Dodaj do ulubionych

chyba zwariuje!!!

IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 12:37
Witam wszystkich,
Podobnie jak Ula nie sadzilam, ze kiedys bede pisac tego rodzaju listy...
Jednak mam PROBLEM, ktory mnie przerasta: W grudniu zeszlego roku rozpadl sie
moj, trwajacy prawie 4 lata, zwiazek. Dokladnie w tym czasie poznalam kogos,
kto okazal sie super przyjacielem i w ogole super czlowiekiem. Bylam wtedy w
kiepskiej formie psychicznej i nawet nie myslalam o budowaniu czegos
powaznego. Moj nowy znajomy byl doslownie na kazde zawolanie. Zawsze moglam z
nim pogadac i (w razie potrzeby) wyplakac mu sie w rekaw :)). Ustalilismy
jednak, ze "nie zakochamy sie w sobie i pozostaniemy na stopie
przyjacielskiej". Umowilismy sie, ze jesli ktores znajdzie swoja PRAWDZIWA
MILOSC, drugie nie bedzie zazdrosne, a nawet ulotni sie "po angielsku".
Po kilku miesiacach nasze stosunki z "przyjacielskich" zamienily sie
na "przyjacielsko - lozkowe". Ja nadal nie szukalam nikogo, a on ciagle
probowal. I probuje do dzis. Poznal nawet dziewczyne, jednak mieszka ona poza
naszym miastem, spotykaja sie wiec gora raz na 2 tygodnie.
Jak wiadomo krew nie woda, wiec stalo sie - ZAKOCHALAM SIE W NIM!!!! Mimo, ze
bardzo tego nie chcialam i bronilam sie przed tym rekami i nogami... stalo
sie. Teraz po prostu wariuje kiedy on jedzie do tamtej dziewczyny, albo kiedy
chociaz o niej wspomni. Co prawda twierdzi, ze tylko ja lubi i nic powaznego
z tego RACZEJ nie bedzie, ale...
Jestem tym wszystkim tak skolowana i zmeczona.
Niby spotykamy sie codziennie i nasz romans kwitnie, ale ja chce czegos
wiecej. Nie mam pojecia co z tym zrobic. Wiem, ze zlamalam nasza "umowe"
sprzed roku, ale nic na to nie moge poradzic. Jesli natychmiast nie dostane
kwiatka i nie uslysze "kocham", to po prostu zwariuje!!!!!!!!!!
Dzieki za uwage - musialam sie wygadac.
Bede wdzieczna za rady/ komentarze,
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • duszek_ Re: chyba zwariuje!!! 25.11.02, 12:53
      Witam z drugiej strony barykady:)
      Przeczytalem Twoj post i pomyslalem sobie: "Fajnie, ze sa jeszcze takie kobiety
      jak Ty":)
      Z drugiej strony barykady, bom facet, ale w swoich ostatnich 6 miesiacach zycia
      widze bardzo duzo podobienstwa do tego, co napisalas. Takze mialem
      przyjaciolke, ktorej moglem zwierzyc sie z najwiekszych sekretow, tez mielismy
      taka cicha umowe, tez ja zlamalismy. I tez wpadlem po uszy i nie moge sie z
      tego wydostac. Jedyna roznica jest taka, ze ona jest teraz w nowym zwiazku,
      jest szczesliwa i wie, ze RACZEJ cos z tego wyjdzie. A ja cierpie i nie moge
      sobie znalezc miejsca.
      Pewnie niewiele Ci pomoglem, ale moge Cie zapewnic, ze Cie doskonale rozumiem.
      Pozdrawiam baaardzo cieplo
      D.
    • messja Re: chyba zwariuje!!! 25.11.02, 13:48
      Gość portalu: Iza napisał:

      > Witam wszystkich,
      > Podobnie jak Ula nie sadzilam, ze kiedys bede pisac tego rodzaju listy...
      > Jednak mam PROBLEM, ktory mnie przerasta: W grudniu zeszlego roku rozpadl sie
      > moj, trwajacy prawie 4 lata, zwiazek. Dokladnie w tym czasie poznalam kogos,
      > kto okazal sie super przyjacielem i w ogole super czlowiekiem. Bylam wtedy w
      > kiepskiej formie psychicznej i nawet nie myslalam o budowaniu czegos
      > powaznego. Moj nowy znajomy byl doslownie na kazde zawolanie. Zawsze moglam z
      > nim pogadac i (w razie potrzeby) wyplakac mu sie w rekaw :)). Ustalilismy
      > jednak, ze "nie zakochamy sie w sobie i pozostaniemy na stopie
      > przyjacielskiej". Umowilismy sie, ze jesli ktores znajdzie swoja PRAWDZIWA
      > MILOSC, drugie nie bedzie zazdrosne, a nawet ulotni sie "po angielsku".
      > Po kilku miesiacach nasze stosunki z "przyjacielskich" zamienily sie
      > na "przyjacielsko - lozkowe".


      moze jestem staromodna, ale nie rozumiem tutaj czegos: jesli stosunki
      sa:"przyjacielsko - lozkowe" to to jest powazna sprawa i nie mozna tego
      traktowac jako "tylko przyjazn"...
      chyba zbyt lekko do tego wszystkiego na paczatku podeszlas...
      mysle, ze powinniscie byli, zanim zdecydowaliscie sie na romans, ustalic co do
      siebie czujecie i gdzie to was moze doprowadzi...
      sex, bardzo czesto pociaga za soba duze zaangazowanie emocjonalne... dlatego
      nie powinniscie sie byli decydowac na to, jesli nie byliscie pewni, ani
      swiadomi swoich uczuc do siebie...
      w obecnej sytuacji, masz bardzo male pole manewru. zamknelas sobie prawo do
      wszelkich oczekiwan, nigdy nie zmieniajac konwencji "tylko przyjaciele"...
      pozostaje ci postawic sprawe jasno. nie czekaj zbyt dlugo bo mozesz sie
      zadreczyc na smierc!


      messja
    • krop.ka Re: chyba zwariuje!!! 25.11.02, 14:29
      Moim zdaniem jedyne wyjście to rozmowa z obiektem Twych uczuć. Powiedz mu co i
      jak - będziesz przynajmniej wiedziała, na czym stoisz. Nie ma bowiem nic
      gorszego, niż trwanie w zawieszeniu... Przynajmniej dla mnie:)
    • Gość: Jaxx Przyjaźń kończy się... IP: 80.50.64.* 25.11.02, 16:12
      na progu sypialni. DDalej już nie ma mowy o przyjaźni. Najlep[iej będzie jak mu
      o tym powiesz, jesli jest tak jak myslę to dostaniesz swojego kwiatka.

      Powodzenia
    • Gość: Ula Re: chyba zwariuje!!! IP: 62.233.204.* 25.11.02, 19:10
      Cześć,
      Myślę że nie ma sensu ukrywanie prawdziwych uczuć, nawet jeśli twoje
      zaangażowanie nie jest miłością ale czujesz się odrzucona, bo on kogoś znalazł.
      Chyba rzadko która z nas potrafi zgodzić się na to, że mężczyzna z którym się
      związała nawet jeśli to miało się nazywać przyjaźń a jakoś niechcący przeszła w
      coś innego, spotykał się z inną czy sypiał z inną dziewczyną.
      Wiem że zakochana kobieta potrafi wytłumaczyć każde zachowanie "swojego"
      mężczyzny ale nie warto. Według mnie (niestety innym łatwiej się radzi niż
      sobie:-))powinnaś powiedzieć mu, co czujesz i zerwać z nim kontakt. Jeśli dla
      niego to nie będzie nic znaczyło, jeśli on nie odczuje braku, nie zatęskni, nie
      zrozumie że jesteś dla niego ważna nie tylko w łóżku to powiedz czy warto w tym
      trwać. Wiem, że to brzmi brutalnie ale "mój" jak to kiedyś myślałam mężczyna
      cały czas twierdził, że zależy mu na przyjaźni ze mną ale lądował ze mną w
      łóżku, i mówił że bardzo mnie lubi ale mnie kocha. A ja wierzyłam że jednak
      mnie pokocha. Nic z tego! Zerwałam z nim kontakt ale nie było to ani nie jest
      to łatwe. Ale nie można się oszukiwać i czekać w nieskończoność, bo wierz mi że
      można twać i łudzić się długo nawet kilka lat. Tylko potem się myśli - przecież
      powinnam to była zakończyć już dawno temu.
      Lepiej być samemu niż z kimś komu na Tobie nie zależy.
      A może wcale go nie kochasz tylko boisz się znowu zostać sama. Wiem co mówię -
      niestety!- bo i mnie to dotyczyło. I mam nadzieję, że czas przeszły którego
      użyłam takim pozostanie. Czego i tobie życzę.
      Pozdrawiam
      Ula
      • ja_nek Re: chyba zwariuje!!! 25.11.02, 23:30
        Ludzie, nie można się umówić: będziemy się tylko przyjaźnić. Nigdy nie wiadomo,
        czy cos nie zacznie się dziać między ludźmi, zwłaszcza, gdy są na zakrętach lub
        jedno z nich. Nieważne czy się chce by coś się stało, czy nie... to dzieje się
        samo i na tym polega miłość, nie jest ona przewidywalna.
        Uczuciami sie nie kieruje, one żyją własnym życiem i są niezależne od naszego
        rozsądku.
        Jedyne co można teraz zrobić to usiąść i szczerze powiedzieć sobie wszystko z
        obu stron.
        Przyjaźń można mieszać z erotyką, ale nie jest to zalecane. To ryzyko.

        Pozdrawiam
        Janek
        • Gość: Iza Re: chyba zwariuje!!! - NA PEWNO zwariuje!!! IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 02:09
          Dziekuje wszystkim za odpowiedz na moj post. Niestety potwierdziliscie tylko
          to, co sama czuje. Wiem, ze najprosciej jest mowic o wszytkim otwarcie.
          Skrywanie uczuc i emocji prowadzi do frustracji (co widac na zalaczonym
          obrazku). Oczywiscie macie racje - popelnilam blad juz na poczatku zawierajac
          te chora "umowe o niezakochiwaniu sie". Pozniej kolejnym bledem bylo przespanie
          sie z kims, kto z zalozenia mial byc platonicznym przyjacielem. Az w koncu gore
          wziely uczucia, a z nimi jak wiadomo nie ma zartow. A propos uczuc... z kazda
          chwila coraz mocniej go kocham. Kiedy rano sie budze pierwsza mysla
          jest "Ciekawe jak tam Krzys, mam nadzieje, ze wieczorem sie zobaczymy.", za to
          wieczorem, mam problemy z zasnieciem, bo kiedy tylko zamkne oczy pojawiaja sie
          mysli, wyobrazenia i (co najmilsze) wspomnienia.
          No wlasnie - pisze ten list w nocy (dochodzi 2 am). On przed chwila wyszedl.
          Znow bylo fajnie, cudownie, fantastycznie!!!!!!! Nie macie pojecia jak bliska
          bylam wyznania mu calej prawdy :(( Jednak wizja kubla zimnej wody na wlasnej
          glowie jest zbyt przerazajaca. Niby nie mam tego, czego tak naprawde pragne,
          ale zeby tak od razu pozbawic sie nawet malego kawaleczka... Podobno nadzieja
          umiera ostatnia.
          Trudno mi sobie wyobrazic, ze moglby tak po prostu zniknac z mojego zycia.
          Coz, wyglada na to, ze juz ZWARIOWALAM.
          Pozdrawiam cieplutko - ide powspominac :)))))))
          Iza
    • rb13 Re: chyba zwariuje!!! 26.11.02, 10:53
      Z przyjacielem/ółką się nie śpi , bo potem są problemy !
      A teraz walcz o swoją miłość !
      • ja_nek Re: chyba zwariuje!!! 26.11.02, 13:58
        Masz rację, nadzieja umiera ostatnia.

        Pozdrawiam
        Janek
    • mis_uszateq Re: chyba zwariuje!!! 26.11.02, 13:42
      Ciekawe czy tej drugiej powiedział że sypia z Tobą... (pytanie retoryczne)

      Musisz z nim pogadać i sprawę wyjaśnić, bo on Cię moim zdaniem, dziewczyno
      wykorzystuje.

      Powodzenia,
      miś
      • messja Re: chyba zwariuje!!! 26.11.02, 15:59
        mis_uszateq napisał:

        > Ciekawe czy tej drugiej powiedział że sypia z Tobą... (pytanie retoryczne)
        >
        > Musisz z nim pogadać i sprawę wyjaśnić, bo on Cię moim zdaniem, dziewczyno
        > wykorzystuje.
        >
        > Powodzenia,
        > miś

        tego, niestety, nie mozna wykluczyc.
        wez sie w garsc i postap jak mezczyzna. jesli nie laczy was prawdziwe uczucie,
        to niewarto sie zadreczac. im dluzej to trwa, tym dluzej potem bedziesz miala
        kaca:)
        • Gość: Iza Re: chyba zwariuje!!! IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 00:10
          messja napisała:

          > mis_uszateq napisał:
          >
          > > Ciekawe czy tej drugiej powiedział że sypia z Tobą... (pytanie retoryczne)
          > >
          > > Musisz z nim pogadać i sprawę wyjaśnić, bo on Cię moim zdaniem, dziewczyno
          >
          > > wykorzystuje.

          > tego, niestety, nie mozna wykluczyc.
          > wez sie w garsc i postap jak mezczyzna. jesli nie laczy was prawdziwe
          uczucie,
          > to niewarto sie zadreczac. im dluzej to trwa, tym dluzej potem bedziesz miala
          > kaca:)


          Nie, nie powiedzial.

          Czemu niby mnie wykorzystuje? Moze to ja wykorzystuje jego? Oboje dostajemy
          tyle samo (tylko niektorzy chcieliby wiecej...)

          Chyba???
          • mawyr Re: chyba zwariuje!!! 27.11.02, 08:43
            Coś mi sie zdaje że Twoje uczucie wynika z przekory, zabawka była dobra, ale
            tylko zabawka, jak juz ktoś inny ją ma to nagle staje sie niezbędna i dostajesz
            pierdolca, co do postepku zabawki to w stosunku do Ciebie jest w porządku, ale
            tą drugą robi w konia. Układ dla niego idealny. U Ciebie już znudzony, u niej
            odrabia przyjemności. Pogratulować zabawki. A uczucie ...........fizjilogia.
          • mis_uszateq Re: chyba zwariuje!!! 27.11.02, 12:06
            Gość portalu: Iza napisał:

            > Czemu niby mnie wykorzystuje? Moze to ja wykorzystuje jego?
            > Oboje dostajemy tyle samo
            Naprawde? :)
            Ty jesteś ślepo zakochana, on nie. Tu jest różnica!

            Troszeczkę znam facetów i wiem do czego są zdolni. Ten Twój pewnie mówi Ci że
            jest mu dobrze obok Ciebie, że jesteś dobrą przyjaciółką, że potrzebuje Cię i
            takie tam, ale mówi to z wyrachowania. Widzi że jesteś zakochana i zrobisz dla
            niego wszystko, a jako facet nie pogardzi taką "okazją". Ciebie ma "pod ręką" w
            tym samym mieście, a tamta jest dla niego odmianą raz na jakiś czas. Gdyby ją
            naprawdę kochał - nie sypiałby z Tobą! Facet po prostu chce się wyszumieć i nie
            ma ochoty na poważne związki jak na mój gust.

            Powinniście to sobie wyjaśnić!

            Jeżeli będziesz to dalej ciągnęła, zakochasz się w nim jeszcze bardziej i
            ciężko będzie Ci się z niego wyleczyć! Po co rozmieniać swoje życie na drobne i
            wchodzić w takie nieudane związki, jak można być z kimś dla kogo będziesz tą
            jedyną i najlepszą na świecie. Wg mnie to strata czasu. Potem możesz tego
            żałować i mieć "kaca" jak napisała messja.

            Pozdrawiam i życzę powodzenia,
            miś

            PS. To wszystko moje przypuszczenia, które mogą okazać się chybione! Nie znam
            wszystkich faktów, ale jak narazie wszystko na to wskazuje.
            • Gość: Iza Re: chyba zwariuje!!! IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 14:30
              mis_uszateq napisał:

              >
              > Powinniście to sobie wyjaśnić!
              >
              > Jeżeli będziesz to dalej ciągnęła, zakochasz się w nim jeszcze bardziej i
              > ciężko będzie Ci się z niego wyleczyć! Po co rozmieniać swoje życie na drobne
              i
              >
              > wchodzić w takie nieudane związki, jak można być z kimś dla kogo będziesz tą
              > jedyną i najlepszą na świecie. Wg mnie to strata czasu. Potem możesz tego
              > żałować i mieć "kaca" jak napisała messja.
              >
              > Pozdrawiam i życzę powodzenia,
              > miś
              >
              > PS. To wszystko moje przypuszczenia, które mogą okazać się chybione! Nie znam
              > wszystkich faktów, ale jak narazie wszystko na to wskazuje.


              OK, wiem, ze powinnam z nim porozmawiac. Wiem i jestem o tym coraz bardziej
              przekonana. Tylko nie mam pojecia jak zaczac taka rozmowe...
              "Wiesz, kocham cie, a ty?" ????????
              "Byc moze nie spodoba ci sie to, ale nie dotrzymalam warunkow umowy i
              zakochalam sie w tobie jak wariatka"????????????
              "Powiedz Sloneczko, co z dalej z nami bedzie" ??????????
              "Jak wyobrazasz sobie dalsza znajomosc ze mna i z NIA"???????????????

              Jestem chyba glupsza niz myslalam!!!!!!!
              Pozdrawiam cieplutko,
              Iza
              • messja Re: chyba zwariuje!!! 27.11.02, 16:15

                > "Jak wyobrazasz sobie dalsza znajomosc ze mna i z NIA"???????????????
                >

                to z wymienionych najbardziej mi sie podobalo:)
                moze poprostu zapytaj, czy on widzi cie jako przyjaciolke, czy moze istnieje
                szansa, ze jest miedzy wami cos wiecej.
                jesli powie, ze tylko i wylacznie jestescie przyjaciolmi, to szybko zobacz czy
                nie ma cie po drugiej stronie drzwi. a potem odezwij sie do niego, gdy bedziesz
                miala pewnosc, ze juz nigdy nie pojdziesz z nim do lozka "z przyjazni".
                wiem, ze szczere rozmowy i uczciwe stawianie sprawy jest strasznie ciezkie, gdy
                w perspektywie masz tak wiele do stracenia.
                potrzeba straszliwej odwagi, zeby pokazac przed kims nagie, bezbronne serce.
                a z drugiej strony kiedy bedzie juz po wszystkim poczujesz ogromna ulge.
                obiecuje.
                ja nie dawno tez zdecudowalam sie na szczera rozmowe z kims bliskim, choc miala
                inny charakter. glos lamal mi sie w gardle - ale potem, poczulam sie zupelnie
                inaczej, duzo lepiej...
                powodzenia:)
                • mis_uszateq Re: chyba zwariuje!!! 27.11.02, 21:16
                  messja napisała:

                  > > "Jak wyobrazasz sobie dalsza znajomosc ze mna i z NIA"???????????????
                  >
                  > to z wymienionych najbardziej mi sie podobalo:)
                  mnie również się podoba :)

                  To co napisała Messja jest bardzo trafne.

                  Powiedz mu otwarcie że jest dla Ciebie więcej niż przyjacielem i nie możesz
                  dalej tak żyć jak teraz. Że nie wywiązałaś się z umowy. I jeżeli on chce tą
                  umowę podtrzymać to chcesz zerwać zupełnie kontakt przynajmniej na jakiś czas,
                  a jeżeli też coś więcej czuje, ale do tej pory się nie przyznawał, to ... :)

                  Taka rozmowa jest baaaardzo trudna. Tak jak napisała Messja tracisz wiele.
                  Wesołe chwile, godzisz się dobrowolnie na samotność, na brak osoby z którą
                  możesz pogadać i pośmiać się, tracisz fajnego kumpla. Ale po jakimś czasie
                  zyskasz o wiele więcej i będziesz zadowolona z podjętej decyzji! Jeżeli on nie
                  planuje przyszłości z Tobą to prędzej czy później sam odejdzie i wtedy będzie
                  to dla Ciebie mniej przyjemne przeżycie!!!

                  Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
                  MIŚ

                  PS. Napisz jak poszło :)
                  • Gość: Iza Re: chyba zwariuje!!! IP: *.lodz-polnoc.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 01:57
                    mis_uszateq napisał:

                    > > to z wymienionych najbardziej mi sie podobalo:)
                    > mnie również się podoba :)
                    >
                    > To co napisała Messja jest bardzo trafne.
                    >
                    > Powiedz mu otwarcie że jest dla Ciebie więcej niż przyjacielem i nie możesz
                    > dalej tak żyć jak teraz. Że nie wywiązałaś się z umowy. I jeżeli on chce tą
                    > umowę podtrzymać to chcesz zerwać zupełnie kontakt przynajmniej na jakiś
                    czas,
                    > a jeżeli też coś więcej czuje, ale do tej pory się nie przyznawał, to ... :)
                    >
                    > Taka rozmowa jest baaaardzo trudna. Tak jak napisała Messja tracisz wiele.
                    > Wesołe chwile, godzisz się dobrowolnie na samotność, na brak osoby z którą
                    > możesz pogadać i pośmiać się, tracisz fajnego kumpla. Ale po jakimś czasie
                    > zyskasz o wiele więcej i będziesz zadowolona z podjętej decyzji! Jeżeli on
                    nie
                    > planuje przyszłości z Tobą to prędzej czy później sam odejdzie i wtedy będzie
                    > to dla Ciebie mniej przyjemne przeżycie!!!
                    >
                    > Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
                    > MIŚ
                    >
                    > PS. Napisz jak poszło :)


                    Ranyyyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zrobilam to!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Nie przyznalam sie co prawda do swoich uczuc. Naprawde chcialam, ale wczesniej
                    pociagnelam go troche za jezyk i... dowiedzialam sie, ze z jego strony nic sie
                    nie zmienilo. Najzwyczajniej w swiecie mnie nie kocha, ale cyt: "bardzo lubi
                    moje towarzystwo i bardzo mu zalezy na naszej znajomosci" i jeszcze: "nie
                    chcialby mnie skrzywdzic i nie chce zebym kiedykolwiek przez niego plakala".
                    Dowiedzialam sie tez, ze z TAMTA tez nie planuje sie wiazac, ale ONA
                    powiedziala mu, ze zaczyna sie angazowac.
                    Jak wiec widac takie wyznania "wprost" nie zawsze przynosza pozadany skutek -
                    dlatego sie powstrzymalam.
                    Co do drugiej czesci Twojej rady...
                    Nie moge, nie potrafie i nie chce "dobrowolnie zgodzic sie na samotnosc". Nie
                    potrafie tez nawet wyobrazic sobie, ze moglabym stracic kogos, tak dla mnie
                    waznego. Bez powietrza nie da sie zyc...
                    Byc moze wyda Ci/Wam sie to naiwne, ale naprawde wierze, ze kiedys nasza
                    sytuacja moze sie diametralnie zmienic. Kiedys wreszcie dotrze do niego, ze
                    LEPSZEJ ODE MNIE NIE ZNAJDZIE. :))))))))))))))))))))
                    Pozdrawiam cieplutko,
                    Iza
                    PS. Moze to glupie, ale nagle zaczelam tryskac optymizmem :))))))))))))))))), a
                    jak wiadomo wiara czyni cuda. Zreszta... nawet jesli nie uda nam sie zbudowac
                    powaznego/stabilnego zwiazku, to przynajmniej bede miala co wspominac (oj bede,
                    bede), a jesli zakoncze te znajomosc juz teraz, to sama zamkne sobie droge do
                    szczescia. Mysle, ze warto jeszcze nad tym "popracowac" (moze kupie sobie
                    ksiazke kucharska...):))))
                    • messja Re: chyba zwariuje!!! 28.11.02, 03:03
                      nad ksziazka kucharska mozna zmarnowac kilka lat, ktore nikt ci nie wroci. ale
                      to twoje zycie i twoje wyobory:)
                    • meduza4 Re: chyba zwariuje!!! 28.11.02, 10:09
                      A czy to nie jest tak, ze on chce byc kochany,
                      ale boi sie do tego przyznac, obawia sie odtracenia?
                      Moze tamta zaczela go interesowac wlasnie dlatego,
                      ze spodziewa sie po niej zaangazowania? Skoro ty
                      nadal mowisz mu, ze go nie kochasz... to moze szuka
                      takiej, ktora go pokocha...
                      Moim zdaniem powinnas powiedziec mu jak sprawy
                      stoja -wprost i bez owijania w bawelne! Nie wiem czemu,
                      ale w sytuacji w ktorej facet z toba sypia gadanie o
                      "tylko"
                      przyjazni i spotykanie sie z inna, ktorej tez rzekomo
                      nie
                      kocha ale ona zaczela sie angazowac... dowodzi mi
                      ze on sam nie wie czego chce od zycia i sam nie wie,
                      albo nie chce sie przyznac do tego co czuje do kazdej
                      z was. Trzeba to zalatwic raz na zawsze i porzadnie
                      a nie bawic sie w kotka i myszke, bo pewnego dnia
                      zostawi cie dla innej i powie "o co chodzi, przeciez ty i
                      tak
                      mnie nigdy nie kochalas a ona zakochala sie po uszy".
                    • kwasna_cytryna Re: chyba zwariuje!!! 28.11.02, 10:28


                      Optymizmem to pewnie tryskasz z tego powodu, że on nie zamierza wiązać się z
                      nią, czyli zobaczyłaś jakieś światełko w tunelu dla siebie. Tyle, że ten tunel
                      może być bardzo długi, a na końcu może się okazać, że to światełko prowadzi
                      donikąd. Póki nie wyjaśnisz sobie wszystkiego do końca, będziesz sama ze sobą
                      prowadziła niebezpieczną grę, w której rezultacie sama siebie skrzywdzisz. To
                      jest jak taniec na linie, jeden fałszywy krok - spadniesz i obudzisz się
                      poturbowana. Oczywiście można tak się ze sobą bawić, pytanie tylko po co ?
                      Im dłużej będzie trwała taka niepewność, tym bardziej zapatrzona w niego i w
                      swoje uczucia, będziesz traciła szansę zauważenia kogoś, kto pokocha Ciebie i
                      kogo być może pokochasz Ty.
                      To racjonalne podejście. Czasem jednak bywa tak, że jest to silniejsze od nas i
                      niezwykle trudno jest sobie wytłumaczyć, że tak nie powinno być. Przychodzi
                      jednak zawsze moment zastanowienia...
                      W każdym razie życzę Ci szczęśliwego rozwiązania Twojego dylematu.
                    • mis_uszateq Re: chyba zwariuje!!! 28.11.02, 13:24
                      Gość portalu: Iza napisał(a):

                      > Dowiedzialam sie tez, ze z TAMTA tez nie planuje sie wiazac, ale ONA
                      > powiedziala mu, ze zaczyna sie angazowac.
                      Znaczy się tamta też się ślepo zakochała :) Jak na mój gust, facet jest trochę
                      nieodpowiedzialny. Jeżeli widzi, że dziewczyna się angażuje, a wie że z jego
                      strony nic nie będzie - powinien jej o tym jasno powiedzieć i ... odejść! Bo
                      można łatwo złamać dziewczynce serduszko.

                      > pociagnelam go troche za jezyk i... dowiedzialam sie, ze z jego strony nic
                      > sie
                      > nie zmienilo. Najzwyczajniej w swiecie mnie nie kocha, ale cyt: "bardzo lubi
                      > moje towarzystwo i bardzo mu zalezy na naszej znajomosci" i jeszcze: "nie
                      > chcialby mnie skrzywdzic i nie chce zebym kiedykolwiek przez niego plakala".
                      Facet nie kocha Ciebie albo boi się odkryć przed Tobą, tak jak Ty boisz się
                      odkryć przed nim "żeby tylko nie spłoszyć drugiej strony".

                      Powinnaś mu powiedzieć że dla Ciebie ta umowa jest już nieważna, że chętnie
                      odeszłabyś od tych ustaleń, że chcesz go mieć więcej. Przy okazji czaruj faceta
                      swoim urokiem :) Niech on wie co czujesz, może on też się otworzy, a może powie
                      Ci że nie ma żadnych szans i wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz.

                      I kurcze, powinnaś przestać z nim sypiać. Nawet jak to jest dla Ciebie bardzo
                      przyjemne i potrzebujesz tego. Niektórzy faceci są tak skonstruowani, że
                      wykorzystują takie sytuacje, kiedy dziewczyna jest zakochana i bardzo jej
                      zależy. Jeżeli przestaniesz tego, wtedy jego uwaga skupi się na Tobie, a nie
                      Twojej d.... Facet zacznie normalnie myśleć i zastanowi się co tak naprawdę go
                      pociąga w Tobie. Zacznie zauważać w Tobie inne, ważne cechy i odkryje perełkę
                      albo po prostu przestanie przychodzić. Jeżeli odejdzie, to niestety poczujesz
                      niesmak do siebie. Pomyślisz sobie: "tak bardzo go kochałam, starałam się mu
                      dogodzić najlepiej, a on przychodził tylko aby z tego korzystać". Ale lepiej po
                      kilku miesiącach niż kilku latach.

                      Reasumując. Ja na Twoim miejscu powiedziałbym mu o moich uczuciach i zamiarach
                      i przestał z nim sypiać. To oczyści sytuację pomiędzy Wami. Z facetami trzeba
                      postępować twardo i nie dawać im wszystkiego od razu, bo tracą możliwość
                      racjonalnego myślenia!

                      Pozdrowienia,
                      MIŚ
    • kosturek Re: wspolczuje 28.11.02, 10:56
      No ladnie, buczec facetowi wieczorami w rekaw i myslec ze nic z tego w koncu
      nie bedzie i sama sobie stworzyc bariere dla przyszlosci, toz to masochizm
      dla wlasnych uczuc, brrrr!!!
      Ok wiem ze zyjemy w Swiecie gdzie pokuta i cierpienie to droga to wybawienia,
      ale bez przesady nie katuj sie wlasnymi barierami, dosyc mamy zewnetrznych !!!!
      Reasumujac to nie masz wyboru, kawa na lawe facetowi ze sie zmienilo w Tobie,
      z umowy nici, wygasla i albo cos z tego teraz bedzie albo BYE BYE i odstaw
      go od zrodelka ( bo swieza woda bywa odurzajaca i wplywa na nasze procesy
      myslowe, a on musi w koncu pomyslec o tym co mu powiesz ).
      • ja_nek Re: wspolczuje 29.11.02, 16:39
        Iza, zrobiłas pierwszy krok i tak naprawdę zabrakło Ci odwagi by zawalczyć o
        całą resztę. Powinnaś mu powiedzieć co czujesz.... szczerość, przede wszystkim
        szczerość...
        Obecnie czerpiesz pewne korzyści, masz jego przyjaźń, masz jego bliskość....
        ale zależy Ci na czymś więcej i w końcu zacznie Ci to doskwierać....
        Spróbuj go zdobyć, Mis dobrze mówi. Zawalcz albo odejdź. Jeśli nie ma
        możliwości zdobycia tego, czego szukasz i oczekujesz, to takie trudne sytuacje
        trzeba rozwiązywać radykalnie.
        Porozmawiajcie wprost. Przynajmniej będziesz wiedziała wszystko na 100%.
        Jeśłi on nic do Ciebie nie czuje, to po co karmić się nadzieją, że kiedyś coś
        między Wami się zmieni. Że zaczniesz coś dla niego znaczyć więcej. Taka
        nadzieja potrafi kwitnąć latami, ale to prowizorka...Nadzieja w beznadziejnych
        sytuacjach tylko pogarsza ból....

        Obecnie zamykasz się na coś nowego, na nowych mężczyzn, z których ktoś mógłby
        przecież coś zacząć znaczyć....

        Można sądzić, że on Cię nie kocha, spostrzegłabyś to. Kobiety widzą lepiej, a
        kochający facet nie potrafi tego do końca ukryć. To widać w gestach a zwłaszcza
        w wyrazie oczu. Tego nie da się ukryć podczas długich rozmów....

        Pozdrawiam
        Janek
    • Gość: lew_ Re: chyba zwariuje!!! IP: *.proxy.aol.com 01.12.02, 16:31
      Iza ....mi cie jest zal:) nigdy bym, nie pomyslal ze ktos taki na swiecie
      moze b yc jak ty i ten twoj ...lozkowy zaspokojiciel...oboje podchodzicie do
      tego taqk beznamietnie ....a zwalszcza on...czy slepa jestes ze traktuje
      cie jak zwykla dziwke ?? ..z ktora mozna do lozka ...ciekaw jestem jak
      dlugo jeszcze brdziesz taka glupia ..i co to za idiotyczna umowa byla na
      poczatku?ß...pomiedzy kobieta a facetem nie moze byc przyjazni..predzej
      czy pozniej wchodzi sexualnosc na wierzch..i gdybys sie szanowala to nie
      dawalbys dupy facetowi ...ktory nie widzi przyszlosci z toba!!
      lew_
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka