Dodaj do ulubionych

Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiecie.

IP: *.client.attbi.com 05.04.03, 17:37
Pisalam o tym na forum Mezczyzna, jako ze temat mezczyzny dotyczy ;) Ale
jakos nikt mi nie odpowiada, a temat jest chyba bardziej odpowiedni na to
forum.

Jestem mezatka i jakis czas temu moj maz odnowil kontakty ze swoim dawnym
kumplem. Mamy ze soba swietny kontakt, tzn. my i on. Chodzi o to, ze od
pewnego czasu intuicyjnie czuje, ze on mogl sie we mnie zakochac. Wiem, ze
jest lojalny wobec mojego meza i ze niczego nigdy nie bedzie probowal, ale
poniewaz jestem kobieta, a wiec nie obca mi ciekawosc ;), chcialabym wiedziec
czy moje podejrzenia sa sluszne.

Sprobuje napisac, czemu podejrzewam, ze on cos jednak do mnie
czuje. To niby nic konkretnego, nigdy nie dal mi tego wyraznie do
zrozumienia, wlasciwie to nie mam zadnych powodow, zeby tak myslec. Ale
intuicja tak mi wlasnie podpowiada.

Gdy wspolnie jestesmy na spotkaniu towarzyskim i on cos opowiada, zazwyczaj
kontakt wzrokowy utrzymuje ze mna, a nie z zadnym z pozostalych sluchajacych.
Na zmiane mnie unika i dazy do kontaktow, daje do zrozumienia, ze mnie bardzo
lubi (bez podtekstow). Przynajmniej takie odnosze wrazenie (tej zmiennosci)
Opowiada mi o swoich romansach z kobietami. Z tych opowiesci zazwyczaj
wynika, ze one sa nim bardzo zainteresowane, ale nie w jego typie. Czesto mam
wrazenie, ze chce zebym byla zazdrosna.
Niby bardzo mu zalezy na zalozeniu rodziny, ale ciagle nie moze znalezc
odpowiedniej partnerki. Wyglada to tak, jakby zadna z nich nie byla ta,
ktorej on naprawde chce. Jednoczesnie uslyszalam od bliskiej mu osoby, ze on
kazda dziewczyne porownuje do mnie, poniewaz ja jestem taka dobra zona.
Gdy slyszy, albo sam puszcza piosenke o milosci, zwraca mi na nia uwage,
mowiac, ze to dobra piosenka.

Takie tam, nic takiego...
A moze ja po prostu wylapuje u niego tego typu zachowania i naciagam je, zeby
potwierdzily moje podejrzenia? Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: gelson Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.ne.client2.attbi.com 05.04.03, 18:32
      witam Cie

      Mysle ze intuicja Cie nie myli,takie rzeczy sie czuje i juz.Moze powinnas dac
      mu do zrozumienia ze jest to dla Ciebie troche krepujace .Moze jak przychodzi
      do was do domu przytulaj sie czesciej do meza i mow przy wszystkich jak bardzo
      go kochasz i jak wiele dla Ciebie znaczy. Robiac to wyslesz mu swojego
      rodzaju "message" don't mess with my marriage. Musisz na niego uwazac bo jezeli
      on cos takiego robi to czy naprawde mozna go nazwac kolega Twojego meza ???

      be careful
      pozdrawiam
      gelson
      • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 05.04.03, 20:14
        Gość portalu: gelson napisał(a):

        > Musisz na niego uwazac bo jezeli
        >
        > on cos takiego robi to czy naprawde mozna go nazwac kolega Twojego meza ???
        >
        > be careful
        > pozdrawiam
        > gelson

        Dzieki za odpowiedz i troske. Mysle, ze nie mam sie czego obawiac, bo on nie
        wysyla mi wyraznych sygnalow i wiem, ze bylby lojalny wobec mojego meza.
        Wlasciwie nie robi nic zlego, a jesli rzeczywiscie sie zakochal, to w sumie nie
        jego wina. Co nie zmienia faktu, ze jesli rzeczywiscie tak jest, to lepiej
        nieco ograniczyc kontakty i losu nie kusic, prawda?
        Pozdrawiam :)
        • pioggia Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 05.04.03, 20:42
          witam
          Oj coś wydaje mi się że ta sytuacja wcale Cie nie krepuje lecz powiedzialbym
          nawet ze w jakis sposob Cie to dowartosciowuje i ekscytuje. Nie mam zupelnie
          racji? Przeciez problem mozna latwo rozwiazac - np rozmowa szczera z
          przyjacielem meza lub z samym mezem - ale wtedy skonczy sie ciwekawosc
          nieprawdaz. Nie bierz do siebie tego co pisze. Powodzenia.
          • ja_nek Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 05.04.03, 23:59
            Chyba każdemu niezależnie od płci pochlebia, gdyby widzi zainteresowanie swoją
            osobą.
            Myślę, że on szuka kogoś podobnego do Ciebie, idealizuje Cię i oczywiście nie
            znajdzie nikogo, bo żadn inna nie będzie równie dobra, inteligentna, ładna itd
            jak Ty.
            Teraz on tylko wysyła sygnały, ale za jakiś czas niemozność znalezienia
            idealnej kopii Ciebie (nie znajdzie takowej) zacznie mu doskwierać.
            W końcu, kiedy sklonstatuje, że traci czas na poszukiwaniach, może spróbować
            stopniowo zbliżać się do Ciebie. Może próbować zacieśniać znajomość. Może to
            być jakiś akt determinacji, ale cierpliwej i przemyślanej.
            Lepiej byłoby pozbawić go złudzeń już teraz. Powiedzieć, jak bardzo jesteś
            szczęśliwa, że bardzo kochasz męża. Powiedzieć, że gdyby jakikolwiek Twój
            przyjaciel by myślał o rozwinięciu znajomości z Tobą zostałby odtrącony.

            Pozdrawiam
            janek
            • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 06.04.03, 02:33
              ja_nek napisał:

              > Lepiej byłoby pozbawić go złudzeń już teraz. Powiedzieć, jak bardzo jesteś
              > szczęśliwa, że bardzo kochasz męża. Powiedzieć, że gdyby jakikolwiek Twój
              > przyjaciel by myślał o rozwinięciu znajomości z Tobą zostałby odtrącony.
              >
              Widzisz, tak sie sklada, ze w moim malzenstwie nie uklada sie najlepiej i on o
              tym doskonale wie. Moze wlasnie dlatego karmi sie zludzeniami. Zeby tak jak
              radzisz pozbawic go ich juz teraz, nie moglabym mowic nic podobnego do tego, co
              napisales, bo wiedzialby, ze nie jestem szczera. Musialabym zagrac w otwarte
              karty, a tego wolalabym uniknac, bo ciagle nie mam pewnosci, ze moje przeczucia
              sa uzasadnione.
              Pozdrawiam :)
          • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 06.04.03, 02:24
            pioggia napisał:

            > witam
            > Oj coś wydaje mi się że ta sytuacja wcale Cie nie krepuje lecz powiedzialbym
            > nawet ze w jakis sposob Cie to dowartosciowuje i ekscytuje. Nie mam zupelnie
            > racji? Przeciez problem mozna latwo rozwiazac - np rozmowa szczera z
            > przyjacielem meza lub z samym mezem - ale wtedy skonczy sie ciwekawosc
            > nieprawdaz. Nie bierz do siebie tego co pisze. Powodzenia.

            A czy ja gdzies napisalam, ze sytuacja mnie krepuje? To znaczy troche krepuje,
            ale nigdy tego nie napisalam ;) A poza tym to masz racje, w jakis sposob mnie
            dowartosciowuje i ekscytuje. To w sumie przyjemne, wiedziec, ze sie komus
            podobam. Egoistyczne i prozne, ale jestem tylko czlowiekiem i bynajmniej nie
            idealem.
            A co do szczerej rozmowy, to nie wydaje mi sie, ze jest mozliwa, bo raczej
            watpliwe, zeby kolega sie przyznal, nawet jesli rzeczywiscie wzdycha. A mezowi
            nie chce nic mowic, bo pewnosci nie mam, wiec nie chce go zrazac do przyjaciela.
            Nie wzielam sobie do siebie, tego co napisales, ale dzieki za delikatnosc :)
            Pozdrawiam :)
      • alevtigrii Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 08.09.25, 06:18
        Portal randkowy - hespac.com/datingpl.htm Ja na portalu 2 lata temu poznałam wspaniałego człowieka. Obydwoje jesteśmy po rozwodzie, nasze dzieci w podobnym wieku bardzo się polubiły.
    • Gość: gelson Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.ne.client2.attbi.com 06.04.03, 05:17
      witaj ponownie

      mimo wszystko uwazaj bo ty masz o wiele wiecej do stracenia niz on.nie znam
      sytuacji i nie mnie sie wtracac,ale troche to nieodpowiedzialne z jego
      strony.pewnego pieknego dnia zdcyduje sie :albo zrobi pierwszy krok,albo
      zrozumie ze to glupie i ograniczny albo zerwie kontakt z wami kontakt.mysle ze
      pozytywnym skutkiem dla obu stron.zwykle flirtowanie ze strony faceta ,a
      mieszanie w malzenstwie swojego kumpla to baaardzo duza roznica.

      bardzo ciezko jest zaakceptowac fakt ze kocha sie bez wzajemnosci
      ale mozliwe jest zaakceptowanie faktu ze kocha sie kogos z kim juz nigdy sie
      nie bedzie-MOZESZ MU TO POWIEDZIEC JAK ZROBI TEN PIERWSZY KROK a jestem pewien
      ze w koncu zrobi

      pozdrawiam mocno
      gelson


      • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 06.04.03, 22:21
        Gość portalu: gelson napisał(a):

        > witaj ponownie
        >
        > mimo wszystko uwazaj bo ty masz o wiele wiecej do stracenia niz on.nie znam
        > sytuacji i nie mnie sie wtracac,ale troche to nieodpowiedzialne z jego
        > strony.pewnego pieknego dnia zdcyduje sie :albo zrobi pierwszy krok,albo
        > zrozumie ze to glupie i ograniczny albo zerwie kontakt z wami kontakt.mysle
        ze
        > pozytywnym skutkiem dla obu stron.zwykle flirtowanie ze strony faceta ,a
        > mieszanie w malzenstwie swojego kumpla to baaardzo duza roznica.
        >
        > bardzo ciezko jest zaakceptowac fakt ze kocha sie bez wzajemnosci
        > ale mozliwe jest zaakceptowanie faktu ze kocha sie kogos z kim juz nigdy sie
        > nie bedzie-MOZESZ MU TO POWIEDZIEC JAK ZROBI TEN PIERWSZY KROK a jestem
        pewien
        > ze w koncu zrobi
        >
        > pozdrawiam mocno
        > gelson
        >
        >
        >
        Jesli rzeczywiscie zrobi ten pierwszy krok, tak jak podejrzewasz (choc ja
        watpie, ale nie jestem facetem, wiec nie znam ich natury ;) ), to dopiero wtedy
        mu powiem. Ciagle nie jestem pewna czy moje podejrzenia sa sluszne. Niby
        parokrotnie przekonalam sie, ze mam dobra intuicje, ale jestem natura logiczna
        i musze miec racjonalne argumenty, zeby cos zaakceptowac. Dlatego wlasnie
        opisywalam jego zachowanie na forum, z nadzieja, ze ktos je zinterpretuje. A Wy
        za glowny argument wzieliscie moje subiektywne odczucia, na jego zachowaniu
        zupelnie sie nie koncentrujac. Wiec ja dalej tkwie w niepewnosci ;)
        A sowoja droga, to ciezko tym babom dogodzic, prawda? :)))
        Wracajac, do sedna sprawy. Jak do tej pory on zachowuje sie odpowiedzialnie, a
        to ze ja cos podejrzewam, to sprawka mojej szeroko rozwinietej intuicji.
        Ostatnio nawet jakby ograniczyl z nami kontakty. Czyzby probowal walczyc z tym
        co go gryzie?
        Pozdawiam cieplutko :)
        • ja_nek Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 06.04.03, 23:22
          To moze za daleko posunięty wniosek: ale czy nie jest też trochę tak, że
          podświadomie zostawiasz go sobie w rezerwie?

          Pozdrawiam
          janek
          P.S. Kiedy ktoś coś czuje, to niemówienie "nie" może mieć fatalne skutki...
          • jmx Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 07.04.03, 01:39
            ja_nek napisał:

            > P.S. Kiedy ktoś coś czuje, to niemówienie "nie" może mieć fatalne skutki...

            JEŚLI czuje...
            • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 07.04.03, 02:01
              jmx napisała:

              > ja_nek napisał:
              >
              > > P.S. Kiedy ktoś coś czuje, to niemówienie "nie" może mieć fatalne skutki..
              > .
              >
              > JEŚLI czuje...

              No wlasnie!!!
              A co, Ty jednak masz watpliwosci?
              • jmx Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 07.04.03, 02:24
                Gość portalu: eliza napisał(a):

                > No wlasnie!!!
                > A co, Ty jednak masz watpliwosci?

                On może być tylko miły...
                Intuicja też czasem zawodzi a poza tym - gdy spytasz wprost to nie sądzę, żeby
                potwierdził Twoje przypuszczenia, nawet(!) jeśli nie jesteś mu obojętna.
                • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 07.04.03, 16:50
                  jmx napisała:

                  > On może być tylko miły...
                  > Intuicja też czasem zawodzi a poza tym - gdy spytasz wprost to nie sądzę,
                  żeby
                  > potwierdził Twoje przypuszczenia, nawet(!) jeśli nie jesteś mu obojętna.

                  Ja tez tak mysle, sama bym sie nigdy nie przyznala, gdybym byla na jego
                  miejscu. Uwazam, ze pytanie jego jest bez sensu. A ze intuicja czasem zawodzi,
                  tez zdaje sobie sprawe, dlatego wlasnie pytalam Was o zdanie.
                  Pozdrawiam :)
          • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 07.04.03, 01:59
            ja_nek napisał:

            > To moze za daleko posunięty wniosek: ale czy nie jest też trochę tak, że
            > podświadomie zostawiasz go sobie w rezerwie?
            >
            > Pozdrawiam
            > janek
            > P.S. Kiedy ktoś coś czuje, to niemówienie "nie" może mieć fatalne skutki...

            Wiesz, chyba masz racje. Nie chce wyraznie powiedziec "nie" nie tylko z braku
            pewnosci. Mam obawy, ze moje malzenstwo predzej czy pozniej sie rozpadnie i
            chyba rzeczywiscie taka mysl, ze w razie czego gdzies tam jest ktos, daje mi
            pewne poczucie bezpieczenstwa.
            A jakie fatalne skutki masz na mysli?
            • Gość: Kompan Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: 143.26.81.* 07.04.03, 17:09
              Za mało danych. radziłbym kontynuować obserwacje.
              Zwróć uwagę czy nie następuje eskalacja podejrzanych zachowań
              takich jak:
              Bezzasadny ślinotok
              Szorganie się w okolicach erogennych - np. za uchem.
              Próby wyrycia na blacie stołu twoich twojego imienia
              Tatuaż na lewym przedramieniu - serce przebite strzałą lub odwrotnie.
              Ciekaw jestem twoich dalszych spostrzeżeń.
              • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 07.04.03, 18:30
                Gość portalu: Kompan napisał(a):

                > Za mało danych. radziłbym kontynuować obserwacje.
                > Zwróć uwagę czy nie następuje eskalacja podejrzanych zachowań
                > takich jak:
                > Bezzasadny ślinotok
                > Szorganie się w okolicach erogennych - np. za uchem.
                > Próby wyrycia na blacie stołu twoich twojego imienia
                > Tatuaż na lewym przedramieniu - serce przebite strzałą lub odwrotnie.
                > Ciekaw jestem twoich dalszych spostrzeżeń.

                Dzieki za ciekawe rady :)))
                Tatuaz, mowisz? A skad bede wiedziec, ze te serce ze strzala to dla mnie? ;)
                Intryguje mnie, co w Twojej wypowiedzi znaczylo "serce przebite strzala lub
                odwrotnie". To ma byc strzala przebita sercem? :)
                Jak na razie nie zauwazylam objawow przez Ciebie opisanych, ale moze musze sie
                poprostu lepiej przyjzec ;)
                Obiecuje sie podzielic spostrzezeniami :))))
                Pozdrowionka :)
                • Gość: Kompan Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 20:54
                  Gość portalu: eliza napisał(a):

                  > Gość portalu: Kompan napisał(a):
                  >
                  > > Za mało danych. radziłbym kontynuować obserwacje.
                  > > Zwróć uwagę czy nie następuje eskalacja podejrzanych zachowań
                  > > takich jak:
                  > > Bezzasadny ślinotok
                  > > Szorganie się w okolicach erogennych - np. za uchem.
                  > > Próby wyrycia na blacie stołu twoich twojego imienia
                  > > Tatuaż na lewym przedramieniu - serce przebite strzałą lub odwrotnie.
                  > > Ciekaw jestem twoich dalszych spostrzeżeń.
                  >
                  > Dzieki za ciekawe rady :)))
                  > Tatuaz, mowisz? A skad bede wiedziec, ze te serce ze strzala to dla mnie? ;)
                  > Intryguje mnie, co w Twojej wypowiedzi znaczylo "serce przebite strzala lub
                  > odwrotnie". To ma byc strzala przebita sercem? :)
                  > Jak na razie nie zauwazylam objawow przez Ciebie opisanych, ale moze musze
                  sie
                  > poprostu lepiej przyjzec ;)
                  > Obiecuje sie podzielic spostrzezeniami :))))
                  > Pozdrowionka :)


                  Oczywiście że chodzi o strzałę przebitą sercem.
                  A tak na serio to myślę że ten kochaś zastanawia się nad tym samym co ty i
                  wypatruje podobnych sygnałów z twojej strony.
                  i prawdopodobnie je znajduje.
                  Jeżeli faktycznie chcesz zmienić męża to
                  pozwól nu flirtować.
                  A jeżeli nie to lepiej zakończ te podchody z jego strony.
                  Bo to bardzo niebezpieczna zabawa.
                  • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 07.04.03, 22:47
                    Gość portalu: Kompan napisał(a):

                    > Oczywiście że chodzi o strzałę przebitą sercem.
                    > A tak na serio to myślę że ten kochaś zastanawia się nad tym samym co ty i
                    > wypatruje podobnych sygnałów z twojej strony.
                    > i prawdopodobnie je znajduje.
                    > Jeżeli faktycznie chcesz zmienić męża to
                    > pozwól nu flirtować.
                    > A jeżeli nie to lepiej zakończ te podchody z jego strony.
                    > Bo to bardzo niebezpieczna zabawa.

                    Ja nigdzie nie napisalam, ze chce zmieniac meza. Po prostu mam taka swiadomosc,
                    ze to malzenstwo juz dlugo nie potrwa (moze kilka lat). Zreszta moj maz mysli
                    podobnie, wiec pewnie rzeczywiscie tak bedzie. A tak poza tym, to ja nie do
                    konca zdaje sobie sprawe, czego chce. Czy tkwic nadal w nieudanym zwiazku z
                    mezczyzna, z ktorym jednak cos mnie laczy, przede wszystkim wspolna przeszlosc,
                    czy budowac swoja przyszlosc z kims innym, niekoniecznie akurat z tym gosciem.
                    Na szczescie na razie nie musze podejmowac decyzji, czy pozwolic mu na flirty,
                    czy nie, bo on ze mna nie flirtuje, tylko wysyla nieswiadome sygnaly (jesli
                    wysyla w ogole).
                    A swoja droga, dobrym psychologiem jestes.
                    Pozdrawiam :)
                    • ja_nek Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 08.04.03, 02:01
                      Właściwie rozumiem to, ze chcesz mieć alternatywę w razie czego. Co więcej
                      myślę, że uważasz, że to nawet dobrze, że wszystko idzie tak niemrawo. Nie
                      musisz nic robić, tylko czekasz. Wszyscy mamy drobne słabości.
                      Niemówienie "nie" to brak świateł, czyli powoli można przejechać to
                      skrzyżowanie. Co nie jest zabronione, jest dozwolone, czyż nie?
                      Miałem na myśli to, że trzymanie w niepewności wybudzi stopniowo negatywne
                      emocje. Oczekiwanie może trwać długo, ale łatwo się przejechać, bo oczekiwania
                      jego moga się nie ziścić. A co wtedy zostaje? Żal i pretensja, ale do samego
                      siebie. Paradoksalnie dopóki on nie wie, że ty się domyślasz, tym lepiej dla
                      Ciebie. On myśli, że jesteś "głucha".

                      Pozdrawiam
                      janek
                      • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 08.04.03, 02:58
                        ja_nek napisał:

                        > Właściwie rozumiem to, ze chcesz mieć alternatywę w razie czego. Co więcej
                        > myślę, że uważasz, że to nawet dobrze, że wszystko idzie tak niemrawo. Nie
                        > musisz nic robić, tylko czekasz. Wszyscy mamy drobne słabości.
                        > Niemówienie "nie" to brak świateł, czyli powoli można przejechać to
                        > skrzyżowanie. Co nie jest zabronione, jest dozwolone, czyż nie?
                        > Miałem na myśli to, że trzymanie w niepewności wybudzi stopniowo negatywne
                        > emocje. Oczekiwanie może trwać długo, ale łatwo się przejechać, bo
                        oczekiwania
                        > jego moga się nie ziścić. A co wtedy zostaje? Żal i pretensja, ale do samego
                        > siebie. Paradoksalnie dopóki on nie wie, że ty się domyślasz, tym lepiej dla
                        > Ciebie. On myśli, że jesteś "głucha".
                        >
                        > Pozdrawiam
                        > janek

                        Jejku, jejku. Glowe mam pelna mysli i coraz ich wiecej. Niby wiem, co powinnam
                        zrobic, ale nie potrafie i chyba nie chce. Masz racje z tymi swiatlami. Ech,
                        ciezko mi dzisiaj na duszy :(
                        Pozdrawiam i dzieki za rady,
                      • sunrise1 janku uważaj ! 08.04.03, 10:56
                        ja_nek napisał:

                        > Właściwie rozumiem to, ze chcesz mieć alternatywę w razie czego. Co więcej
                        > myślę, że uważasz, że to nawet dobrze, że wszystko idzie tak niemrawo. Nie
                        > musisz nic robić, tylko czekasz. Wszyscy mamy drobne słabości.


                        Wszyscy mamy słabości, ale czy tylko drobne ? Ja bym ich nazwała:
                        mniejszymi i większymi :)

                        Chyba rozumiem elizę. To nie jest tak, że czekanie jest wygodne.
                        Ono jest bezpieczne. Być może , gdyby eliza była bardziej zaangażowana
                        bądz w małżeństwo, byłoby jej łatwiej dokonać ewentualnego wyboru.Uważam, że
                        w takiej sytuacji można się zwyczajnie bać, i to nie tylko
                        o siebie, ale również aby innym nie sprawić zawodu, nie zranić innych.

                        > > jego moga się nie ziścić. A co wtedy zostaje? Żal i pretensja, ale do
                        samego
                        > siebie. Paradoksalnie dopóki on nie wie, że ty się domyślasz, tym lepiej dla
                        > Ciebie. On myśli, że jesteś "głucha".


                        Elizo, czy Ty czasem nie zbliżasz się do rozstaju dróg ?



                        A janek jak zwykle niecierpliwy :)))

                        z:)
                        >
                        • Gość: eliza Re: janku uważaj ! IP: *.client.attbi.com 08.04.03, 17:06
                          sunrise1 napisała:

                          > Chyba rozumiem elizę. To nie jest tak, że czekanie jest wygodne.
                          > Ono jest bezpieczne. Być może , gdyby eliza była bardziej zaangażowana
                          > bądz w małżeństwo, byłoby jej łatwiej dokonać ewentualnego wyboru.Uważam,
                          że
                          >
                          > w takiej sytuacji można się zwyczajnie bać, i to nie tylko
                          > o siebie, ale również aby innym nie sprawić zawodu, nie zranić innych.
                          >
                          > Elizo, czy Ty czasem nie zbliżasz się do rozstaju dróg ?

