Dodaj do ulubionych

Chodźcie moi Towarzysze ;))

04.09.06, 21:16
Tam przestało mi się podobać...
No i ktoś chce wyprzedzić Wasze Deski!!
Nie damy się!! :))) Mówiłam, że silna ze mnie kobieta?
Wrrr....
Obserwuj wątek
    • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:18
      tygryska_28 napisała:

      > Tam przestało mi się podobać...
      > No i ktoś chce wyprzedzić Wasze Deski!!
      > Nie damy się!! :))) Mówiłam, że silna ze mnie kobieta?
      > Wrrr....

      ten ktoś podpisujący się mianem Pindzia, to jakiś małolat nieduczony. dajmy
      spokój tamtym wpisom
      • tygryska_28 Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:20
        Zrelaksujmy się... ;))))
        Szkoda zdzierać pazurki na klawiaturze ;))

        A jak tam minął Wasz dzień pierwszy po weekendzie?
        • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:21
          tygryska_28 napisała:

          > Zrelaksujmy się... ;))))
          > Szkoda zdzierać pazurki na klawiaturze ;))
          >
          > A jak tam minął Wasz dzień pierwszy po weekendzie?

          Mmmm zabiegany co nieco
          • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:27
            Trudny dzień był, potem jeszcze szkoła. Brr. zmęczyłam się, a jutro znów
            bieganinka.
            • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:28
              white.falcon napisała:

              > Trudny dzień był, potem jeszcze szkoła. Brr. zmęczyłam się, a jutro znów
              > bieganinka.
              Uczysz się czy kogoś Sokółko?
              • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:32
                W pracy - pracuję, a w szkole podciągam znajomość języka angielskiego. Uczyć
                nie umiem, niestety. :-)
                • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:34
                  white.falcon napisała:

                  > W pracy - pracuję, a w szkole podciągam znajomość języka angielskiego. Uczyć
                  > nie umiem, niestety. :-)

                  Może ja bym sie zmobilizowal do skonczenia doktoratu, tak zawisł mi w
                  czasoprzestrzeni:))
                  • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:35
                    To go odwieś - co tak ma powiewać na wietrze? ;-)
                    • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:37
                      white.falcon napisała:

                      > To go odwieś - co tak ma powiewać na wietrze? ;-)

                      może jeszcze nie wywieje go, muszę troszkę zarobić na niego:)
                      • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:40
                        To ten doktorat taki zachłanny? A to podejrzany jakiś. Przyjrzyj się, może to
                        nie Twój i może go podmienili na podrzucony? ;-)
                        • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:43
                          white.falcon napisała:

                          > To ten doktorat taki zachłanny? A to podejrzany jakiś. Przyjrzyj się, może to
                          > nie Twój i może go podmienili na podrzucony? ;-)

                          kilka tysięcy za semestr na obecną chwilę samodzielnej kilkusetzłotowej pensji,
                          nie stac mnie. Musze nazbierać
                          • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:47
                            Wrrrr. A nie możesz doktorat zmusić do zbierania? Co tak będzie majtał się na
                            wietrze? ;-)

                            Na serio - aż tyle kosztuje doktorat? Koleżanka z pracy też pisze, dodatkowo -
                            wykłada na uczelni i nie płaci nic. Dostała małe samodzielne lokum w Domu
                            Asystenta, więc jej jakoś tam udaje się wszystko pogodzić. No ale nie pytałam
                            się, czy korepetycji nie daje, czy czegoś jeszcze nie robi.
                            • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:54
                              white.falcon napisała:

                              > Wrrrr. A nie możesz doktorat zmusić do zbierania? Co tak będzie majtał się na
                              > wietrze? ;-)
                              >
                              > Na serio - aż tyle kosztuje doktorat? Koleżanka z pracy też pisze, dodatkowo -
                              > wykłada na uczelni i nie płaci nic. Dostała małe samodzielne lokum w Domu
                              > Asystenta, więc jej jakoś tam udaje się wszystko pogodzić. No ale nie pytałam
                              > się, czy korepetycji nie daje, czy czegoś jeszcze nie robi.

                              Bo ma promotora, który ma świetne układy i jej to ułatwia, mój takich nie ma,
                              więc na semestr płacić trzeba 4 tysiące. Kto nie ma znajomości, ten może sobie
                              dziś gwizdać w tych działkach. Mógłbym ci coś na ten temat powiedzieć, o swojej
                              historyjce, jak to mi obiecywano dzienne doktoranckie, i jak to zdobywalem
                              unikalne materiały dla Zakładu własnie z tą myślą:))
                              • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 22:02
                                Tak, ma promotorkę, która ją bardzo lubi, zleca jej różne prace do zrobienia -
                                ostatnio (promotorka nie miała czasu) - ślęczała nad recenzją jakiegoś grubego
                                tomu. Dodatkowo - prowadzi zajęcia na uczelni. A pisze na bardzo fajny temat,
                                ciekawie posłuchać. :-)

                                Adam, chyba nie trafiłeś na dobrego promotora. Może go zmień? Koleżanka też nie
                                miała znajomości, bo pochodzi z małego miasteczka. Faktycznie, sporo pieniędzy.
                                Ale przecież są kredyty, może można coś wymyśleć.
                                • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 22:07
                                  white.falcon napisała:

                                  > Tak, ma promotorkę, która ją bardzo lubi, zleca jej różne prace do zrobienia -
                                  > ostatnio (promotorka nie miała czasu) - ślęczała nad recenzją jakiegoś grubego
                                  > tomu. Dodatkowo - prowadzi zajęcia na uczelni. A pisze na bardzo fajny temat,
                                  > ciekawie posłuchać. :-)
                                  >
                                  > Adam, chyba nie trafiłeś na dobrego promotora. Może go zmień? Koleżanka też nie
                                  >
                                  > miała znajomości, bo pochodzi z małego miasteczka. Faktycznie, sporo pieniędzy.
                                  >
                                  > Ale przecież są kredyty, może można coś wymyśleć.

                                  Staram się cały czas coś wymyśleć..
                                  Na pewno tego tak nie zostawie:)))
                                  • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 22:12
                                    No to już jest pozytyw. Napewno coś wymyślisz, jestem pewna tego. :-)
    • Gość: pindzia_ryndzia Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 21:30
      Ależ siła! Nie ma co? Wiecie rozumiecie, pomożecie Towarzysze?
      • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:32
        Gość portalu: pindzia_ryndzia napisał(a):

        > Ależ siła! Nie ma co? Wiecie rozumiecie, pomożecie Towarzysze?
        Jasne zawsze i wszedzie:)
      • tygryska_28 Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:33
        Przepraszam, ale nie uważam Cię za Towarzyszkę swoją więc - pa ;))
        • x_adam Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:33
          tygryska_28 napisała:

          > Przepraszam, ale nie uważam Cię za Towarzyszkę swoją więc - pa ;))

          To jakiś gostek się tak zalogował i się bawi
          • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:37
            A co za różnica? Facet, kobieta czy dzięcioł? Nic ciekawego nie powiedziało to
            to i nawet nie miało pomysłu na kłótnię. Jutro o tym już pamiętać nie
            będziemy. :-)
      • white.falcon Re: Chodźcie moi Towarzysze ;)) 04.09.06, 21:35
        A może byś tak popisała z mniej nudnymi od nas i bardziej inteligentnymi? Twoje
        zdanie już znam, więc tam pisuje taki Juzek - wspólny temat już macie. ;-P
        • tygryska_28 Adasiu 04.09.06, 21:37
          A na jakim temacie zawisł Twój doktorat? ;))
          • x_adam Re: Adasiu 04.09.06, 21:42
            tygryska_28 napisała:

            > A na jakim temacie zawisł Twój doktorat? ;))
            Podejmowałem 2 działki, miało być albo o działalności polskiego wywiadu w latach
            80, albo o roli służb specjalnych w funkcjonowaniu państw
            No i ten drugi temat się ukształtował ostatecznie. Zacząlem pisać o roli służb
            specjalnych w funkcjonowaniu państwa i miałem się tutaj ukierunkować badawczo na
            działalność Interpolu
            Różne takie ence pence osobiste spowodowały, że zaczęło się a potem...a potem
            zabrakło mi pieniędzy
            • tygryska_28 Re: Adasiu 04.09.06, 21:46
              Stypendium?? ;)) Tak, wiem, ja też zarabiam takie krocie, że o stypendium
              socjalnym mogę pomarzyć a naukowe... Ku radości Pińdzi - nie chce mi się ;)))

              Ale Ty na naukowe z pewnością byś się załapał ;))
              • x_adam Re: Adasiu 04.09.06, 21:56
                tygryska_28 napisała:

                > Stypendium?? ;)) Tak, wiem, ja też zarabiam takie krocie, że o stypendium
                > socjalnym mogę pomarzyć a naukowe... Ku radości Pińdzi - nie chce mi się ;)))
                >
                > Ale Ty na naukowe z pewnością byś się załapał ;))

                Stypendium doktoranckie dostajesz jezeli przyjmuja cie na studia dzienne, mnie
                nie przyjęli, wiec byłem zmuszony robić to zaocznie..no i tu zaczyna sie ból
                kilku tysiecy za semestr:)))
                • tygryska_28 Re: Adasiu 04.09.06, 21:58
                  Hmm... Ale u mnie są na zaocznych stypendia!! I na doktoranckich też... Może
                  coś się zmieniło w przepisach? Może trzeba się dowiedzieć?

                  • x_adam Re: Adasiu 04.09.06, 22:00
                    tygryska_28 napisała:

                    > Hmm... Ale u mnie są na zaocznych stypendia!! I na doktoranckich też... Może
                    > coś się zmieniło w przepisach? Może trzeba się dowiedzieć?
                    >
                    Dowiadywałem się lipa:)))
                    • tygryska_28 Re: Adasiu 04.09.06, 22:02
                      Heh...
                      i właśnie takich momentów nie lubię - kiedy nie wiem i nie potrafię komuś
                      pomóc...
                      Nienawidzę bezsilności!!
                      Coś pomyślimy... Smile ;))
                      • x_adam Re: Adasiu 04.09.06, 22:09
                        tygryska_28 napisała:

                        > Heh...
                        > i właśnie takich momentów nie lubię - kiedy nie wiem i nie potrafię komuś
                        > pomóc...
                        > Nienawidzę bezsilności!!
                        > Coś pomyślimy... Smile ;))

                        ten etat ochroniarski bedzie mi w tym pomocny
                        Poza tym coś wymyślę:)))
                        • tygryska_28 Re: Adasiu 04.09.06, 22:11
                          Super ;)*
    • ksanthippe puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:37
      może coś na rozweselenie?

      Blondynka wraca z randki z płaczem. Mama pyta: - Co się stało?
      - On mnie rzucił - mowi blondynka - i stwierdził, że nie umiem
      tego, czego on ode mnie oczekuje.
      Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach,
      pszczółkach i o tym, co i jak one to ze sobą robią.
      - Nie, mamo - mowi córka - to ja umiem koncertowo!
      Jemu chodzi o to, ze nie umiem gotować!!!"
      • white.falcon Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:39
        Hiii. :-) Dobre, nie znałam tego. :-)
        • ksanthippe Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:41
          a to?


          Zdenerwowany mąż do żony:
          - Mam tego dosyć! Wracam głodny po całym dniu pracy,
          a obiadu nie ma. Idę do restauracji.
          - Kochanie, nie denerwuj się. Poczekaj pięć minut.
          - Co, będzie obiad?
          - Nie, ale ubiorę się i pójdę z tobą...
          • white.falcon Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:44
            Ojej, rozśmieszyłaś mnie. :-)
          • x_adam Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:44
            ksanthippe napisała:

            > a to?
            >
            >
            > Zdenerwowany mąż do żony:
            > - Mam tego dosyć! Wracam głodny po całym dniu pracy,
            > a obiadu nie ma. Idę do restauracji.
            > - Kochanie, nie denerwuj się. Poczekaj pięć minut.
            > - Co, będzie obiad?
            > - Nie, ale ubiorę się i pójdę z tobą...

            :)))) hehehehehehehe
            Świetne
            • ksanthippe Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:51
              mili jesteście:-)

              Zeflik i Karlik siedzą w szynku i piją piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi
              skończyły się pieniądze.
              - Siedź, siedź - mówi mu Karlik - ja stawiam.
              - Karlik, a skad ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja,
              babie oddajesz tyle co i ja, a ciagle masz.
              - A bo widzisz: co poniedziałek ide sobie pod ten dziurawy płot za szynkiem.
              Staję za płotem i jak górnicy przychodzą lać, to wysuwam przez dziurę rękę,
              łapię jednego za ciulika, przez druga szparę wystawiam nóż i wołam 'Stówa albo
              ciulik!'. I tak sobie dorabiam.
              - Gadasz, że w poniedziałki?
              - No...
              - To ja bede we wtorki!
              Spotykają się za jakiś czas.
              - Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
              - O, zrobiłeś, jak ci gadałem?
              - Tak.
              - No i ile zarobiłeś za jeden dzień?
              - Osiem stów i trzy ciuliki.

              • white.falcon Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:53
                Ojej, skąd Ty, Ksanthippe, znasz takie kawały? Śmieje się i nie mogę
                przestać. ;-)
              • x_adam Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:57
                ksanthippe napisała:

                > mili jesteście:-)
                >
                > Zeflik i Karlik siedzą w szynku i piją piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi
                > skończyły się pieniądze.
                > - Siedź, siedź - mówi mu Karlik - ja stawiam.
                > - Karlik, a skad ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja,
                > babie oddajesz tyle co i ja, a ciagle masz.
                > - A bo widzisz: co poniedziałek ide sobie pod ten dziurawy płot za szynkiem.
                > Staję za płotem i jak górnicy przychodzą lać, to wysuwam przez dziurę rękę,
                > łapię jednego za ciulika, przez druga szparę wystawiam nóż i wołam 'Stówa albo
                > ciulik!'. I tak sobie dorabiam.
                > - Gadasz, że w poniedziałki?
                > - No...
                > - To ja bede we wtorki!
                > Spotykają się za jakiś czas.
                > - Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
                > - O, zrobiłeś, jak ci gadałem?
                > - Tak.
                > - No i ile zarobiłeś za jeden dzień?
                > - Osiem stów i trzy ciuliki.
                >

                hehehehe beczkę śmiechu znalazłaś czy jak:)))
          • tygryska_28 Re: puk.... puk..... puk..... 04.09.06, 21:47
            Hi, hi... Coś dzisiaj kulinarnie na forum ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka