1fatum Re: Wojenko, wojenko, ..... 13.03.15, 22:11 Znalezione w sieci Zniszczymy radośnie wrogie tanki za obce w Polsce markety i banki! Rozdepczemy WROGÓW jak stonki za "Tesco", "Lidle" i "Biedronki"! W rynsztunku będziemy leżeć w błocie za kredyty hipoteczne zawarte na dożywocie! Uciekać będą wrogowie jako kaleki, za brak w Polsce sensownej medycznej opieki! W agresora szeregach zrobimy wyrwy i dziury, byle dostać na starość 400 złotych emerytury! Pozabijamy przeciwników bez liku, za "nasz" rząd i przekręty polityków! Zasieki będziemy niszczyć własną głową, za najniższą płacę krajową! Strzelać będziemy ile się da! Za interesy Izraela i USA! Wszystkim najeźdźcom pokażemy wała! oby tylko w stolicy bezpiecznie tęcza stała! Za nocleg nam posłużą ziemianki i szałasy, tylko niech dalej pasą nam się urzędasy! Na posterunku nikt z nas nie może zasnąć, bo wróg budynek na Wiejskiej może ukruszyć lub drasnąć Pędzim, pędzim, pędzim na wroga już się bić, chociaż w tym kraju perspektyw nie ma nic a nic! Odpowiedz Link
cirano Re: Wojenko, wojenko, ..... 14.03.15, 07:58 Szanse na to by w razie konfliktu "cały naród" do broni stanął wydają sie dziś nikłe. Na pierwszą linię proszeni będą politycy z Kaczorem i Bronkiem na czele, w drugiej raji polskolubni wszechpolacy, i to wszyscy! a potem kto chce, a więc długo, długo nikt... W końcu może paru bez spodni by Ruskim dupę pokazać. Front zamkną tacy, z zaproszeniami pisanymi po rosyjsku, chlebem i solą. Ten rysuneczek opowiada wszystko. Oto co Amiki od Polakof oczekują Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, ..... 14.03.15, 08:46 Polacy mają ukochaną władzę, która troszczy się o nich aż po grób. Z tym grobem, to nie przenośnia, bo opublikowano stosowne rozporządzenie, aby truchła nie śmierdziały leżąc na ziemi. Określono zasady pokrywania kosztów pogrzebu. Mówiąc jaśniej - zmobilizowani, czytaj (mięso armatnie") z samego założenia ma ginąć i należy coś z padliną uczynić. Do tej pory nie planowano wojny, a i tym samym nie istniał problem utylizacji zwłok. Rozporządzenie z 17 lutego br. bezspornie dowodzi, że przygotowania do wojny mają się ku końcowi. Tekst linka Odpowiedz Link
heli34 Re: Wojenko, wojenko, ..... 14.03.15, 12:51 Jak sie czyto wypowiedzi internautow, przedewszystkim płatnych troli to sie wydowo,że wszyjscy sie az polom z chynci nakopania Putinowi. Jedyn wyrywny nawet lansuje sie w "Gazecie" a "Gazeta" ze swojej strony wyrożo pełne poparcie i iaprobata. Opowiado mianowicie jak to z własnej nie przimuszonej woli pojechoł na Ukraina zabijać,-przeważnie cywilow. Jako uzasadniynie podoł,że to bez to iż je IDEALISTOM ????? I nie jest tak,że tam powinni pojechać "wszech polacy". Momy sam eksponowane osoby,kiere som genetycznie obcionżone organizowaniym ruchawek na Ukrainie pod patronatem sowieckej Rosji. Teraz nawołujom do walki obojyntnie przeciw komu bele przeciw legalnej władzy. Odpowiedz Link
cirano Re: Wojenko, wojenko, ..... 14.03.15, 17:27 Mimo tylu niepowodzeń i ofiar, wielu sarmackim durniom nie wywietrzała chęć na bohaterstwo. Miejmy nadzieję, że (w przypadku konfliktu), dobrze kiedyś użyźnia rodzimą ziemię a nie np. Rumunii, Anglii czy Francji, że "staną jak na Polaka prawdziwego przystało", a nie wzorem tych z '39-go, "dają nogę" Odpowiedz Link