                          No wlasnie. Targa mna teraz wiele uczuc i rzeczywiscie sie boje. Chyba wlasnie
                          dlatego nie podejmuje zadnej decyzji. Do tego potrzeba wiele odwagi, a mi jej
                          brak, niestety :(
                          Tez mam wrazenie, ze zblizam sie do rozstaju drog. Jeszcze mam kawalek drogi,
                          ale to juz niedaleko. A co bedzie potem???
                          Pozdrawiam cieplo :)
                          • sunrise1 Re: janku uważaj ! 08.04.03, 17:31
                            Gość portalu: eliza napisał(a):

                            > sunrise1 napisała:
                            > > Elizo, czy Ty czasem nie zbliżasz się do rozstaju dróg ?
                            >
                            > No wlasnie. Targa mna teraz wiele uczuc i rzeczywiscie sie boje. Chyba
                            wlasnie
                            > dlatego nie podejmuje zadnej decyzji. Do tego potrzeba wiele odwagi, a mi jej
                            > brak, niestety :(

                            Myśle, ze niełatwo jest zdobyć się w takiej sytuacji na odwagę.
                            Myślę również, że gdyby w Twoim małżenstwie wszystko było ok,
                            nawet nie podejmowałabyś tego tematu.
                            Zobaczyłaś jednak coś, co okresliłabym mianem "swiatełka w tunelu".,
                            Jednak, jak będzie naprawdę czas pokaże.
                            Zyczę Ci jednak abyś podejmując jakąkolwiek decyzję ( w przyszłości )pomyslała
                            i o innych i o sobie.

                            z:))
                            > Tez mam wrazenie, ze zblizam sie do rozstaju drog. Jeszcze mam kawalek drogi,
                            > ale to juz niedaleko. A co bedzie potem???
                            > Pozdrawiam cieplo :)
                            • Gość: eliza Re: janku uważaj ! IP: *.client.attbi.com 08.04.03, 20:53
                              sunrise1 napisała:

                              > Myśle, ze niełatwo jest zdobyć się w takiej sytuacji na odwagę.
                              > Myślę również, że gdyby w Twoim małżenstwie wszystko było ok,
                              > nawet nie podejmowałabyś tego tematu.
                              > Zobaczyłaś jednak coś, co okresliłabym mianem "swiatełka w tunelu".,
                              > Jednak, jak będzie naprawdę czas pokaże.
                              > Zyczę Ci jednak abyś podejmując jakąkolwiek decyzję ( w przyszłości )
                              pomyslał
                              > a
                              > i o innych i o sobie.

                              Tak, chyba to "swiatelko w tunelu" to wlasciwe okreslenie na zaistniala
                              sytuacje.
                              Na pewno bede myslec o innych i o sobie. Robie to caly czas i wlasnie dlatego
                              sie tym gryze. Najgorsze w takich ukladach jest to, ze nie da sie ich rozwiazac
                              bez czyjegos cierpienia. Dlatego pewnie nie podejmuje decyzji. Mam idiotyczna
                              nadzieje, ze problem rozwiaze sie sam.
                              Dzieki za zrozumienie :)
    • Gość: Y Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: 62.233.175.* 08.04.03, 10:37
      Badz wiec dobra zona, jezeli masz dobrego meza i przestan
      sie nawet nad tym zastanawiac. Sa wazniejsze rzeczy w
      zyciu niz to czy przyjaciel Twojego meza ma na Ciebie chrapke
      • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 08.04.03, 17:14
        Gość portalu: Y napisał(a):

        > Badz wiec dobra zona, jezeli masz dobrego meza i przestan
        > sie nawet nad tym zastanawiac. Sa wazniejsze rzeczy w
        > zyciu niz to czy przyjaciel Twojego meza ma na Ciebie chrapke

        Twoja rada jest bardzo prosta i logiczna, ale zycie nie zawsze jest takie. Meza
        owszem mam dobrego, ale najwyrazniej nie dla mnie przeznaczonego. On zreszta
        tez tak mysli, zeby nie bylo, ze szukam usprawiedliwienia. Probowalam przestac
        sie nad tym zastanawiac, ale nie bardzo mi to wychodzi, bo mam nature
        analityczna i dociekliwa.
        Masz racje, sa w zyciu wazniejsze rzeczy niz to, czy przyjaciel meza ma na mnie
        chrapke. Ale ta akurat sprawa nabiera wiekszego znaczenia, jesli sie sobie
        uswiadomi, ze samemu nie jest sie obojetnym na jego wdzieki :( A jesli do tego
        nie jest sie skonczona egoistyczna swinia i nie umie sie swiadomie krzywdzic
        innych, to sprawa staje sie jedna z tych najwazniejszych, albo raczej
        najbardziej frapujacych :(
        Pozdrawiam.
        • Gość: Drak Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: 143.26.81.* 08.04.03, 17:59
          Właściwie to pogubiłem się i nie wiem już o co ci chodzi.
          Podejrzewam że ty też się pogubiłaś.

          Myślę że w życiu trzeba mieć jakiś stały punkt "azymut" i że należy sie
          go trzymać.

          • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 08.04.03, 21:05
            Gość portalu: Drak napisał(a):

            > Właściwie to pogubiłem się i nie wiem już o co ci chodzi.
            > Podejrzewam że ty też się pogubiłaś.
            >
            > Myślę że w życiu trzeba mieć jakiś stały punkt "azymut" i że należy sie
            > go trzymać.
            >
            Masz racje, tez sie pogubilam we wszystkim, w swoich myslach i pragnieniach, w
            pisaniu o nich i w zyciu w ogole. A azymutu najwyrazniej w nim brak.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Drak Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 21:13
              Może powinnaś porozmawiać z mężem ,oczywi scie nie o waszym znajomym ale o
              sobie .
              Lub zrobić sobie małą przerwę - odpocząć od siebie na jakiś czas.

              • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 09.04.03, 15:23
                Gość portalu: Drak napisał(a):

                > Może powinnaś porozmawiać z mężem ,oczywi scie nie o waszym znajomym ale o
                > sobie .
                > Lub zrobić sobie małą przerwę - odpocząć od siebie na jakiś czas.
                >
                Z mezem rozmawialam wielokrotnie, stad wiem, ze on mysli o nas podobnie. O
                tymczasowej separacji tez myslelismy, ale z pewnych wzgledow jest to
                niewykonalne.
                Pozdrawiam :)
                • ja_nek Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 09.04.03, 15:57
                  Gość portalu: eliza napisał(a):

                  > Z mezem rozmawialam wielokrotnie, stad wiem, ze on mysli o nas podobnie. O
                  > tymczasowej separacji tez myslelismy, ale z pewnych wzgledow jest to
                  > niewykonalne.

                  Niech zgadnę względy majątkowe, wspólne przedsięwzięcia gospodarcze.
                  To ludzi dość mocno trzyma, nawet kiedy juz nie mają ochoty na siebie
                  patrzeć....
                  • Gość: Drak Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: 143.26.82.* 09.04.03, 16:03
                    ja_nek napisał:

                    > Gość portalu: eliza napisał(a):
                    >
                    > > Z mezem rozmawialam wielokrotnie, stad wiem, ze on mysli o nas podobnie. O
                    >
                    > > tymczasowej separacji tez myslelismy, ale z pewnych wzgledow jest to
                    > > niewykonalne.
                    >
                    > Niech zgadnę względy majątkowe, wspólne przedsięwzięcia gospodarcze.
                    > To ludzi dość mocno trzyma, nawet kiedy juz nie mają ochoty na siebie
                    > patrzeć....

                    Sadzę że powód jest bardziej prozaiczny - wspólne mieszkanie.
                    Niestety jest to duży problem.
                    • Gość: eliza Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec IP: *.client.attbi.com 09.04.03, 19:00
                      Gość portalu: Drak napisał(a):

                      > ja_nek napisał:
                      > > Niech zgadnę względy majątkowe, wspólne przedsięwzięcia gospodarcze.
                      > > To ludzi dość mocno trzyma, nawet kiedy juz nie mają ochoty na siebie
                      > > patrzeć....
                      >
                      > Sadzę że powód jest bardziej prozaiczny - wspólne mieszkanie.
                      > Niestety jest to duży problem.

                      Obydwaj macie racje, chodzi o sytuacje finansowa i mieszkaniowa. Oczywiscie
                      jesli mowa o tymczasowej separacji. To nie sa powody, dla ktorych nie
                      podejmujemy decyzji o rozstaniu, w kazdym razie nie glowne.
                  • sunrise1 Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 09.04.03, 16:07

                    A mówi się, że nic tak nie łączy,jak prawdziwe uczucie.
                    To przykre, ale takie rzeczy się zdarzają.

                    z
        • pioggia do e. 08.04.03, 20:02
          Zadziwiasz mnie. Dawkujesz wiadomosci o sobie w malych miarkach. Teraz wiemy
          juz ze to zaintereesowanie znajomego meza nie jest takie proste i pozostajace
          bez odzewu. A moze twe zainteresowanie nim jest wieksze??? Czy mysli o pomylce
          (nazwijmy to tak) z mezem to chwilowe wachniecie czy tez staly trend? Od tego
          wiele zalezy. Moze jego (kolegi) zainteresowanie toba nie jest tak duze bys
          uznala to za satysfakcjonujace i pozwalajace na pewna zmiane sytuacji?
          Czekasz na to nieprawdaz?
          • Gość: eliza Re: do e. IP: *.client.attbi.com 08.04.03, 20:47
            pioggia napisał:

            > Zadziwiasz mnie. Dawkujesz wiadomosci o sobie w malych miarkach. Teraz wiemy
            > juz ze to zaintereesowanie znajomego meza nie jest takie proste i pozostajace
            > bez odzewu. A moze twe zainteresowanie nim jest wieksze??? Czy mysli o
            pomylce
            > (nazwijmy to tak) z mezem to chwilowe wachniecie czy tez staly trend? Od tego
            > wiele zalezy. Moze jego (kolegi) zainteresowanie toba nie jest tak duze bys
            > uznala to za satysfakcjonujace i pozwalajace na pewna zmiane sytuacji?
            > Czekasz na to nieprawdaz?

            Mysli o pomylce z mezem to staly trend (ze uzyje Twoich slow), sa zreszta
            obustronne :(. Rozmawialismy na ten temat wiele i wlasciwie stoimy w martwym
            punkcie. Obydwoje czujemy podobnie, ale brak nam dostatecznej odwagi, zeby
            podjac decyzje o rozstaniu. Kilkakrotnie zblizylismy sie bardzo bliziutko do
            takiej decyzji, ale zawsze w ostatniej chwili tchorzylismy.
            Nie wiem, czy moje zainteresowanie tym mezczyzna jest wieksze niz jego mna, ale
            na pewno zostalo nim wywolane.
            Nie masz racji, ze czekam az jego zainteresowanie bedzie na tyle duze, zeby
            pozwolilo na zmiane sytuacji. Pogubilam sie w tym wszystkim i swoich uczuciach
            i sama nie wiem, czego chce :( Ale na pewno nie chce zmieniac sytuacji w ten
            sposob. Jesli moje malzenstwo sie jednak rozpadnie, wtedy ewentualnie moglabym
            sie zaangazowac w zwiazek z kolega. Na pewno nie w odwrotnej kolejnosci. A
            decyzji o odejsciu nie umiem podjac, wiec wlasciwie czekam na jakies
            rozwiazanie, ale na rozwiazanie a nie na deklaracje z jego strony.
            • pioggia jeszcze do e. 09.04.03, 18:31
              Wiesz ze cale zycie moze minac na takim czekaniu? Daleki jestem od namawiania
              cie do czegokolwiek ale najrozsadniej byloby zdecydowac sie na jakis krok. Z
              tego co napisalas wynika ze lepiej chyba nie bedzie a trwanie obok siebie bez
              celu chyba nie ma sensu? Powodzenia e. Pozdrawiam. pioggia
              • Gość: eliza Re: jeszcze do e. IP: *.client.attbi.com 09.04.03, 19:06
                pioggia napisał:

                > Wiesz ze cale zycie moze minac na takim czekaniu? Daleki jestem od namawiania
                > cie do czegokolwiek ale najrozsadniej byloby zdecydowac sie na jakis krok. Z
                > tego co napisalas wynika ze lepiej chyba nie bedzie a trwanie obok siebie bez
                > celu chyba nie ma sensu? Powodzenia e. Pozdrawiam. pioggia

                No widzisz, a ja ciagle nie mam tej pewnosci, ze nie bedzie lepiej, zreszta, ze
                bedzie lepiej tez nie. Na pewno najrozsadniej byloby sie na cos zdecydowac, ale
                ja na razie nie potrafie. Jeszcze nie teraz. Mysle, ze ewentualnie dojrzeje do
                jakiejs decyzji, ale na to potrzeba czasu. Rowniez pozdrawiam.
      • rozgryzc-facetow Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 17.02.21, 11:48
        Mam pytanko mysle ze zwiazane z tym tematem. Jestem mezatka z 10l stazem, od jakiegos czasu wgapia sie we mnie znajomy, tzn znamy sie krotko, wie ze mam meza a i tak sie gapi. Ja czuje jego wzrok (intensywny, czasem lustrujacy rozne czesci ciala) i jak zerkne to ucieka wzrokiem, kiedy rozmawiamy to nie patrzy w oczy tylko tez ucieka wzrokiem albo patrzy w dal/podloge itp. Zastanawia mnie to zachowanie, podobam mu sie? wie ze jestem mezatka, wiec moglby sobie darowac a jednak czuje jego wzrok na sobie i na maxa ucieka wzrokiem potem...nie kumam, on jest wolny ale wie ze ja zajeta, nie ogarnia ze to widac i czuc ten jego wzrok? komplementy, popisoweczka i udawanie gentlemena oczywscie tez sa..czy ktos moze mi pomoc zrozumiec, po co to jego zachowanie, czemu ma sluzyc, nie kontroluje sie facet? schlebia mi ze faceci sie za mna ogladaja wiadomo ale bez przesady, jestem mezatka i tyle..
        • stasi1 Re: Zachowanie faceta zakochanego w cudzej kobiec 04.03.21, 20:52
          Skoro nic nie chcesz na poważnie z nim robić to niech się gapi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka