05.04.07, 23:34
Czy wyndzono to jest to?
We Wielkanoc kożdy mo?
Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Re: Szoudra? 06.04.07, 08:53
      niy wiym co to je szoudra
      • broneknotgeld Re: Szoudra? 06.04.07, 09:09
        Słoneczko - niy przipodkym dołch tam pytajnik.
        • gryfny Re: Szoudra? 06.04.07, 15:54
          Tja,ale wiym co to koudra
          • hanys_hans Re: Szoudra? 06.04.07, 16:13
            Szynka wielkanocna - szołdra lub sołdra
            • hanys_hans Re: Szoudra? 06.04.07, 16:14

              Szynka wielkanocna - szołdra lub sołdra

              Składniki :

              * Surowa szynka
              * wycięta razem z kością
              * garść soli i odrobina cukru
              * główka czosnku
              * Na zalewę:
              * woda (1 l na 1 kg szynki)
              * sól (1 płaska łyżeczka na 1 l wody)
              * po 10 - 12 ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego
              * 6 - 8 listków laurowych
              * garść ziaren z jałowca (do wędzenia)

              Sposób przygotowania:

              Z szynki usunąć nadmiar skóry i zbędny tłuszcz. Natrzeć dokładnie czosnkiem
              roztartym z solą i odrobiną cukru, pozostawić w chłodnym miejscu na 24 h.
              Przygotować zalewę: wodę (1 l na 1 kg szynki) zagotować z solą, pieprzem, zielem
              angielskim i listkami laurowymi. Ostudzić. Ułożyć szynkę w dużym, kamiennym lub
              emaliowanym garnku, wlać zalewę (powinna pokryć mięso), szczelnie przykryć i
              peklować (w chłodnym miejscu) przez 2 tygodnie, co kilka dni obracając mięso. Po
              tym czasie wyjąć szynkę z zalewy, usunąć przyprawy, osuszyć w ściereczce i
              powoli wędzić w dymie (tzw. "zimnym", bez widocznego w palenisku ognia),
              najlepiej z olchowego lub bukowego drewna, z dodatkiem jałowca w ziarnach.
              Uwędzoną szynkę ułożyć w kociołku, zalać wrzątkiem (powinien pokryć mięso) i
              podgrzewać na małym ogniu nie dopuszczając do wrzenia, przez kilka godzin
              (licząc 1 h parzenia na 1 kg szynki). Szynka powinna wystygnąć w wodzie, w
              której się gotowała, aby nie straciła smaku, była soczysta i krucha.
              • hanys_hans Re: Szoudra? 06.04.07, 16:16
                www.totu.com/index.php?st=151&par=69&IdProdukt=3200079
                • broneknotgeld Re: Szoudra? 06.04.07, 17:35
                  Brawo Hanys-Hans.
                  Mie sie to łobiyło ło uszy, dyć niy był żech pewny.
    • szwager_z_laband Re: Szoudra? 08.04.07, 11:34
      Wy slimoki!, tosz niywiycie ze to je szinka pieczono w ciescie?!
      • sloneczko1 Re: Szoudra? 08.04.07, 15:09
        niy znom tego słowa,pochodza z biednyj rodziny kaj sie tak jedzynio niy
        wynokwiało
        • bratjakuba Re: Szoudra? 08.04.07, 18:09
          Nie starej sie tak Słoneczko i nie psuj sie Świont.
          Szołdra i Kindziuk pochodzom z Litwy.
          • szwager_z_laband Re: Szoudra? 08.04.07, 21:57
            myslisz ize np Zakoipane to je Litwa?
            • bratjakuba Re: Szoudra? 09.04.07, 10:53
              Wesołych Świont.Jak sie prziwołuje zapomniane znaczynia to trza sie cofnyć
              o stulecia a niy o 100lot.
              Szołdra to je kożdo szynka robiono z "łopatki" a nazwa nojbardzi kojarzy sie
              ze słowym shoulder -ang. łopatka,ramię.Gloger wyprowadzo szołdra bezpośrednio
              z nimieckigo "Schulter"

              Kochanowski pisze:
              Dobra szołdra zimie,
              Kiedy uschnie na wietrze albo w gęstym dymie.

              Ten sposób przyrządzania pochodzi z Litwy.

              A Litwa w tym czasie zaczynała sie za Bugiem i sięgała nieomal od morza do morza
              a na wschod to ho,ho,ani nie wiedzieć kaj.

              A Zakopiane? Było jeszcze zakopane.
              • szwager_z_laband Re: Szoudra? 09.04.07, 10:57
                my to juz ale pora lot tymu na forum zakopane spominali:)
      • annak12 Re: Szoudra? 08.04.07, 23:37
        szwager_z_laband napisał:

        > Wy slimoki!, tosz niywiycie ze to je szinka pieczono w ciescie?!

        Tu Szwager mou racja,co to je(we Faflokach to bouo),ale coby od razu ze
        ślimokami wyskoczyć,:)
        • szwager_z_laband Re: Szoudra? 09.04.07, 09:07
          ok, poprowia sie - na drugi roz powia "klipy" :)))
          • annak12 Re: Szoudra? 09.04.07, 14:38
            szwager_z_laband napisał:

            > ok, poprowia sie - na drugi roz powia "klipy" :)))

            heheh,no ja ,z papucia na lacz:))))
    • szwager_z_laband Re: Szoudra? 08.04.07, 22:13
      je jeszcze jedne znaczynie tego i je to powionzane ze Mariom Magdalynom -
      poczytejcie o wisiorze i szoldrze

      sam mauy typ:

      SZOŁDRA , przyszynka (Pinna)
      rodzaj małżów morskich; do 1 m dł.; cienka muszla, na przodzie zaostrzona:
      m.in. P. squamosa - występuje w rejonie śródziemnomorskim; dostarczała cennego,
      złocistego włókna używanego do wyrobu rękawiczek.


      • szwager_z_laband Re: Szoudra? 08.04.07, 22:21
        keby kerys niy wiedziou co to je wisior:

        Bisior[edytuj]Z Wikipedii
        Skocz do: nawigacji, szukaj

        Omułek jadalny (Miesmuscheln Mytilus)
        Racicznica zmienna (Dreissena Polymorpha)Bisior - wiązka jedwabistych nici
        powstająca z szybko krzepnącej wydzieliny niektórych, głównie morskich małżów
        (omułek, szołdra) lub rzadko słodkowodnych (racicznica). W Polsce bisior
        wytwarzają racicznica zmienna oraz omułek jadalny.

        Nici te powstają z wydzieliny gruczołu bisiorowego, leżącego u nasady nogi
        małża. Służą do przytwierdzania się małża do podłoża, osiągając długość do 6
        cm. U niektórych gatunków małży służą także do sklejania materiałów gniazda.
        Bisior nie zrasta się z nabłonkiem małża - jest przytrzymywany mięśniem nogi i
        w każdej chwili może być porzucony.


        Jedwab morski [edytuj]
        W starożytności i w średniowieczu wyrabiano z bisioru bardzo cienkie i lśniące
        tkaniny określane jako jedwab morski lub oceaniczny, po włosku "tarantine"; był
        on prawdopodobnie najdroższą tkaniną starożytności. Powstawał z nici
        pozyskiwanych głównie z małża Pinna nobilis L. (pol. "przyszynka szlachetna") z
        Morza Śródziemnego, bardzo dużego, bo dorastającego do 60-90 cm długości.

        Zalety bisioru sławił już w starożytności Herodot, również XIX-wieczni
        egiptolodzy na podstawie swych odkryć potwierdzili znajomość jedwabiu morskiego
        w dawnym Egipcie. Jednym z nich był John Gardner, który pokusił się o
        obliczenie gęstości bisiorowych nitek w odnalezionych fragmentach tkanin - w
        jednym calu materiału (25,4 mm) miały się znajdować 152 nitki bisiorowe, co
        dowodziło ich niebywałej delikatności. Głównym ośrodkiem produkcji bisioru był
        Tarent we Włoszech, a także Korsyka, Sardynia i Sycylia.

        Jedwab morski był bardzo ceniony ze względu na swoją rzadkość i złocisty
        połysk. Był niebywale drogi, ponieważ produkowano go ręcznie, a zdobycie nici
        bisiorowych nie było proste. Aby uzyskać 200-300 gramów tej przędzy, trzeba
        było zanurkować po ok. 1000 sztuk małży (jeden małż wytwarza zaledwie 1-2 gramy
        surowej nici). Przyczyniło się to też do przetrzebienia siedlisk Pinna nobilis
        L..

        W wieku XVIII modna była bisiorowa galanteria (pończochy, apaszki, rękawiczki) -
        zachwycano się jej lekkością: poskładaną parę rękawiczek dało się zmieścić w
        skorupce włoskiego orzecha. Słynny całun z Manoppello powstał na kawałku
        tkaniny z bisioru.

        W dzisiejszych czasach morski jedwab produkowany jest tylko na wyspie Sant
        Antioco koło Sardynii. Mieszka tam jedyna na świecie kobieta, która potrafi
        wytwarzać tkaniny bisiorowe - Chiara Vigo. Jej przodkami mają być Chaldejczycy
        i Fenicjanie, ludy, u których umiejętność wytwarzania morskiego jedwabiu
        przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie od tysięcy lat. Bisior produkowany
        obecnie używany jest głównie do naprawy muzealnych eksponatów wykonanych z
        tarantine.

        • szwager_z_laband ps 08.04.07, 22:22
          pl.wikipedia.org/wiki/Bisior
          • szwager_z_laband Re: ps 08.04.07, 22:30
            Chusta z Manoppello
            Czy to na pewno jest prawdziwe oblicze Chrystusa? Czy rzeczywiście spoglądamy w
            oczy zmartwychwstałego już Pana? Jaką tajemnicę kryje wizerunek Jezusa z
            Manoppello, który powstał w niewyjaśniony sposób? Pytania wciąż się mnożą i
            nurtują myśli naukowców, badaczy i zwykłych ludzi.
            A wszystko to za sprawą dziennikarskiego śledztwa, jakie przeprowadził i potem
            opisał w książce „Boskie oblicze. Całun z Manoppello” Paul Badde – korespondent
            niemieckiego pisma „Die Welt.” W jego toku ujawniono największą od stuleci
            sensację. Jest nią chusta pogrzebowa Chrystusa o wymiarach 17x24 cm, wykonana z
            przezroczystego i cienkiego jak mgiełka jedwabiu morskiego, na której w
            niewyjaśniony naukowo sposób odbiła się twarz Jezusa. Tkanina od XVII w.
            przechowywana jest w Manoppello, niewielkim mieście w górach Abruzji we
            Włoszech. A dokładnie – w kapucyńskim kościele Sanctuario di Volto Santo, w
            obustronnie przeszklonej monstrancji, żeby można było ją oglądać ze wszystkich
            stron. Wraz z Całunem Turyńskim i Chustą z Oviedo w Austrii, na której
            zachowały się tylko plamy wody i krwi, była częścią pogrzebowego „stroju”.
            Okrywała Boskie oblicze w grobie. Prawdopodobnie położyła ją na twarzy marłego
            Mistrza Maria Magdalena.
            Ten maleńki całun od wieków budził wielkie emocje i był różnie
            nazywany: „Chustą Weroniki”, „Mandylionem z Edessy”, „pierwszą ikoną.” Dlatego
            że utrwalony na nim Wizerunek wywierał tak silne wrażenie na patrzących, iż
            określono go mianem acheiropoietos, czyli obrazem „nie ręką ludzką uczynionym.”

            Przyniesiona przez anioła

            Jak tak unikatowa relikwia znalazła się w Manoppello? Legenda głosi, że za
            sprawą „cudownej interwencji Niebios”; że w 1506 r. została przyniesiona przez
            anioła-pielgrzyma. Jednak żródła historyczne, burząc cudowną wersję wydarzeń,
            wymieniają znacznie późniejsze daty. Najpierw – 1608 r., gdy rodzina Leonellich
            sprzeczała się o obraz z rodem Petruzzich. Potem – 1638 r., kiedy kolejny
            właściciel Donantonio De Fabritiis podarował wizerunek klasztorowi kapucynów.
            Od tej pory aż do 1923 r. przechowywany był on w bocznej i dość ciemnej kaplicy
            kościółka. Dopiero w 1960 r. przeniesiono go nad ołtarz główny i wyeksponowano.
            Zanim całun trafił do Manoppello, przebył długą drogę, mającą początek w
            Edessie. Tam bowiem w 544 r. został odnaleziony przypadkowo w schowku, w murach
            miasta. 30 lat później mówi się już o nim w Konstantynopolu, że cieszył się
            wielką sławą. Hołd oddawał mu nawet cesarz bizantyjski i ojcowie soborowi
            podczas II Soboru Nicejskiego w 787 r.
            Co działo się z nim dalej, nie wiadomo. Kto go przywiózł do Rzymu? Kto
            podarował opiekunom Bazyliki św. Piotra, którzy najwyraźniej bali się, że
            Bizantyjczycy zażądają zwrotu chusty i w związku z tym nie wystawiali jej na
            widok publiczny. Przez długie lata była więc w ukryciu. Dopiero po upadku
            Konstantynopola podczas IV wyprawy krzyżowej w 1204 r., papiestwo zdecydowało
            się pokazać ją wiernym. Wieść o niej ściągała pielgrzymów do Wiecznego Miasta z
            różnych stron świata. Dlatego postanowiono wybudować dla relikwii godniejszy
            kościół. Wyburzono starą, jeszcze z VIII w. Bazylikę św. Piotra i na jej
            miejsce zaczęto wznosić nową. W 1506 r. pod kolumną św. Weroniki, wewnątrz
            której znajdował się skarbiec świątyni, położono kamień węgielny. Paul Badde
            twierdzi, że wszystko robiono z myślą o chuście, ale w trakcie budowy została
            ona prawdopodobnie skradziona, co w Rzymie skrzętnie ukrywano, zastępując ją
            kopią. Świadczą o tym puste ramy, stłuczone i popękane szkło dwóch szyb, między
            którymi umieszczony był obraz.

            Relikwia Zmartwychwstania

            Dziennikarza zdziwiło również i to, że na zachowanych kopiach Chusty św.
            Weroniki Jezus był martwy i miał zamknięte oczy, podczas gdy na oryginale były
            one otwarte, żywe. (...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka