annak12
19.12.05, 16:59
Tak trudno się dogadać
Mężczyźni twierdzą, że kobiety są zbyt emocjonalne i nieracjonalne. Kobiety
odpowiadają, że partnerzy nie chcą słuchać. Mądrzy ludzie podsumowują: oni
pochodzą z Marsa, one z Wenus – nie ma szans na porozumienie. Moim zdaniem to
nieprawda.
Mąż siedzi jak głaz na kanapie. Wiadomo – obraził się. Przez trzy dni nie
będzie się odzywał do żony, dzieci, sąsiadów, znajomych. Rodzina nie próbuje
już nawet dociekać, dlaczego się obraził. On jest rozżalony, bo co roku
spędzają wakacje na jej sposób. Tylko że on jest zbyt zajęty, żeby się tym
zająć. Przed wakacjami milczy, a po nich narzeka. Trzeba pomyśleć o większym
mieszkaniu. Ona szuka propozycji. On każdą krytykuje. Ona krzyczy. On patrzy
na nią z politowaniem. Rozmowa o mieszkaniu kończy się groźbą rozwodu. Dziura
w budżecie, a pralka przeszła w stan ostatecznego spoczynku. Zaczyna się
kłótnia, z której wynika, że żona wydaje pieniądze bez opamiętania, a mąż nie
ma pojęcia o kosztach utrzymania domu. On na wszelki wypadek zabiera kluczyki
od samochodu – żeby i tego nie popsuła.
Jeśli Francuz z Polakiem mogą dogadać się po angielsku, to znaczy, że wszystko
sprowadza się do znalezienia wspólnego języka i motywacji do osiągnięcia
porozumienia. W tym ostatnim widzę problem. Panowie! Wy po prostu nie chcecie
się dogadać! Czy jeśli zepsuje się telewizor, obrażacie się na niego? Czy
kiedy kończy się benzyna w baku, czekacie, aż sam się napełni? Czy gdy szef
prosi o wykonanie jakiegoś zadania, odpowiadacie mu: „Dziś jest bardzo ważny
mecz. Chcę go obejrzeć. Czy wszystko musi być teraz, natychmiast?