hanys_hans
30.04.06, 23:05
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3247791.html#dalej
Generał Wojciech Jaruzelski zwrócił prezydentowi Kaczyńskiemu Krzyż Zesłańców
Sybiru wraz z legitymacją
Jaruzelski zapowiedział, że uzasadnienie tej decyzji znajdzie się w piątkowej
prasie.
- Prezydent ze zrozumieniem przyjął decyzję gen. Jaruzelskiego i tym samym
zamykamy tę sprawę - w ten sposób szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański
odniósł się do zwrotu.
Jak dodał, gen. Jaruzelski przekazał dwie i pół godziny temu list wraz z
legitymacją i Krzyżem do prezydenta.
Urbański zaznaczył też, że wszyscy, którzy "rozpętali tę aferę", powinni się
bardzo wstydzić. "Sprawa dla Kancelarii Prezydenta jest zamknięta" -
podkreślił Urbański.
Generał Jaruzelski, uzasadniając swoją decyzję o zwrocie odznaczenia,
powiedział w TVN, że nie chce, aby jego osoba "stwarzała pretekst dla
odgrzewania historycznych emocji i podziałów". Jak dodał, Polsce i Polakom
potrzebne jest przede wszystkim patrzenie w przyszłość.
"Dowiedziałem się, że podpis na wręczonej mi legitymacji znalazł się tam bez
pańskiej wiedzy i woli" - napisał Jaruzelski do prezydenta - Wskazany został
łańcuszek odpowiedzialnych, zapowiedziano surowe konsekwencje. "Ubolewam, że
powstała sytuacja może sprawiać panu prezydentowi osobistą przykrość" - dodał.
We wtorek wieczorem telewizja TVN poinformowała, że prezydent odznaczył gen.
Jaruzelskiego Krzyżem Zesłańców Sybiru. Generał powiedział, że docenia gest
prezydenta, że uznaje ten gest za "wzniesienie się ponad historyczne podziały".
Rzecznik prezydenta Maciej Łopiński powiedział jednak, że odznaczenie zostało
przyznane, gdyż, jego zdaniem, "ktoś w Kancelarii popełnił błąd".
Wniosek o przyznanie Krzyża Zesłańców Sybiru gen. Jaruzelskiemu wpłynął do
Urzędu Kombatantów i Osób Represjonowanych w końcu ubiegłego roku. W lutym
został przekazany do Kancelarii Prezydenta.
O przyznanie Krzyża Zesłańców gen. Jaruzelskiemu wnioskowały władze Związku
Kombatantów Rzeczpospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych.
"Uważam, że tutaj nie może być żadnej wątpliwości - powiedział w środę prezes
Związku gen. Wacław Szklarski. - Generał Jaruzelski odpowiadał wszystkim tym
warunkom, uważaliśmy, że powinien go dostać, i dostał".
Także w środę szef Kancelarii Prezydenta Andrzej Urbański poinformował, że
prezydent wiedział, iż do Kancelarii trafił wniosek o przyznanie gen.
Jaruzelskiemu odznaczenia. Ale - jak podkreślił - prezydent nie życzył sobie
rozpatrywania tego wniosku przed 3 maja.
Jak tłumaczył, Lech Kaczyński chciał, żeby wniosek został rozpatrzony po tej
dacie, bo 3 maja prezydent chce odznaczyć orderami te osoby, które "w latach
70. i 80. poświęciły życie na walkę o niepodległość Polski i na walkę z gen.
Jaruzelskim i jego ekipą".
Wyjaśniając, w jaki sposób doszło do przyznania gen. Jaruzelskiemu
odznaczenia, Urbański podkreślił w pisemnym oświadczeniu , że "pracownicy
Kancelarii Prezydenta RP, z wieloletnim w niej stażem, wbrew woli prezydenta,
a także bez wiedzy i zgody Dyrektora Biura Kadr i Odznaczeń, wpisali nazwisko
generała na listę odznaczonych (listy zawierały nazwiska 1293 osób) i
przekazali do podpisu prezydentowi". "Prezydent akceptował tylko
postanowienia, nie zaś listy osób" - zaznaczył Urbański.
Szef Kancelarii - czytamy w tym oświadczeniu - podjął decyzję o wyciągnięciu
surowych konsekwencji - przewidzianych Kodeksem pracy - wobec osób, które
dopuściły się tak rażącego naruszenia obowiązków służbowych.
Urbański pytany, czy możliwe jest, aby odznaczenie zostało Jaruzelskiemu
odebrane, odpowiedział: "nie ma w ogóle w tej sprawie żadnej decyzji".
W środę wieczorem w programie TVP1 "Prosto w oczy" Urbański poinformował, że
prezydent Kaczyński w najbliższym czasie powoła "zespół prezydenckiej rady ds.
kombatantów".
Według Urbańskiego, w skład rady będą wchodzić przedstawiciele wszystkich
organizacji kombatanckich, którzy "poza strukturą Kancelarii Prezydenta" będą
czytali i opiniowali wnioski o przyznanie odznaczeń.
W środę klub parlamentarny PiS zwrócił się do ministra pracy i polityki
społecznej Krzysztofa Michałkiewicza o odwołanie szefa Urzędu ds. Kombatantów
i Osób Represjonowanych Jana Turskiego. PiS wini go za wystąpienie z wnioskiem
o przyznanie odznaczenia Jaruzelskiemu.
W czwartek Turski przeprosił "wszystkich Sybiraków i osobiście pana gen.
Jaruzelskiego" za to, że ich martyrologia stała się - jak pokreślił -
przedmiotem utarczek politycznych i agresywnej kampanii medialnej".
Poinformował, że od ustanowienia przez Sejm RP w 2003 r. Krzyża Zesłańców
Sybiru jego urząd zweryfikował i przedłożył prezydentowi ponad 30 tys.
wniosków o jego nadanie.
Krzyż Zesłańców Sybiru został ustanowiony ustawą z 17 października 2003 roku
jako "wyraz narodowej pamięci o obywatelach polskich deportowanych w latach
1939 -1956 na Syberię, do Kazachstanu i północnej Rosji, w hołdzie dla ich
męczeństwa oraz wierności ideałom wolności i niepodległości".
Gen. Wojciech Jaruzelski w 1940 roku, po aneksji Litwy przez ZSRR, został
zesłany wraz z rodziną na Syberię. Pracował w tajdze przy wyrębie lasów, gdzie
nabawił się choroby oczu. Na zesłaniu zmarł jego ojciec i tam został pochowany.