szwager_z_laband
09.02.11, 18:42
Jeszcze w tym roku będziemy płacić za przejazd autostradami A4 i A1. Za wypad do Wrocławia zapłacimy około 60 zł, podróż nad morze ministerialni urzędnicy wyceniają na prawie 200 zł! - To nie są ceny na nasze portfele - ostrzegają kierowcy.
W ostatnim roku w tzw. punktach obsługi pasażerów powstały stacje benzynowe, restauracje i bary. Do pobierania opłat brakuje tylko bramek, które na węźle Gliwice-Kleszczów mają stanąć w ostatnim kwartale. - Do końca roku płatne będą dwa odcinki autostrad, które zostały wybudowane przez państwo. Autostrada A4 między Katowicami i Wrocławiem oraz A2 Konin - Stryków. System będzie bardzo szczelny. Bramki staną na wszystkich zjazdach, tak żeby kierowcy płacili dokładnie za przejechany dystans - podkreśla Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie.
Według przedstawionego już projektu rozporządzenia przejazd samochodem osobowym będzie kosztował 20 gr za kilometr. - Ceny są niższe od opłat pobieranych na odcinkach koncesyjnych i porównywalne ze średnimi stawkami europejskimi - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.
Rzeczywiście, na odcinkach zarządzanych przez koncesjonariuszy przejazdy są droższe. Jazda autostradą A2 kosztuje 26 gr za kilometr, taka sama stawka obowiązuje na A4 między Katowicami i Krakowem. "Rządowa" propozycja 20 gr to co prawda opłata bez podatku VAT, ale przedstawiciele Ministerstwa Finansów zapewniają, że to ostateczna kwota, którą nam policzą na bramkach. - Opłaty te należy uznać za administracyjne, bo GDDKiA nie jest płatnikiem VAT - potwierdza Karpiński.
Jeśli rządowa propozycja stanie się obowiązująca, myto za przejazd tam i z powrotem od bramek w Kleszczowie do Wrocławia (150 km w jedną stronę) wyniesie 60 zł. Kolejne bramki mają być stawiane w następnych latach, a wtedy np. za jazdę z Gliwic-Sośnicy do Bełku (15 km) i z powrotem zapłacimy 6 zł.
Gdy już gotowe będą wszystkie odcinki A1, najbardziej bolesna może okazać się wyprawa do Gdańska (około 492 km od planowanych bramek w Bytomiu), która według ministerialnych stawek kosztowałaby około 200 zł. - To są drakońskie ceny i chyba większość kierowców dwa razy się zastanowi, zanim pojedzie autostradą. Jeśli zostaną wprowadzone, to chyba będę jeździł opłotkami - mówi Jakub Sierka, mieszkaniec Sosnowca, który często jeździ do Wrocławia na koncerty i imprezy.
- To absurdalne stawki, które nijak nie mają się do naszych zarobków. Jeśli doliczyć koszty paliwa, nie wiem, kogo będzie stać, żeby pojechać nad morze. Zostanie chyba tylko pociąg - kalkuluje katowiczanin Piotr Sroka.
Więcej... gliwice.gazeta.pl/gazetagliwice/1,95519,9076878,Za_przejazd_A4_do_Wroclawia_zaplacimy_pod_koniec_roku__.html#ixzz1DU6n3LNh