ballest
27.12.07, 10:36
"19.12.07 r.
Wiadukt nad torami kolejowymi został wybudowany pod koniec XIX wieku. W
założeniach miał nośność 15 ton. Intensywna eksploatacja obiektu doprowadziła
jednak do znacznego pogorszenia jego stanu technicznego, a w konsekwencji do
pokaźnego obniżenia nośności. Na początku lat dziewięćdziesiątych XX w.
wynosiła ona zaledwie 2,5 tony. Wiosną 1992 roku zamknięto więc wiadukt dla
ruchu i przystąpiono do jego gruntownej modernizacji. Ta jednak wyjątkowo się
ślimaczyła. W ciągu blisko pięciu lat remontu wydawało się, że wreszcie
ostatecznie udało się unowocześnić obiekt. Warto przypomnieć, że inwestorem
była Gmina Gliwice, a projekt generalnej renowacji i modernizacji wiaduktu
został opracowany przez specjalistów z krakowskiego Mostoprojektu. To oni
uznali, że należy podwyższyć nośność obiektu do 30 ton poprzez zastąpienie
dotychczasowej, bardzo ciężkiej nawierzchni, nową i lekką konstrukcją ze
stalowych płyt ortotropowych. Niestety, dzisiaj widzimy, że ten pomysł na
niewiele się zdał. Nośność wprawdzie podwyższono i dziś na wiadukt mogą
jednocześnie wjeżdżać dwa tramwaje, ale nawierzchnia asfaltowa, po której
jeżdżą samochody, to dziura na dziurze. Stalowy kolos, o przęsłach
podlegających codziennie nieprzeciętnym drganiom, które zależnie od
temperatury i pory roku rozprężają się, wytrzymał w stanie nienaruszonym
ledwie kilka lat. Po jedenastu latach od jego modernizacji (oddany został do
użytku 23 grudnia 1996 r), która kosztowała ówczesnych sześć miliardów starych
złotych, dziś praktycznie nadaje się do ponownego remontu. Tylko kto ma go
zrobić?...."
Tak richtig, to remont inaczy wyglodou, no ja ale nie napiszam, co myslam o
taki robocie.