1fatum Wojenko, wojenko, ..... 31.03.15, 08:48 1fatum napisał: Polacy mają ukochaną władzę, która troszczy się o nich aż po grób. Z tym grobem, to nie przenośnia, bo opublikowano stosowne rozporządzenie, aby truchła nie śmierdziały leżąc na ziemi. Określono zasady pokrywania kosztów pogrzebu. > Mówiąc jaśniej - zmobilizowani, czytaj (mięso armatnie") z samego założenia ma ginąć i należy coś z padliną uczynić. Do tej pory nie planowano wojny, a i tym samym nie istniał problem utylizacji zwłok. Rozporządzenie z 17 lutego br. bezspornie dowodzi, że przygotowania do wojny mają się ku końcowi. > > Tekst linka > ****************************************************** Gdyby czas obecny odnieść do 1939 r., to można usytuować go w sierpniu. Akty prawne zostały wydane, rezerwiści policzeni (bo owe ćwiczenia były ćwiczeniami aparatu administracyjnego), a nawet sprawdzono ich wartość. Ludzie są chwilowo bombardowani wiadomościami ze słowem „wojna” odmienianym we wszystkich przypadkach i specjalnie cenzurowanymi obrazami z miejsc, gdzie wojna trwa. Do tego już od dawna trwa oswajanie społeczeństwa z kolorem khaki. Zabrzmi to niedorzecznie, ale sensownie biorąc wpływ na podświadomość, oraz liczbę osób mających z tym kolorem do czynienia. Kosze na śmieci w McDonald's otrzymały taką barwę. Kiedy do tego dodamy wojskową „pielgrzymkę” przez Polską obcego wojska, to w wojennych puzzlach zostanie wstawiony kolejny element. Aby zakończyć tą grę wystarczy wstawić ostatnie elementy, jednak one są już bez znaczenia, bo widniejący obraz mamy jednoznaczny – WOJNA! Społeczeństwa dzielą się na elity rządzące, które dążą do wojny i zwykłych obywateli pragnących pokoju. Oni (dokąd nie zamknięto jeszcze Internetu) kontaktując się ze sobą przekazują informacje, a te nie wyglądają dobrze. Według doniesień czytelników portali społecznościowych: „Wszystkie (bez wyjątku) hotele w Polsce otrzymały rozporządzenie zobowiązujące je do przygotowania się na przyjęcie wojsk i przekształcenie się w szpitale lub sztaby. Informacja nadeszła od kolegów z Łodzi i Lublina, którzy pracują na stanowiskach menedżerskich. Nie określono czyje wojska rozlokują się w hotelach ale sprawa jest bardzo poważna…Rzeczywiście, jest to bardzo zatrważająca informacja. Bodajże najbardziej zatrważająca w ciągu ostatnich miesięcy. Nawet przy najbardziej wybujałej wyobraźni i pragnieniu ucieczki od rzeczywistości, zaliczyć tego nie można jako „ćwiczenia” albo nawet „demonstrację siły”. 11 lutego: Amerykanie przerzucają do Europy samoloty szturmowe A-10. 24 lutego: Miasto Narva, kolumny amerykańskiej broni pancernej zbliżają się ku rosyjsko-estońskiej granicy. 2 marca: W USA rozpoczęła się masowa operacja uruchamiania i załadunku, wcześniej zmagazynowanego, sprzętu wojskowego. 6 marca: Na Łotwę przybywają oddziały 3 Dywizji Piechoty, najbardziej wartościowej bojowo jednostki wojsk lądowych USA, która zdobywała Bagdad w 2003 roku. 10 marca: Przerzut amerykańskiej broni pancernej na Łotwę plus dodatkowa kolumna amerykańskiej broni pancernej na łotewskiej drodze ale już z innego transportu (nie w kolorze piaskowym) plus przerzut czołgów Abrams na Litwę. 12 marca: Przerzut amerykańskich czołgów i spadochroniarzy do Tapa, Estonia. 15 marca: Kolejowe konwoje transportowe ze sprzętem pancernym NATO posuwają się na wschód przez terytorium Rumunii. 22 marca: Do Rygi przybyli żołnierze Gwardii Narodowej Michigan i haubice kalibru 155 mm. 25 marca: USA rozpoczęły ćwiczenia wojskowe w Rumunii i Bułgarii…Czesi przestraszeni: przygotowanie USA do napaści na Rosję zbliża się do punktu krytycznego. 26 marca: Przez Austrię na wschód idą transporty z amerykańską bronią pancerną. Za: Tekst linka Data publikacji: 29.03.2015 ******************************************** Kiedy już dawno pisałem o przygotowaniach do wojny, zostałem skarcony, że kraczę. Chyba jednak krakanie wojny nie wywołuje, ale całkiem odwrotnie. Odpowiedz Link
socer-schlesier Re: Wojenko, wojenko, ..... 31.03.15, 10:09 "Wydaje się, że odnowienie szerszego konfliktu jest bliskie i mam nadzieję, że Stany Zjednoczone podejmą działania, by pomóc Ukrainie temu zapobiec - powiedział Clark. " ------------- Ta "pomoc" amerykansko to wiymy jak se skonczyla w Libi,Iraku,Syrii.Teraz to jusz richtig muszymy "zaczonc se boc".Jak widac to co my uwazali za cos niymozliwygo zaczyno nom pod bokym wylazic. wiadomosci.onet.pl/swiat/gen-wesley-clark-kolejna-ofensywa-rosyjska-wydaje-sie-bliska/ebsd2z Odpowiedz Link
1fatum Wojenko, wojenko, jak uciekać mamy, ... 03.04.15, 12:30 Coś musi być na rzeczy, skoro różne źródła informują o planach ucieczki najwyższych władz państwowych. Tak jak w 1939 r. Z poniższego linku można zakładać, że naród i armia (aż 100 tys. chłopa) zostaną osieroceni. W rozmowach osób z najwyższych szczebli widzimy, że w tym kraju trzyma ich tylko grawitacja i wysokie pobory. Brakuje choćby minimum patriotyzmu i przyzwoitości pokazywanych w chwilach szczerości, kiedy uważają, że nikt ich nie widzi i nie słyszy. Z nagrań z rozmowy szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką: ... Sienkiewicz w trakcie spotkania wypowiada wiele kontrowersyjnych opinii. Twierdzi na przykład, że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje”. Jeden z głównych pomysłów rządowych, czyli Polskie Inwestycje Rozwojowe określa mianem „ch…, dupa i kamieni kupa. Tego nie ma”. ... Tekst linka Ktoś, kto oczekuje więcej wiedzy jak i gdzie rozmawiają przedstawiciele najwyższych władz i jakiego używają słownictwa, można się przekonać ze stenogramów: Tekst linka Choćby na tym skromnym przykładzie wyraźnie widać jaki stosunek do państwowości i narodu mają przedstawiciele władzy. W tym przypadku nie należy się dziwić, iż w przypadku wojny będą uciekać w "ch*jam z tej kupy kamieni". Aby ucieczka była skuteczna, jej plan został opracowany z wojskową precyzją, niczym plan obrony kraju. Tylko, że ten kraj nie będzie broniony, bo idący z góry przykład zniszczył patriotyzm i wolę walki, a i planów brak, bo ucieczka "elyt" jest ważniejsza. Tekst linka Odpowiedz Link
cirano Re: Wojenko, wojenko, jak uciekać mamy, ... 04.04.15, 06:50 Coś koło 20% deklaruje chęć obrony ojczyzny w przypadku ataku (chyba) kosmitów. Ciekawe ilu ich było przed II WŚ? Może trochę więcej Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, jak uciekać mamy, ... 04.04.15, 10:51 cirano napisał: > Coś koło 20% deklaruje chęć obrony ojczyzny w przypadku ataku (chyba) kosmitów. > Ciekawe ilu ich było przed II WŚ? Może trochę więcej ********************************************************************* Również w tym przypadku, usiłujemy porównywać nieporównywalne. Międzywojenna Polska, wychowana na podbudowie odzyskania niepodległości i bogoojczyźnianych hasłach, składała się w znacznej mierze z analfabetów. Ich poziom myślenia był uwarunkowany prostymi zasadami i obowiązkami, jak choćby służby w wojsku i gotowości oddania życia za ojczyznę. Ojczyznę, której nie znano i nie potrafiono opisać. Pozostali, też się wtopili w ten nurt. Należy pamiętać, że w tamtym czasie na świecie jako system polityczny był popularny faszyzm i nacjonalizm, choć pod różnymi nazwami. To nie tylko niemiecka „noc kryształowa”, ale polskie pikiety i akcje „nie kupuj u Żyda”. Kiedy do tego dodamy psychologię tłumu i powszechną patriotyczną retorykę, połączoną z niepisanymi zasadami, że „chłop dopiero po wojsku może wziąć ślub”, czy „bez wojska nie jest się mężczyzną”. W wielu przypadkach, ludzie bali się wojny mając w pamięci nieodległą I WŚ i nawet bez patriotycznych pobudek składali się na np., kupno CKM-u, czy innego uzbrojenia. Pokazywana armia wydawała się być silną. Wojna jaka niebawem nadeszła odsłoniła prawdę. Większość patriotów poległa, część przedostała się do innych krajów, aby dalej walczyć. Pozostali ginęli w ruchu oporu. Powstanie jakie wybuchło w Warszawie stanowiło dobicie patriotów. Okres powojenny służył wyłapaniu niedobitków i można powiedzieć, że nad Wisłą patrioci przestali istnieć. Późniejsze internacjonalistyczne wychowanie i siłowe działania władz dodatkowo zniweczyło resztki uczuć patriotycznych, co skutkowało falami emigracji. Ruchy solidarnościowe, opłacane przez Zachód nie był już podlane patriotycznym sosem, co widać o narodowości działaczy i ich „sprywatyzowaniu się”. Ostatnia, kilkumilionowa emigracja udowadnia, że „patriotyzm” jest tylko hasłem w słowniku. To nie oni sami wyjechali, tylko ich ojczyzna nie miała dla nich oferty i gdzie indziej znaleźli nową ojczyznę. Owszem, są jakieś grupki szermujące patriotycznymi hasłami, ale poza czynionym hałasem nie znajdują odbicia w rzeczywistości. Ostatnio, usiłuje się coś naprędce i prowizorycznie klecić na pozór patriotyzmu, lecz nie będzie sukcesu, skoro na patriotyzm pracują całe pokolenia. Nawet zmobilizowani i umundurowani nie będą stanowili żadnej siły bojowej, bo z równą zapalczywością mogą walczyć za Grenlandię. Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, jak uciekać mamy, ... 04.04.15, 11:03 cirano napisał: > Coś koło 20% deklaruje chęć obrony ojczyzny w przypadku ataku (chyba) kosmitów. > Ciekawe ilu ich było przed II WŚ? Może trochę więcej ****************************************************** Jeszcze jeden dowód na to, co wcześniej napisałem. Wyraźnie widać, jak skutecznie był (dosłownie) wybijany z ludzi patriotyzm. Wedel, choć miał niemiecki rodowód, to żyjąc w Polsce był polskim patriotą, któremu najwyraźniej patriotyzm nie służył. O ile można zrozumieć okupantów, to późniejsze już polskie władze wyraźnie pokazały wszystkim, czym jest ich ojczyzna. Zatem, nie należy oczekiwać od dzisiejszych obywateli Polski hurrapatriotyzmu. Tekst linka Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, jak uciekać mamy, ... 04.04.15, 11:12 cirano napisał: > Coś koło 20% deklaruje chęć obrony ojczyzny w przypadku ataku (chyba) kosmitów. > Ciekawe ilu ich było przed II WŚ? Może trochę więcej ************************************************************* Tak jak w rodzinach żyje pamięć o tych, którzy odeszli w czasie wojny, tak też pamiętają pomordowanych w polskich katowniach. O ile o Polakach jest mówione, to już Ślązacy są czymś niewygodnym i nie wypada o tym się wypowiadać. Jak okrutna musiała być powojenna Polska, skoro człowiek nawykły do wojennych okropności tak pisał: Oto relacja gen. Zygmunta Berlinga po przybyciu do Warszawy. „Po moim przybyciu z przedmieść Warszawy do Lublina zastałem tam straszną sytuację. W całym kraju pachołkowie Berii z wojsk NKWD szerzyli spustoszenie. Sekundowały im w tym bez przeszkód kryminalne elementy z aparatu Radkiewicza. Ludność okradano z jej mienia w czasie legalnych i nielegalnych rewizji. Zupełnie niewinnych ludzi deportowano i wtrącano do więzień. Strzelano do ludzi, jak do psów. Dosłownie, nikt nie czuł się bezpieczny i nie znał dnia ani godziny. Naczelny prokurator wojskowy powiedział mi po powrocie z inspekcji, na którą wysłałem go do więzień Przemyśla, Zamościa, i Lublina, że trzyma się tam ponad 12 tysięcy ludzi. Nikt nie wie jakie zarzuty im się stawia, przez kogo zostali aresztowani i co się z nimi zamierza uczynić. (…). … rządy bezprawia, zbrodni i prowokacji w kraju przekraczały wszelkie granice.” (Zob. „List Berlinga do Gomułki” z 20.XI. 1956 r., Zeszyty Historyczne, nr. 37, 1976, str. 43, wyd. Instytut Literacki, Paryż). Czy wnukowie i prawnukowie pomordowanych i katowanych mogą być patriotami? Przecież oni od kołyski słyszeli jaka ich ojczyzna była okrutna. Szczególnie okrutna dla patriotów. Odpowiedz Link
cirano Re: też nie bez racji ..... 18.04.15, 08:34 Napisano to o stosun(eczka)ch rosyjsko-polskich; pl.sputniknews.com/polish.ruvr.ru/2015_02_19/POLSKIE-WYBORY-CZYLI-WOJNA-6983/ Odpowiedz Link
1fatum Re: też nie bez racji ..... 18.04.15, 09:21 cirano napisał: > Napisano to o stosun(eczka)ch rosyjsko-polskich; ******************************************* Do ciekawszych należy zaliczyć wypowiedzi Internautów: • Tadeusz Panie Cyprianie! Proszę o nas jako o Narodzie Polskim tak nie pisać. Naród Polski został oszukany, okradziony, ogłupiony i zniewolony. Co my jako Polacy mamy wspólnego z jakością pracy mediów które do na nie należą. W tzw. "polskim rządzie " nie znajdziesz Pan Polaka, ci ludzie mają polskie obywatelstwa i polskie paszporty jednak nie mają "Polskiego Serca", godności, honoru, odpowiedzialności. Jest to wyselekcjonowana grupa bezdusznych urzędników realizująca interesy korporacji ponadnarodowych. Ci ludzie nie działają w interesie Polaków i Państwa Polskiego, nie troszczą się o dobro polaków, wręcz przeciwnie. To czego się dopuszczają to zakamuflowanej eksterminacja Narodu Polskiego!. Rozgrabiono nam Polskę,nasze miasta, gospodarkę, handel, niszczy się polską wieś, niszczy się wszystko co nam może przypominać o polskości, edukację, kulturę. Co z tym wszystkim ma Rosja wspólnego?, nic. Dzieje się tak od czasów jak wpuściliśmy do siebie tzw. "przyjaciół z zachodu" . To właśnie UE, USA, Izrael i wszelkie bandy pasożytów żerujących na ludzkości doprowadzają do takiego stanu poszczególne kraje na całym świecie . Polska i ten wspaniały Polski Naród stał się ofiarą działań tych zdegenerowanych, pasożytniczych band. My Panie Cyprianie nie mamy we własnym kraju nic do powiedzenia, to właśnie reprezentanci tej bandy mówią w naszym imieniu! Polacy nie są zagrożeniem dla Rosji ani Rosja dla Polski, wroga powinniśmy wspólnie poszukać bo dobrze się ukrywa i z daleka naszczekuje. • # Frederick Dlaczego w Styropianowie nie lubimy Rosjan? Wbrew pozorom Polacy nie lubią Rosjan nie dlatego, że katorga, kibitka, Łubianka, zsyłka, Kamczatka, wywózka. Nie sądzę. Ruskich między Odrą a Wisłą i Bugiem nienawidzi się z innego powodu; mamy tu do czynienia z innym mechanizmem, który postaram się opisać i wyjaśnić poniżej. Polak, jak powszechnie wiadomo, obalił komunizm. Po prostu wziął, k***a, i obalił. Nie ma. Koniec. Skończyło się. Takie panuje wśród ogółu mniemanie. Styropianów został pierwszym krajem w Europie, który pozbył się komuny, dzięki mężnej i odważnej postawie Styropianowiczan, Papieża oraz Ronalda Reagana i Małgorzaty Thatcher – wielkich przyjaciół Styropianowa. W 1989 roku wyzwoliliśmy kraj styropianowski z politycznej zależności od Moskwy, parę lat później pozbyliśmy się kremlowskich wojsk okupacyjnych. Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że wreszcie w kraju nad Wisłą jego mieszkańcy zaczną oddychać pełną piersią świeżym powietrzem wolności. Otóż nie. Polacy uradzili, że teraz zamiast tkwić w okowach przebrzydłych i totalitarnych instytucji międzynarodowego zniewolenia – w Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej i Układzie Warszawskim, warto wejść w braterskie uściski z takimi charytatywnymi organizacjami jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, Unia Europejska i z pacyfistycznie nastawionym Paktem Północnoatlantyckim, który jak powszechnie wiadomo przy pomocy swoich bombowców rozsiewa po świeci demokrację. I nas obroni. I tak się stało. Mieszkańcy Mazowsza, Mało i Wielkopolski, Pomorza, Śląska i pozostałych historycznych krain po prostu postanowili oddać się w niewolę za obiecane błyskotki – parę łokci perkalu, świecidełka, koraliki, kolorowe okładki i obiecanki-cacanki. Na ich oczach zachodni kapitał, inwestorzy, doradcy międzynarodowi tak zaczęli ratować postkomunistyczny kraj, że już wkrótce nie pozostało w nim praktycznie nic poza wielkimi zagranicznymi montowniami i sklepami wielko powierzchniowymi należącymi do międzynarodowego kapitału. Z dnia na dzień znikały wybudowane za komuny huty, stocznie, fabryki, cementownie, cukrownie, elektrownie. Wszystko w imię dostosowania. Początkowo autochton tłumaczył sobie, że tak być musi, bo wiadomo, że ci z Zachodu to specjaliści i wiedzą co robią, wiedzą jak nas mają tu na miejscu uszczęśliwić. Ale z czasem tubylec zaczął dostrzegać, że coś jest jednak nie tak. Że nie ma się już kto za nim ująć, że pracuje w korpo – o ile w ogóle ma pracę – na umowie śmieciowej, że córka po studiach znalazła – o Boże, jak to dobrze! – pracę ekspedientki w przysłowiowym tesco, że syn po politechnice z dyplomem magistra inżyniera wyjechał do Irlandii i szczęśliwie znalazł pracę w pubie – dzisiaj jest już starszym zmywakowym. Awansował. I kariera się przed nim otwiera jak scyzoryk w kieszeni. Kto jest temu winien?! Ktoś musi być przecież winien! Pojawiały się głosy, że Niemiec winny, skurwiel, ziemie wykupuje, gazety, razem z Żydem, wiadomo, chachmęcą, rozdrapują umęczoną ojczyznę, która przecież tyle wycierpiała, powstania, katorgi, obozy koncentracyjne, Katyń. I w ogóle. Ale w gazetach piszą inaczej, że nie. W telewizorze pokazują, że nie. Że Niemcy i Żydzi to nasi najlepsi adwokaci i przyjaciele, którzy od ust sobie ujmą, żeby nas tylko wspomóc. Ale ktoś musi być winny. A, to sukinsyn! Rusek! On wszystkiemu winien. To Moskal wykupił wszystkie aktywa, on nas szantażuje, rozwalił przemysł, szpitale i kolej, pendolino nam wcisnął, gaz podniósł i za ropę każe sobie płacić słono, jabłek i świń nie kupuje, chce polskiego chłopa zagłodzić. Rusek! Ścierwo!.. I tu dochodzimy do istoty zagadnienie. Nie od dziś wiadomo, że nerwice oraz fobie są często po prostu przerośniętymi ponad miarę mechanizmami obronnymi. Polak nie mogąc sobie poradzić z własnymi, niedawnymi przecież w sumie decyzjami, za które obecnie musi ponosić swoistą karę, dokonał w umyśle paru zabiegów, aby usprawiedliwić się przed sobą i innymi ze swoich nieroztropnych czynów i głupoty. Rusofobia jest mechanizmem obronnym, który ma wszystko wytłumaczyć i rozgrzeszyć. Nic tak przecież nie jednoczy jak poczucie wspólnego zagrożenia. Wypiera się zatem ze świadomości zbiorowej, że to sami, z dobrej, nieprzymuszonej woli, wybraliśmy swoją przyszłość, oddając się ochoczo pod kuratelę obcych instytucji. I teraz uwaga – tutaj jest subtelność: przecież Polak znany jest z tego, że sam to nigdy nie odda się w niewolę, że do upadłego będzie walczył, do krwi ostatniej za naszą i waszą wolność, że to byłby wstyd, że co powiedzieliby nasi dziadowie, gdyby tak wstali z grobów i zobaczyli, że oddajemy się w jasyr. Ano właśnie. Tak proszę państwa. Oddaliśmy się w niewolę, sprzedaliśmy kraj, pozwoliliśmy na to. I jest wstyd, często nieuświadomiony, nienazwany, ale on tam jest pod skórą. Boli. Swędzi. Uwiera. Więc trzeba zastosować jakiś mechanizm obronny. Rusofobia ma przykryć, zagłuszyć fakt, że parę lat temu s***śmy się, wyprzedaliśmy rodowe pamiątki. To strasznie boli, bo przecież my, Polacy, tak cenimy sobie wolność, że no jak to, nie no, nigdy, a skąd, u nas honor najważniejszy; kraju – w życiu, ojczyzny drogiej, okupionej krwią i blizną – nie wyrzeklibyśmy się. Więc, żeby wymazać z pamięci i świadomości niecne postępki, które doprowadziły do obecnego stanu, wymyślamy, bracia i siostry Polacy, wroga tam, gdzie go nie ma, po to tylko, żeby zrzucić z siebie piętno hańby i nieodpowiedzialności. Po to m.in. potrzebna jest nam rusohisteria. Rusofobia pomaga nam, jest nam potrzebna do samorgrzeszenia. Prawda jest okrutna – sprzedaliśmy kraj i szukamy usprawiedliwienia, ciąży nam świadomość tym bardziej, ponieważ dokonaliśmy wyboru dobrowolnie, nikt, żaden żołdak nie stał przy nas i nie dźgał bagnetem. Więc, żeby zagłuszyć ten wstyd, werbalnie rżniemy bohaterów, krzyczmy, że nie oddamy ni piędzi ziemi moskalom, chociaż setki tysięcy hektarów dajemy za bezcen sąsiadowi zza Odry, i dumnie prężąc nadstawiamy na wschód obnażone wirtualnie torsy, przy okazji popadając w kolejne hańbiące sprośności – chcąc dowalić ruskiemu zapominamy o setkach tysięcy pomordowanych i okaleczonych na Wołyniu i bratamy się z banderowcami. Odpowiedz Link
cirano Re: też nie bez racji ..... 18.04.15, 10:42 Jakoś znamiennym jest fakt, że każda zmiana stanu politycznego w Polsce krytykowana jest słowami, "że wszystkie inne poprzednie układy polityczne w Polsce otumaniły naród, sprowadziły na manowce, okradły"... Tak gadali komuniści i solidaruchy, a narod "wszystkiemu winny" zbierał od każdego tego "lepszego" równo po łbie. Zbiera i zbierał będzie, boć to przecież Polska, i nie godzi się inaczej Odpowiedz Link
cirano Re: Wojenko, wojenko, ..... 19.04.15, 07:43 Na to wygląda, że Polacy mają iść, wolą NATO (Amika) na pierwszy ogień i pogrom Polski skalkulowano w (konieczne) straty. Tu czas, żeby Polacy zaczęli myśleć Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, ..... 24.04.15, 21:15 Może jednak wojna będzie zupełnie inna? Nietrudno jest zgodzić się z tym, że wojna nuklearna jest w stanie cofnąć naszą cywilizację (lub raczej to, co z niej zostanie) w czasy Średniowiecza. Do osiągnięcia tego celu niekoniecznie potrzebna jest wojna totalna, gdzie np. kraje takie jak Rosja i Stany Zjednoczone okładają się bez miłosierdzia atomówkami, niszcząc nie tylko siebie, ale także wszystko dookoła. W dzisiejszych czasach, w czasy Średniowiecza może nas cofnąć kraj, którego zasoby broni nuklearnej to zaledwie kilka niezbyt silnych i niekoniecznie nowoczesnych głowic. Nie jest bowiem ważne ile ma się głowic nuklearnych, ale w jaki sposób się je wykorzysta. Dziś od fali uderzeniowej, która zrównała z ziemią Hiroszimę, daleko bardziej niebezpieczny jest tzw. EMP – impuls elektromagnetyczny. Jeśli np. Iran uzna, że chce zaatakować daleko silniejsze od siebie Stany Zjednoczone, wystarczy, że wyśle rakietę z głowicą nuklearną nad ten kraj i eksploduje ją na niskiej orbicie okołoziemskiej, powiedzmy nad Kansas City. Eksplozja wywoła potężny impuls elektromagnetyczny, który spali wszelkie instalacje elektryczne na ogromnym obszarze. Oznacza to, że w jednej chwili większość amerykańskiej gospodarki cofnie się raptownie o przynajmniej 500 lat. To że Iran jest najlepszym kandydatem do takiego ataku wydaje się być oczywiste. Po dojściu do władzy w tym kraju ajatollahów, USA ogłoszono światowym szatanem i umieszczono na pierwszym miejscu na liście wrogów. Iran na pełną skalę prowadzi uzdatnianie uranu, który może być wykorzystany do zbudowania głowicy jądrowej. Wreszcie od kilku miesięcy wiadomo także, że Iran pracuje nad wielostopniową rakietą kosmiczną, pod pretekstem eksploracji przestrzeni kosmicznej. Wszystkie te elementy w połączeniu ze sobą pokazują, że atak Iranu na dowolny punkt świata przy użyciu impulsu elektromagnetycznego, jest jak najbardziej możliwy. Głowica jądrowa użyta do tego celu nie musi być wcale duża. Wystarczy taka o sile 40- 80 kiloton. Jeśli jednak eksplodować ją jakieś 350 km nad celem, wybuch wyśle potężny strumień promieniowania gamma. Uderzy ono w górne warstwy atmosfery, przez co powstanie wówczas tzw. efekt Comptona. Dzięki niemu wyładowania elektryczne powstałe w atmosferze uderzą w Ziemię z siłą rozpędzonej kamiennej lawiny. Uderzenie takie będzie trwało zaledwie ułamek sekundy. W tym czasie każda antena, każdy zawieszony na słupach drut trakcji elektrycznej, stanie się nośnikiem gigantycznej ilości energii. Energia ta korzystając z szeroko rozgałęzionej sieci energetycznej, w kilka sekund dotrze do każdego odbiornika energii na olbrzymim obszarze – niszcząc go kompletnie. Na koniec spalona zostanie również sama sieć energetyczna. Impuls elektromagnetyczny będzie trwał zaledwie mgnienie oka i sam w sobie nie zrobi ludziom krzywdy. Początkowo zauważą oni tylko krótki błysk na niebie ale jego konsekwencje będą straszliwe. Przez zniszczenie sieci energetycznej kilkaset milionów ludzi zostanie w jednej chwili bez wody. Bez energii nie będzie także można odprowadzić i uzdatnić ścieków, dostarczyć lekarstw i jedzenia. Urządzenia działające na prąd ulegną kompletnemu zniszczeniu. Ustanie ruch uliczny, bo nie da się uruchomić samochodów. Każde ze współczesnych aut wyposażone jest w komputer, który zniszczy EMP. Szacuje się, że w wyniku takiego ataku ok. 90% Amerykanów straci życie na przestrzeni jednego roku. Jednak niszczący impuls elektromagnetyczny wcale nie musi powstać w wyniku wojny i może zostać wywołany przez czynniki naturalne, jak np. silny sztorm słoneczny. W książce pt. „Sun King”, Stuart Clark opisuje tzw. Zdarzenie Carringtona, które miało miejsce już 1859 roku. Potężny koronalny wyrzut masy ze Słońca (obserwowany przez angielskiego astronoma Carringtona) sprawił, że impuls elektromagnetyczny, który uderzył w Ziemię, kompletnie zniszczył internet królowej Wiktorii – czyli telegraf. Sieć telegraficzna łączyła ze sobą wiele krajów europejskich a także kontynent północnoamerykański. EMP dosłownie stopił rozwieszone na słupach druty i na kilka lat powstrzymał wysyłanie tą drogą informacji. Gdyby uderzenie o podobnej sile miało miejsce teraz, to o katastrofie można byłoby mówić w proporcjach biblijnych. Mimo, że sztorm słoneczny może mieć miejsce niemalże w każdej chwili, to wygląda na to, że żaden kraj na świecie nie przykłada do tego zbyt wielkiej wagi. Słońce kilka lat temu wysłało bardzo poważne ostrzeżenie, gdy olbrzymich rozmiarów koronalny wyrzut masy eksplodował na jego powierzchni. Eksplozja na Słońcu miała potencjał powalić całą ludzką cywilizację dosłownie na kolana, jednak szczęśliwym trafem nasza planeta nie była po tej samej co wybuch – stronie Słońca. Mamy więc dwa scenariusze, dzięki którym może nastąpić reset naszej cywilizacji: naturalny i militarny. Jednak impuls elektromagnetyczny nie musi nieść ze sobą aż tak ponurych konsekwencji, jeśli w porę przygotować się na takie wydarzenie. Bo to, że ono któregoś dnia nastąpi – nie ulega najmniejszej wątpliwości. Póki co, rządy niemalże wszystkich krajów patrzą na ten problem z absolutną beztroską, jakby nie wierząc, że coś takiego może nastąpić za naszego życia. Gdy jednak do EMP w końcu dojdzie, na wszelkie działania będzie już za późno. Problemami EMP zajmuje sie prof. William Forstchen, który w sposób detaliczny opisał działanie i konsekwencje EMP w książce pt. „One Second After”. Prof. Forstchen stara się całą sprawa zainteresować amerykański Kongres, aby ten stworzył odpowiednia legislację pozwalającą uniknąć najgorszego. Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, ..... 24.04.15, 21:30 Polska prawica nie tylko jest do bicia i krytykowania. wielokrotnie dostrzega to, co starannie zamieciono pod dywan. Jednym z takich marasów jest "opcja Samsona". O niej można przeczytać w "Wolnej Polsce". Tekst linka Odpowiedz Link
1fatum Re: Wojenko, wojenko, ..... 26.04.15, 16:02 Kiedyś z szabelką na czołgi, a dziś nie jest inaczej. Zmienił się jedynie wróg. Na tym można wątek zakończyć, ale to nie tylko ten problem. Tekst linka Nieskuteczne leopardy, F16 bez uzbrojenia, przestarzałe Patrioty - bezbronne wobec Iskanderów, francuskie śmigłowce - ale nie bojowe - tylko ogólnego zastosowania (tzw taksówki dla grup żołnierzy). Nie udaje się zbudować nawet łajby, która od lat rdzewieje nieukończona. Najgorsze, iż wydawane są ogromne sumy, jest zadłużamy kraj, nie ma dla chorych dzieci i ich opiekunów, ale jest na złom nic niewarty w przypadku ewentualnego konfliktu. W tym kontekście już wiadomo dlaczego były plany powołania partyzantki AK. Ubolewam, że tak się dzieje, bo społeczeństwo jest oszukiwane i ograbiane. Kupowane są atrapy, a nie uzbrojenie, zaś dla ludzi brakuje. Odpowiedz Link