kere teroski budujom polskosc na ziymiach zabranych. A
            > Aardeapple, to godajom Niderlynry, na kartofle - tysz jusz uot poraset lot.
            > Tosz ucz sie synek dali!
            > Pyrsk!
            =========================================================

            Jak to piszesz do mie smarku to sie nejprzod naucz czytać ze zrozumiyniym a po tym pisać co by jo zrozumioł o co Ci idzie.
            No ale w jednym moż recht.Zawdy wszystko było nejprzod w Zwionzku Radzieckim a po tym w Niymcach.
            Jak starożytni Rzymianie jedli trufle to w Niymcach downo eksportowali kartofle do Ameryki.
            Pyrsk,i Endszuldigung jak ech Cie przi tym oloł.
            • bratjakuba Re: kartofli... 05.11.09, 20:22
              bratjakuba napisał:

              > bokertov1947 napisał:
              >
              > > Synek - jo by na tfojym miejscu sie tak njy blamowou!
              > > Moznochces bez to cojsik pokozac (co ejs je taki mondry), ale tukej ejs s
              > ie naz
              > > nou.
              > > Bo jak te twoje Italioki zaczli przekryncac ta nazwa - to boua jusz - jak
              > o
              > > Kartoffel
              ============================================================

              Abyś nie umrzoł w nieświadomości to sam mosz cosik do poczytanio.
              de.wikipedia.org/wiki/Kartoffel#Regionale_Namen
              Ale,że ci to ciynżko idzie to sam mosz Schwarz auf Weiss.

              Das Wort Kartoffel leitet sich von "tartuffolo", dem italienischen Wort für Trüffel ab.
                • hanys_hans Re: kartofli... 05.11.09, 20:41
                  Kartofle na przeziymbiynie...

                  Servus! Jak zech byl maly toch byl niy do utrzimania we chalpie, toz zech niyroz
                  wyleciol bez mycki i bes cwitra na dwor, a potym to trza bylo lezec bez tydziyn
                  we wyrku, ale moja matula to zowcze zaradzila:
                  Jak bylech przeziymbiony i kucolech i spiki ze kichola lecialy, to robila mi
                  loklady ze kartoflow, a my to praktykujymy do dnio dzisiejszego.
                  Kartofli uwazyc, kole 2 funtow(to zalezy jako mo tyn chory wielo klata).
                  Posztamfowac je i dodac dobre trzi lyzki gynsiego szmalcu, wszystko dobrze
                  wymiyszac, wsadzic do takij jak to downij byly szaryj tytki, zamknonc i na jakos
                  sciyrka bawelniano polozyc chorymu na piersi.Te kartofle muszom byc gorke i tyn
                  co je chory to musi ta tymperatura strzimac, jak je za gorkie to trocha
                  lodczekac.Trzimac to na klacie tak dugo jak bydom te kartofle prawie
                  letnie.Potym polozyc na klacie jako welniano deka, my dajymy szal zimowy, i
                  chorego dobrze przikryc, jak to bylo niy zawiele przeziymbiynie to mozno
                  nastympnego dnia juz tancowac.Colki szlam ze loskrzelow bydzie zlaziol i to je
                  dobre do lodkaszlniyncio i wyplucio.

                  www.itatis.pl/forum/viewtopic.php?t=230
                  .
            • rita100 Kartofel, ziemniak, pyra 05.11.09, 20:38
              W Ustroniu odbywa sie Pogrzeb kartofli. Happening ''Ingres Trombity'' w Ustroniu.
              wiadomosci.ox.pl/wiadomosc,6280,pogrzeb-kartofli.html

              "Udział biorą:
              – Kartofel,
              – Ziemniak,
              – Pyra.

              Z. Witam kolegów na naszym pogrzebie,
              to wielkie szczęście, że legniemy w glebie.
              Większość naszych braci, pochylmy tu głowy,
              kończy swój żywot w otworach gębowych.
              Kolega Pyra, jak widzę, po sutym posiłku,
              jak zawsze w formie, nie trafi do zgniłków.
              Zaokrąglony, łupinka bez zarzutu leży.

              P. Kolega Ziemniak oczka wbił w żołnierzy,
              mundurek dopasowany, skrobania się nie boi,
              wie, że Wielki Ziemniak za mundurkiem stoi.

              K. Koledzy, tu nie chodzi o sposób przyrządzania,
              pieczony czy w mundurkach, tu mamy zadania
              inne, robimy za sadzonkę,
              za chwilę nasz pogrzeb, już przekopali łąkę.

              P. Po co tu jesteśmy, wiemy nie od wczoraj,
              kolego Kartoflu, pilnuj swego wora.
              Niewielkie to, a cięgiem by pouczał.

              K. Kolego Pyra, przestań się tu rzucać.
              Nie rozmiar się liczy, a zawartość skrobi,
              kto dużo pyskuje, ten mało robi.

              P. Patrzta go! - znalazł się pracuś, chips niedoszły,
              gdzie żeś był Kartoflu, gdy byliny rosły!

              Z. Protestuję, Kolega Kartofel wyrósł w polskiej ziemi,
              chipsy wymysł Unii, to się musi zmienić.
              Tylko polska tradycja, ziemniak gotowany,
              pieczony, smażony, w mundurkach podany.

              P. Kolega woli w całości, czy być potłuczony?
              Tłuczkiem rodzimym, czy w Chinach zrobionym?

              K. Kolego Pyra, ostrzegam! - koledze sie wydaje,
              że może tu wprowadzać z ringu obyczaje.

              Z. Kolego Kartoflu, co tu z takim gadać,
              poczęcie podejrzane, warto by to zbadać.

              P. Sam się zlustruj do skrobi, Ziemniaku przerośnięty,
              masz szczęście, że nas grzebią, wyrwałbym ci łęty.

              Z. Wykopali cię dziabką, toś w łupinę cięty,
              soki ci wyciekły, Pyrolu nadęty.

              P. Kolego Kartoflu, wbij patriocie do głowy,
              że jest kosmopolitą, przywędrował zza wody.

              Z. Specjalnie to mówi, by mnie sprowokować,
              Polska ojczyzną Ziemniaka, resztę w bajki schować.

              K. Koledzy moi, baczcie na położenie,
              niedługo nas pogrzebią, nowe pokolenie
              naszych braci jesienią tu zawita,
              a co do rodowodu - z Peru my i kwita.

              Z. Brednie kolego Kartoflu, wiemy kto za tym stoi,
              kto drzwi otwiera na oścież, Unii się nie boi.
              Plotki o kraju za wodą, propaganda wraża,
              to robota chipsów, żeby je zaraza.


              P. Lepiej je stonką Ziemniak, jak my poczęte na roli,
              no tak, ale stonka z Zachodu i to kolegę boli.

              K. Odbiło wam do reszty, w czym wam Unia zawadza?

              P. Mnie nie, to kolega Ziemniak na nią się zasadza.

              Z. Jeszcze czego, niedoczekanie, by moje szczątki
              spulchniały obcą ziemię, co to za porządki!

              K. Kolego Ziemniak, wszak nie ma znaczenia,
              gdzie kolegę pogrzebią, to są uprzedzenia.

              Z. Nie jest mi obojętne, gdzie swe szczątki złożę,
              pogrzeb musowo w kraju, inaczej być nie może.

              P. Kolego Kartoflu, daj spokój i tak go nie przegadasz,
              patrz ile osób przyszło, nie widzę smutku na twarzach.

              K. Dziś kończymy swój żywot, pogrzeb jak się patrzy,
              nie obawiaj się Pyra, spójrz na to inaczej.

              P. Bohater się znalazł, to już nie jest gierka,
              nie pozostanie po nas choćby nędzna obierka.

              K. Tępyś kolego Pyra, to rodzaj reinkarnacji.

              P. Reinka co? - pogrzeb po kolacji?

              Z. No przecież mówiłem , że przez łupinę cięty,
              stąd umysł mu szwankuje, przez kogo on poczęty?
              Poza tym o żarciu ino by stale.

              P. Uspokój go Kartofel, bo w końcu mu przywalę.

              K. Cisza! - mówiłem o przemianie – stare na młode,
              koledzy na ten pogrzeb wyrazili zgodę.

              Z. Pyra sam sobą mógłby tuczyć trzodę.

              P. A ciebie Ziemniak na krochmal przerobię,
              i na koniec do tytki z importu cię wsadzą.

              K. Koledzy dosyć! - grabarzy już prowadzą.
              Śmierć nasza zarazem zwiastuje odrodzenie,
              znów zakwitniemy na polach, czy w polityce? – nie wiem
              Do zobaczenia wkrótce, to już na jesieni,
              znów damy popalić, chyba że coś się zmieni."
                            • hanys_hans Re: Kartofel, ziemniak, pyra 15.11.09, 21:15
                              Kartoffeln pflanzen

                              Ein alter Araber lebt seit mehr als 40 Jahren in Chicago. Er würde gerne in seinem Garten Kartoffeln pflanzen, aber er ist allein und alt und schwach. Sein Sohn studiert in Paris. Deshalb schreibt er eine E-Mail an seinen Sohn.

                              "Lieber Ahmed, ich bin sehr traurig, weil ich in meinem Garten keine Kartoffeln pflanzen kann. Ich bin sicher, wenn Du hier wärst, könntest Du mir helfen und den Garten umgraben. Ich liebe Dich. Dein Vater".
                              Prompt erhält der alte Mann eine E-Mail: "Lieber Vater, bitte rühre auf keinen Fall irgendetwas im Garten an. Dort habe ich nämlich 'die Sache' versteckt. Ich liebe Dich auch. Ahmed."

                              Keine sechs Stunden später umstellen die US Army, die Marines, das FBI und die CIA das Haus des alten Mannes. Sie nehmen den Garten Scholle für Scholle auseinander, suchen jeden Millimeter ab, finden aber nichts. Enttäuscht ziehen sie wieder ab.

                              Am selben Tag erhält der alte Mann noch eine E-Mail von seinem Sohn: "Lieber Vater, sicherlich ist jetzt der Garten komplett umgegraben, und Du kannst jetzt die Kartoffeln pflanzen. Mehr konnte ich nicht für Dich tun. Ich liebe Dich. Ahmed."
      • rita100 Re: Gotowanie ziemniakow 06.11.09, 21:14
        Anna, jutro wypróbuje. Dzięki za taki pomysł. Może być to faktycznie smakowite.
        Czyli jak ktoś spóźni się na obiad i będzie miał zimne kartofelki to właśnie ten
        sposób będzie dobry.

        Podobnie robiono dawniej, tylko , że na patelni przysmażano.
          • rita100 Re:Kartofelki z surówką 06.11.09, 22:35
            Laband proponuje z cykorii i fajne są tam przepisy. Dobrze to wygląda. Nie mam
            cykorii, to jeszcze nie zrobię, ale warto coś dla odmiany.
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=396&pos=216
            Ja kupiłam na na łikend kapustę kiszoną i kupuje ją w jednym miejscu, bo jest
            fajnie doprawiona, ma paprykę , cebulę i dobry taki słodkokwasny smak.

            Kapusta kiszona ma dużo witamin ponoć.
              • rita100 Re:Kartofelki z surówką 06.11.09, 22:48
                szwager_z_laband napisał:

                > blak gibko surowka ze kiszonyj kapusty, to odlac dopozondku" kwaska,
                > dodac oleju, soli, pieprzu!, i posiekanyj cebuli, no i trocha
                > potartyj marchewki = PYCHA!

                może ciut cukru do smaku jeszcze?
                • rita100 Re:Kartofelki z surówką 06.11.09, 22:54
                  To zastanawiające jak razem napisaliśmy określenie 'ciut' , a miałam napisac
                  szczyptę cukru, ale pomyślałam, ze ciut będzie dobrze.

                  Można by napisać też picke cukru, co bedzie też to samo oznaczać.

                  A więc trzeba do kapusty kiszonej dodać jeszcze picke (szczypte) cukru
                • bratjakuba Re:Kartofelki z surówką 07.11.09, 23:24
                  rita100 napisała:

                  > szwager_z_laband napisał:
                  >
                  > > blak gibko surowka ze kiszonyj kapusty, to odlac dopozondku" kwaska,
                  > > dodac oleju, soli, pieprzu!, i posiekanyj cebuli, no i trocha
                  > > potartyj marchewki = PYCHA!
                  >
                  > może ciut cukru do smaku jeszcze?

                  No i potrzyte na wiórki jabko,nejlepszy reneta lancbersko.Też lecker.
                  • rita100 Surówka z kapusty kiszonej 07.11.09, 23:27
                    bratjakuba napisał:

                    > > szwager_z_laband napisał:
                    > >
                    > > > blak gibko surowka ze kiszonyj kapusty, to odlac dopozondku" kwaska
                    > ,
                    > > > dodac oleju, soli, pieprzu!, i posiekanyj cebuli, no i trocha
                    > > > potartyj marchewki = PYCHA!
                    > >
                    > > może ciut cukru do smaku jeszcze?
                    >
                    > No i potrzyte na wiórki jabko,nejlepszy reneta lancbersko.Też lecker.
                    -----------------
                    To mamy już calutki przepis na zestaw witamin przeciwgrypowych.
                    -----------------

                    Dzięki
                      • bratjakuba Re: Surówka z porów 08.11.09, 11:00
                        rita100 napisała:

                        > Dzisiaj zrobiłam sałatkę z porów - pokroiłam pory, pokroiłam gotowane jajko,
                        > posłoniłam i zmieszałam ze śmietaną.
                        >
                        > Ale coś mi w smaku brakuje
                        ====================================================
                        A cuker,korzyni(pieprz) i cetrona kaj(gdzie)?
                        Odstawić na poł godziny i dziepro doprawić śmietonkom
                        abo majonyjzom a na koniec dodać jajca co by sie nie slimoczyły.
                        Do jajec lepszy pasuje majonyjza.
                        • rita100 Re: Surówka z porów 08.11.09, 17:34
                          bratjakuba napisał:

                          > A cuker,korzyni(pieprz) i cetrona kaj(gdzie)?
                          > Odstawić na poł godziny i dziepro doprawić śmietonkom
                          > abo majonyjzom a na koniec dodać jajca co by sie nie slimoczyły.
                          > Do jajec lepszy pasuje majonyjza.

                          Braciejakubie, bardzo dziękuję, bo choć ta surówka czy sałatka wydaje się prosta
                          jednak co do wybornego smaku to trzeba mieć rękę.
                          Cukru nie dałam.

                          Niektórzy jeszcze jak pokroją pora to parzą go gorącą wodą. Czy tak należy ?
                          • bratjakuba Re: Surówka z porów 08.11.09, 19:47
                            rita100 napisała:

                            > bratjakuba napisał:
                            >
                            > > A cuker,korzyni(pieprz) i cetrona kaj(gdzie)?
                            > > Odstawić na poł godziny i dziepro doprawić śmietonkom
                            > > abo majonyjzom a na koniec dodać jajca co by sie nie slimoczyły.
                            > > Do jajec lepszy pasuje majonyjza.
                            >
                            > Braciejakubie, bardzo dziękuję, bo choć ta surówka czy sałatka wydaje się prost
                            > a
                            > jednak co do wybornego smaku to trzeba mieć rękę.
                            > Cukru nie dałam.
                            >
                            > Niektórzy jeszcze jak pokroją pora to parzą go gorącą wodą. Czy tak należy ?
                            =============================================================
                            Niektórzy narzekają na surówkę z pora,że twarda ale surówka to surówka.
                            Używa się oczywiście tylko białej części pora.
                            Należy go pokroić w cienkie nitki,lekko posolić i odstawić
                            na pół godziny,wtedy trochę zmięknie.
                            Po kompletnym przyprawieniu ale przed dodaniem śmietany
                            lub majonezu też na dłuższą chwilę włożyć do lodówki.
                            Dla zwiększenia objętości i poprawy smaku można też dodać starte na wiórki jabłko.
                            Dobry majonez bez oliwy do sałatki z pora można zrobić z żółtka jaja ugotowanego na twardo z odrobiną cukru,soli,pieprzu i łyżeczki musztardy.
                            Wszystko to utrzeć drewnianą łyżką na jednolitą masę,dodać 2 łyżki śmietany,wymieszać uzupełnić smak i dodać do surówki.
                            Białko od tego żółtka posiekać i zużyć do sałatki.

                            Pory parzy się do potraw,w których nie powinny dominować,np gdy
                            dodaje się je do śledzi marynowanych zamiast cebuli.
                              • rita100 Re: Surówka z porów 08.11.09, 20:38
                                szwager_z_laband napisał:

                                > a sam blynk ajnfachowy ajntopf ze topionego syra, mielonego miynsa i
                                > coukyj fury pokronych porow - pycha:)
                                >
                                > schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=396&pos=219


                                Jak to robisz ? Na zime jako gorąca potrawa fajne.
                                • szwager_z_laband Re: Surówka z porów 08.11.09, 20:45
                                  musisz miec bryja, psziprawy, mielone miynso(osobno przesmazyc
                                  trocha), dac wszysko razym ze topionym syrym, miyszac, dosmakowac, i
                                  na koniec dac fura pokronyj fajnie pory.
                                  no i trocha pogotowac, tak coby pora zmiynkua

                                  my dowomy do tego jeszcze tako ekstra psziprawa we tycce co je
                                  ekstra do tyj zupy, ale to niy musi byc
                            • rita100 Re: Surówka z porów 08.11.09, 20:15
                              Acha, to juz wiem jak robić. Ojoj, to ja całego pora kroiłam od korzenia w górę
                              do zieleniny i jeszcze. To dlatego traciło to wszystko smak. Odstawiałam, ale
                              dalej twardy był por. Teraz to już jestem świadoma błedów. Dzięki, ale z
                              domowego sposobu robienia majonezu nie skorzystam, bo ten czas na majonez to
                              wykorzystuje na wyrób jakiegoś szybkiego ciasta.

                              Mój sukces kulinarny to w dwóch godzinach zrobić rosół z nudlami, drugie danie -
                              kartofle, kotlety, surówka i dwa rodzaje ciasta - cytrynowy i kakaowy. Czyli
                              błyskawiczne domowe jedzenie :)

                              Ale coś mi sie wydaje, ze do rosołu nie dodaje się kapusty włoskiej.

                              https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/thumb_k-P1011278.JPG
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka