betelka
03.04.06, 21:16
Bał się żony i matki, więc uciekł z mieszkania kochanki na balkon sąsiada
Bohater tej niezwykłej historii ma zaledwie 25 lat, co mogło mieć spory
wpływ na jego zachowanie. Ale od początku. W ubiegłym tygodniu dyżurny
gnieźnieńskiej policji odebrał telefon, jakich wiele. - Panowie, przyślijcie
kogoś. Na moim balkonie stoi jakiś facet, to pewnie włamywacz! - mówił
podenerwowany mieszkaniec jednego z miejscowych osiedli. Dyżurny wysłał
patrol.
Na miejscu policjanci zdębieli ze zdumienia. Zatrzymany mężczyzna nie okazał
się, wbrew przewidywaniom, włamywaczem, tylko... niewiernym mężem. W dodatku
bezwzględnie tropionym przez żonę i matkę. - Opowiedział on policjantom, w
jaki sposób znalazł się na balkonie - opowiada Renata Osiak z Komendy
Powiatowej Policji w Gnieźnie. - Otóż przeskoczył tam z sąsiedniego
mieszkania swojej kochanki.
Mężczyzna nie miał wyboru - musiał czmychać, ponieważ w trakcie gorących
uciech do drzwi zapukały jego... żona i matka. Kobiety od dłuższego czasu
podejrzewały go o zdrady, więc w końcu postanowiły przyłapać go na gorącym
uczynku. I - pomimo spektakularnych skoków po balkonach (IX piętro!) - udało
im się. Kiedy na miejscu zjawiła się policja, wszystko szybko się wydało.
Skruszony 25-latek wrócił do domu. Prowadzony przez mamę.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3255244.html