ballest 09.07.10, 23:46 Poloki a Kultura: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8122073,Koparka_zrownali_z_ziemia_poniemiecki_cmentarz.html niby Katoliki! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
meg_s Re: Poloki a Kultura 10.07.10, 07:29 Nie można służyć Bogu i mamonie a w tej gminie mamona stała się bogiem Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: Poloki a Kultura 10.07.10, 08:07 Jak by take cos zrobiyli u siebie Ukraince z polskim cmentarzym to we wszystkich wiadomosciach o tym godajom.Niymcy zas siedzom cicho. I tak jest caly czas.Malbork,Wroclaw.We Wroclawiu to se nawet droga z plyt nagrobnych zrobiyli i nikomu to niy przeszkadzalo. Odpowiedz Link
cirano Re: Poloki a Kultura 10.07.10, 09:26 Som kulturalne Poloki, ale czy istnieje polsko kultura? Chacharstwo, hmmmm, to tysz pewny rodzaj kultury Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 07:10 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=484&pos=28 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 07:21 sracz na poniymieckim kerhofie schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=484&pos=141 Odpowiedz Link
cirano Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 09:00 Tsza być richtig skur....lym, żeby tak "uszanować" pamiontki obcego narodu Odpowiedz Link
cirano Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 09:15 Downoch przestoł sie dziwić, że jich i Białorusini, i Litwini, i Ukraincy tympiom, tympili i tympić bydom Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Niemcy won ze słowiańskich stron. 11.07.10, 09:41 na tych fotkach widac ja to robicie - wniosek wyciong se som i osobiscie. Odpowiedz Link
stix Jak Niemcy chowali Polaków. 11.07.10, 09:50 niss26an50.wordpress.com/2009/09/13/ Katyń Poznański – relacja ostatniego świadka Jest pod Poznaniem wieś Zakrzewo. W pobliskim lesie znajdują się zbiorowe mogiły – niemal wszystkie bezimienne – około sześciu tysięcy polskich patriotów zamordowanych przez hitlerowców. Władysław Myszyński, mieszkający w Zakrzewie, to ostatni świadek tamtych wydarzeń. Udało nam się z nim porozmawiać. 3.Relacja ostatniego świadka zbrodni Zakrzewo to wieś położona wśród pól i lasów, w bliskiej odległości od Poznania, przed wojną w dużej części zamieszkiwana przez Niemców, którzy z Polakami żyli w dobrych stosunkach, od 1939 stała się dla hitlerowców doskonałym miejscem do potajemnego dokonywania masowych mordów na polskich patriotach. Władysław Myszyński, mieszkaniec Zakrzewa – jedyny żyjący świadek tragicznych zdarzeń – w czerwcu br. skończył 94 lata, gdy rozpoczęła się wojna, był 24-letnim młodzieńcem. Zatrudniony był wtedy jako pracownik leśny. Mieszkał przy ulicy Leśnej. Jak podają źródła, pierwszych egzekucji dokonano 31 października 1939 roku, pamięta Pan ten dzień? - Pamiętam pierwszy transport ofiar do Zakrzewa z 8 listopada 1939 r. Rano tego dnia, o godz. 6.00, wraz z Ferdynandem, synem Pfeifera, przyszedł do mnie Niemiec Adolf Gerhard (zięć sołtysa) i powiedział: – Władek, weź siekierę i łopatę i przyjdź koło Pola (mieszkającego koło lasu – przyp. red.). Adolf tymczasem poszedł do Niemca, sąsiada Pola, który ożenił się z Polką. Jemu też kazał przyjść. Razem ze mną stawiło się kilka osób, pamiętam, że byli: Ferdynand Gir, Stanisław Pol, Kazimierz Urbaniak, Józef Zieliński i jego ojciec, Mieczysław Klaczyński (mieszkający przy lesie). Do lasu zaprowadził nas sołtys, w miejsce, w którym na igliwiu butem został narysowany prostokąt. Kazał nam kopać dół. Kopałem razem z Ferdynandem. Przy drodze stało dwóch gestapowców. Kilka razy pytaliśmy sołtysa, po co kopiemy dół. W końcu dowiedzieliśmy się, że dla „nieboszczyków”. Od tej chwili wszyscy milczeli. Kopaliśmy tak długo, dopóki woda nie sięgała nam do pasa (w Zakrzewie jest wysoki poziom wód gruntowych). Pierwszy wyszedłem z dołu i powiedziałem, że głębiej kopać się nie da. Sołtys kazał wszystkim wyjść, wysłał nas po gałęzie świerkowe, którymi kazał przykryć dół. I razem z nim wyszliśmy z lasu. O 11.00 mieliśmy przyjść drugi raz. Byliśmy w wielkim strachu. Po jakimś czasie ktoś dał nam znać, że nie mamy już przychodzić. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Dowiedzieliśmy się, że mogiła jest przeznaczona dla więźniów z Poznania z ulicy Młyńskiej i z poznańskiego Fortu VII (pierwszego na ziemiach polskich obozu koncentracyjnego – przyp. red.). Około 12.00 widzieliśmy przejeżdżające przez wieś ciężarówki wojskowe przykryte plandekami i kilka samochodów cywilnych. Drogi dojazdowe do lasu były pilnowane przez gestapo i psy. Około 13.00 usłyszeliśmy przeraźliwe krzyki i strzały. To był pierwszy grób, kto kopał następne? - Następne w głębi lasu wykopali sami Niemcy. Miały dwa metry szerokości, a trzydzieści długości. Miejscowi Niemcy również zasypywali i maskowali miejsca egzekucji. Zakaz wchodzenia do lasu, pod groźbą śmierci, wydany był już we wrześniu 1939 roku. Jak często miały miejsce egzekucje? - Odbywały się systematycznie, co dwa, trzy tygodnie, czasem nawet kilka razy w tygodniu. Obecny przy nich był właściciel majątku – Tempelhof, dlatego wiadomo było o pewnych osobach, które w lesie zginęły i dzięki temu ich nazwiska widnieją dziś na krzyżach. Ofiary prosiły Tempelhofa o pomoc, ale on nic nie mógł zrobić. Hitlerowcy brali też okolicznych Niemców, by pokazać im, co tu robią, jak zabijają. I nikt się nie uratował? - Wiadomo mi, że jednemu z więźniów udało się uciec. Dostał się do pobliskiej wsi, tu udzielono mu schronienia do wieczora. Potem poszedł dalej. Niemcy go szukali, ale bez skutku. Jak się później okazało, był to ksiądz, który potem tutaj przyjeżdżał. Kim były ofiary? - Były z różnych grup społecznych. Podobno ich nazwiska znajdowały się na specjalnej liście przygotowanej jeszcze przed wojną. Byli to między innymi powstańcy wielkopolscy, nauczyciele akademiccy, księża, studenci poznańskiej Akademii Medycznej. Wiadomo, jak wyglądały egzekucje? Od niemieckich mieszkańców wsi wiedzieliśmy, że ludzi wpędzano do grobów i strzelano im w tył głowy. Groby maskowano. W czasie transportów chowaliśmy się w domach. Kobiety szyły na głośno chodzących maszynach, by zagłuszyć odgłosy strzałów i krzyki. Bałem się, co ze mną będzie, bo tyle wiedziałem, więc ukrywałem się u znajomych. Kiedy zaczęło się zacieranie śladów zbrodni? - W 1944 roku, gdy Niemcy zorientowali się, że przegrają wojnę, wykopywali zwłoki, najpierw kładli na drodze, polewali czymś i palili je. Potem polewali i palili w grobach. Zapach spalonych ciał czasem czuć było w odległości 5 km. Po wojnie miejsca w lesie, w których znajdowały się groby, mieszkańcy wsi nazywali „ciemne choinki”, gdyż kora drzew była na nich czarna (okopcona) od palących się zwłok. A po wojnie? Kto się zainteresował? W 1960 roku przyjechał do mnie do Zakrzewa profesor Adam Łopatka, poprosił, bym wskazał, gdzie znajduje się grób studentów Akademii Medycznej. Chciał wraz ze studentami dokonać ekshumacji ciał. Niestety, nie znalazł nic oprócz fragmentów zwłok, ale zabezpieczono je. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Jak Niemcy chowali Polaków. 11.07.10, 11:13 stawiosz sie na rowni ze hitlerowcami i to 65 lot po wojnie - to typowe do wiecznie wczorajszych faszystow. Odpowiedz Link
bokertov1947 Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 09:45 Co wymagac uot dzikigo narodu. Dyc uoni njy dorosnom do srednigo poziomu dzikusow nawet za sto lot. Przileciou ech nazot do dom, po dwoch szpilach we Südafrice. Jedyn bou mozno trocha traurig - ale tak to je przi fusbalu. Ale njy o to idzie. Ze Johannesburga leciou ech do Wiednia. Jak wszyndzie przechodzynie bez piszczoka - bez bramka. Przijymny urzyndnik godo ci, cobyc wyciong wszyjstko z kapsow i ciepnou do krzinecki. Po drugi stronie bramki zyczynia przijymnego lotu. Jedyn dziyn przerwy we Wieniu - i juzajs piszczonco bramka na lotnisku. I tukej urzyndniki godajom z tobom jak z czowjekym. W w Polsce? Njy caue czi tydnie tymu bou ech w Katowicach. Lot z Pyrzowic do dom. Bramka piszczok. Taki w uniformie paszy prawie pjync minut do twojigo personalauswajsu - jakby jeszcze nigdy cojsik takigo njy widziol. Potym po gorolsku-polsku: ...pasek; zegarek, buty.... Przeuazisz po brudnym konsku linolyjum po bosoku (po prowdzie w zokach; tych ech njy musiou seblyc. Pytom sie baby, kej boua ta ceratka dezynfekowano - zodny odpowiedzi. Tosz pytom sie po njymiecku i angielsku. Baba wywylo gauy, bo njy kapuje, co godom. I to je dzicz w Polsce. We Warsiafce njy je inaczy - tak samo w Gdansku, a w Karkowie, to lepi njy godac. Poloki - wyscie som jeszcze daleko, daleko za murzinymi. Pyrsk! Odpowiedz Link
stix Barbarzyńcy. 11.07.10, 09:55 forum.gazeta.pl/forum/w,34281,114006505,114038051,Jak_Niemcy_chowali_Polakow_.html Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Barbarzyńcy. 11.07.10, 13:09 coby sie ino potym niy okazauo ze tam wiyncyj Niymcow lezy pochowanych i bydziecie miec taki problym jak z tymi grobami ze Poznania: "Według świadków, na terenie kościelnym położonym niedaleko torów linii kolejowej Poznań - Wrocław w listopadzie 1945 r. pochowano żołnierzy niemieckich przywiezionych tam pociągiem (nie wiadomo dokładnie, skąd przyjechał skład). Świadkowie twierdzą, że nieznana dotąd mogiła była duża i nie powinno być problemów, by ją znaleźć. - Na razie przeprowadzimy tylko sondaż - zaznacza Czabański. Jeśli relacje starszych poznaniaków się potwierdzą, grób na Dębcu znajdzie się na liście miejsc przeznaczonych do przeprowadzenia ekshumacji." "Liczne czaszki, znajdowane po wojnie na ogródkach działkowych na Golęcinie, to świadectwo obozu jenieckiego dla Niemców, który stał w 1945 r. na poznańskim Golęcinie Tydzień temu dziennikarz "Gazety" wraz z poznaniakiem Bernardem Ziętkiem dotarł do południowego stoku Fortu VII A w Poznaniu, w pobliże skrzyżowania ulic Strzegomskiej i Wałbrzyskiej. Według pana Ziętka, niedaleko skrzyżowania znajdują się dwa masowe groby, w których może leżeć nawet stu byłych jeńców z obozu, jaki dla wziętych do niewoli żołnierzy Wehrmachtu utworzono wiosną 1945 r. na terenie dzisiejszego zakładu Cefarmu. Ziętek - wtedy piętnastolatek - widział po południowej stronie fortu otwarte groby, przysypane warstwą wapna...." Odpowiedz Link
borubar_1 Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 15:53 cirano napisał: > Downoch przestoł sie dziwić, że jich i Białorusini, i Litwini, i Ukraincy > tympiom, tympili i tympić bydom Przykro przyznać, ale niestety masz rację,normalnym ludziom (tacy też są)żyje się w Polsce źle!.Wina nie leży po stronie naszych charakterów. Nie wszystkim czas idzie do przodu zatrzymali się w rozwoju z tego skorzystali politykierzy i napuszczają jednych na drugich dzieląc Naród a tym samym zapewniając sobie wieloletnie nieróbstwo w Parlamencie. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 13:14 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=484&pos=29 Odpowiedz Link
borubar_1 Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 15:36 Proszę nie mylić katolika z kato-katonem, niestety nasza wiara jest pozorna,widzicie jak się zachowują wierni na wiecach organizowanych przez PiS,nie ma to nic wspólnego z bogobojnością, na jaką się kreują, jest to zacietrzewienie i nienawiść wszystkiego i wszystkich, kto myśli inaczej.Mają swego boga Ojca Dyrektora i Jarka. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 15:47 pod tym sie podpisuja, ale prosza Cie w inkszych wontkach trocha myniyj zadnych wyrazow;) Odpowiedz Link
oppelner_os Re: Poloki a Kultura 11.07.10, 16:00 Ja bym nazwal to barbarzynstwem, rodem z Azji Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Dzicz. 11.07.10, 16:04 kto do wiyncyj? stix, dowej wiyncyj obach na adresa:)) Odpowiedz Link