Dodaj do ulubionych

ONR a korsarze;)

06.04.08, 11:00
Adwokat przywódcy ONR-u w Małopolsce przekonywał w środę sąd, że
jego klient posługujący się falangą - symbolem ręki ściskającej
miecz - wcale nie nawiązuje do faszyzującego ruchu
zdelegalizowanego przed wojną, ale do... korsarzy i XVII-wiecznych
marynarzy.
Przed myślenickim sądem toczy się proces w sprawie manifestacji
Obozu Narodowo-Radykalnego, która odbyła się 30 czerwca ubiegłego
roku w Myślenicach, a podczas której kilkudziesięciu umundurowanych
działaczy ONR-u wznosiło okrzyki "Polska dla Polaków!" i "Tu jest
Polska, nie Izrael!". Ultranacjonaliści przyjechali uczcić 71.
rocznicę "najazdu na Myślenice" Adama Doboszyńskiego - największych
przed wojną antyżydowskich zamieszek w Polsce. Policja skierowała
do sądu wniosek o ukaranie jednego z przywódców ONR. Wojciech M.
odpowiada za używanie nielegalnego umundurowania (przed wojną ONR
został zdelegalizowany jako ugrupowanie faszyzujące, w 2001 roku
ultranacjonaliści powołali go na nowo w formie stowarzyszenia) i
zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia. W sprawie umundurowania
wypowiedział się już biegły sądowy, który stwierdził, że symbol
białej falangi używany przez współczesnych ONR-owców nawiązuje do
przedwojennej organizacji o tej samej nazwie zdelegalizowanej za
propagowanie faszyzmu.

Na środowej rozprawie obrońca Wojciecha M. adwokat Maciej
Przebindowski starał się podważyć tę opinię.

- Czy biegły zna jakieś przedwojenne dokumenty potwierdzające, że
ONR uznał falangę za swój symbol? - pytał obrońca.

- ONR używał falangi co najmniej od 1934 roku. Ale to nie ONR
wymyślił ten znak. Wcześniej posługiwali się nim korsarze i XVII-
wieczni polscy marynarze - odpowiedział biegły Tomasz Otrębski.

- Nasuwa się analogia ze swastyką, którą posługiwało się NSDAP, a
przecież niewątpliwie jest to znak znacznie starszy - mówił adwokat
Przebindowski.

- W związku z ostatnim orzeczeniem sądu w podobnej sprawie proszę
zaprotokołować wypowiedź biegłego - nakazała sędzia Katarzyna
Proksa-Kosek. Miesiąc temu bowiem w Strzelcach Opolskich zakończyła
się sprawa trzech ONR-owców, którzy wykonywali na Górze Świętej
Anny gest powszechnie kojarzony z faszystowskim pozdrowieniem. Sąd
uznał jednak, że nie było to hajlowanie, tylko nawiązanie do
starożytnego rzymskiego salutu. Prokuratura złożyła zażalenie na
ten wyrok.

Na środowej rozprawie obrońca przywódcy ONR-u złożył wniosek o
wystąpienie do IPN-u z pytaniem, czy w jego aktach znajdują się
dokumenty potwierdzające usankcjonowanie przez przedwojenny ONR
falangi jako symbolu tej organizacji.

Adwokat dowodził, że w tej samej sytuacji prawnej co przywódca ONR-
u jest obsługa restauracji McDonald's posługująca się w ubiorze
charakterystycznym znaczkiem firmowym. W związku z tym sąd
postanowił wystąpić do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i
Administracji z pytaniem, czy zezwoliło współczesnym działaczom ONR-
u posługiwać się znakiem falangi.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: ONR a korsarze;) 06.04.08, 11:36
      no ja Adolf tysz sie wzorowou na rzymianach:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka